Dodaj do ulubionych

pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza?

    • Gość: wielki POLSKA!?!?!? .... A GDZIE TO JEST ????? IP: *.icpnet.pl 21.01.04, 00:20
      dlaczego ten tytuł ???
      powody są dwa ...oba związane z sytuacją opisaną w liście

      drogie panie powodem zaistaniałej sytuacji jest tylko i wyłącznie
      wasze zachowanie .... tak tylko i wyłącznie ... i nie jest to żadna
      prowokacja .... no moze nie całkiem tylko wasze - waszych mężów również

      zdziwiło was to - cóż to normale, to takie polskie ... kalemu ukraść to źle
      kali ukraść to dobrze ... pytacie się co to ma wspólnego z porodami na polnej -
      ano ma i to wiele - mówi się, że na polnaj "każdy" płaci - oczywiście na pewno
      nie bezwzględnie każdy ale jestem niemal pewien, że jest to przynajmniej 50 %
      rodzących, którym wydaje się później, że teraz to bedą miały jak w raju ...
      a prawda jest zupełnie inna ... odbywa się to tak:
      -lekarz jest przy porodzie jak ma akurat dyżur - jak nie to mówi, że miał coś
      tam ... - czasem nawet potrafi oddać część kasy bo taki on dobry...
      -pielęgniarce i położnej trzeba zapłacić osobno
      -musisze sobie poszukać anestezjologa tzn. dać mu w łape coby nie bolało

      a płacisz jak za zboże .... jakieś 3000 do 5000 albo i więcej

      dziwi was skąd ta suma .... jest to proste
      za sam poród płacisz jakieś 1500 - 2500 a to przecież nie wszystko
      bo jest też haracz .... jaki haracz ... a tak
      bo jak inaczeja nazwać te co dwutygodniowe wizyty po 100 - 200 pln
      to nic innego niż haracz !!!!!!!

      wracając do meritum - to jest zwykłe łapownictwo nic więcej
      a więc przestępstwo i to jest główny powód ....

      bo niby dlaczego taki kolo - człowiek, który jest na państwowej
      posadzie ma sobie wypychać kieszenie lewą kasą .... przecież on
      jest świetnie opłacanym specjalistą na państwowej posadzie ...
      więc nie dość, że ma sporo to i raczej socjalinie bezpiecznie
      bo jeśli wam się wydaje, że on zarabia 1800 pln to się mylicie
      on "ma" jakieś 7000 pln netto - tak - 4500 to pensja profesora :)
      a do tego jaszcze troche "bonusów" ....

      ja bardzo chętnie zapłace za taki poród ... a co tam stać mnie ...
      zapłace tylko niech to będzie poród w prywatnej klinice - klinice
      którą ktoś otworzył za swoje własne (lub pożyczone pieniądze ),
      w której moja małżonka bęzdie miała odpowiednią opiekę....

      po tym wszystki zastanawiacie się jaki jest powód drugi ????

      drugi powód to liberalna fiskalna polityka rząd wobec lekarzy

      pytacie: jak to ????? a tak - kiosk o obrotach rzędu 10000 pln/ na miesiąc
      musi mieć kase fiskalną a lekarz który przyjmuje 2-3 x w tygodniu po 10-15
      pacjętek po 100 - 200 pln nie musi !!!!!!! problem w tyk, że kioskarz od tych
      10 000 odprowadza vaty, zusy i inne no i ma kupe kosztów - nie mylić z
      inwestycjami .... a lekarz z tych 15 000 - płaci 500 pln pielęgniarce, 200 za
      prąd, 300 za leki, 1000 za gabinet a cała reszta znika ... no prawie cała - bo
      coś trzeba pokazać fiskusowi ... coś ale nie za dużo ....

      pytacie jaki jest związek ...

      związek jest prosty ... jak jesteś tak bezkarny to czym się masz przejmować ...
      skoro nawet rząd ci pomaga ... to znaczy, że tak musi być ....
      a jak jeszcze frajerzy płacą to trzeba brać ....

      ps 1
      jak to rozwiązać :
      - kasy fiskalne dla lekarzy
      - zakaz praktyki prywatnej dla pracowników szpitali klinicznych (należy
      dokonać wyboru - albo pan/pani zajmuje się pracą naukową albo robieniem kasy -
      wybór należy do nich)
      - ujawnienie i upublicznienie pensji (łącznie z dodatkami) pracowników
      państwowych wyższych uczelni - jest to stosowana na zachodzie - w stanach
      również - metoda
      - ZAPRZESTANIE DAWANIA W ŁAPE LEKARZOM

      ps2

      nie jestem kolejnym polakiem który nie wie co mówi - skończyłem z b.dobrym
      wynikiem akademie medyczną w poznaniu, publikowałem naukowo, pracuje w służbie
      zdrowia - widze ile kasy przelewa się lewymi kanałemi do lekarzy np. z firm
      farmaceutycznych, jestem mężczyzną i mam ok 30 lat

      ps3

      dysgrafia - jest chorobą - to, że robię błędy nie znaczy, że jestem idiotą

      ps4

      mam nadzieję, że moja małżonka bedzie rodzić w szpitalu św. rodziny


      pa - THX
    • Gość: xxx Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 09:09
      Przed sądem stanie wkrótce 26-letnia położna i 38-letni lekarz, którzy
      zaniedbali swoje obowiązki. W efekcie jedna z pacjentek po porodzie zapadła w
      śpiączkę, w której przebywa już od czterech lat.
      Cztery lata temu w szpitalu przy ul. Polnej pacjentka urodziła dziecko poprzez
      cesarskie cięcie. Po porodzie już się jednak nie obudziła, a, zdaniem
      prokuratury, przyczyną było złe dotlenienie kobiety, za co odpowiedzialny był
      personel szpitala. Zawinić miał 38-letni anestezjolog, który powinien był
      wybudzić pacjentkę, a zostawił ją pod opieką 26-letniej położnej, która
      nieprawidłowo prowadziła wentylację płuc kobiety. Do dzisiaj pozostaje ona w
      stanie śpiączki, a jej dziecko urodziło się zdrowe. Pracę w szpitalu straciła
      położna. Nadal pracuje tam anestezjolog. Oskarżonym grozi do pięciu lat
      więzienia.
      • Gość: meluzyna Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.01.04, 10:34
        Gdzie jest ta silna i piękna kobieta, która trafiła na Polną tamtego
        października? Co się stało z Matką, Żoną, Córką, Siostrą, Przyjaciółką?
        Posłuchajcie...

        umarłe włosy nie tańczą
        nie sprzeczają się z wiatrem
        nie opadają na zmarznięte uszy
        nie wabią palców ani ptaków

        rozsypane na chłodnej poduszce
        nie płoszą snu szelestem
        w srebrnym deszczu nie mokną
        nie drżą

        na białym łóżku
        leżą wystygłe głuche
        i jeśli kwiat - to obco
        jeśli uśmiech - obojętnie
        słońce z nieba odeszło na palcach
        to już noc

        Poświatowska

    • Gość: Wujek Fido Żona rodziła na Polnej ok. 12 godzin, tylko dlate- IP: *.vwes.pl / *.vwes.pl 21.01.04, 11:39
      -go, że nocna zmiana nas olewała totalnie. Skąd wiem, że olewała? Bo jak
      przyszedł jakiś uczciwy doktor na poranną zmiane, to mimo takiego same stanu
      (rozwarcie, kurcze itp.) żona urodziła w ciągu godziny. To było 10 lat temu,
      ale arogancję i chamstwo personelu oboje pamiętamy do dziś. I nic, jak widać
      się nie zmieniło.
    • patyczako Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 20.03.04, 18:21
      Mysle ze na polnej najlepszymi pacjentkami sa te z kasą ktore placa slono
      lekarzom te wlasnie są tu szczegolnie mile widziane - reszta to holota
      wypelniajaca luke...
    • Gość: Matka Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 30.03.04, 20:12
      Urodziłam własnie dziecko na Polnej i polecam ten szpital, szczególnie PG 3 i
      doktora Piekarskiego
      • Gość: Antoni Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 18:45
        Przyklad "niebudzacego zainteresowania" watku medycznego - odnosnie faktu, ze 'redakcja' chciala nam zamknac usta w sprawach lekarzy!
        • Gość: Pasik Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.pasztet / *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 12:05
          Bo nieładnie tak bruździć na lekarz bo przecież oni są prawi i nieomylni !!!

    • ania781 Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 01.10.04, 14:53
      WITAM!!! WSZYSTKO CO PANI TU NAPIASALA JEST ZGODNE Z PRAWDA!JA ROWNIEZ RODZILAM
      NA POLNEJ I NIE MAM MILYCH WSPOMNIEN,LEKARZY JAKOS ZNIOSLAM ALE PERSONEL
      PIELEGNIAREK MOIM ZDANIE JEST CALY DO WYMIANKI,TE KOBIETY SIE POMYLILY CO DO
      WYBORU ZAWODU .TRZEBA IM STANOWCZO OZNAJMIC ZE NIE MY DLA NICH TYLKO ONE DLA
      NAS. MOZE NIE ZDAJA SOBIE SPRAWY , ZE GDYBY NIE MY TO ONE ZASILALY BY
      BEZROBOCIE.POZDRAWIAM
    • Gość: cate Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 02.10.04, 16:43
      moze jakies nazwiska...kogo sie wystrzegac...?????
      • Gość: O. Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.crowley.pl 25.02.05, 15:35
        up
        • zorka7 Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 28.02.05, 13:39


          To o szpitalu na Polnej:


          (Pozdrawiam expacjentkę...)


          " Piekło

          Jest szpitalem. Młode kobiety leżą.
          Na wznak nie-pokoju.
          Nie wiedzą o sobie nawzajem.
          Cisza. Tylko w głowach huczy.
          Głowy puchną, ręce krzyżem złożone pośrodku wypiętego brzucha.
          Białe fartuchy przefruwają ponad głowami, szeleszczą i szepczą.

          Raz po raz nadciąga chmara Wielkich Inkwizytorów.
          Mają ręce z zimnej, ostrej stali, wciąż dotykają nie patrząc w oczy.
          Boli. Boli. Boli.
          Czas wisi w powietrzu jak opary dusznego dnia.
          Kran nie kapie, ale i tak każdej bezwiednie ciekną chlorowane łzy.
          Podsuwacze, blade pigułki, , kroplówki, wenflony – nad głowami wirujące koło.
          Pod stopami chłód metalowego krańca łóżka.
          Pod skórami karzeł.
          Z którego nic nie będzie.
          Na wieki wieków.
          A... "
    • midnight.summer.dream PYTANIE DO Qt 28.02.05, 13:57
      Gość portalu: Qt napisał(a):

      > Za tak marne pieniądze, jakie płacimy na służbe zdrowia, dodatkowo marnowane
      > przez nieefektywne, utrzymane w starym systemie szpitale, nie da się za dużo.
      > Dopóki nie ma normalności w służbie zdrowia, to pozostaje nie narzekać.
      > Zresztą na co Pani narzeka, przecież zapłaciła Pani za to niewiele, więc
      > niewiele Pani dostała. Chciała Pani więcej badań? - na to nie ma pieniędzy.
      > Skąd zaskoczenie? Stąd, że pewnie nie wie Pani nawet ile Pani płaci na
      > szpitale. Polskie podejście, tylko chcieć - a kto za to zapłaci?



      Za tak marne pieniądze? :) Od pięciu lat co roku płacę jakieś 3600 zł składki
      zdrowotnej, daje to nam sumę 18000 złotych, przez ten czas miałam robione
      badania krwi (jakieś pięć razy), ale za strzykawkę płaciłam już z własnej
      kieszeni, z 3 razy badałam za te pieniądze mocz, kilka razy chorowałam na
      grypę, za ginekologa, dentystę i laryngologa płacę z własnej kieszeni, chyba
      nie muszę Panu mówić, ile za wizytę :)Pamiętam, że za zabieg krioterapii
      płaciłam kilkaset złotych ze swojej kieszeni. Nigdy nie rodziłam, nie
      pobierałam też kosztownych terapii. Po tym przydługawym wstępie mam do Pana
      pytanie i uprzejmie proszę o odpowiedź: czy Pańskim zdaniem zasłużyłam już
      sobie na normalne traktowanie przy ewentualnym porodzie czy powinnam jeszcze te
      składki popłacić sobie przez następne pięć lat? :) Czy zasłużyłam już sobie na
      ludzkie traktowanie czy jeszcze nie? Dodam, że mój partner pracuje już od około
      20 lat, płacił składki (mogę tylko zapewnić, że horendalne), nie rodził :),
      więc na pewno część jego składek może być wykorzystana przez rodzące pacjentki,
      być może przeze mnie w przyszłości. Drogi Panie, czy zarobiliśmy sobie na
      rodzenie po ludzku, czy jeszcze nie? Pozwolę sobie powtarzać ten post aż do
      momentu, kiedy zechce mi Pan odpowiedzieć na moje pytanie.

      Pozdrawiam i życzę końskiego zdrowia :)))
    • Gość: mamajulii Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 14:50
      Rodzilam na polnej pond 2 lata temu.Przeleżała na oddziale I gin.-połozniczym 2
      mieiace -od 24 tygodnia ciazy az do rozwiazania. Wiec musiał to być ten sam na
      którym lezała załozycielka watku. Mam zupelnie inne odczucia.
      Przez perwsze chyba 5 dni lezalam na porodowce - mialam skurcze itd. i nie bylo
      miejsca na innym oddziale, wiec tam lezalam. Okazalo sie, ze moje dzieciatko ma
      wade pluca - torbiele na prawym. Gdzy dylko dowiedzial sie o tym ordynator
      oddz. I gin.-pol. od razu zadecydowala, ze musze zostac przeniesiona na ten
      oddzial, tzw. patologia ciazy. A musze dodac, ze nie bylam pacjentka zadnego z
      lekarzy na Polnej. Chodzilam prywatnie do pani doktor, ktora nie miala zadnego
      zwiazku z tym szpitalem. Fakt, ze ona na co 2-tygodniowym usg nie zauwazula tej
      wady u mojego dziecka to juz odrebna historia. Tak wiec, gdy lezalam te 5 dni
      na porodowce to faktycznie mialam wrazenie, ze gdybym byla pacjentka jednego z
      tutejszych lekazy, to miejsce na oddziale znalazlo by sie szybciej. Jednak
      zaznaczam, ze wszystkie pielegniarki na porodowce byly bardzo mile.
      W koncu przeszlam na oddzial, przyszla po mnie bardzo uprzejma pani oddzialowa.
      Nie moge powiedziec zlego slowa na zadna z pielegniarek z tego oddzialu. Tak
      sie stalo, ze po jakims czasie od przeniesienia na oddzial, moje nerki przesaty
      pracowac jak nalezy, zrobily sie zastoje, musial byc cewnikowana wenetrznie. To
      nie dalo do konca takiego skutku, jaki mial byc, musialam ciagle brac bardzo
      silne srodki przeciwbolowe, to byla podwojna dawka w stosunku do mojej wagi, bo
      nic innego nie dzialalo. Pielegniarki bardzo mi wspolczuly, przychodzily
      natychmiast gdy po nie dzwonilam. Do tego zawsze pytaly, ktory srodek maja
      podac, bo wiedzily ze sama ocenie, czy potrzebny jest silniejszy czy slabszy.
      Badania zwsze odbywaly sie delikatnie i z poszanowaniem intymnosci. Musial
      przez przez punkcje plodu, zeby zmniejszych torbile na plucu dzieckabo byla
      zagrozeniem zycia. Tez bylo jak nalezy, lekarz zapytal, czy nie mam nic
      przeciwko, zeby studenci sie przypatrywali. Nie mialam, wiec weszlo kilka osob,
      zachowywali sie cicho, taktownie, usmiechneli sie, przywitali i przypatrywali.

      Zawsze pytali, jak sie czuje, gdy mialam chwiel zalamania, podtzrymywali na
      duchu. Lekarz, ktory wykowywal punkcje, wczesniej wyjasnil, jak bedzie to
      przebiegalo, gdy widzial jak stalam na korytarzu i plakalam, podszedl i
      podtrzymal na duchu. Lekarka, ktora czesto wykonywala usg plodu, byla bardzo
      zaangazowana w to, aby z moim mlenstwem bylo jak najlepiej. Malenstwo w dugiej
      dobie zycia zostalo przewiezione na szpitalna na operacje. Wczesniej chirurg
      dzieciecy przyjechal 2 razy i ogladal Julenke prze usg, zeby ocenic jej stan.
      Gdy mala pojechala na operacje tenze chirurg dzwonil na komorke do niej, zeby
      umowic sie na omwe ze mna, bo ja muislam jeszcze zostac na oddziale na polnej.
      Ona byla taka przejeta, ze plakala jak trwala operacja, przychodzila z
      czerwonymi oczami i pytala co z mala. A przeciez wlasciwie to mnie nie znala.

      Wiec jak czytam jak zle piszecie o szpitalu na polnej i odziale I - populanie
      zwanym patologia cizy, to sie zastanawiam, czy faktycznie o tym samym szpitalu
      mowimy. A docent, o ktorym pogardliwie tu niektorzy pisza - profesorek, ma
      faktycznie ogromna wiedze, do tego wykonuje bardzo sprawienie i delikatnie
      badania. Zawsze byl grzeczny i fachowy. Zawsze bylam informowana o stanie
      mojego dziecka i swoim, o tym, jaka metoda roziazania ciazy jest najlepsza i
      wlasciwie jedyna - ciecie. Sama mila tez wplyw na to, kiedy ciza miala sie
      zakonczyc. Tak dlugo jak mogla, jka czulam sie na silach, mowilam, ze jeszce
      nie. Ioni to uszanowali. W 34 tygodniu ciazy doszly do ciecia. Robil to lekarz,
      ktory na oddziale byl niemal codziennie. Asystowalo mu 3 stazystow - oni tez
      czesto przychodzili na odzial, wiec ich znalam. Do tego przygotowanych bylo
      duzo pielegniarek i inne osoby z personelu medycznego, bo informowali mnie, ze
      ciezko im ocenic, jak zareaguje pluco na kontakt z powietrzem i trzeba byc na
      wszystko przygotowanym. Siedziala przy mnie bardzo mila pieleniarka. Nie moge
      narzekac na nic. Jestem im wdzieczna, bo teraz mam slicznego malego szkraba w
      domu, ktory jest calym moim swiatem. Dlatego goraco polecam szpital na polnej.
      Dla zaintersowanych moje konto ewellina@gazeta.pl Bo muszeisc do coreczki, a
      moglabym tak jeszcze dlugo pisac
      • Gość: expacjent Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 18:04
        Mój pobyt: sierpień - październik 2003.

        Ów cudowny lekarz to Profesor G. H. Bręborowicz. Największa sława Polnej.
        Dodam, że byłam również jego prywatną pacjentką. Jak było - opisałam w
        pierwszym poście.

        PS. Chciałam jednak powiedzieć, ze nie doświadczyłam żadnej sytuacji związanej
        z łapówką. Słyszałam jakieś szepty od sąsiadek z łózka, ale bazuję na swoim
        doświadczeniu i ręczę sobą za to, co piszę i mówię.
    • Gość: iw Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 13:07
      nie zgadzem się z tymi opiniami . Dzięki lekarzom z Polnej ( zwłaszcza
      neonatologom) dzisiaj moje dziecko (1090 g waga urodzeniowa , wada serca VSD,
      ASD, otwarty przewód Botala ) jest normalnym , zdrowym dzieckiem. Jestem
      przekonana, co potwierdzają innni lekarze , że gdyby Pawełek urodził się w
      innym szpitalu, gdzie nie ma tek znakomitego sprzętu, gdzie pracują lekarze
      troche innej klasy, nie byłabym dzisiaj tak szczęśliwą mamą byłego wcześniaka.
      Zrozumcie drogie panie, że zdrowie waszego dziecka jest najważniejsze a tylko
      tam są największe mozliwości ratowania zdrowia i życia waszech dzieci, nikt tam
      nie oszczędza na dzieciach. A jeśli to was nie przekonuje , to zawsze można
      rodzić w jakiejś prywatnej "klinice". W razie kłopotów będziecie szukać ratunku
      właśnie na Polnej, bo taki przypadek znam. Jeszcze raz w imieniu własnym i
      syna Pawła ur. 08,08,1997 dziękuję za uratowanie życia wszystkim lekarzom z
      oddziału Neonatologii na ul Polnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka