Gość: agulka
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
22.11.03, 12:23
byłam w starym browarze w sklepie z winami na poziomie zerwoym. po krótkiej
wizycie nie polecam tego sklepu ludziom, którzy nie mają na czole wypisanego
stanu konta bankowego. jeden z panów z obsługi - chyba właściciel lub
menedżer - nie dość, ze mówił mi na ty (wyglądam na 25, ale mam więcej) to
poza tym dosłownie wyśmiał mnie i koleżankę słyszac że chcemy kupić wino za
ok. 150 zł. rozumiem jego wesołość, ale jeżeli liczy wyłącznie na klientów z
kontem w milionach euro i sądzi, że zyskując ich luksusową uprzejmością
utrzyma się na powierzchni to życzę mu powodzenia. choć doświadczenie
pokazuje, ze nie wszyscy wyglądający elegancko mają frosę i chcą ją wydać.
jak widac pokutuje to zwłaszcza wśród młodych dorobkiewiczów, których cechuje
także głównie słoma z butów wystająca i chamstwo pierwszej wody. jako
potencjalny klient nie oczekuję dywanu w zerwieni, tylko po prostu szacunku
albo zwykłej uprzejmości. tam już nigdy nie pójdę i nie polecam innym
również. tego samego dnia byłam w Świecie Win przy Nowowiejskiego i naprawdę
mile mnie zaskoczył pan z obsługi swoją wiedzą i zainteresowaniem. i to
rozumiem ;-)