Dodaj do ulubionych

Jak uczcicie 4 czerwca?

21.05.09, 12:31
Dla wielu Polaków 4 czerwca i Okrągły Stół to dzień hańby. Wychowani w duchu
przelewania krwi za wolność niekoniecznie odzyskaną często nie rozumiemy, że
postęp na świecie dawały zazwyczaj zrywy nieudane, a nie udane rewolucje i
zrywy. Dopiero osłabienie przeciwnika pozwalało skutecznie osiągnąć cel. Co
więcej Solidarność poszła drogą po raz pierwszy zdefiniowaną przez Ghandiego i
pokojowymi środkami doprowadziła do potężnych zmian społecznych, które później
doprowadziły w 1989 do potężnych zmian politycznych w skali świata.

Niestety nie cieszymy się masowo tym świętem. Wielu z nas także tu na forum
będzie zdumionych tym co piszę. Ale 4 czerwca 20 lat temu pierwszy raz szedłem
na wybory w ambasadzie PRL w Hadze i miałem poczucie, że obalam komunę,
wtykając jej nogi w dotychczas zamknięte drzwi. Nie zapomnę specyficznych
wyrazów twarzy ówczesnych oficjeli, kilka osób było przyjanych, resztę określę
jako specyficzne. Niestety wieczorem doszły wiadomości z Chin. Cztery lata
później dokładnie tego dnia porwałem z domu moją obecną żonę, więc ta data
wpisała się dla nas szczególnie.

4 czerwca wieczorem wybiorę się na Rynek wypić zadumaną lampkę wina na cześć
wolności.
Obserwuj wątek
    • l.george.l Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 12:50
      wlodekzpoznania napisał:

      [...]
      > 4 czerwca wieczorem wybiorę się na Rynek wypić zadumaną lampkę wina na cześć
      > wolności.
      [...]

      Lampka wina na część wolności? Chyba utraconej wolności. Niespełna miesiąc temu
      minęła 11. rocznica wejścia w życie Konkordatu.
      • kazek100 Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 19:04
        Bez przesady george. Konkrdat to jest kompromitacja rozumu, ale jego
        znaczenie praktyczne jest jakie? Żadne. Lekcje religii i komisje
        majątkowe - powiedzmy sobie szczerze - istniałyby i bez niego, bo
        tych się w żadnym systemie prawnym umiejscowić nie da (sąd od
        którego nie masz prawa odwołania???), a symbliocznymi efektami
        istanienia konkordatu nie przeumuje się nikt, a już najmniej
        katolicy, którzy - co i na fotum widzimy na co dzień - z uczuciami
        chrzescijańskimi mają tym mniej wspólnego, im głośniej o nich
        krzyczą (ale znam paru, co nie krzycza, a naprawdę je prezentują).

        4 VI to jest bodaj czwartek? No to pracuję od rana do nocy, a potem
        mam wieczór zerezerwowany na sport. Ale w nocy wyjdę na balkon, mam
        piękny widok, i wypiję sobie ze dwa browarki. Masówek i tak nie
        lubię.
        • l.george.l Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 19:22
          kazek100 napisał:

          > [...] Konkrdat to jest kompromitacja rozumu, ale jego
          > znaczenie praktyczne jest jakie? Żadne. Lekcje religii i komisje
          > majątkowe - powiedzmy sobie szczerze - istniałyby i bez niego [...]

          Owszem, ale bez tej wierno-poddańczej umowy łatwiej byłoby zmienić na przykład
          ramówkę w szkołach. A tak - jak sam często piszesz - jedynie jeszcze język
          polski może konkurować liczbą godzin z religią.
          • drhuckenbush Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 19:30
            George, przestan pier***ic. Wymien przedmioty ktorych jest wiecej i te, ktorych
            jest mniej niz religii. Ulatwie Ci. Mniej jest plastyki, muzyki, ZPT i WOSu.
            Rzeczywiscie, arcywazne przedmioty.
            • kazek100 Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 20:47
              Niestety, wygłupiłeś się w sposób niesamowity. Może warto by
              sprawdzać, zanim się coś głupiego napisze.

              Przykładowo: w liceum, zarówno w obecnej siatce godzin, jak i tej,
              która prawdopodobnie obowiązywać będzie po kolejnej "reformie" (tu
              nie ma jeszcze potwierdzenia) lekcji religii jest więcej niż:
              1. historii
              2. wiedzy o społeczeństwie
              3. fizyki
              4. geografii
              5. chemii
              6. wyraźnie więcej, niż informatyki
              7. tyle, co biologii i geografii razem wziętych
              8. tyle co fizyki i chemii razem wziętych

              Jest ich mniej, niż matematyki, ale różnica jest niewielka. W
              liceum - w całym cyklu kształcenia - 9 godzin matematyki (ok 3 na
              klasę - można to planować inaczej) - religii 6 (czyli 2 na klasę).

              Do tego dolicz przygotowania do bierzmowania, komunii, które nie
              wiedzieć czemu - nie odbywają się w ramach katechezy, tylko na
              dodakowcyh zajęciach. Dolicz trzy dni rekolekcji. Wyjdzie, że jest
              tyle samo, co matematyki.

              Mogę wkleić linki, ale to jest łatwe do znalezienia na stronie MEN.

              Oczywiście w wielu miejscach mądrzy dyrektorzy ratują to
              tzw. "godzinami do dyspozycji", ale trudno to uznać za trwałe
              rozwiązanie.
              • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: Jak uczcicie 4 czerwca? IP: *.icpnet.pl 21.05.09, 22:15
                No i należałoby zapytać dlaczego WOS jest w demokratycznym państwie mniej ważny
                od religii, albo dlaczego plastyka jest mniej ważna od religii, albo WF ma być
                mniej wazny od religii. Patrząc na zaangażowanie społeczne w wiarę, to jedynym
                celem religii w szkołach jest wymuszenie konformizmu środowiskowego.
                • drhuckenbush Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 22.05.09, 01:19
                  WF powinien byc wazniejszy od religii, ale nie ma ku temu warunkow niestety.

                  A WOS? No zalezy, jesli lekcja bedzie sie sprowadzala do pierd***nia o polityce
                  czy wycinania prasowek - darujmy sobie ten przedmiot.
                • kazek100 Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 22.05.09, 08:38
                  Włodek

                  chwilę po wysłaniu swojego postu zdałem sobie sprawę, że nie
                  napisałem czegoś ważnego i przez to mój post mógł wyglądać trochę
                  głupio. Ale już wychodziłem z domu i nie mogłem dopisać.

                  WOS, plastyka czy muzyka to arcyważne przedmioty, choć faktycznie -
                  i niestety - często traktowane po macoszemu. Wrażliwość, kod
                  kulturowy... Potem się dziwimy, że tylu ludzi głosuje na Leppera, a
                  książka sprzedająca się w nakładzie 10tys egzemplarzy uchodzi za
                  wielki przebój (w Hiszpanii potrafią sprzedać milion poczytnego
                  tytułu i kilkaset tysięcy nowego Marqueza..)
              • drhuckenbush Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 22.05.09, 01:18
                Albo pamiec mam ulotna, albo sie sporo pozmienialo, ale kiedys chyba byla tylko
                jedna lekcja religii... Ale moge sie mylic... Na strony ministerstwa nie
                wchodze, wierze na slowo...
                • kazek100 Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 22.05.09, 08:40
                  OK, 1 lekcja religii była przed reformą Ministra Handkego. AWS
                  dołożył drugą.
            • dobrusia_to_ja Wybacz to, co napiszę, 21.05.09, 22:57
              ale osioł z Ciebie!! Plastyka, muzyka i ZPT nie są ważnymi przedmiotami??
              Załamka:(( Niestety, kiedyś w ministerstwie myślano tak, jak Ty.
              • drhuckenbush Re: Wybacz to, co napiszę, 22.05.09, 01:17
                Uscisle to, co chcialem napisac.

                1) W takiej formie jak sa - sa przedmiotami zupelnie niepotrzebnymi i lepiej
                zeby ich nie bylo. No, moze z wyjatkiem ZPT, choc do tego i tak mam watpliwosci.
                Z mojego licealnego doswiadczenia:
                - muzyka i plastyka - latami naprawialem i nadal naprawiam bledy szkoly; nic
                mnie tak nie zniechecilo do prawdziwej sztuki jak te dwie lekcje w szkole
                - ZPT - 1 semestr nauki o znakach drogowych (moze i przydatne, ale niewiele z
                ZPT ma wspolnego), 2 semestr rysowanie martwej natury, abstrakcyjnych obrazow,
                portretow - na ch** mi to????

                2) Obojetnie w jakiej formie nie bedzie prowadzone, chocby i w najlepszej -
                przedmioty te MUSZA stac duzo dalej niz jezyk polski, matematyka, biologia,
                fizyka, chemia, geografia, historia czy jezyk obcy. Nie maja prawa byc
                traktowane na rowni.
            • v.i.k.k.a potrzebne:) 22.05.09, 17:48
              drhuckenbush napisał:

              > jest mniej niz religii. Ulatwie Ci. Mniej jest plastyki, muzyki, ZPT i WOSu.
              > Rzeczywiscie, arcywazne przedmioty.

              @@@ plastyka-zebys umial sie ubrac
              muzyka- zebys umial tanczyc

              <rotfl>
              • drhuckenbush Re: potrzebne:) 24.05.09, 15:41
                Po 1) z jednym i drugim nie mam problemu, po 2) dobrze wiesz - albo powinnas
                wiedziec - ze nie ma to nic wspolnego z lekcjami plastyki, muzyki.
                • v.i.k.k.a Re: potrzebne:) 24.05.09, 22:00
                  :DDD
                  oczywiscie, ze nie wprost.
                  plastyka-wrazliwosc na piekno, umiejetny dobor kolorow i odcieni co przeklada
                  sie pozniej na tzw dobry gust
                  muzyka-poczucie rytmu,
                  o czym dobrze wiesz albo powinienes wiedziec:)
                  • drhuckenbush Re: potrzebne:) 25.05.09, 07:43
                    Nie wiem jak Ciebie, ale mnie na plastyce nikt o kolorach nie uczyl, na muzyce
                    poczucia rytmu tez nie uczono. Inna sprawa, ze nie jest ono kluczowe w przypadku
                    nauki tanca.
                    Co pokazuje, ze w takim ksztalcie te przedmioty nie sa potrzebne.

                    Generalnie jestem zdania, ze nauczycielka plastyki powinna miec max 30 lat -
                    potem nie ma sensu taka lekcja.
              • lech.niedzielski Re: potrzebne:) 27.05.09, 08:07
                v.i.k.k.a napisała:

                > drhuckenbush napisał:
                >
                > > jest mniej niz religii. Ulatwie Ci. Mniej jest plastyki, muzyki,
                ZPT i WO
                > Su.
                > > Rzeczywiscie, arcywazne przedmioty.
                >
                > @@@ plastyka-zebys umial sie ubrac
                > muzyka- zebys umial tanczyc
                >
                > <rotfl>
                Jest cudownie !!!! Jestem UBOGACONY !!!!!!
        • drhuckenbush Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 19:29
          Te korzysci symboliczne sa arcywazne, pokazuja zwiazanie nas z nasza religia.
          Do tego wiele ulatwien, jak np slub konkordatowy.
          • kazek100 Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 20:50
            ślub konkordatowy - jestem za - po co płacić dwa razy urzędnikom.

            jakie jest znaczenie tych Twoich symboli, to niestety widzimy na co
            dzień. Dziś własnie natknąłem się na wyjątkowego chama za
            kierownicą. Jeden z tych, co z rybą na bagażniku jeżdzą. Oczywiście
            wśród takich bez ryby też nie brak chamów, ale fakt jest faktem -
            symbol, to symbol, a życie i tak jest gdzie indziej.

            Noś symbole na własnej szyi, jeśli są dla Ciebie ważne. I postępuj w
            zgodzie z nimi, a nie przeklinaj publicznie, na forum.
    • Gość: dzieciak Re: Jak uczcicie 4 czerwca? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.05.09, 13:46
      Dwadzieścia lat temu byłem 11-o letnim smarkaczem uczęszczającym do piątej klasy
      szkoły podstawowej. Do dziś pamiętam pierwsze lata w szkole jako wyjątkowo
      ponury okres czasu: stanie w wielogodzinnych kolejkach po chleb na zmianę z
      bratem, pustki na hakach w mięsnym, batoniki snickers z paczek z zachodu. Na tym
      tle wiosna roku '89 zapadła mi szczególnie w pamięci jako wyjątkowo pogodna i
      radosna. Nawet jako dziecko czułem, że wokół mnie dzieje się coś niesamowitego i
      pozytywnego. W domu dużo mówiło się o polityce i realiach życia w PRL, więc może
      przekonanie, że idą lepsze czasy było efektem atmosfery oczekiwania na
      zbliżające się pierwsze wolne wybory. Pamiętam plakaty w kowbojem, plakaty z
      zachodzącym czerwonym słońcem. Pamiętam jak z kolegą roznosiłem po domach ulotki
      kandydatów Solidarności. I pamiętam niesamowitą radość moich Rodziców i Śp.
      Dziadków, że doczekali końca komunizmu. Pamiętam mszę św. na której po raz
      pierwszy w życiu słyszałem" "Ojczyznę wolną pobłogosław..." a nie "racz nam
      zwrócić" i że miałem wtedy łzy w oczach.

      Pamiętam też późniejsze wydarzenia: Plac Tienanmen, Timisoarę, upadek Muru
      Berlińskiego, czołgi w Wilnie... Już wtedy, jako 11-o latek wiedziałem, że w
      Polsce udało się dokonać niemożliwego - obalić komunizm bez powtórki z Gdańska
      czy z Wujka.

      Z perspektywy czasu, jako dorosły i świadomy swoich słów człowiek z przykrością
      muszę stwierdzić, że przyzwyczajenie będące drugą naturą człowieka wielu osobom
      zakłóca rzetelną ocenę przeszłości. Bardzo szybko przyzwyczailiśmy się do tego,
      że sklepy są pełne a wybory powszechne i wolne. Słyszane często opinie, że "za
      PRL żyło się lepiej" można tłumaczyć chyba tylko "syndromem niewolnika", który
      po wyzwoleniu nie wie co zrobić ze swoją wolnością i nie potrafi sobie poradzić
      z kierowaniem własnym życiem...

      A 4 czerwca tego roku wzniosę toast za to, żebym własnym dzieciom i wnukom mógł
      opowiadać o tych wydarzeniach w wolnej Polsce.
      • l.george.l Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 14:11
        Gość portalu: dzieciak napisał(a):

        [...]
        > stanie w wielogodzinnych kolejkach po chleb na zmianę z
        > bratem,
        [...]

        Alzheimer w tak młodym wieku? W kolejce to stało się po ciepłe bagietki na
        Wrocławskiej i nie godzinami, a najwyżej paręnaście minut. Chleba nie brakowało,
        najwyżej był niesmaczny, ale i dziś bywają z tym problemy.


        [...] batoniki snickers z paczek z zachodu. [...]

        Znajomości u księdza, czy ciotka w RFN?


        [...] Pamiętam mszę św. na której po raz
        pierwszy w życiu słyszałem" "Ojczyznę wolną pobłogosław..." a nie "racz nam
        > zwrócić" i że miałem wtedy łzy w oczach. [...]

        Ładna mi wolna ojczyzna - miliardy z budżetu dla watykańskiego okupanta (Konkordat).

        [...]
        Słyszane często opinie, że "za PRL żyło się lepiej" można tłumaczyć chyba tylko
        "syndromem niewolnika", który
        > po wyzwoleniu nie wie co zrobić ze swoją wolnością i nie potrafi sobie
        poradzić z kierowaniem własnym życiem...
        [...]

        Kto tak mówi? Benificjenci KRUSU, renciści na piękne oczy, wcześniejsi emeryci,
        lokatorzy w prywatnych kamienicach na krzywy ryj? Nie ma co się im dziwić. Wrzód
        na dupie też by narzekał mając w perspektywie kontakt z chirurgiem.


        • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: Jak uczcicie 4 czerwca? IP: *.icpnet.pl 21.05.09, 22:21
          l.george.l napisał:

          > Gość portalu: dzieciak napisał(a):
          >
          > [...]
          > > stanie w wielogodzinnych kolejkach po chleb na zmianę z
          > > bratem,
          > [...]
          >
          > Alzheimer w tak młodym wieku? W kolejce to stało się po ciepłe bagietki na
          > Wrocławskiej i nie godzinami, a najwyżej paręnaście minut. Chleba nie brakowało

          Serio? W Samie na Palacza, czy Sielskiej w latach 82-86 oczekiwanie 40 minutowe
          było dobrą przeciętną...

          > najwyżej był niesmaczny, ale i dziś bywają z tym problemy.

          Niesmaczny z wyboru - w produkcji i zakupie. Wtedy bywał pyszny, albo
          niesmaczny, gdyż czegoś zabrakło, albo się komuś nie chciało.

          > [...] Pamiętam mszę św. na której po raz
          > pierwszy w życiu słyszałem" "Ojczyznę wolną pobłogosław..." a nie "racz nam
          > > zwrócić" i że miałem wtedy łzy w oczach. [...]
          >
          > Ładna mi wolna ojczyzna - miliardy z budżetu dla watykańskiego okupanta (Konkor
          > dat).

          Nie ma narodzin bez bólu. Dlatego pisałem że nie wywalczyć raz coś trzeba, ale
          wciąż pracować. Umowy międzynarodowe nie są wieczne. Konkordat jest kontrofensywą.

          > Kto tak mówi? Benificjenci KRUSU, renciści na piękne oczy, wcześniejsi emeryci,
          > lokatorzy w prywatnych kamienicach na krzywy ryj? Nie ma co się im dziwić. Wrzó
          > d
          > na dupie też by narzekał mając w perspektywie kontakt z chirurgiem.

          Nie, tak mówi Hackenbush, prawicowiec, który wybudował się na zachód od Poznania
          i olewa problemy miasta, dzięki któremu tak żyje.
          • drhuckenbush Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 22.05.09, 01:24
            > Nie, tak mówi Hackenbush, prawicowiec, który wybudował się na zachód od Poznani
            > a
            > i olewa problemy miasta, dzięki któremu tak żyje.

            Poniekad masz racje, zyje dzieki temu miastu. Dzieki temu, ze jest tak
            tragicznie nieudolne, gminom osciennym latwiej sie rozwijac. I to wszystko co
            mam z Poznania. Poznan jest miastem nieprzyjaznym dla ludzi. Jak wiekszosc
            srednich i duzych miast w Polsce. I cieszy mnie kazdy dzien, gdy nie musze do
            tego miasta jezdzic - no stress. Smutna, ale prawda. I miasto nie powinno na
            sile udowadniac, ze jest najlepsze i najwspanialsze. Wyludnianie sie miast jest
            czyms powszechnym. Co najwyzej miasto powinno byc przyjazne dla biznesu - ale w
            tym celu potrzebna jest fundamentalna zmiana mentalnosci wszystkich urzedasow.
    • drhuckenbush Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 15:58
      Wypij toast za lawinowo rosnace bezrobocie, za zamykane zaklady pracy i
      pogarszajacy sie standard zycia. I zdrowie lewakow, POkrakow i ukladu, ktorzy
      sie na tym dorobili.
      • krystian10 Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 16:14
        Aż strach pomyśleć co by się działo jak by rządzili tacy "specjaliści" jak
        pisuary, dopiero byśmy mieli kryzys... Jest za co wypić, cieszmy się z takich
        rządów jak mamy.
        • drhuckenbush Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 16:46
          Za PISu bezrobocie bylo mniejsze, zaklady pracy nie oglaszaly lawinowo
          upadlosci, nie zwalnialy ludzi.
          • leftt Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 19:41
            drhuckenbush napisał:

            > Za PISu bezrobocie bylo mniejsze, zaklady pracy nie oglaszaly
            lawinowo
            > upadlosci, nie zwalnialy ludzi.
            Trawa była bardziej zielona, niebo bardziej niebieskie, wódka
            zimniejsza i dziewczyny łatwiejsze.
      • l.george.l Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 17:05
        drhuckenbush napisał:

        > Wypij toast za pogarszajacy sie standard zycia.
        [...]

        Cholera... Ty masz rację, muszę się z Tobą zgodzić. Co jadę do Centrum, to za
        każdym razem trudniej mi znaleźć lukę do zaparkowania. Standard życia mi się
        więc mocno obniża, bo muszę więcej kółek nakręcić w poszukiwaniu miejsca, albo
        dłuższe odcinki na piechotę pokonywać.
        • drhuckenbush Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 21.05.09, 19:30
          To jeden z przykladow - chociaz akurat nie to mialem na mysli, ale moze byc.
          • lech.niedzielski Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 22.05.09, 15:15
            Ran bania, w południe bania, wieczorem bania.
            W międzyczasie poproszę Pana Prezydenta z Panem Premieram o
            zaprzestanie kretyńskich POPiSów !
    • pyrarria Re: wybiorę się na Rynek wypić lampkę 22.05.09, 15:20

      O 20" to jednak proponuję - nomen omen - Plac Wolności (a na Rynek
      zawsze zdążysz ;)
      • Gość: Poznaniak A mopże trochę prawdy o tamtych czasach ? IP: *.chello.pl 22.05.09, 16:15
        4 czerwca w czasie mszy przed bramą podziękujemy Bogu, że pozwolił
        nam obalić komunizm – powiedział Śniadek.
        Ja obaliłem – powtarza Wałęsa.
        My obaliliśmy – twierdzą stoczniowcy.
        Jedynie Zbigniew Brzeziński wspomniał o roli Gorbaczowa, a w radiu
        Tim Weiner, autor ,,Dziedzictwa popiołów'', przypomniał o wielkich
        kwotach przekazanych S przez CIA.
        Solidaruchy o tym, nie mówią.
        Zmowa niewdzięczników ?
        • pyrarria Re: Brzeziński wspomniał o roli Gorbaczowa 22.05.09, 18:52

          I słusznie.

          Z tym, że Gorbaczow panował od 1985 - i przez parę lat niespecjalnie
          wiele się działo...

          > Tim Weiner, autor ,,Dziedzictwa popiołów'', przypomniał o wielkich
          > kwotach przekazanych S przez CIA.

          Owszem, "przypomniał o kwotach" - raczej niespecjalnie wielkich.
          Po drugie; sam stwierdził, że amerykańska pomoc miała - w rozwoju
          wydarzeń - znaczenie drugorzędne...
          • lech.niedzielski Gorzej, że przez ten szmalec od CIA są kłopoty 23.05.09, 14:01
            z beatyfikacją JPII !!!
            • Gość: 007 zamiast gaworzenia... IP: *.icpnet.pl 23.05.09, 22:17
              System 09. Zapiski o skandalu
              Andrzej Horubała , Wojciech Klata 30-01-2009, ostatnia aktualizacja
              30-01-2009 18:30
              Głos domagający się nowego ładu, pytający o legitymizację władzy
              brzmi coraz silniej. 30-latkowie patrzą na „Solidarność” i stan
              wojenny jako na historię. I są w stanie bez żalu porzucać liryczne
              jej uproszczenia, którymi częstują nas prominenci

              autor zdjęcia: Mirosław Owczarek
              źródło: Rzeczpospolita

              źródło: Rzeczpospolita

              System 09 to skandal. Poznawczy, historyczny, moralny. System 09 –
              nowy System społeczno-polityczny, nowy polski ład to skandal.
              Jak opisać ten dziwny System, który się wyłonił i trwa 20 lat po
              Okrągłym Stole, prawie 30 lat po wielkiej rewolucji „Solidarności”?
              Kto jest zwycięzcą, kto pokonanym? Jaki był sens walki z komunizmem?
              Jaką naukę przynosi historia? Jakie świadectwo wystawia uczestnikom
              wielkiego dziejowego spektaklu? Czego wymaga od młodych, którzy
              przyszli na gotowe?
              Liryczna historia
              Pierwszym uczuciem jest zdumienie. Zdumienie, że wbici w rocznicowe
              ramy wciąż gotowi jesteśmy używać języka absolutnie nieprzystającego
              do sytuacji. Wciąż z powagą mówimy o aktorach symbolicznego
              spektaklu, który się rozgrywał na oczach milionów telewidzów, wciąż
              jesteśmy gotowi dociekać, co się działo za kulisami rozmów Okrągłego
              Stołu, na co się umawiano w Magdalence, nie chcąc przyznać, że
              dziejowy proces toczył się ponad głowami największych nawet
              krajowych aktorów tamtych wydarzeń i że System wyłaniał się obok,
              pomimo, niezależnie od ich gorących odezw, artykułów, apeli do
              społeczeństwa, edytoriali.
              Chociaż wiemy, jak fałszywa jest liryczna historia Polski, w której
              bohaterska „Solidarność”, rozwaliwszy komunę, dyktuje własne warunki
              nowej rzeczywistości, to przecież w imię sentymentu, jakiegoś
              intelektualnego lenistwa nie chcemy przyjąć do wiadomości, jak było
              naprawdę.
              Rola służb specjalnych? Rola tajnej policji – to wszystko jawi się
              nam jako element politycznego sporu, a nie obiektywne prawo, które –
              co pokazuje profesor Maria Łoś z Uniwersytetu w Ottawie – czyni z
              tajnej policji naturalnego pośrednika w pokojowych (i nie tylko)
              rewolucjach. Prawo, które z tajnych służb czyni gwaranta społecznego
              ładu. Cóż z tego, że skróty KGB czy SB budzą dreszcz przerażenia i
              sprzeciwu, skoro właśnie przez te firmy pisana jest duża część
              dziejów.
              Zwolennicy lirycznej historii polskich przemian, choć umieszczają
              generała Kiszczaka wśród architektów nowego ładu, to już jako
              politycznie niepoprawne traktują zdanie, że to tajne służby stały za
              porozumieniami Okrągłego Stołu. Jakby faktycznie pan Czesław był
              dżentelmenem w dobrze skrojonym garniturze, niemającym nic wspólnego
              z aparatem przemocy, którym kierował przez lata, jakby to nie jego
              ludzie mordowali górników z kopalni Wujek, księży i opozycjonistów,
              prześladowali niezależnie myślących, szantażowali, upokarzali, bili.
              Jakby Kiszczak przed Okrągłym Stołem odciął się od aparatu przemocy
              i stał demokratą, podejmując dialog z opozycją wbrew policji i
              służbom.
              A determinizm, a rola zbuntowanych jednostek? Pewnej pokory powinna
              nas nauczyć historia porównawcza. Gdy przecież spojrzymy na dzieje
              naszych sąsiadów, na dzieje regionu, całej Europy Środkowo-
              Wschodniej wyłaniającej się, wydobywającej z sowieckiej opresji i
              komunistycznego Systemu, zobaczymy, że rezultat całego procesu jest
              w gruncie rzeczy podobny.
              Z zachowaniem specyfiki lokalnej, rzecz jasna, okaże się, że proces
              transformacji ma zupełnie inne wyznaczniki, niż chcieliby przyznać
              dawni bohaterowie „Solidarności” i PZPR. Którzy negocjowali,
              ustalali punkt po punkcie, spierali się i dochodzili do
              kompromisu.Wszyscy byliśmy uczestnikami pasjonującej przygody z
              historią, w której jednak – od pewnego czasu – nie było miejsca dla
              naszych ról. Bo mechanizm działał bez względu na nasze zachowania.
              Przemiana bez aktorów
              Co bowiem się zdarzyło w latach 1980 – 2009? Otóż mieliśmy do
              czynienia z potężną rewolucją społeczną i ustrojową, rewolucją
              „Solidarności”, która choć stłumiona, zaowocowała fundamentalnymi
              zmianami ustrojowymi. Tylko że tak jak się dzieje w przypadku każdej
              rewolucji, jej wynikiem było coś, o czym się nie śniło jej twórcom,
              coś, o czym wcale nie marzyli, coś, do czego nie dążyli.
              I skorzystał na owym rewolucyjnym zrywie wcale nie ten, kto
              rewolucji, zmianie poświęcił najwięcej. Rewolucja „Solidarności”,
              jak każda, została skradziona. Zyskał na niej nie ten najbardziej
              ofiarny, lecz ten, kto był po prostu najlepiej przygotowany na nowe
              czasy! Najlepiej wyedukowany do nowego ładu, najlepiej ulokowany w
              społecznej strukturze, najbardziej sprawny i elastyczny.
              Stąd zjawisko społecznego sieroctwa (o którym tak kapitalnie
              opowiada profesor Bronisław Misztal z The Catholic University of
              America). System nie okazał wdzięczności tym, którzy rewolucji
              poświęcili najwięcej. Ci należeli do dawnych czasów i nie
              skorzystali z nowego otwarcia.
              Stąd tłumy rozgoryczonych, rozczarowanych, wciąż rozgrywających
              przegrane batalie, wciąż zatopionych w alternatywnych wersjach
              dziejów. Co by było gdyby… a tu oszukali, znów wykorzystali... I
              owszem, gdyby przykładać do historii miarę sprawiedliwości
              dziejowej, to przecież nietrudno dostrzec, jak okrutną panią bywa.
              Jak bezwzględną, niesłuszną, zwyczajnie niemoralną. Złość Anny
              Walentynowicz, outsiderstwo Joanny i Andrzeja Gwiazdów, ale też
              kompletne zagubienie w nowych czasach Jacka Kuronia, który oparami
              swojej zupy chciał okadzić i przykryć wielki szwindel, jaki i jemu
              wyrządzono, wreszcie skazanie Adama Michnika już nie na więzienie,
              tylko na rzecz o wiele gorszą: na odgrywanie idiotycznej roli
              obrońcy oprawców z SB i ich sług – wszystko to przecież rezultat
              olbrzymiej przemiany, która dla badaczy wielkich procesów
              historycznych jest czymś oczywistym.
              Oto dokonuje się wielka transformacja ustrojowa, która absolutnie
              nie podlega kontroli jej społecznych aktorów, lecz jest wynikiem
              prawideł większych. Oto do władzy, realnej władzy, dochodzą nowi
              ludzie posiadający kompetencje, o jakich nie śnili reprezentanci
              zbuntowanego ludu czy partyjni dysydenci.
              Każdy wstrząs da się oswoić
              System 09 to skandal. Na przekór wszystkiemu, własnym emocjom trzeba
              jednak przyglądać mu się beznamiętnie i starać opisać to, na czym
              się zasadza. Przyjrzeć największym (pozornie?) antysystemowym
              zdarzeniom, a więc na przykład kwietniowym dniom roku 2005, gdy na
              chwilę idealnie działający mechanizm produkcji – konsumpcji
              przystanął. Zmarł nasz Ojciec. Na chwilę zatrzymał się czas.
              Jak System poradził sobie ze śmiercią przewodnika duchowego,
              posłańca innej Dobrej Nowiny, niepochodzącej z giełdy? Czy
              elektroniczne media – telefony komórkowe, komunikatory internetowe,
              telewizje komercyjne, publiczne, powszechne i informacyjne, radia i
              prasa skapitulowały w obliczu Wydarzenia, czy też przeciwnie,
              wchłonęły je, zagospodarowały, opakowały i sprzedały jako własny
              produkt?... co się stało wtedy, gdy czas stanął na chwilę?
              Czy duch odniósł zwycięstwo nad mediami czy przeciwnie – to media,
              umiejętnie definiując naszą żałobę i uczucia, po raz kolejny
              pokazały słuszność mcluhanowskiej zasady „the medium is the
              message”. Celebrytki i celebryci, zgrane dziennikarskie twarze i
              wszystkożerni omnipotentni komentatorzy i „autorytety”, włączając
              się w lament po śmierci Jana Pawła II, czyż nie pokazywali, że
              System jest w stanie strawić wszystko, jest w stanie opakować i
              sprzedać najmocniejsze wstrząsy…
              Czyż wielkie żałobne akcje esemesowe wspierane przez media,
              nawiązujące do popularnych happeningów zwanych flash mobami, nie
              były po prostu pokazem siły nowego Systemu, nie pokazywały, że nowy
              język, nowa ekspresja jest w stani
              • Gość: 007 Re: zamiast gaworzenia c.d... IP: *.icpnet.pl 23.05.09, 22:23
                Czy duch odniósł zwycięstwo nad mediami czy przeciwnie – to media,
                umiejętnie definiując naszą żałobę i uczucia, po raz kolejny
                pokazały słuszność mcluhanowskiej zasady „the medium is the
                message”. Celebrytki i celebryci, zgrane dziennikarskie twarze i
                wszystkożerni omnipotentni komentatorzy i „autorytety”, włączając
                się w lament po śmierci Jana Pawła II, czyż nie pokazywali, że
                System jest w stanie strawić wszystko, jest w stanie opakować i
                sprzedać najmocniejsze wstrząsy…
                Czyż wielkie żałobne akcje esemesowe wspierane przez media,
                nawiązujące do popularnych happeningów zwanych flash mobami, nie
                były po prostu pokazem siły nowego Systemu, nie pokazywały, że nowy
                język, nowa ekspresja jest w stanie poradzić sobie z rzeczami tak
                przejmującymi jak śmierć Przewodnika?
                A cóż się dzieje z naszym duchem, gdy powtarzamy automotywacyjne
                formułki, gdy uznajemy władzę korporacji i dyktat tabelek
                wydajności, efektywności, sprawności… czy dając z siebie jak
                najwięcej na zebraniach, na odprawach, na korporacyjnych meetingach,
                jesteśmy na drodze zbawienia czy też przeciwnie – jedziemy ku
                potępieniu…?
                Cóż czujemy, gdy w kościele padają znane od lat słowa o tym, że nie
                można służyć Bogu i mamonie? Słowa, które za komuny były dla
                większości teoretyczną wskazówką z innej cywilizacji, z innego
                świata, a dzisiaj odnoszą się wyraźnie do tu i teraz. I pokazują, że
                być może religii nie da się opakować… Że kanał Religia.tv samą swoją
                nazwą powinien budzić sprzeciw.
                Czy Kościół jest znakiem sprzeciwu? Czy może wspiera System,
                umiejętnie się do niego dostosowując…
                Prosty bunt nie pomoże
                System 09 to skandal. Ale też język, jakim można się porozumieć w
                jego obrębie, to język skandalu, język wykroczenia, język
                wykluczenia. Jak się przebić do agory, do sfery publicznej? Czyż nie
                przez użycie języka mniejszości, przez przedstawienie samego siebie
                jako reprezentanta mniejszości?
                W ten sposób zyskuje się naturalny posłuch w społeczeństwie
                liberalnym, a w odbiorcach buduje się poczucie winy i zobowiązania.
                Czyż to nie język wykluczonych jest najbardziej skutecznym językiem
                komunikacji w Systemie 09?
                Aby się nim posługiwać, wcale nie trzeba być od razu jakimś
                dewiantem czy dziwakiem, można być zwykłym dezerterem z mainstreamu,
                zwyczajną matką. Zwyczajnym chrześcijaninem.
                Wyższość dyskursu mniejszościowego zrozumieli już dawno radykalni
                katolicy, którzy na portalu Fronda.pl tę strategię uczynili orężem w
                walce o zmianę oblicza tego świata. Tę strategię zrozumiały i
                przyjęły matki walczące o swoje prawa do cywilizowanych warunków
                opieki nad dziećmi.
                System 09 to skandal.
                Skandal związany z indolencją władzy politycznej, która nie jest w
                stanie sobie poradzić z największymi problemami społecznymi i mimo
                że sarka na Brukselę, opowiadając o własnej samodzielności, to
                przecież kapituluje przed nią. A Bruksela, choć zżarta urzędniczym
                rakiem, przecież staje się wybawieniem dla tradycjonalistycznych,
                anachronicznych wykluczonych, w imię których protestowano przeciw
                akcesji.
                To ona, ujmując niedowład rolnictwa w tabelki, wytyczne, formularze,
                de facto reformuje wieś. Reformuje dwuznacznie, bo przecież twór,
                jaki się wyłoni na polskiej prowincji za lat kilkanaście, nie będzie
                w niczym przypominał dzisiejszego obrazu. Ale: daje pieniądze,
                wspomaga inicjatywy, wymusza reformy. Tylko Bruksela ma pomysł na
                polską wieś. I ci, dla których wieś, ostoja tradycji i
                zachowawczości, zdawała się idealnym sojusznikiem w walce przeciw
                Unii Europejskiej, nagle przegrywają walkę właśnie na tym polu…
                System 09 to skandal.
                To bardzo chytry konstrukt, który nawet przeciwników jest w stanie
                uczynić swoimi sługami. I oto buntownicy spod znaku NGO, którzy
                angażują się w pozarządowe działania służące wspieraniu tych,
                których System krzywdzi, nagle budzą się oniemiali, zdając sobie
                sprawę z faktu, że ich wieloletni bunt stanowił zwyczajne jego
                wsparcie, zagospodarowując tereny, którymi państwo nie chciało się
                zajmować za pomocą oficjalnych instytucji. Opowieść Agnieszki Graff
                o działaniach ruchów feministycznych w Polsce kończy się gorzką
                konstatacją, że funkcjonowanie poza sferą polityczną było de facto
                oddaniem pola Systemowi i zawieszeniem nadziei na zmianę.
                System 09 to skandal.
                Bo z jego niedowładów, niedoskonałości, uciążliwości można się
                wykupić. Można kupić sobie opiekę zdrowotną, można kupić sobie
                edukację. Można za pieniądze uciec od wspólnego znoszenia trudów i
                niedogodności transformacji. I przecież tak czynią nie tylko
                najbogatsi, ale też klasa polityczna, która powinna mieć na
                względzie dobro wspólne. Ale jak ma dbać o to dobro, skoro sama
                wykupuje się ze wspólnoty?
                W sieci pieniądza i policji
                Przyjrzyjmy się Systemowi, zapominając na chwilę o publicystycznych
                ujęciach związanych z rocznicą Okrągłego Stołu. Zobaczmy, jak
                działa, gdzie są jego realne elity, jakie pole manewru. Zobaczmy,
                jakie ścieżki awansu definiuje, gdzie się znajduje jego centrum
                decyzyjne, co jest regulatorem jego władzy.
                Porozmawiajmy o pieniądzu. O jego sile. O zdradzie w jego imię
                czynionej. Pomyślmy nie o zjawisku kolaboracji z czasów stanu
                wojennego, gdy aktorzy łamali bojkot, ale o tym, jak pieniądz krok
                po kroku kolonizował poszczególne, zdawałoby się misyjne, zawody.
                Jak aktorzy odpadali jeden po drugim i a to skręcali jakąś
                reklamówkę, a to brali chałturę w mdłym serialiku. Jak artyści i
                naukowcy abdykowali ze swej roli i przeliczali na gotówkę własny
                czas i talent. Jak się godzili na wymyślony przez urzędników
                instrument grantów i stypendiów, które definiowały ich pola
                zainteresowań i aktywności.
                Pomyślmy o skandalu, jakim są źródła utrzymania lekarzy i
                nauczycieli, którym de facto zależy na utrzymywaniu niedowładu
                państwowych placówek, by rozwijać prywatne świadczenia.
                Wejdźmy do dowolnego gabinetu lekarskiego. Wygląda jak przestrzeń
                reklamowa różnych firm, które chcą zarobić na naszych chorobach. Tu
                breloczek, tam notesik, kitelek fundowany przez fabrykanta lekarstw,
                łyżeczka, szpatułka z logo farmaceutycznego koncernu. I skąd ma się
                brać zaufanie, że ordynowane przez lekarza leki są najlepsze? Skąd
                mam pewność, że to nie zabawny długopis jest przyczyną, że będę
                faszerował swój organizm tą, a nie inną chemiczną miksturą.
                System 09 to skandal.
                I jak wygląda owego Systemu wspomaganie? Czy zdajemy sobie sprawę z
                inwigilacji, jakiej podlegamy? Czasami wyłania się ona jak w trakcie
                magnetyzującej konferencji prokuratora Jerzego Engelkinga, by
                pokazać, że możemy być namierzeni. Ale przecież – myślimy często –
                to nas nie dotyczy. I jesteśmy skłonni w imię bezpieczeństwa, w imię
                korzyści merkantylnych zrezygnować z anonimowości, zrezygnować z
                prywatności, z ochrony danych.
                Inwigilację Internetu i telefonów zostawiamy na razie pisarzom
                science fiction. Ale co odpowiedzieć ludziom, którzy na co dzień są
                namierzani przez policję? Anarchistom, lewakom, prawicowcom,
                ekstremistom, radykalnym krytykom Systemu? Że niby ich
                ekstrawagancja pozwala naszym zdaniem na stosowanie wobec nich
                pozakonstytucyjnych metod? I że w zasadzie my, milcząca większość,
                zgadzamy się na to, by wrogów Systemu poddawać policyjnej kontroli?
                A więc?
                Przecież policja od początku stała na straży nowego ładu. Od
                sondażowych rozmów w pokojach przesłuchań i lokalach kontaktowych,
                przez selekcję opozycji, jej podział, przez Okrągły Stół. Od
                tłumienia zbyt radykalnych demonstracji ulicznych po osłonę
                brutalnej prywatyzacji. I tak aż do czasów współczesnych. Przecieki
                do prasy, nieszczelność śledztw, nękanie inaczej myślących – to
                wszystko zapewnia trwanie Systemowi, ale też ogranicza nasze pole
                widzenia i postrzegania świata.
                Nowa utopia wspólnoty
                System 09 to skandal. Niewywrotny? Ale przecież nie ze względu na
                przyzwolenie społeczne. Tylko mnós
                • Gość: 007 Re: zamiast gaworzenia c.d. 2.. IP: *.icpnet.pl 23.05.09, 22:27
                  Przecież policja od początku stała na straży nowego ładu. Od
                  sondażowych rozmów w pokojach przesłuchań i lokalach kontaktowych,
                  przez selekcję opozycji, jej podział, przez Okrągły Stół. Od
                  tłumienia zbyt radykalnych demonstracji ulicznych po osłonę
                  brutalnej prywatyzacji. I tak aż do czasów współczesnych. Przecieki
                  do prasy, nieszczelność śledztw, nękanie inaczej myślących – to
                  wszystko zapewnia trwanie Systemowi, ale też ogranicza nasze pole
                  widzenia i postrzegania świata.
                  Nowa utopia wspólnoty
                  System 09 to skandal. Niewywrotny? Ale przecież nie ze względu na
                  przyzwolenie społeczne. Tylko mnóstwo niewidzialnych nici. Gdy
                  beneficjenci Okrągłego Stołu zebrani na sejmowym posiedzeniu
                  podejmują przez aklamację uchwałę czczącą Okrągły Stół, to przecież
                  jest w tym coś niestosownego. Nadzielili sobie fundusze, podzielili
                  władzą i wielbią ten akt…
                  Owszem, jej książęta, mistrzowie naszej zbiorowej wyobraźni,
                  kreatorzy reklam i bankierzy łudzą się, że to tylko kryzys, że to
                  tylko przejściowe kłopoty, ale przecież głos domagający się nowego
                  ładu, pytający o legitymizację władzy brzmi coraz silniej. I jest
                  coraz bardziej atrakcyjny. W warszawskim lofcie na Pradze, gdzie na
                  nasze zaproszenie dyskutowali 30-letni socjologowie i liderzy
                  opinii, reprezentujący bardzo różne środowiska od „Obywatela” przez
                  „Krytykę Polityczną” po „Frondę” i „44”, ton kontestacji obecnego
                  stanu przeważał nad afirmacją.
                  Przede wszystkim odrzucano narrację, która towarzyszy opowieści o
                  historii najnowszej. Może dlatego, że dzisiejsi 30-latkowie patrzą
                  na „Solidarność” i stan wojenny jako na historię. I są w stanie bez
                  żalu porzucać liryczne jej uproszczenia, którymi częstują nas
                  prominenci. Ale też są w stanie bez popadania w drobiazgowe
                  rozważania o tym, jak było naprawdę, konstruować mit. Mit będący
                  przesłaniem wielkiej rewolucji społecznej, jaka miała miejsce w
                  Polsce na początku lat 80. Wołanie o podmiotowość społeczeństwa, o
                  nową utopię wspólnoty, gdzie jedni drugich ciężary będą nosić,
                  wołanie o nową wizję zaangażowania to głos młodego pokolenia
                  patrzącego na Sierpień i Okrągły Stół, na naszą najnowszą historię i
                  współczesność. Patrzącego na System 09.
                  „System 09” to tytuł pięcioodcinkowego filmu dokumentalnego, w
                  którym Wojciech Klata, znany z ról w filmach Krzysztofa
                  Kieślowskiego („Dekalog 1”), Macieja Dejczera („300 mil do nieba”),
                  Andrzeja Wajdy („Korczak”), Olafa Lubaszenki („Chłopaki nie
                  płaczą”), absolwent Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego,
                  stara się odnaleźć odpowiedź na pytanie, czym jest Polska 20 lat po
                  Okrągłym Stole. Film przynosi dziesiątki świadectw i wypowiedzi
                  często marginalizowanych uczestników historycznych procesów, a także
                  słabo nagłośnionych przez media naukowców rzucających nowe światło
                  na wielką przemianę, jaka miała miejsce w Polsce i Europie w
                  ostatnich latach.
                  Scenariusz i reżyseria: Andrzej Horubała i Wojciech Klata.
                  Produkcja: Rewolta na zlecenie Telewizji Polskiej SA
                  Pierwszy odcinek pod tytułem „Bez święta” TVP 2 wyemituje w
                  czwartek, 5 lutego, o godzinie 21.40.
                  W najbliższym „Plusie Minusie” w cyklu „System 09” opublikujemy
                  tekst Michała Łuczewskiego „Zabiliśmy Mesjasza”
                  Rzeczpospolita
                  • Gość: Włodek z Grunwaldu Tu jest W S Z Y S T K O !!! Wstyd! IP: *.icpnet.pl 25.05.09, 20:45
                    1. "Gdy beneficjenci Okrągłego Stołu zebrani na sejmowym posiedzeniu
                    podejmują przez aklamację uchwałę czczącą Okrągły Stół, to przecież
                    jest w tym coś niestosownego. Nadzielili sobie fundusze, podzielili
                    władzą i wielbią ten akt…"
                    2. "na nasze zaproszenie dyskutowali 30-letni socjologowie i liderzy
                    opinii, reprezentujący bardzo różne środowiska od „Obywatela” przez
                    „Krytykę Polityczną” po „Frondę” i „44”, ton kontestacji obecnego
                    stanu przeważał nad afirmacją."

                    Tu jest wszystko na temat awantury zwanej PiS oraz Towarzystwo Lustracyjne.
                    Boli bycie wykluczonym z profitów rzeczywistości, boli bycie o 10 lat młodszym i
                    patrzenie jak starsi kompetentni, często oportuniści o niewyrobionych poglądach
                    na wolność, wskakiwali na wolne miejsca robiąc kariery, gdy tym młodszym dojście
                    do tego poziomu może zając dekadę, czy dwie. Boli brak możliwości wykazania się
                    heroizmem opozycyjnym, więc tym łatwiej wyławiać negatywy, przejawy słabości,
                    pokazywać, że bohaterów w ogóle nie ma.

                    Wstyd mi za moje pokolenie 30-to latków. To najzwyczajniejsza ludzka małość nim
                    kieruje. Do tego ten obrzydliwy ksenofobiczno-oazowy świętoszkowaty wizerunek z
                    kipiącą pod skórą żółcią i iście chrześcijańską nienawiścią bliźniego. Trzeba
                    było matołki mieć nieco pieprzu i poszukac możliwości, pomóc w wożeniu ulotek
                    albo choćby po droczyć się z MO, a nie ujadać teraz jak "młodzi-starszy" udając
                    spóźniony bunt pokoleniowy. Wstyd!
            • Gość: Człowiek z Sołacza Re: Gorzej, że przez ten szmalec od CIA są kłopot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.09, 14:03
              Jedynie Zbigniew Brzeziński wspomniał o roli Gorbaczowa, a w radiu
              Tim Weiner, autor ,,Dziedzictwa popiołów'', przypomniał o wielkich
              kwotach przekazanych S przez CIA.
              Solidaruchy o tym, nie mówią.

              Tak powiedział Tim Weiner, ąle dodał , że to była tylko pomoc, a nie
              inspiracja i, że nie miała decydującego znaczenia w całości wydarzeń
              z tamtych lat (przytaczam za radiem Tok FM)
              • lech.niedzielski Re: Gorzej, że przez ten szmalec od CIA są kłopot 24.05.09, 18:44
                Gość portalu: Człowiek z Sołacza napisał(a):

                > Jedynie Zbigniew Brzeziński wspomniał o roli Gorbaczowa, a w radiu
                > Tim Weiner, autor ,,Dziedzictwa popiołów'', przypomniał o wielkich
                > kwotach przekazanych S przez CIA.
                > Solidaruchy o tym, nie mówią.
                >
                > Tak powiedział Tim Weiner, ąle dodał , że to była tylko pomoc, a
                nie
                > inspiracja i, że nie miała decydującego znaczenia w całości
                wydarzeń
                > z tamtych lat (przytaczam za radiem Tok FM)
                He he. Gdyby nie ten szmalec z CIA via Watykan to chooja byśmy mieli
                a nie dzisiejszy dobrobyt i szczęście powszechne.
                • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: Gorzej, że przez ten szmalec od CIA są kłopot IP: *.icpnet.pl 25.05.09, 20:48
                  lech.niedzielski napisał:

                  > Gość portalu: Człowiek z Sołacza napisał(a):
                  >
                  > > inspiracja i, że nie miała decydującego znaczenia w całości
                  > wydarzeń
                  > > z tamtych lat (przytaczam za radiem Tok FM)
                  > He he. Gdyby nie ten szmalec z CIA via Watykan to chooja byśmy mieli
                  > a nie dzisiejszy dobrobyt i szczęście powszechne.

                  Elementarne niezrozumienie faktów, badź niechęć zrozumienia, sprawiają, że
                  szkoda czasu na dyskusję i można Cię tylko obrazić - masz kisiel zamiast mózgu.
    • Gość: POZNANIAK Re: Jak uczcicie 4 czerwca? IP: *.icpnet.pl 24.05.09, 20:28
      Krew mnie zalewa jak widzę ogromne banery podpisane przez Marszałka
      Wożniaka i Prezydenta Grobelnego o treści" 20 lat temu wybralismy
      wolność i demokrację, w samo południe- SOLIDARNOSC "i oczywiście
      Gary Cooper. Kto im dał takie prawo, zawłaszczać symbol
      Solidarności? Nie dziwię się ,że Przewodn. Sniadek zamierza im
      wytoczyć proces,chętnie będę świadkiem. Zaden z nich nie kiwnął w
      czasach Solidarności palcem a obecnie Wożniak chroni 2
      wicemarszałków oskarżonych o współpracę ze służbami. Co do
      Grobelnego to wogóle brak słów. Złodziej i tyle. Chyba obaj płacili
      za te banery z własnej kieszeni. Nie życzę sobie takich numerów!!!
      To co zrobili to profanacja symbolu za społeczne pieniądze!!!
      • wlodekzpoznania durne gadanie 03.06.09, 13:43
        Gość portalu: POZNANIAK napisał(a):

        > Krew mnie zalewa jak widzę ogromne banery podpisane przez Marszałka
        > Wożniaka i Prezydenta Grobelnego o treści" 20 lat temu wybralismy
        > wolność i demokrację, w samo południe- SOLIDARNOSC "i oczywiście
        > Gary Cooper. Kto im dał takie prawo, zawłaszczać symbol
        > Solidarności?

        Solidarność była ruchem społeczeństwa. Na 20 mln dorosłych zarejestrowało się w
        niej 10 milionów. Była to wówczas jedyna możliwość zrzeszania się z zniewolonym
        społeczeństwie, więc związek zawodowy ma umiarkowane prawo do ochrony tego
        symbolu. Natomiast WYBRANI przedstawiciele społeczeństwa takie prawo mają
        NIEPORÓWNANIE większe. Choćby to był Lepper, czy J.Kaczyński.
    • bary1234 Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 25.05.09, 07:35
      Panie Włodku opowiedz coś więcej o porwaniu żony.
      A wracając do święta 4 czerwca to pamiętam doskonale jak zaczęli
      układać sobie życie na nowo działacze Solidarności w największym
      zakładzie Częstochowy. Oni naprawdę mają co świętować na ciepłych
      posadkach i napełnionych kontach. Nam zwykłym ludziom pozostała tylko
      niepewność będzie wypłata czy nie, a jeśli będzie to czy z premią
      czy bez,a teraz to już tylko jeden temat przetrwamy kryzys czy nie.
      Takiego dylematu działacze Solidarności nie mają. Zwiedzili za nasze
      pieniądze cały świat i żyją sobie godnie.
      Jak ja żałuję że nie załapałam się chociaż do roznoszenia ulotek
      w tamtych czasach ale byłam za młoda i głupia.
      Dzisiaj przygotowywałabym się do uczczenia wolności.
      • Gość: 007 tak przygotowuje się Warszawa i Berlin... IP: *.icpnet.pl 25.05.09, 13:10
        >>wybierz znak wolności<<
        www.wylaczsystem.pl/
        www.wylaczsystem.pl/
        • lech.niedzielski Re: Gorzej, że przez ten szmalec od CIA są kłopot 26.05.09, 07:25
          Dlaczego tak szybciutko na II Zjeździe "S" zamulono sprawę
          rozliczenia tej przeogromnej kasy ?
          • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: Gorzej, że przez ten szmalec od CIA są kłopot IP: *.icpnet.pl 26.05.09, 09:18
            Jak wielka była ta przeogromna kasa?
            • lech.niedzielski Re: Gorzej, że przez ten szmalec od CIA są kłopot 26.05.09, 22:42
              Gość portalu: Włodek z Grunwaldu napisał(a):

              > Jak wielka była ta przeogromna kasa?
              Marność. Podobno tylko 100.000.000 USD.
              • Gość: s Wolnosc ktora konfidenckie swinie opily z morderca IP: 95.108.0.* 27.05.09, 13:58
                uznych z mordercami? Zaposcie sobie sebkow ,konfidentow , usluznych
                dziennikarzy z GW, wypedzonych bandytow z 68 , mordercow kiszczka i
                takich innych renegatow i chlejacie tak samo jak czerwony harcerz
                kuron,jak geremek jak Bolek z sowieckimi zdrajcami. Wasza wolnosc
                opita przez czerwone wpierze. Kiedys woda dzisiaj rozowym winkem z
                protugalii. Banda frajerow i ciot oraz konfidentow pije 4 czerwca.
                • Gość: 007 Wałęsa to dopiero wstyd! Potrzebny lekarz!!! IP: *.icpnet.pl 28.05.09, 13:27
                  BYŁY PREZYDENT O ROMANSIE Z LIBERTAS
                  czwartek 28 maja 2009 10:46
                  Wałęsa: Chciałem zaszkodzić Kaczyńskim


                  Lech Wałęsa przyznaje, że podjął współpracę z Declanem Ganleyem,
                  twórcą eurosceptycznej partii Libertas, po to by zaszkodzić Prawu i
                  Sprawiedliwości i jej liderowi w wyborach do Parlamentu
                  Europejskiego. "Nie chciałem tego mówić głośno, ale o tym myślałem"
                  - twierdzi były prezydent.

                  www.dziennik.pl/foto/article388583/PU090519d025.html
                • Gość: Włodek z Grunwaldu bandytami to w 68-mym byli wypędzający IP: *.icpnet.pl 28.05.09, 14:02
                  Gość portalu: s napisał(a):

                  > uznych z mordercami? Zaposcie sobie sebkow ,konfidentow , usluznych
                  > dziennikarzy z GW, wypedzonych bandytow z 68 , mordercow kiszczka i
                  > takich innych renegatow i chlejacie tak samo jak czerwony harcerz
                  > kuron,jak geremek jak Bolek z sowieckimi zdrajcami. Wasza wolnosc
                  > opita przez czerwone wpierze. Kiedys woda dzisiaj rozowym winkem z
                  > protugalii. Banda frajerow i ciot oraz konfidentow pije 4 czerwca.

                  Bandytami to w 68-mym byli wypędzający, którzy służyli Polsce i Prawdziwym
                  Polakom mając esbeckie stopnie, a obecnie esbeckie emerytury. Niestety ten sam
                  typ ludzi, tylko posiwiałych dziś występuje na wiecach Radia Maryja.

                  Nie jestem gejem, ani frajerem, rozumiem różową aluzję portugalskiego wina
                  (raczej w Portugalii nie robi się rózowego, ale znawcą żadnym nie jestem więc
                  mogę się mylić) do UE i odpowiem Ci, że niezmiernie się cieszę, iż Europa się
                  jednoczy, iż wreszcie po 200-tu latach ludność i narody zaczynają się uwalniać z
                  krępujących więzów państw narodowych. Cieszę się, że wreszcie po tylu latach od
                  nas samych a nie indoktrynacji zależy czy będziemy Polakami, czy może sami
                  siebie nie będziemy dostatecznie szanowali. Przekazuj zatem swoim dzieciom
                  wartości narodowe tak by były dla nich cenne, atrakcyjne, a nie anachroniczne,
                  by nie musiały myśleć o Polsce jak o obciachu.
              • Gość: Włodek z Poznania Buhahaha! IP: *.icpnet.pl 28.05.09, 13:51
                Wiesz co by się stało, gdyby takie pieniądze weszły do obiegu państwa
                perelowskiego? Gospodarka by tego nie odczuła? Najbogatsi przedsiębiorcy
                polonijni wówczas dysponowali paroma milonami najczęściej DM, a nie USD, dom w
                Poznaniu kosztował kilkanaście tysięcy USD. Cóż za fantasmagorie.
    • Gość: Włodek z Grunwaldu 4.06 to święto wszystkich, którzy nie są za PRL IP: *.icpnet.pl 03.06.09, 15:09
      A wcale nie tylko PZPRowski beton był miłośnikiem PRLu. Niestety sporo
      dzisiejszych (a takze i ówczesnych) tzw. prawicowców ma proweniencję po prostu
      socjalną, czyli gospodarczy socjalizm i społeczny konserwatyzm. Wystarczy
      spojrzeć na analizę polityczną PiS, czy LPR, czy przypomnieć sobie rolę
      Giertycha w PRLu, czy zobaczyć co o PRLu mówią zwolennicy PiS.
      scenapolityczna.friko.pl/
    • dobrusia_to_ja Re: Jak uczcicie 4 czerwca? 04.06.09, 11:18
      Dla mnie ta data jest wyjątkowa. To moje pierwsze w życiu wybory. W kojcu
      maleńka córeczka, która na dźwięk muzyki zapowiadającej spoty wyborcze
      Solidarności, z uśmiechem stawała na w miarę równe nogi i radośnie
      podskakiwała:)) Inne w ogóle jej nie interesowały. Śmialiśmy się, że ówczesne
      zamiłowanie do polityki wyssała z mlekiem matki:)) To były wspaniałe czasy pełne
      nadziei na lepsze jutro. Teraz nie jest łatwo, ale nie tęsknię za latami komuny.
      Może tylko za tym, jak pięknie ludzie potrafili ze sobą rozmawiać, stawać ramię
      w ramię w walce o marzenia. Świat był czarno-biały, a w takich warunkach łatwiej
      było się określić. Teraz mam wstręt do polityki i zupełnie inne problemy, ale
      cieszę się z tego, że głośno mogę mówić to, co myślę i nie wisi nade mną pała
      jakiegoś zomowca.

      Gdy czytam wypowiedzi niektórych osób na tym forum, gdy czytam i słucham, jak w
      środkach masowego przekazu opluwa się dawne symbole, przestaję się dziwić, że
      początki upadku komunizmu widzi się w obaleniu muru berlińskiego. Polacy są
      doskonali w walce o wolność, ale nigdy nie potrafili swoich zwycięstw
      wykorzystywać. Tragedia:(
    • Gość: m_ncony Re: Jak uczcicie 4 czerwca? IP: *.icpnet.pl 04.06.09, 19:00
      Wlodek rozpoczął ciekawy watek, sądziłem, ze poczytam jakie kto ma pomysły na 4
      czerwca,

      ale jednak nie ma siły, musi być musi byc "normalnie" czyli wpis okazał się
      preludium do kolejnej nawalanki...
    • Gość: gość portalu Godnie. IP: *.icpnet.pl 30.05.17, 11:29
      .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka