Dodaj do ulubionych

Pożegnaliśmy prezydenta

19.06.09, 21:22
"Tymczasem wczoraj, właśnie w piątek, odbył się jego pogrzeb."
Kurczę, myślałam że dzisiaj jest piątek, a nie - że był wczoraj
Obserwuj wątek
    • Gość: observer Re: Pożegnaliśmy prezydenta IP: *.icpnet.pl 19.06.09, 22:39
      ten tekst pojawi sie w sobotnim papierowym wydaniu gazety, wiec bedzie sie
      wszystko zgadzalo.
    • Gość: mikee Re: Pożegnaliśmy prezydenta IP: *.echostar.pl 20.06.09, 00:26
      Siema blondynka :) To co czytałaś, ukaże się w sobotniej gazecie.
      • Gość: sabrossa Re: Pożegnaliśmy prezydenta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.06.09, 22:45
        nie wszyscy kupują papierowe wydanie. Jeśli jestem czytelnikiem "online"
        oczekuję rzetelnej informacji, chyba żadna sztuka wyedytować pare słów zgodnie z
        aktualną datą? Chyba, że się mylę bo blondyńsku
    • Gość: lekarz niech ta cała ekipa już wreszcie odejdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 01:22
      Czy tylko biologia może dokonać zmiany władz Poznania ?
    • amirez Pożegnaliśmy prezydenta.... 20.06.09, 11:05
      Żal, żal każdego odchodzącego.
      Pozostaje jednakże wiele "ale".
      "Jeśli klubowi sportowemu groził upadek, po prostu mu pomagał"... jak szkołom
      groził upadek, po prostu je zamykał.
      • Gość: Mateusz Klimek Re: Pożegnaliśmy prezydenta.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 11:09
        Ludzie kulturalni o zmarłych mówią dobrze, albo wcale.
        • jooseff Re: Pożegnaliśmy prezydenta.... 20.06.09, 12:18
          Gość portalu: Mateusz Klimek napisał(a):

          > Ludzie kulturalni o zmarłych mówią dobrze, albo wcale.

          Ale tych niestety coraz mniej.
          Widać to chociażby na forum.
          • Gość: lepszejutro Re: Pożegnaliśmy prezydenta.... IP: 95.108.28.* 20.06.09, 13:30
            Więc napisz coś pozytywnego o Hitlerze, Stalinie, Mussolinim, Pinochecie, Himmlerze itd."kulturalny" czlowieku. Frankiewicz jaki był kazdy widział - panisko za nasze pieniądze dla kibolskiej chołoty, kat dla nauczycieli i mądrzejszych od siebie. Typowy solidarnościowy zadymiarz, którego brak jakichkolwiek kwalifikacji predestynował do bycia sportowcem, a nie prezydentem
            • Gość: beata Re: Pożegnaliśmy prezydenta.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 15:44
              "mówią dobrze lub WCALE" naucz się czytać ze zrozumieniem. Twoja wypowiedź jest
              nie na miejscu,brak ci dobrego wychowania.
              • Gość: nauczyciel Re: dobrze wychowani nie przyrastają do stołków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 15:52
                Przezacny nieboszczyk powinien być prezydentem,tylko jedną kadencje, tak jak
                powinien już dawno odejść Grobelny ( a nie czekać na stanowisku do grobu!!!) i
                pozwolić ludziom wybrać kogoś innego, ta ekipa powinna zostać skrupulatnie
                rozliczona i mam nadzieję, że tak się stanie. A Grobelnemu grobu nie życzę tylko
                odejścia ze stanowiska prezydenta na które zupełnie się nie nadaje.
            • Gość: asssur Re: Pożegnaliśmy prezydenta.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 11:53
              -Do bycia sportowcem amatorem.Nie posiadal zadnych kwalifikacji do kierowania
              waznymi dziedzinami samorzadu.
          • Gość: asssur Re: Pożegnaliśmy prezydenta.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 11:50
            O zmarlych nalezy mowic prawdę.zwlascza o tych co rwydają publiczne pieniadze.
      • Gość: McKlocek Re: Pożegnaliśmy prezydenta.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 23:13
        amirez napisała:

        > Żal, żal każdego odchodzącego.
        > Pozostaje jednakże wiele "ale".
        > "Jeśli klubowi sportowemu groził upadek, po prostu mu pomagał"...

        Ehm... Chyba nie do końca - przykładem Warta Poznań, nie mogąca
        końca z końcem związać.
        • Gość: assur Re: Pożegnaliśmy prezydenta.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 11:54
          stadiony Lecha i Warty to pobojowisko
    • vipunia Re: Pożegnaliśmy prezydenta 20.06.09, 12:33
      sabrossa napisała:

      > "Tymczasem wczoraj, właśnie w piątek, odbył się jego pogrzeb."
      > Kurczę, myślałam że dzisiaj jest piątek, a nie - że był wczoraj

      Stali czytelnicy się już przyzwyczaili, że artykuły ukazują się on-line
      wcześniej aniżeli w papierowym wydaniu.
      • Gość: pelasia Re: vipunia też powinna zająć sie czymś pożyteczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 15:54
        vipy szybko się nudzą i brudzą bo popuszczają
        • vipunia Re: vipunia też powinna zająć sie czymś pożyteczn 20.06.09, 23:41
          Przepraszam, możesz tę głęboką myśl rozwinąć?? ;)
          • Gość: dla Re: dla ciebie? co za tupet - spadaj ..ipunio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 01:55
            jak widze to "vipunia" to biorą mnie mdłości
            • Gość: mar Co za rynsztok IP: *.icpnet.pl 21.06.09, 16:52
              Niesamowita klasa wypowiedzi. Ileż kultury odnośnie zmarłego. Czasami aż szkoda,
              że dzieci mają dostęp do komputera.
              Obyście po swoim pogrzebie mieli nie mniej takich wpisów.
    • slawek_wieczorek Solidarność Walcząca Gorzów Wlkp. żegna 22.06.09, 02:34
      „Umarł wybitny Polak i patriota. W lutym 1990 roku byłem na
      demonstracji w Poznaniu przeciw jaruzelowi i mazowerowi. ZOMO lało
      mocno, jaruzel został spalony, opera długa. Cześć pamięci
      prezydenta” - tej treści esemesa otrzymałem tuż przed północą 16
      czerwca, gdy kolegę z Gorzowa Wlkp., który w owym roku był
      licealistą, poinformowałem o nagłej śmierci Macieja Frankiewicza.
      Macieja wirtualnie poznałem jesienią 1991 r. podczas kampanii
      wyborczej Partii Wolności, zawiązanej przez ujawniających się
      działaczy Solidarności Walczącej. Zapamiętałem jego celną odpowiedź
      na pytanie telewizyjnego dziennikarza: „Kreujecie się na jedynych
      sprawiedliwych. Który z prezentowanych dotąd komitetów wyborczych
      jest wam najbliższy?” - „Najbliższy jest nam Naród Polski”.
      Wcześniej w czerwcu tegoż roku do Domu Kultury „Chemik” przy
      ul. Drzymały w Gorzowie Wlkp. wybrałem się na spotkanie z
      legendarnym założycielem tej organizacji – Kornelem Morawieckim, do
      którego jednak nie doszło. Morawiecki do Gorzowa Wlkp. dojechał z
      dwugodzinnym opóźnieniem. Odbyło się jedynie kameralne spotkanie w
      pałacyku przy ul. Chrobrego (obecnie siedziba Polskiego Związku
      Niewidomych) dla byłych działaczy podziemia i wytrwałych. Później na
      mieście otrzymałem ulotkę, w której przeczytałem, iż Kornel
      Morawiecki spotka się z Gorzowianami 2 tygodnie później, zaś jego
      absencja była spowodowana obecnością na procesie sądowym. „Moją
      obecność, na tym urągającym wszelkiej sprawiedliwości procesie,
      uznałem za konieczną”. O jaką sprawę karną chodziło? Maciej
      Frankiewicz ujawnił nazwiska poznańskich sędziów, którzy skazywali
      działaczy opozycji w stanie wojennym. Żaden z nich nie stanął jednak
      przed obliczem wymiaru sprawiedliwości Wolnej Polski, lecz organy
      ścigania zainteresowały się tym, który odważył się przypomnieć
      niechlubną przeszłość pracowników lokalnej Temidy.
      Na początku lipca 1992 r. z Poznania do Gorzowa Wlkp.
      przywiozłem jednodniówkę Solidarności Walczącej: „Wykaz posłów,
      senatorów i najwyższych urzędników państwowych, którzy w latach 1944-
      89 współpracowali z UB i SB”, znaną szerzej jako „Lista
      Macierewicza”, którą koledzy powielili w tysiącach egzemplarzy i
      kolportowaliśmy ją na mieście.
      Zabrałem również ulotkę wyborczą poznańskiego oddziału
      Partii Wolności, w której w biogramie Macieja wyczytałem, że „ma
      ładną i młodą żonę”
      Macieja widziałem następnie 4 czerwca 1993 r. podczas
      słynnego Marszu na Belweder w pierwszą rocznicę obalenia Rządu Jana
      Olszewskiego. Ze swoim wzrostem (198 cm) dał się dostrzec w
      wielotysięcznym tłumie demonstrantów.
      W 1996 r. w rozmowie telefonicznej podziękował, że w
      inauguracyjnym numerze Młodzieżowego Pisma Poza Cenzurą „OSZOŁOM”
      został wymieniony w gronie „jedynych depozytariuszy idei
      Sierpnia'80”.
      W październiku ubiegłego roku podczas współorganizowanych
      przez Instytut Pamięci Narodowej obchodów 25-lecia Poznańskiego
      Oddziału Solidarności Walczącej zapamiętałem żonę Macieja i jego
      nastoletnie córki, jak w sali posiedzeń Poznańskiego Towarzystwa
      Przyjaciół Nauk kolportowały patriotyczne wydawnictwa. Dzielnym
      dziewczynom na koniec obrad pomagałem pakować niesprzedane książki,
      zaś z Maciejem zabrałem się samochodem na obiad do stołówki
      uniwersyteckiej. Przy stole opowiadał o przełomowych latach 1989-90.
      Wyprawie samochodem do Wilna i Rygi. Sowieckich czołgach. Odżyły
      rodzinne wspomnienia – w stolicy Łotwy urodził się mój pradziadek,
      autor wielu patentów, którego zgromadzony na wynalazczości majątek
      zagrabili bolszewicy. Podziwiałem odwagę Macieja i jego pomysłowość,
      z jaką pokonywał kolejne kilometry chylącego się ku upadkowi
      imperium.
      Pod Pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 żartowałem, mówiąc
      Joannie Frankiewicz, że ulotka wyborcza Partii Wolności z 1991 r.
      nie straciła nic na aktualności. W tym miejscu poznana osobiście
      dzień wcześniej Teresa Majchrzak, matka zamordowanego bestialsko
      przez ZOMO w maju 1982 r. Piotra Majchrzaka, podarowała mi książkę
      traktującą o męczeństwie syna wraz z osobistą dedykacją. Tu również
      zawiązała się znajomość z Zofią Bartoszewską – ranną sanitariuszką
      Powstania Poznańskiego z 1956 r.
      14 grudnia ubiegłego roku Teresa Majchrzak w Sali Papieskiej
      Parafii Katedralnej przekazała Gorzowianom niezwykłe świadectwo
      męczeństwa pierworodnego syna. Pochlipujące osoby, słuchające
      płynącej z matczynego serca opowieści, wychodziły na zewnątrz, by do
      reszty się wypłakać.
      Sędziwa Zofia Bartoszewska, organizująca demonstrację
      przeciwko niedawnej wizycie Wojciecha Jaruzelskiego (stopień
      wojskowy pominę, bo to ujma dla honoru polskiego oficera) uratowała
      honor Poznania.
      Zasługą Macieja było, że podczas rocznicowych obchodów
      Solidarności Walczącej z rąk Prezydenta Poznania Ryszarda
      Grobelnego, panie Teresa i Zofia, bohaterskie kobiety, otrzymały
      najwyższe lokalne odznaczenia.
      Wierzyłem, że każdą w wymienionych osób, jeszcze spotkam. W
      najczarniejszych snach nie przypuszczałem jednak, że pochylimy się
      nad trumną zmarłego nagle Wiceprezydenta Poznania. Marzę, by w
      grudniu tego roku zorganizować w Gorzowie Wlkp. spotkanie z Janiną
      Stawisińską, matką zamordowanego przez ZOMO w Kopalni „Wujek” Jana
      Stawisińskiego, połączone z projekcją filmu dokumentalnego „Prosta
      prawda”. Pragnąłem, by na to spotkanie dojechał też z rodziną
      Maciej, który w mrocznych latach 80. był jedną z nielicznych osób,
      mających odwagę nieść pomoc rodzinie zamordowanego Piotra
      Majchrzaka. „Ja i moi współpracownicy kreśliliśmy plany” - z
      ostatniego radiowego przemówienia Prezydenta Stefana Starzyńskiego
      do mieszkańców walczącej Stolicy (23.09.1939).
      • Gość: maria Re: Solidarność Walcząca Gorzów Wlkp. żegna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 08:32
        dzieki! wreszcie mądra wypowiedż, wspomnienie zmarlego prezydenta. Byl w swoich
        dzialaniach napewno kontrowersyjny, ale DZIAŁAŁ !!!! - i to odróżniało go od
        rzeszy urzędasów-pierdzistołków.
        Cześć Jego pamięci
      • slawek_wieczorek Re: Solidarność Walcząca Gorzów Wlkp. żegna 24.06.09, 01:01
        Śmiało rzec można: człowiek Renesansu.
        Z Maciejem Frankiewiczem widziałem się w 1996 roku w słynnym
        operacyjnym mieszkaniu przy ul. Kamiennej we Wrocławiu, należącym do
        Hanny Łukowskiej-Karniej, najbardziej zaufanej łączniczki Kornela
        Morawieckiego. Przyszedł prosto w wrocławskiego maratonu. Jak na
        amatora, osiągał przyzwoite wyniki. Przy kawie opowiadał o wielkich
        nadziejach związanych z Ruchem Odbudowy Polski, któremu szefował w
        Wielkopolsce.
        O tym, że nurkował, zdobył Kilimandżaro i Aconcaguę, dowiedziałem
        się już po śmierci.

        miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,4948240.html
        • Gość: Jerry Re: Kornel Morawiecki , czy to ojciec IP: *.betanet.pl 24.06.09, 01:18
          Mateusza Morawieckiego prezesa jednego z największego zagranicznego
          banku w Polsce?
        • Gość: assur Re: Solidarność Walcząca Gorzów Wlkp. żegna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 11:49
          Czy dokonań wystarczy na pomnik dla sportowca amatora?
          Gdyby nie polityka, bylaby zwyczajna mogila.I tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka