porternator 12.11.09, 13:36 Odmowa udzielenia pomocy i to dziecku prokurator. Wiec nastepna przychodnia w galerii slaw lekarskich po obozisku. Witamy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Prawnik Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.radom.vectranet.pl 12.11.09, 14:01 Prokurator za to,że działa zgodnie z prawem...ale się uśmiałem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REJF1 Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 15:34 Witam Nie zapominajmy o udziale ("czołowym miejscu") we wspomnianym klubie przychodni rejonowej na Michałowie przy ul. Królowej Jadwigi. Ja już dawno wypisałem stamtąd swoją córkę... co do szczegółów mogę oczywiście przedstawić "dokładniejsze dane" zainteresowanych Zdecydowanie nie polecam! Darz bór Rafin === "Chcieliśmy bardzo dobrze, a wyszło jak zwykle" Odpowiedz Link Zgłoś
laptop-zera Czyli maja układ z NFZ 12.11.09, 17:28 płacimy za utrzymanie takiego chamstwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znafca prokurator, prokurator! na wszystko prokurator! IP: *.jmdi.pl 16.11.09, 21:23 "Odmowa udzielenia pomocy i to dziecku prokurator. Wiec nastepna przychodnia w galerii slaw lekarskich po obozisku." no i macie co chcecie - skoro do wszystkiego co jest związane z pracą lekarza wzywacie prokuratora - to lekarze zaczynają się ŚCIŚLE trzymać przepisów (a że durnych - co to kogo obchodzi). To społeczeństwo walczy z lekarzami, pozywa ich bez sensu myląc błędy medyczne wynikające z zaniedbania z normalnymi powikłaniami niezależnymi od nikogo, to społeczeństwo chce licytować majątki lekarzy - najlepiej wiele milionów złotych za źle gojący się pypeć na prawym pułdupku... Macie Sandauera i resztę zgrai - no to macie ŚCISŁE przestrzeganie przepisów i medycynę defensywną, której przykład widzieliście. To WY płacicie za setki bezsensownych konsultacji i badań wykonywanych WYŁĄCZNIE dla ochrony 4 liter lekarza, to WY ponosicie koszty BEZSENSOWNYCH hospitalizacji tylko po to, by zabezpieczyć się prawnie przed ewentualnymi roszczeniami. ALBO ROSZCZENIE, ALBO (tanie i dobre) LECZENIE. Obie te rzeczy na raz się wykluczają. a my, lekarze się dostosujemy do tego, czego od nas chcecie... a na kasy fiskalne tez czekamy z utęsknieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
axel-1033 Re: prokurator, prokurator! na wszystko prokurato 16.11.09, 21:41 >>Przecież to nie pierwszy i nie ostatni przypadek tego typu,lekarze kierują się swoimi prawami podobnymi do konkordatu których przeciętny obywatel nie zna i nie będzie znał."Operacja się udała tylko pacjent nie wytrzymał" Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 16:29 kiedy właśnie NIE działała zgodnie z prawem. Naucz się czytania ze zrozumieniem pseudoprawniku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 19:03 Oczywiście, że zgodnie z prawem :) Poczytaj sobie o zgodzie pacjenta i zgodzie opiekuna małoletniego na zabieg medyczny (lub badanie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vide Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.umcs.lublin.pl 12.11.09, 16:53 "Prokurator za to,że działa zgodnie z prawem...ale się uśmiałem" ponad prawem jest przysięga tej psedodoktorki.Ja bym olał takiego konowała i zrobił przeniesienie do normalnej lekarki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc rodzic i babc Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.radom.vectranet.pl 12.11.09, 17:37 przeciez ta lekarka to nasze spoleczenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
bergman1 zabierać im dyplomy !!bo to nie lekarze! 12.11.09, 16:12 i sądzić odszkodowania ale za granicą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: c Re: zabierać im dyplomy !!bo to nie lekarze! IP: *.siedlce.vectranet.pl 12.11.09, 17:10 zgroza- nie przyjęła dziecka, bo było z babcią.A przecież widziała dziewczynkę wcześniej. I wcześniej powinna zaordynować leczenie.Dla mnie jest to po prostu zaniechanie zawodowe i odmówienie leczenia pacjenta przez p.Kopeć.Rzecz nie do pojęcia.Omijać taką przychodnię z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FulkoSS Proszę nie obrażać suk ! IP: *.kielce.vectranet.pl 12.11.09, 16:32 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty "Suka" to na swoją na matkę wołaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 19:02 a nie na lekarkę, która przestrzega głupawych przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
jchlebowska co za baba 12.11.09, 16:31 Ja co kilka lat mam zapalenie ucha srodkowego :/ to koszmarny bol na który nawet srodki przeciwbolowe nie działają :/ Głupia powinna odrazu oddać skierowanie do laryngologa :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martusia Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.radom.vectranet.pl 12.11.09, 16:35 Omijac wielkim lukiem bandytow w bialych kitlach.A w tym przypadku czy to cos nie pomylilo specjalizacji?Przeciez moglo zostac patomorfologiem pracujacym z trupami a nie wijacymi sie z bolu dziecmi.Cos takie zostalo pediatra. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.grz Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 16:41 Kazde ostre bakteryjne i wirusowe zapalenie w obrebie glowy jest stanem zagrazajacym zyciu! Znam przypadki gdy u mlodej dziewczyny zainfekowane zadrapanie w nosie zostalo zaniedbane i smierc z powodu ostrego zapalenia opon mozgowych nastapila po 10 dniach. W innym znanym mi przypadku szkolny chlopiec z ropnym zapaleniem zatok zmarl w przeciagu tygodnia(!) po rozpoznaniu choroby i juz bylo za pozno na jakikolwiek antybiotyk. Postepowanie lekarki jest karygodne i powinno byc karane z powodu spowodowania zagrozenia zycia dziecka. Wyjatkowo obciazajacy jest fakt, ze byla to druga wizyta i lekarka znala przypadek. Jestem oburzony tym, co dzieje sie w sluzbie zdrowia i to jak sie okazuje nawet w prywatnych przychodniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.siedlce.vectranet.pl 12.11.09, 17:13 tak , przyznaję rację . I zawsze mamy nadzieję , że następni rządzący coś w tym kierunku zrobią dobrego.Doczekamy się? Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 16:53 Ale porąbana lekarka. Udusiłabym gołymi rękami, przecież to tak okropnie boli!!! Moja córeczka miała kiedyś kilka zapaleń ucha i płakała większość czasu przezok.2 dni. I jeszcze mogło dojść do perforacji a to już jest bardzo mało sympatyczne... Podła baba z tej Kopeć. Odpowiedz Link Zgłoś
ragdoll-ltd Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 17:14 Ja tam się nie dziwię, bo w Polsce to mnie już nic nie zdziwi. Tutaj trzeba albo nie chorować, albo od razu umrzeć. No chyba, że kogoś stać na łapówę. Zgadzam się, że tą panią powinien się prokurator zająć. Ciekawy tylko jestem czy jakby jakieś dziecko nie miało rodziców to czy by też wołała o upoważnienie. Przecież to śmieszne i żałosne, ale cóż mieszkamy tylko w kraju Trzeciego Świata, który nie wiedzieć czemu wszyscy uważają za środek cywilizowanej Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda491 Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 16:59 Takich mamy lekarzy, dla nich etyka wiele nie znaczy. Sama nie spotkałam się z czymś takim, ale jeżeli to ma się teraz stać normą? Odpowiedz Link Zgłoś
optyk26 Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 17:03 Lekarka miała racje taki burdel prawny, jaki wprowadzili w eurokołchozie każdego zmusza do podpierania się kwitami na wszystko. To byłoby na tyle od Pana Polaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lop to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.chello.pl 12.11.09, 17:37 optyk26 napisał: > Lekarka miała racje taki burdel prawny, jaki wprowadzili w > eurokołchozie każdego zmusza do podpierania się kwitami na wszystko. Jeżeli taka praworządna to dlaczego nie wezwała opieki społecznej i policji? Nie wnioskowała o ograniczenie praw rodziecielskich? Przecież dzieciak wg niej przyszedł z obcą osobą z ulicy. Jeżeli tak bardzo potrzebowała "kwit na udzielenie pomocy dziecku" mogła poprosić od babci numer telefonu do rodziców, na podstawie rozmowy telefonicznej sporządzić odpowiednią notatkę i przyjąć dzieciaka. Mogła się powołać na Kodeks Etyki Lekarskiej Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego - salus aegroti suprema lex esto. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady. Ale to wymagało przejawu dobrej woli, co przerosło lekarkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 19:11 Ja doradzam mojej Mamie (lekarzowi) żeby od prawników, którzy przychodzą z dziećmi wymagała wszelkich możliwych kwitów, pełnomocnictw i zgód na piśmie. Ponadto zalecam jej wpisywanie do karty pacjenta formułek typu "poinformowano o możliwości szczepienia" itp. Jako że sam jestem prawnikiem wiem, że łatwo jest dołożyć lekarzowi i dlatego w przypadku jakichkolwiek wątpliwości lekarz powinien odmawiać robienia czegokolwiek (oczywiście poza przypadkami bezpośredniego zagrożenia życia. W powyższej sprawie jestem całym sercem za panią doktor :) Odpowiedz Link Zgłoś
janinaelz Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? 12.11.09, 20:14 Gość portalu: qwerty napisał(a): > Ja doradzam mojej Mamie (lekarzowi) żeby od prawników, którzy przychodzą z > dziećmi wymagała wszelkich możliwych kwitów, pełnomocnictw i zgód na piśmie. > Ponadto zalecam jej wpisywanie do karty pacjenta formułek typu "poinformowano o > możliwości szczepienia" itp. > > Jako że sam jestem prawnikiem wiem, że łatwo jest dołożyć lekarzowi i dlatego w > przypadku jakichkolwiek wątpliwości lekarz powinien odmawiać robienia > czegokolwiek (oczywiście poza przypadkami bezpośredniego zagrożenia życia. > > W powyższej sprawie jestem całym sercem za panią doktor :) > to prosze sie zapytac swojej mamy-lekarza, czy chore dziecko, ktore juz dzien predzej u niej bylo odeslala by z kwitkiem do domu nie udzieliwszy pomocy!!!!!! bo jezeli panska mama jest prawdziwym lekarzem na pewno by tak nie postapila wiedzac ze wystarcza 2 godz u dziecka aby stan dobry przeksztalcil sie w stan zagrazajacy zyciu, Nie podejmujac dzialan pozwola sie na narazanie zdrowia i zycia dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.09, 01:52 Jesteś lekarzem i wiesz dokładnie jak było w tym przypadku? Może dziecko nie było aż tak chore jak twierdzą rodzice? Nie wierzę, że jakakolwiek lekarka puściłaby dziecko do domu bez zbadania, gdyby darło się wniebogłosy i "zwijało z bólu". Zwłaszcza w prywatnej przychodni. Moim zdaniem to kolejna naciągana historyjka z długiego już cyklu GW pt. "Najazd na lekarza". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~asia Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: 78.88.133.* 13.11.09, 13:06 ależ owszem,póściłaby.też w przychodni gołębiów odesłano mnie z dzieckiem z gorączką 39,7 gdzie gorączka skoczyła w ciągu 2 godzin i niczym nie dało się jej zbić. poprostu brak numerków i koniec.zapisać się za 4 dni to mnie przyjmą.paranoja. dziecko czy z babcią czy bez babci powinno bć zbadane i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 00:45 Lekarz pracuje, tak jak każdy inny człowiek, w wyznaczonych godzinach. Skoro były miejsca dopiero za 4 dni, a z dzieckiem było bardzo źle to trzeba było zastanowić się nad pójściem na ostry dyżur do jakiegoś szpitala. Proste? A co do tego czy dziecko z babcią powinno być zbadane i leczone, to już bardziej skomplikowany problem. Babcia nie jest bowiem opiekunem prawnym dziecka z definicji. Można ją jednak uznać za opiekuna faktycznego. Opiekun faktyczny ma bardzo ograniczone prawa. Nie można na przykład zaszczepić dziecka poniżej 5 roku życia, jeśli przyjdzie z opiekunem faktycznym, opiekun faktyczny nie może też o podejmować wiążących decyzji co do leczenia dziecka. Generalnie pozycja prawna opiekuna faktycznego to ciągle kwestia budząca spory w doktrynie. Bottomline jest taki, że skoro nie było zagrożenia życia, to lekarka nie musiała ryzykować, ze mamusia-prawnik, będzie jej potem obiła problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: 91.208.150.* 16.11.09, 07:42 Nie wierzysz? To może kiedyś się sam przekonasz! Ja już zabrałam kartę mojego dziecka z TEJ przychodni od TEJ praworządnej Pani lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lop Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.chello.pl 12.11.09, 21:40 > Ponadto zalecam jej wpisywanie do karty pacjenta formułek typu "poinformowano o > możliwości szczepienia" słusznie > przypadku jakichkolwiek wątpliwości lekarz powinien odmawiać robienia > czegokolwiek powinien conajmniej dołożyć należytej staranności aby wyjasnić powyższe wątpliwości, w tym przypadku nawiązać kontakt telefoniczny z rodzicami. a jak się lekarki chcą bawić w urzędniczki, zbierać papierki i inne doopochrony, to się nie obejrzą jak pacjenci zaczną robić to samo i egzekwować wkonanie pełnej procedury w czasie wizyt i nie będzie przypadków, gdy o tym, że wykonano pomiar cisnienia pacjent dowiaduje się z karty. Nie wspominając o wpisywaniu leków na lewe recepty, których pacjent na oczy nie widział. Zapytaj mamy o takie przypadki. Idź na aplikację, żebyś dalej mógł mamie doradzać w przypadku klapnięcia w ławie oskarżonych, wszak, jak sam wspomniałeś, "łatwo jest dołożyć lekarzowi" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.09, 01:46 Moją szanowną Mamę stać na dużo lepszych obrońców niż ja w danej chwili :) O lewych receptach, zwolnieniach łapówkach i innych tego typu pierdołach moja Mama słyszała zapewne tylko w telewizji (a pracuje jako lekarz około 30 lat. Prawda jest taka, że to chamstwo pacjentów,ich roszczeniowe podejście, dopatrywanie się we wszystkim złośliwości lekarza, straszenie prokuraturą i donoszenie do Izby Lekarskiej spowodowało, ze obecnie lekarze nie mają już ochoty ryzykować jakiegokolwiek działania potencjalnie niezgodnego z jakimikolwiek przepisami. Ponadto, należy pamiętać, ze nawet gdyby ktoś chciał postępować wbrew procedurze, to NFZ po prostu za to nie zapłaci. Kto wtedy zapłaci? Ostatnio był gdzieś w Polsce taki przypadek, ze dyrektor szpitala kazał bulić ordynatorom oddziałów za przekroczenie limity nałożonego przez NFZ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lop Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.chello.pl 13.11.09, 18:46 > O lewych receptach, zwolnieniach łapówkach i innych tego typu pierdołach moja M > ama słyszała zapewne tylko w telewizji (a pracuje jako lekarz około 30 lat. zapewne masz rację ;) jednak mogła słyszeć o tym również z innych źródeł aniżeli tv. > Prawda jest taka, że to chamstwo pacjentów,ich roszczeniowe podejście, dopatryw > anie się we wszystkim złośliwości lekarza, straszenie prokuraturą i donoszenie > do Izby Lekarskiej spowodowało, ze obecnie lekarze nie mają już ochoty ryzykowa > ć jakiegokolwiek działania potencjalnie niezgodnego z jakimikolwiek przepisami. Prawda jest taka, że w każdej grupie społecznej znajdą się wyżej opisani ludzie z kiepskim charakterem. Zawsze trafi się jakiś gloopek, niezależnie od tego czy w danej chwili jest pacjentem czy lekarzem. Takie mamy społeczeństwo. Z donoszeniem do Izby Lekarskiej nie ma co przesadzać. Samorząd, jak raczej swoim krzywdy nie zrobi, a zgłaszanie przez pacjentów i należyta reakcja Izby może przyczynić się do poprawy sytuacji. Potencjalnie dla nie-prawnika każde działanie z wyjątkiem podpisania listy obecności w pracy może być niezgodne z jakimkolwiek prawem. To, że urzędnik ma wątpliwości, co do tego czy wymiary biurka i krzesła, na którym siedzi spełniają wymogi przepisów bhp, nie znaczy, że przez miesiąc nie zajrzy do Twojej sprawy. Jeżeli ma wątpliwości to ON dzwoni do gościa od bhp, a nie czeka na okresową kontrolę. W przeciwnym razie po miesiącu, dzwoniąc do urzędu, dowiesz się, że nie, mógł podjąć czynności w sprawie, bo przepisy mu zabraniają czytać akta przy biurku o 5 cm niższym (o oświetleniu pokoju nie wspominając), a właściwym w sprawie biurka jest, kto inny. > Ponadto, należy pamiętać, ze nawet gdyby ktoś chciał postępować wbrew procedur > ze, to NFZ po prostu za to nie zapłaci. Kto wtedy zapłaci? Ostatnio był gdzieś > w Polsce taki przypadek, ze dyrektor szpitala kazał bulić ordynatorom oddziałów > za przekroczenie limity nałożonego przez NFZ... Nie chodzi o postępowanie wbrew procedurom nfz. Wręcz przeciwnie! Procedura wykonana jest w 100% prawidłowo – na papierze! W ramach limitu nfz. W karcie pacjenta wszystko jest na tip top. NFZ płaci za wirtualne wykonanie procedury. Przykładowo w karcie pacjenta przy każdej wizycie widnieje pomiar ciśnienia, jednak w rzeczywistości pomiar wykonuje się, sporadycznie, np., co piątą wizytę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 01:07 Nie chce mi się dyskutować z całością Twojej wypowiedzi, ponieważ w sumie nie ma o co się spierać. Chętnie poruszę natomiast kwestię "porządku w papierach", czyli następującej części: > Nie chodzi o postępowanie wbrew procedurom nfz. Wręcz przeciwnie! Procedura wyk > onana jest w 100% prawidłowo – na papierze! W ramach limitu nfz. W karcie > pacjenta wszystko jest na tip top. NFZ płaci za wirtualne wykonanie procedury. > Przykładowo w karcie pacjenta przy każdej wizycie widnieje pomiar ciśnienia, j > ednak w rzeczywistości pomiar wykonuje się, sporadycznie, np., co piątą wizytę. Wpisywanie jak największej ilości pierdół w kartę pacjenta to sposób na zabezpieczenie się przed ewentualnymi roszczeniami lub zarzutami. Wyobraźmy sobie taką sytuację: lekarz leczy jakiegoś człowieka na dowolne przewlekłe schorzenie, które w efekcie prowadzi do śmierci. Rodzina pacjenta zamiast zaakceptować fakt, ze ludzie są śmiertelni, zaczyna winić lekarza. Idą do prokuratora. Prokurator bierze historie choroby i wszystkie papiery pacjenta. Stwierdza że w karcie pacjenta są jakieś uchybienia i oczywiście lekarz ma prze..ane. Ile czasu zajmie mu udowadnianie w sądzie, ze nawet gdyby zrobił jakies durne badania to pacjent i tak by umarł, o czym lekarz wiedział na podstawie innej diagnostyki? Dlatego tez lekarze piszą co się da i często "na wyrost". Są fajniejsze przykłady: 1) Jacyś debile pozwali lekarza bo nie poinformował ich o możliwości zaszczepienia dziecka na jakąś chorobę (NIE BYŁO TO SZCZEPIENIE OBOWIĄZKOWE), dziecko zachorowało i sędzia przyklepał odszkodowanie. 2) Facet umarł na raka płuc po 40 latach palenia papierochów. Rodzina zaskarżyła jego lekarza rodzinnego, za to że nie poinformował go o szkodliwości palenia. Przedmiotowy lekarz prowadził tego pacjenta dopiero 2 lata, leczył go na inne schorzenia, sam zdiagnozował raka płuc i skierował pacjenta do specjalisty. Rodzina poniosła jednak zarzut, ze przez 2 lata kiedy był jego lekarzem rodzinnym, nie poinformował go nigdy że palenie szkodzi. Dowodem była dokumentacja medyczna w której oczywiście lekarz nie wpisał, że poinformował pacjenta "że palenie szkodzi" (oczywiście bo każdy skończony debil wie ze palenie szkodzi dzięki napisom na paczkach fajek). Sąd przyznał rodzinie odszkodowanie... Dziękuję nie mam więcej pytań :D Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: help Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.amplico.pl 13.11.09, 09:01 " wiem, że łatwo jest dołożyć lekarzowi " - chętnie bym z Panem o tym podyskutowała czy jest tak łatwo ? Potrzebuje takiego adwokata który właśnie z łatwością dokłada lekarzą - czy mogę prosić o kontakt? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: to dziecko miało należytą opiekę czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.09, 11:36 Widzę, że nie zrozumiała Pani mojego stanowiska. Ja UBOLEWAM nad tym, że lekarzowi można łatwo "dołożyć" i sam nigdy nie przyłożę do tego ręki :) Odpowiedz Link Zgłoś
do100jnik no to może pani Rzecznik i przedstawicielka NFZ 12.11.09, 17:04 doprowadzą do zerwania obecnego kontraktu z NFZ bądź odstąpienia od zawarcia następnego, jak ktoś czuje się obrażony, że wykonuje pracę dla NFZ to nie musi tego robić Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 17:21 Rodzice nie tylko powinni przenieść dziecko do innej przychodni ale także złożyć skargę. Nie jest dobrze kiedy lekarz zamiast dobra pacjenta widzi wyłącznie przepisy! Taki lekarz nie może być dobrym lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbruno Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 17:29 "Rodzice dziewczynki w poniedziałek wystawili notarialnie potwierdzone upoważnienie dla babci. Ale zastanawiają się, czy nie przenieść karty do innej przychodni." Ja bym się nie zastanawiał, następnym razem mogą powiedzieć, że podpis na upoważnieniu nieczytelny, albo numer dowodu osobistego się nie zgadza. Odpowiedz Link Zgłoś
tetradrachma Gdyby Polacy byli solidarni to, możnabyzbojkotowć 12.11.09, 17:38 "prywatną przychodnię" Nic tak nie uczy rozumu (łobuzów) jak kara pieniężna ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tetrakorona Re: Gdyby Polacy byli solidarni to, możnabyzbojko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 18:50 nie rozumiesz tekstu nie pisz Odpowiedz Link Zgłoś
erpe Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 17:51 NIE POSYŁAĆ Z BABCIĄ DZIECKA TYLKO Z DZIADKIEM!!! UDUSIŁBYM KONOWAłA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
janinaelz Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 20:16 erpe napisał: > NIE POSYŁAĆ Z BABCIĄ DZIECKA TYLKO Z DZIADKIEM!!! UDUSIŁBYM > KONOWAłA!!! cos w tym prawdy jest Odpowiedz Link Zgłoś
martapolska Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 18:13 Zastanawiam sie,czy rodzice dzieci sa informowani o tym,ze musza upowaznic osobe,ktora byc moze przyprowadzi ich dziecko do nadgorliwej (niestety w zlym kierunku) lekarki.Czy sa proszeni o wpisanie takiej osoby do karty? Mysle,ze obowiazkiem przychodni jest poinformowanie pacjentow o panujacych zasadach. Odpowiedz Link Zgłoś
georgeb Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 18:28 Jeśli z tego powodu dziecko bedzie miało uszczerbek na zdrowiu, to proponuję skierowanie do nas sprawy o dochodzenie odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu dziecka z winy lub błędu lekarza. W następstwie tego należy też skierować sprawę do sądu i powiadomić o tym incydencie odpowiednie służby. Z poważaniem: j.bugdal@lex-kancelaria.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bakcyl Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.09, 13:27 > Jeśli z tego powodu dziecko bedzie miało uszczerbek na zdrowiu, to proponuję sk > ierowanie do nas sprawy o dochodzenie odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu dz > iecka z winy lub błędu lekarza. W następstwie tego należy też skierować sprawę > do sądu i powiadomić o tym incydencie odpowiednie służby. > Z poważaniem: j.bugdal@lex-kancelaria.pl że co proszę ??? raczej z powodu zaniedbania opieki przez rodziców, skoro wysłali do lekarza z dzieckiem osobę nie będącą jego opiekunem prawnym, czyli nie mającą w świetle obowiązujących przepisów żadnej mocy udzielania zgody na badanie lekarskie dziecka prawnik z ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
kretu23 Wystarczyło zadzwonić. Tel. jest w karcie pacjenta 12.11.09, 18:30 Winszuję elastyczności i zdrowego rozsądku. Odpowiedz Link Zgłoś
lescigales Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 18:36 Czystej wody debilizm!Od kiedy to wpisuje się w kartę pacjenta osoby towarzyszące chorej? Jak z mamą to choroba cacy,jak z babcią to be??? !!! Widać kretyni się mnożą sami,nikt ich dobrowolnie nie wymyśli.Od wielu lat snuje się za mną podejrzenie,że w zawodzie lekarza,tak jak w każdym,jest masa idiotów. Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 19:05 Pani dr oprocz powaznej rozmowy z rzecznikiem odpowiedzialnosci zawodowej powinna takze miec przyjemnosc zwrocenia kosztow leczenia prywatnego. Gdyby zadzwonila do rodzicow to tez by jej korona z glowy nie spadla. Odpowiedz Link Zgłoś
togo13 Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 19:17 Wredna dr. Kopeć.- proponuję unikać Przychodni i lekarki. Odpowiedz Link Zgłoś
axel-1033 Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 20:07 >>>>ciekawe co na to Ministerstwo Zdrowia i Pani Minister, uważam ze kruk krukowi oka nie wydłubie i gó..o jej za to zrobią . Odpowiedz Link Zgłoś
j.an Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 20:06 Opiszę inną przygodę z pediatrą.Mojej siostry ciotecznej córka bardzo chorowała i po kilkunastu wizytach u pediatry w przychodni nic nie pomagało pomimo zmiany leków,dziecko czuło się coraz gorzej,gorączka nie ustępowała i rodzice nie wiedzieli co robić.Podpowiedziałem im,że najlepiej zawieść dziecko do szpitala do Radomia a była to sobota i tak zrobiliśmy,ponieważ byłem samochodem oboje rodzice i ja pojechaliśmy do szpitala.Do lekarza weszła siostra i ja i Pani doktor mówi,że trzeba zrobić badania bo może dziecko jest uczulone na jakieś antybiotyki i nie reaguje jak ten ostatni nie działa,a ja mówię do Pani doktor,że niech nie odkłada do poniedziałku badań a potem jeszcze ze dwa dni na wynik bo będzie za późno ,że najlepiej będzie jak dziecko zostanie w szpitalu to pomoc będzie szybka ,na to lekarka do mnie a kto ja jestem ,że się tak udzielam a ja na to,to moja chrześnica i nie pozwolę,żeby jej ktoś zrobił krzywę ,już jej wyrządziła ta doktor która ją prz kilka tygodni leczyła i wymieniłem z nazwiska a jeżeli Pani nie przyjmnie jej to jutro jestem u ordynatora.Pani doktor dostała rumienćow i siostra też a pielęgniarka parsknęła śmiechem i wybiegła z gabinetu.Roztrzęsiona i zdenerwowana Pani doktor poprosiła mnie abym zaczekać na korytarzu ,że musi przebadać dziecko,po wyjściu na korytarz dowiedziałem się jak pielęgniarka rozmawiała z ojcem ,że to jest ta doktor z tej miejscowości i dzisiaj ma dyżur w szpitalu.Diagnoza Pani doktor była krótka dziecko musi zostać w szpitalu na oddziale u Dr.Pierzchalskiej i przebywała tam kilkanaście dni,po przeprowadzeniu testów okazało się,że dziecko nie reagowało na większość antybiotyków wcześniej podawanych,jeżeli mogę tą drogą to jeszcze raz dziękuję Dr.Pierzchalskiej za uratowanie siostrzenicy od powikłań.Myślę,że w każdym zawodzie znajdzie się kilka osób którym wydaje się ,że są Bogami i wyrocznią i tacy są bardzo niebezpieczni. Odpowiedz Link Zgłoś
inquisor Dziecko płacze, lekarka- karta będzie, ale jutro. 12.11.09, 20:16 Ta sama sytuacja. Idę do przychodni, a tam betonowy mur- kartę można wyciągnąć na następny dzień. Nie ma wyjątków i odstępstw! Idę do gabinetu, a pani z rozbrajającą szczerością mówi, że swój limit "już odwaliła", bo inaczej tego się nie da określić, i nici z wizyty- odmówiła zbadania malucha proponując wypisanie leków przeciwbólowych! W tym czasie dziecko cały czas płakało, stojąc obok- zero wzruszenia... To było o 16.50. Po ponad godzinie czekania udaliśmy się na Pogotowie- bo oni działają od 18.00. PARANOJA... Ja mam swoje lata, nałykam się prochów i jakoś pójdzie, ale jak wytłumaczyć bezsensowne cierpienie i urzędniczą bezduszność dziecku? Ile jeszcze mamy tolerować takie schematy zachowań? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hans Re: Dziecko płacze, lekarka- karta będzie, ale j IP: *.radom.vectranet.pl 12.11.09, 20:34 Najpazerniejsi na pieniadze ludzie, zachlanni, chciwi dla ktorych Hipokrates to tylko wizerunek na banknotach.A ci ktorzy anonimowo staja w ich obronie to najgorszej masci Qrwy. Odpowiedz Link Zgłoś
fotorad Nie zbadała dziecka, bo było z babcią 12.11.09, 21:16 A może te przepisy są debilne? kto je wymyślił? Debile!!!prawo jest prawem i nie można ganić lekarza że przestrzega je lecz wypadało by zmienić przepisy .Ale mamy osły a nie posły więc nie ma się czego dobrego spodziewać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacjentka Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.radom.vectranet.pl 12.11.09, 22:22 Ta przychodnia na początku działalności była całkiem sensowna, potem chyba pieniądze przewróciły personelowi i właścicielom w głowie, jest coraz gorzej. W kartotece jest taka pani czarna w okularach,Tak antypatyczna i pyskata, że pacjenci kiedy ją widzą zawracają do domu, a przecież my ją utrzymujemy.Przenoszę całą rodzinę do innego lekarza rodzinnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nie konował Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.radom.vectranet.pl 12.11.09, 23:29 Jest jednak na to sposób poprosić o przyjęcie prywatnie ,a gdy już dziecko zbada i wypisze recepty poprosić o kierownika przychodni niech się tłumaczy dlaczego w godzinach pracy przyjmuje prywatnie!!! To że dziecko przyprowadziła babcia to nie oznacza że dziecko nie może być zbadane, skoro powierzamy opiece nasze pociechy babcią to mają prawo iść z nimi do lekarza. Jedno jest pewne lekarzom się w dupach poprzewracało, oczy im kasą zaszły i nic dla nich się nie liczy. Olać takich niby lekarzy tak jak oni olewają nas. Jak już nie będą mieli kogo leczyć to zmiękną!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karan Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.11.09, 23:36 KASY,KASY dawać doktorkom, coraz więcej kasy za to, że nic nie robią, nie potrafią leczyć i w d..... mają wszystkich pacjentów. Oszukują, wyłudzają kasę z NFZ /patrz: Medicon/. Co ma zrobić biedna Kopaczowa w sytuacji, gdy ma taki mur przed sobą, Cokolwiek chc isłaby zrobić to i tak napotka straszny opór ze strony kolegów po fachu, którym się nie chce pracować, tylko kasiorę tłuc to chętnie i dużo. Nieprawdaż doktorki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qhey Re: Nie zbadała dziecka, bo było z babcią IP: *.radom.vectranet.pl 12.11.09, 23:44 Jest jednak na to sposób poprosić o przyjęcie prywatnie ,a gdy już dziecko zbada i wypisze recepty poprosić o kierownika przychodni niech się tłumaczy dlaczego w godzinach pracy przyjmuje prywatnie!!! W tym wypadku odpada, bo szefem jest mąż tej pani. Odpowiedz Link Zgłoś
maritka007 Ludzie opanujcie sie!! 13.11.09, 16:29 Nie od dzisiaj wiadomo,ze media szukaja tylko sensacji i ten przypadek doskonale to potwierdza. ukazanie tej sprawy jest tendencyjne i ma na celu wzbudzenie jak najwiekszej sensacji. Nistety takze nie od dzisiaj wiadomo,ze ludzie kochaja takie afery i zrobia wszystko,zeby zniszczyc drugiego czlowieka. Dlatego ludzie opanujcie sie!! Nie znacie sprawy,a wypisujecie takie glupoty,ze az nie da sie tego czytac. Po pierwsze przychodnia na Golebiowie nie jest przychodnia prywatna,a to stwierdzenie pojawia sie w co drugiej wypowiedzi. Po drugie, lekarka,ktora tak szykanujecie jest bardzo dobrym lekarzem,a przede wszystkim dobrym czlowiekiem. Znam ja od dziecka i nigdy nie odmowila pomocy. Wezcie pod uwage to,ze takie sa przepisy w naszym kraju i dlatego pozniej sa takie afery,bo lekarze boje sie je lamac. Po trzecie,rodzice zrobili afere o byle co.a moze drodzy rodzice wytlumaczcie dlaczego po wizycie w przychodni Golebiow w piatek dokladnie o godzinie 13,nie udaliscie sie natychmiast do innego lekarza,nie wezwaliscie pogotowia (bo w przypadku 2,5 letniego dziecka z taka goraczka wydaje sie to oczywiscie),a dopiero w sobote wybralisice sie prywatnie do lekarza...ja Wam moge na to pytanie odpowiedziec,ta 40 stopniowa goraczka jest jedynie wymyslem,majacym na celu wzbudzic jeszcze wieksza sensacje.tym bardziej,ze dziecko z 40 stopniowa goraczka nie byloby w stanie ustac,a ta dziewczynka normalnie za raczke z babcia przyszla do przychodni. Nie usprawiedliwiam tutaj Pani doktor,bo na pewno takze ponosi jakas wine,ale drodzy rodzice malej Amelki,miejcie swiadomosc,ze przesadziliscie i zniszczyliscie te kobiete. a Wy drodzy forumowicze, zastanowcie sie czasem,co piszecie. Bo zasada jest prosta. Jesli nie wie sie,co sie tak naprawde stalo,to najlepiej sie na ten temat nie wypowiadac. Wasze wyzwiska w stosunku do pani doktor,swiadcza jedynie o Waszym poziomie intelektualnym,ktory jest zenujaco niski. Jezeli mieliscie na celu zniszczyc te kobiete,to chyba Wam sie udalo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~asia Re: Ludzie opanujcie sie!! IP: 78.88.133.* 13.11.09, 19:30 ja też znam panią doktor i tą przychodnię. już tam nie należę, bo nie potrafię przewidzieć kiedy moje dziecko zachoruje żeby móc je zapisać do lekarza.a tego się tam wymaga zapisując pacjentów 3-4 dni po telefonie. dla mnie to paranoja żeby nie przyjąć dziecka bo jest z babcią a nie rodzicem. to nie średniowiecze żeby nie można się było skontaktować z rodzicem telefonicznie i zapytać o zgodę jeśli taka jest faktycznie wymagana. druga sprawa że fatycznie rodzice długo czekali z wizytą do innego lekarza.jesli stan zdrowia dziecka był poważny to się nie czeka prawie całej doby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ludzie opanujcie sie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.09, 09:57 Nigdy nie odmówiła a tu odmówiła i jest to fakt. Odpowiedz Link Zgłoś