urszuli-3
23.11.09, 12:45
radom.gazeta.pl/radom/1,35219,7280167,Czy_dokoncza_remont_ulicy_Urszuli_.html
No cóż... jaki gospodarz, taka ulica.
"- My jako spółdzielnia jesteśmy tylko komitetem społecznym.
Inwestycję w większości finansuje gmina Radom, dlatego że
remontowana część drogi jest własnością miasta, podlega Miejskiemu
Zarządowi Dróg i Komunikacji - tłumaczy Waldemar Bąk, zastępca
prezesa SM "Południe". - Ulica przy Urszuli 3 nie została miastu
przekazana, bo miasto jej nie chciało. A my nie mamy tyle pieniędzy,
żeby pokryć koszty remontu pozostałej części drogi. Potrzeba na to
około 110 tys. zł - dodaje."
Pan Bąk skłamał! Nie po raz pierwszy, zresztą. Dotychczas
notorycznie okłamywał członków Spółdzielni, teraz podał kłamliwą
informacje do prasy! To nie miasto nie chciało tego kawałka ulicy,
ale Spółdzielnia nie zgłosiła tej działki do przekazania miastu. Za
to idiotyczne zaniedbanie pan Bąk jest osobiście odpowiedzialny.
Jako prezes osobiście musiał podpisać uniosek, który nie uwzględniał
całości ulicy Urszuli.
Ten fakt potwierdza magistrat miasta Radomia, w osobie Pani Ryszardy
Kitowskiej z zespołu prasowego Urzędu Miejskiego, która powiedziała:
" Do nas ze spółdzielni nie wpłynął żaden wniosek o przekazanie
miastu tego kawałka działki".
Mamy nadzieje, że radomski magistrat potrafi wyciągnąć wnioski z
wypowiedzi pana Bąka i zażąda od kłamcy sprostowania.
" Urszuli 3 to ślepa uliczka. Miasto wtedy przejmowało głównie ulice
przelotowe - słyszymy od Bąka "
Tu równiez pan Bąk, swoim zwyczajem, mija sie z prawdą. Ulice leżące
na terenach SM Południe zostały przekazane miastu w czasach, gdy
obowiązywało prawo nakazujące miastu przejęcie każdej działki
, o jakiej przejęcie SM wystąpiła. Nie chodziło tez o to, czy
ulica jest przelotowa, czy nie. Dowodem może być ulica Świętojańska,
ktora nie jest ulicą przelotową, lecz ślepą, konczącą się... pod
blokiem w którym mieszkają pan prezes Bąk, pan przewodniczący Rady
Nadzorczej Puchalski, oraz kilka innych osób ze spółdzielnianej
świty! Czy pan Bąk potrafi wskazać różnicę między ślepą ulicą
Świętojańską, a ślepym odcinkiem ulicy Urszuli? Różnica jest chyba
tylko taka, że Świętojańska jest namaszczona śladami stóp pana Bąka!
"Czy drogę uda się w najbliższym czasie wybudować?
- Nie możemy tego mieszkańcom obiecać. Jest mnóstwo innych wydatków,
drogi przy niektórych budynkach są w jeszcze gorszym stanie, są
ulice, które nie mają oświetlenia. Fundusz remontowy spółdzielni
musiałby być trzy razy większy, żeby starczyło na wszystkie
potrzeby - tłumaczy Bąk."
Taaak.... tym dziwniejszym wydaje się fakt, że pan Bąk, zamiast
przekazania terenu miastu i skorzystania z pieniędzy miasta, które
wykłada 85% kosztu inwestycji, wybrał opcję, w której cały ciężar
finansowy remontu tego kawałka ulicy spadnie na Spółdzielnię. To
baaardzo po gospodarsku... bardzo... Tylko gdzie pan Bąk nauczył sie
takiej ekonomii??? Poza tym, może pan prezes wskaże te znajdujące
sie w zasobach Spółdzielni ulice bez oświetlenia, czyżby było aż tak
ciemno, że ich nie widać??
"Przejdziemy się na Urszuli, zobaczymy, jak ulica wygląda"
To ma znaczyć, że pan prezes, do chwili podawania tej informacji do
prasy jeszcze nigdy nie był na ulicy Urszuli? Toż nawet na wsi,
dobry gospodarz, sprawdza w jakich warunkach hoduje własna trzódkę,
WSTYD, panie Prezesie!
"Na spotkaniu o budżecie zostanie podjęta decyzja, czy będziemy
robić pozostały kawałek - mówi zastępca prezesa."
Oby to była dobra decyzja, bo my tego tak nie zostawimy;) Jest nas
trzydzieści, zdeterminowanych rodzin.