Dodaj do ulubionych

Kazdy lubi...

IP: *.kentinstitute.nsw.edu.au / *.nexnet.net.au 17.02.04, 07:51
sobie wypic,a w Polsce musisz pic: ("ZE MNA SIE NIE NAPIJESZ...)
Te post dydykuje uzaleznionym i innym katolikom, ktorzy wywalili wszystkie
moje posty z dnia wczorajszego!!!
o czym znowu pierdolicie. Jaka walka z alkoholizmem. Czy ktos sie przygladal
tym ludziom z komisji i ilu ich bylo na kacu...Jak chory moze pomoc choremu-
tj.
chore. Jedynym wyznacznikiem na ograniczenie sprzedazy alkoholu jest zeby nie
byl za blisko kosciola, szkoly, przedszkola itp. (to zalatwiaja meliny)-Nie
dotyczy to oczywiscie marketow. Koncesja kosztuje tysiace i cena jest taka
sama
dla sklepiku i dla marketu. Z tym ze market dostaje odrazu za tzw zaplacenie
symbolicznej kary okolo 7 tys zl, a sklepik czeka latami i musi miec zgode
sasiadow...nie liczac proboszcza parafii.
W normalnych krajach za sprzedaz alkoholu jest odpowiedzialny ten kto
sprzedaja
lub serwuje. Alkoholu w restauracji nie podaje sie bez jedzenia (dania
glownego, nie zakaski...) W drinkach serwuje sie pojedyncze shoty (30 ml)
czasami 30+15ml. Wiekszosc barow w restauracji zamykana jest o 24-ej mimo, ze
restauracje serwuja jeszcze jedzenie. Do alkoholu obowiazkowo podawana jest
woda i ona schodzi ostatnia ze stolu. Jezeli klient jest pijany, sprzedawca
ma
obowiazek zapewnic mu transport np: wezwac taksowke. Tak jest w normalnych
krajach. A alkoholikow uwaza sie za chorych, nie zas za swiete krowy...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka