Gość: Janek
IP: 10.30.166.*
14.08.01, 11:01
Chcą zamknąć Bohemę - jedyny w tym mieście normalny klub, w którym można posłychać dobrej
muzyki, napić się piwa, pogadać z przyjaciółmi, obejrzeć wystawę. Nie ma tu dresów, nie przychodzą
debile - zwolennicy zadym. Przez rok odbyło się tu wiele świetnych koncertów jazzowych! Było kilka
wystaw plastycznych i fotograficznych. Byłem tam wiele razy i nigdy nie widziałem, by ktoś rozrabiał.
Spotykałem tam, oprócz młodzieży, ludzi z tzw. elit.
Podobno klub przeszkadza mieszkańcom, podobno bywalcy klubu sikają po trawnikach (w klubie są
dwie bezpłatne toalety!), wydzierają się po nocy, muzyka jest za głośna.
Wśród okolicznych mieszkańców, którym klub przeszkadza jest Wiesława Sadowska z Zarządu
Miasta.
Obok Bohemy - dosłownie przez ścianę - jest sklep, w którym sprzedają piwo i tanie wino. Bywalcy
sklepu, zwykłe obszczymurki, popijają pod chmurką i drą ryje. Czy oni nie przeszkadzają nikomu?
Pani Sadowska czy pani zamierza ich przegonić? A może trudniej się narazić paru żulom spod
sklepu niż bywalcom klubu?