radomianin79
14.03.11, 14:10
Czekając na autobus 13 np szkoły samodowej w rozwalających się budynku przy 25 czerwca/c. skłodowskiej dobiagała awantura. Okna ludzie pootwierali, słuchali , wychodzili aby posłuchać jak facet bije zone. Tłucze szyby, rozwala mieszkanie. Krzyk, placz kobiety, wyzwiska od k. jeb faceta i nikt nie reagowal. Jestem w szoku. Mieszkalem w warszawie 10 lat i takiej obojętnosci tam nie ma.
Po przeprowadzce do Radomia, nad moim mieszkaniem byl takze przypadek, jak kobieta z facetem robili awantury, on tez ja bil, nie wiem kto prowokowal, ale zaklocali cisze nocna, i wieczorami urzadzali bijatyki, awantury. NIkt nie dzwonil na policje trwalo to podobno 2 lata, bo tyle mieszkali. Ale ja codziennie wzywalem policje, wysylalem pisma do opieki spolecznej, spoldzielni, a nawet bylo juz do prokuratury i urzedu miasta jesli pierwsze instytucje zawiodly.
Jestem w szoku, ze ludzie sa obojetni, przeciez mozna to zglaszac anonimowo zastrzegac na pismie swoje dane. Ja wygralem, babka wyjechala do kielc, poniewaz stamtad pochodzila, Jestem w szoku ze ludzie gapia sie a nie reaguja.
Niestety musialem sluchac tej tragedii, ale dobrze ze nadjechal autobus, bo równało sie to z żalem, zeczywiscie w innych rejonach Kraju ludzie Radom postrzegają jako patologie!