Dodaj do ulubionych

List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczecznarowsk

28.04.11, 06:45
LIST w/s NADANIA HONOROWEGO OBYWATELSTWA RADOMIA JÓZEFOWI GRZECZNAROWSKIEMU

Szanowny Panie Bohdanie,

Chciałbym na początku, pozdrowić Pana i wyrazić nadzieję, że WIELKANOC A.D. 2011, niesie dla Pana i całej Rodziny głęboką radość i umacnia w poszukiwaniu sensu życia i PRAWDY, którą dał nam zmartwychwstały Chrystus.

Żałuję, że mimo wspólnego zasiadania w Radzie Miejskiej Radomia i Komisji Kultury, nie mamy zbyt wiele okazji do bezpośredniej rozmowy. Myślę, że taki kontakt pozwoliłby zarówno Panu, jak i mnie na lepsze rozumienie racji obu stron, w sprawach ważnych dla naszego miasta.

Żałuję zatem, uznając pełne prawo do takiego pojmowanie rzeczywistości, że w Pana wypowiedziach na blogu, pojawia się tak wiele niedopowiedzeń i niejasności, wprowadzających w błąd mieszkańców Radomia. Rozumiem jednak, że przyjął Pan metodę komentowania wydarzeń publicznych, która ma przynieść Panu pewne korzyści „polityczne” i pozytywną ocenę tzw. „bezstronności dziennikarskiej”, „nie szkodzącej nikomu”. Doskonale zdaje sobie Pan również sprawę, że jest to jedynie zabieg socjotechniczny, z którego każdy czytający Pana wypowiedzi, wyprowadza dowolne wnioski i oceny.

Uważam, że jest Pan człowiekiem bardzo inteligentnym, wykorzystującym swoje bardzo sprawne dziennikarskie pióro, do wkładania tzw. „kija w mrowisko”, nieustannie przypominając nam, że w przeciwieństwie do wielu osób z prawej strony sceny politycznej, wznosi się Pan ponad podziały, publikując niektóre wypowiedzi adwersarzy Pana i Pańskiej formacji „społeczno-politycznej”.

Nawiasem mówiąc, dość często słyszę opinie o narzekaniach Pana, że zbyt mało dziennikarze radomskich mediów przywołują Pana wypowiedzi (vide w/s „tablicy smoleńskiej”). Dziwi mnie, że poczytność Pańskiego blogu (do którego czytania, podobnie jak Gazety Wyborczej, potrafię się przyznać), nie zaspokaja jednak Pana dziennikarskiej i politycznej „próżności”. Proszę wybaczyć, ale nie potrafię w tej chwili znaleźć innego określenia, które nie traktuję w tym przypadku pejoratywnie.

Posłużę się jednym tylko przykładem i bardzo znamiennym, dyskusji o nadaniu Honorowego Obywatelstwa Radomia dla Józefa Grzecznarowskiego.

Początek sprawie postanowiliście Państwo nadać (Klub Radnych SLD w Radzie Miejskiej w Radomiu, którego jest Pan swego rodzaju mentorem) kilka tygodni przed pierwszą rocznicą katastrofy smoleńskiej. Już wtedy wiedzieliście Państwo, że z inicjatywą nadania Honorowego Obywatelstwa Radomia dla śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, zwróci się do Rady Miejskiej w Radomiu Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Moment Państwa inicjatywy, „oczywiście” był zupełnie przypadkowy (sic!). No i oczywiście późniejsze zachowanie, podczas sesji 9 kwietnia, na której Rada rozpatrywała wniosek o nadanie Honorowego Obywatelstwa Radomia dla Lecha Kaczyńskiego, jakim było ostentacyjne wyjście z sali obrad, też było „spontaniczne i nie uzgodnione z PO (sic!)”.

Zrozumiałbym głosowanie przeciwko takiemu wnioskowi (przecież staracie się zatrzeć pamięć o Lechu Kaczyńskim), ale rzeczą zupełnie nie mieszczącą się w kanonie demokratycznych i kulturowych zachowań, było opuszczenie wraz z radnymi PO, sali na której obecny był również inny Honorowy Obywatel Radomia, J.E. Ks. Bp Edward Materski.

Muszę w tej sytuacji postawić Panu dwa, aczkolwiek retoryczne pytania; dlaczego z taką zaciekłością chcieliście Państwo zniweczyć tą społeczną inicjatywę? Podkreślam społeczną, ponieważ Klub Radnych PIS, podjął decyzję o skierowaniu wniosku, w związku z prośbami wielu środowisk i organizacji społecznych oraz mieszkańców Radomia, które zwracały się do Rady o takie uhonorowanie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Czemu również, twierdzicie Państwo, że poza jedną wizytą w Radomiu, Prezydent Lech Kaczyński, nie miał nic wspólnego z Radomiem?

Mam nadzieję, że uważnie przeczytał Pan i Pana koledzy, uzasadnienie do wniosku o nadanie Honorowego Obywatelstwa Radomia dla Lecha Kaczyńskiego, którego częścią był również oficjalny życiorys Prezydenta. Przypomnę jedynie ten fragment: „Od 1976 roku, odpowiadając na apel KOR-u, podjął akcję zbierania pieniędzy dla represjonowanych robotników, które za pośrednictwem mamy Jadwigi przekazywał Janowi Józefowi Lipskiemu. W 1977 roku podjął współpracę z Biurem Interwencji Komitetu Obrony Robotników. Rok później związał się z Wolnymi Związkami Zawodowymi. Prowadził szkolenia i wykłady dla robotników z zakresu prawa pracy i historii”.

Rozumiem, że Pan i Pana formacja polityczna ma wciąż „wyrzuty sumienia”, na wspomnienie 1976r. w Radomiu.

Tymczasem, to właśnie radomski czerwiec, był początkiem drogi politycznej dla Lecha Kaczyńskiego, który rezygnując z kariery naukowej i spokojnego życia, poświęcił się służbie wolnej Polski i każdemu obywatelowi w naszym kraju, również tym dla których w tym czasie tak wiele czynił w Radomiu, narażając własne życie i przyszłość. Mówił o tym w czasie sesji 9 kwietnia Min. Pan Jacek Sasin. No cóż, ale Państwo postanowiliście zagłuszyć własne sumienia, wychodząc z sesji!

Przyznaję jednak, że powinniśmy w uzasadnieniu wniosku napisać wprost o tym, jak bardzo ważny dla Lecha Kaczyńskiego od 1976r. był Radom. Sądziłem, jednak, że Pan i Pana formacja potraficie wznieść się przynajmniej na milczenie, a nie ostentacyjne zacieranie historii i zasług Lecha Kaczyńskiego dla Radomia. Przypomnę też, że w czasie sesji 9 kwietnia, cała Rada potrafiła uczcić w sposób bardzo uroczysty i doniosły wszystkie ofiary tragedii narodowej pod Smoleńskiem. Państwo, nie potrafiliście uczcić w sposób godny „Pierwszego Obywatela RP – Głowy Państwa”, który zginął pod Smoleńskiem, reprezentując wszystkich Polaków w drodze na obchody 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej.

Dziś m.in. przy pomocy Pana sprawnego dziennikarskiego pióra stara się Pan podnosić zasługi J. Grzecznarowskiego dla Radomia, ubolewając nad odesłaniem wniosku o nadanie Honorowego Obywatelstwa Radomia do Komisji Kultury. Mam nadzieję, że będziemy w trakcie jej obrad mogli również przedyskutować, skrzętnie skrywane przez Państwa wątki z życiorysu J. Grzecznaowskiego, któremu w żaden sposób nie ujmuje to pewnych zasług dla przedwojennego Radomia. Chcę wierzyć, że zwolennicy J.Grzecznarowskiego, nie wstydzą się tej części jego życiorysu.

Nie wstydzą się zapewne, że był orędownikiem i uczestnikiem rewolucji bolszewickiej (brał udział w walkach w Moskwie) 1917r., za co w 1967r. został przez Radę Najwyższą Związku Sowieckiego odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru (pierwszy order Związku Sowieckiego, drugi co do rangi po orderze „Rewolucji Październikowej”, nadawany do 1980r.). Order ten, jak zapewne Panu wiadomo, nadawano osobom wojskowym i innym obywatelom za „wyjątkowe poświęcenie, męstwo i odwagę na polu walki”, m.in. za udział w rewolucji bolszewickiej, utrwalanie „systemu komunistycznego” i udział w II wojnie światowej. Wśród osób odznaczonych nim znaleźli się m.in.: Siemion Budionny – odznaczony nim sześciokrotnie (krwawo mordujący Orlęta Lwowskie; jego armia konna słynęła z ogromnego okrucieństwa, mordując ludność cywilną i urządzając pogromy Żydów na wschodnich kresach Polski), Konstanty Rokossowski (minister obrony narodowej PRL 1949–1956, wiceminister obrony narodowej ZSRR 1958–1962, deputowany do Rady Najwyższej ZSRR), Michał Tuchaczewski (dowodził w „Bitwie Warszawskiej”, także podczas drugiej walnej bitwy wojny polsko-bolszewickiej – bitwy nad Niemnem; po zawarciu pokoju z Polską w marcu 1921 roku dowodził wojskami pacyfikującymi powstanie w Kronsztadzie, a następnie w okresie kwiecień – maj 1921 roku wojskami tłumiącymi z użyciem gazów bojowych antybolszewickie powstania chłopskie Antonowa na Powołżu). Wśród Polaków order „Czerwonego Sztandaru”; otrzymali m.in. Kazimierz Moczar, Karol Świerczewsk
Obserwuj wątek
    • przyjacieladamca Re: List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczeczna 28.04.11, 06:49
      czy Wojciech Jaruzelski, no i Józef Grzecznarowski.

      Oczywiście rozumiem, że z tych samych względów, dla których niechcenie Państwo pamiętać o zasługach Lecha Kaczyńskiego dla Radomia po 1976r., nie ma również żadnych „problemów” dla wnioskodawców nadania Honorowego Obywatelstwa Radomia dla J. Grzecznarowskiego, który w 1956 decyzją Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej został przyjęty do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a w latach 1958-1972 był członkiem Komitetu Miejskiego PZPR w Radomiu, w okresie 1963-1972 członek Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Kielcach i poseł na Sejm PRL II, III i IV kadencji (1957-1969).

      Chcę wierzyć, że w imię prawdy historycznej, którą winni jesteśmy mieszkańcom naszego miasta, zechce Pan wraz z Klubem Radnych SLD, przy kolejnym wniosku o nadanie Honorowego Obywatelstwa Radomia dla J. Grzecznarowskiego, uwzględnić w uzasadnieniu, również przywołane powyżej fakty historyczne. Nie widzę również problemu, abyście budowali w Radomiu, pomnik J. Grzecznarowskiego, mówiąc jednak o Nim pełną prawdę.

      Chciałbym jednocześnie Pana zapewnić, że i ja, podobnie jak ufam i Pan, staram się wciąż i nieustannie poszukiwać PRAWDY, a na pewno nie zacierać, faktów historycznych.

      Zapewniam Pana również, że w ewentualnym głosowaniu nad wnioskiem o nadanie Honorowego Obywatelstwa Radomia dla J. Grzecznarowskiego, nie opuszczę ostentacyjnie sali obrad Rady (nie mieści się to w moich standardach demokratycznych i kulturowych), ani nie wstrzymam się od głosu. Jak w tej sprawie zagłosuję w imię PRAWDY, zapewne domyśla się Pan.

      Wierzę również, że w imię tzw. „bezstronności dziennikarskiej”, „nieszkodzącej nikomu”, promowanej na Pańskim blogu, zechce się Pan odnieść do mojej polemicznej wypowiedzi.

      Z wyrazami szacunku,

      Sławomir ADAMIEC

      Radny Rady Miejskiej w Radomiu
    • Gość: Brithy Re: List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczeczna IP: 194.181.137.* 28.04.11, 09:36
      Bardzo rozważna odpowiedź. Z jednym muszę się zgodzić. Życiorys każdego należy dokładnie zbadać, podając wszystkie szczegóły. I te dobre ale i te tzw. ciemne karty. Wtedy jest to uczciwe podejście do sprawy.
      • Gość: BADAJĄCY ZYCIORYSY Sznowny p.Lipski był skarbnikiem polskich masonów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 10:53
        Nie wiem z jakiej racji i po co pan Lech Kaczynski zbierał pieniadze i przekazywal skarbnikowi polskich masonów ,panu Lipskiemu???????????
        Tak dla przypomnienia informuję ,że w jednej z audycji telewizyjnych pan redaktor Blumsztajn podal ten fragment z zyciorysu .b.posla radomskiego /slabiutkiego/p. Lipskiego.Ten sam pan redaktor poinformowal nas , że wiekszoć polsiej opozycji KOROWSKIEJ miala przynaleznosc do masonerii polskiej poza jednym panem Maciarewiczem ktoremu odmówili masoni wstąpienia w ich szeregi/problemy osobowościowe/.Polecam wypowiedzi na temat masonerii sp.MARSZŁKA J. PIłSUDSKIEGO.
    • Gość: Kamil Re: List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczeczna IP: *.radom.vectranet.pl 28.04.11, 13:00
      Karaś ze swoimi towarzyszami mieli dostatecznie dużo czasu by wprowadzić Grzecznarowskiego w poczet honorowych Radomian. Do głowy im to nie przyszło nawet gdy rzadzili. I to jest cała postkomuna. Marudzić to jedyne co potrafią bo merytorycznie i mentalnie to nędza.
      • Gość: kwakwa Re: List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczeczna IP: *.radom.vectranet.pl 28.04.11, 15:35
        Przeczytałem uważnie ten "list" manifest i naszło mnie takie pierwsze pytanie. Czy Adamiec to takie zero, czy wykonuje rozkazy Suskiego? Jak wybieramy sobie okresy z życiorysów, to należy wspomnieć, że Piłsudski i Grzecznarowski byli z tej samej partii PPS, a Kaczyński do niej nie należał.
        Panie Adamiec. Dzisiaj czytałem wypowiedź, która pasuje do tej sytuacji wprost idealnie. "Czasami trzeba się puknąć w czoło i to jest ten moment."
        • Gość: Ja Re: List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczeczna IP: *.adsl.inetia.pl 28.04.11, 15:45
          Życie nie jest ani tylko czarne, ani tylko białe. Natomiast grzebanie w życiorysach i szukanie haków na bliźnich to domena małych szuj, którzy w życiu niczego nie dokonali, ani złego, ani pozytywnego, a tą metodą chcą zdyskredytować tych, którzy coś osiągnęli, vide Kaczyński i Wałęsa. Najbardziej mnie irytuje to, że tacy ludzie, jak Adamiec, czy Kowalski, osobnicy bez żadnych dokonań dla miasta, wyciągnięci na tut. scenę polityczną, jak króliki z kapelusza, biorą się za ocenianie Grzecznarowskiego. A czy pan Adamiec nie jest przypadkiem absolwentem KUL, uczelni kształcącej elity obecnej Polski ? Bo jakoś mi tak tą szkołą zalatuje.
          • Gość: historia_fragment Re: List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczeczna IP: *.radom.vectranet.pl 28.04.11, 18:33
            W listopadzie 1918 PPS stanowiła podstawę pierwszego rządu polskiego – Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej, na którego czele stanął Daszyński, którego kontynuacją był rząd Jędrzeja Moraczewskiego. Rząd ludowy Moraczewskiego wprowadził dekret o czasie pracy wprowadzający normę 8-godzinnego dnia i 46-godzinnego tygodnia pracy. Wprowadził również dekrety o inspekcji pracy o związkach zawodowych, oraz dekret o obowiązkowym ubezpieczeniu robotników na wypadek choroby. Wprowadzono również moratorium mieszkaniowe dla bezrobotnych, zakaz podwyżki komornego dla mieszkań 1–2 pokojowych ponad poziom z czerwca 1914 oraz ograniczenie prawa do eksmisji.
            W wyborach parlamentarnych w 1922 PPS uzyskała 41 mandatów poselskich oraz 7 senatorskich. Dokonano wyboru na Prezydenta Gabriela Narutowicza W trakcie ulicznych walk zginał chorąży sztandaru PPS Jan Kałuszewski. Zamordowano Narutowicza, a PPS wspierała pozapartyjny rząd gen.Władysława Sikorskiego. Jednak po jego upadku i powstaniu w maju 1923 centroprawicowego rządu Wincentego Witosa doszło do starcia z rządem. W wyniku inflacji i drożyzny związki zawodowe zbliżone do PPS ogłosiły strajk na kolei. Rząd przystąpił do militaryzacji kolei. PPS i Komisja Centralna Związków Zawodowych ogłosiły w odpowiedzi 5 listopada 1923 strajk powszechny. Rząd wyprowadził wojsko na ulice. Doszło do starć w Krakowie, Borysławiu i Tarnowie, nazwanych później "powstaniem krakowskim", w których były ofiary śmiertelne po stronie wojska i robotników. Przesądziło to o upadku rządu Witosa.
            Od 1929 PPS była największą siłą obozu opozycyjnego. Po rozwiązaniu przez Piłsudskiego Sejmu w 1930 następują aresztowania wielu działaczy partyjnych, z których niektórzy zostają skazani w tzw. procesie brzeskim.
            J Grzecznarowski od 1904 roku członek PPS Organizacji Bojowej. Dokonał zamachu na carskiego strażnika ziemskiego Jana Łosiewicza[1]. Ścigany listem gończym musiał uciekać do Krakowa, a stamtąd do Szwajcarii.
            1906 po zranieniu w czasie zamachu bombowego, leczył się w Krakowie. Aresztowany 30 stycznia 1907 przewieziony do Radomia i tam skazany na 9 lat katorgi. Więziony w Sandomierzu, Siedlcach oraz na X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Na skutek denuncjacji prowokatora oskarżony o udział w kilku akcjach bojowych i skazany 7 i 11 czerwca 1908 przez Warszawski Sąd Wojskowy dwukrotnie na karę śmierci. Oba wyroki zamieniono na dożywotnią katorgę.
            Początkowo odesłano go najpierw do Płocka, gdzie podjął próbę ucieczki i uczestniczył w buncie więźniów. Następnie został zesłany do więzienia w Smoleńsku.
            Po uwolnieniu z więzienia, w wyniku Rewolucji Lutowej w 1917 roku, organizował sekcję PPS w Smoleńsku. Przeniósł się do Moskwy, gdzie podjął pracę w fabryce garbarskiej. Wziął udział w walkach w trakcie rewolucji październikowej w Moskwie.
            Po powrocie do Radomia Grzecznarowski rozpoczął działalność polityczną w PPS i związkach zawodowych. Zorganizował Związek Zawodowy Robotników Garbarskich, któremu przewodniczył do 1939. Kierował również Miejską i Okręgową Radą Związków Zawodowych w Radomiu (którym również przewodniczył do 1939). W 1923 w czasie wydarzeń krakowskich zorganizował w strajk powszechny w Radomiu, za co co został uwięziony na kilka miesięcy.
            W 1923 został radnym Rady Miejskiej i ławnikiem magistratu. Od 28 maja 1927 do 1 października 1930 pełnił funkcję prezydenta Radomia. Po uchwale Rady Miejskiej potępiającej uwięzieniu posłów Centrolewu w Brześciu decyzją Ministra Spraw Wewnętrznych pozbawiony stanowiska prezydenta. (od 1938 ponownie został prezydentem Radomia)
            Za jego czasów i z jego inspiracji powstały tam ważne inwestycje komunalne, jak budowa wodociągów z wieżą ciśnień na Glinicach i stacją pomp przy ulicy Filtrowej, kanalizacja, gazownia, rzeźnia, cztery szkoły, bloki mieszkalne i baraki dla bezdomnych oraz targowiska na placu Jagiellońskim. Przyczynił się też do budowy linii kolejowej z Radomia do Warszawy. Dzięki jego inicjatywie powstały nowe zakłady ("Tytoniówka", fabryka telefonów Ericsson, fabryka "Bata"). Wojna przeszkodziła w uruchomieniu fabryki samochodów Ford. Zainicjował budowę i doprowadził do powstania Domu Robotniczego (obecnie siedziba Teatru Powszechnego), w którym odbył się ostatni przed wojną XXIV Kongres PPS.
            Od 1924 do 1929 był również przewodniczącym Zarządu Kasy Chorych w Radomiu. W 1926 przyczynił się do złamania strajku lekarzy radomskich w Kasie Chorych, sprowadzając lekarzy spoza Radomia.
            Organizował spółdzielczość robotniczą w Radomiu, której zadaniem między innymi było udzielanie kredytu jej członkom i przyjmowanie wkładów pieniężnych oraz wspierał działalność Spółdzielni Mieszkaniowej „Zdobycz Robotnicza”.
            Przewodniczył oddziałowi radomskiemu Stowarzyszenia byłych Więźniów Politycznych. Zasłynął jako przeciwnik kary. Jednym z jego postulatów była też likwidacja obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej.
            Za wydanie w 1931 antyrządowej odezwy "Do ludu" skazano go na pół roku więzienia. W czasie II wojny światowej, po zajęciu przez Niemców Radomia, w dniu 10 listopada 1939[2], został, jako prezydent miasta, aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen potem w Buchenwaldzie.
            Z niewoli uratowany pod Lubeką z tzw. "Marszu śmierci" 2 lutego 1945 przez wojska amerykańskie. Powrócił do Radomia 2 października 1945. Podjął pracę w Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym w Radomiu a następnie został dyrektorem Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego.
            29 stycznia 1946 doprowadził do utworzenia Radomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej
            1948 Grzecznarowski został usunięty z PPS i odwołany przez Sejm z komisji sejmowych. Ogółem w ramach czystki przed zjednoczeniem z PPR z PPS usunięto w 1948 w Radomiu 2502 członków[4]. W 1952 otrzymał nakaz opuszczenia Radomia. Zdegradowany służbowo od 1948 do 1955 kierował odcinkiem robót radomskiego zjednoczenia w Nowej Hucie.
            W latach 1958-1972 członek Komitetu Miejskiego PZPR w Radomiu, Poseł na Sejm PRL II, III i IV kadencji (1957-1969). Zasiadał w Komisji Budownictwa i Gospodarki Komunalnej.
            Od 1956 do 1965 ponownie dyrektor Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego. Od końca 1956 r. do 1972 pełnił funkcję prezesa Radomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Był pomysłodawcą i realizatorem m.in. budowy osiedla Ustronie, Osiedla XV-lecia, oraz modelu W-70 jako standardu wykończenia mieszkań. Dzięki jego inicjatywie powstało Spółdzielcze Zrzeszenie Budowy Domków Jednorodzinnych „Własne Domy".
            Odznaczony m.in. w 1932 Krzyżem Niepodległości z Mieczami, w 1967 przez Radę Najwyższą ZSRR Orderem Czerwonego Sztandaru (udział w Rewolucji październikowej), a w 1974 Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
            Takie koleje losu zgodnie z poglądami i sumieniem i uczciwie wobec innych.
            • Gość: ASANI Re: List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczeczna IP: *.radom.vectranet.pl 28.04.11, 18:39
              Adamiec ma racje. To ze Walesa swego czasu mial przeblyski czlowieczenstwa nie znaczy ze nie nalezy badac jego innej dzialalnosci. Przeciez mozna byc i bohaterem i agentem.
        • Gość: obywatel Re: List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczeczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 22:29
          A kto to jest Adamiec, żeby zajmować sie jego listem?
          • Gość: hubert Re: Adamiec Nikt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 22:56
            Adamiec ty tłuku!! Moczar miał na imię Mieczysław. Może ci się z Kazimierzem Moczarskim pomylił ,a to znając twoją błyskotliwość i wiedzę historyczną wydaje się całkiem możliwe :-). Rozpocząłeś walkę z pisem ,a szczególnie z Fałkiem i wierz mi że dostaniesz w końcu kopa w du..ę , bo jesteś małym, a właściwie malutkim Nikim .
    • Gość: top Re: List Adamca do Karasia w sprawie J.Grzczeczna IP: *.ip.netia.com.pl 29.04.11, 08:20
      "Wziął udział w walkach w trakcie rewolucji październikowej w Moskwie."
      Proszę gościa o uściślenie, po której stronie?
      Po stronie bolszewików czy po stronie rządu tymczasowego?
      • Gość: PIERNIK a WIATRAK Szkolił robotnikow w Gdansku i został honornym w R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 09:57
        Co ma piernik do wiatraka.
        Propagandzista PISUARU NAPPISAŁ że śp. LEAŚIO K. podszkalał z nudów robotnikow z prawa pracy w Gdansku i za te zasługi został honornym obywatelem miasteczka Radomcia ,a nie miasta Ganska.
        Ciekawe farmazolenie.
        • Gość: Raven Re: Szkolił robotnikow w Gdansku i został honorny IP: *.radom.vectranet.pl 30.04.11, 14:31
          Panie Adamiec, nie rozumiem Pana. Jeśli Kaczyński tylko przekazywał pieniądze Lipskiemu, który przywoził je do Radomia, to śp. Jan Józef Lipski, czy lżony przez pańską partię i zwolenników prezydent Komorowski, którzy z narażeniem zdrowia i życia przyjeżdżali do Radomia, żeby pomagać skrzywdzonym robotnikom, powinni takie obywatelstwo otrzymać tym bardziej, prawda? Nie ulega dla mnie wątpliwości, że jest Pan hipokrytą i konformistą (jak większość podobnych Panu partyjnych aparatczyków), wybiórczo, tendencyjnie i pokrętnie odnoszącym się do postaci znanych z historii. Grzecznarowski był lokalnym patriotą, człowiekiem czynu oddanym temu miastu i jego obywatelom, Kaczyński natomiast "trzecioligowym" działaczem Solidarności, którego zasługą było przekazywanie pieniędzy (sic!) tym bardziej odważnym.
          • Gość: Niekozak Kiedy będzie normalnie w tym mieście ? IP: *.play-internet.pl 01.05.11, 13:58
            Pan Adamiec kozaka udaje a słowem manipuluje bardzo umiejętnie i czepia się generała Świerczewskiego. Co Pan masz do generała ? że walczył z faszystami Franko...że zginął pod Baligrodem w walce z nacjonalistami ukraińskimi to zasługuje na to aby go podeptać ???
            Panie Adamiec ile Pan ma lat, że Pan takiego kozaka udaje ???
            • Gość: pedagog koscielny Bez PISU będzie normalnie w tym mieście ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 09:57
              Kolego weż się,,,,,,, za sprawdzanie dyktand w uczniowskich kajecikach ? To podobno wynika z twojego wykształcenia.Wara od polityki bo na to ma patent poseł genetyczny SŁONCE GROJCA.
          • Gość: Kamil Re: Szkolił robotnikow w Gdansku i został honorny IP: *.137.udn.pl 02.05.11, 10:42
            Komorowski i Wałesa to sól tej ziemi? Przecież to obciach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka