sono_andrzej
11.05.12, 22:06
Cała ta sytuacja wynika z czystej niewiedzy mieszkańców Radomia i okolic.
Po pierwsze rejnonizacja w przypadku świadczenia nocnej i świątecznej pomocy medycznej ma charakter czysto formalny. Placówka na Tochtermana czy też na Krychnowickiej nie ma prawa odmówić udzielenia pomocy osobie spoza tzw. rejonu.
Kręcenie nosem przez pracowników placówki z Tochtermana na to, że ktoś jest spoza rejonu zakrawa na postępowanie wyjaśniające. Pacjentowi można udzielić informacji, że jego rejon obłsugują np. Krychnowice, ale w żadnym razie nie powinno się sugerować by odszedł i szukał "swojej" placówki.
Po drugie. Chyba zawiodła informacja. To, że od kilkudziesięciu lat cały Radom i okolice jechał po pomoc na Tochtermana nie oznacza, że to rozwiązanie było dobre.
Na aglomerację która przekracza grubo ponad 300 tys. mieszkańców centralizowanie ośrodka pomocy jest w mojej ocenie złym pomysłem.
Uważam, że bardzo dobrze się stało, że w Radomiu funkcjonuje kilka punktów udzielania nocnej i świątecznej pomocy medycznej. Nie trzeba już kwitnąć godzinami na tzw. pogotowiu na Tochtermana tylko znacznie szybciej ma się udzieloną pomoc.
Ponadto, z osiedla Południe czy nawet Borek, Wośnik wcale nie jest dalej na Krychnowicką niż na Tochtermana.
Jest to kwestia przyzwyczajenia. Osobiście liczę, że nadal Radom będzie podzielony na dwa rejony.