husar-77
11.07.12, 15:18
Zostawiam samochód koło Resursy i razem z żoną i córką idę na ulicę Rwańską i na ulicę Żeromskiego. Dziecko chce się napić wody mineralnej. Idę przez całą Żeromę i szukam sklepu, żeby wejśc i kupić małą butelkę niegazowanej wody. Tymczasem jak Żeroma długa i szeroka same banki, byle jakie sklepy, punkty telefonii komórkowej.
Masakra na Żeremie łatwiej się nawalić browarem niż zaspokoić pragnienie wodą mineralną za 2 zł. Wydaje mi się że na ul. Żeromskiego oprócz knajp i banków mógłby być jakiś sklep spożywczy z normalnymi towarami i normalnymi cenami. W końcu wszedłem do knajpy i kupiłem butelkę wody za 5 zł.
I teraz meritum : Żeby Kur....a w tak dużym mieście, na głównej ulicy nie można było kupić butelki wody - syf i malaria. Nic dziwnego, że ludzie wolą spędzać czas w centrach handlowych niż spacerować po zasranej ulicy Żeromskiego. Niedługo to miasto zdechnie w sposób naturalny ............ i bardzo dobrze.