isoxazolidine
04.08.04, 16:14
Pozwoliłem sobie takowy napisać i wysłać do samego adresata oraz (jak
przystało na list otwarty) do portali internetowych i mediów. A o co chodzi?
Chodzi o linię kolejową Radom-Tomaszów. Obawiam sie bowiem, że władze naszego
miasta znów będą się biernie przyglądać jak tracimy kolejne okno na świat.
Treśc listu poniżej.
================================
Szanowny Pan
Zdzisław Marcinkowski
Prezydent Miasta Radomia
Szanowny Panie Prezydencie!
Coraz liczniejsze doniesienia prasowe nie pozostawiają wątpliwości:
sieć połączeń kolejowych na Mazowszu będzie korygowana, a w ramach tej
korekty przewiduje się likwidację połączenia Radom-Tomaszów. Do tego, by
zamierzenia te stały się rzeczywistością dopuścić nie wolno(!!). Rok temu
pozwoliliśmy biernie, by zlikwidowano jedyny jeżdżący tą linią pociąg
pośpieszny do Łodzi pomimo, iż jego wyniki finansowe wcale nie prezentowały
się źle. Dziś praktycznie odcięci jesteśmy od drugiego co do wielkości miasta
Polski. Odnosi się nieodparte wrażenie, że jesteśmy świadkami powolnej, acz
konsekwentnie realizowanej polityki zmierzającej do całkowitej likwidacji
linii kolejowej łączącej Radom z zachodnimi ziemiami naszego kraju.
Obserwowane działania są do tego niewątpliwie przyczynkiem.
Likwidować jest łatwo; odtwarzać zniszczone więzi komunikacyjne – niezwykle
trudno. Najlepiej świadczy o tym przykład linii Kraków-Wieliczka: pomimo
dużej frekwencji parę lat temu zlikwidowano tam połączenia osobowe. Dziś,
kiedy próbuje się je wznowić okazuje się, że ich rentowność jest praktycznie
żadna. Inny cenny w omawianej sytuacji przykład: jak to się dzieje, że
rentowna (podobno) jest jednotorowa, niezelektryfikowana linia biegnąca
równolegle ze Skarżyska do Tomaszowa, a dwutorowa, zelektryfikowana,
nowocześniejsza z Radomia nie? Dziwne prawda?
Nie wolno w obecnej sytuacji stać i czekać biernie na rozwój
wydarzeń. Prezydent Miasta Radomia nie może być administratorem mienia
komunalnego – musi być w Radomiu gospodarzem dbającym o miasto jako całość.
Tego oczekuję od Pana ja, jako radomianin. I pewnie nie tylko ja. Trzeba
niezwłocznie podjąć zakrojone na szeroką skalę działania: porozumieć się z
samorządami powiatów i gmin leżących na omawianej trasie i sporządzić jasno i
wyraziście sformułowane, merytorycznie podparte protesty; podjąć dialog z
wszystkimi ugrupowaniami politycznymi i lobbować zarówno w mazowieckiej
spółce kolejowej, ale także wśród czynników rządowych, w kręgach
parlamentarnych etc. Utrzymanie przewozów na linii Radom-Tomaszów leży w
interesie nas wszystkich, więc o poparcie dla takich działań nie należy się
martwić. Do współpracy trzeba pozyskać media (wszak są „czwartą władzą”) i
możliwie dużo organizacji, stowarzyszeń etc.
Czas ucieka i jest go coraz mniej. Czy możemy sobie pozwolić na to, by za
naszymi plecami decydowano o dalszej degradacji i tak już niedorozwiniętej
infrastruktury komunikacyjnej Radomia i Regionu?? Odpowiedź brzmi: NIE.
Z wyrazami szacunku
Otrzymują:
1). Adresat
2). Media i portale internetowe
3). A/a
================================