krycha_nn
15.09.13, 14:46
Red. Domański trochę się pospieszył z czarnymi prognozami dotyczącymi demonstracji związkowców. W końcu oddał tekst do druku nie czekając na zakończenie protestów, można to zrozumieć. Mimo złej pogody w sobotę tysiące związkowców przyjechało do Warszawy zamiast – jak sugerował Redaktor – wybrać się na grzyby. Rozumiem, że obraz protestów związkowych Red. Domański wytworzył sobie na podstawie relacji medialnych w tym telewizyjnych. Cóż – telewizja zaburza myślenie, przynajmniej oglądana w nadmiarze.
Redaktor Domański kpi z żądań „godnej pracy i płacy” powtarzając PR – owskie argumenty o niebotycznych płacach liderów związkowych. Pewnie są takie przypadki ale to nie powód aby twierdzić, że wielu polskich pracowników traktuje się w pracy tak jak na to zasługują. W końcu to GW, jako jedna z pierwszych zresztą, opisywała jak właśnie w tych dniach znaleziono na drodzie zmasakrowanego młodego pracownika z obciętymi palcami bo śmiał upomnieć się o wypłatę. Pracował „na czarno” a w budownictwie ( nie tylko) to plaga i nikt nie kwapi się z podpisywaniem umów o pracę. Takich, może mniej drastycznychnprzypadków, jest zapewne znacznie więcej. I tu widzę raczej brak związków niż ich nadaktywność. Widać słabość państwowych instytucji takich jak PIP. Czarna dziura. Może brak odpowiednich narzędzi prawnych ale ad tego są politycy. Oni wolą jednak nie dostrzegać problemu. A tak przy okazji - Pan Redaktor nie musi daleko szukać: wystarczy przyjrzeć się warunkom pracy i płacy choćby w branży dziennikarskiej. Jest co robić. Nieprawdaż Panie Redaktorze?