vater1958
27.11.14, 09:10
autor: Magdalena Sękowska
artykuł ukazał się na stronie: Psychologia.net.pl w dniu 21.8.2011
- "Panie doktorze, czy ja wyzdrowieję?
- Tak, na pewno będzie pani zdrowa.
- Czy pan jest Bogiem, panie doktorze?"
Spotykamy ich codziennie, w różnych miejscach, w odmiennych od siebie sytuacjach. Są w różnym wieku, naznaczeni swoimi życiowymi historiami, zakotwiczeni w rozmaitych profesjach. Na stanowiskach kierowniczych i w zawodach specjalistycznych. Kierujący innymi oraz ci, którzy wykonują polecenia innych. Zewnętrzna struktura ich świata jest zróżnicowana, lecz psychologiczne aspekty ich funkcjonowania są podobne.
Ich główny rys psychologiczny wyraża się poprzez formułę: "Ja wiem lepiej".
Wiedzą, co powinieneś robić, by mieć lepsze efekty, wiedzą, jakie przeżywasz uczucia i czy one są dla ciebie dobre, wiedzą na temat leczenia lepiej niż niejeden lekarz i znają się na prawie jak żaden wybitny prawnik. Mają pewność w stosowanych przez siebie strategiach działania, wiedzą co inni powinni, jak należy zachować się w określonych sytuacjach, wiedzą, co myślisz, co czujesz. Zasięg ich wiedzenia to pewność na temat tego, kiedy dziecko powinno przestać się bawić oraz co trzeba zrobić, by osiągnąć pożądany cel - mój, Twój, cel innych.
Gdy zadają pytania, to po to, by samemu na nie odpowiedzieć. Gdy natrafią na przeszkodę, nie proszą o pomoc, ale natężają dotychczasowe sposoby działania. Gdy nie mają efektu, to przyczyny tkwią w czynnikach zewnętrznych. Gdy się złoszczą, to Ty to sprawiłeś, gdyż czegoś nie wiesz? to przecież normalne.
Kiedyś, gdy przyjechałam do mojej rodziny byłam uczestnikiem intensywnego spotkania rodzinnego. Jedna z osób w naszej rodzinie bardzo intensywnie wchodziła w kontakt z innymi, początkowo wykazując zainteresowanie zdrowiem, pracą, samopoczuciem (czyli tematami społecznie akceptowanymi w tej fazie kontaktu), by później przejść do długiego monologu co inni powinni, czego nie robią, co jest im potrzebne, co jest "we współczesnym świecie ważne". To spotkanie zostawiło we mnie duży dyskomfort. Ten, który pytał, nie słuchał. Nie wykazywał zainteresowania, nie miał żadnych wątpliwości. Oprócz niego, wszyscy inni uczestnicy spotkania wyjechali sfrustrowani. Jeśli wiedział lepiej, każdy z nas czuł się zupełnie niepotrzebny.
Złość, irytacja, poczucie mocy, duma, brak słuchania innych, nie proszenie o pomoc, brak okazywania uczuć społecznie traktowanych, jako słabość (smutek, tęsknota, cierpienie, bezradność, poczucie beznadziejności), czytanie w cudzych myślach, szybkie przypisywanie komuś określonej intencji bez weryfikowania tego, uwodzenie innych swoją wiedzą i mocą, niska tolerancja na krytykę bądź zaprzeczanie jej, postawa psychicznego dystansu wobec innych? To cechy charakterystyczne dla osób z syndromem "Ja wiem lepiej".
Wysłani na szkolenie nudzą się bądź aktywnie je krytykują, zapytani o samopoczucie zawsze je kontrolują, skierowani do lekarza sprawdzają diagnozę, rozmawiający z pracownikiem wiedzą, co mu potrzeba. Każda sytuacja życiowa jest przewidywalna i podlega kontroli. Każdy człowiek jest kimś, wobec którego można potwierdzić swoje "wiedzenie lepiej".
Syndrom tego typu może przejawiać się w formie ochraniania innych typu: "weź szalik, bo zimno", "pamiętaj o imieninach Twojej mamy", "nie pij za dużo", "powinieneś zrobić coś ze swoim życiem", "potrzebujesz innej żony", "to nie jest przyjaciel dla ciebie", "ja chciałem ci tylko pomóc".
Inną formą przejawiania się tego syndromu jest krytyczny sposób kontaktu z innymi typu: "to ciebie do niczego dobrego nie doprowadzi", "powinieneś zająć się czymś pożytecznym, bo teraz nie ma z ciebie żadnej podpory", "mógłbyś się inaczej zachowywać - być milszy, łagodniejszy, zgadzający się z innymi, a wtedy byłbyś bardziej akceptowany przez innych", "jesteś głupi, co ty tam masz do powiedzenia", "to co robisz jest bez sensu, widzę, że beze mnie nie poradzisz sobie", "a widzisz, tu cię mam, bo?".
Osoby z tego rodzaju syndromem upominają innych, decydują za innych, sprawiają przyjemność innym według swoich kryteriów, działają traktując innych, jako "mniej wiedzących", wyręczają innych, bo zrobią szybciej czy lepiej, dbają o innych bez wyrażonej przez te osoby prośby czy potrzeby, krytykują innych, gdy cos dzieje się niezgodnie z ich wizją, chętnie wchodzą w rolę eksperta, wyroczni, guru i w takich zawodach, zajęciach, rolach lubią siebie osadzać.
Syndrom "Ja wiem lepiej" przypomina psychologiczną grę z dzieciństwa "Moje lepsze", której podstawą było zapewnienie sobie poczucia większej wartości w konfrontacji z rówieśnikami.
Procesy leżące u podstaw syndromu "Ja wiem lepiej" mają charakter nieświadomy i bardzo często osoby prezentujące ten syndrom nie są świadome stosowanych przez siebie mechanizmów. Nieświadomy aspekt tych procesów jest widoczny także w dużej powtarzalności zachowań, w stylu funkcjonowania, w postawach takich osób wobec innych niezależnie od uwarunkowań sytuacyjnych.
Cechą charakterystyczną funkcjonowania osób z tym syndromem jest wzmacnianie fragmentarycznego obszaru wizji własnej osoby. Ten obszar nie tylko jest wzmacniany, ale też oddzielony od możliwości konfrontacji z całościowym doświadczeniem samego siebie.
W rozwoju takich osób nastąpiły zakłócenia związane z procesem indywiduacji, które utrudniają możliwość rozpoznania faktycznych cech tej osoby. To, czego taka osoba nie akceptuje u siebie, szybko zauważa u innych, a koncentracja na "złych stronach" innych osób staje się jej stylem myślenia i zachowania. W rozwoju takich osób następuje odłączenie się procesów odpowiedzialnych za obraz samego siebie, efektem, czego jest zafałszowany, iluzoryczny własny wizerunek. Jest to swoisty stan owładnięcia przez własne twory wyobraźni, przez lęki rzutowane na innych, przez pragnienie doskonałości. Może to przeradzać się w silną manifestację swojej szczególnej duchowości ("zobacz jaki jestem głęboki"), umiejętności wywierania wpływu czy mocy oddziaływania na innych ("jeśli pójdziecie za tym, co mówię, to?"), specyficznych umiejętności ("mnie jedynemu udało się...").
Dramat zamknięcia takich osób, to tkwienie w swojej wizji, to niemożność otwarcia się na inność i akceptacji jej, to brak elastyczności, to silna kontrola i konieczność osiągania perfekcjonizmu w realizacji swojej wizji, to duży dystans w kontaktach z ludźmi mimo ich dużej ilości. Cechą charakterystyczną jest także brak kontaktu związanego z rozumieniem drugiej osoby, z dzieleniem się z nią przestrzeni osobistej intymności - takie osoby zachowują się "tak jakby" nie potrzebowały bliskiego kontaktu z innymi. Oczywiście ważnym elementem współtowarzyszącym jest trudność ze słuchaniem i zmianą zdania. W tego rodzaju syndromie przyjmowanie punktu widzenia innych może oznaczać słabość, która nie jest możliwa do zaakceptowania.
Syndrom "Ja wiem lepiej" ma także miejsce w sytuacjach konsultacji, doradztwa, coachingu. Jego siła uwodzi i daje podstawy do myślenia o umiejętnościach przywódczych konsultanta. Zawody, w których istotę jest wpisane bycie ekspertem, mogą przyciągać osoby tego pokroju i dawać możliwość oddziaływania na innych.