jdk
29.07.05, 08:04
Ciekawy artykul. Moze warto pomyslec o tym i w Radomiu?
=====================
PKP sprzedaje dworce
Dworzec PKP w Bielsku-Białej
Fot. PAWEŁ SOWA/AGENCJA GAZETA
Krzysztof Aładowicz, Bydgoszcz 29-07-2005 , ostatnia aktualizacja 28-07-
2005 18:09
Koleje chcą sprzedać lub wydzierżawić większość swoich dworców w Polsce.
Część ma trafić do samorządów, w części prywatni inwestorzy mają stworzyć
m.in. centra handlowe
Polskie Koleje Państwowe mają ok. 3 tys. dworców i stacji. Ich wartość
szacuje się na 700 mln zł. Tylko przez połowę przejeżdżają pociągi
pasażerskie.
Dworce stanowią ogromny balast dla holdingu. Zaledwie kilka największych
dworców zarabia na siebie, reszta wychodzi na zero albo przynosi straty.
Tylko w ubiegłym roku ich utrzymanie kosztowało PKP ponad 600 mln zł. Kolej
od od lat zalega m.in. z lokalnymi podatkami od nieruchomości.
Wielka wyprzedaż
PKP postanowiła pozbyć się więc ok. 750 czynnych dworców i 1200 takich, gdzie
nie odbywa się już ruch pociągów lub są zamknięte, bo korzystało z nich zbyt
mało podróżnych. Kolejarze twierdzą, że są im niepotrzebne, a trzeba tylko do
nich dopłacać.
Pozostałe dworce trafią w ręce spółki Polskie Linie Kolejowe, które zajmują
się infrastrukturą, bo w środku znajdują się pomieszczenia do obsługi ruchu,
m.in. nastawnie i dyżurki. PLK przejmie też małe przystanki, na których
oprócz toru jest jedynie peron z tablicą miejscowości.
- Tam, gdzie jesteśmy dłużnikami samorządów, oddamy budynki w zamian za
anulowanie należności. W innych przypadkach wystawimy dworce na przetargi -
zapowiada Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA. - Chcielibyśmy, żeby wszystkie
trafiły w ręce samorządów, ale ustawa o restrukturyzacji PKP zabrania nam
dawania darowizn. Dlatego samorządowcy będą musieli stawić czoło prywatnym
firmom.
Kolejarze znaleźli jednak sposób także i na to. Jeżeli lokalne władze
zadeklarują, że po przejęciu z dworców będą odjeżdżać pociągi lub choćby
autobusy, to będą miały pierwszeństwo przy zakupie.
Targowisko na stacji
Jednym z miast, które chce jak najszybciej przejąć lokalny dworzec, jest
Lubawka. Jest tam duża, druga co wielkości stacja na Dolnym Śląsku (leży przy
przejściu polsko-czeskim). Odbywa się tam jedynie ruch towarowy.
Władze samorządowe starają się o przejęcie stacji od sześciu lat. Wygląda na
to, że teraz im się uda. - W 1992 roku stacja spłonęła, ale kolej nie była
zainteresowana remontem - mówi Tomasz Kulon, burmistrz Lubawki. - Jest to
wielki obiekt i jak sami go nie odbudujemy, nikt tego nie zrobi.
Po co samorządowi stacja? Burmistrz miasteczka ma ambitne plany. Chciałby
stworzyć tam wielkie targowisko wzorem podłódzkiego Tuszyna. Liczy na to, że
zmniejszy to bezrobocie w regionie i ożywi lokalną gospodarkę.
Dworzec handlowo-usługowy
PKP chciałoby też, żeby coś zaczęło się dziać na największych dworcach w
kraju. Od lat większość z nich nie miała remontu. Dlatego spółka wytypowała
73 największe stacje, którymi zarządza teraz oddział PKP "Dworce Kolejowe".
Kolejarze wiedzą, że można byłoby z nich czerpać duże zyski, dlatego tych
obiektów nie sprzedadzą.
- Chcemy na nich dzierżawić miejsca, gdzie mógłby odbywać się handel. W
przetargu wybrana zostałaby firma, która w zamian za wyremontowanie lub
wybudowanie dworca od podstaw mogłaby w środku oraz na terenach przyległych
stworzyć przykładowo centrum handlowo-usługowo-rozrywkowe - zapowiada Wrzosek.
Jeszcze w tym roku rozstrzygnie się, kto wydzierżawi stację w Katowicach, a w
przyszłym podobny przetarg ma odbyć się m.in. w Poznaniu. Władze Bydgoszczy
już dzisiaj deklarują, że bardzo chętnie nawiążą współpracę z PKP.
- Gdy kolej znajdzie inwestora, a plany będą poważne i dodadzą uroku miastu w
tym reprezentacyjnym punkcie to służymy pomocą - zapowiada zastępca
prezydenta Bydgoszczy Lidia Wilniewczyc.
Na liście stacji nie do sprzedaży jest też warszawski Dworzec Centralny. PKP
planuje go wydzierżawić, ale dopiero po odnowieniu. Kiedy? Najwcześniej za
cztery lata, gdy kapitalne remonty przejdą stacje Warszawa Wschodnia i
Warszawa Gdańska.
Potem przejmą one ruch z Centralnego, który na czas remontu zostanie
całkowicie zamknięty.
A po bilet to gdzie?
Czy sprzedaż i dzierżawa dworców spowoduje, że pasażerowie nie będą mogli
kupić w nich biletów, a w przyszłości przestaną wjeżdżać na nie pociągi?
Kolejarze uspokajają: - Nie ma takiego zagrożenia.
Umowy sprzedaży zostaną tak skonstruowane, że nowy właściciel będzie musiał
zachować kasy i poczekalnie na stacjach.
- Być może będziemy dzierżawić miejsce potrzebne do obsługi klientów od
samorządów lub inwestorów - zastanawia się rzecznik PKP.
Na razie kolejarze pozbyli się ok. 2 proc. z 3 tys. swoich stacji, do końca
roku chcieliby dojść do 10 proc. Wszystkich zaplanowanych budynków PKP chcą
się pozbyć do końca 2007 roku.
PKP, czyli co?
Polskie Koleje Państwowe zostały podzielone na kilkanaście spółek po wejściu
w życie ustawy o restrukturyzacji i komercjalizacji PKP w 2000 roku.
W skład holdingu PKP SA wchodzi dziesięć firm skonsolidowanych finansowo,
które są związane z obsługą ruchu kolejowego. • Intercity - obsługuje
kwalifikowane przewozy pasażerskie typu ekspresy i inter city. • Przewozy
Regionalne - zajmują się przewozami lokalnymi i międzyregionalnymi. • Szybka
Kolej Miejska - przewozi pasażerów w aglomeracji trójmiejskiej. • Warszawska
Kolej Dojazdowa - przewożąca mieszkańców okolic stolicy. • PKP Cargo -
właściciel lokomotyw i wagonów towarowych, świadczy przewozy towarowe. •
Linia Hutniczo-Siarkowa - właściciel jedynego w Polsce odcinka kolei
szerokotorowej • Polskie Linie Kolejowe - zajmuje się infrastrukturą •
Energetyka - dostarcza prąd • Telekomunikacja Kolejowa - zapewnia środki
łączności • Informatyka.
Oprócz tego PKP ma udziały w kilkudziesięciu innych firmach niezwiązanych
bezpośrednio z ruchem kolejowym.