Dodaj do ulubionych

Studniówki - dla kogo ten drogi bal

IP: 82.139.44.* 03.01.06, 10:46
Jak sie zaprasza na koszt uczniow, a raczej ich rodzicow, nauczycieli razem z
partnerami (niby dlaczego oni/one sie maja bawic za darmo?) oraz cale tabuny
gosci honorowych (wlazac wladzom miasta w D... bez wazeliny - np.Kochanowski),
to co sie dziwic, ze koszty sa duze. Moglyby byc duzo wyzsze, gdyby
przyjechali wszyscy zaproszeni goscie "honorowi" (gdyby mieli honor, to by na
naciagali uczniow na koszty).
Obserwuj wątek
    • redsock Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal 03.01.06, 14:39
      Gość portalu: Alex napisał(a):
      > Jak sie zaprasza na koszt uczniow, a raczej ich rodzicow, nauczycieli razem z
      > partnerami (niby dlaczego oni/one sie maja bawic za darmo?) oraz cale tabuny
      > gosci honorowych (wlazac wladzom miasta w D... bez wazeliny - np.Kochanowski),
      > to co sie dziwic, ze koszty sa duze.

      I bez tego są znacznie przesadzone, nie oszukujmy się, goście honorowi stanowią
      niewielki odsetek osób obecnych na balu. Oczywiście, jak się ich doda do
      nauczycieli, partnerów nauczycieli, wspomnianych w innym wątku innych
      pracowników szkoły z osobami towarzyszącymi, to koszty rosną o 1/5, czasem
      więcej (jak to słusznie zauważył dyrektor Samochodówki) i na tym można
      oszczędzić.

      Moją uwagę zwraca jednak coś innego. W znacznej liczbie szkół koszt
      uczestnictwa w imprezie osoby towarzyszącej jest (licząc na głowę) niższy, niż
      koszt uczestnictwa ucznia tejże szkoły. Dochodzi zatem do tego, że (mówiąc
      wprost) jak przyjdę z kolegą/koleżanką spoza szkoły to zapłacimy, dajmy na to
      540 zł, a jak moim partnerem (moją partnerką) jest osoba z tej samej szkoły, to
      oboje bulimy po 350. Pytanie: Skąd taka różnica i gdzie się ona rozpływa.

      Druga rzecz: Dlaczego ta impreza musi być tak droga? (Nie ma noclegu dla
      uczestników, w cenie nie ma alkoholu.) Powtórzę: takie atrakcje można mieć na
      weselu za cenę niższą od ceny balu studniówkowego.

      I wreszcie rzecz trzecia: nadmiar nikomu niepotrzebnych gości honorowych to w
      Kochanowskim norma rozszerzana w każdym roku. Ja ze swojej tam studniówki 9 lat
      temu pamiętam, że takowych akurat nie było (lub nie dało się ich zauważyć), za
      to dziennikarze jednej z lokalnych gazet nie szczędzili słów krytyki w opisie
      imprezy, na której nikt ich nie raczył (nieproszonych zresztą) poczęstować
      alkoholem. Ot, takie życie.

      A dla abiturientów dobra rada: To nie jest najważniejsza impreza w życiu, dla
      większości z Was wcale nie będzie najlepsza. Jeśli macie obiekcje co do ceny,
      to protestujcie, nie ma przymusu uczestniczenia w tym cyrku. Ciekawe, co
      zrobi "Komitet studniówkowy", jak mu przyjdzie zapłacić za salę, zespół,
      didżeja, dekoratora, kamerzystę, fotografa i całe to żarcie, które w znakomitej
      większości trafi na śmietnik z własnej owego komitetu głębokiej kieszeni.
      • Gość: ac Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 03.01.06, 15:46
        skąd różnica między osobą towarzyszącą a maturzystą - bo w cene studniówki
        zazwyczaj wchodzi organizacja matur, ot co
        • redsock Skąd różnica? 04.01.06, 10:06
          Gość portalu: ac napisał(a):

          > skąd różnica między osobą towarzyszącą a maturzystą - bo w cene studniówki
          > zazwyczaj wchodzi organizacja matur, ot co

          A ja słyszałem, że te koszmarnie drogie kanapki, napoje i owoce, które młodzież
          dostawała w czasie pisemnych egzaminów maturalnych (na to idzie różnica rzędu
          100 złotych od osoby), miały zniknąć, bo abiturienci z kanapek wyciągali
          ściągawki.

          A poważnie: Na "organizację" egzaminu (nie dodatkowego poczęstunku, ale nie
          przesadzajmy) każda szkoła ma zabezpieczone środki, więc gdzie tonie różnica?
        • Gość: paulina Kochanowski?? nauczyciele Traugutta my was cenimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 14:11
          kochani ale inne szkoły też miały studniówki. Jestem uczennicą V LO. Byłam też
          na studniówce w Kochanowskim, i wiadomo, u siebie zawsze bawimy sie najlepiej.
          poza tym uważam ze w V LO im. R. Traugutta nauczyciele wykazali sie klasą.
          Przyszli, bawili sie z nami, kto powiedział że ich nie chcemy?? Wręcz jest nam
          przykro jak nie przychodzą, nie bawią się z nami. My przecież jesteśmy takimi
          samymi ludzimi jak oni. Studniówki to czas bardzo piękny, każdy by chciał tam
          być, niestety nie każdego stać na tę zabawę. Fakt koszta są olbrzymie. Podziwiam
          w tym momencie czachowskiego, który mimo, że studniówke miał w skaryszewie,
          wynajęli autokar który dowiezie uczniów, mieli piękną sale i dobre jedzenie,
          fajny zespół, i jeszcze taksówki ich przywoziły pod domy, i zoatały pieniążki na
          mature, więc poprostu w szkołach brakuje ludzi, czy wśród rodziców, którzy będę
          dobrze gospodarować pieniędzmi... szczerze to dziwie sie niektórym opinią,
          studniówki to czas gdzie naprawde maturzyści i nauczyciele zżywają sie ze sobą.
          A to że co poniektórzy przecholują z alkoholem, choć zdaża się to coraz mniej,
          choć czasem i wśród najlepszych( nasz prezydent Kwaśniewski też przecholował z
          aklkoholem :):):) ) ale rodzice zawsze raagują, a sam uczeń ma potem wstyd. Ja
          jestem zachwycona moja studniówka, ale i zachowaniem rodzićów, którzy pilnowali,
          a nie pili, czy się bili, nie wiem gdzie na studniówce była jedna z
          nauczycielek, która napisała ze pijani rodzice bili sie o wódke...
          Brednie!!!!!!!! Chyba że gdzieś w Hubalu:):) a nauczyciele bawili się z nami
          :):) Studniówka była zaje - fajna, V LO - Traugutt jesteście the best :):):) :*
          pozdrowienia
    • Gość: lanny Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 03.01.06, 15:32
      Najbardziej wieśniackie są studniówki w domach weselnych w podradomskich
      wsiach. Żenua...
      • Gość: dzidka Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 03.01.06, 15:52
        A ci goście honorowi to po jaką cholerę? To goscie dyrektorów a oni podobno
        studniówek nie organizują.
      • Gość: madziula Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 09:33
        no wiec sie nie chodzi na takie studniowki!!!!
    • Gość: nauczycielka Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 16:11
      A po co nas w ogóle zapraszać - jesteśmy zbędni i właściwie tylko uczniom
      PRZESZKADZAMY. Zresztą, dociera to do świadomości coraz większej liczby
      nauczycieli i dlatego liczba nauczycieli z roku na rok na studniówkach spada.

      Ci, którzy przychodzą, w większości przychodzą z musu (jak by to wyglądało,
      gdybyśmy się WSZYSCY wypięli tak jak wy na nas?).

      Skoro studniówki są wyłącznie dla uczniów i nie potrzebują oni gości, to niech
      idą ze szkoły nie zawracają głowy.

      A tak na poważnie:
      Pomyślcie:
      - którzy nauczyciele nie przychodzą (często Ci, których właśnie cenicie, bo
      docierają do nich te komentarze...)
      - z drugiej strony, jeśli nauczyciele mieliby nie psuć wam imprezy i cieszyć się
      z wami w tym szczególnym dniu, to też muszą przyjść w towarzystwie osób, na
      których im zależy (nie wyobrażam sobie przyjść bez męża).

      Ciekawe, jaka będzie atmosfera w Kochanowskim na studniówce, jak dotrą te
      komentarze. Pewnie ELITA ;) uczniowska będzie się bawić sama - znowu połowa
      obrażinych nauczycieli nie przyjdzie...
      • Gość: ktoś Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 03.01.06, 16:41
        no własnie w tamtym roku w VIII LO przyszło na studniówke chyba tylko 11
        nauczycieli a zaproszonych było duzo więcej
      • Gość: xyz Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 03.01.06, 17:14
        tych, których się ceni nie przychodzą bo i tak wiedzą, że są autorytetami dla uczniów. przychodzą......a co do męża to można go zaprosić do restauracji na kolacje we dwoje a nie na bal za darmoche
        • Gość: Oburzona Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.wss.com.pl 03.01.06, 17:58
          Żenujące!!!!!Nauczyciele nie pozwólmy się obrażać, po prostu nie
          przyjdźcie,sami się najedzą, napiją{to drugie szczególnie},bo jest to tylko
          okazja do ,,chlania" inteligentnej młodzieży.To rodzicom najbardziej zależy na
          pokazaniu się, może coś przy okazji da się załatwić poprzez zbliżenie z
          nauczycielami. Nie zgodziłabym się rowniez na uczestnictwo rodziców na maturze
          i organizowanie czegokolwiek
          • Gość: sumienie Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.46.* 06.01.06, 22:54
            bo te barany szkolne jeszcze gotowi sa pomyslec ze:
            szkola jest dla uczniow ! a nie dla nauczycieli...
          • Gość: 1gość Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 15:12
            to żenujące.rodzice płacą , organizują, i mają OBOWIĄZEK w osobach swoIch
            delegatów BYCIA NA BALU, bo są jego gospodarzami.
      • Gość: alex NAUCZYCIELE, RODZICE - ROZKAPRYSZONE GWIAZDY ? IP: 82.139.44.* 03.01.06, 22:24
        Czemu nauczyciele zachowuja sie tu na forum jak rozkapryszone gwiazdy?
        Czemu jakiekolwiek slowa krytyki pod adresem rozdmuchanych studniowek traktuja
        jak policzek w swoja twarz?
        Czyzby sie czuli odpowiedzialni za taki stan rzeczy?

        A na powaznie to uwazam, ze zawod nauczyciela wymaga obecnosci na studniowce,
        jesli sie jest nauczycielem klas maturalnych. Podobnie jak od prezydenta Polski
        czy chociazby Radomia wymaga sie obecnosci na oplatku u biskupa, czy uroczystym
        bankiecie z jakiejs tam okazji waznej dla miasta.
        Od tego obowiazku moze zwolnic tylko i wylacznie choroba, ciezka sytuacja
        osobista itp, ale nie widzimisie nauczyciela, bo np. nie lubi.

        Albo nauczyciel idzie sam i bawi sie z mlodzieza lub innymi nauczycielami (wszak
        to ludzie w jednym wieku), albo bierze meza ale na swoj koszt (np.100zl raz na
        2-3 lata to nie jest strasznie wieki wydatek jak za taaaaaaaaaki bal).
        Sugerowanie ze np. nauczycieli z Kochanowskiego nie stac, zeby zabrac partnera
        "za swoje" jest po prostu falszywe. Kogo nie stac, to nie stac, a kogo stac to
        stac.
        Zapraszanie na bal tabunow ludzi z wladz miasta i roznego rodzaju osob z
        zewnatrz szkoly na koszt uczniow jest nie na miejscu, ale wine za taki stan
        rzeczy ponosza dyrektorzy, nauczyciele i rodzice.
        Ci ostatni czesto maja naprawde siano w glowie i nie wiedza w ktora strone
        drygnac, zeby synalek zdal mature jak najlepiej. Dodatkowy paradoks polega na
        tym, ze im bardziej renomowana szkola, tym bardziej nienormalne zachowania
        rodzicow w tej materii.
        ;-))
      • redsock Nauczyciele nie przeszkadzają 04.01.06, 10:31
        Gość portalu: nauczycielka napisała:

        > A po co nas w ogóle zapraszać - jesteśmy zbędni i właściwie tylko uczniom
        > PRZESZKADZAMY. Zresztą, dociera to do świadomości coraz większej liczby
        > nauczycieli i dlatego liczba nauczycieli z roku na rok na studniówkach spada.

        Umówmy się: To nie jest kwestia zapraszania, czy nie. Studniówka ma to do
        siebie, że nauczyciele na niej są, choć często woleliby zostać w domu, zamiast
        pilnować w nocy podpitego gó..arstwa. Faktem jest, że za ich obecność na balu
        płacą rodzice uczniów, co niekiedy podnosi cenę o jakiś tam jej drobny ułamek.
        Nie w tym jednak rzecz. Moim zdaniem nie jest to (obecność nauczycieli) wcale
        istotny składnik ceny tej imprezy. Drugie tyle kosztuje często obecność (lub
        nieobecność) innych osób, często nawet towarzyszeniem nauczycielowi
        niezwiązanych ze szkołą, tzw. gości honorowych.
        >
        > Ci, którzy przychodzą, w większości przychodzą z musu (jak by to wyglądało,
        > gdybyśmy się WSZYSCY wypięli tak jak wy na nas?).

        Wyglądałoby może kiepsko, ale umówmy się, jeśli dyrekcja szkoły i nauczyciele
        twierdzą, że nie mają nic do powiedzenia w kwestii organizacji imprezy, to
        pozostaje im wyłącznie możliwość skorzystania, lub nie - jeśli ktoś nie ma
        ochoty - z zaproszenia.
        >
        > Skoro studniówki są wyłącznie dla uczniów i nie potrzebują oni gości, to niech
        > idą ze szkoły nie zawracają głowy.

        I tak zazwyczaj "idą ze szkoły", a szkoda.
        >
        > A tak na poważnie:
        > Pomyślcie:
        > - którzy nauczyciele nie przychodzą (często Ci, których właśnie cenicie, bo
        > docierają do nich te komentarze...)
        > - z drugiej strony, jeśli nauczyciele mieliby nie psuć wam imprezy i cieszyć
        si
        > ę
        > z wami w tym szczególnym dniu, to też muszą przyjść w towarzystwie osób, na
        > których im zależy (nie wyobrażam sobie przyjść bez męża).

        Nie wyobrażam sobie, abym - będąc nauczycielem - przyszedł na studniówkę z
        osobą towarzyszącą niebędącą pracownikiem tej samej szkoły, co ja, za której
        uczestnictwo w tak kosztownej imprezie miałbym nie zapłacić.
        >
        > Ciekawe, jaka będzie atmosfera w Kochanowskim na studniówce, jak dotrą te
        > komentarze. Pewnie ELITA ;) uczniowska będzie się bawić sama - znowu połowa
        > obrażinych nauczycieli nie przyjdzie...

        Zapewne połowa, lub więcej obrażonych nauczycieli nie przyjdzie. Przyjdą
        natomiast bardzo liczni krewni i znajomi królika. Pardon, Semika. A co do ELITY
        w Kochanowskim... Proszę zwrócić uwagę, że żyjemy obecnie w czasach nad wyraz
        rozwiniętego egalitaryzmu w tym akurat względzie. To już nie jest szkoła dla
        elit. Tu jedynie studniówka może być okazją do tego, by jakoweś tzw. lokalne
        elity różnej maści pokazały swe gęby tam, gdzie na pewno nie zabraknie licznej
        ekipy przedstawicieli lokalnych mediów.

        P.S. Nie miałem absolutnie zamiaru obrazić któregokolwiek z nauczycieli. Kiedy
        piszę o nadmiernych kosztach tej całej zabawy, nie mam na myśli tego, by
        należało nie zapraszać NAUCZYCIELI, aby je ograniczyć. Mam nadzieję, że to
        jasne i że nie ma potrzeby szperać między wierszami moich wypowiedzi, żeby
        zrozumieć ich właściwy sens.
      • Gość: ... Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 18:45
        widać wyraźny kompleks pani nauczycielki... ciekawe w jakim liceum uczy skoro uczniów kochanowskiego nazywa ELITĄ...
    • Gość: Anka Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.40.* 03.01.06, 17:01
      Jeśli uważacie, ze koszt studniówek jest tak wysoki wyłącznie z racji obecności
      nauczycieli, to ich nie zapraszajcie!Oni wola zostać w domu,niż patrzeć na
      Wasze dziwne miny, znosić komentarze, że są darmozjadami.Możecie bawić się sami.
      nikt Wam wtedy nie będzie przeszkadzał, spoglądał jak się bawicie i dlaczego
      tak sie bawicie...
    • Gość: żak Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 17:12
      Nauczyciele tak, ale goście "honorowi" powinni płacić sami jeżeli są naprawdę
      honorowi, nie sa biedni.
      • Gość: endy Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 03.01.06, 18:26
        A dlaczego nauczyciele mają nie płacić? To nie jest obowiązek, to przyjemność -
        imprezka.
        • ar.co Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal 04.01.06, 19:25
          Przyjemność? Imbrezka? Ze stadem nadętego gó..arstwa? Daruj sobie. Imprezy
          uczniaków naprawdę nie są żadną atrakcją.
    • Gość: mama Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 03.01.06, 17:51
      Szkoda mi nauczycieli mam dużo uznania dla ich pracy ale nie tylko.. to co
      czytam to poprostu "Radomska Gościnność". wstydzę się za tych co tak liczą te
      pieniądze.
      Cztery lata temu płaciłam 350 zł i nie żałuję było miło, gościnnie, i nik nie
      zbiedniał i życzyło się wszystkim smacznego i miłej zabawy a nie odwrotnie( nie
      jestem rodowitą radomianką i jest to dla mnie bardzo dziwne bardzo niegrzeczne
      zachowanie......Zaproszą dadzą jeśc a za chwilę wymówią-okropne....
      • Gość: Radomianin JAKBYS MIALA 800 ZL PENSJI, TEZ BYS LICZYLA !! IP: 82.139.44.* 03.01.06, 22:26
        >wstydzę się za tych co tak liczą te pieniądze.
        Wstydz sie lepiej za tych, co nie licza.
    • Gość: widz Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.infoplus.com.pl 03.01.06, 19:11
      Samo pisanie o tym wzbudza niesmak. Temat zastępczy? Komu na tym zależy?
      Pytanie do autora artykułu - co chciał osiągnąć?
      • aaa30 Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal 03.01.06, 21:05
        Kochani.
        Kilka lat temu byłem w komitecie organizacyjnym. Wiem, jak to wygląda. Na
        zebraniu organizacyjnym z rodzicami "nawiedzone mamuśki" wiedzące wszystko
        lepiej, wydmuchały koszty tak, że można było się załamać. CZTERY gorące posiłki,
        ciasta i torty, wymyślne wędliny i zimne dania, dwie orkiestry, a liczba
        zaproszonych gości dorównywała liczbie uczniów. Całe szczęście, że znalazły się
        dwie łepskie panie i kilku panów, którzy szybko poskromili te mamuśki. Przede
        wszystkim na spotkanie samego już komitetu zaprosili kogoś z poprzedniego roku i
        ta osoba dokładnie opisała organizację studniówki i potrzebne zaopatrzenie.
        Nie dajcie się zwariować. ŻADNEGO, albo tylko jeden ciepły posiłek, dużo owoców
        i hektolitry zimnych napoi.
        Niech taka "mamuśka" zje sobie dwa obiady i z pełnym brzuchem pójdzie tańczyć
        techno !
        Mimo, że na tej studniówce był tylko jeden posiłek, to i tak zostało bardzo dużo
        jedzenia, z którym był kłopot, gdzie go upchnąć.
        Ograniczcie żarcie, a koszt studniówki obniży się nawet o 100 zł od osoby.
        Jeśli chodzi o zaproszenie nauczycieli: nie przesadzajcie i nie krzyczcie,że
        płacicie krocie za nich i że to właśnie podraża koszt imprezy. Nie macie
        przecież takich tabunów "sorów", by aż takie larum podnosić. Policzcie. Wypadnie
        najwyżej cztery, pięć osób na klasę ( licząc nawet z osobami towarzyszącymi). To
        jest pryszcz w porównaniu z liczbą uczniów w klasie wraz z osobami wam
        towarzyszącymi.
        O tzw. gościach honorowych zapomnijcie. Dyrektor, jak chce z kimś znaczącym
        porozmawiać, to nie w tym miejscu i nie w tym czasie.
        "Mamuśki" sądzą, że jak wyślą zaproszenie do Prezydenta Miasta, to podniesie to
        rangę imprezy!
        Rangę imprezy wyznaczą bawiący się uczniowie, a nie zaproszeni pro forma oficjele.
        Życzę Wam miłej zabawy. Bawcie się do rana.
        • Gość: tfu Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 23:12
          w mojej szkole to klasa maturalna liczy 13osob a nauczycieli uczy w szkole
          blisko 25!! i co oni maja poczac?? lubia swoich nauczycieli bardzo i chca sie z
          nimi bawic ale przerazaja ich chyba koszta... na szczescie moja studniowka
          dopiero za 2lata (moze nauczycieli bedzie mniej, albo nas maturzystow za dwa
          lata znacznie wiecej-narazie jest niecale 30osob;))
        • Gość: old teacher Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 03.01.06, 23:13
          Ja widziałam jak po studniówce w niedzielę rano podchmieleni rodzice bili się o
          resztki jedzenia i wódki. Od tamtego roku nie byłam i nie będę na żadnej
          studniówce. Nauczyciele miejcie honor. kiedyś to była forma przekupstwa i
          zmiękczenia nauczycieli. Przy nowej maturze, kochani rodzice studniówki z
          upijaniem nauczycieli tracą sens.
          • Gość: Leny Studniowka 100 dni po maturze IP: *.multifox.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 23:38
            A po co sa studniowki dlaczego nie sa organizwoane bale na zakonczenie szkoly, na taki bal gdzie mozna sie napic z nauczycilem, czy zatanczyc z nauczycielka.
            I nie przejmowac sie tym ze sa jeszcze jakies egzaminy, pogadac o pie..ch i tym jaki byly te 3 ( niewiem ile sie teraz ludzie ucza :P ) lata, napewno uczniowie chetniej by przyszli. A i atmosfera na takim balu napewno byla by lepsza :P
            Zdroko nauczycieli z Radomi - oni maja naprawde przerabane - i nie tylko z rozwydrzona mlodzieza ale roniez z jej rodzicami
          • Gość: Pracownik szkoły Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 03.01.06, 23:47
            Kiedyś "Bale studniówkowe" odbywały się w szkole. Może warunki nie były
            najlepsze,ale studniówki te miały swój urok i klimat.Meni też nie musiało być
            wyszukane. Koszty wynajmu sali, prąd, ochrona obiektu itp.ponosiła szkoła, co
            zmniejszało wydatki młodzieży i ich rodziców.Maturzyści dekorowali odświętnie
            szkołę przed balem, a młodsze klasy zazwyczaj sprzątały szkołę po balu.Teraz w
            większości organizatorzy nie chcą korzystać z pomieszczeń szkoły. Dlaczego???
            Od kilku lat nie korzystam z zaproszenia, tylko dla tego,że by ktoś nie
            zarzucił mi, że się za darmo bawię i to jeszcze z osobą towarzyszącą.



            • Gość: pracownik szkoły Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 04.01.06, 00:05
              Po co firma cateringowa.Kiedyś rodzice przygotowywali posiłki, były
              skromniejsze, ale czy to jest naważniejsze?. Za parę lat nikt nie będzie
              pamiętał czy były to dwa posiłki gorące, czy pięć. Liczy sie fajna atmosfera i
              wspólna zabawa.
              Gdzie te studniówki z tamtych lat???
              • Gość: Radomer Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 23:06
                Gość portalu: pracownik szkoły napisał(a):

                > Po co firma cateringowa.

                Dobre pytanie. Ale cóż, głupota wzrasta w postępie geometrycznym i za jakiś
                czas nic nie będzie się mogło odbyć bez tego typu "firm".
          • Gość: MATURZYSTKA Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 16.01.06, 17:47
            Totalnie nie zgadzam się, że liceum im. Jana Kochanowskiego to elita... wręcz
            przeciwnie, znam niestety zbyt wielu uczniów tej szkoły, aby przyznać, iż
            większość z nich nie grzeszy rozumem, a fakt tego, że są uczniami tej szkoły
            rodzice przypłacili oddaniem wielu miesięcznych pensji... no cóż ELITA
    • Gość: Anna Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.ats.pl / *.ats.pl 04.01.06, 00:17
      Pani Red.Anna Jurek proszę też napisać o cenach w wypozyczalniach naczyń,
      obrusów, ile kosztuje dekoracja (balony i inne),dekorator ze szkoły plastycznej
      woła 10.000 zł, ile się płaci dyrektorom szkół za wynajem sal na studniówkę, za
      czyszczenie podłóg, za filmowanie, granie, oświetlenie, za catering, gotowanie
      zmywanie, podawanie do stołu to wszystko kosztuje firmy żądaja coraz więcej
      pieniędzy,( obecnie 100 zł) za potłuczone naczynia, za zniszczenia
      postudniówkowe, w 2005 roku na jednej ze studniówk w toletach zostały
      zdemolowane umywalki a to są tez koszty,ale jak sie proponuje rodzicom, ze
      wiele prac można zrobic samemu to chętnych brak. Rodzice, którzy są członkami
      tzw komitetów organizacyjnch bardzo dużo czasu poświecają w
      przygotowaniu,kosztem zaniedbania rodziny, domu, pracy.
      • Gość: Mirka Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.00a.radom.pilicka.pl 04.01.06, 10:35
        Pracowalam kilka lat temu przy organizowaniu studniowki. Oceniam temat
        następująco: studniowka dawno stracila charakter "szkolnej zabawy".To raczej
        bal, ktory moglby byc po maturze. Wbrew pozorom zaangazowanie rodzicow jest
        mizerne. Organizacja studniowki zajmuje sie zwykle bardzo nieliczna grupa.
        Skladka na studniowke obejmuje tez skladke na pokrycie kosztow posilkow dla
        mlodziezy podczas matur, kwiatów dla nauczycieli. Zwyczajowo ze skladki na
        studniowke odklada sie na ksiazeczke PKO np. po 100 zl od kwoty np.300 - 350
        zl. Mowienie wiec, ze 350 zl to koszt studniowki jest nieprawda. Szkoly
        zarabiaja na wynajmowaniu sali na "obce" studniowki po kilka tysiecy zlotych, a
        angazuje sie platnych plastykow do dekoracji, bo mlodziez z klas maturalnych
        generalnie ma gdzies dekorowanie sali wlasnymi rekami.Korzysta sie z cateringu,
        bo niewiele szkol ma dobre zaplecze kuchenne. Na zebrania komitetu
        organizacyjnego zaprasza sie przedstawicieli mlodziezy i to nie
        zawsze "mamuski", jak to ktos nazwal na forum, decyduja o menu, ale wlasnie w
        duzej czesci mlodziez. Ona tez decyduje o wyborze zespolu, firmy video. Prawda
        jest tez, ze po studniowce pozostaje bardzo duzo zniszczen,urwane umywalki,
        pozapychane ubikacje, popalone papierosami parapety,potłuczone naczynia itp. Za
        to tez trzeba zaplacic. Faktycznie mozna zaoszczedzic na ilosci jedzenia. To co
        zostaje, po prostu sie marnuje.Placi sie tez sprzataczkom, bo ani mlodziez, ani
        rodzice nie przejawiaja ochoty, aby po studniowce posprzatac. Pamietam, ze do
        sprzatniecia ze stolow po zakonczeniu balu zostalo nas tylko cztery, tak, tylko
        cztery matki. A nauczycieli uszanujcie, dla nich to tez jest przezycie i
        naprawde nie zasluguja na to, aby manipulowac czy zaprosic ich z osobami
        towarzyszacymi, czy nie. Na zakonczenie powiem tak: pamietam swoja studniowke,
        byla to skromna zabawa, bez suto zastawionych stolow, kreacji z dekoldami po
        pupe,ale nigdy jej nie zapomne, bo miala atmosfere, cudowna. Pozbawiona
        idiotycznych manipulacji, w ktorych niestety dzis uczestnicza przede wszystkim
        media. I takiej niezapomnianej atmosfery zycze wszystkim maturzystom.
    • arnes Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal 04.01.06, 10:16
      no co Ty ja w Kochanowskim zdawalam mature 3 lata temu zrobili srednia
      studniowke....prominentow nie pamietam...za to pozniej z reszty kasy co zostala
      po balu mielismy dwa razy niezla popijawe w Katakumbach....Dostalismy bony na
      50 zl kazdy i znizke na wszystko....i glowa dlugo bolala:> Zreszta o
      Kochanowskiego to bym sie nie martwila az tak tam nawet nikt nie jeknal o cene
      studniowki i zapewniam cie wiecej to oni w weekend wydawali:> Pozdrawiam
      wszystkich rocznik 2002
      • Gość: cormick Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.109.udn.pl 04.01.06, 12:24
        Nadmiar żywności , który pozostaje po stódniówce mógłby być doskonałym prezentem
        dla placówek opiekuńczych prowadzonych dla samotnych kobiet z dziećmi,samotnych
        mężczyzn, domów dziecka lub placówek szkolno-wychowawczych o charakterze
        charytatywnym pprowadzonych przez Kościół np. siostry zakonne.
        • Gość: look Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 04.01.06, 13:41
          Albo dla farmy z trzodą chlewną.
    • Gość: malibuuu Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 13:07
      Byłam na czterech studniówkach. Jedna moja gdzie trzeba było trzymać sie do
      rana "uważać" na nauczycieli ... i 3 inne gdzie na pełnym wyluzie można było
      napić się zapalić papierosa i nikt nie miał pretensji i nie mógł wyciągnąc
      konsekwencji. Wiem że Bal maturalny to piekna i długa tradycja Ja osobiście
      uważam że najlepiej bawiłabym sie na balu "pomaturalnym". Ciesząc się ze zdanej
      matury. Nauczyciele - sami sobie pracują na swój wizerónek - tych których
      szanuję z chęcia zaprosiłabym do wspólnej zabawy. A reszta - chyba sami zdają
      sobie sprawę że nie są mile widziani. Pozdrawiam
      • redsock Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal 04.01.06, 13:23
        Gość portalu: malibuuu napisał(a):
        > Byłam na czterech studniówkach. Jedna moja gdzie trzeba było trzymać sie do
        > rana "uważać" na nauczycieli ... i 3 inne gdzie na pełnym wyluzie można było
        > napić się zapalić papierosa i nikt nie miał pretensji i nie mógł wyciągnąc
        > konsekwencji.
        Tzn. jedna, na której do rana nie można było bezkarnie spaść pod stół i 3 z
        pełnym wyluzem, gdzie żaden z niemile widzianych belfrów nie odważył się
        podskoczyć?

        Nauczyciele - sami sobie pracują na swój wizerónek - tych których
        > szanuję z chęcia zaprosiłabym do wspólnej zabawy. A reszta - chyba sami zdają
        > sobie sprawę że nie są mile widziani.

        Uczniowie zaś również sami sobie pracują na swój "wizerónek", natomiast
        nauczyciele, którzy sami siebie szanują, raczej chyba odmówią przyjęcia
        zaproszenia do wspólnej zabawy, choć oczywiście mogę się mylić.


        • Gość: nauczyciele Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 04.01.06, 13:46
          Po tym co tu piszecie i po doświadczeniach ze studniówek bywanie na nich to
          przykry obowiązek. Trzeba was i waszych rodziców pilnować, bo potem całe odium
          idzie na konto szkoły. A że jest pijaństwo i skandale to tajemnica Poliszynela.
        • Gość: A Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.40.* 04.01.06, 14:57
          Wizerunek i Ty byłas na 4 studniówkach... chyba swoich, sądząc po ortografii
          • Gość: matóżystki Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 04.01.06, 15:34
            Bo tak uczycie...
            • redsock Re: > Bo tak uczycie... 04.01.06, 15:40
              No, to już jest skandal. Dziwne, że ludzi tak nikczemni mogą w ogóle zostać
              dopuszczeni do matury.
          • Gość: malibuuu Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:19
            co do błędów mam dyslekcje choć na maturze 5 z pisemnej
            Nie upiłam się na żadnej ze studniówek. Przewodnicząca szkoły musiała trzymać
            fason.
            hm... 4 studniówki:

            1. Zostałam zaproszona na starszą stuniówke bo byłam przewodniczącą szkoły
            2. Moja studniówka
            3. Studniówka mojego chłopaka
            4. Studniówka mojego innego chłopaka

            • spieprzaj_dziadu_kalwaryjski dyslekcja, rany... 06.01.06, 14:59
              Gość portalu: malibuuu napisał(a):

              > co do błędów mam dyslekcje choć na maturze 5 z pisemnej

              Nie kłam, znam wielu dyslektyków, żaden z nich nie napisałby o swojej
              przypadłości "dyslekCja".

              > Nie upiłam się na żadnej ze studniówek. Przewodnicząca szkoły musiała trzymać
              > fason.

              No to ciekawe, czy gdybyś np. nie byłla przewodniczącą szkoły, czułabyś się
              równie mocno zobowiązana do trzymania fasonu. Śmiem wątpić.

              > hm... 4 studniówki:
              >
              > 1. Zostałam zaproszona na starszą stuniówke bo byłam przewodniczącą szkoły
              > 2. Moja studniówka
              > 3. Studniówka mojego chłopaka
              > 4. Studniówka mojego innego chłopaka

              Pozazdrościć. Ale z drugiej strony, można było pomyśleć o częstszych zmianach
              chłopaków, jeszcze bardziej byłoby się czym chwalić.
    • Gość: matka Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 23:10
      Dlaczego zawsze wszystko jest porównywane do Kochanowskiego? Czy nie znacie
      innych szkół? Sa zdecydowanie droższe studniówkiw miescie. Ale to w
      porządku,przeciez mówić warto tylko o VI liceum. Nawet wydrukowane artykuły z
      forum zostały wybrane tylko o Kochanowskim. Czy sprawiło to komuś satysfakcje?!
      Jak ktos nie jest w temacie, to niech nie plecie bzdur. Łatwo oceniać i wydawac
      sądy. To najłatwiejsze.
      Komu zależało, aby nam namieszać?!
      • Gość: adelante Nagonka na Kochanowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 18:43
        Mam dziwne wrażenie, że jesteśmy świadkami nagonki na nasze kochane VI LO.
        >> W gazecie Adasia M. (nie wymienie nazwy, żeby nie robić kryptoreklamy) teksty z forum o Kochanowskim,
        >> Jeśli mówimy już o jakiejś szkole, to inna niż Kochanowski nie jest wymieniana,
        >> Myślę, iż Kochanowski to elita, dlatego o nas sie mówi.
        • Gość: kathy Re: Nagonka na Kochanowskiego IP: *.algo.radom.pl / *.radman.pl 06.01.06, 19:31
          mam wrażenie, że w naszym rodzinnym grajdole można zmieszać z błotem wszystko,
          co jest lepsze niż średnia krajowa. Przykład Kochanowskiego też o tym świadczy,
          szkoła przynosi chlubę miastu, wiele osób słyszało o Radomiu tylko w związku z
          tą szkołą a tu znowu okazuje się , że to samo dno, prywata, chamstwo,
          przekupstwo i nie wiem , co tam komu jeszcze przyjdzie do głowy. Gratuluję
          naszym rodzimym dziennikarzom i innym, którym zależy na zniszczeniu
          wszysykiego, co ma jakąś wartość. A propos, czy studniówka w tym roku odbywa
          się tylko w Kochanowskim? Bo mam wrażenie, że inne szkoły w tym mieście nie
          istnieją.
    • Gość: 311 Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 22:29
      Organ redaktora Domańskiego od lat z wielkim zapałem prowadzi kampanię
      przeciw "Kochanowskiemu", polując na każde, choćby najdrobniejsze potknięcie.
      Nie waha się w tej krucjacie posługiwać plotką, pomówieniem, oszczerstwem czy
      manipulacją. Najnowszy przykład - wypowiedź gościa "redsock" ukazała się w
      wersji drukowanej GW z pominięciem akapitu o nieproszonych gościach z redakcji
      lokalnej gazety na jednej ze studniówek w VI LO. Przykre, niewygodne czy
      prawdziwe?
      Wszystkim tegorocznym maturzystom życzę wspaniałej zabawy!
      • Gość: madzia Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.algo.radom.pl / *.radman.pl 06.01.06, 22:41
        może należałoby pomyśleć nad kontynuowaniem tej tradycji, skoro jest tyle
        minusów. Studniówka była przede wszystkim dla uczniów, którzy zapraszali na nią
        swoich nauczycieli. Natomiast kampania , jaką sobie przy okazji robili
        dyrektorzy szkoły za cudze pieniądze przyczyniła się w dużym stopniu do
        powstania tej dyskusji. Ludzie nie są głupi i nie chcą się z pokorą godzić na
        pomysły dyrektora szkoły. A skoro ta forma już się przeżyła, może należy z niej
        zrezygnować, albo coś zmienić , zamiast się obrażać jedni na drugich.
        • Gość: żenada Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 12:14
          . . . to co robi ta gazeta jest conajmniej śmieszne
      • polikarp Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal 08.01.06, 14:12
        Jak by córce p. redaktora udało się niegdyś dostac do Kochanowskiego, to może
        by to inaczej wyglądało....
        • Gość: uchol Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 80.50.60.* 08.01.06, 14:28
          No i sukces osiągnięty.
          1. Zdecydowana większość nauczycieli obrażona tekstami na forum i przedrukiem w
          Gazecie - poinformowano o tym oficjalnie - na studniówkę nie przyszła.
          2. Tłumu oficjeli nie zaobserwowano - nikt z władz miasta się nie pofatygował.
          3. Sporo jedzenia się zmarnowało - bo skoro goście nie dopisali...
          Marianku drogi (czy Aleksie jak tam się piszesz) - brawo.

          A tak na marginesie
          1. Impreza byłą świetnie przygotowana. Morderczy trening przy polonezie dał
          doskonały efekt. Świetny wystrój sali. Dziesiątki tysięcy jesiennych liści
          pracowicie przyklejanych przez uczniów dały kapitalne tło jesiennego parku.
          Fachowcy dorobili stylową kawiarnię, wodotrysk, ławeczki, lampy i latranie.
          Całość - super.
          2. Dyrektorzy Semik i Wasilewski w roli starszych panów kapitalni. Zwłaszcza,
          że warunki fizyczne pozwliły im wiernie skpoiwac duet Wassowski-Przybora.
          3. I co, k..., z tego, skoro w powietrzu wisiał cały czas kwas spowodowany
          przez wypowiedzi jednego matołka na tym forum, dzielnie wspartego przez Gazetę.

          Jestem pełen szacunku dla pana Przedniczka i grona osób, które z całego serca
          zaangażowały się w pracę komitetu studniówkowego. Efekt był znakomity. Chwała
          im i mój głęboki pokłon.
          Pomyślałem sobie tylko, że szkoda, iż niektórzy nauczyciele tak wzięli sobie do
          serca wypowiedzi jednego czy paru matołków. Bo myślę, że była to jedna z
          najlepszych studniówek, jakie widziałem (choć wielu - szczerze mówiąc - nie
          widziałem).
          • Gość: hame Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 08.01.06, 15:04
            Studniówka była fantastyczna. Szkoda, że niestety nauczyciele wzięli sobie do
            serca beznadziejne wypowiedzi z tego forum. Brakowało mi większości z nich.
            Pojawili się wychowawcy klas i paru dodatkowych nauczycieli. Do GW zraziłem się
            po raz kolejny. Jak można zrobić coś takiego...
            • Gość: uchol Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 80.50.60.* 08.01.06, 16:12
              No, jak tam Aleksik i koledzy? Zadowoleni?
      • Gość: muka Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.internet.radom.pl 08.01.06, 17:00
        A co to jest Kochanowski? Czy pan dyrektor już się uporał ze swoimi problemami?
        Ponoć jakiś klient nagarał go na taśmę? Fjan buda nie ma co...
        • Gość: ja Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 18:57
          Jeśli nie znasz tej szkoły od wewnątrz to się nie wypowiadaj.
          • nikgol Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal 08.01.06, 19:13
            Popieram nauczycieli!!!! studniówki odbyły się bez większości grona
            pedagogicznego - i bardzo dobrze! a przed nami matury! ciekawe jak
            inteligenciki maturzyści i ich szacowni rodzice poradzą sobie sami ze stresem i
            wiedzą podczas matur, bo na pomoc nauczycieli liczyć nie powinni!
            • Gość: uchol Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 80.50.60.* 08.01.06, 21:28
              Ponawiam pytanie, Aleksik. Zadowolony?
            • Gość: iwa Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.44.* 10.01.06, 19:12
              Zaraz, zaraz coś się komuś chyba pomyliło.jak to nie mogą liczyć na nauczycieli?
              Wydaje mi się, że nauczyciel ma pewną rolę do spełnienia niezależnie od tego
              czy był na iprezie czy nie.
      • redsock cytaty z forum 09.01.06, 09:22
        Gość portalu: 311 napisał(a):

        > Organ redaktora Domańskiego od lat z wielkim zapałem prowadzi kampanię
        > przeciw "Kochanowskiemu", polując na każde, choćby najdrobniejsze potknięcie.
        > Nie waha się w tej krucjacie posługiwać plotką, pomówieniem, oszczerstwem czy
        > manipulacją. Najnowszy przykład - wypowiedź gościa "redsock" ukazała się w
        > wersji drukowanej GW z pominięciem akapitu o nieproszonych gościach z
        redakcji
        > lokalnej gazety na jednej ze studniówek w VI LO. Przykre, niewygodne czy
        > prawdziwe?

        Kurczę, nie sądziłem, że do mojej durnej łepetyny może przyjśc coś takiego, co
        w GW zacytują. Chciałbym to zobaczyć. Niestety, nie mam możliwości dokonywania
        zakupów radomskiego wydania GW, zatem, jeśli nie będzie to kłopotliwe, proszę o
        zacytowanie - w odpowiedzi na mój post - tego, co Organ redaktora Domańskiego
        raczył był wydrukować bez mojej wiedzy i zgody. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
    • Gość: rodzic Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 80.249.4.* 09.01.06, 08:26
      przeczytałem sobie te wszystkie wypowiedzi - już na spokojnie... po studniówce,
      która jak mi powiedziała moja córka maturzystka - była wspaniała. I gratuluję
      Wyborczej - w większości tych młodych, bawiących się na studniówce ludzi,
      Gazeta ma dzisiaj wrogów. Wcale się temu nie dziwię. I chyba rzeczywiście jest
      coś prawdy w stwierdzeniu, że takie stanowisko kreowane przez Gazetę wobec
      Kochanowskiego, zostało spowodowane brakiem ochlaju dla jakiegoś
      redaktorzyny... inne podteksty pominę. A WY TEGOROCZNI MATURZYŚCI - olejcie to -
      psy szczekają, karawana idzie dalej...
      • redsock karawana 09.01.06, 09:34
        I tak źle, i tak niedobrze...

        Gość portalu: rodzic napisał(a):

        A WY TEGOROCZNI MATURZYŚCI - olejcie to
        > psy szczekają, karawana idzie dalej...

        Szkoda bardzo, że ci, którzy teraz tak ochoczo występują przeciwko tym, którzy
        zawczasu wypowiadali się negatywnie na temat marnotrawstwa wszelakiego, jakie
        ma miejsce podczas balu studniówkowego i tym rzekomo zrazili nauczycieli, sami
        byli tak nieaktywni przed faktem.

        Widzisz, rodzicu drogi, tak to już jest, że jak karawana jedzie, to psy
        szczekają.
        Jak się chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie.
      • Gość: Zaniepokojony Patrzcie na życie realnie a nie z pogardą ?? IP: 195.205.136.* 09.01.06, 11:21
        Moi mili tyle wulagaryzmu , zupełenie nie przystoi.Śtudniówki były , są i
        powinny się odbywac . Jest to doniosłe przeżycie.Pewnie , że nic nie może sie
        odbyc bez pieniędzy , ale czy ma to przeliczenie na wspaniałe niezapomnianie
        wspomnienia .Nie nie .Bardzo ważne jest aby zachować umiar i proporcje pomiędzy
        goszczeniem nauczycieli i uczniów.Stoły powinny byc zastawione takim menu na
        wszystkich salach.Nie powinno byc podziałów - nauczyciele kraby a uczniowie
        paluszki - wtedy to juz groza .Takich podziałów nie było dwa lata temu w
        samochodówce. Posiłki, przystawki, napoje( bez wyskokowych )menu jednolite dla
        wszystkich .Uczniowie nie mieli pretensji,i wszyscy się czuli komfortowo nie
        szczuli sie nawzajem.A przecież chodzi o atmosferę i magie tego jedynego dnia w
        życiu, mozliwość rozmowy z nauczycielem inaczej, poznania się wzajemnego od
        srtony towarzyskiej itd. Napewno kasa jest istotna , mozna ograniczyć koszty
        widzę tutaj duzy wpływ, kierownictwa szkół.Zycie jest takie a nie inne i
        wszystkim sie nie dogodzi,zawsze w tak dużej grupie znajdzie się ktoś komu nie
        pasi, w takiej sytuacji wybór nalezy do niego , nie ma przymusu uczestnictwa w
        balu, nie ponosi kosztów i basta .
        Pamietam swoja studniówkę czy bal maturalny sprzed 30 lat , też były przyjęcia
        wystawne, może tańsze ale to dlatego , że większość potraw była przygotowywana
        przez rodziców a nie katering czy restauracja.
        Dlatego nie szyjcie sobie butów nawzajem tylko cieszcie sie tym , że możecie
        mieć taki bal, starjacie się pomóc przy organizacji a nie opowiadać bzdedy.
        • Gość: :D studniówka IP: *.udn.pl 09.01.06, 18:50
          jestem uczennica w maturalnej klasie w kochanowskim !!!
          bal byl niesamowity :D:D warto było czekac tyle lat!!! wystruj pierwsza klasa a
          to zasługa jednego z rodziców!!!!! zdjecia na tle tej dekoracji sa niesamowite
          przez ta głupiąGW nie przyszło wielu nauczyccieli jak kolega skzolny hame
          napisał byli w sumie tylko wychowawcy i kilku innych!!! ale dziś nauczyciele
          znaja juz relacje od innych i załuja!!! a wszystko przez ta gazete!!!
          studniówka pierwsza kalsa :D:D:D:DD: i kazdy kochanowszczak to przyzna !! a te
          opinie to chyab wypisuja osoby stojace z boku które nam zazdroszcza!! bo znacie
          kogos kto byłby niezadowolony z tej studniówki?? bo ja nie!! po prostu nam
          zazdrościcie!!!
          • Gość: hehehehe Re: studniówka IP: 82.139.48.* 09.01.06, 20:47
            Jesteś w maturalnej klasie ? To pięknie się wystruj na egzamin bo nie zdasz z
            takim polskim. A Wystrój to zasługa Plastyka, który wiele elementów dekoracji
            wypożyczył.
    • Gość: L'atoja Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.43.* 09.01.06, 17:15
      "Chamstwo i drobnomieszczaństwo z niektórych wychodzi". Wężykiem Jasiu,
      wężykiem.... Jak mawiał Jan Kobuszewski
      • Gość: Kochanowszczak Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.49.* 09.01.06, 18:15
        dzis jedna z lekcji zaczela sie od czytania wspanialego artykulu wyborczej. a mi az wstyd za mojego sasiada, ktorego corka autentycznie nie dostala sie do kochanowskiego. studniowka rzeczywiscie byla wspaniala, znakomity wystroj, wszystko dopiete na ostatni guzik, tylko ze nauczyciele nie dopisali. przyrko mi ze za rok, gdy bede miec studniowke czesc z nich znowu nie przyjdzie, ale tym razem wieksza czesc. przykro. a koszty, moi drodzy, chyba tak wspanialy wystroj kosztuje, zatrudnienie firmy budujacej dekoracje, plastyka, ale nie zapominajmy rowniez o ogromnym wkladzie uczniow. a rodzice jak rodzice, chca zeby bylo wspaniale, zeby pokazac ze umieja zorganizowac taka impreze, to prawda ze z jedzeniem to przesada, ale dlaczego nikt z uczniow nie zaprotestowal na takie koszty, nie zaproponowal ich zmniejszenia, a pozniej gadacie o kosztach, a gosciom nie wypada wrzucac. no i panie domanski, niech pan wreszcie z balkonu sprzatnie tę choinkę, tzn tego badyla stojacego w doniczce od dwoch lat.
        • Gość: olga Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.radom.pilicka.pl 09.01.06, 18:43
          studniowka byla genialna, a gazeta wyborcza to zwykly szmatlawiec zerujacy na
          kochanowskim, ktory jak kazda inna szkola idealny nie jest, mniej lub bardziej,
          ale to sprawa wewnetrzna...
          redaktorzyna chcial sie wybic... gratuluje... totalna zenada...
        • Gość: aaa Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.43.* 09.01.06, 18:51
          Coś masz nieaktualne informacje. Pomysł wystroju należy do jednej z naszych
          koleżanek z 3b. My, maturzyści zbieraliśmy i suszyliśmy we wrześniu liście.
          Realizacja i nadzór to ciężka praca p. Gawełka, jednego z rodziców. Praca przy
          dekoracji to praca zespołowa tego pana i uczniów.
          • Gość: :D Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 09.01.06, 19:37
            ja mówie ze pomysl byl nasz ale wykonanie i załuga rodzica !!! a wydaje mi sie
            ze dekoracja była zaj***** a a sam pomysl to połowa sukcesu...
            Zawsze gorze\j z wyjonaniem myslam ze bedzie szaro i smutno a tu miłe
            zaskoczenie i ta fontannna była superrr dziekuje w imieniu całej kasy za
            dekoracje panu Gawełkowi i jego ekipie !!! niech nie wierzy w te wypowiediz bo
            chyba zaden kochawnoszczak nie pisze tego!!!1
            • Gość: nishel Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 20:49
              raz jeszcze dziekujemy z wspaniala studniowke! bylo super... tylko tak samotnie
              jakos, bo nauczycieli naszych to na palcach jednej ręki by sie policzylo... i
              do tej ręki wlaśnie wiecej GW nie wezme! ktos rozdmuchał afere na tym forum
              (gdzie pierwsz lepszy cymbał może anonimowo napisać wszystko...), jak zawsze
              skupilo sie na Kochanowskim (z zazdrości chyba...) a redaktor szanowny
              podchwycil! Brawo.

              Drodzy Nauczyciele, przykro mi ze tak wyszlo. Szczerze, nie wierzylam, że może
              Was zabraknąć przy nas na tym balu. Zamiast stanąć murem jako społeczność
              szkolna przeciwko kolejnej nagonce - daliśmy sie skłócić...

              (poszukiwania prowodyra-Alexa trwają...nie można tego tak zostawić, szkoda
              tylko ze nastepnej studniowki juz nie bedzie...)
            • Gość: sinol Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.48.* 09.01.06, 20:52
              Ciekawe czy córka tego pana od dekoracji z Plastyka zda matóręm?
              • Gość: bzdetka Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.internet.radom.pl 09.01.06, 22:00
                z postów wynika, ze mamy tylko jeden ogólniak i jedną studniówkę.
                • Gość: uchol Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 80.50.60.* 09.01.06, 22:03
                  Tylko jeden ogólniak i jedna studniówka została tak podle potraktowana.
                • dratwa5 Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal 10.01.06, 14:16
                  Ja uważam że nauczyciele NIE powinni płacić za studniówkę ponieważ nie
                  przychodzą się rozerwać i pobawić !!! tylko przychodzą pilnować uczniów i nie
                  jest to dla nich przyjemnosc!! dlatego powinni mieć tą uroczystość ZA DARMO!!
                  Co będą płacić za pilnowanie uczniów???
                  ]Wiec dlatego mają za darmo!! i to jest poprawne rozwiązanie!! i nie wiem
                  wogóle po co zaczynano ten temat??
                  • Gość: ktos Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 14:47
                    ja tez uwazam ze nauczyciele nie powinni placic za studniowke, ale ze stwierdzeniem: "nie przychodzą się rozerwać i pobawić !!! tylko przychodzą pilnować uczniów", sie nie zgadzam.bylam na studniowce w sobote i o jakimkolwiek pilnowaniu uczniow przez nauczycieli mowic nie mozna.tym zajmuja sie raczej rodzice :/
    • Gość: 1gość Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 15:05
      koszty samego balu nie są tak wielkie.ok. 50 pln przeznaczone na wyżywienie
      ucznia,plus wynajem sali, zespołu i wideo filmowania. znaczna część kwoty
      przeznaczona jest na "oprawę" matury = bułka+ mineralna dla ucznia i wystawna
      wyżerka dla komisji, a de facto dla dyrekcji, sekretarki, pani z biblioteki, bo
      nauczyciele ci co są w komisji to po całodziennej nasiadówce nie mają już na
      nic ochoty.to trwa od 15 kwietnia do końca maja.a płaci za to balujący
      maturzysta.a drogie prezenty wręczane na zakończenie to w myśl nowych
      przepisów korupcja? jestem za BALEM, ale nie za całą maturalną hecą za którą
      muszą zapłacić rodzice.
      • Gość: a Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.40.* 10.01.06, 16:48
        1 gościu, uwierz, że nas nauczycieli stać na kanapkę w dniu matur i bez waszej
        cytuję "wyżerka dla komisji, a de facto dla dyrekcji, sekretarki, pani z
        biblioteki" świetnie sobie poradzimy. Odnośnie drogich prezentów, skoro takowe
        dajesz, to też jest korupcja. Pracuję w tym zawodzie od kilku lat i uwierz, że
        jedyne co otrzymałam, to wdzięczność moich uczniów, i kwiaty. I to jest
        najpiękniejsze...
        • Gość: . Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 22:29
          tragedia, co za brukowiec :/
          poza tym- to do komentujących tutaj.
          Jak można opierać się wyłącznie na opinii kolegów/koleżanek. Aż tak im ufacie??
          Gdybym wierzyła we wszystko co mówią moi znajomi to np. katolik byłby dla mnie
          szkołą alkoholu i narkotyków.
          Byłam, widziałam, poznałam więcej osób z katolika - tamta opinia się zatarła.
          Wmówiono mi również stereotyp kochanowskiego. Złożyłam papiery, jestem w tej
          szkole... Proszę, ODWALCIE się od VI LO bo nie macie za grosz racji!
    • Gość: bluebird Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.77.udn.pl 10.01.06, 23:36
      Ja trochę z innej beczki.Zastanawia mnie, dlaczego w wielu (wszystkich??)
      szkołach zaproszenie na studniówki jest tylko dla 1 osoby
      (nauczyciela/nauczycielki), skoro wiadomo, że jest on/ona żonaty/zamężna, a
      mąż/żona mogliby za siebie zapłacić??? Jak ma to wyglądać?? Już wyobrażam sobie
      widok 40 nauczycielek (bo to zawód silnie sfeminizowany) i 3 nauczycieli
      pląsających radośnie w kółku!!!PORAŻKA!!!!Pomijam najważniejszą rzecz -
      mianowicie taką,że normalna żona/mąż, w których małżeństwie są zdrowe układy, a
      nie jakiś źle pojęty luz, po prostu NIE PÓJDZIE na imprezę bez swojej drugiej
      połówki.
    • Gość: Osoba towarzysząca Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: 82.139.48.* 11.01.06, 00:07
      Byłem na ok. 6 studniówkach jako osoba towarzysząca swojej żony. Po tym, co tu
      przeczytałem nie mam zamiaru dalej objadać biednych uczniów, a szczególnie
      uczennic, których wartość kreacji przekracza najczęściej koszt składki na
      wyżerkę dla nauczycieli. W sprawie pilnowania pożądku przez rodziców to sam
      byłem wielokrotnie świadkiem jak przerażeni rodzice prosili wychowawców o
      interwencję bo sami nie potrafili uspokoić swoich tańczących na
      stołach "pociech".
      "Kochanowszczaki" trzymajcie się i tak jesteście najlepsi!
      • Gość: charlotte Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 11.01.06, 08:53
        Pewnie podobnie patrzy na to jeszcze wielu nauczycieli i ich małżonków...
        Tylko, że nie wszyscy uczniowie myslą w ten sposób. Jestem przekonana, że
        znalazłoby się wielu, którzy chca się nie tylko sami dobrze bawić, ale chcą też
        by dobrze bawili się ich nauczyciele.
        Tylko zawsze lepiej słychac to, co chamskie, bo głośne i krzykliwe.
    • Gość: kochanowszczak Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 11.01.06, 18:50
      nie wiem kto pisał ten post o kochanowskim i zapraszaniu delegaturymiasta.
      jeżeli nie jesteś z tej szkoły to łaskawie mógłbyś/mogłabyś się nie odzywać, bo
      to szkoła z pewnymi tradycjami i niejakimi honorami, których się trzyma a Ty
      najwyraźniej tego nie rozumiesz, z resztą jak możesz skoro nawet jednego dnia
      się tam nie uczyłeś/uczyłaś. Jeżeli jesteś w kochanowskim i tak bardzo
      bulwersuje Cie ta kwestia top powiedz o tym wychowawcy, rodzicowi a oni niech
      skonfrontują tą sprawę z R. rodziców, która się tym zajmuje.
    • Gość: PROFESOR Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 19:47
      NAUCZYCIELE I DYREKTORZY!!! CZAS ZAKOŃCZYĆ STUDNIÓWKI W SZKOŁACH. NIECH
      DZIECIACZKI ZAJMĄ SIĘ NAUKĄ. I TAK ZA DUŻO CZASU MARNUJĄ.MOJE HASŁO: OD
      PRZYSZŁEGO ROKU NIE ORGANIZUJEMY STUDNIÓWEK!!!
      • corkarednacz Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal 12.01.06, 10:43
        Czy ktoś z Forumowiczów życzy sobie poznać mój szczegółowy życiorys, zanim
        zacznie jego fragmenty publikować na Forum Gazety?

        W artykule, który komentujecie nie ma złego słowa na temat studniówki w VI LO,
        ale rozumiem, że stara zasada "uderz w stół..." jest nadal aktualna.
        • Gość: kochanowszczak Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.01.06, 13:41
          trzeba było przeczytać artykuł. który pojawił się w gw następnego dnia po tym,
          niestety nie ma go w internecie. od lat radomska redakcja jak moze tak oczernia
          VI.L.O. każdy powód jest dobry np.: studniówka. nie mam ochoty czytać w gazecie
          artykuł jakiejś/jakiegoś pisarzyny, która/y z braku laku próbuje pisać
          obiektywne artykuły do gazety. to wszystko podsyca jeszcze bardziej stosunki
          pomiędzy VI a innymi liceami, które i tak różnie się mają, chociaż musze
          przyznać, ż nie wiem jaki jest powód niechęci wobec szkoły do której chodze.
      • Gość: Absolwent Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.06, 19:45
        BŁAGAM!!! NADSZEDŁ JUŻ CZAS NA SKOŃCZENIE Z ORGANIZOWANIEM STUDNIÓWEK.ZOBACZCIE
        CO SIĘ DZIEJE. TO NIE STUDNIÓWKI TYLKO BALE Z DEKOLTAMI DO PĘPKA, FRYZURAMI
        JAK "STARA MALUTKA", MAKIJAŻAMI JAK WYTAPETOWANE KAMIENICE, ALKOHOLEM. TAKIE
        BALE MOŻNA ORGANIZOWAĆ PO MATURZE A NIE PRZED.WTEDY ZNIKNĄ PROBLEMY O KTÓRYCH
        PISZECIE.
    • Gość: Amen Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.pl 12.01.06, 13:35
      Jestem absolwentem Czachowskiego i co tam się wyprawia a właściwie co wyprawia
      ta świeta p. Sawicka. Mówicie, że studniówkę organizują rodzice gó.. prawda
      tam organizowała p dyrektor odsunęła osoby te chciały uczciwie rozgospodarować
      pieniądze młodzieży. Wkroczyła p. dyrektor Sawicka zwołała zebranie i na owym
      zebraniu odwołała komitet organizujący studniówkę 2004/2005 zmieniła ustalony
      termin studniówki , zmieniła szkolę z 4 na 40 narzuciła ,że katering będzie
      obsługiwany przez firmę p. Barszcz . Wybrała zespół, który ma zabezpieczać ze
      strony muzycznej i nawet narzuciła ,ze wideo filmowanie ma być przez pana
      Skoczka i tak było . Wybrała sobie nawet osoby, które taki jej wybór
      akceptowały i prowadziły do końca roku szkolnego źle gospodarując nie swoje
      pieniądze jak pani Maria K. Beata J. i wiele innych - przydupasy za kasetę
      musiałem dodatkowo zapłacić 50 zł a miało być w kwocie ogólnej. Jak można
      powiedzieć ze szkoła nie wtrąca się i nie narzuca co ma być i kto ma być. To
      tylko
      szkoda tych wielu wspaniałych nauczycieli, że reprezentuje ich taka
      kompromitująca osoba. Przez to trąca na wizerunki i cała szkoła, mam nadzieje
      ze już niedługo.
      Ale myślę, że tylko w tej szkole dyrekcja organizuje studniówkę licząc na obryw
      bo po co by się tak wtrącała i mieszała. w innych szkołach tego się nie słyszy.
      Chyba wszyscy mają już dosyć i w tym roku z tego co mi się obiło to organizują
      poza Radomiem - czy to prawda?. Pewnie się ktoś mądrzejszy za to wziął.
      Szanowna pani S lepiej mieć czyste sumienie niż pełne kieszenie


    • Gość: nauczycielka Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 23:37
      Patrzac z perspektywy swojej studniówki, którą miałam w Czachowskim, widzę że
      wiele się zmieniło. Kiedy my organizowaliśmy studniówkę, sami uczniowie na sali
      gimnastycznej wysłuchiwali zespołów na kasecie vhs i sami szukalismy
      kamerzystów, no ale to było za Pleśniewicza, widocznie teraz zmiany poszły na
      gorsze. Nie wiem czemu szystkich tak porusza to że są proszeni nauczyciele z
      osobami towarzyszącymi. Studniówka swoja jest tylko jedna. Będzie potem jeszcze
      wiele okazji: wesela, sylwestry itp. na których są znajomi rodzina, ale juz nie
      będzie nauczycieli i nigdy się juz tego nie da powtórzyć. Cześto spotykam się ze
      swoimi przyjaciółmi ze szkoły średniej i wspominamy szkolne czasy a również
      studniówkę. Gdyby nie było nauczycieli, byłaby to normalna impreza sobotnia, no
      może bardziej elegancka.Dziś sama jestem nauczycielką, byłam 2 razy na
      studniówce, w tym roku juz nie poszłam i raczej gdy nie będę miała swojej klasy
      to się na studniówkę nie wybiorę. Niech się młodzież bawi sama skoro tak jest
      dla nich najlepiej. Ja mam swoje wspomnienia ze studniówki z Panią Kondej :)i
      innymi nauczycielami i są jak najbardziej pozytywne. Ale każdy ma swój rozum i
      mamy demokrację.
      • Gość: ticzer Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 10:23
        Drodzy uczniowie, z moich obserwacji wynika, że organizacja studniówki z
        udziałem "władz" szkolnych (nauczycieli i dyrekcji) nie jest obowiązkowa, może
        w takim razie potraktować ją jak połowinki. Młodzież organizuje je samodzielnie
        nie zapraszając nikogo z zewnątrz. Szkoła się nie wtrąca, czasem pomagają
        rodzice, jesteście zadowoleni bo nikt nie bawi się na Wasz koszt, nie
        obserwuje, jeśli sami chcecie to czasem coś opowiecie wybranym.
        Atmosfera zdrowsza, nikt nikogo nie ocenia, nie oskarża ;-)
    • Gość: LR Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.28.udn.pl 13.01.06, 11:14
      Jak za czasow mojej studniowki policzylismy z kumplem ile kasy szkola ma za to
      "wydarzenie" to nam szczeki opadly. Ciekawy jestem gdzie te pieniadze sie
      podziewaja pozniej. Jak ja konczylem kiedys jedno z radomskich LO, bylo osiem
      klas czwartch i stawka za jedna osobe wynosila 250 a za dwie 350. Liczac, ze w
      klasie bylo srednio 35 osob i ze 30 przyszlo z kims, to daje nam to srednio 11
      tysiecy zł na klase. Wychodzi wiec w zaokragleniu, ze szkola ma 80 tysiecy za
      osiem klas... to niec bedzie, ze troche ludzi nie przyjdzie chociaz i tak
      zanizylem sporo juz koncowa kwote. Niech bedzie juz nawet 70 tysiecy... Pytam
      sie gdzie ida te pieniadze? Ludzie robia wesela za 20 tysiecy na okolo 100
      gosci, ale do tego dochodzi jeszcze kupa innych rzeczy. A tu co? Flaszki wiadomo
      trzeba przemycac, troche zarcia ale tez nie za wiele. Ilez zespol wezmie? Z tego
      co sie orientuje to takie grupy grajace na weselach biora 2000-3000 za noc.
      Uwazam, ze ktos sie powinien blizej przyjrzec temu procederowi.
      • Gość: ticzer Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 11:21
        > Jak za czasow mojej studniowki policzylismy z kumplem ile kasy szkola ma za to
        > "wydarzenie" to nam szczeki opadly.

        To chyba Komitet Studniówkowy zgranął kasę BO CO DO TEGO MA SZKOŁA??

        ZAPRZESTAŃCIE ORGANIZACJI STUDNIÓWEK...... to wymysł waszych rodziców
        (większości) by taką imprezę organizować wg zasady zastaw się a postaw się...
    • Gość: podatnik Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.06, 19:11
      Bale studniowkowe powinny byc, tak bylo od zawsze i niech tak zostanie. Wszyscy
      pamietamy swoja studniowke to dla wielu pierwszy i jedyny w swojm rodzajy bal.
      Ale rowniez niech to bedzie jak dawniej nauczyciele powinni uczestniczyc w
      takich imprezach, sa goscmi zaproszonymi i koniecznie z osobami zaproszonymi
      skoro uczniowie tez zapraszaja osoby towarzyszace, bo chyba chodzi o to
      zeby sie dobrze bawili wszyscy. Studniowke organizuja rodzice i oni decyduja i
      odpowiadaja za organizacje.
      Faktem jest ,ze nie powinna DYREKCJA DO NICZEGO SIE WTRACAC ani niczego
      narzucac.
      Przestancie wypisywac glupstwa bo obrazacie wielu nauczycieli i wielu zapewne
      zrezygnuje. Jakie bedziecie miec wspomnienia. Ma racje ten co napisal ze
      bedzie to wowczas jak normalna sobotnia prywatka a takich bez towarzystwa
      belfrow mozecie miec zawsze. Koszty konsumpcji tych paru nauczycieli nie sa
      az tak straszne sami pomyslcie ile zjadacie na weselu czy jakis innych
      imprezach. We wczesniejszych latach pieniadze byly potrzebne na
      zabezpieczenie przy maturach a teraz MATURY NOWE to fakt powinny byc nizsze
      oplaty niz z przed laty. Ja placilam te 5 lat wstecz 250 zl na wszystko. Z tego
      co wiem oplaty sa coraz to wieksze a niestety ale spoleczenstwo biedniejsze -
      nieudawajmy niewszyscy moga zaplacic takie kwoty,a kazdy chcialby jeszcze
      dobrze sie czyc wsrod innych wiec kreacje tez kosztuja w sumie duzo calosc. A
      ci naprawde biedni nawet wstydza soe do tego przyznac i co maja zrobic, reke po
      dofinansowanie czy po "obiad" wyciagaja zazwyczaj ci co ich stac.
    • Gość: ZGADZAM SIĘ z MATU Re: Studniówki - dla kogo ten drogi bal IP: *.udn.pl 16.01.06, 17:48

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka