szybka.osa
25.01.06, 10:22
Nie będzie obwodnicy?
Czy Radom będzie miał tak wygodną obwodnicę jak Białobrzegi?
RADOMSKIE. Znów kłopoty z zachodnią obwodnicą Radomia. Jeden z wariantów,
przygotowywanych przez Generalną Dyrekcję Krajowych i Autostrad zakłada, że...
obwodnicy nie będzie.
Obwodnica ma usprawnić i przyśpieszyć ruch na szosie numer 7, która docelowo
będzie posiadać status drogi ekspresowej. GDDKiA przygotowała wcześnie trzy
warianty przebiegu trasy. Pierwszy, popierany przez władze Radomia, zakłada,
że szosa zaczynałaby się między Wsolą a Jedlińskiem i biegła przez Las
Janiszewski oraz Milejowice do Młodocina. Tam łączyła by się z obecną
„siódemką”. Dwa kolejne przesuwają obwodnicę dużo bardziej na zachód, co
wywołuje sprzeciw nie tylko Radomia, ale i przyrodników, martwiących się, że
ruchliwa droga naruszy równowagę biologiczną w dolinie Radomki. Ale te właśnie
warianty uważane są najlepsze przez firmę „Transprojekt”, która przygotowuje
analizy dla dyrekcji i podradomskich gmin.
Teraz sprawa jeszcze bardziej się skomplikowała. Zgodnie z nowym prawem budowy
dróg muszą być poprzedzone tzw. decyzją środowiskową, pokazującą, jaki wpływ
dana inwestycja wywrze na środowisko przyrodnicze. Drogowcy jeszcze raz
przejrzeli więc dokumenty i – jak się dowiedzieliśmy – nieco zmodyfikowali
plany. Pozostawili wariant bliższy granic Radomia (nazwany przez nich
„agresywnym”, z uwagi na konieczność wykupu wielu działek w miejscowościach
podradomskich) oraz oddalający obwodnicę w kierunku zachodnim (określonym jako
„optymalny”). Nowość jest propozycja, by w przypadku niemożności dokonania
uzgodnień nie budować obwodnicy i pozostawić „siódemkę” w jej dotychczasowym
korytarzu komunikacyjnym. Wariant ten nosi miano „zerowego”.
Co na to władze Radomia? Jak powiedział nam wiceprezydent Józef Nita, brak
obwodnicy nie byłby dla Radomia zły, bo nie marginalizowałby roli miasta jako
ważnego miejsca tranzytowego. Ale w dłuższej perspektywie jest nie do
przyjęcia. – Miasto wcześnie czy później zatkałoby się komunikacyjnie. Dlatego
chcemy obwodnicy, tyle, że w wariancie przebiegającym jak najbliżej naszych
granic, tak, by działała miastotwórczo – powiedział nam prezydent.
Ale własnej opinii nie zamierzają też zmienić władze Zakrzewa, które już
wcześnie zaaprobowały wariant „optymalny”. – Czekamy teraz na kolejne
konsultacje, wtedy wszystko się rozstrzygnie – mówi wójt Sławomir Białkowski."
-Jak powiedział nam wiceprezydent Józef Nita, brak obwodnicy nie byłby dla
Radomia zły, bo nie marginalizowałby roli miasta jako ważnego miejsca
tranzytowego.- pewnie, lepiej nic nie budować. Boże, kim jest ten
"wiceprezydent"? Panie, a co z lotniskiem? Znudziło się?