Dodaj do ulubionych

SPOT DO GAZETY WYBORCZEJ

IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 17.10.01, 12:16
Brawo pani Magda Ciepielak za artykuł " Wielka wymiana". Proszę , aby
dowiedziała się pani od tego "radomskiego desantu w Warszawie" co każdy z
wymienionych zrobił dobrego dla Radomia ? Czy jest coś takiego ? Nie sądzę ,
ale chciałbym się mylić.
Obserwuj wątek
    • Gość: Robsonka Re: SPOT DO GAZETY WYBORCZEJ IP: *.netia.pl 17.10.01, 12:40
      Czyżby ukazał się dzisiaj w Wyborczej jakiś artykuł o desancie ?
      Szkoda, że na stronie internetowej nic nie zauważyłem.
    • Gość: modaR Re: SPOT DO GAZETY WYBORCZEJ IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 17.10.01, 14:56
      To był artykuł sobota-niedziela 13-14 pazdziernika 2001 r. str.4 Dodatku
      Lokalnego.Pozdrowionka
      • Gość: Robsonka Re: SPOT DO GAZETY WYBORCZEJ IP: *.netia.pl 17.10.01, 15:18
        Szkoda, że dopiero dzisiaj o tym piszesz.
        Chętnie bym przeczytał.
    • Gość: M Re: SPOT DO GAZETY WYBORCZEJ IP: 194.181.0.* 17.10.01, 16:34
      Napiszcie o czym to było. Chętnie bym poczytał.
      • Gość: Gazeta Re: SPOT DO GAZETY WYBORCZEJ IP: *.rado.gazeta.pl 17.10.01, 19:01
        Gazeta w Radomiu (RAR) nr 240, wydanie rar (Radom) z dnia 2001/10/13-
        2001/10/14, str. 4

        [podpis] MAGDA CIEPIELAK


        Wielka wymiana

        RADOM-WARSZAWA. Karuzela kadrowa


        Radomianie, którzy objęli posady w Warszawie dzięki poparciu prawicy, będą
        musieli wrócić do Radomia albo znaleźć sobie zajęcie w �neutralnych�
        instytucjach. Do stolicy pojadą natomiast ludzie namaszczeni przez SLD i PSL.

        Od wyborów samorządowych w 1998 roku w Radomiu powstał taki układ polityczny:
        Urząd Miejski i instytucje gminne stały się domeną lewicy, delegatura Urzędu
        Marszałkowskiego - lewicy i PSL, a delegatura Urzędu Wojewódzkiego - prawicy.

        Koledzy, bracia, asystenci

        Wielu radomian związanych z prawicą musiało więc szukać pracy w Warszawie - w
        Mazowieckim UW lub ministerstwach. Za posadami zaczęli się rozglądać m.in. byli
        członkowie prawicowego Zarządu Miasta. Wiceprezydent Stanisław Bąk, architekt,
        został zatrudniony w radomskiej delegaturze MUW. Sekretarz Maria Muskała była
        koleżanką z lat szkolnych Kazimierza Wlazło i tak jak on jest absolwentką
        prawa. Gdy Wlazło został prezydentem, zaproponował Radzie Miejskiej, by Muskała
        była sekretarzem miasta. Gdy posadę straciła, wraz z Markiem Siwcem, bratem
        Andrzeja Siwca z Zarządu Miasta, znalazła pracę w Ministerstwie Spraw
        Wewnętrznych i Administracji. Ona została dyrektorem generalnym, Siwiec
        dyrektorem gabinetu politycznego ministra Marka Biernackiego.

        Do MSWiA poszedł także wkrótce Ryszard Pisarek, odwołany przez lewicowe władze
        ze stanowiska dyrektora radomskiego MOSiR-u. Został szefem biura
        administracyjno-gospodarczego w MSWiA. Pracę w tym ministerstwie znalazła też
        Jolanta Wróbel, która za prawicowego Zarządu Miasta pracowała w wydziale
        promocji UM i Cezary Uciński (b. Urząd Wojewódzki w Radomiu). Do czerwca
        doradcą ministra Biernackiego był też Kazimierz Wlazło.

        Najbardziej eksponowane posady w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim zajmują
        Tadeusz Wydra - dyrektor generalny i Bożena Grad - dyrektorka wydziału skarbu
        państwa. Oboje byli wcześniej pracownikami radomskiego UW. W wydziale
        organizacyjnym pracuje Krzysztof Banaś, niegdyś dziennikarz �Życia
        Radomskiego�, potem pracownik wydziału kultury i sportu Urzędu Miejskiego. Gdy
        wiceprezydent Janusz Zych zwolnił go z pracy, odwołał się do sądu i sprawę
        wygrał. Miasto zapłaciło odszkodowanie.

        Niedawno asystentem Wydry został Dominik Surma, najmłodszy radny Rady Miejskiej
        w Radomiu, wcześniej asystent byłego posła Jana Rejczaka. Zanim poszedł do
        Warszawy, pracował w oddziale promocji w radomskiej delegaturze Urzędu
        Wojewódzkiego. Jego kierownikiem jest Krzysztof Sońta - kolega Surmy z klubu
        radnych AWS.

        - Ja nie odczuwam jakiejś atmosfery strachu o pracę. Urząd nigdy nie był
        polityczny, tylko jednego polityka zatrudnili w tej kadencji - właśnie mnie.
        Ale pozostali to bardzo dobrzy i apolityczni pracownicy - mówi Sońta. Zapytany,
        czy skoro jest politykiem, to nie czuje się zagrożony, odpowiedział: - Jestem
        radnym i dalej będę mówił swoim głosem, bez względu na konsekwencje, które mnie
        spotkają. Jeśli chodzi o merytoryczną stronę mojej pracy, to jestem spokojny.

        Gradobicie

        Ale nie wszyscy są opanowani. - A pamięta pani �gradobicie�, bo lewica na pewno
        nie zapomniała - słyszymy od jednego z urzędników, który już od wiosny zaczął
        rozglądać się za pracą. �Gradobiciem� nazwali urzędnicy masowe zwolnienia
        dyrektorów wydziałów przez Bożenę Grad, gdy objęła za wojewody Wlazło
        stanowisko dyrektora generalnego.

        Wojewódzkim inspektorem ochrony środowiska na Mazowszu jest Adam Ludwikowski,
        były dyrektor wydziału ochrony środowiska w radomskim Urzędzie Wojewódzkim.
        Natomiast lekarz weterynarii ze Zwolenia Marek Adamczyk jest wojewódzkim
        inspektorem weterynarii. Wkrótce okaże się, czy i ich stanowiska są polityczne.

        W Warszawie pracują też byli dyrektorzy radomskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy.
        Zastępca dyrektora Marcin Wasil w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji. Natomiast
        Jan Maciejewski jest p.o. dyrektora wydziału spraw społecznych MUW.
        Kierownikiem do spraw rynku pracy podległym Maciejewskiemu został Zbigniew
        Rusin, były kierownik radomskiego RUP.

        Mamy też w Warszawie na bardzo eksponowanych stanowiskach dwóch byłych
        radomskich prokuratorów. Minister sprawiedliwości Stanisław Iwanicki straci
        pracę wraz z dymisją rządu, natomiast kadencja Krzysztofa Lipińskiego, zastępcy
        rzecznika interesu publicznego, jeszcze potrwa.

        Spokój koalicji

        O posadę nie musi też martwić się Bohdan Marciniak, który pracuje w Warszawie w
        różnych agendach rządowych od dziesięciu lat. Obecnie jest dyrektorem
        generalnym w IPN.

        Spokojni mogą być także pracownicy delegatury Urzędu Marszałkowskiego, filii
        WUP i PUP, kierowanych przez ludzi z namaszczenia SLD lub PSL. Urząd Miejski i
        spółki gminne pozostaną dalej domeną SLD, podobnie spać spokojnie mogą
        pracownicy peeselowsko- eseldowskiego starostwa.

        Kadra w radomskiej delegaturze Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych też jest
        ustabilizowana. Dwóch lekarzy - jak mówią niektórzy, niegdyś szalejących
        związkowców - Sławomir Idzikowski i Andrzej Gajda nawet awansowało do centrali
        kasy w stolicy. Chyba że lewica spełni swoje przedwyborcze obietnice i kasy
        zlikwiduje.

        Aż poseł

        A kto z eseldowskich i peeselowskich działaczy awansuje? Na razie snuje się
        tylko przypuszczenia. Mówiło się, że prezydent Adam Włodarczyk miał być
        wojewodą, potem wiceministrem spraw wewnętrznych. Ale - jak powiedział nam
        nieoficjalnie jeden z prominentnych działaczy SLD - na podsekretarza stanu w
        MSWiA szykuje się też poseł Marek Wikiński. - Nie będę wiceministrem. Jestem
        bardzo zadowolony z tego, że wyborcy powierzyli mi mandat - powiedział nam.

        - Więc pozostanie pan tylko posłem?

        - Nie tylko, ale aż posłem.

        - I do rządu się pan nie wybiera?

        - Nie, nie wybieram się.

        Głośno mówiło się także, że na ministerialny stołek może też liczyć Zbigniew
        Kuźmiuk z PSL, który brał udział w negocjacjach dotyczących koalicji z SLD.
        Ministrem jednak nie został, ale dwie ministerialne posady objęli jego koledzy
        partyjni.


        • Gość: M Re: SPOT DO GAZETY WYBORCZEJ IP: 194.181.0.* 18.10.01, 11:06
          Pani Magdo. "Pani pierwszej to powiem." Gratuluję artykułu. Proszę o więcej!
          Mam nadzieję, że nie zostawi Pani tego tematu.

          P.S.Rzeczywiście przy okazji kolejnego desantu na "warszawkę" można zapytać
          naszych lokalnych prominentów, czy zamierzają wykorzystać swój awans do poprawy
          sytuacji miasta, z którego się wywodzą.
          Historia zna takie przypadki. Niestety to nie radomska historia.
          Pozdrawiam!
    • Gość: modaR Re: SPOT DO GAZETY WYBORCZEJ IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 18.10.01, 12:02
      M pisałem Ci kiedyś przy okazji tematu " Jakie czytacie gazety" , że cenię
      sobie twórzość m.in. pani Magdy Ciepielak to mi nie wierzyłeś. A gdzie takie
      tematy w Echu i Słowie ? Chi , chi koń by się uśmiał gdyby oni coś podobnrgo
      napisali. O przepraszam.Jest wyjątek. Chyba , żeby dostali prikaz od pani
      Grabowskiej i artykuł dotyczyłby jej przeciwników politycznych.Pozdrowionko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka