Dodaj do ulubionych

Jubileusz zespołu IRA

IP: *.216.udn.pl 15.10.06, 01:07
IRA - to obecnie najlepszy rockowy zespół w polsce !!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Emil IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.216.udn.pl 15.10.06, 01:08
      IRA - to obecnie najlepszy rockowy zespół w polsce !!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Alonso Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tkdami.net 15.10.06, 01:46
        Fajnie! Jest znowu okazja powiedzieć coś o tej kapeli i parę spraw wyprostować.
        Otóż najlepsza w Polsce to IRA na pewno nie jest, ale to bez dyskusji solidna i
        profesjonalna firma. Gadowski jest bardzo nudny jako wykonawca, szkoda bo sama
        kapela ma spore możliwości. A skoro mowa o jubileuszu - znów będa padały jakieś
        dziwne liczby wymyślane właśnie przez Gadzia. Wszystko g... prawda. On wymyślił
        z kumplami dość ciekawą teorię powstania IRY. Według tych mądrości zespół miał
        powstac wraz z pojawieniem sie w nim Gadowskiego (1989 albo 1990)i wydaniem
        pierwszej płyty. To oczywiście bzdura. Ira powstała na początku lat 80. W roku
        1984 doszło do rozłamu, którego prowodorymi byli wówczas Paweł Matracki, Leszek
        Tarasiński i Wojtek Koptas. Odeszli i założyli kapelę o nazwie IDRA, a Kuba
        Płucisz został sam. Ściągnął wtedy do zespołu Robka Kotlińskiego i Wojtka
        Owczarka. Gadowski w tym czasie biegał jeszcze w pieluchach. A dla IRY z nowym
        składem zaczął się okres bardzo fajnego grania. Z różnych powodów się to
        rozpadło.
        Przez zespół przewinęło się w latach 80 wielu wspaniałych muzyków. Grali
        wspomniani już Koptas (bas), Matracki (gitara), Tarasiński (bębny), potem
        Kotliński (bas), wreszcie najmłodszy z tego towarzystwa Wojtek Owczarek i wielu
        innych, których już nie pamiętam za co przepraszam zainteresowanych. Takiego
        składu już nigdy IRA nie miała. Mimo, że było trochę nieporozumień i tak
        wszyscy muzycy IRY spotykali się na imprezach i wspólnie wystepowali lub
        chociaż dzieli się opiniami i pomysłami. Nie było wrogości, wręcz przeciwnie.
        Gdyby któryś z tamtych składów przetrwał do dziś, to Radom rzeczywiście miałby
        kapelę z najwyższej półki. A tak? No... coś tam chłopaki grają, ale...
        Warsztatowo kapela prezentuje się dziś zaledwie dostatecznie, ale chyba ma
        lepsze podejście do rynku. W PRL-u nikt nie myślał o kasie i wydawaniu płyt. Po
        prostu robiło się muzykę. A piszę to wszystko dlatego, żeby wszyscy fani IRY
        nie wierzyli w bajki Gadowskiego. IRA to stara radomska kapela i nikt nie ma
        prawa wymyślać jej swojej prywatnej bigrafii. Artek G. uznał chyba, że ci
        ludzie już nie żyją, albo nie warto o nich mówić, bo mogą przyćmić
        jego "geniusz". Nie ładnie... Tak sie nie robi. Szczególnie, że do IRY Gadzio
        trafił zupełnie przez przypadek, a raczej z powodu kaprysu Kuby.
        Wiem, że chłopaki coś szykują i wtedy sami zobaczycie jak się kiedyś grało... W
        ciemno obstawiam, że będzie to ciekawsze niż współczesna IRA, która już chyba
        się wypaliła. Osiągnęli pewnie poziom i wyżej nie da rady. Nie ma warsztatu,
        nie ma pomysłów i chyba również ambicji. Czyli jest tak po radomsku... Nijak...
        • Gość: soso Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 82.139.45.* 15.10.06, 09:55
          pozdrowienia dla Kuby Płucisza
        • Gość: Irek Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internet.radom.pl 15.10.06, 11:38
          Bardzo mnie rozbawiłeś!
          Ciekawe, który z wymienionych z nazwiska byłych członków zespołu ma wg ciebie
          lepszy warsztat od aktualnego składu?
          • Gość: ALONSO Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tkdami.net 15.10.06, 12:19
            Proszę bardzo - nie wymieniłem wszystkich, bo niew wiem czym się inni dziś
            zajmują, ale z tych których wymieniłem (oprócz) perkusisty, bo Wojtek jest nie
            zły) wszyscy są o niebo lepsi. IRA ma od wielu lat kłopoty z gitarzystami -
            grali różni z różnym powodzeniem. Ale najsłabszy punkt to bas. Gość jest tak
            cienki jakby go wogóle nie było. A ten instrument był w IRA zawsze mocno
            obstawiony. Teraz jest niestety kicha i choćbyś nie wiem jak się śmiał nic tu
            nie zmienisz. Facet kiedyś nauczył się trochę grać i to wszystko. Wogóle się
            nie rozwija. A chciałem zauważyć, że w kapeli rockowej bas to instrument bardzo
            ważny. Basista musi żyć rytmem, a on jest jak martwy, gra obok kapeli i to
            niestety słychać. Bez względu na to jaki to jest facet (bardzo go lubię) jest
            słabiutki. Ot i wszystko... I nie wyssałem sobie tych opinii z palca - po
            prostu znam historię każdego z tych muzyków od początku i znam ich możliwości.
            Na szczęście to nie jest piłka nożna i nie ma sensu rozwodzić się nad składami.
            Rozpocząłem ten wątek tylko po to, żeby fani nie dali się nabierać na "nową"
            historię IRY, bo jest ona znacznie dłuższa niż zwykło się ostatnio mówić.
          • Gość: jol Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 129.35.231.* 26.10.06, 14:57
            Pamiętam początki powstania zespołu IRA, zespół zawsze będzie mi się kojarzył z
            KUBĄ PŁUCISZEM i jego długimi blond włosami. Pozdrowienia dla Kuby!!!!
        • Gość: ciekawy Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 12:21
          Hmm, ciekawa historia! Jestem młody i nie pamiętam tamtych czasów więc mam
          pytania: czy Paweł Matracki to ten dzisiejszy dziennikarz gazety i fan sportów
          rowerowych? A Robert Kotliński - czy znów to nie dziennikarz, chyba ostatnio w
          Tygodniku Radomskim? A co z Kuba Płuciszem? Był kiedyś bardzo charaktetystyczną
          postacią IRY, potem zniknął. Słyszałem różne dziwne rzeczy. Może ktoś wie jak
          było na prawdę?
          • Gość: ALONSO Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tkdami.net 15.10.06, 13:01
            Bardzo mi miło, że jednak ktoś się tym interesuje. A więc wyjaśniam:
            Paweł Matracki to rzeczywiście ten człowiek, który związany jest z redakcją
            Gazety. Ponieważ był w pierwszym składzie, to chyba można powiedzieć, że jest
            współzałożycielem kapeli. Nie wiem czy dzisiaj jeszcze gra, ale swego czasu był
            to świetny gitarzysta i na temat muzyki ma bardzo dużo do powiedzenia.
            Perfekcjonista, jego gra była zawsze dokładnie przemyślana, chyba czasem za
            bardzo... Moim zdaniem zbyt szybko wycofał się życia muzycznego, szkoda ale to
            już jego prywatna sprawa.
            Robert Kotliński to też ten o którym mówisz. Czasem jego nazwisko pojawia się
            Tygodniku Radomskim, ale ja znam go głównie z pism i serwisów motoryzacyjnych.
            Kiedyś zgarniał nagrody na Hyde Parkach w kategorii bas i rzeczywiście to było
            coś!. Wiem że wciąż gra, głównie w studiach i chyba wiem z jakimi kapelami, ale
            ponieważ nie mam pewności nie chcę rozsiewać plotek. Jeśli chodzi o bas, to
            facet zna się na rzeczy. Pisał też muzyczkę i teksty, no i w IRA również
            śpiewał.
            A Kuba? Tu jest delikatna sprawa. Mówi się dziś o nim bardzo różne rzeczy i
            rzeczywiście chłopak ma kłopoty. Dlatego lepiej nie plotkować. Uważam, że IRA
            bez Kuby powinna się nazywać inaczej, bo już nie jest ten zespół co kiedyć. I
            nie chodzi o to czy lepszy, czy gorszy, ale nie ma tego klimatu
            chcrakterystycznego dla IRY. Kuba to facet niepowtarzalny, ta kapela była jak
            jego dziecko. Szkoda...
            • k_j_z Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.10.06, 14:05
              chłopak moze miał kłopoty
              A co do nazwy to się zgadzam, nie powinni używać nazwy A, bo to nie TN zespól.
              To raczej nie filipinki.
              Mnie też oburzyło, jak przeczytałąm, ze zespół powstał w 89 roku.
              Doskonale ich pamiętam, jak grali w Mewie w 84 koncerty przed Martyną
            • Gość: kuba Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.06, 15:08
              Miło, że ktoś pamięta tamte czasy. Troszkę trzeba tę dyskusję uszczegółowić i
              dorzucić parę nazwisk:

              - Robert Kotliński najpierw grał w zespole na perkusji.
              - w tym czasie basistą był Rafał Dziewięcki (ten sam, który później był w
              "Dami"). Rafał jest również autorem logo IRA, używanego do dziś.
              - na drugiej gitarze grał wówczas Darek Wróblewski (obecnie pracuje w Areszcie
              Śledczym)
              to wszystko działo się w latach 1985-1986.
              - kiedy Rafał odszedł z zespołu, Robert zaczął grać na basie, a za perkusją
              zasiadł Wojtek Owczarek.
              - po odejściu Roberta zastapił go Darek Duda (wcześniej basista Azylu P.)
              - z "Landrynek Dla Dziewczynek" przeszedł do IRY Artur Gadowski.
              - ten skład nagrał pierwszego vinyla (IRA)

              Darek pojechał później "na roboty" do Włoch, wówczas na basie zaczął grać
              Piotrek "Jinx" Sujka, a na drugiej gitarze pojawił się Piotrek Łukaszewski.

              To tyle. Nazwiska macie już chyba w komplecie.

              Pzdr.
              • Gość: ALONSO Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tkdami.net 15.10.06, 15:49
                Ludzie! Super, że ktoś to jeszcze pamięta, bo to przecież historia naszej
                radomskiej muzyki! A tu ciągle tylko Gadzio i Gadzio. Ale ponieważ też mam na
                ten temat troche wiedzy (wspomnień) to cos dołożę i sprostuję Otóż skład z
                Kotlińskim, Wróblewskim i Owczarkiem trwał trochę dłużej - po wakacjach 1984
                Kuba montował nową ekipę i wtedy pojawili się: na bębny Kotliński, który
                wcześniej grał z "Radarem" Dziewięckim i ściągnął go do IRY. Do tego dwaj
                gitarzyści Darek Wróblewski i oczywiście Kuba. Radar odszedł dość szybko (silne
                love) i wtedy Robek Kotliński przesiadł się na bas. Wtedy też wynaleźli Wojtka
                Owczarka, który był bratem dziewczyny Radara. Był wtedy najmłodszy z tego jak
                się mówiło o muzykach - zdemoralizowanego składu. Były jeszcze eksperymenty z
                fletem, ale wciąż nie było wokalisty. W 1985 roku dołączył do ekipy Radek
                Birkowski (vocal). I tak było aż do jesieni 1987. Wreszcie odszedł Radek (albo
                mu podziękowali)i zaczął śpiewać Robek. Pod koniec trwania tej ekipy
                zrezygnował również Darek i chłopaki grali we trzech. Trochę wtedy zmienilki
                styl. Trudno mi powiedziec co grali w najlepszym okresie tego składu - to było
                trochę funky ze wzgledu na mocny bas i bębny, ale silnie osadzone w popie.
                Kiedy byli juz tylko we trzech trochę się "urockowili". Pamiętam, że byli wtedy
                strasznie zapatrzeni w Bryana Adamsa. Wreszcie Robek poszedł do woja (jesień
                1987) i Kuba znów musiał wszystko budować od nowa (został sam z Wojtkiem). I
                dopiero od tego miejsca niektórzy próbują pisać historię IRY skreślając z jej
                życiorysu prawie 8 albo nawet 9 lat.
                A skoro juz jesteśmy tacy szczegółowi, to w sprawie logo było chyba trochę
                inaczej, bo odkąd pamietam to Robek był zawsze plastykiem a nie Rafał. Chyba że
                chodzi o to nowe logo (osobiście mi się nie podoba) które pojawiło się już na
                płytach.
                • Gość: kuba Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.06, 16:25
                  To przeczytaj sobie na okładce "Mojego Domu" kto to narsyował :)
                  • Gość: kuba Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.06, 16:29
                    Sorry, nie "Mojego Domu" tylko pierwszej płyty wydanej w wersji CD chyba przez
                    KONTAKT.
                • Gość: kuba Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.06, 16:34
                  No i nie zapominamy o Grzesiu Wawrzeńczyku, później był Jozeph (jak on sie
                  nazywał ?) - klawisze ... ale to już było w 1987. Pzdr.
                  • Gość: kuba Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.06, 16:36
                    To był Tomek Bracichowicz.
                    • Gość: ALONSO Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tkdami.net 15.10.06, 16:45
                      Skoro kompletujemy wszystkich to jeszcze pod koniec lat 80 był na klawiszach
                      Jarek Zarychta - w tamtych czasach dość znany. Mówili o nim Płonący Wierzowiec
                      bo miał taki fajny fryz.
                      A co to za jaja z tą Mandaryną? Ma "śpiewać" z IRĄ czy ją Kotlecik
                      samodzielnie "obsługuje"...
                      • Gość: kuba Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.06, 16:56
                        Były czasy... Ciekawe, czy jest szansa, żeby ludzie z tamtych lat zagrali jakis
                        jamik razem ?
      • Gość: Mateusz Re: IRA jest THE BEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.06, 11:20
        Opowiadajcie dalej co myślicie!
    • Gość: et Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 15.10.06, 16:11
      A ciekawe czy ktoś pamieta jakiegoś hiciora z tamtych lat. ja pamietam dwa
      kawałki, które grali chyba na wszystkich imprezach a speiwał Robek Kotlinski.
      To było "nie bój się nie bój" i "czas zabił strach". Fajne były, jak na tamte
      czasy nawet dość przebojowe. A teraz wszystko musi byc przebój bo się nie
      sprzeda i będzie kicha. Może jak ich znacie to trzeba by może pgadać, może by
      cos nagrali, albo chociaż dali jakiś koncercik wspomnieniowy w radomiu. Teraz
      często robi sie takie rzeczy, tylko że Gadzio by chyba tego przeżył. No i
      jeszcze te wszystkie managery...;.,..... Ale mnie to się zdaje, że chociaz nie
      grali wtedy takich dużych koncertów jak dziś to muzyczka była ciekawsza, cos
      się działo. A Gadzio jak juz tu ktoś powiedział troche przynudza. Przez te lata
      jest ciągle taki sam, dlatego tylko najwytrwalsi fani liczą że nowa płyta
      będzie miłym zaskoczeniem, a tu cały czas to samo zawodzenie. Byłem ostatnio na
      ich koncercie na lotnisku i źle się czulem, bo cały czas czegoś mi brakowało.
      jakies nie dorobione to granie było, brakuje klimatu. Oczywiście chłopaków
      bardzo lubię ale mówie o muzie.
      • Gość: alek Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 15.10.06, 16:18
        Et - jak szukasz takich wrażeń muzycznych, to Kotliński ostatnio coś nagrał
        sam. Znalazłem to niedawno w necie. Sa jakieś jego stare kawałki i właśnie
        jeden nowy podobno z tego roku nagrany normalnie, w studiu. kawałek całkiem
        całkiem, może się podobać kobitkom, fajna muzyka, tekst i ładnie brzmi. fajnie
        chodzi gitarka - nie wiem czy to on sam gra, czy kogoś zatrudnił. Sporo tam tez
        elektorniki, ale dzisiaj to norma. Jak znajde linka to podam. ale przydałaby
        się jakaś promocja bo muza jest na poziomie to i miasto by skorzystało. A mooże
        dopiero coś planują???????
        • Gość: mickey mouse Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 15.10.06, 16:38
          a to ciekawe co mówicie o Robku Kotlinskim, bo jak go ostatnio widziałem w
          szkole w Skaryszewie po koncercie Mandaryny jak z nia czule debatował. Potem
          znowu po jej koncercie w w radomiu siedzieli razem w Łaźni. Trochę go znam i
          myśle że bardziej chodzi o samą mandarynę niz o to co ona wyprawia na scenie.
          Takie muzyczne eksperymenty to by chyba Radomiowi chluby nie przyniosły.
          • Gość: NOREK Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 15.10.06, 16:40
            A CO - MADARYNA TEZ CZŁOWIEK - SZCZEGÓLNIE ŻE FACET MA 40 LAT! NIE MA SIE CO
            DZIWOWAĆ - SAM BYM SE Z NIA POSIEDZIAŁ I NIE TYLKO
            • Gość: picolo Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 15.10.06, 18:20
              Widzę, że temat schodzi do poziomu "Życia na gorąco"
              • Gość: lucky Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 20:41
                kURDE, aLONSO, ale żeś mnie zaskoczył swą wiedzą o światku muzycznym i opiniami
                o muzyce. Myslałem, że Ty tylko o preferencjach politycznych a tu taki człowiek
                renesansowy. No, no! Jak jeszcze coś napiszesz o Jethro Tuul, Kaziu Mąkosie i
                zespole Reproduktor to mnie zadziwisz niepomiernie.
                • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 15.10.06, 22:21
                  Dziękuje za ciepłe słowa - na temat muzyki w Radomiu mogę jeszcze sporo
                  poopowiadać, ponieważ sam kiedyś próbowałem grać. Niestety kolegom lepiej się
                  powiodło i zawsze wielu z nich podziwiałem. Niektórzy są jeszcze czynni
                  muzycznie inni nie. W pierwszej lidze muzyków z Radomia w latach
                  osiemdziesiątych byli na pewno:
                  Andrzej Wartyni "Warga" (bas - był wówczas najstarszy z towarzystwa i
                  najbardziej doświadczony),
                  Rysiek i Leszek Kupidorowie (Rysiek grał w Maanamie, Leszek podróżował z
                  róznymi wykonawcami m.in. z Łobaszewską)
                  Staszek Zybowski (jego chyba nie trzeba przedstawiać, choć przypomnę, że to
                  genialny gitarzysta, ś.p. mąż Urszuli - wielka strata)
                  Romek Bilski "Bilon" (bas, dzięki niemu wielu ludzi chciało grac na basie , ale
                  on to była wyższa szkoła jazdy)
                  a z młodszych to wspomniani goście z IRY. Moim zdaniem na wyróżnienie zasługuje
                  Artek Stępień "Mały" (gitarzysta kapeli Wstrząs - zapowiadał się na świetnego
                  muzyka, ale chyba się wycofał i to nacznie za wcześnie)
                  Zbyszek Stelmasiak "Kuku" (gitara, niesamowity talent. Skończył w orkiestrze
                  rozrywkowej, potem brał udział w realizacjach muzycznych TVN)
                  Robek Kotliński "Kotlet" (bas, vocal, swego czasu robił z basem co chciał i
                  tego pewnie się nie zapomina. Podobno teraz przygotowuje jakiś nowy materiał. Z
                  tego co wiem cały czas gra, ale walczy głównie w studiach. Podobno sprzedał
                  kilka popularnych kawałków pod jakimś dziwnym pseudo - muszę to rozszyfrować)
                  Kuba Płucisz, po prostu "Kuba" (gitarzystą rewelacyjnym nigdy nie był, ale za
                  to miał ucho i potrafił świetnie aranżować kawałki, poza tym doskonały
                  organizator. Bez takich ludzi trudno zmontować dobrą kapelę. Co się z nim
                  dzieje? - ustaliliśmy, że nie będziemy o tym gadać)
                  Wojtek Owczarek (jego wszyscy interesujący się muzyka w Radomiu znają, bo wciąz
                  gra z IRĄ. Dobry pałker, równy jak zegarek, ale sprawdza się raczej tylko w
                  rocku. Może to i lepiej, bo tacy uniwersalni perkusiści najczęściej do niczego
                  się nie nadają - może tylko do cyrku)
                  I dalej... nic mi teraz nie przychodzi do głowy, więc przepraszam wszystkich
                  tych kolegów, których pominąłem. Wkrótce podam wam więcej nazwisk, bo Radom ma
                  się czym pochwalić. Wbrew pozorom nie jest to taka straszna dziura jak
                  niektórzy uważają. Przypomnę, że zaczynający dziś muzycy mają czego zadrościć
                  dzisiejszym 40 latkom. Wtedy była cała masa imprez - Eliminacje do Przeglądu
                  Piosenki Polskiej, Hyde Park, Wiosna Studencka itp. Najlepsze imprezy odbywały
                  się w hali Radoskóru (małolaty pewnie nie wiedzą o co chodzi, a to było miejsce
                  niemal kultowe), w hali Waltera (dziś tam jest oczywiście... bank), w Mewie
                  (tez już nie ma Mewy), i mniejsze bardziej kameralne w klubie Kwadrat, w WDK,
                  MDK, no jeszcze trochę tego było. A w każdej takiej placówce były co najmniej
                  dwie kapele. Ira grała np. w klubie na Idalinie. Potem trafili do Amfiteatru.
                  Czy dzisiejsi muzycy mogą coś takiego wymienić? Zaznaczam, że to o czym mówię
                  to zaledwie czubek góry lodowej. Mógłbym tak jeszcze długo...
                  Do końca lat 80 w Radomiu ze znaczących zespołów wymienić trzeba - AZYL P. (co
                  prawda z Szydłowca, ale to też nasi), IRA, WSTRZĄS, TRAKS i AMBASADA PIEKŁA.
                  Zapewniam was, że kapele te prezentowały znacznie wyższy poziom niż wiele
                  obecnych zespołów tzw. profesjonalnych, które non stpo jęczą w radiu. Ale to
                  były inne czasy i nikt wtedy nie myślał o robieniu kasy. Ci którzy chcieli
                  trochę dorobić grali dodatkowo na chałturach, a w knajpie grało sie wtedy tez
                  znacznie ciekawiej. Na Radomiaku grała wtedy taka kapela, że zlatywali się
                  wszyscy muzycy ich posłuchać. A jakie mieli graty...!
                  • Gość: lucky Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 08:43
                    No, no! Hala Radoskóru rzeczywiście była miejscem kultowym i najważniejszym,
                    gdzie koncertowały zespoły z górnych półek polskiej muzyki i zagraniczne jak
                    Artwoods, Dacotas. Masz wiadomości super. A co o Jethro Tuul, Kaziu Mąkosie?
                  • Gość: hEndRYK Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 15:07
                    Moim zdaniem, nie do końca należy się czepiać Gadzia, w końcu w zespole jest
                    jeszcze Wojtek O. i on też zna początki. Zresztą nie zauważyłem jakiegoś
                    szczególnego nacisku na skracanie historii IRA.

                    sprostowanie
                    basista z Azylp to Darek Grudzień
                    Piotr Łukaszewski jest chyba jednym z lepszych gitarzystów w Polsce.
                    Jeszcze przez jakiś czas w Ira pogrywał Tomek Czyżewski na gitarze (okres
                    między pierwszą i drugą płytą, kiedy Ira szukała drugiego gitarzysty później
                    brał udział w solowej płycie Gadzia).

                    Co do nazwisk lepszych instrumentalistów z Radomia to:
                    Paweł Kacprzycki "Kacper"- gitara - wyemigrował do stolicy i ostatnio chyba
                    udzielał się w Kapitanie Nemo.
                    Leszek Głuch "Lejek" - bas - obecnie znany w środowisku jako renowator
                    instrumentów.
                    • Gość: kuba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 17:05
                      Sorry, oczywiście Darek Grudzień - "Duda". To był ostatnio modny "skrót myślowy".
                      • 484975p Re: Jubileusz zespołu IRA 17.10.06, 15:19
                        Lucky widac nie może sie doczekac,byście napisali coś o Jethro Tull i
                        Kazimierzu Mąkosie.
                        • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 17.10.06, 19:09
                          Lucky - muszę cię zasmucić. Iana Anderssona i jego kumpli słuchałem dawno temu,
                          ale nigdy nie powalali mnie na kolana - ot, sympatyczna muzyczka. Ostatnio
                          nawet "ukradłem" parę ich kawałków z netu i przyznaje, że już mnie to nie bawi.
                          A Kazio Mąkosa? Znałem takiego człowieka, ale w żaden sposób nie był związany z
                          muzyką wręcz przeciwnie... Ten o którym myślę niestety od paru miesięcy nie
                          żyje...
                          • Gość: ryba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 82.139.57.* 17.10.06, 20:56
                            no to jeszcze garsc wspomnien i nazwisk :-)
                            W pierwszym skladzie Iry spiewal Andrzej Pieta, na flecie gral Wojtek Zasada
                            zywany Fleciem.
                            I jeszcze ciekawostka: zespol Ira w skladzie: Kuba Plucisz (gitara), Pawel
                            Matracki (gitara), Leszek Tarasinski (bebny), Wojtek Koptas (bas), Andrzej
                            Pieta (vocal) i Wojtek Zasada (flet) wystapil w telewizji w programie 5-10-15 :-
                            ) Dzisiaj to wydaje sie smieszne, ale wtedy to byl chyba jedyny
                            program "mlodziezowy", do ktorego zapraszano mlode kapele.
                            To byly niezapomniane czasy :-( I tez mi troche zal, ze z historii
                            Iry "ucieklo" kilka lat.
                            Pozdrawiam :-)
                            • 484975p Re: Jubileusz zespołu IRA 17.10.06, 22:38
                              Widzisz Alonso, Anderson ze złotym fletem wcale nie musi Cię powalac na kolana
                              swoją muzyką. Jest swoista, inna , oczywiście rzecz gustu i ma prawo taką byc,
                              tak jak wśród ciastek – napoleonki bezy czy serniki i wszystkie smaczne. Ja np.
                              lubię Rolling Stnesów, Cream i The Who ale czasem dużo przyjemności daje mi
                              Hendrix a innym znów razem Martin Barre
                              Ale o muzyce to można mówic tak jak o polityce.
                              Twój Kazio Mąkosa to jakiś inny Mąkosa. Mnie chodzi o tego Mąkosę, którego grę
                              poczłaniał oczyma młodziutki Stacho Zybowski prosząc czasem o pokazanie akordu
                              czy jakiejś zagrywki. Ale to odległe czasy i masz prawo ich nie pamiętac.
                              Pozdrawiam serdecznie.
                              • Gość: ryba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 82.139.57.* 18.10.06, 10:15
                                Do postu Alonso o I lidze radomskich muzyków tamtych lat nalezaloby jeszcze
                                dopisac jedno nazwisko - Zbyszek Bębeńca.
                                • Gość: I Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 193.227.131.* 18.10.06, 11:47
                                  I jeszcze można do Alonsa dodać: Marek Tom, gitarzysta różnych formacji, przez
                                  pewien czas w Integracji, "Szwaja" - wielki talent na perkusji. No i jeszcze
                                  Włodek Kiniorski, chociaż z Kielc, przez parę lat grał w Radomiu.
                                • Gość: A67 Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.w90-7.abo.wanadoo.fr 19.08.07, 20:57
                                  witam i pozdrawiam ,zapomnieliscie wszyscy o Jacku Gawinie,to byla
                                  postac..........
                            • Gość: :))))) Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.spray.net.pl 20.10.06, 11:13
                              tak naprawdę to nie był pierwszy sklad.
                              Ira powstala w I LO i najpierw tam grali Kuba,Kuku,na basie niejaki Piotrek
                              nazwiska nie pomnę ale mieszkał na Kościuszki, bębny obstawiał Lipy potem Lecho
                              Tarasiński a Lipy przeniósł sie na przeszkadzajki, jeszcze był Flecik, śpiewał
                              Pięta.
                              Był taki koncert na Idalinie.....
                              Przypominam sobie jeszcze wątek wcześniejszy tego zespołu, którego nie znam
                              dokładnie
                              Ale zakładam się że Kuba Płucisz może zreferować to w nocy o północy .
                      • Gość: ryba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.infoplus.com.pl 18.10.06, 12:45
                        Pytanie do kuby: czy to Kuba Plucisz? :-)
                        • Gość: jani Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 18:36
                          Panowie i Panie! A może tak byśmy założyli nowy wątek pt. RADOMSKA MUZYKA
                          MŁODZIEŻOWA i dzielili sie wiadomościami i spostrzeżeniami z przed lat. To może
                          byc materiał na książkę. Myślę, że trzeba by zacząc od lat 50tych, od jazzu i
                          kultury bikiniarskiej. Starsi Koledzy muzycy na start! Zapraszam!
                          • Gość: kuba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 18:45
                            A kto pamięta księdza (chyba Mirosława) Bujaka ? Nie miał palca u prawej dłoni.
                            Na szczęście u lewej wszystkie - bo tak jak on kawałków TSA nie grał nikt ...
                            • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 19.10.06, 02:30
                              Muszę napisać w punktach, bo trochę się tego nazbierało:
                              1.Mirek Bujak chodził w latach 80 do elektronika (dziś ma około 40 lat).
                              Pochodził z Wieniawy i stamtąd ściągnął swojego kumpla perkusistę bodajże
                              Zbyszka Zwolskiego (chyba inne imię). Wreszcie niejaki Darek Stokowski z
                              Kochanowskiego zakładał w szkole zespół o dość dziwnej nazwie Formacja
                              Dedericha. Tam właśnie grał Mirek Bujak. Pamiętam jego gitarę, to był taki
                              poprzerabiany Kosmos (znawcy wiedzą o co chodzi). I rzeczywiście wymiatał
                              niesamowicie, ale on był jedyny w swoim rodzaju i raczej nie do każdej muzyki
                              się jego popisy nadawały. Był bardzo sprawny technicznie, pomimo braku palca
                              wskazującego u prawej ręki. Jego gra był bardzo widowiskowa, ale niestety -
                              robiąc kawałek trzeba było wszystko układać pod Mirka, bo jak wspomniałem jego
                              dynamiczne solówki wymagały odpowiedniej oprawy. TSA i inne metalowe kawałki
                              grał niemal napięć. I nagle nastały wakacje i Mirek gdzieś przepadł. Za parę
                              lat spotkaliśmy go w... sutannie. Potem był dyrektorwm radia AVE, ale chyba do
                              gry już nigdy nie powrócił. A wracając do Formacji Dedericha - przez tą kapelę
                              przewinęli się też Jarek Zarychta i Andrzej Pięta. Potem Stokowski ściągnął
                              Robka Kotlińskiego (jeszcze wtedy na bębny) i Pawła Błażewicza (ten z kolei
                              grał w Oratorium ks. Gralaka). I tak powstał zespół, którego nazwy nie pamiętam
                              (przez jakiś czas to był "Mirage", potem "Explosive", a potem chyba Robek
                              poszedł do Iry), ale wiem, że próbowali grać punka i podobno wystąpili w
                              Jarocinie. Zespołem przez jakiś czas opiekował się Romek Bilski (basista)
                              chociaż był ich rówieśnikiem ale miał niesamowitą wiedzę muzyczną. Grali wtedy
                              w MDK, który mieścił się jeszcze na Mickiewicza, tam gdzie dziś stoi po nim
                              tylko taka rudera W CENTRUM MIASTA)W tej kapeli pojawił się też Konrad
                              Olszewski (gitara), który swego czasu pracował w Gazecie W. Potem grał jeszcze
                              długo z Robkiem Kotlińskim, chociaż nie wiem co ich trzymało przy sobie. Robek
                              ma niesamowite poczucie rytmu - nosi go z wygrywaniem tych
                              wszystkich "przodków", akcentów, ma taki polot w klimacie funky i wogóle przy
                              tworzeniu kawałków skupiał się głównie na rytmie. Kiedy grał później z Wojtkiem
                              Owczarkiem mieli nawet na koncertach taką popisówkę (tylko bas i bębny). Robek
                              tam wygrywał fragmenty kawałków Ścierańskiego. A wracając do Konrada - ten z
                              kolei był rozlazłym bluesmanem zapatrzonym w Nalepę i sprawy techniczne miały
                              dla niego mniejsze znaczenie. Pamiętam, że na próbach bywało tak, że kiedy
                              kapela skończyła juz grać - on był dopiero w połowie drugiej zwrotki... To taka
                              ciekwostka.
                              2. Rzezcywiście zbiera nam sie coraz więcej wiedzy i trzeba coś zrobić żeby ona
                              sie nie zmarnowała. Myślę, że warto by może założyć nowe niezależne forum, albo
                              stronkę na ten temat. Jest tylko jedno "ale" czy znajdzie sie tylu chętnych by
                              tę stronke odwiedzać? Dla pięciu osób chyba nie warto sie tak męczyć, ale
                              postaram sie nawiązać kontakt z którymś z tych ludzi, których tu obgadujemy.
                              Przecież to oni mają największą wiedzę na ten temat, bo sami w tym
                              uczestniczyli. A na koniec taka refleksja - kiedy pisałem jak Wojtek Owczarek z
                              Robkiem Kotlińskim robili popisówki sekcji rytmicznej, to pomyślałem, że dziś
                              juz nikt tak nie gra. Albo młodzieńcy nie mają właściwych wzorów wśród muzyków,
                              albo nie che im sie doskonalic techniki, bo i tak zagra to za nich komputer.
                              Smutne to, ale niestety prawdziwe. Kapitalizm wkradł się nawet do sztuki i
                              wszystko oparte jest na komercji. A w komercji liczą się koszty pracy więc po
                              co sie tak męczyć, skoro może to zrobić maszyna... Ech.......................
                              • Gość: Dorota Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 19.10.06, 03:18
                                A ja mam dla was wątek miłosny i jednocześnie chciałam przypomnieć, że w latach
                                80 w Radomiu konkurowały ze sobą dwa zespoły. Była to IRA i WSTRZĄS i temu
                                drugiemu warto by również poświęcić trochę uwagi. Przypomnę tylko skład – Jurek
                                Wojewoda – vocal, Artek Stępień „Mały” – gitara, Robek Krakowiak – klawisze,
                                Krzysiek Perwenis (lub Perfenis - przepraszam zainteresowanego za pomyłkę) bas.
                                Grali sporo kawałków Dżemu, ale odkąd zajął się nimi Karol Zadolny (instruktor
                                muzyczny z Amfiteatru) upatrzyli sobie brzmienie Marillion. Wracając do owej
                                historyjki – chłopaki z obu zespołów przyjaźnili i na pewno również sporo
                                balowali (Kuba Płucisz nie zawsze ich upilnował). A Robek Kotliński miał wtedy
                                dziewczynę i to było takie silne love. Ale któregoś dnia dziewczyna
                                nieoczekiwanie zmieniła partnera – zamieniła Robka (choć byli dość długo ze
                                sobą), czyli basistę Iry, na Krzyśka, czyli basistę Wstrząsu. Co prawda Robek
                                był niepomiernie lepszym muzykiem, ale może dla niej nie to było najważniejsze.
                                Ku zdziwieniu wielu osób szybko był ślub, natomiast Robek bardzo długo
                                pozostawał kawalerem. Żartowano potem, że Jurek Wojewoda wyśpiewał mu swoim
                                poetyckimi tekstami rychły koniec wielkiej miłości. To taka historyjka dla
                                miłośników Harlequina, ale wtedy się naprawdę o takich rzeczach mówiło.
                                Dziewczyny podkochiwały się w chłopakach z naszych kapel i kiedy spotykałyśmy
                                któregoś z nich na ulicy z dziewczyną, to najchętniej wydłubałybyśmy jej oczy.
                                Nigdy nie zapomnę takiego starcia dwóch piosenek. Kiedy ta dziewczyna odeszła
                                do basisty ze Wstrząsu Robek śpiewał z Irą:
                                „Dwie obce twarze
                                Splecione ciszą
                                Czekają jak na cud,
                                Choć wiedzą, że to już...”
                                A Jurek Wojewoda ze Wstrząsem odpowiadał mu:
                                „Puchnie kurzem jedna z płyt
                                Czy potrafisz tego słuchać dziś
                                To był utwór naszych dni
                                Bez powietrza można jednak żyć...”

                                To były czasy...
                                • Gość: wstrząs Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.00b.radom.pilicka.pl 19.10.06, 13:37
                                  Wstrząs założyli(1983-1984?):Jurek Wojewoda(voc), Krzysiek Perwenis(bas),
                                  Krzysiek Zimnicki(git),Marek Tumiłowicz(git), Darek Lubański(per) "Wąż".
                                  Potem grali jeszcze: Artur Stępień "Mały"(git), Zbyszek Stelmasiak "QQ"(git),
                                  Zbyszek "Fizyczny"(per), Robert Krakowiak (klaw).
                                  Dla przypomnienia "historykom" IRA już wtedy też grała.
                              • Gość: Mirek Podziwiam pamięć IP: *.ip.fastwebnet.it 25.10.06, 13:55
                                ...i pozdrawiam wszystkich pamiętających tamte czasy.

                                Nie jest do końca prawdą, że Mirek Bujak do gry nie powrócił. Zmieniła mu się
                                tylko stylistyka i instrumenty.

                                A teraz pozdrawia was z Kamerunu.
                                Wpiszcie w googlach mirek i Kamerun i zobaczycie dlaczego właśnie stamtąd
                  • andrzej_103 Re: Jubileusz zespołu IRA 26.06.08, 19:17
                    Alonso,ujawnij się. Skąd masz tyle wiadomości.Pozdrawiam Splant
    • Gość: ryba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 82.139.57.* 19.10.06, 09:01
      A Darek Blues Piastowicz i numer "Spie z otwartymi oczami, bo poznalem strach" -
      czy ktos pamieta? Ja nie pamietam, maz mi tu podpowiada... ;-)

      Jak sie okazuje wszyscy (wpisujacy sie tu) maja mnostwo wspomnien. Moze
      niekoniecznie trzeba by napisac ksiazke, ale fajnie byloby np. spotkac sie i
      powspominac. Tak wiele rzeczy zaciera sie w pamieci. Znam prawie wszystkich
      ludzi tu wspomnianych, niektorych osobiscie, niektorych ze slyszenia, a jednak
      pojawiaja sie watki, o ktorych nie mialam pojecia - np. Konrad Olszewski.
      Przeciez go znam, przeciez z nim pracowalam - a nie wiedzialam, ze gral na
      gitarze.
      No to moze sprobujemy zorganizowac takie spotkanie? Alonso, Ty tu jestes
      kopalnia wiedzy, co Ty na to?

      gofia@gazeta.pl
      • Gość: jpp Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 09:31
        Zapraszam na strone RADOMSKA MUZYKA MŁODZIEŻOWA
        • Gość: JoJo Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 19.10.06, 17:41
          a gdzie tio takiej strony szukać?
      • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 19.10.06, 18:00
        Na pewno coś warto zrobić, tylko myślę, że na takim spotkaniu powinien się
        zjawić ktoś z tych ludzi, o których tu mówimy. Ja postaram się uruchomić
        niektóre kontakty, a skoro wy również kogoś znacie pogadajcie z nimi. Uważam,
        że trzeba by ich namówić na znacznie więcej niż tylko spotkanie – oni powinni
        zagrać! Może nie wszyscy są czynnymi muzykami, ale wiem że wielu wciąż gra i to
        jak! To by dopiero było coś! A więc skoro jest szansa na jakąś wspólną
        inicjatywę (a to już bardzo dużo) to chyba trzeba iść w tym kierunku.
        Największym problemem w tym wszystkim byłaby chyba obecna IRA, jeśli w ogóle
        powinno się ten zespół tak nazywać. Nie wiem dlaczego, ale wciąż odnoszę
        wrażenie, że oni bardzo upierają się przy skróconej historii IRY, czyli przy
        tej osiemnastolatce. Tym bardziej zależy im na tym, żeby tych ludzi, którzy
        tworzyli Irę nie przypominać. Mówiąc krótko – Gadowski chce by ludzie o których
        tu rozmawiamy przeszli do niebytu, bo tak mu się akurat podoba. Ja rozumiem że
        można wymazać z pamięci tyranów, morderców, oszustów itd., ale nie
        sympatycznych i wartościowych ludzi. Ja też chciałbym mieć osiemnaście lat, ale
        to raczej niemożliwe. Obawiam się, że koncert jubileuszowy odbędzie się według
        wyceny na „osiemnaście lat”, a pod sceną będą szaleć trzynastolatki, którym w
        większości przypadków raczej nie zależy na tym kto to tam na scenie hałasuje.
        Ale ponieważ jest tu coraz więcej głosów, żeby coś zdziałać, to działajmy, a
        Gadzio tylko narobi sobie wstydu.
        • Gość: Witek Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 19.10.06, 18:25
          A ja powiem wam krótko i oczywiście zgadzam się z Alonso. Też pamietam tamte
          czasy i dobrze znam historie naszych kapel. Dlatego mówie tak:
          - IRA z marketingowego punktu widzenia i z powodu przywilejów wynikających z
          prawa autorskiego może sobie być własnością jakiegoś gościa, któremu akurat te
          18 lat odpowiada. I to wszystko, ponieważ IRA jest przede wszystkim własnością
          radomian i wszystkich tych, którzy płacą za bilety na koncerty po to, by Gadzio
          miał co do gara włożyć. Dlatego musimy powiedzieć głośno KTOŚ TU ROBI PRZEKRĘT
          I WCISKA NAM KIT!!!, bo skoro IRA powstała na poczatku lat 80, to nijak dziś
          nie pasują 18 urodziny. Trzeba mieć wielki tupet żeby ludziom takie głupoty
          wciskać. Dziwie się muzykom IRY z lat 80 że nie robią tym porządku. Przecież
          wielu z nich znam, żyją, maja się dobrze, a nawet niektórzy wcale nie wyglądaja
          na swoja cztredziestke. Nie dziwie się za to małolatom, bo od razu widzę siebie
          w ich wieku. OD wydarzeń o których mowa minęło ponad 20 lat. Kiedy miałem 18
          lat i ktoś chciałbym mnie zmuszać do słuchania historii Czerwonych Gitar, to
          powiedziałbym - spadaj dziadu! Na szczęście na małolatach świat się nie kończy.
          No to jest tak – trzeba policzyć dokładna datę powstania IRY. Na moje oko to
          ona ma około 25 lat i to jest dopiero prawdziwy jubel! Dlatego czekam na
          odważnego , który zacznie nowy wątek „25-LECIE URZODZIN IRY, czyli WIELKI
          RADOMSKI JUBEL!!! Wtedy my przeniesiemy się tam, a małolaty niech sobie tu
          wypisują – Gadziu kocham cię!!!! Czy tak trudno jest zrozumieć że jesteśmy
          oszukiwani, tylko dlatego, ze komuś się tak podoba? A jak przyjdzie nowy
          prezydent miasta i powie, że Radom ma 5 lat, bo pięć lat temu założono jego
          partię to też będziecie ze smutkiem wspominać lata kiedy Radom już istniał choć
          nowe władze uważają że go nie było?
          • Gość: Sfinks Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 19.10.06, 18:32
            Ja po prostu uważam że to jest brak szacunku dla ludzi, a nawet dla kolegów. I
            nie dziwie się że chłopaki ze starej IRY nie chca gadać z Gadowskim, bo jak by
            mnie ktoś obrażał to też bym nie chciał znim gadać. To jest świństwo, uważam że
            Gadowski jest małym krnąbrnym człowieczkiem jeśli tak potrafi sie zachowywać
            wobec swoich bądź co bądź kolegów. Ludzie o których piszecie to w wielu
            przypadkach dziś bardzo porządni ludzie niektórzy wciąz grają i tworza bardzo
            fajne rzeczy. A tu taki byle kto mówi im - was nie było, nie ma i nie bedzie.
            Chamstwo i wszystko na ten temat.
            • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 19.10.06, 21:38
              Sfinks pojechał sobie ostro po Gadziu, może nawet za ostro, choć chyba się z
              nim zgadzam... Tak nie postępuje porządny człowiek.
              • Gość: ryba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.infoplus.com.pl 19.10.06, 22:01
                Nie wiem czy taki atak na Artka jest sluszny.
                Nie znam czlowieka osobiscie - IRA za jego
                czasow to juz nie "moja" IRA, ale staram sie
                zrozumiec motywy tych chlopakow. Chca, aby
                ludzie (mlodzi dodajmy) kojarzyli ich od
                momentu, kiedy zaczeli razem grac - tzn.
                Artek, Wojtek i Piotrek. No coz, nie jest
                jednak zbyt przyjemne to, ze tak calkowicie
                odcinaja sie od tamtych starych czasow. Ale
                zeby go tak atakowac? Przyposzczam, ze Sfinks
                go zna i oj chyba nie lubi ;-)
                A wracajac jeszcze do spotkania - ciekawe czy
                w ogole ci wszyscy "starzy" muzykanci byliby
                zainteresowani? Mnie sie marzy taki koncert,
                jak przed laty w Walterze zagrala IDRA... To
                by bylo :-)
                • Gość: ryba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.infoplus.com.pl 19.10.06, 22:21
                  omatko...
                  przyposzczam = przypuszczam - oczywiscie...
                • Gość: kuba No to robimy koncert ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:33
                  Podsumujmy, kogo z dawnych czasów mamy w Radomiu, zaczynam listę, dopisujcie dalej:

                  Jurek Wojewoda (Juras)
                  Wojtek Koptas
                  Robek Kotliński (Kotlet)
                  Paweł Matracki
                  Krzysiek Perwenis
                  Darek Piastowicz (Blues)-trochę się stoczył, ale może, może ...
                  Rafał Dziewięcki (Radar)
                  Darek Wróblewski (Wróbel)
                  Darek Lubański (Wężo)
                  Romek Bilski (Bilon)

                  przewinęli mi się gdzieś przed oczami "Mały" i "Fizyczny" (może więc są w Radomiu)

                  jest kontakt ze Zbyszkiem Stelmasiakiem

                  sądzę, że Alonso to też ktoś z grających w tamtym czasie ...

                  więc co ? Może warto pomyśleć o takim koncercie ?
                  • Gość: ga-moll Re: No to robimy koncert ? IP: *.internet.radom.pl 21.10.06, 21:45
                    jest na miejscu i Mały - Artur Stępień i Leszek Tarasiński, sorry, dr Leszek
                    Tarasiński, pewnie z chęcią przybyliby na spotkanie muzycznych kombatantów.
                  • Gość: Splant Re: No to robimy koncert ? IP: *.radom.pilicka.pl 26.06.08, 18:23
                    Andrzej Pięta, Leszek Tarasiński
      • Gość: Jarek Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 199.127.110.* 12.08.13, 02:51
        Ja pamietam, zrobilem do niego muzyke (chyba z Darkiem, nie pamietam), tekst byl wybrany z ksiazki, proza, nie pamietam autorstwa. Ten i jeszcze inny utwor byly zrobione na jakas impreze w Lublinie, jakies tam eliminacje okregowe... Ira tez brala udzial i przeszli dalej - podobali sie Cugowskiemu. Nasza kapela nazywala sie Stygmat, to byly wczesna lata 80. Pamietam, ze w nocy juz po probach (granie na punkty bylo nastepnego dnia) ostro dalismy czadu z chlopakami z Iry w hotelu, zapewniajac sobie przyzwoitego kaca rano.
        No nic, tylko wspomnienia. Po 25 latach w Kanadzie.
    • Gość: Mateusz Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.06, 11:17
      Bardzo lubię irę niech koncertują dalej
      • Gość: czarna.owca Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.00b.radom.pilicka.pl 20.10.06, 13:06
        Mam tyle lat, że doskonale pamniętam początki IRY. Natomiast jakoś nie potrafię
        tak nostalgicznie podchodzić do tamtych czasów (chociaż żona była kilka ...
        kilo młodsza). Nie percepuję też tych animozji osobistych do Gadowskiego
        (jedyne co mu mogę? "zarzucić" to to, że jest z Szydłowca - gdzie mój ojciec
        przepracował całe życie;-) Nie widzę nic pejoratywnego, że obecny
        skład "skrócił" sobie życiorys... Gdyby aktualnie grali repertuar z tamtego
        okrsesu, to możnaby powiedzieć, że jest "cóś na rzeczy", ale tak? Jesteście
        drodzy interlokutorzy bardzo emocjonalnie związani z omawianymi wydarzeniami i
        dlatego oceniacie je w sposób partykularny (nie powiedziałem - nieobiektywny).
        Wogóle szereg słów uznania dla poziomu na jakim prowadzona jest niniejsza
        dyskusja!
        Pozdrawiam, czarna.owca@wp.pl
        P.s.
        Muzykę IRY będę zawsze traktował jako bieżącą ilustrację towarzyszących im
        wydarzeń. Tego nikt nie zmieni (jak i wydarzeń). I chociaż emocjonalnie bliżej
        mni do repertuaru Wstrząsu (tworzył w niej mój brat) to nie mogę pozostać
        obojętny na to, że czas nie pyta - nie staje .... ;-)
        • Gość: R. Kotliński Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 22.10.06, 00:41
          Witajcie
          Bardzo rzadko uczestniczę we wszelkiego rodzaju forach internetowych (brak
          czasu), ale dowiedziałem się od przyjaciół, że toczy się tu dyskusja na temat
          tej IRY, w której miałem przyjemność grać (chyba cztery, albo pięć lat). Dawno
          zamknąłem za sobą ten rozdział, dlatego ogromną frajdę sprawiła mi wiadomość,
          że są ludzie którzy te czasy wciąż pamiętają. Nawet sobie nie wyobrażacie, ile
          miałem radości! Dziękuję, bardzo dziękuję, bo przypomnieliście bodaj
          najpiękniejszy okres mojego życia. Tworzyliśmy wtedy fajną paczkę, byliśmy nie
          tylko wspólnie na scenie, ale również prywatnie spotykaliśmy się niemal
          codziennie, razem jeździliśmy na wakacje, no... bardzo wiele rzeczy robiliśmy
          razem – tak, jak przystało na przyjaciół. W naszej muzyczce więcej było wtedy
          poszukiwań niż konkretnego nastawienia na sukces rynkowy. Ale byliśmy dość
          uparci, pracowici i efekty mieliśmy nawet nie najgorsze. To były inne czasy, my
          byliśmy młodsi i najważniejsza była dla nas radość z grania i wspólnego
          tworzenia. Było wokół nas wielu przyjaciół i jak widzę są w dalszym ciągu!
          Jeszcze raz dziękuję.
          Przejrzałem mniej więcej wszystko o czym tu piszecie, więc pozwolę sobie na
          parę słów, które być może nieco uspokoją atmosferę. Czy powinienem czuć się
          urażony, że IRA chce obchodzić 18 urodziny? Chyba nie mogę mieć do nikogo
          pretensji, że jest tak jak jest. To już zupełnie inny zespół. Przede wszystkim
          teraz ta kapela jest uczestnikiem rynku muzycznego, a kiedyś graliśmy
          amatorsko. Wtedy były inne kryteria decydujące o tym dokąd gra się w domu
          kultury, a odkąd na scenie profesjonalnej (trzeba było mieć jednak nieco więcej
          umiejętności niż dziś). Teraz chłopaki mają za sobą sukces, w którym ani ja,
          ani ludzie, których tu wspominacie nie uczestniczyliśmy. Dlatego myślę, że ci
          którzy dziś używają nazwy IRA powinni decydować o takich sprawach i wierzę w
          ich rozsądek. Teraz jest to ich praca, ich osiągnięcia i ewentualnie
          niepowodzenia. W mojej osobistej ocenie jest to bardzo zła decyzja, że wybrano
          dla IRY wiek 18 lat, ale to moje własne odczucia i chłopaki powinni wiedzieć,
          że wielu osobom robią przykrość. Oczywiście o wiele przyjemniej byłoby
          obchodzić 25-lecie. Przypominam jednak, że chodzi tu tylko o moją własną opinię
          i nie zamierzam z tego powodu z nikim toczyć wojny. Poświęciłem tej firmie parę
          lat życia i nawet dziś nie pozwoliłbym jej skrzywdzić. Myślę jednak, że problem
          z jubileuszem nie nosi jeszcze „znamion przestępstwa”... Faktem jest natomiast,
          że część muzyków grających dziś w IRA w pewien sposób kontynuuje to, co
          robiliśmy w latach 80. Dlatego chcę teraz powiedzieć coś bardzo ważnego –
          spotykam dość często Wojtka Owczarka, bo jest to wciąż mój serdeczny kumpel i
          zapewniam was, że ani on ani nikt inny nie zapomniał o tamtych czasach. A czy
          są to 18 czy 80 urodziny nie ma chyba większego znaczenia, ponieważ zarówno
          obecna, jak i dawna IRA jest w sercach nas wszystkich.
          Jeśli zaś idzie o Artka Gadowskiego, którego niektórzy tu dość surowo oceniają,
          to chyba sprawy zaszły za daleko. Nigdy z nim nie grałem i nie znam go na tyle
          dobrze, by móc oceniać. Jednak nasza znajomość jest na tyle dostateczna, bym
          mógł powiedzieć, że Artek jest człowiekiem bardzo sympatycznym i jak przystało
          na artystę – wrażliwym. Tacy ludzie nie są zdolni do czynienia złośliwości i
          zachowywania się w sposób chamski jak ktoś tu sugerował. Poza tym nie
          zapominajcie, że Artek osiągnął już pewną pozycję na rynku, a do tego dochodzi
          się ciężką pracą, za którą należy mu się uznanie.
          IRA zawsze był zespołem pogodnym i pozytywnie nastawionym do ludzi i życia. Tak
          było kiedy jeszcze w niej nie grałem i potem, kiedy trafiłem do jej składu i
          tak jest również dziś o czym jestem absolutnie przekonany. Znacie ich i wiecie,
          że wśród chłopaków z IRY nie ma „gwiazd”. Są normalni ludzie, których możecie
          codziennie spotkać na ulicy. Tego zawsze wymagał od nas Kuba, który choć jest
          naszym rówieśnikiem – stanowił dla zespołu swego rodzaju autorytet.
          Co do wspólnego spotkania na scenie, bo i o tym tu wspominacie... Niestety nie
          wiem jaki skład chcielibyście zobaczyć i nie wiem jak wielu chętnych znalazłoby
          się do wysłuchania takiej retrospekcji. Nieskromnie powiem, bacznie obserwując
          to, co dziś dzieje się na dzisiejszych scenach – niektóre stare kawałki mogłyby
          się podobać. Ale to nie jest taka prosta sprawa. Nie wiem, czy byliby chętni do
          takiego występu, nie wiem kto dalej zajmuje się muzyką, a kto nie. Ja wciąż
          piszę i gram dlatego i kiedy tylko pojawiłaby się taka propozycja na pewno nie
          odmówię. Niestety, widzę że jestem tutaj sam lub w co wierzę – jestem tu
          pierwszy z dawnego towarzystwa. Widzę też, że niektórzy na forum
          posiadają „tajemną wiedzę” na temat tamtych czasów i sądzę, że mogą to być
          muzycy. A więc drodzy przyjaciele – ujawnijcie się, zanim nas naprawdę
          pochowają...
          Pozdrawiam wszystkich uczestników forum GW i fanów grupy IRA – tej obecnej i
          tej dawnej. Nie wiem ile was tutaj jest, ale wiem, że na scenę warto wyjść,
          choćby przyszedł tylko jeden widz... Pozdrawiam chłopaków z dzisiejszej IRY i
          gratuluję wam tych 18 lat pracy i wydanych płyt. Pozdrawiam koleżanki
          (szczególnie koleżanki) i kolegów. Fajnie, że wciąż jesteście i pamiętacie,
          choć minęło (strach się przyznać) ponad 20 lat!

          Robert Kotliński

          Jeśli mógłbym w czymkolwiek pomóc piszcie – r.kotlinski@onet.eu
          • Gość: ryba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 82.139.57.* 22.10.06, 10:25
            Brawo Robert. Nic dodac, nic ujac.
            Malgosia M.
          • Gość: Agnieszka Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 23.10.06, 00:43
            Dziękuję Robertowi, że sie tutaj pojawił. Niestety wciąż jest jedynym z dawnej
            ekipy, a szkoda. Czyżby panowie po 40 nie znali sie na Internecie? I wogóle to
            fajnie Robert to ujął. Na jego miejscu nie byłabym taka wyrozumiała. Nie
            spodziewałam sie takiego obrotu sprawy i nie spodziewałam się jego tutaj
            spotkać. fajno!!!!
    • Gość: Kopernik Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 22.10.06, 10:18
      Witam wszystkich fanów IRY i serdecznie pozdrawiam. Jeśli chodzi o historię, to
      w pierwszym składzie IRY (a był to rok 1982) występowali: Kuba Płucisz -
      gitara, Paweł Czarny - bębny(pracuje w Areszcie na Koziej Górze i to on razem z
      Kubą nadali zespołowi tę nazwę), Jurek Fałdrowicz - bas (zastąpiony później
      przez Piotra Pajączka - obecnie chyba w Szwecji), Zyszek Stelmasiak- Kuku -
      gitara(obecnie jest muzykiem sesyjnym w Warszawie,) Wojtek Zasada - Flecik i
      Andrzej Pięta - vocal. Ten skład to pierwszy, historyczny skład IRY
      (alternatywną nazwą miała być: Grupa Pod Wezwaniem Św. Jakuba...brrr...) i
      potwierdza to również Kuba. Zespół wywodzi się z I LO im. M.Kopernika i o tym
      też trzeba pamiętać. A pierwszym instruktorem IRY był Pan Roman Ważyński w
      klubie na Idalinie. I na koniec pierwszy znaczek zespołu wraz z ligo stworzył
      Jurek Wojewoda ze Wstrząsu. Ciekawe, czy ktoś ma jeszcze ten znaczek? Aaaa,
      pierwszym akustykiem IRY był niejaki Plandeka, czyli Wojtek Duchnik. Wszystkich
      serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: :))))) Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.spray.net.pl 01.11.06, 21:55
        mam znaczek i pierwsze plakaty pare zdjec tez sie znajdzie
        • gofia IRA 30.07.07, 16:13
          a moze by tak odgrzebac ten watek? ;-) nowa
          plyta niebawem. I koncert...
          • Gość: rocky Re: IRA IP: *.rad.vectranet.pl 31.07.07, 11:02
            daj sobie dziewczatko spokoj. utwor z najnowszej plyty to typowy przeboj z
            dancingu w ciechocinku. nie kop lezacego.
    • Gość: Schumacher Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.hsd1.dc.comcast.net 24.10.06, 11:49
      Bardzo fajny watek mimo, ze wiekszosc postow chyba wymknela sie spod jednej
      klawiatury (Alonso vel et vel Dorota vel Kotlinski?;) Ludzie z wiekiem
      idealizuja przeszlosc. Moim zdaniem, wszystkie te zespoly lat 80. bladzily we
      mgle – lub papierosowym dymie - starajac sie kopiowac zachodnich wykonawcow w
      zaleznosci od tego komu jaka plyta wpadla w rece. A niestety dostep do plyt byl
      wtedy bardzo ograniczony. Nie jest to bynajniej zadna kytyka – to normalna cecha
      wiekszosci garazowo-licealnech kapel, i w takich wymiarach nalezy owczsne
      Wstrzasy czy Iry rozpatrywac. O ile sobie przypominam, na palcach jednej reki
      mozna by policzyc owczesnych “muzykow”, ktorzy mieli chocby podstawowe
      wyksztacenie muzyczne, a kto jakies mial i troche gral to uciekal do Warszawy
      lub na prom:) Zreszta, o ile wiem, wiekszosc owczesnych “rockmanow” skonczyla
      albo w biurach albo na weselach albo w pijalniach piwa. I to jest zupelnie normalne.

      Jesli chodzi o Ire to zespol odpalil po poczatkowych przymuleniach dopiero po
      tym jak do skladu dolaczyl wlasnie Gadowski, a Kuba Plucisz, ktory o ile pamiec
      mnie nie myli byl wowcczas zatrudniony w klubie na Idaline, sciagnal na umowe
      zlecenie jakiegos znanego konsultanta muzycznego z Warszawy (nazwiska nie
      pomne), ktory pomogl troche zespol zestroic, a potem podal tez ponoc pomocna
      dlon w Opolu. Duzo wniosl tez ten gitarzysta z trojmiasta, ktory gral
      supersprawnie i nowoczesnie jak nikt w Radomiu, bo pewnie w miescie portowym
      mieli wiekszy dostep do zagranicznych plyt:) Ot, i moje 3 grosze na ten
      melancholijny temat (fajnie jet powspominac!)
      • Gość: Kopernik Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 24.10.06, 19:57
        W pełni zgadzam się z przedmówcą. Amatorski okres twórczości IRY to błądzenie
        we mgle i próby naśladownictwa zachodnich kapel. Ale tak zaczynały wszystkie
        zespoły. Dzisiejsza IRA też jest kopią jakiejś tam kapeli rockowej z lat 70-
        tych, czy 80-tych. Trudno dzisiaj o coś nowatorskiego i odkrywczego w kreowaniu
        własnego stylu muzycznego. Wszystko, co dzisiaj istnieje na rynku rocka to
        pochodna stylów takich zespołów, jak: Deep Purple, Led Zeppelin, Black
        Sabbath, czy twórczości Hendrixa. I bardzo dobrze, bo to właściwe wzorce.
        Jednak należy stwierdzić, że IRA A.D.2006 to spadkobierczyni IRY z tamtych lat,
        lat naiwnych, ale jakże owocnych w rezultacie poszukiwań. Jakiś tam kreator
        stylu z Warszawy mógł wnieść niezbędne dla profesjonalnego wykonywania muzyki
        szczegóły, ale tak naprawdę chłopcy ewoluowali z każdym rokiem szarpania strun
        i walenia w bębenki. Skład też podlegał fluktuacjom, co, jak się później
        okazało, przyniosło efekt w postaci zaistnienia w pełni profesjonalnego dziś
        zespołu. Cieszmy się i bądźmy dumni z IRY. Informacje dotyczące dawnych
        członków kapeli są tutaj elementem kronikarskiej dbałości o fakty i mogą
        stanowić ciekawostkę dla tych, którzy tamtych czasów nie pamiętają.
        • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 24.10.06, 22:36
          Wiedziałem, że będzie taki moment, kiedy na tym forum pojawi sie ktoś
          zgorzkniały i powie - "to nic, to takie tam coś, nic istotnego, wielkie mi
          rzeczy..." A przeciez nikt nie mówił tu, że IRA w latach osiemdziesiatych
          podbijała listy przebojów i nikt nie powie, że teraz jest to kapela światowego
          formatu. I nie o tym tu większość z nas rozmawia (schumacher uważa że to jedna
          osoba zadaje sobie trud i wylewa wspomnieniowe łezki) Mówimy o ludziach, o
          ciekawych i zapomnianych wydarzeniach... A we wspomnieniach nie ma nic złego, u
          większości ludzi jest to odruch naturalny, bo to po prostu przyjemnie jest
          czasem przypomniec sobie fajne sytuacje. Co do muzyki natomiast - tu tez
          zabrzmiało to w tonie olewczym - ot, jakies tam wzorce zachodnie , nic
          nadzwyczajnego, oryginalnego... A radomscy grajkowie szkół nie mieli... W tym
          przypadku to są akurat totalne bzdury, bo prawdziwe wartości w muzyce ze szkołą
          muzyczną nic wspólnego nie mają. Wyobrażni i wrażliwości drogi kolego nie można
          nauczyc w żadnej szkole i to też warto wiedzieć, zanim przystąpi sie do
          wystawiania tak stanowczych cenzurek. No i wreszcie odróżnienie okresu
          amatorskiego IRY od nieamatorskiego. Drodzy moi przedmówcy nie zauważają tu
          rzezcy zasadniczej. Otóż to nie pojawienie się Artura Gadowskiego doprowadziło
          do przełomu w IRA, tylko po prostu zmieniły sie czasy. W PRL nie każdy mógł
          wydać płytę i aby zaistniec na profesjonalnej scenie, należało sie odpowiednio
          wykazac i to nie tylko muzycznie i artystycznie. W 1989 roku, kiedy pojawiła
          sie pierwsza płytka naszej radomskiej kapeli było juz znacznie łatwiej. I tu
          znów nie ma żadnych zasług Gadowskiego, tylko ogromna detreminacja Kuby
          Płucisza. A więc kiedy mówicie o przełomach i zmianie statusu IRY, to
          pamietajcie, że to głównie jego zasługa. Na temat Gadowskiego bardzo ładnie
          wypowiedział się tu R. Kotliński, który podobno według was ma byc autorem
          wszystkich postów i z nim zupełnie sie zgadzam (znam tego człowieka i wiem, że
          on na pewno nie ma czasu i ochoty żeby tu siedzieć i spierac się na temat
          przeszłości IRY). Oczywiście na sukces pracował cały zespół, ale zawsze jest
          człowiek , który nad tym wszystkim panuje i tu jeszcze raz przypomne Kubę BO ON
          NA TAKIE PRZYPOMINANIE ZASŁUGUJE! W sprawie człowieczka, który pojawił sie
          nagle w klubie i miał dokonać cudu przeistoczenia IRY to niestety tez
          delikatnie mówiąc nie prawda. Widzicie to tak, że chłopcy szarpali sobie druty
          po swojemu az nagle przyszedł ktoś mądry i podarował im cudowną moc. Oczywiście
          znów nie prawda. Wielu było fachowców , którzy pracowali nad rozmaitymi
          elementami kapeli i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ostatnie zdanie zawsze i
          tak nalezy do artystów, bo tak tych ludzi trzeba nazywać.
          Chyba sie troche uniosłem, ale to dlatego, że panicznie nie znoszę
          malkontenctwa i ludzi, wiecznie niezadowolonych. Jeszcze raz podkreślam -
          sukces IRY to wypadkowa bardzo wielu sytuacji i dzieło wielu ludzi. Nie można
          tego zamknąć jedną arogancką wypowiedzią. No i drogi kolego Schumacher - gdybyś
          trochę lepiej znał radomskich muzyków, znał ich drogi, sukcesy i porażki -
          nigdy nie odważyłby się na skwitowanie tego jednym głupim stwierdzeniem - było
          paru, ale... Z taką filozofią znów dojdziemy do wniosku, że Radom to tylko taka
          dziura, wiocha, gdzie po ulicach snuje sie jedynie proletariat w poszukiwaniu
          okazji do wypitki. Byc może ktoś tak to widzi, ale MOJE MIASTO WYGLĄDA ZUPEŁNIE
          INACZEJ. Tylko trzeba je dobrze poznać przyjacielu... Wiem że bardzo się
          naraziłem i zaraz polecą na mnie obelgi, ale niestety - może kogoś ta moja
          wypowiedź zmusi do myślenia przed napisaniem czegokolwiek.
          A więc reasumując - jeśli chcemy rozmawiać o radomskiej muzyce musimy przede
          wszystkim nauczyć sie doceniać ludzi którzy ją tworzyli. Powiem więcej, IRA po
          roku 1989 stała by sie zespołem zawodowym bez względu na to, kto znajdował się
          wówczas w jej składzie. Była to naruralna ewolucja poparta nagłym pojawieniem
          się wolnego rynku. Być może gdyby ten skład był inny sukcesy byłyby jeszcze
          wieksze, ale nadmieniam - BYĆ MOŻE!
          • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 24.10.06, 22:57
            Teraz to dopiero będzie, że to wszystko pisze sobie ALONSO, ale jeszcze raz
            przeczytałem wyopowiedź Schumachera i krótko odniose sie do niej w szczegółach
            1. S. pisze, że dostęp do płyt był wtedy bardzo ograniczony. To jest niestety
            legenda podobna do tej, jakoby w sklepach stał na pólkach tylko ocet. Otóż moi
            koledzy i ja sam, choć nie pochodziliśmy z bogatych domów - ot, zwykłe
            przeciętniaczki - mieliśmy na bieżąco wszystkie nowości i starocie - jak nie na
            płycie to na kasecie ale mieliśmy. Moze S. był pod tym względem wyjatkowo
            poszkodowany ale pewnie to jego wina. Na pewno problemów takich nie mieli też
            muzycy, nawet ci grający jeszcze amatorsko.

            2. S. pisze, że IRA była kapelą garażowo-licealną i to znów nie prawda. IRA i
            WSTRZĄS były kapelami , które grały na najlepszym sprzęcie w Radomiu
            (Amfiteatr). Wyglądało to dokładnie tak - IRA grała na Idalinie (niezłe graty)
            i kiedy Wstrząs z Karolem Zadolnym i nowym sprzetem przenieśli sie na Michałów,
            IRA weszła do Amfiteatru. Były tam wtedy takie graty, że nawet największe
            kapele im tego zadrościły. Trudno przy takim wyposażeniu sali prób i studia
            mówić o całkiem amatorskim graniu (mam kilka ich nagrań z tamtego czasu kiedy
            jeszcze nie było Gadowskiego). Niestety bez ich zgody rozpowszechniał ja
            ówczesny akustyk Tomek.

            3. O wykształceniu muzycznym juz pisałem - dodam tylko że szkoła muzyczna była
            (i jest) bardziej potrzebna muzykom grającym na weselach niż rockowcom. Znajdź
            mi dzis w Polsce muzyka rockowego, który ukończyl jakąś szkołę muzyczną. To
            absurd... Gdybyśmy mówili o filharmonii, to co innego.

            4. Piszesz o gitarzyście z trójmiasta. Że to niby on mieszkał na wybrzezu a tam
            łatwiej było o nowości płytowe ze świata. Ten pomysł to nawet nie nonsens, ale
            po prostu kosmos...
            • Gość: Schumacher Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 66.28.219.* 24.10.06, 23:15
              Nie wiem dlaczego Cie tak zabolala moja wypowiedz ale widocznie musialem trafic
              w jakas czula strune. Przykro mi, ale ja po prostu tak te sprawy pamietam a ty
              inaczej. Stad moj komentarz dot. idealizowania przeszlosci. Moja opinia na temat
              umiejetnosci owczesnych "muzykow" byla sprowokowana komentarzami w stylu
              "basista z dzisiejszej Iry gra obok, a chlopcy ze starych skladow to dopiero by
              im pokazali jak sie gra". Otoz, moj kolego, mowiac gornolotnie - to gowno prawda
              jest, tak samo jak wspomniany przez Ciebie rzekomy powszechny dostep do plyt w
              latach 80. No chyba, ze byles pociotkiem jakiegos wyzszego sekretarza albo
              czerwonego dyplomaty. Siedzielismy i sluchalismy zjechanych plyt przestarzalych
              juz wtedy purpli czy led zepplin (z szacunkiem - do dzis czasem wlacze) a
              krajowe wydawnictwa do polowy lat 80. wydaly chyba jedna plyte procol harum i
              moze cos tam jeszcze. nie mowiac juz o tym, ze gralismy na zdezelowanych
              trupogitarach a czeska jolanda to byl wtedy szczyt techniki. szkoda gadac.
              • Gość: Irek Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.internet.radom.pl 26.10.06, 10:48
                Podpisuję się obiema rękami. Akurat wspomniany basista (moim zdaniem) gra
                dokładnie to co trzeba i tak , jak trzeba, ma świadomość do czego służy gitara
                basowa w kapeli rockowej (szczególnie grającej tego typu gatunek rocka), w
                której nie bardzo mieszczą się popisy w stylu Pilichowskiego itp.Poza tym
                akurat on (jako jeden z wielu znanych mi przykładów)jest po szkole
                muzycznej.Szkoła ta, nawiasem mówiąc, nie pomaga wiele w graniu rocka, ale też
                i nie przeszkadza, zawsze to jakaś baza zasad muzyki.
                Z tym dostępem do płyt na zawołanie też się zgadzam z Schumacherem - wcale nie
                było tak łatwo.Oryginalne były w cenach nieosiągalnych zupełnie dla
                przeciętniaków, a z przegrywaniem też nie było tak różowo. Dzisiaj początkujący
                muzycy w każdej chwili mogą mieć na tacy poszczególne utwory rozpisane w
                nutach z tabulaturami dla ułatwienia wszystkie partie instrumentalne takt po
                takcie- tylko grać. Kiedyś trzeba było siedzieć przy nie zawsze czytelnym
                nagraniu (po dziesiątym przegraniu od kolegi) i dłubać ze słuchu. Satysfakcja
                dużo większa, ale poświęcony czas... Moim zadaniem teraz z tym samym
                potencjałem można dużo szybciej osiągnąć wysoki poziom. Trzeba tylko chcieć
                i...mieć trochę talentu.
                Jak widać, Alonso musiał się obracać w innych, prominentnych kręgach, jeśli
                miał wszystkie nowości na bieżąco i tak to wszystko różowo w jego wspomnieniach
                wygląda. Pozazdrościć - wierzcie, nie była to norma.
                I nie jestem żadnym zgorzknialcem, czy malkontentem. Raczej realistą, niż
                (sorry) bajkopisarzem.
                • Gość: Schumacher Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.hsd1.dc.comcast.net 26.10.06, 13:03
                  No wlasnie. A najpiekniejsze w tych czasach byly wlasnie nasze dziewczyny, ktore
                  w tych szarych czasach dzielily sie z nami swoimi najwiekszymi skarbami. Ot,
                  taki pozytywny akcent stanowojennego malkontenta:)
          • Gość: hEndRYK Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 10:19
            ALONSO napisał(a): "Jeszcze raz podkreślam -
            sukces IRY to wypadkowa bardzo wielu sytuacji i dzieło wielu ludzi."

            Coś mi się wydaje że powli dochodzimy do stwierdzenia, że sukces ma wielu ojców.
            Dla mnie jest jasnym że sukces należy do tych, którzy w danym momencie
            pracowali na niego. Skoro poprzednicy byli tacy dobrzy to dlaczego dzisiaj ich
            tam niema? Bez urazy dla nikogo. Poprostu mogli uczestniczyć w odniesieniu w
            przyszłości sukcesu, ale chyba zabrakło im zacięcia, bądź wiary niego. Oni
            donosili sukces w momencie grania w Ira.

            A na marginesie troszkę odchodzi wątek od tematu. Po co spory.
            • Gość: ryba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 82.139.57.* 25.10.06, 10:58
              No wlasnie, zaczyna to przypominac dyskusje o wyzszosci swiat Bozego Narodzenia
              nad swietem Wielkiejnocy.
              Kazda osoba, ktora tu dorzucila swoje 3 grosze, dorzuca swoje wlasne
              wspomnienia. Wtedy mielismy po lat nascie-dwadziescia, dzisiaj jestesmy okolo
              lub po 40. Ja mam inne wspomnienia, inaczej widze tamte czasy, Alonso inaczej,
              Schumacher tez, a Robert Kotlinski jeszcze inaczej. I nikt tu nie moze miec do
              nikogo pretensji, ze ten to widzial tak, a tamten w inny sposob. Nie popadajmy
              w paranoje.
              Na pewno ja inaczej niz pozostali patrze na "mlodziezowa scene muzyczna lat
              80.", bo w zyciu na niczym nie gralam :-) I chociaz wiele godzin spedzilam na
              probach IRY na Idalinie, to zawsze bylam tylko obserwatorem i sluchaczem. I nie
              chodzilo o to, ktory zespol gra lepiej, tylko o to, ze moj chlopak tak
              fantastycznie wymiatal na wiosle... i moglam byc z niego dumna ;-))) A jakiez
              ja wtedy moglam miec pojecie o grze na gitarze? :-) A teraz mam wlasnie takie,
              na pewno piekne, wspomnienia :-)
              Panowie, zamiast tu pitolic i dogryzac sobie nawzajem, i zastanawiac sie ilu
              ojcow ma IRA i kto wie lepiej i wiecej, moze rzeczywiscie spotkajcie sie,
              zagrajcie i powspominajcie.
              • Gość: hEndRYK Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 12:51
                ryba napisał(a):
                "moze rzeczywiscie spotkajcie sie, zagrajcie i powspominajcie"

                Jeszcze wiosną tego roku odbywały się Jam Sesion w klubie Archiwum, może
                powrócić do tego? Co na to "czterdziestolatki"?
                • Gość: jp Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 193.111.145.* 25.10.06, 14:03
                  Z zainteresowaniem śledzę dyskusję związaną z jubileuszem zespołu IRA. Pewne
                  wątki zwiazane z muzyką, muzykami, muzykowaniem i wokół tego wszystkiego są,
                  jak widać, ponadczasowe. Też będą obecne na stronie "Radomska Muzyka
                  Młodzieżowa" do której zapraszam. Wszystkie inicjatywy związane z występami
                  dawnych, sprawnych muzyków pochwalam. Wiek nie gra roli powiedział by Mick
                  Jagger albo jego kumpel K.Richards
              • Gość: Kazik nie z Kultu Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 14:00
                > chodzilo o to, ktory zespol gra lepiej, tylko o to, ze moj chlopak tak
                > fantastycznie wymiatal na wiosle...
                Nie mogę sie powstrzymać:
                Kto najlepiej gra na wieśle?
                Otóż ja gram całkiem nieźle.

                Pozdrowienia dla Maciora.
                • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 26.10.06, 01:40
                  I znowu zrobiło sie fajnie! Piszecie - po co emocje, po co spory i prześciganie
                  sie w ocenach itd. No jak to po co??!! Przecież na tym polega dyskusja! I nam
                  udało sie podjąć właśnie taka fajną, sensowną i bardzo żywiołową dyskusję.
                  Popatrzcie na inne tematy tego forum. Albo polityczne szambo, albo drobne
                  sprawy. A my mówimy o naszej, radomskiej muzyce wyciągając wszystko - a więc
                  mówimy o samej muzyce, o muzykach, o atmosferze, a nawet o sprzęcie, nawet
                  znajduja się tu ploteczki w stylu bulwarowców. I WŁAŚNIE O TO CHODZI! Nie
                  jesteśmy członkami partii komunistycznej, żeby się zgadzać ze soba w każdym
                  słowie. Zresztą przypominam, że dewiza każdego szanującego sie forum brzmi -
                  walczcie, spierajcie się, ale nie obrażajcie innych - chwalcie się swoja
                  wiedzą, ale nie róbcie z niej ideologii i prawdy objawionej.
                  Przepraszam Schmachera - za bardzo sie uniosłem, ale jak juz pisałem nie znoszę
                  malkontentów i wręcz sie ich boję. Wybacz stary, ale Twoja wypowiedź tak
                  zabrzmiała, tak ją odebrałem, ale to dobrze. Dobrze, że są emocje, bo to
                  świadczy o tym, że mówimy mimo wszystko o rzeczach ważnych.
                  A teraz inna sprawa ktos tu twierdzi, a raczej pyta - "dlaczego z IRA
                  odchodziło tylu muzyków skoro byli tacy świetni". Z chęcią wyjaśniam - otóż
                  zbyt wielu porównań tu co prawda nie było, ale np. Kotlet to urodzony basista,
                  a Dżinks delikatnie mówiąc zawsze traktował i traktuje do dziś instrument po
                  najmniejszej linii oporu. Nie wszyscy moga wiedziec o co chodzi, ale ja miałem
                  okazje słuchac IRY w sierpniu na lotnisku i mniej więcej w tym samy czasie
                  słuchałem tez gry Robka. Uważam że facet przez te lata tak wiele udoskonalił w
                  swojej grze (a już 20 lat temu był dobry), że nawet ci, którzy nie wiedza co to
                  takiego ten cały bas, przy nim zrozumieja o co chodzi i jak miły dla ucha może
                  to byc instrument. Dlaczego to mówię i dlaczego takie porównanie? Bo Robek to
                  IRA lat 80, a Dżinks to współczesność. Robek jest moim zdaniem lepszym
                  instrumentalistą, ale to Dżinks jest teraz muzykiem IRA. Dlaczego? Bo takie sa
                  koleje losu. Spójrzcie na Budkę Suflera. Grały tam chyba dziesiątki muzyków i
                  nie dlatego, że Lipko wszystkich po kolei wyrzucał, ale z zupełnie innych,
                  bardziej prozaicznych powodów. Podobnie było z IRA. Gdyby wszyscu ci którzy
                  pojawili się w IRA mieli grac do końca to powstałyby juz ze dwa składy na
                  orkiestre symfoniczną! Chciałem tą swoją pisaniną udowodnić, że rozwój zespołu
                  wcale nie polegał na tym, że na skutek selekcji odpadali najgorsi muzycy, a
                  teraz to dopiero są sami The Best. Nie, nie, nie wolno tego tak traktować, bo
                  tworzenia składu opiera sie najczęściej na zupełnie przypadkowych kryteriach. I
                  wclae nie jest tak, że rewelacyjni muzycy mogą stworzyć rewelacyjny zespół - to
                  nie działa tak! Nie licytujmy więc juz, że ten to nie gra, bo był słaby.
                  Zresztą w przypadku IRY, bez względu na jej okres istnienia - zawsze byli to
                  muzycy na przyzwoitym poziomie.
                  Ktos inny mówił, że widzi w naszej dyskusji znamiona paranoi. To chyba gruba
                  przesada i nie warto tego komentować. Ale znacznie juz przegiął tu ten, kto
                  nasze muzyczne dinozaury porównuje do Jaggera. Przypominam, że jednak chłopaki
                  o których mówimy mają nie więcej niz 40 lat, a Jagger...?
                  No i rzecz ostatnia - znowu ktos wspomniał, że chciałby zobaczyć występ IRY w
                  starym składzie. Ja bym tak daleko nie szedł i lepiej takich eksperymentów nie
                  urządzac obecnej kapeli, która ma juz swoje miejsce na rynku. Ja bardzo
                  chciałbym zobaczyc tylko tamtych muzyków i nazwa nie jest ważna. A naprawdę
                  wiele byłm dał, żeby na scenie zobaczyć wspólnie mniej więcej taki skład:
                  Wojtek Owczarek (lub Fizyczny) perkusja)
                  Robert Kotliński (bass)- jest jeszcze Andrzej Wartyni, ale nie obraźcie się -
                  fachowiec niebywały, lecz mnie bardziej kojarzy się z grą do "konsumcji",
                  z gitarzystami mam problem, bo nie wiem którzy sa wciąż aktywni - bardzo
                  chciałbym jednak usłyszeć Artka Stępnia i jednego z gitarzystów współczesnej
                  IRY ale niestety nie znam nazwiska. Gdyby do tego jeszcze dołączyc
                  jakąś "trąbe" było by ciekawie. Oczywiście nie wszyscy ci muzycy byli związani
                  z IRĄ, ale...
                  No i sprawa ostatnia - tytuł tego wątku brzmi "Jubileusz zespołu IRA". To fakt,
                  ale gdybyśmy gadali tylko o samym jubileuszu i tylko o IRA, to juz dawno nie
                  byłoby o czym gadać. Poza tym IRA to jednak zespół chyba najbardziej znaczący
                  dla Radomia. Z całym szacunkiem, ale Carpe Diem to kapela znacznie młodsza i
                  nie ma jeszcze tak zakręconej historii. Niestety, najsmutniejsze jest to, że
                  jak dotąd pojawił sie tu na chwilę tylko jeden z muzyków o których mówimy i
                  chyba przy pomocy forum nie zdołamy ich namówić na wspólny występ. A przeciez
                  sa wsród nas tacy, którzy chcieliby byc świadkami takiego eksperymentu
                  muzycznego. Może ktoś spróbuje uruchomic swoje prywatne kontakty...?
                  No i chyba juz pójde spać.
                  Dobranoc.
                  • Gość: hEndRYK Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 11:34
                    ALONSO napisał(a):
                    "Chciałem tą swoją pisaniną udowodnić, że rozwój zespołu
                    wcale nie polegał na tym, że na skutek selekcji odpadali najgorsi muzycy, a
                    teraz to dopiero są sami The Best. Nie, nie, nie wolno tego tak traktować, bo
                    tworzenia składu opiera sie najczęściej na zupełnie przypadkowych kryteriach. I
                    wclae nie jest tak, że rewelacyjni muzycy mogą stworzyć rewelacyjny zespół - to
                    nie działa tak! Nie licytujmy więc juz, że ten to nie gra, bo był słaby."

                    Z tym się zgadzam. Muzyk w zespole nie musi być wirtuozem, musi mieć to coś, co
                    łączy go z zespołem. Szkoda że moje słowa zostały odebrane inaczej. Miałem
                    raczej na myśli to, że jeśli obecnie nie gra się w zespole, to nie należy
                    przypisywać sobie, że gdyby nie ja wtedy, to dzisiaj by tak nie było. Zwłaszcza
                    w przypadku IRA, bo jak już ktoś wcześniej zaznaczył były inne czasy
                    okresu "klubowo-licealno-garażowego" a diametralnie różne kolejne lata.

                    Ciekawostka: Okres klubowy uwieczniony jest na pierwszej płycie - fotki z
                    Idalina (wersja analogowa)

                    Poza tym chłopaki z IRA to naprawdę spoko ludzie. Sporo pomagali kapelkom
                    radomskim takim jak NEXT, AHRET DEV, OMEN, THORN. a może i takim jak NIEWIARA,
                    STAX, RED HEAD, CARPE DIEM.

                    • Gość: bettina Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 19:10
                      Znowu teraz Alonso przegiął czepiając się ludzi w wieku zbliżonym do Keitha
                      Richardsa, uważając ich za coś gorszego od podobnych mu czterdziestolatków.
                      Synu, czy facet w wieku Jaggera jest w czymś gorszy? Nie rób z niego ramola bo
                      się może okazać, że taki lepiej gra na instrumencie i jest kilka razy
                      sprawniejszy fizycznie i umysłowo. Jest mądre powiedzenie, że im wino starsze
                      tym lepsze. To też można odnieść do muzyków czy kobiet. Ale żeby pojąc, że
                      dorosła kobieta ma walory do których nigdy nie zbliży się smarkula to trzeba
                      wyższego wtajemniczenia i gruntownej wiedzy. Alonso, wszystko przed Tobą.
                      • Gość: Kazik nie z Kultu Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 19:40
                        A propos dojrzałych kobiet (też lubię nadzwyczjanie). Może garść wspomnień o
                        paniach, wokół których orbitowały zespoły (lub vice versa?). Jedną z nich (IRA)
                        była Dorota Chotecka, znana wówczas pod całkiem innym imieniem i nazwiskiem.
                        Pamiętacie jakieś inne muzy? Może niekoniecznie z obecnymi nazwiskami, prawda Rybo?
                        • Gość: ryba Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.infoplus.com.pl 26.10.06, 21:27
                          Drogi Kaziu nie z Kultu, nie sadze, zeby
                          wspomnienia o paniach orbitujacych wowczas
                          wokol radomskich muzykow (lub na odwrot)
                          kogokolwiek interesowaly :-) A moje obecne
                          nazwisko bardzo mi odpowiada :-))
                          Pozdrawiam Cie, bo pewnie sie znamy, chociaz
                          nie wiem kim jestes. Dzieki rowniez za
                          pozdrowienia dla Mata :-)
                        • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 26.10.06, 21:31
                          Co do kobiet, czy raczej pań (osobiście wolę - dziewczęta). A więc "rybka" -
                          bardziej wtajemniczeni zapewne już dawno zauważyli, że jest ona żoną jednego z
                          gitarzystów IRA (początek lat 80), ale nie wiem czy życzyłaby sobie, żebym
                          ujawniał jej personalia. Nie wolno zapominać o dziewczynie bossa, czyli
                          Brygidzie, żonie (kiedys oczywiście dziewczynie) Kuby. Kuba nazywał
                          ją "Bitusią" i wszyscy ci, którzy bywali na próbach IRY lub na wspólnych
                          imprezkach na pewno o tym pamietają. To była para (i pewnie jest) - dziś chyba
                          juz nikt tak kochać nie potrafi! Bardzo ciekawie wyglądał również związek
                          Wojtka "Małego" z niejaką Ewą. NIe ma co ukrywać, że za nią mężczyźni bardzo
                          lubili się oglądać i chyba Wojtek był z tego dumny... Następny związek
                          zasługujący moim zdaniem na uwagę, to Robert i Małgosia. To właśnie ta
                          dziewczyna, którą Kotlecikowi "podprowadził" Marley ze Wstrząsu. Oj, działo sie
                          wtedy, ale chyba nie powinienem pisac o szczegółach, bo obawiam się, że
                          bohaterowie tych opowiastek mogą sobie tego nie życzyć. Faktem jest natomiast,
                          że czasem spotykam dawne "dziewczyny IRY" i dopiero teraz to są kobitki... Ale
                          do jasnej cholery! 40 lat to jeszcze żaden wiek. Życie zaczyna się po
                          czterdziestce.
                          A w sprawie Jaggera - nie powiedziałem, że jest spróchniałym starcem,
                          absolutnie nie! Tylko niestety ostatnio przyjęła się taka moda w wielu
                          dziedzinach, według której na rozkosze życia zasługują tylko dwudzistolatki.
                          Otóż nie! Na swoim przykładzie całkiem autorytatywnie stwierdzam - potrafię
                          teraz znacznie lepiej delektować sie życiem, niż było to 20 lat temu.
    • Gość: kocz Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 82.139.57.* 28.10.06, 21:42
      Radomiem rządzą aparatczycy i funkcjonariusze pzpr i mo- obecnie zrzeszeni
      w organizacjach; Radomianie Razem ,Radomski Samorząd Obywatelski ,SLD i PO. Oni
      wspólnie z
      sldowskim rządem Millera ukradli 4 lata czasu tak potrzebnego do rozwoju
      miasta. -Prezydent Z.Marcikowski ze swoją sitwą zadłużył miasto,nic nie zrobił
      w zakresie modernizacji połączeń drogowych i kolejowych z Warszawą,
      zaprzepaścił szansę wybudowania lotniska cywilnego.
      -W Radomiu oświatą rządzi Cz. Kot- b.komendant ORMO - mianowany przewodniczącym
      Komisji edukacji przez prezydenta Z.Marcinkowskiego/funkcjonariusza mo/ i
      przewodniczącego Rady Miejskiej T.Derlatkę/radnego rady narodowej w czasach
      prlu/.
      • Gość: elf Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 23:09
        Polityka won z wątków - Radomska Muzyka Młodzieżowa i Jubileusz zespołu IRA!
        • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 29.10.06, 00:55
          Kochani! Tym od polityki juz się calkowicie poprzestawiało...! Chyba po
          wyborach trzeba będzie Krychnowice rozbudowywać! No, ten co tu wpadł, to juz
          jakis całkowicie odjechany, ale nie dawajmy się im prowokować. Kombi śpiewało
          kiedyś - "Muzyka zniszczy lęk i znowu jesteś..." A więc uszy do góry!
          • Gość: jp Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 09:32
            Brawo elf i Alonso! Tak trzymać!
    • Gość: ONI już rządzili - Re: Jubileusz zespołu IRA IP: 82.139.57.* 29.10.06, 11:43
      ONI już rządzili ----
      • Gość: ALONSO Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.tkdami.net 29.10.06, 12:37
        No k... m...ć! Znowu ten nawiedzony! To jest gorsze niż epidemia cholery! Płacą
        im za tą propagndę, czy co? Gó..arz popsuł mi poranny dobry nastrój...
        • Gość: zluzuj Re: Jubileusz zespołu IRA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 21:31
          Zluzuj, w końcu jesteś mistrzem świata.
          • sono_andrzej Re: Jubileusz zespołu IRA 21.08.07, 21:13
            GRATULUJĘ SUKCESU!!!
    • andrzej_103 Re: Jubileusz zespołu IRA 26.06.08, 19:05
      Pamiętam ten dzień, kiedy po kilku próbach u Gibby'iego, poszedłem z
      Kubą do D.K. Idalin i zbajerowałem Romana Ważyńskiego, żeby nam
      zezwolił próbować w D.K. Idalin.To była jesień,chyba 1982 rok.
      Pozdrawiam Romana i wszystkich znajomych oraz fanów z tamtych lat.
      Splant
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka