jk19
11.03.07, 21:21
Wracam do tematu nadania Bernardowi Gotfrydowi Tytułu Honorowego Obywatela
Miasta Radomia.
Ponad rok temu napisałem w tym miejscu:
Honorowy Obywatel Radomia - Bernard Gotfryd
Autor: jk19
Data: 03.03.06, 13:30 + dodaj do ulubionych wątków
zarchiwizowany
------------------------------------------------------------------------------
--
Z dzisiejszej Gazety Wyborczej:
We wrocławskiej galerii BWA Awangarda po raz pierwszy w Polsce można zobaczyć
wystawę zdjęć urodzonego w Radomiu Bernarda Gotfryda, który przez 30 lat był
czołowym reporterem amerykańskiego "Newsweeka".
W czasie wojny pracował w studiu fotograficznym w Radomiu. - Niemcy
przynosili do wywołania zdjęcia z egzekucji, łapanek, z miejsc, gdzie były
masowe groby - opowiada mi Bernard Gotfryd. - Któregoś dnia przyszła
blondyneczka po zdjęcia do legitymacji. Wkrótce okazało się, że jest z ruchu
oporu i szuka kogoś, kto by takie zdjęcia wykradał. Podjąłem się tego, no i,
niestety, noga mi się powinęła.
Aresztowany trafił do obozu koncentracyjnego. Ocalał on i jego rodzeństwo. W
Holocauście stracił jednak rodziców i większą część rodziny. Po wojnie
wyjechał do USA. - Od razu wcielili mnie do armii. Miałem szczęście, bo
zrobili mnie wojskowym fotografem - śmieje się Gotfryd. - Podczas wystawy
broni w Atlancie wiosną 1949 r. media mogły korzystać tylko z serwisu
fotograficznego armii. Wtedy dziennikarz "Newsweeka" zapytał, czy mógłbym dla
nich zrobić portret generała Omara Nelsona Bradleya, jednego z
najsłynniejszych amerykańskich dowódców II wojny światowej, ówczesnego szefa
sztabu wojsk lądowych USA.
Dla "Newsweeka" pracował potem ponad trzy dekady, do 1988 r. Na wrocławską
wystawę wybrał zdjęcia z przełomu lat 60. i 70.: pogrzeb Roberta Kennedy'ego,
demonstracje przeciw wojnie w Wietnamie, portrety wybitnych postaci tamtych
lat.
Za portret tancerza Nureyeva w roli Lucyfera zdobył prestiżową nagrodę Page
One Award. Na jego mistrzowskich warsztatowo zdjęciach rozpoznajemy pisarzy,
polityków, choreografów, muzyków, malarzy, rzeźbiarzy, aktorów, reżyserów,
piosenkarzy: Audena, Lichtensteina, Mailera, Bellowa, przemawiającego
Johnsona, Nixona z rodziną i Jimmy'ego Cartera z bratem, McLuhana z kotem,
Springsteena na koncercie, słynnego kaznodzieję Billy'ego Grahama na ambonie,
Geraldine Chaplin, Woody'ego Allena.
82-letni autor zdjęć nie mógł przyjechać do Wrocławia. Był w Polsce w 1983 r.
wysłany przez "Newsweeka" z okazji wizyty w naszym kraju Jana Pawła II.
Odwiedził swój rodzinny Radom. Wtedy też zebrał materiał do zbioru
poruszających opowiadań o ludziach z czasów jego polskiej młodości. Napisany
po angielsku tom "Antoni Gołębiarz" zdobył w Stanach nagrodę Christopher
Award. Polskie wydanie (wyd. Dolnośląskie) poszerzone zostało o 13 nowych
opowiadań. Teraz szykuje album stu portretów, którym towarzyszyć będą
anegdoty opisujące ich powstanie.
Bernard Gotfryd - Człowiek, który fotografował Amerykę, galeria Awangarda
przy ul. Wita Stwosza 32, wystawa czynna do 26 marca.
Mam pytanie - propozycję: czy ten wybitny artysta-fotografik światowej sławy,
który z takim ciepłem i rozrzewnieniem pisze opwiadania o swoim rodzinnym
mieście nie powinien zostać Honorowym Obywatelem Radomia? Książka o Radomiu
pisana po angielsku promuje nasze miasto w świecie. Przeczytałem ją jednym
tchem bo znakomicie oddaje klimat przedwojennego i wojennego Radomia.Autor ma
fotograficzną pamięć i doskonale odtwarza topografię miasta.
A wystawę jego fotografii trzeba koniecznie przenieść z Wrocławia do Radomia.
Serdecznie pozdrawiam
Jerzy Kutkowski
Potem okazało się, że na pomysł przeniesienia wystawy do Radomia wpadła
wcześniej redakcja Gazety, o czym ja wtedy nie wiedziałem. Wkrótce była
wystawa fotografii w radomskim MSW, wizyta Gotfryda w maju, w Radomiu,
spotkania z czytelnikami, uczniami w Liceum Plastycznym, niezapomniane
przeżycia. Wielka w tym zasługa Gazety a szczególnie red. naczelnego I.
Domańskiego i red. R. Metzger.
Niestety, pomysłu aby nadać Gotfrydowi Honorowe Obywatelstwo nikt wtedy nie
podchwycił. Było mało czasu aby to zgodnie z obowiązującymi procedurami
przeprowadzić. Teraz mamy nowe, młode władze, nowych radnych. Może tym razem
ktoś poprze ten postulat. Jeśli trzeba, aby formalny wniosek poparła jakaś
grupa radomian to chętnie zbiorę podpisy. Wiem,że biblioteka miejska zamierza
wydać niedrukowane w Polsce opowiadania Gotfryda. Może wydanie tej książki
byłoby dobrą okazją aby naszego rodaka zza oceanu ponownie zaprosić i
uhonorować tym tytułem.
Łączę serdeczne pozdrowienia
Jerzy Kutkowski ZPAP Okręg Radomski