Dodaj do ulubionych

Radom: 1. PiS, 2. LID, 3.PO

07.10.07, 16:35
Wyniki sondażu przeprowadzonego przez Politic Monitoring Center:
1. PIS -32,5 %
2. LID -19,8 %
3. PO -19,5 %
4. PSL -15,7 %
5. LPR - 5,3 %
6. SO - 4,9 %
Obserwuj wątek
    • teta1985 Re: Radom: 1. PiS, 2. LID, 3.PO 07.10.07, 16:52
      Mmmm, jeszcze niech dwaj pierwsi utworzą koalicję to będzie cacy, bo
      ostatnio widzę, że Herr Tusk jeszcze nosi rękawiczki na sznurkach i
      ma wiecznie pozdzierane kolanka.

      Pozdrawiam
    • Gość: elf Re: Radom: 1. PiS, 2. LID, 3.PO IP: *.tkdami.net 07.10.07, 18:30
      jesli humor porawia ci wpis że LID jest drugi to ja też pisze LID w
      Radomiu jest drugi jest oki???
      i zawsze mogę to pisać, do kiedy tylko chcesz.
      Ale przyjacielu życie to życie, i dopiero 22 się przekonamy
    • Gość: mała Re: Radom: 1. PiS, 2. LID, 3.PO IP: *.internet.radom.pl 07.10.07, 19:09
      o jaki malkontent we wrzesni tez lid byl drugi,jesli cie rajcuje ze
      pis jest pierwszy to porozmawiamy 22 ok?
      • Gość: Tom Re: Radom: 1. PiS, 2. LID, 3.PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 15:48
        W skali kraju będzie taka kolejność:
        1.PIS
        2.PO
        3.LiD
        4.PSL
        Reszta może się oblizać smakiem.
        • Gość: mazowsze zawłaszcz Re: Radom: 1. PiS, 2. LID, 3.PO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 18:22
          A Platforma po cichutku robi swoje. Jak podają w Wyborczej:

          Jak PO rozdaje stanowiska na Mazowszu
          Dominika Olszewska, Jan Fusiecki 2007-07-25, ostatnia aktualizacja
          2007-07-24
          20:39

          - To nie jest PRL, bo wtedy partyjna nomenklatura decydowała o
          obsadzie
          stanowisk także w gospodarce i mediach. A dziś mamy ją tylko w
          urzędach - mówi
          Jacek Kozłowski (PO), wicemarszałek województwa mazowieckiego
          pytany, dlaczego
          stanowiska w urzędzie marszałkowskim podzielono według politycznego
          klucza
          Dotąd za partię, która konsekwentnie i bezwzględnie przydzielała
          stanowiska
          tylko swoim ludziom, uchodził PSL. Po zakończonej właśnie
          reorganizacji urzędu
          marszałkowskiego okazuje się, że po sprawdzone przez ludowców metody
          sięgnęła
          mazowiecka PO.

          W kontrolowanym przez koalicję PO-PSL urzędzie marszałkowskim aż roi
          się od
          radnych i działaczy partii Tuska.

          Zatrudnione są całe rodziny. Krzysztof Łaptaszyński, były asystent
          Pawła
          Piskorskiego i działacz śródmiejskiej PO, ma w urzędzie
          marszałkowskim posadę
          wiceszefa departamentu organizacji i nadzoru. Jego żona Joanna,
          działaczka
          wolskiej PO, pracuje w podlegającej marszałkowi jednostce wdrażania
          projektów
          unijnych.

          Tu również znalazła zatrudnienie warszawska radna PO Maria
          Łukaszewicz. Radnymi
          PO jest też szef departamentu edukacji i wiceszef departamentu
          zdrowia.

          W podlegającej marszałkowi Agencji Rozwoju Mazowsza odnajdujemy
          ochockiego
          radnego PO Lecha Baryckiego. Kieruje komórką zajmującą się
          inwestycjami w
          ramach oartnerstwa publiczno-prywatnego. Sęk w tym, że w tej formie
          żadnej
          budowy się nie prowadzi, bo jak sam Barycki mówi, nie ma
          pozwalających na to
          przepisów.

          - Ale jestem do tej pracy doskonale przygotowany. Prowadziłem
          prywatną firmę o
          tym profilu - mówi Barycki. Przyznaje, że z wykształcenia jest
          historykiem po
          Akademii Obrony Narodowej, a konkursu na zajmowane przez niego
          stanowisko nie
          było.

          Zając zatrudnił Wędzonkę

          Szefową radomskiej filii wojewódzkiego urzędu pracy nadzorowanej
          przez urząd
          marszałkowski jest Elżbieta Wędzonka, żona wiceszefa rady miejskiej
          w Radomiu i
          członka zarządu radomskiej PO.

          Choć nie miała żadnego doświadczenia w tej dziedzinie, dostała
          dyrektorskie
          stanowisko. Zarabia ok. 5 tys. zł.

          - Doświadczenie zdobywam. A pracę dostałam, bo jako kierownik działu
          w
          przedsiębiorstwie państwowym kierowałam grupą ludzką - przekonuje
          Wędzonka. I
          żali się: - To, że mój mąż jest członkiem PO, to nieszczęście. Nie
          podoba mi
          się upolitycznienie służb. Cóż, takie czasy.

          Wędzonkę zatrudnił Tadeusz Zając, szef Wojewódzkiego Urzędu Pracy
          (WUP) w
          Warszawie, aktywny działacz Platformy na Śródmieściu. WUP również
          podlega
          marszałkowi województwa mazowieckiego.

          - O tym, że szukają kogoś do WUP, dowiedziałem się od kolegów z
          partii. Moje
          stanowisko jest uzależnione od wyników wyborów i umów koalicyjnych.
          Osobiście
          jestem zwolennikiem konkursów - mówi Zając (w WUP zarabia ok. 7 tys.
          zł, do
          dyspozycji ma samochód służbowy).

          Polityka w ruchu drogowym

          Dariusz Szczygielski z zarządu mazowieckiej PO został dyrektorem
          Wojewódzkiego
          Ośrodka Ruchu Drogowego (WORD) w Ciechanowie (zarabia ok. 6 tys.
          zł). WORD
          zajmuje się przeprowadzeniem egzaminów na prawo jazdy, szkoleniami
          drogowymi.
          Bezpośrednio podlega urzędowi marszałkowskiemu.

          Gdy Szczygielski dostał pracę, nie miał ani wyższego doświadczenia,
          ani
          doświadczenia w branży. - Pracowałem z dziećmi, a w tej pracy
          wskazane jest
          doświadczenie pedagogiczne. Mam to co najważniejsze: jestem
          człowiekiem z
          wyobraźnią - chwali się Szczygielski.

          Również Andrzej Szklarski, szef warszawskiego WORD, ma partyjną
          legitymację:
          działa w zarządzie mazowieckiej partii, był szefem sztabu PO w
          ostatnich
          wyborach samorządowych.

          Również w Siedlcach szefem WORD jest działacz PO Jacek Sawicki. -
          Nie zarabiam
          wielkich pieniędzy. Dostaję 6 tys. zł. Z ruchem drogowym miałem do
          czynienia,
          bo pracowałem w siedleckim ratuszu w wydziale gospodarki komunalnej -
          mówi.

          Urząd marszałkowski ma delegatury w byłych miastach wojewódzkich. I
          tu na
          stanowiskach kierowniczych odnajdujemy działaczy PO: w Radomiu
          Waldemara
          Kordzińskiego (pensja 5 tys. zł służbowy samochód), w Ostrołęce
          Mariusza
          Popielarza (pensja 4, 7 tys. zł), w Ciechanowie Piotra Wójcika
          (pensja 7 tys.
          zł.).

          - Konkursów na stanowiska w urzędzie marszałkowskim albo nie ma,
          albo są
          fikcyjne, bo rozstrzyga je zarząd województwa złożony z urzędników z
          rekomendacji PO i PSL - żalą się pracownicy Struzika.

          - Docierają do mnie informacje o tych nominacjach, ale przecież z
          tego, że ktoś
          należy do PO, nie można wyciągać wniosku, że będzie złym
          urzędnikiem - mówi Ewa
          Kopacz, szefowa mazowieckiej PO.


          - Czy wśród 450 stanowisk kierowniczych podlegających urzędowi
          marszałkowskiemu
          jest choć jedno dane osobie bezpartyjnej? - pytamy wicemarszałka
          Kozłowskiego.

          - Tak, jest takie! Wiceszef w biurze kontroli - mówi. A jeszcze
          inne? -
          dopytujemy. - Nie pamiętam, ale zastanowię się - odpowiada
          wicemarszałek. I
          dodaje: - Poszła wieść, że bierzemy władzę w województwie, więc
          koledzy z PO
          przynoszą mi CV swoich znajomych, polecają. To naturalne


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka