sono_andrzej
23.11.07, 14:15
Byłem dzisiaj w szpitalu na Józefowie. Tamtejsze windy to obraz
nędzy i rozpaczy. Przykładowo w windzie nr 2 świeci się tylko jedna
świetlówka, która i tak kończy swój żywot bo stale błyska - taka
dyskotekowa winda.
Nie na każdym piętrze drzwi windy się domykają. Kabiny są brudne,
popisane bazgrołami.
Kolejna sprawa to system w jakim te windy jeżdżą. Zazwyczaj jest
tak, że tam gdzie jest kilka wind jedna jest na górze, druga na
dole, trzecia np. gdzieś po środku. A na Józefowie windy w jednym
kierunku jeżdżą niemal wszystkie naraz. Zatem trzeba sporo poczekać
by winda np. dojechała na 8 piętro.
Do tego windy są złośliwe. Trzeba bacznie przyglądać się
wyświetlającym numerkom i biec co sił do tej windy która przyjechała.
Przykładowo. Stoję na 8 piętrze. Widzę, że winda jest już na 7 więc
myślę- zaraz będzie. A tu zonk. Winda pojechała niżej, a w tym
czasie inna winda dwa szyby dalej przyjechała i zaraz zamknęła drzwi
bo nikt do niej nie zdążył dobiec.
Pomijam już fakt, że windy przytrzaskują pasażerów w drzwiach,
zazwyczaj ostatnią wysiadającą lub wsiadającą osobę.
Po dzisiejszych przygodach uważam, że windy na Józefowie powinny
przejść jakąś regulację, konserwację i porządne mycie.