berttone
18.01.08, 23:42
Przepraszam za ostry ton, ale w sprawie chamstwa inaczej nie można.
Zwracam się do wszystkich buraków, którzy zostawiają wóżki na
parkingu przed M1. Są to najczęściej nowobogackie typy, dla których
2 zł pozostawione w wózku nie ma większego znaczenia. Ale nie o 2 zł
tu chodzi. Problem jest w tym, że porzucone wózki jeżdżą sobie po
całym parkingu obijając się o samochody. Gdyby trafiło to na takiego
debila zapwne pozwałby M1 do sądu, a po drodze pobity zostałby jakiś
ochroniarz. Obserwowałem ostatnio taką sytuację i kiedy zwróciłem
uwagę (całkowicie spokojnie i grzecznie zaczynając od słowa -
przepraszam) usłyszałem kilka ostrych epitetów. A wózeczki jeżdżą
sobie tak codziennie. Dzisiaj kończyłem zakupy ok. 18 i po drodze do
samochodu naliczyłem ponad 20 wózków, w tym 5 wciśniętych między
auta. Jedno z nich miało zresztą solidnie wgniecione drzwi. Udało mi
się też ustalić charakterystykę typowego buraka, który za nic ma
innych użytkowników parkingu. Jest to najczęściej właściciel
drogiego samochodu, często w garniturze i w szpiczastych,
podkręcanych do góry butach. Często zajmuje sam dwa, trzy miejsca na
parkingu. Pierwszą czynnością po opuszczeniu samochodu jest
siarczyste splunięcie, potem idzie między regały szukać promocji
(?!). Podobne typki zajmują miejsca dla niepełnosparwnych.
Przypominam więc, że miejsca te nie są przeznaczone dla inwalidów
umysłowych.
Nie wiem kto może pomóc w rozwiązaniu tego problemu, bo z chamstwem
walczy się ciężko. Może wózki czasem powinni pozbierać ochroniarze,
albo tzw. wózkowi, których czasem tu widać. Na pewno sprawą powinno
zainteresować się kierownictwo M1 i z taką gorącą prośbą się do nich
zwracam. Najlepiej byłoby ćwoków nie wpuszczać do sklepu, albo
dawać im parciane worki na zakupy... A może niech kupują na bazarach
skoro życie w cywilizowanym świecie ich przerasta?