Dodaj do ulubionych

Ścieżki rowerowe - blog JKM

15.12.08, 10:09
"W dyskusji z p.Łukaszem Superganem (z "Greenpeace") jednym zdaniem
poruszyłem pewien zabawny problem. Otóż zwolennicy „Zielonych”
drapują się w togi „obrońców prostego ludu” przed „korporacjami” i
„bogaczami”.
W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Taki „Greenpeace” to ruch
ściśle arystokratyczny – i w gruncie rzeczy powinienem go, jako
prawicowiec, popierać. Tyle, że "Zieloni” dochodzą w swoich żądaniach
do absurdów.
Popatrzmy jak wygląda typowa ścieżka rowerowa. Teraz nadchodzi zima –
więc jest kompletnie pusta. Latem jedzie nią sobie na godzinę
dwudziestu facetów (i jedna kobieta). Nie, nie – to nie robotnicy
dojeżdżający do pracy, nie drobni sklepikarze: ich nie stać na stratę
dodatkowej pół godziny. To leisure class – ludzie mający sporo czasu
i pieniędzy. Na ogół rowerek górski za 800 zł (a bywa, że droższy)
kask modny, ubranko sportowe, specjalnie na tę przejażdżkę...
I bardzo dobrze! Lubię szpan i szpanerów!
Tyle, że obok jest tylko jeden pas ruchu – i setki facetów, którzy
kupili za 1000 zł jakiegoś rzęcha, by dowieźć towar na Stadion X-
lecia; facetów pracujących tam od 5-tej rano, wracających do domów.
Tkwią w beznadziejnych korkach, bo ten pas "jest potrzebny
rowerzystom.
Zamiast rowerowych ścieżek powinny być po obu stronach jezdni pasy,
na których rowerzysta miałby absolutnie pierwszeństwo... gdyby akurat
był. A jakby rowerzystów akurat nie było - zwłaszcza jesienią, zimą,
nocą, podczas deszczów - mogłyby sobie po nich spokojnie jeździć
samochody...
Tego rzęcha zresztą „Zieloni” też chcą biedakowi zabrać. Ma go być
stać na auto wykładane złotem, a nawet platyną! Tak - z platynowym
katalizatorem! Bo rower-power jedzie dumnie po ścieżce i nie chce
wdychać spalin!
(Tak – sam katalizator kosztuje więcej, niż mocno z'użyty samochód!)
Proszę zrozumieć (np. komentarze na interia.pl do mego felietonu o
pedofilii świadczą, że ponad połowa PT Komentatorów kompletnie nie
zrozumiała tekstu!!): ja nie dyskutuję, czy to jest słuszne, czy
niesłuszne. Ja tylko stwierdzam, że biedak woli żyć w spalinach, ale
za to módz wykarmić przyzwoicie swoje dzieci – podczas gdy to bogacz,
który chleb ma, walczy o luksusy w postaci świeżego powietrza. Jednak
zamiast wyprowadzić się w strefy bez-spalinowe, każe wszystkim
płacić, jak oni!!
Dawniej arystokracja postępowała tak: niech dziki tratują chłopskie
pola – pan baron chce mieć zwierzynę, na którą sobie zapoluje. Ale
gdy baron stratował chłopskie zasiewy, to chłopu płacił.
Dziś pod tym względem jest dokładnie to samo. Tyle, że to "państwo"
(czyli i biedacy...) płaci za szkody wyrządzane przez dziką
zwierzynę i nie pozwala jej zjadać. A w Afryce rozmaici „Zieloni”
dbają o to, by lwom nie stała się krzywda – bo arystokracja w
opancerzonych samochodach chce pooglądać „dziką naturę”. A, że lwy
zjedzą kilkunastu Czarnuchów... Cóż, trudno: jak Natura, to Natura...
Ja znów nie oceniam, czy to słuszne, czy niesłuszne. Natomiast
obiektywnym faktem jest, że Murzyni najchętniej by sporo tych
zwierzaków zeżarli – bo lepiej jest zjadać, niż być zjadanymi.
Właśnie czytam, że co 5 sekund na świecie dziecko umiera z głodu. A
po sawannach Afryki latają miliony zebr i antylop, których szuwaksom
nie wolno łapać i zjadać...
Na szczęście w Polsce nie mamy tego problemu: wilki groźne nie są, a
saren starczyłoby do jedzenia na pół dnia...
„Greenpeace” zresztą uczciwie głosi, że dla „ratowania środowiska”
należałoby wytłuc 90% ludzi (niektórzy nawet: że wszystkich – nie
chcą jednak jakoś dać nam dobrego przykładu). Nie dodaje, że to tych
biednych właśnie. Nie dodaje też, że „zdrowa żywność” jest bardzo
droga – natomiast „wielkie korporacje” pracują właśnie dla biedaków:
to dla nich są tanie masowe towary - i jedzenie: być może nie
najzdrowsze, ale tanie i pożywne...
„Zieloni” tym różnią się od arystokracji, że arystokraci nie kazali
biedakom płacić drogo za to, co biedacy jedzą, nie twierdzili, że
wiedzą lepiej, co biedak powinien jeść - i nie kazali biedakom
dopłacać do jedzonego przez arystokratów kawioru i pitego szampana.
Natomiast tym jest właśnie dopłacanie z podatków do „zdrowej
żywności”.
Dlatego arystokrację popieram – a „Zielonych” zwalczam."
Obserwuj wątek
    • Gość: wiki Re: Śnieżki rowerowe - blog JKM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 12:15
      Niestety nie ma rozwiązań idealnych i jedynych. I tak świat zmierza ku upadkowi
      i całkowitej zagładzie, nikły wpływ na to ma człowiek, efekt będzie jeden.
      Jedyna nadzieja to znaleźć podobną planetę, wysłać tam Adama i Ewę, czasem ich
      doglądać, nie dawać im nic z naszej cywilizacji i niech kręci się od początku.
      Rower można im co najwyżej podrzucić i jakąś zapalniczkę.
      • b-ania Re: Śnieżki rowerowe - blog JKM 15.12.08, 12:27
        "Ciekawe" spojrzenie na ten artykuł. Idą Święta drogi Wiki, więcej
        optymizmu, jak mawiał S. J.Lec
        "Optymizm i pesymizm różnią się jedynie w dacie końca świata"
        "Kiedy rodzi się pesymizm? Gdy zetkną się dwa odmienne optymizmy."
        "Historia smutna z optymistyczną pointą: Było ich czterech. Każdy
        miał ostatnią deskę ratunku. Wszystkie cztery starczyły ledwie na
        jedną trumnę. Którą sprzedali."
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re: Śnieżki rowerowe - blog JKM 17.12.08, 20:06
          b-ania napisała:

          > "Ciekawe" spojrzenie na ten artykuł. Idą Święta drogi Wiki, więcej
          > optymizmu, jak mawiał S. J.Lec
          > "Optymizm i pesymizm różnią się jedynie w dacie końca świata"
          > "Kiedy rodzi się pesymizm? Gdy zetkną się dwa odmienne optymizmy."
          > "Historia smutna z optymistyczną pointą: Było ich czterech. Każdy
          > miał ostatnią deskę ratunku. Wszystkie cztery starczyły ledwie na
          > jedną trumnę. Którą sprzedali."

          Zgadza się.
    • redoxygene Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM 15.12.08, 16:27
      No coz-niech sobie ciemnota wierzy:P
      • Gość: ego-n Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM IP: *.internet.radom.pl 15.12.08, 16:39
        To jest blog dla ludzi naprawdę myślących redox.
        O czy świadczy między innymi zajęcie I miejsce wśród najczęściej
        czytanych blogów pośród internautów w Polsce. Jeśli mnie pamięć nie
        myli to ponad 2 ml rocznie. II mieście nawet nie miało połowę tego co
        Korwin. Kompromitujesz się dając takie wpisy, nie mówiąc już
        kulturze.
        • redoxygene Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM 15.12.08, 16:45
          No coz poradze-to sa teorie.. hmm.. mozno naciagane:) Jak wszystko w wypadku
          Korwina... Ot na przyklad jak to, ze kazdy ekolog jest oplacany przez Rosje:D

          • redoxygene PS 15.12.08, 16:46
            Ja tez ten blog czytam, zeby wiedziec co tam sie w tej glowie roi. Dokladnie tak
            samo jak czytam blog Senyszyn, Kluzinskiego czy Karasia.

          • Gość: antymatoł Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 18:55
            We wklejonym fragmencie nie ma żadnych teorii. Same argumenty, z
            którymi można się nie zgadzać jeśli ktoś nie chce lub ma lepsze
            argumenty przeciwne. Ale lewicowa ciemnota nie jest w stanie
            odróżnić argumentu od mitu. Dawna ciemnota wierzyła, że wybuchy
            wulkanów lub inne katastrofy naturalne są karą za grzechy, a nowa
            ciemnota wierzy, że współczesne zmiany klimatu to kara za używanie
            samochodów.
        • Gość: .... Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM IP: *.83.udn.pl 15.12.08, 17:24
          Fakt i SuperExpress-to są gazety dla ludzi naprawdę myślących.
          O czy świadczy między innymi zajęcie I miejsce wśród najczęściej
          czytanych gazet pośród czytelników w Polsce. Jeśli mnie pamięć nie
          myli to ponad 50-krotnie więcej niż Przekrój, Wprost i Newsweek. Kompromitujesz
          się dając takie wpisy, nie mówiąc już kulturze.
          • Gość: antymatoł [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 19:03
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Mirella Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM IP: *.internet.radom.pl 15.12.08, 22:45
              Dobre porównanie z tym Faktem!!!!
          • b-ania Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM 16.12.08, 07:16
            Są gazety dla gawiedzi i są dla intelektualistów. Są gazety dla pań i
            dla panów, są dla właścicieli kotów i miłośników 4 kółek. Jak można
            coś takiego porównywać? W każdej dziecinie można stworzyć jest jakiś
            tam ranking. Bo jednych interesuje prawda, polityka lub ekonomia a
            innych co wczoraj robiła Doda Robaczewska. Jeśli nie rozróżniasz
            blogów od prasy codziennej, pamiętników od powieści, realnych
            wspomnień od fikcji literackiej to i nie odróżnisz co piszę Korwin
            Mikke od Faktu. Na co zresztą dałeś dowód swoim wpisem parafrazując
            wcześniejszą wypowiedź.
            • redoxygene Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM 16.12.08, 19:01
              Przyklad podalem aby zobrazowac tok rozumowania interlokutora. Jesli poziom
              Faktu i wiedza przez te gazete dostarczana czytelnikowi odpowiada wiekszej
              ilosci ludzi niz poziom wymienionych dalej gazet, to swiadczy to o poziomie ich
              czytelnikow. Przy blogach jest inna prawidlowosc? Cale szczescie, ze poparcie
              JKM jest tak zalosnie niskie (ow blog dodatkowo to zjawisko poteguje). A
              polemizowac z tak durnymi argumentami jest naprawde trudno. Jak i z tym, ze
              samochody przeciez korkow nie tworza, bo te, jak wiadomo tworza piesi, rowery i
              autobusy:P

              • 3artholomew Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM 17.12.08, 17:22
                Redoxy, argumentami! Argumentami! Stać Cię!
    • redoxygene Coz... 16.12.08, 19:18
      > Nie, nie – to nie robotnicy
      > dojeżdżający do pracy, nie drobni sklepikarze: ich nie stać na stratę
      > dodatkowej pół godziny.

      Na strate wynikajaca z jazdy rowerem? Dziwne, bo rowery w miescie w szczycie
      przemieszczaja sie szybciej od samochodow. Widac JKM nie wie co to rower. Stac w
      korku pol godziny-to za to oznaka bogactwa:D

      > To leisure class – ludzie mający sporo czasu
      > i pieniędzy.

      A to ignorant class.

      > Na ogół rowerek górski za 800 zł (a bywa, że droższy)
      > kask modny, ubranko sportowe, specjalnie na tę przejażdżkę...

      Hahaha!

      > I bardzo dobrze! Lubię szpan i szpanerów!
      > Tyle, że obok jest tylko jeden pas ruchu – i setki facetów, którzy
      > kupili za 1000 zł jakiegoś rzęcha, by dowieźć towar na Stadion X-
      > lecia; facetów pracujących tam od 5-tej rano, wracających do domów.
      > Tkwią w beznadziejnych korkach, bo ten pas "jest potrzebny
      > rowerzystom.

      Damy drugi pas-korek za 4 lata bedzie wiekszy. To dajmy trzeci. W koncu
      dojdziemy do dziesiatego i paru tuneli jak w USA, a korek... ups... nie znika.

      > Zamiast rowerowych ścieżek powinny być po obu stronach jezdni pasy,
      > na których rowerzysta miałby absolutnie pierwszeństwo... gdyby akurat
      > był. A jakby rowerzystów akurat nie było - zwłaszcza jesienią, zimą,
      > nocą, podczas deszczów - mogłyby sobie po nich spokojnie jeździć
      > samochody...

      Nono:) Chodniki tez takie powinny byc. I na trawnikach jeszcze polozmy takie
      dziurawione plyty, zeby mozna bylo parkowac. A szkoly w godzinach wieczornych
      niech zmieniaja sie w kluby nocne:P Optymalne wykorzystanie powierzchni w koncu.

      > Tego rzęcha zresztą „Zieloni” też chcą biedakowi zabrać.

      Biedak wsiada w komunikacje miejska, a jesli kogos stac na samochod i mowi o
      sobie, ze jest biedny-klamie. Chyba pan JKM nie wie ile kosztuje utrzymanie
      samochodu.

      > Bo rower-power jedzie dumnie po ścieżce i nie chce
      > wdychać spalin!

      Jesli pierdze to mam kazac wachac to sasiadowi i rure z kibla do salonu mu
      wprowadzic? Bo skoro u mnie smierdzi, to u niego tez musi?

      > Ja tylko stwierdzam, że biedak woli żyć w spalinach, ale
      > za to módz wykarmić przyzwoicie swoje dzieci – podczas gdy to bogacz,
      > który chleb ma, walczy o luksusy w postaci świeżego powietrza.

      Hahaha!

      > A w Afryce rozmaici „Zieloni”
      > dbają o to, by lwom nie stała się krzywda – bo arystokracja w
      > opancerzonych samochodach chce pooglądać „dziką naturę”.

      Rece mi opadly...

      > Właśnie czytam, że co 5 sekund na świecie dziecko umiera z głodu. A
      > po sawannach Afryki latają miliony zebr i antylop, których szuwaksom
      > nie wolno łapać i zjadać...

      .....

      >i jedzenie: być może nie
      > najzdrowsze, ale tanie i pożywne...

      Chyba tanie i chemiczne. Wsyp proszek, dolej szklanke wody i po 10 minutach
      rozkoszuj sie pysznym ciastem cytrynowym:)

      > Dlatego arystokrację popieram – a „Zielonych” zwalczam."

      A ja zwalczam ultranawiedzonych liberalow:)

      • Gość: ego-n Re: Coz... IP: *.internet.radom.pl 16.12.08, 19:43
        trzeba było dać ten wpis u Korwina na blogu, może by ci odpowiedział.
      • b-ania [...] 16.12.08, 19:50
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: antymatoł Re: Coz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 19:57
          > "Argumenty" typu "hahaha", "ręce mi opadły" mówią
          > same za siebie.

          A czego się spodziewac po radomskich uspokajaczach? U takich
          argumenty "hahahaha" i "ręce mi opadły" to już sam szczyt mozliwości
          intelektualnych.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Yo! Modzio! Myszki nie spal bo ci ją zabiorą. :) 17.12.08, 01:36
          Był kiedyś na forum Rzeszowa taki nawiedzony moderator...
          Wdałam się z nim kiedyś w dyskusję od serca (żadnych przekleństw,
          broń Boże), "leciał" deletem po każdej mojej wypowiedzi :).
          A jak bardzo robił z siebie osła widzieli wszyscy i z
          niedowierzaniem kręcili głowami...
          Oczywiście główni administratorzy pozbyli się wkrótce potem takiego
          moderatora...
        • Gość: xxx Do moderatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 08:30
          Czemu usunięto ten post??
          Nie było w nim treści obraźliwych. Czy chodzi o to że ktoś wytknął twojemu
          koledze brak rzeczowej argumentacji?
          Czy to solidarność koleżeńska ?
          Widać tak ma wyglądać dyskusja z członkami KR. Nie ma nic do napisania więc na
          wszelki wypadek usuniemy wpis, może nikt się nie zorientuje.
          • Gość: antymatoł Re: Do moderatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 13:04
            Może podpowiedzmy zakłamanemu moderatorowi co ma kasować wstawiając
            tu linki do łamiących regulamin wpisów członków i sympatyków KR.
            Zaręczam, że znajdzie się ich cała masa.
        • b-ania ???? 17.12.08, 14:12
          Strasznie obrażalskie towarzystwo.
          Cenzor się znalazł w demokracji!. Isox wg mnie dałeś plamę, gdy redox
          kliknął na czerwony koszyczek. Nie miałeś podstaw. Gorsze rzeczy tu
          czytałam. Radzę trochę poczytać wpisów np. na Onecie, gdzie obrażanie
          jest na porządku dziennym.
          ------------------------------
          Chyba sobie odpocznę od wpisów.
          • Gość: kierowca [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 15:16
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 17.12.08, 17:27
            Prośby o skasowanie wątków pochodzące z czerwonego koszyka podobno
            trafiają do centrali...
            Nie da się jednak nie zauważyć tendencji któregoś z moderatorów do
            forowania swoim przydupasom...

            > Chyba sobie odpocznę od wpisów.

            Oni tylko na to czekają b-ania! Manipulacja uszami im wychodzi.
            Proponuję pisać skargi dot. sposobu moderatorów obchodzenia się z
            forumowiczami na forum GW Radom, nawet do samego Michnika.
            Ja jeszcze swojej nie napisałam, ale zamierzam wystosować jak
            najbardziej sążnisty apel...
            Nie po to człowiek urodził się wolnym, żeby go jakieś maniaki
            usiłowały szufladkować.
            Do dzieła! :)
            Pozdrawiam.
            • Gość: b-ania Re: Re IP: *.internet.radom.pl 17.12.08, 19:16
              Dzięki wszystkim za wsparcie, razem nie damy się ! Spróbuje coś i gdzieś napisać w tej sprawie.
              • l.i.l.a.b.a.j.ona Co nas nie złamie, to nas wzmocni. 17.12.08, 19:24

                :)
          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re2 17.12.08, 19:51
            Nerwy puściły któremuś z moderatorów, bo Twoje zdanie było inne, a
            na dodatek pewnie dobitniejsze w przekazie.
            Ewentualnie przypomniałaś im mnie... co znaczy nic innego jak tylko
            to, że działam na nich jak płachta na byka... :))))

            Nie wiń siebie b-ania, bo nie masz za co. Wyraziłaś swoją opinię, a
            jeśli kogoś nie stać na komunikatywną polemikę z Tobą to już JEGO
            PROBLEM. Rację ma tylko prawda.
            A oni pewnie jeszcze wierzą, że takie ["rozmowy"] przysporzą im
            więcej fanów... LOL
            Pzdrwm raz jeszcze. :)

            • Gość: Marcin Re: Re2 IP: *.41.110.82.sub.mbb.three.co.uk 17.12.08, 20:42
              To może ja się odrobinę wtrącę w tę przypychankę starych znajomych.
              Jeśli pan Korwin-Mikke ma lekkie pióro i łatwo się go czyta to
              jeszcze nie znaczy, że się jego poglądy popiera. A czy ilość
              czytających przekłada się na poparcie dla poglądów? jeśli tak jest,
              to czemu od lat nie może się dostać do parlementu?﷯﷯
              ﷯﷯﷯﷯﷯﷯Odnośnie meritum sprawy. Pan JKM (czy to nawiązanie do "Jego
              Królewskiej Mości" nie trąci nieco absurdem?) zapewne nigdy w życiu
              nie miała okazji jechać prawdziwą miejską ścieżką rowerową, stąd
              jego opinia, wyrobiona na podstawie wyobraźni Dużego Jasia. Ja taką
              ścieżką jeżdżę i widzę ludzi na rowerach rozmaitych - od wiekowej
              wilgi, przez supermarketowe górale po dobrej klasy ale bez rewelacji
              dwuślady. ﷯﷯
              ﷯﷯Dwadzieścia osób na godzinę? Może w czasie aktywności intelektualnej
              pana JKM, godzinach późnowieczornych jeśli nie nocnych. W okolicach
              zmiany w zakładzie - nie są to może tłumy ale spore gromadki. 
              Dodatkowa strata 30 minut przez rower? Ja jeżdżę rowerem m.in
              dlatego, że nie znoszę tracenia czasu w korkach. Przeciwstawianie
              pracowitego straganiarza, który musi dowieźć towar samochodem
              lekkoduchowi na rowerze jest czystą manipulacją. Nikt nie każe
              rozwozić węgla rowerem - jest on alternatywą dla wożenia własnego
              tyłka pustym samochodem.﷯﷯
              ﷯﷯Polemiki na temat Zielonych oraz ochrony przyrody prowadzić nie będę
              bo znam się na tym równie mało co pan JKM, natomiast nic mnie nie
              zmusza do bycia zabawnym, zaskakującym i poczytnym - zarabiam w inny
              sposób.
              • pitagor Re: Re2 17.12.08, 20:51
                Z pewnej listy mailingowej:

                "Mnie Pan Korwin rozłożył pomysłem odkorkowania Warszawy poprzez likwidacje
                tramwajów i puszczenie dodatkowych pasów dla aut. Jak widać trochę się nam Pan
                Janusz zaczął rozmieniać na drobne i pomysł sprzedaje po raz kolejny, w mniej
                hardcorowej wersji."

                A mnie tezą, że ziemia jest płaska, bo gdyby była kulą to zelówki butów by się
                ścierały na środku, a nie z brzegów.

                Swoją drogą jego syn codziennie dojeżdża na składaku do pracy (w
                najnowocześniejszym biurowcu Warszawy ;) - i jeszcze do tego wspomaga czasem
                warszawską Masę Krytyczną :)"

                • Gość: antymatoł Re: Re2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 21:20
                  Napisałbym może, że po powalających argumentach typu "hahaha"
                  i "ręce mi opadły", nastał czas na wymagające znacznie większego
                  wysiłku intelektualnego, polegające na wklejaniu wypocin innych
                  pedalarzy, ale zaraz by mnie pewnie admin wyciął.
                  • pitagor Re: Re2 17.12.08, 21:46
                    > nastał czas na wymagające znacznie większego
                    > wysiłku intelektualnego, polegające na wklejaniu wypocin

                    Czyż tego samego nie można powiedzieć o autorce wątku? :)

                    PS.
                    Tak na marginesie to Twoje wypowiedzi też ciężko zaliczyć do intelektualnych
                    arcydzieł.

                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 17.12.08, 22:05
                      pitagor napisał:

                      > > nastał czas na wymagające znacznie większego
                      > > wysiłku intelektualnego, polegające na wklejaniu wypocin
                      >
                      > Czyż tego samego nie można powiedzieć o autorce wątku? :)

                      Różnica jest taka, że autorka wątku nie dąży za wszelkę cenę do
                      zdyskredytowania swoich oponentów posługując się potężnym środkiem
                      społecznego przekazu jakim jest pośrednio skomasowany udział w
                      moderowaniu forum społecznościowego i póki co wie jak dyskutować bez
                      uciekania się do osobistych wycieczek...
                    • Gość: antymatoł Re: Re2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 22:40
                      > Tak na marginesie to Twoje wypowiedzi też ciężko zaliczyć do
                      intelektualnych
                      > arcydzieł.

                      To po to żebyś mógł coś z nich zrozumieć bo nawet z dowcipem JKM
                      jakoś sobie nie radzisz:)
              • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 17.12.08, 21:31
                Gość portalu: Marcin napisał:

                > To może ja się odrobinę wtrącę w tę przypychankę starych
                znajomych.

                A to my się skądś znamy? :) Oooo, robi się ciekawie... :)

                > Jeśli pan Korwin-Mikke ma lekkie pióro i łatwo się go czyta to
                jeszcze nie znaczy, że się jego poglądy popiera. A czy ilość
                czytających przekłada się na poparcie dla poglądów?

                A przepraszam, gdzie napisałam, że go popiera ta masa odwiedzających
                jego blog? :/
                Dlaczego zakładasz, że ja nie wiem, że ludzi ciągnie również tam
                gdzie mogą się trochę pośmiać?

                > czemu od lat nie może się dostać do parlementu???

                Prawdopodobnie nikt nie traktuje jego słów zbyt poważnie.

                > Odnośnie meritum sprawy. Pan JKM (czy to nawiązanie do "Jego
                Królewskiej Mości" nie trąci nieco absurdem?) zapewne nigdy w życiu
                nie miała okazji jechać prawdziwą miejską ścieżką rowerową, stąd
                jego opinia, wyrobiona na podstawie wyobraźni Dużego Jasia.

                Nawet w takiej formie zawsze znajdzie swoich odbiorców, bo
                dobierając określone słowa przekształci swoją opinię w cyrk.

                > Ja taką ścieżką jeżdżę i widzę ludzi na rowerach rozmaitych - od
                wiekowej wilgi, przez supermarketowe górale po dobrej klasy ale bez
                rewelacji dwuślady.

                Czy pisząc "dwuślad" masz na myśli samochód marki Rover? Bo jak żyję
                nie widziałam jeszcze roweru na czterech kółkach, niepozostających
                względem siebie w jednej linii...

                > Ja jeżdżę rowerem m.in dlatego, że nie znoszę tracenia czasu w
                korkach.

                Masz rację, w UK drogi rowerowe są tak świetnie oznakowane, że -
                domyślam się - że to czysta przyjemność poruszać się na nim w ruchu
                miejskim.

                > Przeciwstawianie pracowitego straganiarza, który musi dowieźć
                towar samochodem lekkoduchowi na rowerze jest czystą manipulacją.
                Nikt nie każe rozwozić węgla rowerem - jest on alternatywą dla
                wożenia własnego tyłka pustym samochodem.

                Oj, wyczuwam jakąś zazdrość do tych, którzy do pracy jeżdżą
                samochodem albo o to, że w ogóle go mają...

                > natomiast nic mnie nie zmusza do bycia zabawnym, zaskakującym i
                poczytnym - zarabiam w inny sposób.

                To JKM odnosi jakieś korzyści materialne z tytułu udostępniania
                swojego bloga czytającym?

                • Gość: Marcin Re: Re IP: *.41.243.100.sub.mbb.three.co.uk 18.12.08, 18:14
                  ad 1. My się nie znamy (jak sądzę) natomiast grono, do którego
                  dyskusji się wtrąciłem, sprawia wrażenie znających się jak łyse konie﷯﷯
                  ad 2. ego-n stwierdził, że 2 mln czytających dowodzi, że jest to
                  blog dla myślących﷯﷯
                  ad 3. "dwuślad"  - ewidentna omyłka. Ale kiedyś z matematyki byłem
                  dobry....﷯﷯
                  ad 4. ścieżki rowerowej używam jadąc do pracy w Płocku. W Radomiu
                  jeździłem ścieżkami ogólnymi;)﷯﷯
                  ad 5. zazdrość wobec jeżdżących samochodem - tu kobieca intuicja Cię
                  zawiodła;)﷯﷯
                  ad 6. JKM zarabia pisaniem do gazet. Im więcej czytelników
                  zainteresuje swoimi pomysłami tym więcej będzie go chciało czytać
                  również w płatnej gazecie
                  ﷯﷯﷯﷯I to by był na tyle tytułem repliki ad hoc﷯﷯
                  ﷯﷯
                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 18.12.08, 22:45
                    Gość portalu: Marcin napisał(a):

                    > ad 2. ego-n stwierdził, że 2 mln czytających dowodzi, że jest to
                    blog dla myślących??

                    No to trzeba mu, w pilnym, ad hockowskim trybie uświadomić, że
                    niekoniecznie tak musi być.
                    Faktem jednak pozostaje, że JKM swoimi tekstami sięga do głęboko
                    zakorzenionych w niektórych przekonań co do wartości określonych
                    zjawisk, osób i rzeczy.
                    Tak jak napisałam na forum Płocka, cywilizacja opierająca się na
                    komunikacji międzyludzkiej (blogi internetowe to jedna z jej form)
                    prowadzi w konsekwenkcji do rozwoju funkcji poznawczych człowieka,
                    który w wielu przypadkach, bez jakiejkolwiek próby realnej oceny
                    rzeczywistości, może "wyrobić" sobie zdanie na dany/danej osoby
                    temat.

                    > ad 5. zazdrość wobec jeżdżących samochodem - tu kobieca intuicja
                    Cię zawiodła;)??

                    Hmmmm, nie uwierzysz, ale zaraz po tym jak napisałam o zazdrości,
                    stwierdziłam, że chyba chodzi jednak o sprawy sercowe...
                    Co robisz na forum z brytyjskim IPkiem? "Urlopik" w UK?

                    > ad 6. JKM zarabia pisaniem do gazet. Im więcej czytelników
                    zainteresuje swoimi pomysłami tym więcej będzie go chciało czytać
                    również w płatnej gazecie.

                    Przyznam szczerze, że nie jestem na bieżąco z tym, kto gdzie pisuje
                    i za jakie pieniądze, ale gratulacje należą się gazecie, która
                    przyjęła pod swoje skrzydła JKM-felietonistę.
                    Takim chwytem marketingowm trafienie w dziesiątkę! :)

                    Pzdr
                    • Gość: Marcin Re: Re IP: *.41.50.147.sub.mbb.three.co.uk 19.12.08, 22:50
                      ad 2. wybacz - jestem prostym inżynierem - nie do końca chwyciłem,
                      co masz na myśli
                      ad 5. czasowo zesłany na roboty do Anglii
    • b-ania JKM dał odpowiedź 18.12.08, 07:35
      "Kilka osób obruszyło się na uwagi o Rower-Power – na ogół znów nie
      zrozumiawszy, co tam napisałem. Np. {~Shiman Rebbel} napisał: „Z tymi
      rowerami dla bogaczy to Pan przesadził. Jestem za wolnością
      jednostki, odkąd sięgam świadomą pamięcią, ale w pewnych kwestiach
      mamy po prostu Dylemat Więźnia. Jest fizycznie niewykonalne, aby
      wszyscy „na hurrà" wsiedli w auta - i bezkorkowo, płynnie poruszali
      się po mieście. Trzeba by chyba przekształcić w ulice całą przestrzeń
      miasta.... 10 pasów w każdą stronę?? Wg. Pana najlepiej zrobić
      wieeelki plac, po którym będą jeździły samochody?? A gdzie miejsce na
      ruch pieszy? Sklepy, bary, i to wszystko inne? Przyszłość miast to
      niestety transport zbiorowy i małe pojazdy indywidualne, takie jak
      np. rowery. Jestem bidny student, a nie jakiś tam arystokrata. Rower
      - OK, mam taki za 1400 zł, bo cenię sobie jakość i przyjemność z
      jazdy - ale czy to już świadczy o przynależności do bogatej
      arystokracji? Jak Pan coś czasami palnie, panie Januszu...”.
      Otóż ja naprawdę nie mam nic przeciwko rowerom – oczywiście pod
      warunkiem, że nie muszę na nich jeździć zimą, w deszcz czy w smokingu
      – i wiele razy pisałem, że wiele czasu oszczędza się jadąc rowerem do
      pracy i z pracy, niż wieczorem dla zdrowia jeżdżąc na rowerze... Z
      drugiej jednak strony trzeba wtedy pamiętać, że po przyjściu do pracy
      trzeba się przebrać – a, być może, i prysznic wziąć?
      Natomiast z cynicznym wyrachowaniem oświadczam, że:
      (a) trzeba starać się spełnić życzenia ludzi – i jeśli chcą jeździć
      samochodami (które są zresztą znacznie sprawniejsze w przewożeniu
      ludzi niż tramwaje czy autobusy!), to trzeba pozwolić im jeździć - co
      najwyżej pobierając za to opłaty tak wysokie, by liczba samochodów
      nie przekraczała pojemności ulic;
      (b) jeśli ulica jest dostatecznie szeroka, to można robić osobne
      ścieżki rowerowe, ścieżki dla hulajnóg, ścieżki dla skateboardów,
      ścieżki dla wrotkarzy i rolkowców i osobną ścieżkę dla wózków
      dziecinnych; niestety takich ulic jest mało;
      (c) gdy więc musimy wybierać, kryterium musi być przepustowość. Jeśli
      więcej ludzi przejedzie rocznie jednym pasem i ścieżką rowerową niż
      dwoma pasami dla samochodów – to robimy ścieżkę rowerową; jeśli mniej
      – to dwa pasy dla samochodów. A może być tak, że latem wydzieli się
      osobny pas dla rowerów – zimą likwidowany (czy Pan zimą też na
      rowerku?).
      Wszelkie kryteria polityczne, ideologiczne itd. są niedopuszczalne.
      Jeśli ulice są za wąskie, to trzeba się starać, by były jak najlepiej
      wykorzystane.
      Na zakończenie: bywali również biedni arystokraci... Wyrażam
      nadzieję, że to w Pana przypadku przejściowe."
      • Gość: KY Re: JKM dał odpowiedź IP: 93.105.144.* 18.12.08, 09:43
        > (a) trzeba starać się spełnić życzenia ludzi – i jeśli chcą jeździć
        > samochodami (które są zresztą znacznie sprawniejsze w przewożeniu
        > ludzi niż tramwaje czy autobusy!), to trzeba pozwolić im jeździć

        Podam kontrargument na rzekomą wyższą sprawność samochodów niż autobusów w
        przewożeniu ludzi: gó... prawda. Pasażer samochodu zajmuje 10 razy więcej
        przestrzeni miejskiej niż pasażer autobusu i 20 razy więcej niż pasażer tramwaju.
        • b-ania Re: JKM dał odpowiedź 18.12.08, 10:04
          Gość portalu: KY napisał(a):
          > Podam kontrargument na rzekomą wyższą sprawność samochodów niż
          autobusów w > przewożeniu ludzi: gó... prawda. Pasażer samochodu
          zajmuje 10 razy więcej> przestrzeni miejskiej niż pasażer autobusu i
          20 razy więcej niż pasażer tramwaju.

          Skąd te dane? Gołym okiem widać, że pasażer czyli człowiek, zajmuje
          tyle samo przestrzeni miejskiej bez względu gdzie się znajduje. Ściślej można rozpatrywać tylko w stosunku do czego lub względem
          czego tę przestrzeń zajmuje. Jeśli jedzie 4 pasażerów + kierowca w
          samochodzie to każdy z nich zajmuje przestrzeń taką samą w stosunku
          do pojemności samochodu, jeśli tylko kierowca to 1/5 tej przestrzeni.
          Więc jeśli jedzie 1 pasażer w autobusie to zajmuję on 1/40
          przestrzeni autobusu ale nie wiadomo ile przestrzeni miejskiej. Tak
          samo jak pasażer samochodu. Chyba nikt nie robił badań typu: ile
          przestrzeni miejskiej zajmuje 1 człowiek, poza tym ile średnio
          przypada ludzi na 1 m2 miasta. Pozdr.

          • Gość: KY Re: JKM dał odpowiedź IP: 93.105.144.* 18.12.08, 10:22
            Chodzi mi o porównanie ilości metrów kwadratowych przestrzeni miejskiej (ulicy)
            zajmowanych przez ludzi jadących samochodami i autobusami. Jadący samochód
            zajmuje bardzo dużo tej przestrzeni gdyż nie chodzi tylko o powierzchnię pod
            podwoziem, lecz również o wymagane odstępy pomiędzy pojazdami. Jednym samochodem
            jeździ średnio ok 1,5 osoby, czyli w przeliczeniu na pasażera samochodu wyjdzie
            ok 25 m kw ulicy. Autobus zabiera na pokład o wiele więcej osób, więc zużycie
            przestrzeni spada do 2,5 metra. Stąd też wynika, ze komunikacja autobusowa jest
            10 razy wydajniejsza od motoryzacji indywidualnej.
            • b-ania Re: JKM dał odpowiedź 18.12.08, 10:35
              Mogę zgodzić się i z taką argumentacją, z jednym
              zastrzeżeniem(autopsja). Gdy autobusem od punku A do punku B
              (~5km)jedzie średnio 10 osób, to tę samą trasę w samochodach
              przejedzie 20 osób lub więcej.
              • Gość: KY Re: JKM dał odpowiedź IP: 93.105.144.* 18.12.08, 10:42
                Zgadza się, ale piszesz tu o szczególnych warunkach gdy infrastruktura ma duże
                rezerwy, a potoki pasażerów są minimalne. W rzeczywistości jest zazwyczaj
                odwrotne - większość jadąca komunikacją stoi w korkach dzięki zablokowaniu pasów
                ruchu przez mniejszość w samochodach, a czasy przejazdu w obu przypadkach są
                podobne.
              • redoxygene Re: JKM dał odpowiedź 18.12.08, 13:52
                2 sprawy:
                -o korkach rozmawiac mozemy ale praktycznie tylko w kontekscie godzin szczytu, a
                przewozy szczytowe-to autobusy srednio z 70% napelnieniem i samochody osobowe z
                napelnieniem 1,2 pasazera. i Wtedy otrzymujemy 20-krotie mniejsza zajetosc
                przestrzeni. Podawanie godzin nocnych czy wieczornych jest nie na miejscu-bo
                wtedy caly system komunikacyjny dziala wydajnie.
                -jesli chcesz, aby oddawac danym pojazdom powierzchnie w zaleznosci od
                przepustowosci danego srodka transportu to wnosze o natychmiastowe utworzenie
                buspasa na jednym z dwoch pasow ulicy 25 Czerwca, wszak w godzinach szczytu na
                25 Czerwca 63% podrozujacych to pasazerowie komunikacji publicznej. Jak chcesz,
                to mozemy rsie spotkac i razem policzyc.

                • redoxygene Re: JKM dał odpowiedź 18.12.08, 13:53
                  A w celu zobrazowania polecam tu:
                  pixdaus.com/pics/L1kN2M1y6Hb1.jpg
                  obrazki przedstawiaja te sama liczbe pasazerow w szczycie.
                • Gość: antymatoł Re: JKM dał odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 15:13
                  > -o korkach rozmawiac mozemy

                  Ty się najpierw zapytaj, kto jeszcze chce z tobą rozmawiać i
                  odpowiadać na twoje ćwierćinteligentne "argumenty", wspomagane
                  cenzurą admina.

                  > wnosze o natychmiastowe utworzenie
                  > buspasa na jednym z dwoch pasow ulicy 25 Czerwca

                  Wnosić to sobie możesz do admina o kasowanie kolejnych postów, na
                  które nie potrafisz sensownie odpowiedzieć.
                  Wnieś jeszcze o uwzględnienie kosztów budowy i utrzymania tych
                  buspasów w cenach biletów.
                  • redoxygene Re: JKM dał odpowiedź 20.12.08, 02:42
                    > Ty się najpierw zapytaj, kto jeszcze chce z tobą rozmawiać i
                    > odpowiadać na twoje ćwierćinteligentne "argumenty", wspomagane
                    > cenzurą admina.

                    Coz mam pisac-na debilzmy trzeba odpowiadac "wypowiadaczom" ich poziomem.

                    > Wnosić to sobie możesz do admina o kasowanie kolejnych postów, na
                    > które nie potrafisz sensownie odpowiedzieć.
                    > Wnieś jeszcze o uwzględnienie kosztów budowy i utrzymania tych
                    > buspasów w cenach biletów.

                    Koszty utworzenia buspasa sa pokryte w takiej samej mierze jak koszty
                    funkcjonowania pasa dla komunikacji indywidualnej. A w kwestii kasowania-kazdy
                    moze zglaszac posty lamiace regulamin.
                    • Gość: xxx Re: JKM dał odpowiedź IP: *.60.udn.pl 20.12.08, 08:37
                      redox napisał: A w kwestii kasowania-kazdy moze zglaszac posty lamiace regulamin.
                      Dobre sobie. Nie wiedziałem że łamaniem regulaminu jest wytykanie redoxowi braku
                      sensownych argumentów. Ale widać brać z KR wprowadziła ostatnio zmiany do
                      regulaminu i cenzor teraz będzie wycinał
                      • redoxygene Re: JKM dał odpowiedź 20.12.08, 12:36
                        Widze ze ani nie masz pojecia co to jest regulamin forum, a takze nie masz
                        pojecia co bylo w tych postach.
                        • Gość: xxx Re: JKM dał odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.08, 16:05
                          Wiem co było w tych postach. Wiem że w poście b-ani nie było nic co naruszało by
                          regulamin.
                          Wszyscy widzą że koledzy z KR usuwają dla nich niewygodne posty
                          • redoxygene Re: JKM dał odpowiedź 20.12.08, 16:46
                            Zglos sie w takim razie do administratora-to wklei fragment b-ani, za ktory
                            zostal post usuniety. Zawieral taki kawalek: "ty jestes chyba jakis (...)". Jak
                            chcesz to popros takze o fragmenty lilabaj. Jesli nie doszukujesz sie tu lamania
                            regulaminu-to wspolczuje zdolnosci percepcyjnych.
                            • Gość: xxx Re: JKM dał odpowiedź IP: *.60.udn.pl 20.12.08, 17:47
                              Zdolności percepcyjnych czego ?
                              Po co mam się zgłaszać do cenzora po jakiś tam fragment, skoro czytałem ten post
                              i co ma lilabaj do tego?
                              • redoxygene Re: JKM dał odpowiedź 21.12.08, 02:34
                                > Zdolności percepcyjnych czego ?

                                Percepcja-czyli przyswajanie i interpretacja tego co odbierasz w celu
                                zrozumienia otoczajacego cie swiata.

                                > Po co mam się zgłaszać do cenzora po jakiś tam fragment, skoro czytałem ten pos
                                > t

                                Zatem skoro czytales i nie zarejestrowales zlamania regulaminu-to po to.

                                > i co ma lilabaj do tego?

                                Dokladnie to samo co b-ania. Bo zarzuca sie administratorowi usuwanie
                                "niewygodnych" postow. Tylko jakos nikt, wlacznie z omawianymi przypadkami nie
                                jest w stanie zrozumiec, w ktorym miejscu lamie regulamin. A b-ania jeszcze
                                bezczelnie pisze, ze nie bylo podstaw, bo ona widywala gorsze wrzuty
                                nieusuniete. Takie swoiste rozdwojenie-zanegowanie poprzez potwierdzenie
                                zlamania regulaminu przez sama siebie.

                                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 21.12.08, 03:55
                                  Tiiaaaa, tylko że redzio jakoś nie potrafi zrozumieć, że
                                  administracja najwyraźniej reaguje jedynie na te "obraźliwe" posty,
                                  które jej wygodniej wykasować - bo resztę pewnie i moderatorzy
                                  społeczni czytają, ale powiedzą, że skoro nikt nie zgłaszał do
                                  usunięcia, to niech wisi...
                                  Na szczęście regulaminu nie tworzą członkowie KR, choć jeden z jej
                                  członków jest od jego obiektywnego egzekwowania. Tylko czy sam wie,
                                  co to znaczy obiektywnie coś egzekwować...? LOL
                                  Nie przypominam sobie, byś zobaczył coś innego niż moją obiektywną,
                                  pozbawioną przekleństw prawdę na swój lub axla temat... No chyba, że
                                  miewasz zaburzenia percepcyjne...? LOL
                                • Gość: xxx Re: JKM dał odpowiedź IP: *.60.udn.pl 21.12.08, 08:32
                                  Ciągle nie wiem o jaką percepcję ci chodzi. Ty też chyba nie skoro piszesz
                                  ogólnie a ja jestem ciekaw co u mnie jest nie tak. Oczywiście bardzo
                                  prawdopodobna jest również sytuacja że po prostu nie wiesz co piszesz i myślisz
                                  że jeżeli napiszesz mądre słowo będziesz postrzegany jako mądrzejszy.
                                  Co do postów ty uważasz że został złamany regulamin reszta ludzi uważa że twój
                                  partyjny kolega cenzor wyciął ten post zbyt pochopnie.
        • b-ania Re: JKM dał odpowiedź 18.12.08, 10:27
          Oczywiście że samochód jest SPRAWNIEJSZY od autobusu czy tramwaju.
          Pomyśl chwilę i będziesz wiedział dlaczego.
          • Gość: KY Re: JKM dał odpowiedź IP: 93.105.144.* 18.12.08, 10:36
            Jest tylko szybszy (nie wydajniejszy) i to też jedynie wtedy, gdy korzystasz z
            niego jako jedyna. Jeśli wszyscy pojadą samochodem okaże się że jest to
            najgorsza forma komunikacji.
            • b-ania Re: JKM dał odpowiedź 18.12.08, 10:45
              I to też prawda. Ale nikt mi nie odbierze tej PRZYJEMNOŚCI z
              jeżdżenia samochodem, dotarcia na czas, dotarcia szybko, dotarcia tam
              gdzie chcę, słuchania tego co chcę i wąchania tego co chcę. To jest
              kwestia wolności i wolnego wyboru, no i czasami prestiżu. Pozdrawiam
              • Gość: KY Re: JKM dał odpowiedź IP: 93.105.144.* 18.12.08, 10:47
                Ciesz się tym póki możesz, bo dni takich swobód są niestety policzone - tak jak
                to ma miejsce w całej Europie. :-)
                • b-ania Re: JKM dał odpowiedź 18.12.08, 10:53
                  ..ale tylko w centrum, w którym na szczęście rzadko
                  przebywam(przejeżdżam). Wydaję się, że poza miasto wasze macki
                  jeszcze nie sięgają i nigdy nie sięgną.
                  A propos. Czasami przejeżdżam przez tzw. rondo Kotarza, czy nie za
                  długo tam zmieniają się światłą, bodajże co 1 minuta i 5 sek?. Gdyby
                  skrócili o 10 sek. z pewnością płynność była by większa.
                  Muszę kończyć, było miło podyskutować.
                  • Gość: Ky Re: JKM dał odpowiedź IP: 93.105.144.* 18.12.08, 11:15
                    > ..ale tylko w centrum, w którym na szczęście rzadko
                    > przebywam(przejeżdżam). Wydaję się, że poza miasto wasze macki
                    > jeszcze nie sięgają i nigdy nie sięgną.

                    Przecież o tym tutaj piszę. Nikt (zapewne nawet samo BR ;-) ) nie neguje sensu
                    powstawanie autostrad poza miastami.

                    > A propos. Czasami przejeżdżam przez tzw. rondo Kotarza, czy nie za
                    > długo tam zmieniają się światłą, bodajże co 1 minuta i 5 sek?. Gdyby
                    > skrócili o 10 sek. z pewnością płynność była by większa.

                    Z tym już trzeba się zgłaszać do MZDIK...
                    • Gość: KY Re: JKM dał odpowiedź IP: 93.105.144.* 18.12.08, 12:04
                      PS
                      pixdaus.com/pics/L1kN2M1y6Hb1.jpg
                      Polecam :)
        • Gość: antymatoł Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 12:15
          > Pasażer samochodu zajmuje 10 razy więcej
          > przestrzeni miejskiej niż pasażer autobusu i 20 razy więcej niż
          pasażer tramwaj
          > u.

          Hahahahaha! Gó... prawda! :))) Pasażer zawsze zajmuje tyle samo
          miejsca. Jeśli siedzi. Może zajmować mniej gdy stoi. A może
          specjalistom od transportu z KR się wydaje, że pasażer po wejściu do
          autobusu nagle się kurczy? :)))
          To powierzchnia zajęta przez samochody osobowe wypełnione pasażerami
          może być większa niż zajęta przez autobus lub tramwaj wypełniony tą
          samą liczbą pasażerów. Ale powierzchna zajęta przez różne pojazdy
          przewożące równą ilość pasażerów, to żaden miernik sprawności
          przewożenia pasażerów. Jeśli autobusem dojadę tylko na przystanek w
          odległości kilometra od celu mojej podróży, a do tego po trzech
          przesiadkach, bo akurat nie ma linii bezpośredniej, to chyba nikt
          nie będzie miał wątpliwości, że w takiej sytuacji samochód osobowy
          jest jednak sprawniejszy. Ale to się nie zgadza z teoriami
          tutejszych zafffcóff zagadnienia.
          • Gość: ky Re: KY IP: 93.105.144.* 18.12.08, 12:23
            > To powierzchnia zajęta przez samochody osobowe wypełnione pasażerami
            > może być większa niż zajęta przez autobus lub tramwaj wypełniony tą
            > samą liczbą pasażerów. Ale powierzchna zajęta przez różne pojazdy
            > przewożące równą ilość pasażerów, to żaden miernik sprawności
            > przewożenia pasażerów.

            A co w takim razie jest miernikiem sprawności danego środka transportu jeśli nie
            optymalność wykorzystania infrastruktury. Oświeć mnie yntelektualysto.

            Jeśli autobusem dojadę tylko na przystanek w
            > odległości kilometra od celu mojej podróży, a do tego po trzech
            > przesiadkach, bo akurat nie ma linii bezpośredniej, to chyba nikt
            > nie będzie miał wątpliwości, że w takiej sytuacji samochód osobowy
            > jest jednak sprawniejszy. Ale to się nie zgadza z teoriami
            > tutejszych zafffcóff zagadnienia.

            A jeśli dojedziesz 100 metrów od celu podróży jednym autobusem z taktem 10
            minut? Uwzględnia różne warianty, nie tylko te najbardziej wygodne dla Twojego
            zdania.
            • Gość: antymatol Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 12:46
              > A co w takim razie jest miernikiem sprawności danego środka
              transportu jeśli ni
              > e
              > optymalność wykorzystania infrastruktury. Oświeć mnie
              yntelektualysto.

              Czas dostępu! Nie wpadłeś na to? Wcale się nie dziwię:))) Dla
              zakichanych teoretyków ważniejsze jest, że jadę w towarzystwie 50
              innych osób tam, gdzie akurat jest przystanek, niż że dojadę
              szybciej tam, gdzie akurat potrzebuję.

              > A jeśli dojedziesz 100 metrów od celu podróży jednym autobusem

              Kolejny przykład na marność waszych teorii. A w jakiej odległości
              od środka deptaka w samym centrum Radomia, na przykład, są
              najbliższe przystanki? Jeśli mam dojechać w konkretne miejsce, to
              się nie zastanawiam nad tym, że fajnie by było, gdyby był tam
              przystanek, jeśli go tam akurat nie ma. Tak myślą tylko ci, którzy
              nie pracują i za nic nie odpowiadają.

              > z taktem 10
              > minut?

              A co mnie obchodzi takt? Mam jeździć bez celu w tą i z powrotem co
              10 min, żeby się tym taktem nacieszyć? Mnie potrzeba dojechać na
              miejsce raz, ale szybko i tam, gdzie trzeba.

              > Uwzględnia różne warianty, nie tylko te najbardziej wygodne dla
              Twojego
              > zdania.

              Ale ja mam swoje cele i mnie obchodzą tylko te warianty, które są
              najbardziej wygodne dla mnie, a nie dla innych. Dlatego samochód
              osobowy jest dla mnie najodpowiedniejszy i najefektywniejszy, bo
              żaden rozkład jazdy i przesiadek nie dostosuje się do moich potrzeb
              tak, jak moja własna wolna wola.
              Co było do udowodnienia
              • Gość: ky Re: KY IP: 93.105.144.* 18.12.08, 14:28
                > Czas dostępu! Nie wpadłeś na to? Wcale się nie dziwię:))) Dla
                > zakichanych teoretyków ważniejsze jest, że jadę w towarzystwie 50
                > innych osób tam, gdzie akurat jest przystanek, niż że dojadę
                > szybciej tam, gdzie akurat potrzebuję.

                Chodzi właśnie o to, żeby było możliwie najszybciej dla wszystkich.

                > A co mnie obchodzi takt? Mam jeździć bez celu w tą i z powrotem co
                > 10 min, żeby się tym taktem nacieszyć? Mnie potrzeba dojechać na
                > miejsce raz, ale szybko i tam, gdzie trzeba.

                Wyższy takt znacznie zmniejsza czas odstępu, o którym pisałeś powyżej geniuszu.

                Dlatego samochód
                > osobowy jest dla mnie najodpowiedniejszy i najefektywniejszy, bo
                > żaden rozkład jazdy i przesiadek nie dostosuje się do moich potrzeb
                > tak, jak moja własna wolna wola.
                > Co było do udowodnienia

                Na szczęście twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych,
                więc mam nadzieję, że już niedługo ukrócą wam te "potrzeby" rajdów po deptaku :)
                • Gość: antymatoł Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 15:04
                  > Chodzi właśnie o to, żeby było możliwie najszybciej dla
                  wszystkich.

                  Nie ma czegoś takiego jak czas dostępu wszystkich i wszędzie. Jest
                  tylko czas dostępu konkretnej osoby z konkretnego miejsca do
                  konkretnego celu. W przypadku linii innych niż nocne dodać do tego
                  trzeba porę, w której dostęp w ogóle jest możliwy. Jeśli zrozumienie
                  choćby tak prostej rzeczy przekracza Twoje możliwości, to dalsza
                  dyskusja nie ma sensu.

                  > Wyższy takt znacznie zmniejsza czas odstępu,

                  To akurat jest oczywiste. Tak samo jak to, że podróżując samochodem
                  osobowym mam gdzieś wszelkie rozkłady i wynikające z nich takty. A
                  więc czas dostępu w ogóle nie jest od nich uzależniony. Nie mówiąc
                  już o tym, że takt 10min dla autobusów nie występuje wszędzie gdzie
                  potrzebuję i zawsze gdy potrzebuję, geniuszu.

                  > Na szczęście twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się
                  wolność innych.

                  Aforysta za pięć groszy się znalazł. A co ma moje poruszanie się
                  samochodem do wolności innych? Puknij się w czoło i dopiero zacznij
                  pisać, bo się ośmieszasz.

                  > więc mam nadzieję, że już niedługo ukrócą wam te "potrzeby" rajdów
                  po deptaku

                  A widziałeś mnie kiedyś z samochodem na deptaku? Przecież tam nic
                  nie ma, więc nie mam potrzeby tam dojeżdżać. Mogę wpaść czasem na
                  piwo ale wtedy nie jadę samochodem. Po pijanemu jeżdżą w tym kraju
                  głównie wsiowi pedalarze. Deptak to był tylko przykład na to, że
                  nawet centrum miasta nie jest dostępne dla autobusów. A jeśli nijak
                  nie jest dostępne, to jego atrakcyjność spada. I będziecie w końcu
                  razem z Kosztowniakiem w trakcie kolejnych happeningów szukali życia
                  na deptaku. I to nie tylko życia nocnego.
                  • Gość: KY Re: KY IP: 93.105.144.* 18.12.08, 15:15
                    > Nie ma czegoś takiego jak czas dostępu wszystkich i wszędzie. Jest
                    > tylko czas dostępu konkretnej osoby z konkretnego miejsca do
                    > konkretnego celu.

                    I jak wszyscy będą, tak jak postuluje pan Korwin jeździć tylko samochodami to ten globalny czas zmaleje, czy wzrośnie?

                    > To akurat jest oczywiste. Tak samo jak to, że podróżując samochodem
                    > osobowym mam gdzieś wszelkie rozkłady i wynikające z nich takty. A
                    > więc czas dostępu w ogóle nie jest od nich uzależniony.

                    Serio?

                    > Aforysta za pięć groszy się znalazł. A co ma moje poruszanie się
                    > samochodem do wolności innych? Puknij się w czoło i dopiero zacznij
                    > pisać, bo się ośmieszasz.

                    A chociażby to, ze przestrzeń miejską im zabierasz.

                    A jeśli nijak
                    > nie jest dostępne, to jego atrakcyjność spada. I będziecie w końcu
                    > razem z Kosztowniakiem w trakcie kolejnych happeningów szukali życia
                    > na deptaku. I to nie tylko życia nocnego.

                    To samo mówili ci, którzy kilkadziesiąt lat temu sprzeciwiali się wyprowadzeniu stamtąd samochodów.
                    • Gość: antymatoł Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 15:42
                      > I jak wszyscy będą, tak jak postuluje pan Korwin jeździć tylko
                      samochodami to t
                      > en globalny czas zmaleje, czy wzrośnie?

                      Co za podchwytliwe pytanie! A gdzie pan Korwin postuluje, żeby
                      wszyscy jeździli tylko samochodami? Widzę, że jesteś w stanie
                      dyskutować wyłącznie z tak bzdurnymi opiniami, które sam tylko
                      jesteś w stanie sobie wymyślić.

                      > > To akurat jest oczywiste. Tak samo jak to, że podróżując
                      samochodem
                      > > osobowym mam gdzieś wszelkie rozkłady i wynikające z nich takty.
                      A
                      > > więc czas dostępu w ogóle nie jest od nich uzależniony.
                      >
                      > Serio?

                      To też jest podchwytliwe pytanie?:)))

                      > A chociażby to, ze przestrzeń miejską im zabierasz.

                      Nie poruszam się samochodem po żadnej prywatnej przestrzeni, więc
                      nic nikomu nie zabieram. Kolejny durny "argument". Ta przestrzeń
                      jest wspólna, więc mogę ją zajmować jak chcę, byle było to zgodne z
                      przepisami prawa. I tak jest. Równie dobrze mógłbym twierdzić, że
                      Twój tyłek zajmuje mi ławkę w parku i w ten sposób ogranicza moją
                      wolność siedzenia tam gdzie chcę.

                      > To samo mówili ci, którzy kilkadziesiąt lat temu sprzeciwiali się
                      wyprowadzeniu
                      > stamtąd samochodów

                      No popatrz! I sprawdziło się. Kosztowniak musi robić sponsorowane z
                      moich podatków imprezy na deptaku, żeby cokolwiek się na nim działo.
                      A z takiej Rosy już zaczynają się kupcy zwijać, choć jeszcze się
                      dobrze nie zapełniła od czasu wybudowania.
                      Poza tym, nie napisałem, że deptak ma być dostępny dla samochodów
                      osobowych, tylko że nie jest dostępny dla autobusów. Widzę, że nie
                      rozumiesz nawet tej różnicy.
                      • Gość: KY Re: KY IP: 93.105.144.* 18.12.08, 16:00
                        > Co za podchwytliwe pytanie! A gdzie pan Korwin postuluje, żeby
                        > wszyscy jeździli tylko samochodami? Widzę, że jesteś w stanie
                        > dyskutować wyłącznie z tak bzdurnymi opiniami, które sam tylko
                        > jesteś w stanie sobie wymyślić.

                        Podobno postulował kiedyś, by likwidować torowiska tramwajowe w celu
                        wprowadzenie dodatkowych pasów dla samochodów.

                        > Nie poruszam się samochodem po żadnej prywatnej przestrzeni, więc
                        > nic nikomu nie zabieram. Kolejny durny "argument". Ta przestrzeń
                        > jest wspólna, więc mogę ją zajmować jak chcę, byle było to zgodne z
                        > przepisami prawa.

                        I parkowanie gdzie mi się podoba jest zgodne z tymi przepisami?

                        > No popatrz! I sprawdziło się. Kosztowniak musi robić sponsorowane z
                        > moich podatków imprezy na deptaku, żeby cokolwiek się na nim działo.

                        Za to na 1905 roku to się dopiero dzieje, nieprawdaż?

                        > Poza tym, nie napisałem, że deptak ma być dostępny dla samochodów
                        > osobowych, tylko że nie jest dostępny dla autobusów. Widzę, że nie
                        > rozumiesz nawet tej różnicy.

                        Wiem, ze nie jest za dobrze dostępny, lecz to nie jest jeszcze powód by go
                        rozjeżdżać samochodami.
                        • samspade Re: KY 18.12.08, 16:11
                          Co do likwidacji torowisk to w sieci czytałem już większe głupoty np.
                          wykorzystanie roweru jako najprostszej elektrown. Trzeba zrozumieć że wolność
                          słowa polega na tym że ludzie piszą czasami różne rzeczy z którymi się nie
                          zgadzamy( To ostatnie zdanie dedykuję redoxowi i isoxowi).
                          Co do parkowania gdzie się podoba. Gość antymatoł wyraźnie napisał byle było to
                          zgodnie z przepisami prawa.
                          Co do 1905 Roku. A co ma się tam dziać? W zakładach metalowych?
                          I co do ostatniego zdania. Jeżeli ktoś wjeżdża na deptak niezgodnie z przepisami
                          należy taką osobę ukarać.
                          Na przyszłość polecam również czytanie ze zrozumieniem
                          • Gość: KY Re: KY IP: 93.105.144.* 18.12.08, 16:19
                            > Co do likwidacji torowisk to w sieci czytałem już większe głupoty np.
                            > wykorzystanie roweru jako najprostszej elektrown.

                            Też to widziałem, ale cóż, oszołomstwo trafia się w obie strony. :)

                            > Co do 1905 Roku. A co ma się tam dziać? W zakładach metalowych?

                            Gość pisze, ze na deptaku wyłączonym z ruchu samochodowego nic się jego zdaniem
                            nie dzieje, pytam więc czy na ulicy zbudowanej dla samochodów (tu - 1905 roku)
                            dzieje się więcej.
                        • Gość: antymatoł Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 16:16
                          > Podobno postulował kiedyś, by likwidować torowiska tramwajowe w
                          celu
                          > wprowadzenie dodatkowych pasów dla samochodów.

                          Nie znaczy to wcale, że postulował by wszyscy jeździli tylko
                          samochodami osobowymi.

                          > I parkowanie gdzie mi się podoba jest zgodne z tymi przepisami?

                          Skoro napisałem, że zajmuję przestrzeń jak chcę, byle zgodnie z
                          przepisami, to chyba nawet Ty możesz się domyślić, że chodzi mi o
                          parkowanie w miejscach dozwolonych. A może nie jesteś w stanie?
                          Chyba nie jesteś:)))

                          > > > No popatrz! I sprawdziło się. Kosztowniak musi robić
                          sponsorowane z
                          > > moich podatków imprezy na deptaku, żeby cokolwiek się na nim
                          działo.
                          >
                          > Za to na 1905 roku to się dopiero dzieje, nieprawdaż?

                          A co ma piernik do wiatraka? Ale skoro już o tym mowa, to pojedź
                          sobie na 1905 r. i popatrz ile tam się ostanimi laty zlokalizowało
                          prywatnych inwestycji bez żadnych programów rewitalizacji, wkładania
                          publicznej kasy i bez udostępniania zjazdów z tej ulicy poza
                          miejscami, gdzie one już były. W tym samym czasie wywalono masę kasy
                          na podnoszenie walorów centrum, a i tak stało się ono atrakcyjne
                          tylko dla banków.

                          > > Wiem, ze nie jest za dobrze dostępny, lecz to nie jest jeszcze
                          powód by go
                          > rozjeżdżać samochodami.

                          Pytam jeszcze raz: a kto chce rozjeżdżać deptak samochodami i po co?
                          Tam jeżdżą głównie mieszkańcy i właściciele sklepów. Jeśli nie mają
                          pozwolenia, to wal do straży miejskiej, a nie bełkocz w kółko o
                          jednym i tym samym bez jakiegokolwiek związku z tematem.
                          • Gość: KY Re: KY IP: 93.105.144.* 18.12.08, 16:24
                            > Nie znaczy to wcale, że postulował by wszyscy jeździli tylko
                            > samochodami osobowymi.

                            Ale jak zlikwiduje się tramwaje, autobusy, ścieżki rowerowe i chodniki jako
                            elementy utrudniające ruch to co pozostanie?

                            > A co ma piernik do wiatraka? Ale skoro już o tym mowa, to pojedź
                            > sobie na 1905 r. i popatrz ile tam się ostanimi laty zlokalizowało
                            > prywatnych inwestycji bez żadnych programów rewitalizacji, wkładania
                            > publicznej kasy i bez udostępniania zjazdów z tej ulicy poza
                            > miejscami, gdzie one już były. W tym samym czasie wywalono masę kasy
                            > na podnoszenie walorów centrum, a i tak stało się ono atrakcyjne
                            > tylko dla banków.

                            Ja jakoś nie żałuję, że żadnej nowej hurtowni, supermarketu ani stacji
                            benzynowej nie zlokalizowano przy deptaku ;-P

                            A co do banków to lokalizują się one w NAJATRAKCYJNIEJSZYCH okolicach każdego
                            miasta, znaczy się, ze przy naszym deptaku mimo braku samochodów jest życie.
                            • Gość: antymatoł Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 19:47
                              > Ale jak zlikwiduje się tramwaje, autobusy, ścieżki rowerowe i
                              chodniki jako
                              > elementy utrudniające ruch to co pozostanie?

                              Na durne pytanie powinna paść odpowiedź na podobnym poziomie:
                              poduszkowce, barki, helikoptery i promy kosmiczne.
                              Ale ponieważ nie jestem redoxygene, więc odpowiem normalnie. JKM
                              pisał tylko o zastąpieniu ścieżek rowerowych pasami wydzielonymi na
                              jezdniach. Nigdzie nie pisał, że wszelki ruch rowerowy lub pieszy ma
                              być zlikwidowany. Nie zgadzam się z jego argumentem, że zimą, gdy
                              ścieżki rowerowe są puste lub prawie puste, można je wykorzystać dla
                              ruchu samochodowego, bo pasy te nie mają szerokości wystarczającej
                              do tego celu. Ale umożliwiają chwilowy zjazd z drogi pojazdom
                              uprzywilejowanym, a do tego są tańsze, niż budowane od podstaw
                              ścieżki rowerowe. Dlatego nie zgadzając się ze wszystkim, co JKM
                              pisze, potrafię zrozumieć i docenić sens i cel jego argumentacji,
                              który sprowadza się do tego, żeby przy minimum kosztów ponoszonych
                              przez publiczne budżety dać im maksimum wolności dla zaspokajania
                              ich potrzeb i maksimum ułatwień w pracy i zarabianiu i płaceniu
                              podatków na te publiczne budżety.
                              Do tego dochodzi życiowy antydogmatyzm: jeśli gdzieś istnieje linia
                              tramwajowa, która z jakichkolwiek powodów jest nierentowna, mało
                              obłożona, lub w jakikolwiek inny sposób mniej efektywna od innych
                              środków transportu W KONKRETNEJ SYTUACJI, to należy ją zlikwidować,
                              a nie dopłacać do niej, bo TEORETYCZNIE powinna być efektywniejsza
                              od samochodów osobowych.
                              I to jest liberalizm, a nie to, co się ubździ redoxygenowi po
                              lekturze natchnionego bloga Senyszyn.

                              > Ja jakoś nie żałuję, że żadnej nowej hurtowni, supermarketu ani
                              stacji
                              > benzynowej nie zlokalizowano przy deptaku ;-P

                              Teraz już widzisz bzdurność swojego porównania Żeromskiego i 1905
                              r.? To dobrze. I możesz mi wierzyć, że właściciele i klienci tych
                              nowych hurtowni, supermarketów, fitnessklubów, sklepów meblowych,
                              stacji benzynowych, itd., też nie żałują, że maniacy od uspokajania
                              ruchu nie zrobili z 1905 r. deptaka ze ścieżka rowerową :P

                              > A co do banków to lokalizują się one w NAJATRAKCYJNIEJSZYCH
                              okolicach każdego
                              > miasta, znaczy się, ze przy naszym deptaku mimo braku samochodów
                              jest życie

                              Co do banków, to ich zagęszczenie i wypieranie innych funkcji
                              powoduje spadek atrakcyjności nawet bardziej atrakcyjnych centrów,
                              niż radomskie.
                              A co do życia na deptaku, to jakoś go za mało, żeby sklepy mogły
                              wyrobić na wygórowane czynsze. Dlatego padają w konkurencji z
                              bankami, nawet podtrzymywane klientelą imprez sponsorowanych z moich
                              podatków.
                              • Gość: antymatoł Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 19:49
                                Miało być: "Nie zgadzam się z jego argumentem, że zimą, gdy pasy
                                wydzielone dla rowerów w jezdniach są puste lub prawie puste, można
                                je wykorzystać dla ruchu samochodowego, bo pasy te nie mają
                                szerokości wystarczającej do tego celu."
                              • Gość: KY Re: KY IP: 93.105.144.* 18.12.08, 20:21
                                Ale umożliwiają chwilowy zjazd z drogi pojazdom
                                > uprzywilejowanym, a do tego są tańsze, niż budowane od podstaw
                                > ścieżki rowerowe. Dlatego nie zgadzając się ze wszystkim, co JKM
                                > pisze, potrafię zrozumieć i docenić sens i cel jego argumentacji,
                                > który sprowadza się do tego, żeby przy minimum kosztów ponoszonych
                                > przez publiczne budżety dać im maksimum wolności dla zaspokajania
                                > ich potrzeb i maksimum ułatwień w pracy i zarabianiu i płaceniu
                                > podatków na te publiczne budżety.

                                A nie prawda. Pas rowerowy w jezdni jest droższy niż ścieżka zewnętrzna,
                                ponieważ wymaga mocniejszej podbudowy wytrzymującej nacisk samochodów, podczas
                                gdy ścieżka zewnętrzna nie musi spełniać tego warunku. Wystarczy by była równa.
                                Inna sprawa, ze w naszym kraju pas do rowerów w jezdni zmieniałby się w parking.

                                > Teraz już widzisz bzdurność swojego porównania Żeromskiego i 1905
                                > r.? To dobrze. I możesz mi wierzyć, że właściciele i klienci tych
                                > nowych hurtowni, supermarketów, fitnessklubów, sklepów meblowych,
                                > stacji benzynowych, itd., też nie żałują, że maniacy od uspokajania
                                > ruchu nie zrobili z 1905 r. deptaka ze ścieżka rowerową :P

                                A jakie jest wg Ciebie dobrze zorganizowane i pełne życia miejsce w tym mieście,
                                skoro uważasz, że ani deptak, ani trasa samochodowa nie spełnia tego warunku?

                                • Gość: antymatoł Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 21:18
                                  > A nie prawda. Pas rowerowy w jezdni jest droższy niż ścieżka
                                  zewnętrzna,
                                  > ponieważ wymaga mocniejszej podbudowy wytrzymującej nacisk
                                  samochodów, podczas
                                  > gdy ścieżka zewnętrzna nie musi spełniać tego warunku.

                                  A nie prawda. Czasem wystarczy nie zwężać istniejących już ulic przy
                                  okazji każdego remontu. A jeśli już i tak się wymienia wszystko, to
                                  dodanie paska paru centymetrów mocniejszej podbudowy chyba nie robi
                                  aż tak wielkiej różnicy?

                                  > Inna sprawa, ze w naszym kraju pas do rowerów w jezdni zmieniałby
                                  się w parking.

                                  Jasne! A w koncu i tak powstanie na nim supermarket i stacja
                                  benzynowa. A spytaj może sam siebie, po co tworzyć deptaki skoro i
                                  tak straż miejska nie pilnuje, żeby samochody po nich nie jeździły?
                                  Od tego są przepisy, żeby je egzekwować. Jeśli się tego nie robi, to
                                  mogę sobie też urządzić rajd po ścieżce poza jezdnią i nikt mi tego
                                  nie zabroni.

                                  > > A jakie jest wg Ciebie dobrze zorganizowane i pełne życia
                                  miejsce w tym mieście, skoro uważasz, że ani deptak, ani trasa
                                  samochodowa nie spełnia tego warunku?

                                  A dlaczego w ogóle miałbym widzieć takie miejsce w tym mieście,
                                  jeśli go tu nie ma?
                                  • Gość: KY Re: KY IP: 93.105.144.* 18.12.08, 21:44
                                    > A nie prawda. Czasem wystarczy nie zwężać istniejących już ulic przy
                                    > okazji każdego remontu. A jeśli już i tak się wymienia wszystko, to
                                    > dodanie paska paru centymetrów mocniejszej podbudowy chyba nie robi
                                    > aż tak wielkiej różnicy?

                                    I tak będzie droższe niż zbudowanie tego samego paska poza jezdną na podbudowie
                                    cienkiej. Nie?

                                    > Jasne! A w koncu i tak powstanie na nim supermarket i stacja
                                    > benzynowa. A spytaj może sam siebie, po co tworzyć deptaki skoro i
                                    > tak straż miejska nie pilnuje, żeby samochody po nich nie jeździły?
                                    > Od tego są przepisy, żeby je egzekwować. Jeśli się tego nie robi, to
                                    > mogę sobie też urządzić rajd po ścieżce poza jezdnią i nikt mi tego
                                    > nie zabroni.

                                    Niestety, ale ścieżki w jezdni tak wyglądają w krajach na wschód od Odry:
                                    lh3.ggpht.com/_2fpbRr0hbOQ/SSMazoRd6gI/AAAAAAAACGU/jy_IO2gIXG4/s640/gedymina2.jpg
                                    > A dlaczego w ogóle miałbym widzieć takie miejsce w tym mieście,
                                    > jeśli go tu nie ma?

                                    Czemu więc krytykujesz deptak jako miejsce wymarłe, skoro twierdzisz, że nie ma
                                    bardziej ożywionych? Usunięcie ruchu samochodowego tylko mu pomogło czy Ci się
                                    to podoba czy nie.
                                    • Gość: antymatoł Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 00:17
                                      > I tak będzie droższe niż zbudowanie tego samego paska poza jezdną
                                      na podbudowie
                                      > cienkiej. Nie?

                                      No nie, bo w przypadku konieczności minimalnego poszerzenia jezdni
                                      zamiast jej zwężania i budowy osobnej ścieżki, to nie będzie taki
                                      sam pasek, a całe wydzielenie pasa dla rowerów sprowadzi się do
                                      wymalowania linii na asfalcie położonym za jednym razem dla całej
                                      jezdni. Ależ Ty ciężko kapujesz. Wszystko Ci trzeba na trzy sposoby
                                      wykładać?

                                      > Niestety, ale ścieżki w jezdni tak wyglądają w krajach na wschód
                                      od Odry.

                                      To nie ścieżki tak wyglądają, tylko przestrzeganie prawa. Naprawdę
                                      nie jesteś w stanie tego zrozumieć?

                                      > Czemu więc krytykujesz deptak jako miejsce wymarłe, skoro
                                      twierdzisz, że nie ma bardziej ożywionych?

                                      To mam pisać, że trup nie jest trupem, bo inne trupy lepiej się
                                      rozkładają? Poza tym co to znaczy, że jakieś miejsce w mieście jest
                                      ożywione? 1905 r. inwestycyjnie jest ożywiona i to bez wspomagania
                                      publicznymi środkami. Nie jest ożywiona w taki sposób, jak bywają
                                      deptaki ale całkiem sporo ludzi robi tam niezbędne zakupy, podczas
                                      gdy przez "ożywiony" deptak na Żeromskiego głównie tylko się
                                      przechodzi.
                                      • Gość: KY Re: KY IP: 93.105.144.* 19.12.08, 11:43
                                        > No nie, bo w przypadku konieczności minimalnego poszerzenia jezdni
                                        > zamiast jej zwężania i budowy osobnej ścieżki, to nie będzie taki
                                        > sam pasek, a całe wydzielenie pasa dla rowerów sprowadzi się do
                                        > wymalowania linii na asfalcie położonym za jednym razem dla całej
                                        > jezdni. Ależ Ty ciężko kapujesz. Wszystko Ci trzeba na trzy sposoby
                                        > wykładać?

                                        Problem w tym, ze ścieżek nie buduje sie w ścisłym centrum, gdzie pasy ruchu
                                        były szerokie tylko poza nim. Zresztą nawet jeśli to i tak zazwyczaj wymienia
                                        się tam całą podbudowę.

                                        > To nie ścieżki tak wyglądają, tylko przestrzeganie prawa. Naprawdę
                                        > nie jesteś w stanie tego zrozumieć?
                                        >
                                        I uważasz, ze da się to zmienić? Bo ja wątpię widząc jak długo nie mogą sobie
                                        poradzić z samochodami na deptaku.

                                        podczas
                                        > gdy przez "ożywiony" deptak na Żeromskiego głównie tylko się
                                        > przechodzi.

                                        To jest akurat pozytywny objaw. Deptak jest dla pieszych i pieszych przyciąga.
                                        • Gość: antymatoł Re: KY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 13:39
                                          > podczas
                                          > > gdy przez "ożywiony" deptak na Żeromskiego głównie tylko się
                                          > > przechodzi.
                                          >
                                          > To jest akurat pozytywny objaw. Deptak jest dla pieszych i
                                          pieszych przyciąga.

                                          Jasne! Skoro deptaka nie da się ominąć ani przejechać, bo zamknięty
                                          dla ruchu i przecina całe centrum znaczy, że przyciąga pieszych. Tak
                                          samo jak przejścia przez jezdnię ich "przyciągają". A że się go
                                          tylko przechodzi, bo nic ciekawego ani ważnego przy nim nie ma, to
                                          faktycznie bardzo pozytywny objaw i świadczy chyba o niebywale
                                          ożywczej roli tych hektarów kamiennej kostki, którą jest wybrukowany.

                                          > > To nie ścieżki tak wyglądają, tylko przestrzeganie prawa.
                                          Naprawdę
                                          > > nie jesteś w stanie tego zrozumieć?
                                          > >
                                          > I uważasz, ze da się to zmienić? Bo ja wątpię widząc jak długo nie
                                          mogą sobie poradzić z samochodami na deptaku.

                                          Jeśli się nie da, to tym gorzej dla wszelkich pomysłów na sensowną
                                          organizację ruchu w miastach, bo żaden nie będzie egzekwowany.
                                          Poza tym, widząc ilu rowerzystów porusza się dziś po mieście, wątpię
                                          czy kiedykolwiek rower zostanie tu uznany za alternatywny środek
                                          transportu dla istotnej liczby podróżujących. Jest raczej właśnie
                                          tak, jak napisał JKM. Rowery są w Polsce używane głównie dla
                                          rekreacji, a używanie ich codziennie do załatwiania życiowych
                                          potrzeb to wyjątkowa rzadkość. Dziś każdy może wyjść do miasta i
                                          zrobić tysiąc zdjęć pustych ścieżek rowerowych w różnych częściach
                                          miasta albo stojaków na Żeromskiego i potraktować to jako dowód
                                          bezsensownego marnowania pieniędzy i miejsca na tą infrastrukturę.
                                          • Gość: ky Re: KY IP: 93.105.144.* 19.12.08, 15:54
                                            > Jasne! Skoro deptaka nie da się ominąć ani przejechać, bo zamknięty
                                            > dla ruchu i przecina całe centrum znaczy, że przyciąga pieszych. Tak
                                            > samo jak przejścia przez jezdnię ich "przyciągają". A że się go
                                            > tylko przechodzi, bo nic ciekawego ani ważnego przy nim nie ma, to
                                            > faktycznie bardzo pozytywny objaw i świadczy chyba o niebywale
                                            > ożywczej roli tych hektarów kamiennej kostki, którą jest wybrukowany.

                                            Piesi (potencjalni klienci) jednak kręcą się tam przez cały dzień. I to w
                                            zdecydowanie większej ilości niż gdyby ulicę tę pozostawić samochodom. Potencjał
                                            więc jest, wystarczy tylko otworzyć tam coś ciekawego i obroty będą. Inna
                                            sprawa, ze to obszar zabytkowy i koszty również są wysokie, stąd mało chętnych.

                                            Dziś każdy może wyjść do miasta i
                                            > zrobić tysiąc zdjęć pustych ścieżek rowerowych w różnych częściach
                                            > miasta albo stojaków na Żeromskiego i potraktować to jako dowód
                                            > bezsensownego marnowania pieniędzy i miejsca na tą infrastrukturę.

                                            Tak jest dzisiaj, jednak natężenie ruchu samochodowego będzie dalej wzrastać, a
                                            infrastruktury samochodowej nie da się już w centrum rozbudowywać. Wtedy sporo
                                            osób będzie szukać alternatywy, którą może się okazać (już wtedy istniejąca)
                                            sieć dróg rowerowych.
                                            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 19.12.08, 17:06
                                              Gość portalu: antymatoł napisał:


                                              > Dziś każdy może wyjść do miasta i zrobić tysiąc zdjęć pustych
                                              ścieżek rowerowych w różnych częściach miasta albo stojaków na
                                              Żeromskiego i potraktować to jako dowód bezsensownego marnowania
                                              pieniędzy i miejsca na tą infrastrukturę.

                                              O ile proponowane rozwiązania są dobrze przemyślane i ich
                                              potencjalne skutki nie kolidują z prawem o ruchu drogowym,
                                              rozbudowywanie infrastruktury w transporcie miejskim nigdy nie
                                              będzie marnotrawieniem pieniędzy bo będzie przede wszystkim spełniać
                                              funkcje stwarzania bezpieczeństwa wszystkim jego użytkownikom.

                                              Gość portalu KY napisał:

                                              > Tak jest dzisiaj, jednak natężenie ruchu samochodowego będzie
                                              dalej wzrastać, a infrastruktury samochodowej nie da się już w
                                              centrum rozbudowywać. Wtedy sporo osób będzie szukać alternatywy,
                                              którą może się okazać (już wtedy istniejąca) sieć dróg rowerowych.

                                              Im częściej czytam o waszych prognozach i rozwiązaniach mających
                                              pochodzić rodem z USA (po pięć, dziesięć pasów a i tak będą korki),
                                              tym bardziej kiwam w niedowierzaniu głową.
                                              Skąd wiesz, że ruch samochodowy będzie wzrastać? Na obecne czasy
                                              może raczej nieznacznie zmaleć - biorąc pod uwagę czynnik
                                              demograficzny czy ekonomiczny.
                                              Jeśli nawet ktoś będzie szukał alternatywy przemieszczania się
                                              niepolegającej na kasowaniu niewygodnych SOBIE wątków na forum, to
                                              postawi głównie na miejski MPK czy inne przewoźniki i ich siatkę
                                              połączeń destynacji. A wziąwszy pod uwagę swój komfort czy charakter
                                              wykonywanej pracy, na rower wskoczy głównie w celach rekreacji lub
                                              dojazdu do znajomych w czasie wolnym.
                                              Obwodnice miasta, sprawniejsze wyregulowanie sygnalizacji świetlnej,
                                              dodatkowe znaki drogowe czy bardziej funckjonalne oznaczenia
                                              poziome, to niestety nic innego jak rozbudowywanie owej
                                              infrastruktury samochodowej w centrum, wiesz? :)
                                            • Gość: ego-n Re: KY IP: *.internet.radom.pl 19.12.08, 17:22
                                              Człowieku czy ty nie widzisz, że rower nie do wszystkiego się nadaje
                                              i w pewnych sytuacjach nigdy nie zastąpi samochodu. Choćbyś nie wiem
                                              jak ograniczał i spowalniał ruch, choćbyś zachęcał i przekonywał nie
                                              wiem jak, to dopóki jest ropa na świecie, dopóki jest zimno i pada
                                              deszcz, dopóki odległości są ogromne i dopóki coś takiego jak
                                              samochód jest dostępny prawie dla każdego to i tak mnie i innych nie
                                              przekonasz bym np. dzisiaj wsiadł na rower i ze Wsoli przejechał do
                                              centrum. Zrozum to wreszcie!!!.
                                              • Gość: KY Re: KY IP: 93.105.144.* 19.12.08, 20:41
                                                > Człowieku czy ty nie widzisz, że rower nie do wszystkiego się nadaje
                                                > i w pewnych sytuacjach nigdy nie zastąpi samochodu. Choćbyś nie wiem
                                                > jak ograniczał i spowalniał ruch, choćbyś zachęcał i przekonywał nie
                                                > wiem jak, to dopóki jest ropa na świecie, dopóki jest zimno i pada
                                                > deszcz, dopóki odległości są ogromne i dopóki coś takiego jak
                                                > samochód jest dostępny prawie dla każdego to i tak mnie i innych nie
                                                > przekonasz bym np. dzisiaj wsiadł na rower i ze Wsoli przejechał do
                                                > centrum. Zrozum to wreszcie!!!.

                                                Rozumiem to wszystko doskonale. Jednak czy konieczność i opłacalność używania
                                                samochodów przez ludzi ze wsi w dojazdach do miasta, lub w podróżach na długie
                                                dystanse z i do miejsc o ograniczonej dostępności usprawiedliwia jazdę nim
                                                wszędzie gdzie tylko się da i parkowanie na deptakach?
                                                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 19.12.08, 21:06
                                                  KY napisał:

                                                  > Jednak czy konieczność i opłacalność używania samochodów przez
                                                  ludzi ze wsi w dojazdach do miasta, lub w podróżach na długie
                                                  dystanse z i do miejsc o ograniczonej dostępności usprawiedliwia
                                                  jazdę nim wszędzie gdzie tylko się da?

                                                  Tak, jak najbardziej :), rozumiesz w ogóle co sam napisałeś?
                                                  Widzę, że dążysz do wprowadzenia swoistej martyrologii na dzień
                                                  dzisiejszy zmotoryzowanych użytkowników dróg publicznych.

                                                  > i parkowanie na deptakach

                                                  O ile zezwalają na to przepisy, ponownie tak, jak najbardziej.
                                                  :)

                                                  No nie wierzę, że powstrzymujesz się od nazywania wszysktch
                                                  zmotoryzowanych uż. dróg publicznych "betonami".
                                                  :)



                                                  • Gość: ky Re: Re IP: 93.105.144.* 19.12.08, 21:21
                                                    > No nie wierzę, że powstrzymujesz się od nazywania wszysktch
                                                    > zmotoryzowanych uż. dróg publicznych "betonami".

                                                    Nie wiem, czy zauważyłaś, ale ja tu nie krytykuję samochodów, lecz opisuje
                                                    zalety innych rozwiązań. Zaślepienie w walce z "tymi złymi" nie pozwoliło
                                                    dostrzec tej różnicy? xD
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 19.12.08, 22:30
                                                    A to samochody już nie zabierają szanownemu reKYnowi przestrzeni
                                                    miejskiej? :)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=88565664&a=88724381
                                                    A to już "mniejszość w samochodach" nie jest głównym sprawcą korków?
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=88565664&a=88711162
                                                    A to już nie modlisz się o ograniczenie swobód obywatelskich
                                                    poruszania się samochodem?
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=88565664&a=88711417
                                                    Idź wciskaj kit Karasiowi.
                                                    Może coś sensownego z tego wyjdzie...
                                                    :)
                                                  • Gość: ky Re: Re IP: 93.105.144.* 19.12.08, 22:41
                                                    Znowu to samo. Samochody niech sobie jeżdżą, byleby nie uzurpowały sobie prawa
                                                    do wyłączności korzystania z przestrzeni miejskiej, Więcej jest przecież
                                                    pieszych/pasażerów komunikacji, dlaczego więc mają być oni poszkodowani.

                                                    Ale komu ja to tłumaczę, przecież osoba po.j.e.l.a.b.a.j.ona i tak tego nie
                                                    zrozumie...
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 19.12.08, 22:57
                                                    Gość portalu: ky napisał(a):

                                                    > Samochody niech sobie jeżdżą, byleby nie uzurpowały sobie prawa do
                                                    wyłączności korzystania z przestrzeni miejskiej.

                                                    Totalitaryto, a w którym momencie kierowcy uzurpują sobie to prawo?
                                                    Kierowcy mają takie samo prawo do poruszania się w ruchu miejskim
                                                    jak piesi, rowerzyści czy kierowcy komunikacji miejskiej (o ile
                                                    zezwalają na to przepisy we wszystkich przypadkach tych grup). I
                                                    wiesz co, nawet mrówkom pod rękę ze ślimakami wolno galopem mknąć
                                                    przed jezdnię LOL. :)

                                                    > Więcej jest przecież pieszych/pasażerów komunikacji, dlaczego więc
                                                    mają być oni poszkodowani.

                                                    Zdaje się, że piesi mają wyznaczone swoje trakty do przemieszczania
                                                    się. Pasażerowie komunikacji miejskiej również. Jeśli kogokolwiek
                                                    chcesz obwiniać o korki w Radomiu, to tylko i wyłącznie MZDiK i
                                                    wyżej... Z liczbą samochodów na Polskich drogach musisz niestety się
                                                    pogodzić. Im szybciej, tym lepiej.

                                                    > Ale komu ja to tłumaczę, przecież osoba [...] i tak tego nie
                                                    zrozumie...

                                                    LOL, argumenty się komuś kończą?

                                                    Nie tylko zrozumiem reKYna, ale i przewidzę załamanie nerwowe
                                                    moderatora...
                                                    :)
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Poprawka 19.12.08, 23:00
                                                    Totalitarysto...
                                                    i
                                                    polskich drogach
                                                    być powinno
                                                    :)
                                                  • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 20.12.08, 21:15
                                                    > Totalitaryto, a w którym momencie kierowcy uzurpują sobie to prawo?

                                                    W blogu pana Korwina?

                                                    > Zdaje się, że piesi mają wyznaczone swoje trakty do przemieszczania
                                                    > się. Pasażerowie komunikacji miejskiej również. Jeśli kogokolwiek
                                                    > chcesz obwiniać o korki w Radomiu, to tylko i wyłącznie MZDiK i
                                                    > wyżej...

                                                    No widzisz. Korki by były z winy MZDIK, nawet jakby ani jednego samochodu w
                                                    Radomiu nie było. Ot logika wykształconej emigrantki.
                                                  • Gość: xxx Re: Re IP: *.60.udn.pl 21.12.08, 00:23
                                                    Blog JKM jest jego blogiem i pisanie że kierowcy uzurpują sobie jakiekolwiek
                                                    prawa w tym blogu jest najdelikatniej mówiąc niezbyt mądre i mocno nietrafione.
                                                    A co do korkotwórczej działalności MZDiK nawet nie ma co dyskutować.
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 21.12.08, 03:37
                                                    Gość portalu: KY napisał(a):

                                                    > > Totalitaryto, a w którym momencie kierowcy uzurpują sobie to
                                                    prawo?
                                                    >
                                                    > W blogu pana Korwina?

                                                    Cieszę się, że moja logika jest bardziej przyziemna niż takiego
                                                    reKYna, bo to nie kierowcy sobie uzurpują jakieś prawa w blogu
                                                    Korwina, tylko Korwin im to prawo uzurpuje, jeśli już...
                                                    Różnica kolosalna, ale dla reKYnka-mąciwody już nie do wychwycenia...

                                                    > Korki by były z winy MZDIK, nawet jakby ani jednego samochodu w
                                                    Radomiu nie było.

                                                    Ty to powiedziałeś! LOL
                                                    Radzę zejść na ziemię i przyznać się do błędu, bo taka sytuacja
                                                    nigdy nie będzie miała miejsca. No chyba, że w Twoich snach albo
                                                    dziecięcych wizualizacjach komputerowych, LOL.
                                                    Radom nie jest aż tak dużym miastem, by bez remontów, związanych z
                                                    nim objazdami i zwężaniem jezdni w centrum generować samoistnie
                                                    powstające korki. A nawet jeśli by tak było - to nigdy nie będzie
                                                    tak, by MZDiK nie mogło nad tym popracować...

                                                    > Ot logika wykształconej emigrantki.

                                                    Dziękuję. Cała przyjemność z obalania stereotypów na temat niezbyt
                                                    wykształconej i zaradnej populacji emigrantów po mojej stronie.
                                                    :)

                                                    A ci, którzy chcą mnie nadal kojarzyć jedynie z motolotnikiem robią
                                                    to na własne ryzyko utraty wiarygodności...
                                                    :)
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 21.12.08, 03:41
                                                    Przyziemny w znaczeniu: mniej bujający w obłokach, of kors... :)
                                                  • Gość: ky Re: Re IP: 93.105.144.* 21.12.08, 10:57
                                                    > Cieszę się, że moja logika jest bardziej przyziemna niż takiego
                                                    > reKYna, bo to nie kierowcy sobie uzurpują jakieś prawa w blogu
                                                    > Korwina, tylko Korwin im to prawo uzurpuje, jeśli już...
                                                    > Różnica kolosalna, ale dla reKYnka-mąciwody już nie do wychwycenia...

                                                    Różnica kosmetyczna, gdyż kierowcy (zwłaszcza tutaj) witają artykuły Korwina z
                                                    aplauzem i traktuję je niemalże jako prawdy objawione.

                                                    > Ty to powiedziałeś! LOL
                                                    > Radzę zejść na ziemię i przyznać się do błędu, bo taka sytuacja
                                                    > nigdy nie będzie miała miejsca. No chyba, że w Twoich snach albo
                                                    > dziecięcych wizualizacjach komputerowych, LOL. (...)

                                                    LOL2. Nie odwracaj kota ogonem, skoro sama napisałaś, że korki zależą TYLKO od
                                                    MZDIK to teraz wyjaśnij w jaki sposób powstaną bez udziału samochodów, zamiast
                                                    mnie obrażać. BTW, bluzgi spływają po mnie. Dowodzą tylko, że argumenty się
                                                    skończyły :)
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 21.12.08, 15:44
                                                    Gość portalu: ky napisał(a):

                                                    > > Cieszę się, że moja logika jest bardziej przyziemna niż takiego
                                                    > > reKYna, bo to nie kierowcy sobie uzurpują jakieś prawa w blogu
                                                    > > Korwina, tylko Korwin im to prawo uzurpuje, jeśli już...
                                                    > > Różnica kolosalna, ale dla reKYnka-mąciwody już nie do
                                                    wychwycenia...
                                                    >
                                                    > Różnica kosmetyczna, gdyż kierowcy (zwłaszcza tutaj) witają
                                                    artykuły Korwina z aplauzem i traktuję je niemalże jako prawdy
                                                    objawione.

                                                    KierowcY? Na forum nagle zaczęli pisać wszyscy kierowcY byś Ty
                                                    zaczął wysuwać wniosek, że (wszyscy) kierowcy "uzurpujĄ" sobie
                                                    jakieś prawa? Zacznij może odnosić się do konkretnych osób osobiście
                                                    zamiast wciskać wszystkim i o wszystkich kit po raz nie wiem który.
                                                    Przytocz może te wypowiedzi, o które tak się pienisz.


                                                    > LOL2. Nie odwracaj kota ogonem, skoro sama napisałaś, że korki
                                                    zależą TYLKO od MZDIK to teraz wyjaśnij w jaki sposób powstaną bez
                                                    udziału samochodów, zamiast mnie obrażać.

                                                    He he, w oszołomstwie jesteś lepszy od Leppera. Słowo. To nie
                                                    obraza, to fakt.
                                                    Ty sam w paru postach powyżej wysunąłeś wniosek " Korki by były z
                                                    winy MZDIK, nawet jakby ani jednego samochodu w Radomiu nie było" to
                                                    sam się z tego teraz tłumacz LOL. Przecież wiesz wszystko
                                                    najlepiej...
                                                    LOL

                                                    > BTW, bluzgi spływają po mnie. Dowodzą tylko, że argumenty się
                                                    skończyły :)

                                                    Twoje ("bluzgi") po mnie też (spływają).
                                                    Co więcej, mylisz argumenty z bluzgami (nie tylko w moją stronę)
                                                    więc to nic przyjmnego dyskutować z Tobą.
                                                  • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 21.12.08, 15:59
                                                    > KierowcY? Na forum nagle zaczęli pisać wszyscy kierowcY byś Ty
                                                    > zaczął wysuwać wniosek, że (wszyscy) kierowcy "uzurpujĄ" sobie
                                                    > jakieś prawa? Zacznij może odnosić się do konkretnych osób osobiście
                                                    > zamiast wciskać wszystkim i o wszystkich kit po raz nie wiem który.
                                                    > Przytocz może te wypowiedzi, o które tak się pienisz.

                                                    Nie widzę potrzeby udowadniać, że białe jest białe. Wystarczy przejrzeć posty
                                                    od góry.

                                                    > He he, w oszołomstwie jesteś lepszy od Leppera. Słowo. To nie
                                                    > obraza, to fakt.
                                                    > Ty sam w paru postach powyżej wysunąłeś wniosek " Korki by były z
                                                    > winy MZDIK, nawet jakby ani jednego samochodu w Radomiu nie było" to
                                                    > sam się z tego teraz tłumacz LOL. Przecież wiesz wszystko
                                                    > najlepiej...
                                                    > LOL

                                                    Ty napisałaś "Korki są winą TYLKO I WYŁĄCZNIE MZDIK, nie ja. LOL3

                                                    > Twoje ("bluzgi") po mnie też (spływają).
                                                    > Co więcej, mylisz argumenty z bluzgami (nie tylko w moją stronę)
                                                    > więc to nic przyjmnego dyskutować z Tobą.

                                                    Po co więc to robisz?
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 21.12.08, 16:35
                                                    > > Przytocz może te wypowiedzi, o które tak się pienisz.

                                                    > Nie widzę potrzeby udowadniać, że białe jest białe. Wystarczy
                                                    przejrzeć posty od góry.

                                                    Tylko że wstawianie fragmentu jakiegoś bloga to jeszcze nie dowód na
                                                    to, że osoba, która to robi reprezentuje takie samo stanowisko,
                                                    jeśli tę osobę masz na myśli.
                                                    Co do reszty, to wypadałoby, żebyś mimo wszystko przytoczył te
                                                    wypowiedzi. Nie mam nic lepszego do roboty tylko odwalać robotę za
                                                    innych. LOL

                                                    > Ty napisałaś "Korki są winą TYLKO I WYŁĄCZNIE MZDIK, nie ja. LOL3

                                                    Bo są, w odniesieniu do teraźniejszości. Jeśli chcesz przepowiadać
                                                    przyszłość i od razu obwiniać MZDiK za przyszłe zatory na drogach
                                                    miejskich - gratuluję poczucia humoru. Mam nadzieję, że do tego
                                                    czasu mimo wszystko zejdziesz na ziemię.
                                                    LOL4 :)

                                                    > > Co więcej, mylisz argumenty z bluzgami (nie tylko w moją stronę)
                                                    > > więc to nic przyjmnego dyskutować z Tobą.

                                                    > Po co więc to robisz?

                                                    Żeby komuś nie przyszło do głowy wzorować się na Tobie i np.
                                                    uogólniać zbyt pochopnie.

                                                    P.S. Przyswoiłeś już sobie podstawy ekonomii? (m.in. co to są
                                                    dochody samorządu, jego wydatki, zyski lub straty?)
                                                  • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 21.12.08, 17:50
                                                    > Tylko że wstawianie fragmentu jakiegoś bloga to jeszcze nie dowód na
                                                    > to, że osoba, która to robi reprezentuje takie samo stanowisko,
                                                    > jeśli tę osobę masz na myśli.
                                                    > Co do reszty, to wypadałoby, żebyś mimo wszystko przytoczył te
                                                    > wypowiedzi. Nie mam nic lepszego do roboty tylko odwalać robotę za
                                                    > innych. LOL

                                                    Nie mnie interesują te posty tylko Ciebie.

                                                    > Bo są, w odniesieniu do teraźniejszości. Jeśli chcesz przepowiadać
                                                    > przyszłość i od razu obwiniać MZDiK za przyszłe zatory na drogach
                                                    > miejskich - gratuluję poczucia humoru. Mam nadzieję, że do tego
                                                    > czasu mimo wszystko zejdziesz na ziemię.
                                                    > LOL4 :)

                                                    Ja nie obwiniam MZDIK za większość istniejących w mieście korków. Winnym jest
                                                    uwaga: nadmiar samochodów. Ty tutaj opowiadasz głodne kawałki o wyłączności winy
                                                    MZDIK.

                                                    > Żeby komuś nie przyszło do głowy wzorować się na Tobie i np.
                                                    > uogólniać zbyt pochopnie.

                                                    Martyrologia?
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 21.12.08, 19:18
                                                    Gość portalu: KY napisał(a):

                                                    > > Co do reszty, to wypadałoby, żebyś mimo wszystko przytoczył te
                                                    > > wypowiedzi. Nie mam nic lepszego do roboty tylko odwalać robotę
                                                    za innych. LOL

                                                    > Nie mnie interesują te posty tylko Ciebie.

                                                    Mnie nie interesują te posty tylko Twoja przypadłość...
                                                    :)

                                                    > Ja nie obwiniam MZDIK za większość istniejących w mieście korków.
                                                    Winnym jest uwaga: nadmiar samochodów. Ty tutaj opowiadasz głodne
                                                    kawałki o wyłączności winy MZDIK.

                                                    Stojąc w korkach przy wjeździe do W-wy w godzinach porannych też
                                                    powiesz, że to przez nadmiar samochodów? A skąd się bierze duża
                                                    liczba samochodów? Z dużej liczby populacji, która w tym samym
                                                    czasie musi się dostać do stolicy i wybrała samochód jako środek
                                                    transportu. Takie jest życie i trzeba się z tym pogodzić, a nie
                                                    rzucać kamieniami w tych, którzy mogą sobie pozwolić na kupno i
                                                    utrzymanie samochodu.

                                                    > > Żeby komuś nie przyszło do głowy wzorować się na Tobie i np.
                                                    > > uogólniać zbyt pochopnie.

                                                    > Martyrologia?

                                                    Już chyba ją zażegnałam... :)
                                                  • Gość: KY Re: Re IP: 93.105.144.* 22.12.08, 11:37
                                                    > Stojąc w korkach przy wjeździe do W-wy w godzinach porannych też
                                                    > powiesz, że to przez nadmiar samochodów?

                                                    Oczywiście że nie. Przecież wiadomo, ze to wszystko wina knowań żydo-masonerii.
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 22.12.08, 14:42
                                                    Gość portalu: KY napisał(a):

                                                    > > Stojąc w korkach przy wjeździe do W-wy w godzinach porannych też
                                                    > > powiesz, że to przez nadmiar samochodów?

                                                    > Oczywiście że nie. Przecież wiadomo, ze to wszystko wina knowań
                                                    żydo-masonerii.

                                                    Ty to powiedziałeś! :) Ale po co tak lizać tyłki swoim ulubieńcom?
                                                    Sarkazm radzę zachować na nieco odpowiedniejszy moment...
                                                  • Gość: ego-n Re: Re IP: *.internet.radom.pl 20.12.08, 10:22
                                                    Kończ waść, wstydu oszczędź, jak rzekła Oleńka do Kmicica.
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 20.12.08, 20:50
                                                    Gość portalu: ego-n napisał:

                                                    > Kończ waść, wstydu oszczędź, jak rzekła Oleńka do Kmicica.

                                                    Te słowa rzekł akurat Kmicic do Wołodyjowskiego w trakcie
                                                    pojedynku... ale wybaczamy błąd :)!
                                                    Bo przecież jak się człowiek zetknie z mało kumatym reKYnem to nic
                                                    dziwnego, że się może "zarazić"...
                                                    ;)

                                                  • Gość: ego-n Re: Re IP: *.internet.radom.pl 21.12.08, 09:13
                                                    Wim kto to powiedział, ale żartu(parafrazy) tego powiedzenia nie
                                                    wyczułaś.
                                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 21.12.08, 16:37
                                                    Gość portalu: ego-n napisał(a):

                                                    > Wim kto to powiedział, ale żartu(parafrazy) tego powiedzenia nie
                                                    wyczułaś.

                                                    Bo nie puściłeś "oczka"...
                                                    ;)
    • elomoto_ras19 Do autora wątku 18.12.08, 08:31
      Przynajmniej podałbyś źródło tego tekstu jeżeli sam go nie napisałeś a jedynie
      skopiowałeś.
      • b-ania Re: Do autora wątku 18.12.08, 08:57
        elomoto_ras19 napisał:

        > Przynajmniej podałbyś źródło tego tekstu jeżeli sam go nie
        napisałeś a jedynie
        > skopiowałeś.

        Witam
        Oczywiście można w www.google.pl wpisać "blog Mikke", i ...pierwszy
        od góry, podam Ci jednak bezpośredni link:
        korwin-mikke.blog.onet.pl/
        • elomoto_ras19 Re: Do autora wątku 18.12.08, 09:32
          Nie chodzi mi o umiejętność korzystania z wyszukiwarek. Każdy człowiek na
          poziomie potrafi z nich korzystać. Chodzi mi o to, że jak przytaczasz jakiś
          fragment cudzej wypowiedzi to należałoby napisać skąd ona pochodzi. Kultura i
          uczciwość tego wymaga.
          • b-ania Re: Do autora wątku 18.12.08, 10:19
            Nie posądzaj mnie o brak kultury a tym bardziej o uczciwość, bo mnie
            nie znasz. Przeczytaj jeszcze raz TYTUŁ wątku i będziesz wiedział
            skąd on pochodzi. Nie przypadkiem napisałam skrótem JKM (Janusz
            Korwina Mikke, bo większość wie o kogo chodzi), tylko o to że
            niektóre tytuły (długość chyba max 50 znaków)zakładanego wątku nie
            mieści się w tytule, ot i cały problem.
            PS. Jak u Gogola "Aleksander Macedoński był (niewątpliwie) bohaterem,
            lecz po cóż od razu łamać krzesła?"
          • Gość: antymatoł Re: Do ślepego elmota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 12:26
            Odezwał się ten, co zwykle kradnie cudze wypowiedzi i wstawia bez
            podania źródła. Od kiedy się taki prawidłowy zrobiłeś? O kiedy ci
            inni wytknęli kradzież tekstu o alternatywnej ekonomii rowerowej? I
            dobrze zrobili.
            A b_ania podała źródło w najbardziej widocznym miejscu, jak to tylko
            możliwe. Przetrzyj sobie monitor ze śliny, to może zauważysz.
    • Gość: ds Re: Ścieżki rowerowe - blog JKM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 15:55
      www.youtube.com/watch?v=QYn6PFbP_AI
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka