Dodaj do ulubionych

Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmierć

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.09, 23:30
Taaa...najpierw się postrzelił, potem rozładował bron a łuskę rzucił sobie pod
nogi? Wczoraj pisali, że obok leżał upolowany lis. A może ktoś zadał by sobie
trud sprawdzenia czy wokół wlotu są np. ślady sadzy i nie do kończ spalonego
prochu. A może by tak ktoś określił kąt pod jakim poszedł pocisk i kierunek z
jakiego padł strzał? czy prokuratura tylko szuka kuli?
Obserwuj wątek
    • Gość: sako3006 Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmierć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 08:02
      Odszedł kolega mysliwy.
      Niech mu knieja wiecznie szumi+++
      • Gość: dażbur Re: Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.09, 10:26
        odszedł do krainy wiecznych łowów.
    • Gość: dark Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmierć IP: 77.236.0.* 18.11.09, 08:14
      Dobór naturalny.
      • Gość: homo sapiens Re: Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmi IP: 84.38.160.* 18.11.09, 10:36
        Qui gladio ferit, gladio perit
    • Gość: AK-47 Re: Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmi IP: *.star.net.pl 18.11.09, 11:51
      Był na polowaniu z Kałasznikowem.
      • po.prostu.ona Re: Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmi 18.11.09, 12:24
        O moich poglądach na temat polowań napisałam w innym wątku, nie będę
        się powtarzać.
        Natomiast zwróciłam uwagę na coś innego - otóż coraz więcej jest
        informacji o polowaniach z tragicznym dla człowieka finałem. Czyżby
        liczebność myśliwych przekroczyła liczbę zwierząt łownych? -
        spotkałam się z taką opinią wyrażoną przez pewnego starego
        leśnika... A może powodem jest pewna łowiecka tradycja - krzepienia
        się w zimnym lesie rozgrzewającym napitkiem wysokoprocentowym -
        niekiedy kultywowana ze zbyt dużą gorliwością?
        Nie odnoszę się oczywiście do opisywanego konkretnego przypadku, mam
        jednak wrażenie, że w ostatnim dziesięcioleciu dużo łatwiej o
        pozwolenie na broń myśliwską i zezwolenie na jej użycie, co niestety
        przynosi dosyć opłakane skutki.
        • ekoludzik Re: Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmi 18.11.09, 18:07
          Wypadki były, są i będą. Jeśli normalny człowiek chce mieć pozwolenie na broń
          (sportową lub do ochrony osobistej), to musi co pięć lat przechodzić obowiązkowe
          badania lekarskie i psychologiczne. Nie jest to oczywiście jakiś superszczelny
          system bo wiadomo, że w Polsce wiele rzeczy można załatwić, ale w przypadku
          myśliwych nie ma nawet tego. Przechodzą badania tylko raz, a wzrok z wiekiem się
          przecież pogarsza, psychika też nieraz się zmienia. Nie mówię akurat o tym
          wypadku, choć tu też (jeśli ustalenia policji są zgodne z rzeczywistością) widać
          brak umiejętności obchodzenia się z bronią, prawidłowych nawyków itd. Ale o
          większości tragicznych wypadków na polowaniach można powiedzieć, że sprawca albo
          jest niedowidzący, albo strzelił do nierozpoznanego celu. W obu przypadkach,
          taka osoba nie powinna mieć wydanego pozwolenia na broń. Ale o tym dowiadujemy
          się zwykle dopiero wtedy, gdy dochodzi do tragedii. Prasa pisze o takich
          sytuacjach dopiero, gdy zostaje zabity lub ranny człowiek. Gdy zostają zabite
          np. chronione kaczki, bo myśliwi nie odróżniają ich od gatunków łownych, to nikt
          się tym nie przejmuje. A to też jest poważny problem, z którym środowisko
          łowieckie kompletnie sobie nie radzi.
    • Gość: eksglina Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmierć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 22:47
      Pomyślcie tylko...myśliwych jest w Polsce około 110 000. Każdy ma w domu
      przynajmniej dwie sztuki broni i amunicję do niej w zasięgu ręki wszystkich
      członków rodziny. (Przecież każdy w domu wie gdzie jest klucz do szafki z
      bronią.) Daje to liczbę około pół miliona ludzi (w tym dzieci) mających stały
      dostęp do broni palnej, która zresztą jest wciąż czyszczona, przekładana,
      przewożona ładowana i rozładowywana. I tylko kilka wypadków z bronią na rok w
      skali kraju...chyba wszystko jednak jest OK
      • po.prostu.ona Re: Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmi 19.11.09, 10:55
        Może i masz rację, biorąc pod uwagę wypadki powodowane np. przez
        kierowców, w ogóle nie ma o czym mówić...
        Ale myśliwi nie biegają (poza nielicznymi wyjątkami, tymi którzy z
        braku zwierzyny łownej urządzają polowania na psy, albo na dzikie
        zwierzęta które miały pecha zabłądzić w mieście - vide świnka
        wietnamska, czy nieszczęsny młody łoś) z bronią w miejscach
        publicznych. Do wypadków dochodzi w ich własnym gronie, podejrzewam,
        że poza ewidentnymi tragediami, których ukryć nie sposób, dbają o
        to, by o postrzeleniach opinii publicznej nie informowano.
      • ekoludzik Re: Myśliwy sam się postrzelił i wykrwawił na śmi 19.11.09, 17:45
        W liczbach może to nie wygląda najgorzej. Ale jak się przyjrzeć poszczególnym
        wypadkom, to bardzo często widać porażający brak wyobraźni, no i co tu dużo
        mówić, głupotę. Nie ma przy tym praktycznie żadnych mechanizmów, które
        eliminowałyby z grona myśliwych, ludzi np. niedowidzących. Tak jak pisałem
        wyżej, badania lekarskie myśliwy przechodzi tylko raz, a wzrok się z wiekiem
        pogarsza. To samo dotyczy osób z zaburzeniami psychicznymi, czy zwyczajnie nie
        panujących nad emocjami. Jak dodamy do tego, że myśliwy:
        - nie nosi ze sobą broni na co dzień, używa jej tylko w czasie polowań.
        Przeciętnie będzie to pewnie kilka, lub kilkanaście razy w roku;
        - nie używa broni w sytuacjach dla siebie, czy innych osób niebezpiecznych (jak
        np. policjant), gdy na skutek silnych emocji można nieprawidłowo ocenić sytuację;
        - nie działa pod żadną presją. Zwierze, to przecież nie groźny przestępca, jeśli
        ucieknie do lasu, to nic nikomu się nie stanie;
        - polowania organizuje się w miejscach, gdzie nie kręci się zbyt wiele osób.
        Ryzyko postrzelenia kogoś przypadkowego teoretycznie jest znikome, do takich
        wypadków jednak dochodzi.
        Jak to wszystko zsumujemy, to okaże się, że te kilka tragicznych wypadków
        rocznie, to wcale nie tak mało.
    • mjot1 Re: Myśliwy sam 19.11.09, 18:53
      „Niestety, nie udało nam się nam się znaleźć pocisku, który
      przeleciał przez ciało mężczyzny. Ale znaleźliśmy obok zwłok łuskę,
      która pochodziła z broni myśliwego - mówi Marta Pętkowska z
      Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.”
      Hm... łuska obok...
      Jak słusznie zauważył Logik; wielce to interesujące...
      Chciałbym się dowiedzieć od rzetelnych redaktorów czy faktycznie
      gość prał z broni samopowtarzalnej?
      • Gość: yeti Re: Myśliwy sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.10, 00:24
        Mógł mieć sztucer tzw półautomatyczny i wyedy łuska wypadłaby obok karabinu. Takie sztucery są bardzo często używane na polowaniach zbiorowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka