dr_psychol
11.01.10, 02:53
Czy ktoś z was pamięta jeszcze tę słynną rzeszowską kinomaniaczkę
sprzed lat. Wbijała się na chama na każdy film do Zorzy. Oczywiście
bez biletu. Nawet Pomidor w Apollo nie dawał jej rady, bo zaczynała
tak piłować ryja że się w pale nie mieści. W dodatku pluła flegmą,
kłuła parasolką i rozsiewała wokół siebie super odór, który
odstraszał nawet dzielnicowego. To była prawdziwa miłośniczka X
Muzy, a nie jakieś srali muchy.
Pamiętacie Jasia Mydełko? Hot-dogi u Banana? Salon gier "Flesz"?
To były czasy ...