Gość: Mieszkańcy
IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl
07.03.04, 17:28
4 i 5 marca b.r. policja na posterunku Baranówki IV miała pełne ręce roboty,
ponieważ musiała przesłuchać mieszkańców dwóch klatek bloku leżącego przy
ulicy M. Kolbego 7 (w sumie 9 rodzin), na które spadły bzdurne i bezpodstawne
podejrzenia P. rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Aleksandry Z. o zabrudzenie
jej samochodu (który stał i nadal stoi na osiedlowym parkingu). Nie jest to
pierwszy incydent tego typu ze strony Pani rzecznik, gdyż jesienią ubiegłego
roku niektóre osoby z tego samego bloku były przesłuchiwane również w sprawie
zarysowanego samochodu Pani rzecznik. Czy naprawdę Policjanci osiedla, które
obecnie jest uważane za jedno z najniebezpieczniejszych w naszym mieście nie
mają poważniejszych problemów?! Czy Pani rzecznik Aleksandra Z. "czując mocny
grunt pod stopami i szerokie plecy za sobą" w dalszym ciągu będzie sobie
pozwalać na takie postępowanie?! Jesteśmy oburzeni, że "osoba publiczna" za
którą się uważa i mianem której określa zachowuje się w taki sposób zwłaszcza
biorąc pod uwagę że jej zachowanie względem sąsiadów nie jest w porządku,
ponieważ ciszę nocną (nie wspominając już o porach dziennych) często zakłóca
pies Pani rzecznik, pomijając fakt iż zdarzało się pozostawić nastawioną na
pełną głośność o 3:30 rano wieżę, która po wyjeździe rodziny Pani rzecznik
grała przez kolejne trzy dni. Oczywiście ani w sprawie wieży ani psa nikt
jeszcze nie usłyszał od Pani rzecznik przeprosin w zamian za to doczekaliśmy
się wezwań na Policję.