Gość: Shepard
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.10.10, 15:54
Pomysł ostatnio chętnie realizowany... początki ma pewnie gdzieś w połowie ubiegłego wieku, gdzie tego typu przedsięwzięcia realizowano z rozmachem, chcąc dla potomnych zachować cząstkę znanego sobie "tu i teraz"... (Ot, choćby motyw z "Zapowiedzi" z Nicolasem Cage).
To może idźmy z duchem czasu i na naszej ziemi?.. (innowacyjnej wszak... :-)
Czas wyborów się zbliża, obietnice jak te perły pod nogi rzucane...
A gdyby tak zebrać wszystko czym kandydaci będą się chcieli obiecankowywać... Do dużej puszki (albo małego wiaderka) wepchnąć i komisyjnie ZAKOPAĆ. Idealnie by było w jakimś fajnym miejscu, np. na środku rynku, przed ratuszem... ze stosowną plakietką typu: tutaj, na takiej a takiej głębokości leżą obietnice, które mniejszość przyobiecała większości... (nie jestem poetą, ktoś biegły w piśmie na pewno coś składnego wymyśli :-)))
(Może być w mosiądzu odlane – na zasadzie małej pokrywy „studzienkowej” wmontowanej elegancko w kosteczkę bruku…)
Niby nic – detal taki, ale Wybrańcy Narodu (gdyby na rynku go zlokalizować) mieliby czas cały przed oczami jako… dodatkową motywację (coś a'la memento mori... :-))))
A ZA CZTERY WIOSNY…
ODKOPAĆ!
Komisyjnie…
I porównać rzeczywistość REALNĄ z historycznym materiałem… WIRTUALNYM.
Ot, co.
:-)
Pozdr,
S.