Gość: Lyby IP: 156.17.78.* 08.04.04, 09:13 Czy ktos wie gdzie znajdę wykazy niemieckich nazw miejscowości podkarpacia z czasów zaboru austriackiego z informacją jak te miejscowości nazywaja się teraz??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: abc Re: Niemieckie nazwy miejscowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 21:34 chyba szwejk wiedział wiec moze u haszka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AlfRed Re: Niemieckie nazwy miejscowości IP: *.rzeszow.mm.pl 19.04.04, 22:48 Chyba chodzi Ci o to jak miejscowości z podkarpacia nazywały się w czasach zaboru austryiackiego ??? .... bo jak nazywają się teraz to wiemy ... Przeworsk, Przemyśl, Sanok itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: Niemieckie nazwy miejscowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 10:00 inteligentna dedukcja...? Odpowiedz Link Zgłoś
chris1970 Re: Niemieckie nazwy miejscowości 20.04.04, 10:06 Gość portalu: Lyby napisał(a): > Czy ktos wie gdzie znajdę wykazy niemieckich nazw miejscowości podkarpacia z > czasów zaboru austriackiego z informacją jak te miejscowości nazywaja się > teraz??? Reichshof. Więcej przykładów nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
rychu_z_przemysla Re: Niemieckie nazwy miejscowości 20.04.04, 11:55 Przemysl dziś Przemyśl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lyby RANCHERODORF i RAUGERSDORF IP: 156.17.78.* 20.04.04, 14:11 A czy ktoś wie jak mogą się teraz nazywać RANCHERODORF i RAUGERSDORF? Ta pierwsza trąci mi Raniżowem, ale to tylko domysły... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abel Re: RANCHERODORF i RAUGERSDORF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 17:32 U "grekokatolików..." znalazłem taką informację : "w okolicach Rzeszowa istniała równiez bardzo silna kolonizacja niemiecka. Niemcy osiedlali sie tu od połowy XIV wieku i przybywali przez śląsk i Małopolskę. Mieszkali w dość zwartych nieraz skupiskach. Tereny, na przykład, ziemi sanockiej i przemyskiej leżały wzdłuż ważnej drogi handlowej Śląsk-Kraków- Lwów-Morze Czarne, co przyczynilo się do atrakcyjności tych terenów. Jedna z wiekszych etnicznych wysp niemieckich powstała za panowania Ludwika Węgierskiego. Obejmowała ona Łańcut i 9 wsi na południe od miasta. Utrzymała odrębność etniczną az po wiek XVI i dopiero wówczas zaczęła sie polonizować. Ale np. Markowa utrzymała niemieckość do XVIII wieku. Wsie te zasiedlone były przez Niemców pochodzących z Saksoni. Były to: miasto Łańcut (Landshut), oraz wsie Handzlówka (Langenau), Albigowa (Helwigesau), Markowa (Markenhof), Nowa Wieś (Neudorf), Sonina (Schonewald). wówczas tez powstały w ziemi sanockiej wsie etnicznie niemieckie: Haczów (Hanshoff lub Hatshoff), Harta (Hart), Kombornia (Kaltborn), Nowotaniec (Lobetanz), Kielnarowa, rymanów, Zembertowa Wola, Rytarowce, Tyczyn, Hermanowa. Wsie te szybko uległy polonizacji. O tym, ze w wioskach tych istnieje ciągłość osadnicza od XIV wieku świadczą zachowane po dziś dzień niemieckie nazwiska oczywiście w polskiej wersji wśród mieszkańców Albigowej czy Markowej np. Trojnar czyli Treuner, Inglot czyli Engelhardt czy Cwynar czyli Zwirner." Mysle że dotyczą one kolonizacji średniowiecznej - ale w Xix w. osadzano "saksonczyków" w okolicach Kamienia /i buć może ranizowa?, Mielca, Leżajska, Bandrowa. ?jego przysiółek Stebnik nosil do II wojny nazwę zdaję się Steinhaus A szukać nazw to bym radzil na mapach katastralnych w archiwach rzeszowa względnie w wydawnictwach Uniwersytetu rzeszowskiego Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Nazwy... 20.04.04, 18:02 Idź drogą wskazaną przez Abla widać ze zna temat. Myślę też, że wielu wiadomości dokopałbyś się w Łańcucie w zamkowej w bibliotece tylko nie wiem czy zwykły deptacz może skorzystać z tamtejszych zbiorów. A już prawdziwą kopalnią wiedzy o tych terenach niechybnie jest Wrocław boć tam właśnie trafiły zbiory Ossolińskich. Taka rada osobista. Nie wierz w opowieści ludzi wiekowych. Ich pamięć sięga naprawdę płytko i jest tak potwornie zniekształcona błędami, że aż czasem boli. Najniższe ukłony! Element napływowy, który onegdaj chciał się czegoś dowiedzieć o terenie, w którym przyszło mu zamieszkać M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abel Niemce z Kamienia.- Steinau IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 18:58 www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73169167795203&Avis=NW&Dato=20031031&Kategori=WEEKEND&Lopenr=310300013& Ref=AR Niemce z Kamienia Chcesz mieć dobrą żonę, żeń się z Niemką - krążyło po Kamieniu. Dziś kolonistów austriackich już nie ma, ale mieszkańcy pielęgnują ich groby To byli wzorowi gospodarze. Mieli wielkie poważanie na wsi - wspominają kolonistów mieszkańcy Kamienia. Od nich uczyli się żąć kosą, czytać i pisać. W czasie wojny koloniści uratowali wieś od niechybnej zagłady. Wdzięczny Kamień nie zapomniał o "Niemcach". Przyjechali z Górnej Austrii, z pogranicza Bawarii, z Hesji. W ich rodzinnych stronach za mało było ziemi do uprawy. Osiedlili się w Galicji: w Woli Zarczyckiej i Raniżowskiej, Dzikowcu, Raniżowie, Kamieniu. Jak do tego doszło, że trafili do Galicji, w nasze strony? Rzecz działa się w drugiej połowie XVIII wieku. Polski dziedzic, właściciel Kamienia zagarnął jałówkę miejscowemu wójtowi, Maciejowi Kumiędze. Gdy wójt upomniał się u dziedzica o swoją własność, dostał 100 kijów chłosty. Po wybatożeniu miał jeszcze na tyle sił, by dowlec się do chaty. Kazał żonie kupić w karczmie okowity i wlać ją do koryta. Następnie dokładnie wymoczył się w wódce. Ból ulżył i rany goiły się szybciej. Kiedy zdrowie wróciło, udał się na piechotę do Wiednia. Sam cesarz Józef II przyjął pokrzywdzonego, nakarmił, zwrócił koszty podróży i nakazał dziedzicowi wynieść się z dworu. Ziemia przeszła na własność rządu austriackiego, który ją skolonizował. Ile prawdy jest w tej legendzie? Faktem jest iż "prości ludzie" mieli wtedy szanse przedstawić swe krzywdy i żale samemu cesarzowi. Domki równiutko b? !?i przybyli do Kamienia w roku 1783. Osiedlili się w pobliżu wsi, a osadę nazwali Steinau. Znane są nazwiska 53 rodzin, którym rząd austriacki zapewnił wszelkie możliwe ułatwienia i zwolnienia podatkowe. Kolonia różniła się od polskich wsi: drewniane domy ustawiono równiutko, wszystkie szczytem do ulicy. Zbudowano kościół (wszyscy byli wyznania ewangelickiego), szkołę z biblioteką - ogromną rzadkość w naszych wsiach, wytyczono cmentarz. Kolonia zatrudniła swojego bakałarza, który był równocześnie organistą. Był to Johann Sebastian Kraus z Monachium, świeżo upieczony absolwent uniwersytetu. Kosa zamiast sierpa Przybycie kolonistów było dla miejscowych prawdziwym szokiem. Odizolowani od miejscowego środowiska z powodu braku znajomości języka i odmiennego wyzwania byli podpatrywani przez dziesiątki ciekawych oczu. W ten sposób chłopi uczyli się nowych metod gospodarowania. W XX w. polscy gospodarze przejęli od nich kosy, które zastąpiły sierpy. Wprowadzono też żelazny pług pozwalający na głębszą orkę. Dla polskiej wiejskiej elity miejscowa biblioteka oferowała periodyki i gazety przysyłane z Krakowa, Lwowa, Linzu i Wiednia oraz bogaty księgozbiór w kilku językach. Wszyscy koloniści umieli czytać i pisać. Żeń się z Niemką W połowie XIX stulecia kolonia rozkwitła: wybudowano nowy kościół i nową szkołę. Liczba mieszkańców przekroczyła 500 osób - wyłącznie "Niemców" - bo tak nazywano austriackich kolonistów. Z czasem wieś zaczęła otwierać się na Polaków. Pierwszym osadnikiem w Steinau został Kazimierz Błąd, który kupił gospodarstwo rolne od Mikołaja Portha. Szybko został on usunięty ze wsi jako "obcy", ale polonizacji nie dało się już zahamować. Na początku XX wieku mieszkało w kolonii ponad 20 małżeństw mieszanych. Po Kamieniu krążyła opinia: "Chcesz mieć wzorową gospodynię, żeń się z "Niemką". Dobra z niej żona, wzorowa gospodyni, czuła kochanka, dobra lekarka..." Zamiast Steinau - Kamień Upadek kolonii przyniosła I wojna światowa. 60 procent budynków zostało zniszczonych. Spłonął też kościół i szkoła, spustoszony został cmentarz, skąd prowadziła ostrzał artyleria austriacka. Steinau przestał funkcjonować jako organizm gospodarczy: w ruinach był młyn parowy, tartak, mleczarnia. Większość dawnych mieszkańców albo wyjechała lub wyemigrowała do Ameryki. W okresie międzywojennym pozostało pięć rodzin: Heroldów, Preisslerów, Porthów Schnerkhartów i Schweizlerów. Jedna z nich sprzedała swój majątek Janowi Gotzowi - właścicielowi browaru w Okocimiu, który założył tu swoją letnią rezydencję. W 1918 nazwę miejscowości zmieniono na Nowy Kamień i wybrano pierwszego polskiego wójta - Szymona Ziemniaka. Mieli poważanie Po ostatnich kolonistach pozostały dobre wspomnienia. Wiekowy Stanisław Ziemniak, naczelnik OSP w Kamieniu powiedział nam: - To byli dobrzy, wręcz wzorowi gospodarze. Mieli na wsi poważanie. Ilu Polaków uratowali w czasie II wojny światowej - nie da się policzyć. Karolina Rurak, mieszkanka Nowego Kamienia: - Pamiętam pożar we wsi, miałam wtedy 10 lub 12 lat. Jako dziecko wybiegłam na dwór i wraz z innymi dziećmi stałam przerażona, patrząc w ogień. Zaopiekowała się nami mieszkająca po sąsiedzku Porthowa: wzięła do domu, uspokoiła, a po kilku godzinach odprowadziła do domu. Mój ojciec Jan Wójcik zachodził do nich w Wigilię z flaszką, tak jak się idzie do przyjaciół. Ocalenie Kamienia - W czasie wojny los Kamienia zawisł na włosku. Wieś miała być zniszczona i wysiedlona pod bazę lotniczą Luftwaffe. Opustoszało już pobliskie Podlesie. I wtedy Zuzanna Zarzycka z domu Porth pojechała z interwencją do niemieckiego gubernatora. Okupanci wstrzymali akcję. Ostatni koloniści zostali przymusowo wysiedleni przez hitlerowców pod Mielec - wspomina Józef Czubat, przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Kamienia. Wracali na krótko już po wojnie, odwiedzali cmentarz na którym w 1952 r jako ostatnia została pochowana Zuzanna Zarzycka. Świeży grób zarosło zielsko. Mijały lata, cmentarz popadał w ruinę. W opracowaniach na temat wsi Kamień Konstanty Radomski napisał: "We wsi znajduje się stary cmentarz "poniemiecki" w zupełnej ruinie. Zarósł on na obraz buszu afrykańskiego, jak spustoszałe rumowisko". "Widok zrujnowanego cmentarza pobudza do wielkiego smutku" - czytamy we wspomnieniach ks.Tadeusza Waldemara Krausa, potomka pierwszego bakałarza Steinau Johanna Sebastiana Krausa. "Przecież tu leżą ludzie, wyznawcy Chrystusa, ewangelicy, którzy żyli przykładnie wg zasad Pisma Św., godni szacunku obywatele". Te słowa wstrząsnęły mieszkańcami. Na wiosnę br. rozpoczęły się prace nad odnowieniem cmentarza. Został on ponownie poświęcony w niedzielę 19 października. Spotkali się na nim księża katoliccy i ewangeliccy. Przybyło ok. 200 mieszkańców Kamienia, którzy nie zapomnieli swoich sąsiadów i wspólnej historii. ANTONI ADAMSKI 30. Października 2003 20:01 Mjot - jak widać można co nieco znaleść całkiem blisko Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś