Dodaj do ulubionych

Stare klasyki filmowe:-)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 09:03
Obserwuj wątek
    • adamx22 Re: Stare klasyki filmowe:-) 13.12.10, 09:04
      Po przeczytaniu paru postów na tym twoim blogu, szczerze polecam konsultacje ze specjalistą.
      • Gość: mata_kari Re: Stare klasyki filmowe:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 09:18
        Poradż to swojej żonie:-))))))) I zejdż z tego forum trollu.
    • Gość: mata_kari Re: Stare klasyki filmowe:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 09:17
      Witajcie. Zgodnie z propozycją sekcji "książkowej" założyłam wątek filmowy dot. starej klasyki filmowej. Jako pierwszy temat zgłaszam podpowiedź Jolaka: "Zezowate szczęście" i słynną scenę "na Kowno!!". Ja lubię bohaterskie opowieści i rozsiewanie nimbu tajemnicy przez Piszczyka w obozie:-) No i oczywiście slalom w polu kapusty:-)
      • Gość: jolak sceny wbite w pamięć 1) IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 13.12.10, 10:55
        Jest taki film np "Das boot". U-boot wychodzi w morze - bodaj z La Rochelle - na brzegu stoją kolesie tych z pokładu, towarzysze wczorajszej popijawy. Dziób unterwassera pruje morze i ta muzyka, szeroka symfonia...W stronę zachodzącego słońca.
        Popiół i diament ?? może to randka na zrujnowanym cmentarzu, Chrystus rozstrzelany na w zrujnowanej kaplicy, towarzyszka Maćka odczytuje norwidowską inskrypcję .
        A może spirytus zapalany w literatkach - "ku pamięci"
        A może Kanał - oszalały kwatermistrz akowskiego oddziału , szalony artysta grający na okarynie wśród kanałowych ech i jęków, widok drugiego brzegu Wisły zza kanałowych krat ??
        A może gdzie inndziej - Gustlik mówi do....Purkosza :) "Pyrkosz, Pyrkosz i nie jedziesz" ????
        Pyrkosz-Wichura robi głupią minę - a to tak fajna scena filmowa.....

        Jest taka scena w Chinatown - pod siatką ogrodzenia stoi postać detektywa grana przez Nicholsona - przed nim gangsterzy - boss - malutki Polański grozi wścibskiemu detektywowi podcięciem "skrzydełka" nosa...i zresztą to robi....

        Wiesz Mata.......mogę mnożyć w nieskończoność takie sceny
        • Gość: mata_kari Re: sceny wbite w pamięć 1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 12:21
          Co do "Kanału" - to sceny błądzenia plus NIESAMOWITA MUZYKA czy raczej dźwięki do dzisiaj powodują dreszcze. Kiedy ostatni raz oglądałam ten film na Kino Polska dźwięk był już chyba oczyszczony - oglądałam film ze słuchawkami na uszach i robił niesamowite wrażenie.
          Jeżeli chodzi o "PopióŁ.." to moja ulubiona scena to "kielszki-znicze" i bankiet z pijanym Kobielą...
          Ale Cybulskiego wolę w "Rękopisie..." , jeden z moich ukochanych filmów!!! Tylu genialnych aktorów w jednym filmie, nie wiadomo kto lepszy. Moje ulubione postaci to Pieczka-Pasheka i Maklakiewicz (nie pomnę nazwiska postaci), który wodzi na manowce Krzysztofa Litwina. Niezapomniana scena przy stole "Hej chłopcze, podaj........":-)))))))))))))
          • jael53 Re: sceny wbite w pamięć 1) 13.12.10, 12:56
            Trzy starocie, w tym jeden dla mnie super. 1. Czerwone i czarne, nie mam pojęcia, kto robił - ale nie mogę zapomnieć Gerarda Philipa w roli Juliena Sorela. Ostatnie sceny - gra twarzą - jest czymś, czemu (jak dla mnie) dorównał dopiero Marlon Brando w 2. "Ojcu chrzestnym". Genialny duet Brando - Pacino + muzyka. Jeśli o ekspresję chodzi, to nawet Max von Sydow musi ustąpić... A 3. to właściwie film, którego fabułę pamiętam słabo; "Posłaniec". Natomiast znam całą ścieżkę dźwiękową (Michel Legrand) i pamiętam zdjęcia plenerów.
            • Gość: anna Re: sceny wbite w pamięć 1) IP: *.rzeszow.mm.pl 13.12.10, 13:46
              Z filmów zagranicznych jest tego naprawdę sporo- Siódma pieczęć Bergmana, Cinema Paradiso Tornatore, Okruchy życia Sauteta...
            • Gość: jolak Re: sceny wbite w pamięć 1) IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 13.12.10, 13:49
              Ojciec chrzestny ?? Z pewnością tak. Każdy wątek, każdy dialog. Brando - zachwycający i w tym filmie jak i na przykład w Ostatnim tangu czy Apokalipsie.
              Zaskoczę Was jednak - książkowe wydanie 'Ojca chrzestnego" zrobiło na mnie o wiele większe wrażenie. Przy czym - książkę czytałem kilkanaście lat po oglądnięciu filmu.

              Z innej beki - pamiętacie Dziewońskiego w Eroice ??wiecznie pijanego bohatera, w postaci małego cwaniaczka...jest taka scena - bohater pijany (a może tylko totalnie skacowany) siedzi nad brzegiem kanału, zza niego widać nadjeżdżający czołg niemiecki, nasz bohater podnosi pustą butelkę aby rzucić w czołg, kiwa się na miękkich nogach. czołg się cofa, z jego wnętrza słychać śmiech. czołg odjeżdża.
              W tamtych czasach, ten film, takie sceny - były jawną kpina z "patriotycznych" filmów ruskich czy polskich. i tu się kłania znajomość powieści Stawińskiego :) Polecam !!!
            • Gość: mata_kari Re: sceny wbite w pamięć 1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 14:26
              1. Jael, czy "Posłaniec" to nie jest czasem film z Julie Christie i Alanem Batesem??? Mały chopiec nosi korespondecję między guwernantką a ogrodnikiem czy dzierżawcą w majątku rodziny chłopca???
              2. Gerarde`a Philipe`a pamiętam z filmu, gdzie grał Modigianiego, o ile dobrze pamiętam bo byłam dzieckiem, kiedy oglądałam....
              3. Jolak - Eroica super- zdaje się, że było święte oburzenie w Polsce za sposób pokazania wojny. W podobnym stylu był film złozony z kilku nowek "Krzyż wlaecznych' albo podobny tyuł..
              4. Ania - czy chodzi o "Okrychy życia" z Piccolim i Schneider?Jeżli tak, to piękny, wzruszający film.
              Aj, jak miło spotkać "kinowych wariatów":-)))))))))
              • Gość: anna Re: sceny wbite w pamięć 1) IP: *.rzeszow.mm.pl 13.12.10, 16:04
                > 4. Ania - czy chodzi o "Okrychy życia" z Piccolim i Schneider?Jeżli tak, to pię
                > kny, wzruszający film.

                Tak, o ten. Niesamowita ostatnia scena kiedy R. Schneider idzie do szpitala i dowiaduje sie o śmierci kochanka (świetnie zagrane, super muzyka no i piękna sukienka Courrages:)). Żona Piccollego (chyba gra Lea Massari) niszczy list, w którym kochanek zrywa romans.
                Wklejam Wam piosenkę do tej muzyki:

                www.youtube.com/watch?v=xDd966e6a-Q&feature=related
                Ten film miał też hollywodzki remake z S.Stone. Zresztą podobnie jak Przypadek Kieślowskiego.
                W ogóle jestem fanką kina francuskiego. Kojarzy ktoś Dzikie trzciny A. Techine?
              • jael53 Re: sceny wbite w pamięć 1) 13.12.10, 18:55
                Masz rację - to właśnie jest ten film. No widzisz, jakim profanem kinowym jestem...
    • Gość: anna Re: Stare klasyki filmowe:-) IP: *.rzeszow.mm.pl 13.12.10, 13:43
      Gdybym miała wymieniać najlepszy polski film to chyba Popiół i diament. Scena z kieliszkami wzrusza mnie do dziś, podobnie jak ta z odwróconym Chrystusem i czytaniem inskrypcji z Norwida.
      A pamiętacie taki film z Tuszyńską i Cybulskim Do widzenia , do jutra? Z 15 lat temu Kydryński wyprodukował płytę z fragmentami ścieżki dzwiękowej i dialogami z filmu. Są tam na nowo zaaranżowane utwory, część z nich wykonywana przez Mariusza Fazi Mielczarka(notabene mąż rzeszowianki Anny Mamczur- kojarzy ją ktoś z 1 obsady Metra, teatru Buffo i programu Manna i Materny, a może z I LO ?)
      Uwielbiam Noce i dnie Antczaka, Przypadek Kieślowskiego (z genialną sceną biegu do pociągu)...
      • Gość: jolak bieg do pociągu.... IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 13.12.10, 16:06
        To dla mnie głównie wajdowskie "Wszystko na sprzedaż". Sceny z Olbrychskim - w ogromnym kożuchu brnącym gdzieś po śniegu, gadającym coś do siebie, rozżalonym że tak łatwo przeszło się do porządku dziennego nad śmiercią Bohatera ( czytaj Cybulskiego) i na siłę upatruje się w nim nowego "celebrytę" (mówiąc językiem 21. wieku :). Piękne role Łapickiego, Tyszkiewicz i Czyżewskiej.
        Mieliśmy kiedyś Wielkie Kino, Wielkich Aktorów...a teraz co ? jakieś pseudo-aktorskie "śmieci" w "soap opera's " ???:(

        Każda rola Łomnickiego, Zapasiewicza, Łapickiego.....

        To zresztą nie tylko o kino i aktorów chodzi... Często wracam do starych nagrań 60 minut na godzinę, magazynu 202, dudka, Elity i Pietrzaka.
        A teraz....tylko Malicki z Laskowikiem się zostali, ratujący stare, dobre tradycje kabaretowe - reszta ?? Pomyje - pseudohumoru, reklamiarstwo i sztucznie generowany śmiech zza kadru :(
        Przepraszam za odskok i bluzganie - ale chyba ciśnienie leci w dół :) a mnie dopada popołudniowy spleen....
        Kawka, koniaczek a może kawa po irlandzku ???
        • Gość: anna Re: bieg do pociągu.... IP: *.rzeszow.mm.pl 13.12.10, 16:23
          Dobre filmy się zdarzają i teraz , ale są to produkcje niemal niszowe. Co do humoru to musi być prymitywny, bo takich odbiorców chce przyciągnąć obecnie komedia czy kabaret. Tak się dzieje ze wszystkim. Nawet obecne perfumy "luksusowe" pachną tak jak pachnidełka kioskowe. Prawdziwe arcydzieła perfumiarstwa są za trudne do noszenia:)
          • Gość: Anka Re: bieg do pociągu.... IP: 78.167.109.* 13.12.10, 17:06
            A propos humoru to moje hity: Latajacy cyrk Monty Pythona, a z seriali komediowych (masowych) aczkolwiek niekoniecznie prymitywnych to: Alo Alo...czyli Made in England :)
        • mata_kari Re: bieg do pociągu.... 01.04.11, 22:29
          Jak najbardziej.I piwo pszeniczne. Do tego Monty Python albo "Biuro" lub inny serial BBC:-) W kwestii rozśmieszania - znajomy namówił mnie na "Little Britain", może być, ale "Office" i "Statyści" lepsze:-)Polecam!
      • Gość: Anka Re: Stare klasyki filmowe:-) IP: 78.167.109.* 13.12.10, 16:10
        Kojarze ja z Metra i I LO (chodzila z moja siostra do liceum, byla chyba rok wyzej od siostry)...
        • jagienka.prima Re: Stare klasyki filmowe:-) 13.12.10, 18:23
          Niestety w sprawach kina odstaję od Was mocno... :( Ale mam kilka obrazów, które żyją gdzieś tam we mnie może nie na co dzień, ale wyłażą na wierzch przy specjalnej "okazji"... Ot choćby ten wątek... Pisaliście o M. Brando... Jak dla mnie cudny w "Młodych lwach"... Uwielbiam "Casablankę"... Płakałam jak bóbr za każdym razem na "Brzdącu" Chaplina [zresztą większość Jego filmów tak na mnie działa...]... Oczywiście wciąż powalająca mnie "Ziemia obiecana"... I możecie się ze mnie śmiać ale kocham i serial, i książkę "Chłopi"... Też przeżywam najbardziej z "Popiołu i diamentu" scenę kieliszkową... I śmierć Maćka...
          • Gość: jolak monty pytony :) IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 13.12.10, 19:17
            Była kawka i coś do kawki ..i jest lepiej :)
            Fajnie że wspomnieliście owych przewybornych kabareciarzy.
            Znacie zapewne, bo kto nie zna ??? !!! - "Żywot Briana", "Świętego Graala" i trzeci ich klasyczny film "Sens życia". To w gruncie rzeczy z tymi filmami w pełni identyfikuję się jeśli chodzi na przykład na spojrzenie na katolicyzm i religię w ogóle. Tak samo jak z lennon- owskim songiem Imagine - też próbuje wyobrazić sobie świat bez tego o czym śpiewał..
            Lżej się żyje w takim kraju jak Polska - gdy od czasu do czasu wraca się do pytonowskiej klasyki - po prostu człowiek nie daje się zwariować - no słucham jakiegoś polityka i ....przypominam sobie 'ministerstwo głupich kroków" ów przewyborny skecz - ludzie !!! to jest magiczne lekarstwo na wszystko !!!!!!
            • Gość: mata_kari niezapomniane sceny filmowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 20:34
              Oj, opisałam się a tu mi komputer pożarł wszystko.Więc jeszcze raz:
              Jael, profanką nie jesteś z pewnością znając "Posłańca". A widziałaś może film z tego samego okresu, również z Batesem i Christie i Glendą Jackson "Powrót żołnierza"? Bates gra oficera, który w wyniku szoku traci pamięć, ale bez tej pamięci poprzedniego życia jest szczęśliwy.
              Dużo starych filmów leci na Zone Europa, do tego często pokazują klasyki światowe mało znane w Polsce ( ostatnio film z Omarem Shariffem o rodzinie Ormian, która ocalała z pogromu i zaczęła nowe życie we Francji.
              Co do Pythonów, to Brian jest ponadczasowy!!! Scena z drewnianą łyżką albo wymyślanie nazwy organizacji albo "uwolnij Scepana":-))))))No i mamusia Briana:-))))))Za każdym razem można na drugim planie przyuważyć inne śmiechotki:-) Co do Latającego Cyrku to mój ulubiony skecz to ten o nieproszonych gościach na prywatce i o gangu staruszek:-)
              Słynne sceny z polskich filmów - co powiecie o "Pętli" Hasa. Jest tam scena, za którą Fijewski powinien był dostać Oscara - monolog Fijewskiego-Pijaka;słucha go Holoubek i nagle rozumie, ze za kilka lat będzie takim samym wrakiem człowieka.... straszna scena i straszny, dołujący i piękny film....
              • jael53 Re: niezapomniane sceny filmowe 14.12.10, 13:22
                Mata - pewnie, że nie znam :-). Bo kinoman ze mnie żaden.
                Pytony uwielbiam: wizyta u katolickiej rodziny: otwierają się gościnne drzwi i...
                Drogie są mi także inne sceny z życia rodzinnego, z "Rodziny Adamsów": choćby słodka Morticia, dziergająca wyprawkę dla nowego potomka. I ta świetnie wychowana, wyjątkowo grzeczna parka, pełna poszanowania dla Autorytetów, wpatrzona w wujaszka jak w tęczę (chyba ta tęcza musiałaby mieć trochę czerni?)...
                Rozmarzyłam się, przed wizytami familijnymi.
    • Gość: anna Re: Nowe i filmowe:-) IP: *.rzeszow.mm.pl 13.12.10, 21:59
      Jeszcze nie klasyka, ale polecam Wszystko, co kocham.
      vod.onet.pl/wszystko-co-kocham,4802,film.html
      Z polskich nowszych Pręgi , Rewers.
      • Gość: mistrz yoda stare klasyki filmowe ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 00:06
        MAAAAAATTRRIIIIIXXXXX
        • Gość: mata_kari Re: stare klasyki filmowe ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 08:43
          Witamy nowego dyskutowacza:-) Matrix? Pierwsz cześć fajna, najbardziej lubię pcoztaek filmu, kiedy Neo jest jescze "nieświadomy", nieby wszystko jest w porządku, ale atmosfera narasta i wszyscy wokoł wydają się jacyć straszni.A co myślisz o dalszych cześciach?
          PS Z SF to chya jednak "Obcy" i "Odysea kosmiczna" ( obie cześci).No i "Gwiezdne wojny".:-)))))))))))
          • Gość: jolak groza i fikcja IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 14.12.10, 13:24
            to temat rzeka - dumny jestem z posiadania cyklu filmów z Fredem z ulicy Wiązów. To połączenie grozy z humorem, budzenia strachu poprzez rzeczy oczywiste jak sen z jego koszmarami czy metaliczny zgrzyt w pustej kotłowni lub piwnicy....
            Cykl "Obcego" - no ta scena rodzenia się obcego poprzez powłoki brzuszne kosmonauty...to już klasyka parodiowana i powielana w wielu przykładach.
            Z innych tego typu....to pewno Mgła - Carpentera i Lśnienie -z Nicholsonem ewentualnie Smętarza dla zwierzaków. Acha - no i pierwszy Egzorcysta, Dziecko Rosemery i wiele wiele wiele innych.
            Nie wiem czy pamiętacie - był taki zabawny cykl filmów "grozy-nie grozy" - z Rudzkim jako narratorem - pamiętam takie zabawne powiedzenie "A ja tu gore...."
            • Gość: mata_kari Re: groza i fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 14:22
              Było!! Cała seria strasznych opowidanek, z najlepszymi aktorami. Rudzki siedział nocą na poddaszu i zjawiały się duchy i opoiwadały mu swoje historie życiowe:-)
              Ja klasyczne horrory uwielbiam:-) ( dlatego lubię rano zerknąć do lustra:-))
              "Mgła" ( ale Carpentera, bo ostanio widziałam nowa wersję, która była żałosna), "Zemsta po latach", "Amitville" "Egzorcysta" i wiele innych. Pamiętacie, jak na pocztaku lat 80-tych leciał taki horrorowy serial angielski w tzw. kinie nocnym na jedynce??? Byłam wtedy mała i mimo, że umierałam ze strachu, to twardo oglądałam do końca a potem zapalałam światła w całym domu i wtedy dopiero przechodziałm do swojego pokoju spać.
              Ostanio obejrzałam w TV "Nie ogladaj się teraz" z Sutherlandem i Christie z lat 70-tych i nadal robi wrażenie.
              "Lsnienie" jest super, zawsze się boję, kiedy Danny jeździ na rowerku po tych korytarzach brrrrrr.
              A widzieliscie film "Przepowiednia" z R. Gearem?? Niesamowity!!! Polecam!!!
              • Gość: jolak Re: groza i fikcja IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 14.12.10, 15:53
                z tym horrorami to raczej łączę uczucia ambiwalentne - kocham i nienawidzę. Kocham - bo to kawałek dobrego kina - budowanie nastroju, muzyka, napięcie, niedopowiedzenia. Nienawidzę - bo czasami - jako chłopak - schodziłem do przepastnych piwnic dziadkowej kamienicy - gdzie schodziło się kręconymi schodami pod beczkowym sklepieniem, ze świeczką w ręku, do zakątka a to po węgiel, a to po ziemniaki - jako dobry wnuczek - a na kręgosłupie się mrowiło ze wspomnieniem wieczornego horroru....
                • Gość: jolak erotyki... IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 14.12.10, 15:58
                  oczywiście to nie porno - prymitywne eksponowanie itd.
                  Dla mnie takim wysmakowanym obrazem to "Kochanek" Annouda i ...."Walka o ogień" tegoż autora a też....Imię Róży...ach ta scena w chlewiku. Są tam sceny....dobre, nastrojowe, nie budzące raczej negatywnych uczuć czy prymitywnego napięcia erotycznego.
                  • shepard102 Re: erotyki... 14.12.10, 16:36
                    Sceny?...
                    Jest kilka naprawdę dobrych...
                    Zapamiętałem między innymi dwie: z "Podwójnego życia Weroniki" - Veronique z lalkarzem Alexandre... i z "Białego Pałacu" - pierwsza akcja Nory z Maxem... w półśnie Maxa w domu Nory...

                    Niezłe... Dla wyobraźni. :-)))

                    P.P.
                  • Gość: anna Re: erotyki... IP: *.rzeszow.mm.pl 14.12.10, 16:45
                    Dorzucę do tego scenę z Dziejów grzechu. Borowczyk pózniej już poszedł w kierunku soft porno (w jednym z jego filmów zagrała Paloma Picasso), ale ta scena jest świetna.
                    Co do Kochanka to książkę M. Duras lubię również.
                    Piękna jest erotyczna scena w Ukrytych pragnieniach Bertollucciego.
              • shepard102 Jeśli groza, to ja proponuję...: 14.12.10, 16:32
                ... Changelling - z G. C. Scottem w roli samotnego ojca - kompozytora, który po stracie żony i córeczki przeprowadza się do klimatycznego domu, w którym... został duch dziecka... na wózku inwalidzkim...
                Dawno temu w kinach, ten film pokazywano pod tytułem ZEMSTA PO LATACH... :-)

                Konkretne kino: zero dziwnych tworów wyłażących ze ścian... mało krwi i flaków - natomiast jest to co trzeba: nastrój, scenariusz, kapitalne zdjęcia i ruch kamery, muzyka...
                No i... PIŁECZKA spadająca ze schodów... :-)))
                POLECAM!
                Warto...

                P.P.
                • Gość: Anka Re: Jeśli groza, to ja proponuję...: IP: 88.243.134.* 14.12.10, 18:01
                  Jesli groza to..."Pila" wszystkie 6 czesci, ostatnia Pila 3D bardzo ciezka...jeszcze nie klasyk swojego gatunku ale za pare lat na pewno bedzie :)
                  • Gość: A Re: Jeśli groza, to ja proponuję...: IP: 88.243.134.* 14.12.10, 18:02
                    mialam na mysli horror oczywiscie :)
                    • jagienka.prima erotyka i... miłość? 14.12.10, 20:29
                      Dla mnie filmem, do którego wracam są "Niebezpieczne związki"... Glenn Close, John Malkovich, M. Pfeiffer, młody Keanu Reeves, Uma Thurman... gwiazdy wielkiego formatu i tematyka stara jak świat, ale podana na złotej tacy z gracją najlepszego majordomusa... Po prostu: mniam! A jeśli Glenn Close to także "Dom dusz"... I lubię Ją z takiego filmu pt "Zębate ostrze"...
                      • Gość: anna Re: erotyka i... miłość? IP: *.rzeszow.mm.pl 14.12.10, 20:41
                        Jakże mogłam zapomnieć o Przepiórkach w płatkach róży!
                        • jagienka.prima Re: erotyka i... miłość? 14.12.10, 20:57
                          I jeszcze "Miłość w czasach zarazy"... :)
                          • Gość: mata_kari Re: erotyka i... miłość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 09:48
                            A "Nocny Cowboy", kto widział??? Scena, kiedy Razzo umiera w autobusie:-(((((((((((((((((((( Najlepsza rola Dustina Hoffmana ( no, moze poza Wielkim Małym Człowiekiem:-))
                            PS Shepard- co do "Zemsty po latach" to co zze sceną znalezienia pokoiku na poddaszu:-)?Tez niezła, no nie? I wanienka.....................
                            • Gość: jolak nocny kowboj IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 15.12.10, 10:32
                              Dzisys - muzyka z tego filmu, cudowna ballada - "everybody's talk to me..." tak to się chyba zaczynało, późniejszy tatuś pięknej Antoniny i ...odtwarzacz postaci JPII (o wiele z resztą gorzej zagranego od Adamczyka) - wtedy w roli męskiej k ....y, lejącej do kowbojek podkradane perfumy, niezwykła rola Dustina - młodego jak szczypiorek na wiosnę.
                              Ktoś napisał, że ten film to "studium samotności prowincjusza w wielkim mieście".
                              Pierwszy raz oglądałem ten film w malutkim kinie, gdzieś nad dolną Odrą w trakcie obozu wędrownego....dawno to było.
                              A teraz, raczej dziś wieczorem przymierzam się do oglądnięcia nowego filmu Pięknej Antoniny z mocno wyblakłym Olbrychskim - "Salt" - obiecuję podzielić się wrażeniami :)
                              • Gość: jolak komedie, komedie IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 15.12.10, 10:53
                                Monthy Pythony...tak, ale i uwielbiane przeze mnie gagi Jasia Fasoli (no może za wyjątkiem dość nędznego filmu z jego wyprawy do Ameryki) i ...."trzynasty posterunek" - no ten sitcom zrobił na mnie niesamowite wrażenie, śmiech, śmiech , śmiech i ...domowe osamotnienie w tym zachwycie - "....jak tym możesz tego idiotę oglądać" - słyszałem od (niby) swej lepszej połowy .
                                To trwa - gdy np nie odrywam wzroku od wywiadów Kuby Wojewódzkiego
                                • Gość: jolak tak to leciało IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 15.12.10, 10:58
                                  na Nocnym Kowboju :

                                  www.youtube.com/watch?v=2AzEY6ZqkuE

                                  • Gość: mata_kari Midnight Cowboy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 13:30
                                    Ta piosenka zawsze leci u mnie na prywatkach:-)))))))))A film to dla mnie w wielkiim skrócie opowieść o przyjaźni przez duże P.....
                                    I dodam, Jolaku, że mam też w kompie drugi kawałek z tego filmu, który leci w momencie, kiedy Rizzo marzy o Florydzie i szczęściu, biedny.............:-(((((( www.youtube.com/watch?v=RUTsS8-vukw
                                    To jest muzyka Johna Barry - autora muzyki do wielu słynnych filmów.
                                    pozdrawiam :-))))))))))
                                    PS Jak lubisz angileskie seriale komediowe polecam 'Biuro" i "Statyści" - REWELKA:-)))))))
                                    Ja kupiłam na płytach w Empiku bo w TV w unas nie leciało chyba.
                                    • Gość: anna Re: Midnight Cowboy IP: *.rzeszow.mm.pl 15.12.10, 16:48
                                      Zawsze ryczę przy oglądaniu Nocnego kowboja. A propos tytułu przypomniał mi się Midnight express z muzyką Morodera. W ogóle jest sporo filmów, które mają lepszą muzykę niż scenariusz czy role. Pewnie takim jest Zawodowiec z J.P.Belmondo ze słynnym Chi mai Morricone.
                                      • shepard102 A muzyka... 15.12.10, 20:37
                                        filmowa natuerlich - hohohoho... trzeba by nowy temat otworzyć. :-)

                                        Wspomniany J. Barry - za "Tańczącego z Wilkami" i "Pożegnanie z Afryką"... sztampowe to, ale dla mnie - na zawsze No1!
                                        Nino Rota - wiadomo za co... :-)))
                                        Henry Mancini - za Śniadanie u Tffaniego... (Pogryzająca crossanta Audrey Hepburn - to jest inna bajka...:-)
                                        Alan Silvestri - za temat główny do "Forresta Gumpa" (jak znajduję odrobinę czasu by zasiąść do ośmiu oktaw z hakiem, w normalnym rozmiarze - to zwykle od TEGO ZACZYNAM... :-) oraz za motyw Iskierki z "Kontaktu"...
                                        J. Horner - głównie za "Apollo 13"... zwłaszcza moment zejścia Saturna V z wyrzutni i wejście modułu na trajektorię lotu księżycowego... :-)

                                        Ech, to tak na szybko spisane...

                                        P.
                                        • Gość: anna Re: A muzyka... IP: *.rzeszow.mm.pl 15.12.10, 21:28
                                          A ja lubię Vladimira Cosmę z Pechowca, Michała Strogoffa i wielu francuskich filmów lepszych i gorszych i Preisnera z filmów Kieślowskiego.
                                          • Gość: Anka Re: A muzyka... IP: 88.243.134.* 15.12.10, 23:49
                                            Moim mistrzem jest HANS ZIMMER...
                                            • Gość: jolak Re: A muzyka... IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 16.12.10, 08:23
                                              No a Komeda ?? Jego kołysanka z Dziecka Rosemary...
                                              Pamiętacie serial Miasteczko Twin Peaks ?? Muzyka z tego filmu "prześladowała" mnie dość długo - piękna, nastrojowa.
                                              Jakiś czas temu tv kultura powtarzała odcinki "Podziemnego frontu" - polsko-komunistycznego serialu o dzielnych partyzantach. Serial jak serial ale ilustracja muzyczna czarnobiałego obrazu była wspaniała - w znacznej części były to takie "basowe tremola" .
                                              Powtarzane potem w "Klossach" - jako ilustracja narastającego napięcia .
                                              Z wielkiego świata ? to dla mnie głównie Ennio Morricone - splot obrazu i dźwięku. Na tyle silny że słuchając muzyki widzi się obraz - chociażby Eastwooda kroczącego w prochu prerii na spotkanie, z ręką na kolbie colta ....:)
                                              Były takie - chyba włoskiej produkcji - "spaghetti westerny" - bzdurne bo bzdurne ale muzyka ilustrująca np wjazd samotnego jeźdźca do miasteczka śpiącego w słońcu, czy początek pojedynku rewolwerowców......wyborna !!!
                                              • jagienka.prima Re: A muzyka... 16.12.10, 08:34
                                                A dla mnie poezją jest wyjątkowa muzyka do jakże wyjątkowego fimu... "Chariots of Fire"... Gasi wiele innych ścieżek dźwiękowych... Mój wielki idol - Vangelis...
                                                • Gość: mata_kari Re: A muzyka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 08:50
                                                  anna-ja też ryczę na "Nocnym" w wiadomym momencie, nie martw się, każdy wariat tak ma:-)
                                                  A co muzyki to ja: 1. Nino Rota ( muzyka z "Giulietta i duchy", "Casanova", "Słodkie życie"), Henry MAncini też ( Śniadanie ,Arabeska i RÓżOWA PANTERA!!!)-płyty oryginalne mam ,służę jakby co:-). I Komeda oczywista ( moja ulubiona z filmu "Jutro premiera").
                                                  Ostatnio szukałam wszędzie płtyty z muzyką z All that jazz" ale nie ma nigdzie.....
                                                  A kojarzycie muzykę Francis`a Lai`a-leciala w filmie "Mężczyzna i kobieta" Lelucha????
                                                  • Gość: mata_kari Re: A muzyka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 08:51
                                                    Jak miło pogadać ze świrami filmowymi:-)
                                                  • mal49 jeśli muzyka to tylko musical 16.12.10, 09:55
                                                    i tylko 'White Christmas'...
                                                    Za PRL-u nagradzano nas w święta amerykańskim musicalem. Kicz, fakt, ale coś jest w tej twórczości cukierkowej lat 50-tych, co zapamiętuje się na zawsze.

                                                    Porównać można tylko do obecnych świąt z nieśmiertelnym Kevinem :-)
                                                  • Gość: mata_kari Re: jeśli muzyka to tylko musical IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 10:22
                                                    A ten "kicz" to a propos czego??
                                                  • Gość: jolak Re: jeśli muzyka to tylko musical IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 16.12.10, 10:45
                                                    a może raczej film muzyczny ??

                                                    Och - dwa tytuły - Skrzypek na dachu w klasycznej formie z z niezapomnianym Topolem w roli Tewie Mleczarza - tara ra ra ra raaa ..... no i Chicago !!!! Z Renée Zellweger, Catherine Zeta-Jones, no i Gere. Renee - kurde jak lubię tę aktorkę !!!! No a piosenka z więzienną Mamuśką - czarna perła !!! :)
                                                  • Gość: mata_kari Re: jeśli muzyka to tylko musical IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 11:11
                                                    O, cześć Jolak:-)
                                                    Z Chicago wolę czarnulkę bezczelną:-)
                                                    A "Cabaret" z Joelem Greyem ( o ile dobrze pamiętam) w rolu konferansjera?? Tam są fajne kabaretowe kawałki w stylu niemieckiej bohemy, np "Two ladies":-)))))))))))))
                                                    A jak byłam mała, to mi się podobał chłopczyk z Hitlerjugend, fajny blondasek:-)))))))hehehehehe
                                                    www.youtube.com/watch?v=bs5bnVoZK4Q
                                                  • Gość: Anka Re: jeśli muzyka to tylko musical IP: 85.108.133.* 16.12.10, 13:00
                                                    Twin Peaks jak najbardziej, szczegolnie "Audrey's Dance" i "A Nightingale", a muzyka z Darty Dancing?? Cudna, mam na plytce, czesto do niej powracam...
                                                  • mal49 Re: jeśli muzyka to tylko musical 16.12.10, 15:32
                                                    a propos fabuły, scenografii, środków wyrazu.
                                                  • Gość: anna Re: jeśli Świeta to... IP: *.rzeszow.mm.pl 16.12.10, 15:27
                                                    Film Franka Capry To wspaniałe życie.
                                                  • shepard102 Re: jeśli Świeta to... 16.12.10, 21:03
                                                    Eeee tam... jeśli Święta to... TYLKO KEVIN SAM w DOMU!!! :-))))



                                                    Albo w NOWYM JORKU.

                                                    P.P.
                                                  • Gość: mata_kari Re: jeśli Świeta to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.10, 09:05
                                                    Blagam, nie wpiosujcie już w tym wątku KEVINA!!!!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: mata_kari Re: jeśli Świeta to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.10, 09:10
                                                    Matkobosko, zapomniałam, a "HYDROZAGADKA" !!!!!!!!!!!Najcudowniejszy As, który pilnuje przestrzegania przepisów BHP:-))))A dr Plama z Maharadżą i brzydki Chlopczyk!!!:-))))))))
                                                    A taksówkarz, co pił oranżadę bez bąbelków:-)))))))) Jaką postac lubicie najbardziej z tego flmu??
                                                    Jezu, uwielbiam Kondratiuka, szkoda ze w pewnym momencie przestał robić komedie.Ale za to zrobił "Gwiezdny pył" w którym jest słynna scena La Cucaracha:-)
                                                  • Gość: Anka Re: A muzyka... IP: 85.108.133.* 16.12.10, 17:27
                                                    Wczoraj obejrzelismy "Kajinek" (prod. czeska), wiec bedac na swiezo polecam i fabule i muzyke...warto, a do tego gratka w postaci Boguslawa Lindy :)
                                                  • Gość: mata_kari Re: A muzyka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 18:39
                                                    A co to za film, nie słyszałam wogóle tego tutułu????
                                                  • Gość: Anka Re: A muzyka... IP: 88.236.167.* 16.12.10, 18:51
                                                    To jest produkcja z tego roku...film o platnym zabojcy, ktory wslawil sie ucieczkami z wiezien i aresztow, (w kwestii jego dzialalnosci przestepczej sa niedomowienia i to jest m. in. istota filmu), historia oparta na faktach...i ciekawa (dodam, ze nie glowna) rola Lindy.
                                                  • mal49 Re: A muzyka... 16.12.10, 15:43
                                                    mata_kari :

                                                    > Ostatnio szukałam wszędzie płtyty z muzyką z All that jazz" ale nie ma nigdzie.

                                                    Tutaj próbka, w najlepszym chyba wydaniu:
                                                    www.youtube.com/watch?v=cwDRK3cA4sI
                                                    Szukaj płyt Lisy Minelli. Są osiągalne.
                                                  • Gość: mata_kari Re: A muzyka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 15:58
                                                    Ale z sountrackiem z filmu nie ma:-( Jak zobaczysz gdzieś daj znać:-)
                                                  • Gość: mata_kari Re: A muzyka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 16:05
                                                    Znaczy z filmu "All that jazz" bo ta piosenka to jest z musicalu Chicago:-)
                                                    www.youtube.com/watch?v=9UN68ujZdTE&feature=related
                                                    www.youtube.com/watch?v=bNcl0L7eJUY&feature=related
                                              • Gość: Anka Re: A muzyka...jeszcze z seriali IP: 85.108.133.* 16.12.10, 17:22
                                                Serial TV Robin Hood (Robin of Sherwood), i zespol Clannad...teraz chyba jest wznowienie na ktoryms kanale...
                                                • shepard102 Re: A muzyka...jeszcze z seriali 16.12.10, 21:06
                                                  Jeśli z Polskich - to przede wszystkim Duduś Matuszkiewicz!
                                                  Większość klasycznych motywów - to Jego robota...
                                                  Starczyło by na KONCERT.

                                                  Pochodzi z Jasła, więc pretekst by był... :-)
                                                  Pisałem kiedyś o tym... ale zainteresowanie niewielkie. Szkoda.
                                                • Gość: Anka Re: A muzyka...jeszcze z seriali IP: 88.236.86.* 16.12.10, 21:25
                                                  Cold Case - Dowody Zbrodni, baaaardzo lubie...:), Miami vice (wszystko ze wskazaniem na Crocett's Theme).

                                              • Gość: anna Re: A muzyka... IP: *.rzeszow.mm.pl 18.12.10, 11:47
                                                Komeda tak, zresztą powyżej wspomniałam cudny film Do widzenia , do jutra z jego muzyką.
                                                Przy szlagierach filmowych i muzycznych będąc nie sposób nie wspomnieć o Doktorze Żywago.
                                            • Gość: Anka Re: A muzyka... IP: 88.236.86.* 16.12.10, 21:29
                                              A jesli chodzi o H. Zimmer'a to WSZYSTKO, ale szczegolnie "Last Samurai" i "Rain man"
                                              • jagienka.prima Re: A muzyka... 16.12.10, 22:35
                                                A mnie urzekła muzyka z "Gladiatora"... Zresztą cały film jest dla mnie wielkim przeżyciem... Choć nie taki stary... ;)
                              • Gość: Anka Re: nocny kowboj IP: 85.108.133.* 16.12.10, 13:06
                                "Salt" jak dla mnie zaana rewelacja, ot zwykle kino akcji, a pan Olbrychski takze bez emocji, jedyne co mnie pociagnelo do tego filmu to wlasnie tandem Jolie-Olbrychski. Obcokrajowcom kojarzy sie jako aktor rosyjski, uswiadamiam wszystkich, jednak maz wie, ze to slynny polski aktor :). Warto obejrzec...do kina jednak bym nie poszla, w domowych pieleszach jak najbardziej.
                                • Gość: jolak Flamenco - Saury IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 16.12.10, 13:25
                                  jest taki film- czczony przeze mnie !!!! Cały film to ...połączone występy zespołów reprezentujące różne szkoły owego hiszpańskiego tańca. Wielka hala, przedzielona "ekranami", gra świateł i ....zawodzące śpiewy wokalistów i wokalistek, taneczne pas, kolorowe stroje, bezgraniczny wiekowo przekrój tancerzy. Cudo.
                                  Drugi taki film - dla mnie Ikona, święty obrazek - to Buena Vista s.c. - w tle Kuba i twarde życie niezwykłych muzyków oraz muzyka, muzyka, muzyka ............ :)).

                                  Ps Salt ?? badziewie do kwadratu, powtórzone wątki z tysiąca filmów (choćby Mr and Mrs John s) , "tąpnięta" już wiekowo bohaterka-Antonina.
                                  Olbrychski ?? no dobry, rzeczywiście !!! Film dostałem - to nie żałuję poświęconego czasu.
                                  Jeśli miałbym coś polecać - to Ghost writtera - film od pierwszej do ostatniej strony - otwarcie z owym promem zbliżającym się do przystani, potem gdzieś dalej - gra światel na pustym terminalu z przemykającym Bohaterem, krwawy finał....fajnie zrobiony.
                                  Chociaż ?? Tak jak bez problemu rozpoznaje się kompozycje dobrych kompozytorów poprzez stylistykę, jak odgaduje się kolejne filmy Woodiego - tak i ten film - typowy "polański" grany od lat
                                  • Gość: mata_kari Re: Flamenco - Saury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 14:44
                                    Ghost writer - super film. Widać dobrą starą szkołę filmową. Bez machania cały czas kamerą, zeby ukryć niedoróbki operatorskie. Fajna muzyka też tam była.
                                    A ten film z tancami hiszpańskimi to może coś Saury???
                                    • Gość: mata_kari Re: Flamenco - Saury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 14:46
                                      A Twin Peaks i owszem, tylko w połowie serialu zapomniałam o co chodzi:-)
                                  • Gość: anna Re: Flamenco - Saury IP: *.rzeszow.mm.pl 16.12.10, 15:33
                                    A pamiętacie Nakarmić kruki Saury z genialną rolą Any Torrent i piosenka Jeanette ?

                                    www.youtube.com/watch?v=uuew_kcCglM&translated=1
                                    • Gość: jolak Flamenco i Tango IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 17.12.10, 09:10
                                      Oba filmy w reżyserii Carlosa Sauro - oczywiście !!! Rewelacyjne sceny tańca - bo fabuła tak sobie - a raczej jej brak !!! Kolory, taniec, muzyka - w zasadzie to tylko się w tych filmach liczy .
                                      • Gość: jolak Kroniki portowe IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 17.12.10, 09:20
                                        znacie ten film ?? z rewelacyjnym Kevinem Space. Nastrój nadbrzeżnego miasteczka portowego, uczucie całkowitego zagubienia , nie w fabule ;) a w przestrzeni.
                                        Amerykanie umieją używać swoich "zadupii" jako scenerii filmowych.
                                        u nas ?? To może tylko Sandomierz w mocno wydumanym Ojcu Mateuszu - kurcze - gdyby tam naprawdę było tylko morderstw to Sandomierz by się wyludnił. Ale miasto w "zajawkach" ładnie się prezentowało.
                                        Inne nasze zakątki w filmach ? ranczo Wilkowyje ?? bleee.
                                        Jakiś czas temu skusiłem się na film Stuhra (tak nędzny że tytułu nie zapamiętałem) - z Rzeszowem jako scenerii kilku ujęć.
                                        Film był tragicznie nieudolny - więc pizzeria na Mickiewicza niedługo chwaliła się zagraną rolą :)
                                        • Gość: mata_kari Re: Kroniki portowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.10, 09:38
                                          "Korowód"
                                          • Gość: jolak Mistyfikacja IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 17.12.10, 18:22
                                            Ja to mam pecha !!! No serio. Dałem się namówić na oglądnięcie filmu o ...Witkacym. Historii o rzekomej mistyfikacji z Jego samobójczą śmiercią. Z dwoma Stuhrami w głównych rolach - syn jako współczesny - ubek czy dziennikarz - a może i jedno i drugie . I Stuhr - ojciec jako ów Witkacy.

                                            Młode pokolenie mówiło mi, że to rewelacja, zabawny film, no super, super. Ja odniosłem całkiem odmienne wrażenie.
                                        • Gość: anna Re: Kroniki portowe IP: *.rzeszow.mm.pl 17.12.10, 18:30
                                          Stuhr jest świetnym aktorem, który miał szczęście trafiać na genialnych reżyserów. Sam takim nie jest jeśli chodzi o film , bo w teatrze jako reżyser sobie radzi i był ceniony we Włoszech.
                                          • Gość: mata_kari Re: Kroniki portowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.10, 23:55
                                            Czytałam recenzje tego filmu o Witkacym i odniosłam wrażenie że jest raczej na poważnie??
                                            We wtorek grają w Zorzy "Matka Teresa od kotów".Podobno dobry..
                                            • Gość: jolak Woody Allen IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 18.12.10, 14:40
                                              to klasyka ale i filmy bieżące. Kilka razy wracam np do Słodkiego drania - fikcyjnej biografii gitarzysty ery swingu czy Zycia i całej reszty, Manhattanu, Purpurowej Róży itd itd.

                                              A tak na marginesie - w wątkach o starych filmach rozmawiamy o ...nowościach a w wątku o nowych książkach - dajemy się ściągać na tematy ...starych...:)
                                              • Gość: jolak jak oglądałem filmy IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 18.12.10, 14:46
                                                za komuny, kinowe nowości - to zawsze byłem w kłopocie. Bo często zwracałem uwagę niekoniecznie na to , o co chodziło reżyserowi.
                                                Na przykład oglądając "Kramer contra Kramer" z Meryl Streep i Hoffmanem - pamiętacie - historia rozwodzącej się pary i walczącej o prawo do dziecka.
                                                Ja raczej patrzyłem na sceny z hipermarketów czy fantastycznie wyposażone mieszkania. A nie na problemy "ojca" - Dustina Hoffmana.
                                                Koniec ery gierka, powszechna bieda a tu film z problemami psychologicznymi pokazujący w tle to - czego u nas nie mogło być. :)
                                                • Gość: anna Re: jak oglądałem filmy IP: *.rzeszow.mm.pl 18.12.10, 15:06
                                                  Ten film spopularyzował pain perdu czyli czerstwe pieczywo obtoczone w jajku i usmażone.
                                                  • Gość: mata_kari Re: jak oglądałem filmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.10, 17:43
                                                    Tym razem wkradł się wątek kulinarny :-) Ania , Jolak ma rację, widać te upodobania się jakoś łączą:-))))) Wątki się przenikają, ale nie będziemy zakładać następnych no nie??? Choć wczoraj myślałam o muzyce.......:-)
                                                    A w wywołanym temacie - wiecie co, macie rację, ja za komuny też tak miałam często, że zwracałam uwagę na, szokujące dla mnie, warunki życia:-) Np. ktoś szedł do pełnego towaru sklepu i kupował jeden przedmiot- nie mogłam się nadziwić, jak to, dlaczego on nie kupuje tego wszystkiego???? Żenujące, efekt czasów w których się żyło:-(
                                                    Powiedzcie, czy lubicie filmy jeszcze starsze, niż te które do tej pory oplotkowaliśmy? Co powiecie o "Gaginet dr Caligari" albo "Nosferatu"??? Uważam, ze do tej pory robią niesamowite wrażenie, są straaaszneee.
                                                  • Gość: anna Re: jak oglądałem filmy IP: *.rzeszow.mm.pl 18.12.10, 19:07
                                                    Dodałabym jeszcze Psa andaluzyjskiego Bunuela.
                                                  • Gość: jolak Re: jak oglądałem filmy IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 18.12.10, 19:51
                                                    albo raczej jak próbowałem nie oglądać filmów. Oto jako dzieciak mieszkałem z rodzicami w jednym pokoju. No i zdarzało się , że oni oglądali akurat (na czarno-białym telewizorze marki Aladyn) takiego tam Nosferatu albo Frankensteina (pamiętacie ten czarno biały film? ze śmiertelnie poważną sceną obudzenia się stworzonego potwora z takimi "korkami' wokół czaszki??.
                                                    A więc oni oglądali, ja na amerykance w kącie, z jednej strony ciekawość z drugiej strony strach, zamykanie oczu,:))
                                                    Potem gdy "wybudowaliśmy się " na przedmieściu - problem zniknął - bo dostałem swój pokój i ...wyrosłem z filmowych strachów !!!
                                                    A co do Kramerów ....Anna ma rację - to właśnie od czasu tego filmu uwielbiam kromki chlebusia maczane w jajku rozprowadzonym mlekiem i kładzione na patelnię z rozpuszczonym masłem !!! To synek uczył ojca - Hofmana-Kramera jak to się robi a przy okazji nauczył mnie i Anne i ....miliony posiadaczy czerstwego chleba :)
                                                    Do porannego cappuccino - nie ma nic lepszego !!!!!
                                                    Dżisys - ludziska !!! jaki ten świat jest mały :)))))
                                                  • Gość: anna Re: jak oglądałem filmy IP: *.rzeszow.mm.pl 19.12.10, 09:49
                                                    Z kolei Sniadanie u Tiffaniego spopularyzowało kawę na wynos z papierowych kubkach. A swój renesans w latach 90 przeżył stary zapach L'Air du temps Niny Ricci za sprawą Milczenia owiec.
                                                    Najwięcej jednak filmom zawdzięczają miejsca. Choć np. Casablanka była kręcona w Hollywood to magia kina sprawia ze wielu chce tam pojechać. Za to masa superprodukcji była realizowana w Maroku w Ouazarzate i okolicach(np. Gladiator w słynnej kazbie Ait Banhaddou).
                                                    Paryż to wiadomo masa filmów, ostatnio modny jest "szlak Amelii". Turyści zadeptują Cortonę spopularyzowana w książkach Mayes i filmie Pod slońcem Toskanii. Za to Lacronan, gdzie kręcono Tess zachował swój średniowieczny charakter. Podobnie Gubbio, gdzie kręcono Ojca Mateusza, ale mieszkańcy chwalą się tym. Podobnie jak Sycylijczycy Ojcem chrzestnym i filmami Tornatore.
                                                  • Gość: anna Re: jak oglądałem filmy IP: *.rzeszow.mm.pl 19.12.10, 10:09
                                                    Ja oprócz fabuły, gry zwracałam uwagę na różne inne rzeczy w zależności od zainteresowań w danym czasie. Czyli wkurzało mnie, że nie mogłam zobaczyć , kto robił kostiumy, bo ludzie jednak od dawna wychodzili w czasie napisów (teraz to nie problem , bo sprawdzę sobie w internecie). Wielka kariera Armaniego przyszła po filmie Amerykański żigolo. Kiedyś interesowałam się perfumami i potrafiłam wypatrzyć jaki flakonik stoi na toaletce bohaterki. Teraz zwracam uwagę na miejsca.
                                                    To pain perdu było urocze, bo jednak przeważa product placement czyli reklama konkretnej marki.
                    • Gość: Anka Re: Jeśli groza, to ja proponuję...: IP: 78.176.220.* 18.12.10, 23:11
                      Nie wiem czy ktos juz wspomnial, jesli nie to trudno pominac Alfreda Hitchcocka, i takie perelki jak chocby: "Okno na podworze", "Starsza pani znika" i "Ptaki" - oj jak ja sie balam jako dziecko ogladajac ten ostatni...Remake "Okna na podworze" z Christopherem Reeve tez byla niezly...
                      • Gość: anna Re: Jeśli groza, to ja proponuję...: IP: *.rzeszow.mm.pl 19.12.10, 09:14
                        A pamiętacie taki thriller Pomyłka, proszę się wyłączyć?
    • mal49 Re: Stare klasyki filmowe:-) 18.12.10, 20:41
      A co powiecie na to?:
      www.youtube.com/watch?v=bibtqDxXv1o
      "Zatańcz ze mną" nie jest starym klasykiem, ale scena tanga argentyńskiego zapada w pamięć.
      --------------
      ;-)
    • Gość: Anka Re: wojnenne Bosnia IP: 78.176.220.* 18.12.10, 23:23
      W watku o ksiazkach przeczytalam, ze fascynuje Cie Chorwacja, polecam wiec film z Richardem Gere pt. "W pogoni za zbrodniarzem" - "The hunting Party", zrobiony z rozmachem, baaardzo naturalistyczny i drastyczny o wojnie w Bosni...plakalam na nim.
      • Gość: Anka Re: wojnenne Bosnia do jolak IP: 78.176.220.* 18.12.10, 23:24
        powyzszy post skierowany do Ciebie (i nie tylko oczywiscie) :)
        • Gość: jolak Re: wojenna Dalmacija IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 19.12.10, 21:08
          dzięki - ale jeśli chodzi o byłą Jugosławię to jestem wielbicielem filmów Emira Kustorici - wśród 6 znanych jego filmów - Życie jest cudem jest chyba "najulubieńszy".
          Underground - też super - z dużą zasługą podkładu muzycznego Gorana Bregovica !!
          • Gość: mata_kari Re: wojenna Dalmacija IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.10, 09:38
            Dzień dobry:-) Jolak, co do oglądania strasznych fimów to ja robiłam dokładnie to samo, co ty ( i pewnie wiele innych osób). Mieszkaliśmy w jednym pokoju i kiedy rodzice wieczorem oglądali film, ja uchylałam kocyk zasłaniający łózko i podglaałam filmy-pamiętam Frankenstina-starą wersję... bałam się okropnie!!!
            Kiedy była starsza to tez zwracałam uwage na szcegóły nikonieznie zwiazane z akcją, ja np. lubię malować więc uwielbiam filmy o artystach i pokazwyanie procesów twórczych ( choc straszliwie zakłamują rzeczywistość:-)))
            Chyba Ania pisłała o podgląaniu perfum, ja patrzyłam na wnętrza i architekturę:-)
            A Underground- owszem, ale tylko ten film Kusturicy.
            Idziecie jutro do Zorzy?ja chyba polezę na "Matke Teresę od kotów".
            • Gość: Anka Re: klasyka i nie tylko IP: 78.176.220.* 20.12.10, 11:35
              Ostatnio robimy sobie z mezem maraton filmowy, ot chlodne i krotkie wieczory wiec taka rozrywka jak najbardziej na miejscu :). I tak wczoraj bylo "Memento" (film dziwny, dlaczego? bo fabula jest od konca, film o zaburzeniu pamieci krotkotrwalej, swietna rola Guya Pearca, trzeba naprawde uwaznie ogladac, zeby zrozumiec o co chodzi i to jest w tym filmie najlepsze :)).

              Przedwczoraj natomiast byl "Taksowkarz" z Robertem De Niro (tu raczej reklamy nie ma co robic ;)). A jeden z jego nowszych filmow (2009) pt. "Everybody' fine" rowniez wart obejrzenia, refleksja o starosci, samotnosci, relacji ojca z doroslymi juz dziecmi po smierci zony...bardzo zyciowy, smutny choc z happy endem, bardzo polecam...tu tez plakalam :)
              • Gość: mata_kari Re: klasyka i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.10, 11:57
                To ten film z Jackiem Lemmonem?
                • Gość: Anka Re: klasyka i nie tylko IP: 78.176.220.* 20.12.10, 12:09
                  Everybody's fine z Robertem de Niro...
                  • Gość: mata_kari Re: klasyka i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.10, 14:05
                    Ania - podeśllij link:-)
                    • Gość: Anka Re: klasyka i nie tylko IP: 78.176.220.* 20.12.10, 17:55
                      Jesli chodzi o info to m.in tutaj:

                      www.filmweb.pl/film/Wszyscy+maj%C4%85+si%C4%99+dobrze-2009-478426
                      Jesli chodzi o link do sciagniecia filmu to maz ma u siebie na komp., o ile wciaz ma, bo kasujemy filmy na biezaco (zabieraja duzo miejsca), no chyba ze to wyjatkowo ulubione do ktorych czesto wracamy :)



                      • Gość: mata_kari Re: klasyka i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.10, 08:41
                        Nie widziałam tego filmu.... Kuknę jak będzie okazja:-) Ja nie ściagam filmów z netu, więć na nowości mogę liczyc tylko w kinie a z tym w Rzeszowie kiepsko:-(
                        Słuchajcie, mam wielką prośbę. Wygldądacie na prawdziwych wariatów filmowych, więc może będziecie wiedzieli o co chodzi.Chodzi o film, który widziałąm bardzo dawno temu i nie pamiętam tytułu. Z lat 60-tych, grali tam Holoubek i Maklakiewicz. Fabuła: Holubek jest przejazdem w jakiejśc mieścinie i postanawia zaglądnąc do salonu fryzjerskiego. Fryzjer, grany przez Maklakiewicza, dziwnie sie zachowuje i czatuje żeby Holoubkowi zrobić brzytwą ciach! Całośc jest śmieszno-straszna, pamięam dialog z tego filmu:
                        Holoubek: Czy jest tu jakiś kot?
                        Maklak: Był, prosze pana, ale zmarł:-))))))))))))))))))))))))))))
                        Pomóżcie,czy pamiętacie taki film?????????????????
                        • Gość: jolak Holoubek i Maklak IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 21.12.10, 12:58
                          No to pewno - Prawo i pięść. Fetting śpiewa tam taką piękną balladę -

                          "Ze świata czterech stron,
                          z jarzębinowych dróg,
                          gdzie las spalony,
                          wiatr zmęczony,
                          noc i front,
                          gdzie nie zebrany plon,
                          gdzie poczerniały głóg,
                          wstaje dzień.
                          Słońce przytuli nas do swych rąk.
                          I spójrz: ziemia aż ciężka od krwi,
                          znowu urodzi nam zboża łan,
                          złoty kurz.
                          Przyjmą kobiety nas pod swój dach.
                          I spójrz: będą śmiać się przez łzy.
                          Znowu do tańca ktoś zagra nam.
                          Może już
                          za dzień, za dwa,
                          za noc, za trzy,
                          choć nie dziś.
                          Chleby upieką się w piecach nam.
                          I spójrz: tam gdzie tylko był dym,
                          kwiatem zabliźni się wojny ślad,
                          barwą róż.
                          Dzieci urodzą się nowe nam.
                          I spójrz: będą śmiać się, że my
                          znów wspominamy ten podły czas,
                          porę burz.
                          Za dzień, za dwa,
                          za noc, za trzy,
                          choć nie dziś,
                          za noc, za dzień,
                          doczekasz się,
                          wstanie świt."

                          A cały film ? to taki polski western z "ziem odzyskanych". Holoubek paradował tam w dżinsach - rurkach i koszuli-safarii :))
                          • Gość: mata_kari Re: Holoubek i Maklak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.10, 13:07
                            Jolak, toć ja znam "Prawo i pięść":-), tamto o co pytam to była taka groteska filmowa z lat 60-tych, tego nigdy nie puszczają w TV!!!!!( jak wielu innych,dziwnych filmów).
                            Maklak tam gra fryzjera.
                            Ale ballada w wyk. Fettinga super!!!!
                            Holoubek - platynowa czuprynka:-)
                            Ale najlepsza Zofia Mrozowska.....
                        • Gość: Anka Re: klasyka i nie tylko IP: 78.176.220.* 21.12.10, 14:04
                          O ile sobie dobrze przypominam to nie byl to Holoubek tylko Gogolewski, film pt. "Chcialbym sie ogolic" Kondratiuka (z 1966 roku).
                        • Gość: anna Re: klasyka i nie tylko IP: *.rzeszow.mm.pl 21.12.10, 17:24
                          www.filmpolski.pl/fp/index.php/124563
                          Moze to ten.
                          • Gość: Anka Re: klasyka i nie tylko IP: 78.176.220.* 21.12.10, 20:14
                            O tym samym filmie wlasnie nieco wyzej napisalam ;)
                            • Gość: jolak Carpanter IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 21.12.10, 22:19
                              Nabyłem właśnie "zgrzewkę" jego horrorów i...włączyłem "The Thing" przetłumaczone na "coś".
                              Z muzyką - dość oszczędną - Ennio Morricone . Film oglądałem kilka razy - nigdy tak jakoś w całości. Bo w telewizji, przy okazji....gadu, gadu przy stole, nie szło się skupić.
                              Tym razem postaram się skupić - bo żona placki świąteczne pichci w zaciszu kuchni a ja....piweczko , film...kto zabroni.... :)
                              Już pierwsze sceny...pościg helikopterem ze psem-niepsem.....
                              • Gość: mata_kari Re: Carpanter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 08:55
                                Carpentera to znam "Mgłę" i "Coś", inne filmy często lecą w tv, np. "Wielka draka w Chońskiej Dzielnicy" ( przemianowana przez mojego męża na "Wielka sraka w Chińskiej Dzielnicy":-))))))))))))))))))))))))))) Najlepsza chyba "Mgła"... prawdziwy horror o duchach.
                                Gdzie kupujecie stare filmy, ja zawsze szperam w MM, ale czasami nie ma klasyków. Ostatnio cały czas łażę za Mulholland Drive, chyba ma wyjść wersja z lektorem.Czekam i czekam, bo Mulholland uwielbiam:-)
                                A Felliniego mussiałam na allegro kupować!
                            • Gość: mata_kari Ania dzieki!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 08:49
                              DZIĘKI;-))))))))))))Ania masz u mnie wilegachną kawę:-)Widziałaś to???? Super, dialog o kocie genialny:-)
                              • Gość: jolak stare filmy IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 22.12.10, 13:35
                                to wczoraj ,w ałchanie :) wyłożyli jakieś promocje - stąd ten Carpanter.
                                A dzięki koszowi w lumpeksie stałem się , za 1 zł - dumnym właścicielem "The Others" z boską Kidmanką w oryginale językowym. Oglądałem tyle razy...ale jak ten, jak i inny film, z przekładanymi, boskimi nogami - ma "to" swój urok :)
                                Choć w "innych" - to dostojna dama, z piękną angielszczyzną - nie skłonna nikogo kłóć dziobakiem do lodu we wiadomym akcie uniesienia....
                                To smutne - ale kasety wideo odchodzą w zapomnienie. Tak jak wcześniej stało się to z "czarnymi płytami" i kasetami dżwiękowymi. Ale ja i tak na przekór - czasami słucham na starym gramofonie - Szczepanika czy Breakautów/Bleakautów - "Nie mów nic, proszę cię ....bo i cóż można rzec w takiej chwili...."
                                • Gość: mata_kari Re: stare filmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 14:33
                                  The Others" to ten horrorek? Z dziećmi, kóre "mają" swiatłowstręt niby?
                                  Ja czatuję i wszyskie ukochane filmy, które miałam na VHS, kupuję na DVD ( mój syn "dziecięciem będąc w kołysce, łeb urwał Hydrze"( czyli magentowidowi, sztuk 2);-))))))
                                • Gość: Anka Re: stare nowe filmy IP: 78.176.220.* 22.12.10, 15:56
                                  A ogladaliscie "Birth" z Nicole Kidman?
                                  • Gość: mata_kari Re: stare nowe filmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 21:51
                                    Widziałam, ale strasznie mnie denerwował, nie wiem dlaczego..... Ciężki temat, a poza tym jakoś nie mogę się do Kidman przekonać. Ta nieruchoma twarz......
                                    Ale w "Dogville" była dobra.Widzieliście i czy Wam się podobał?? Super film, ale we mnie obudził mściwe instynkty...:-)A co powiecie o "Festen" Triera. Kiedyś bardzo późno wyświetlali w tv, miałam nie oglądać, bo myślałam, że jakieś nawiedzone cosik a tu film pierwsza klasa! Facet robi niesamowite filmy, takie które się nie narzucają widzowi i rzadko grają w nich "opatrzone" holiłódzkie gwiazdy. "Tańcząc w ciemnościach" -straszny, zero litości i do tego Bjork !!!!!!
                                    Widziałam też serial 'Królestwo" - dziwny, obyczajowo-horrowaty, z niepokojącymi zdjęciami.
                                    Ale nie widziałam 'Idiotów" niestety, podobno dobry.
                                    Jak nie będziecie mogli dizś spać to po 3 w nocy na Zone Europa jest "Nie oglądaj się teraz"-SUPER HORROR!!!
                                    • Gość: Anka Re: stare nowe filmy IP: 78.176.220.* 25.12.10, 17:30
                                      Ja tam ja lubie wlasnie za te posagowa, nieruchoma twarz...dla mnie wlasnie to jest to, co ja wyroznia wsrod innych i tym samym przyciaga...a innych jak widac odrzuca, ale to tez magia filmu :)

                                      Ostatnio klasyka...doslownie, "Dwunastu gniewnych ludzi - 12 angry men" i "Polnoc, polnocny zachod - Norht by Northwest "...inteligentny humor (oczywiscie chodzi glownie o ten pierwszy, choc i w gniewnych co niektore sekwencje smieszne), swietna muzyka, przeslanie...nie to co dzisiejszy komercyjny chlam...
                                      • Gość: mata_kari Re: stare nowe filmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 08:46
                                        "12..." bardzo lubię, najbardziej fragment, kiedy jeden z przysięgłych, taki najbardziej nieprzejednany, łamie się ( nie pamiętam dokładnie, ale chodziło o jego syna, kóry chyba został zabity przez nożownika????). Też się zgadzam z opinią, że dzisiaj króluje chłam......... W ostanim numerze "Przekroju" jest fajny artykuł - na przykładzie De Niro i jego udziału w ostanich latach w chłamie najniższych lotów, jest opasane zjawisko upadku dawnych gwiazd, znanych z ambitnych filmów.
                                        A co do "Pólnoc..." to ze wstydem przyznaję, że nigdy nie obejrzałam w całości, nie wiem dlaczego...często leci na TCM,nawet na świętach zaczęłam ogladać, ale mi się przysnęło...
                                        Za to wczoraj do 1 oglądałam "Chinatown" :-)
                                        • Gość: Anka Re: stare nowe filmy IP: 78.176.220.* 27.12.10, 17:20
                                          jesli chodzi o Polnoc... to nie dziwie sie, kalasyk, nierzadko bardzo smieszny ale moze przynudzac, ale mimo to warto :)
                                    • Gość: anna Re: stare nowe filmy IP: *.rzeszow.mm.pl 27.12.10, 12:50
                                      Jeśli von Trier to Przełamując fale. Poruszający scenariusz, świetna gra aktorów i ścieżka dzwiekowa.
                                      • Gość: mata_kari Re: stare nowe filmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 13:55
                                        Niezły, jak wszystkie jego filmy bezlitosny dla widza...
                                      • Gość: Anka Re: stare nowe filmy IP: 78.176.220.* 27.12.10, 17:19
                                        Jeden z jego najlepszych i najbardziej popularnych...
                              • Gość: Anka Re: Ania dzieki!!!!!!!!! IP: 78.176.220.* 22.12.10, 15:15
                                Nie wiem, ktorej Ani dziekujesz, ale jesli to mnie ;) to nie ma za co, widzialam ale baaaardzo dawno temu i cos mi switalo, zerknelam do neta zeby sie upewnic ;)
                                • Gość: Rupert Re: Ania dzieki!!!!!!!!! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 27.12.10, 09:24
                                  Nie zauwazylem, zeby ktos wymienial, ale jezeli tak bylo, to sorry. Tak wiec dorzucam do listy dwa tytuly:

                                  Taksowkarz z De Niro (rez. Scorsese) oraz Noz w wodzie z Leonem Niemczykiem (rez. Polanski).
                                  • Gość: mata_kari Taksówkarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 09:27
                                    Pewnie, że wymieniał, chyba Jolak:-) A Niemczyk rules!!!!!!! Zwłaszcza w "Pociągu".
                                    • Gość: anna Re: Taksówkarz IP: *.rzeszow.mm.pl 27.12.10, 14:21
                                      I jeszcze wracając do średnich filmów ze świetną muzyką ścieżka dzwiękowa z Bandyty Dejczera. Chyba już wklejałam, ale nie w tym wątku. Część scen kręcono w Bieszczadach, m.in. na Połoninie Wetlińskiej.

                                      www.youtube.com/watch?v=izVy5a_iSOs
                                    • Gość: Anka Re: Taksówkarz IP: 78.176.220.* 27.12.10, 17:18
                                      nie wiem czy jolak tez, bo ja na pewno :)
                                      • Gość: jolak Re: Taksówkarz IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 27.12.10, 20:23
                                        a no witam , witam. ten film to prawdziwa klasyk !! Jodi Forsterka - no cudo u boku de Niro.

                                        No i ta scena "are you tokin' to me...." parodiowana setki razy... Najbardziej ulubiona parodia ? To chyba Pazury z irokezem na czubie :)))
                                        Jodi ?? pięknie doszła do "Milczenia owiec" a potem też nieźle się jej wiodło......
                                        • Gość: mata_kari Re: Taksówkarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 10:47
                                          Foster była fajna w: "Dzieciaki", "Hotel New Hempshire" , "Alicja już tu nie mieszka" - w tym ostanim super zagrała dziewczynkę-chuligankę:-))))))))
                                          A ja wczoraj sobie pochłonęłam "Mullholland Drive" - genialne kino, za każdym razem odkrywa się nową część ukałdanki, no i ten nastrój horroru ( muzyka Badalamenti). Pierwszy raz widziałam w kinie i wyszłam zachwycona nastrojem, ale nie mózgownica nie zaskoczyła od razu. Kiedy ogladałam drugo raz nagle zaskoczyło i od razu zaczełęłam zauważać znaki w pierwszej częsci filmu...Wspaniałe kino!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                          • Gość: jolak Mulholland ?? IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 28.12.10, 13:08
                                            no !!! to doskonała zabawa, rebus na rebusie, z doskonałą obsadą, z ową psychodeliczną sceną śpiewu Latynoski w teatrze-nieteatrze, pojawiający się wątek miłości lesbijskiej i jakiejś takiej zamiany ról głównych "bohaterek". Z pewnością to ten rodzaj kina, który wymaga przygotowania i ...dojrzałości umysłowej !!!!
                                            • Gość: mata_kari Re: Mulholland ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 13:36
                                              Jestem pewna, ze i tak nie zauważyłam wszystkich podpowiedzi. Czasem kamera zatrzymuje się na konkretnym szcególe, ale może to być mylne, tak jak np ,scena, kiedy reżyser Keisher ( na planie filmu z "ta dziewczyną") z Betty/Diane patrza sobie w oczy długo i przeciągle. Człowiek nabiera się na ten stary numer filmowy i myśli, że to oznacza dalszy romas a tu.....nic. Skucha na całego. To tak jak Betty i Rita uwierzyły, że Dolores naprawdę śpiewa w teatrze, choć przecież konferansjer zapowiadał, że to wszystko jest nieprawdą... Kiedys weszłam na forum maniaków tego filmu i znalałam rózne podowiedzi, np o dziwnej sąsiadce ciotki Betty - tej która popjawia sie pewnego dnia w drzwiach i ostrzega, ze dzieje sie coś strasznego . Wydaje sie to bez sensu ,ale p opodpowiedzi nagle wszystko stało się dla mnie jasne!!!! ( jakby co, p[odziele się teoriami fanów filmu).
                                              I tak najstraszniejsza jest para staruszków z pudełka!!!!!!Coś makabrycznego!!!Brrrrrr........
                                          • Gość: anna Re: Taksówkarz IP: *.rzeszow.mm.pl 28.12.10, 13:52
                                            Foster jeszcze w Oskarżonych.
                                            A widzieliście Po tamtej stronie chmur Antonioniego (zrobiony wspólnie chyba z Wendersem, bo A. był już po wylewie)? Ja obejrzałam głownie dla obsady.
                                            • Gość: mata_kari Foster IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.10, 20:55
                                              "Oskarżeni" to film z cyklu "w kieszeni otwiera się nóż z bezsilności". Ania, nie wkurzasz się podczas oglądania ????
                                              A "Po tamtej stornie..." nie widziałam - polecasz???
                                              • Gość: anna Re: Po tamtej stronie chmur IP: *.rzeszow.mm.pl 30.12.10, 15:23
                                                Po tamtej stronie chmur to film z mizerną akcją, oszczędnymi dialogami, ja obejrzałam go dla aktorów i zdjęć. Nie wiem czy ta stylistyka Ci podpasuje. To jest kilka opowiastek filmowych.
                                                Zresztą ja jestem fanką kina włoskiego i francuskiego. Nie każdemu ten typ kina odpowiada. Np. Pokój syna Moretiego.
                                                A lubicie nowe czeskie filmy?
                                                • Gość: mata_kari Re: Po tamtej stronie chmur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.11, 10:11
                                                  Kiedyś zaczęliśmy wątek o filmach erotiko itp, Ja wcozraj po raz n-ty obejrzałam "Zazdrość i medycyna" i chciałabym na ten film zagłosować, jako na najbardziej erotiko w kinie polskim. Dmochowski - palce lizać:-)
    • mjot1 Re: Stare klasyki filmowe:-) 29.12.10, 18:53
      „2001 Odyseja kosmiczna”
      A reszta? jest milczeniem...
      Dlaczego? Dogmat przecie nie potrzebuje dowodów. Jest ponad ;-)
      W wolnej zaś chwili „Lot nad kukułczym gniazdem”
      • Gość: mata_kari Re: Stare klasyki filmowe:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.10, 20:52
        Wczoraj oglądałam "Odyseę..." - wogóle się nie starzeje ten film, kurczę, te piękne ujęcia i muzyka... I umierający Hal:-( A druga część, choć bardziej komercyjna też jest dobra.
        "Lot .."tez , owszem, najukochańsza jest oczywiście "siostra samo dobro".
        A propos, nie uważacie, że "Stowarzyszenie umarłych poetów" to plagiat "Lotu......"???
        • Gość: jolak Re: Stare klasyki filmowe:-) IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 30.12.10, 10:28
          to dziwne jak "chodzimy tymi samymi ścieżkami" :) "Stowarzyszenie" a "lot..." ?? No nie !!! Być może ten sam problem - nonkonformista w świecie powszechnego oportunizmu, wymogów nie wyróżniania się z tłumu, zgody na nakładanie smyczy i kagańca - że zastosuję "psią metaforę".
          Temat buntownika w skołtunionym świecie ? to stare jak świat !!! Wszak Hamlet to kim był ??
          A propos !! Pamiętacie Hamleta z Mel Gibsonem i Glenn Close ??? Z 1990 roku !! Dżisys - co za kreacje !!! A potem Gibson zaczął grać strong menów i .....eee szkoda gadać.
          Problem nonkonformisty...a u nas ?? choćby najstarszy dylemat abstynenta na imprezie :) "Ty nie pijesz ?? To ty może "firma-ucho" jesteś ?? "" :)
          • Gość: mata_kari Dziewczyny do wzięcia:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 14:12
            Nie widziałam .... Gibsona z czasów, kiedy grał inne role niż "dziarskich chłopców", pamiętam z jakiegoś dramatu obyczajowego, gdzie grał upośledzonego umysłowo młodego chłopaka, w którym zakochuje się starsza kobitka, ale szczegółów filmu nie pamiętam.
            A tak wogóle to....."Dziewczyny do wzięcia:;-)))))))))))))))))))))))))))))) THE BEST!!!!!!!!!
            "No czyż nie jest on cudny ...", "Nie zawieram na ulicy znajomości..." no i Inżynier i Magister - kurczę, znam ten film na pamięć:-)))))))))))))))
            I KREM SUŁTAŃSKI:-))))))))))))))))))))))))))))Kondratiuk to geniusz.
            • Gość: jolak Wniebowzięci i parasolki.z .... IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 03.01.11, 11:19
              Ostatnio w tivi przypomnieli kilka klasyków (tv kultura) - Wniebowzięci....z rzeszowskim epizodem międzylądowania :)
              Kiedyś tu na forum rozmawiałem (nie pamiętam pod jakim nickiem :) z kimś o "literackiej" wizycie Himilsbacha w Rzeszowie i jego wędrówkach po mieście w stanie ....
              Inny przypomniany klasyk to wspaniałe "Parasolki z Cherbourga" - pięknie wyśpiewany francuski musical z 1963 roku z piękną, cudowną Deneuve. Uśmiałem się do łez gdy facet na stacji benzynowej wyśpiewywał operowo kwestię "jaką benzynę pani zatankować - super ???".
              Oczywiście opatrzenie filmu li tylko napisami było bardzo dobrym pomysłem !!
              A wracając do Himilsbacha - jest taki wspaniale opisany przez (chyba) Zaorskiego epizod z udziałem tego pierwszego. Przy wejściu do kultowego Spatifu leży kompletnie pijany Himilsbach. Wchodzi snobistyczna para - pani patrzy na pijanego i mówi do męża "Kochanie - gdzieś ty mnie przyprowadził" A pan na to - "Och Marysiu - to przecież wybitny pisarz i aktor - pan H...."
              Na to Himilsbach otworzył jedno oko, popatrzył do góry i zamruczał "I co? Głupio ci k....? "
              Szczęśliwego Nowego Roku :)
              • Gość: mata_kari Himilsbach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.11, 12:14
                Hihihi, słodziutki, ja go lubię w epizodzie w filmie "Kolacja przy świecach" ( super komedia , polecam) no i "Jak to się robi" Kondratiuka :-)))))) Pan Literat:-)))))))))))))))) Pamiętasz fragment, jak poszedł do rodziców góralki jako ojciec "koleżanki Państwa córki"??? Heheheheh cudne:-)
                • Gość: jolak Re: Himilsbach IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 03.01.11, 17:40
                  Gość portalu: mata_kari napisał(a):

                  > Hihihi, słodziutki,

                  Himilsbach ?? Słodziutki ?? Nie - to był brutalny typ. który znalazł genialny sposób na przetrwanie tzw komuny. I to było genialne w jego wydaniu - gorzała, literatura, aktorstwo, kamieniarstwo cmentarne i co tam jeszcze ...??. To samo dotyczy np Maklakiewicza czy zapomnianego trochę Dobrowolskiego - pamiętacie ??
                  • Gość: mata_kari Dobrowolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 09:05
                    A włażnie ze słodziutki:-)))))))
                    A Dobrowolskiego - jasne, że pamiętamy. "Jogi babu, biedny Misiu Jasiu";-)))))))))))))))))))))Albo Pan Dyrektor, szef Jana Marii Rochowicza:-))))))))))A do tego facet pisła teksty i songi.
                    A w dodatku grał chyba w kultowym słuchowisku M. Czubaszek w "Powtórce z rozrywki" o Kaziu. Kazio miał ciotkę ( I. Kwiatkowska) która notorycznie go nachodziął ze znajomym ( Dobrowolski) i doprowadzali kazia do szewskiej pasjii powtarzając "kaziu, nie denrwuj się" i porównując go do niejakiego KAczora:-)))))))))Pamiętacie to słuchowisko???Rewelka:-)
                    • Gość: jolak Re: Dobrowolski IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 04.01.11, 16:10
                      ja jestem pokoleniem wychowanym na 60/godz, IMA , Magazyn 202, Kobieli, słuchowiskach Czubaszek. Oglądnąłem niedawno film, właśnie o życiu Dobrowolskiego.
                      A poza tym stare filmy ?? Pamiętacie ten epizod ?? Dobrowolski gra byłego męża postaci odtwarzanej przez super Halinkę Kowalską (?) - nb wspaniałą w Alternatywach - no i ten Dobrowolski wprowadza się "na chama' do Jej mieszkania - bo ma meldunek !! Rzecż świętą za komuny :) . A nowy mąż "Kowalskiej" - grany przez Fedorowicza (nb mego kabaretowego guru - tuż obok Laskowika)- no ten "nowy" - robi najgłupsze rzeczy - aby pozbyć się intruza !!
                      Ludzie !! To były fabuły !!!
                      A dzisiaj ?? Jakiś debil, idiota, literacka szmata próbuje klecić kolejne odcinki soap-operas - z litości pomijam tytuły :)
                      • Gość: mata_kari Re: Dobrowolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 08:49
                        To własnie jest "jogi babu, Jasiu" czyli "Nie ma róży bez ognia":-)))))))))) A kojarzysz rolę Gołasa w tym filmie?? Gra pana Malinowskiego, który wyłudza od Fedorowicza i Kowalskiej stare mieszkanie. Jak przyvchodzi w futerku i pyta Fedorowicza " Czy ma pan ptysia?":-)))))))))))) Albo sąsiad od "swingująych prywatek", albo Celińska z narzeczonym Zenkiem:-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                        • Gość: mata_kari Re: Dobrowolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 09:56
                          A filmów Barbary Sas nadal nie można kupić............. fantastyczne kino społęczno-obyczajowe. Pokazuje życie jednostki, ale zawsze w tle są czasy i całe społeczeństwo. O wiele bardziej prawdziwe niz całe kino moralnego niepokoju.
                        • Gość: jolak Re: Dobrowolski IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 05.01.11, 10:04
                          Myślę, że jakbyś napisała, to co napisałaś, bez "smajlejów" to też bym się uśmiał na wspomnienie.
                          A pamiętasz Kobielę na polu kapuścianym "rozstrzeliwanym" przez niemieckie samoloty, a Pokorę w sukience zasuwającym po Warszawie, a.....Flipa i Flapa z nogami zabetonowanymi w miednicach, przez gangsterów i ich dwóch kiwających się na tych miednicach na krawędzi basenu portowego.....
                          Cholernie trudno jest mi mówić o filmach - bo naraz "napadają" mnie wspomnienia milionów kadrów, sekwencji... i tych komediowych i tych całkiem poważnych.
                          Chmm - przypomina mi się jeden z filmów Bergmana - scena z dziadkiem biegającym po schodach a potem każącym swoim wnukom (?) przytykać zapaloną świecę w okolice zadka - by im prezentować swoiste "fugasy" :)
                          • Gość: mata_kari Re: Dobrowolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 10:53
                            W mojej rodzinie dusilismy się ze smiechu na scenie z "Aktorów prowincjonalnych", kiedy Malinka, grana przez Sławe KWasniewską ( niesamowita aktroka,niedoceniana) opowiada o łysieniu plackowatym:-) Polecam gorąco ten film.
                            Aja tez mam mnóstwo śmiesznych scenek filmowych w głowie, które przypominają mi się w najmniej odpowiednich momentach.
                            A scenka z "Konopielki" - wykład o pierdzących bobrach!!!
                            • Gość: mata_kari Czterdziestolatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 11:01
                              Albo Kobiela u krawca męskiego, pana Zochy??? Ostanio widziałam po raz pierwszy w życiu "Kobiela na plaży", myślałam, że padnę.
                              W życiu codziennym często jakies scenki kojarzą mi się ze scenami filmowymi , szczególnie śmiesznymi. Mam znajomą, z którą non stop sobie cytujemy fragmenty ze starych filmów, albo komentujemy coś cytatami-:"CZterdziestolatek" na czele listy przebojów do cytowania - genialne dialogo KTT i JG:-). Móje ulubione to: Mareczek Karwowski:"Są hipy i gity", S. Karwowski: "A ty kim jesteś?", M. K." Najpierw byłem hipem, potem gitem a teraz nikim nie jestem" :-))))) ( sorki, muszę ten znaczek wstawić ,bo piszę to i sama się śmieję jak idiotka:-)
                              • Gość: jolak Re: Czterdziestolatek IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 05.01.11, 12:07
                                dialogi w tym filmie ?? to już klasyka 'grypsery" przeciętnego Polaka.
                                Kwiatkowska ?? U tej aktorka wystarczyło że zrobiła taki charakterystyczny grymas twarzy, coś takiego , "eeee" kącikiem ust a już się pękało ze śmiechu.
                                To samo ma teraz ostatni z prawdziwych 'kabareciarzy" - Laskowik.
                                Nie będę "gderał" na współczesność - to "nazad".
                                A filmy Barei ?? - Dla mnie to taki sam mistrz komedii jak Allen - Woody zresztą.
                                Tylko, że miał pecha żyć "w tej Polsce, tej naszej Polsce....:)".
                                Myslę o filmach bardziej współczesnych .....polskich ...
                                To chyba seriale "Kasia i Tomek", "Tata a Marcin powiedział..." i "13.posterunek". Uwielbiałem je i czekam na powtórki. Ja wiem, że to też był owe formaty czy sitcomy ale ...dobrze zrobione !!!
                                Pamiątką po tym pierwszym serialu jest....ulubiony motyw fotograficzny, mój i żony, to znaczy zdjęcie "na Kasię i tomka" - to jest policzek do policzka i aparat fotograficzny wyciągnięty przed siebie na długość ręki :)
                                • Gość: mata_kari Re: Czterdziestolatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 12:14
                                  Ja "13 posterunku" nie mogłam zdzierżyć:-( Ale "Kasia i Tomek"-owszem, bardzo prawdziwy serial:-)))
                                  Jolak a znasz filmy Kena Russela?
                                  • Gość: Anka Re: Czterdziestolatek IP: 88.251.231.* 07.01.11, 12:38
                                    Ja to ani 13 posterunku ani Kasi i Tomka nie moglam zdzierzyc, zreszta uwazam ze Polacy nie potrafia zrobic dobrych sitcomow...tylko stare polskie komedie (filmy) sa super i jak dotad nic ich nie przebilo, i pewnie jeszcze dlugo nie przebije :)
                                    • Gość: mata_kari Wojna domowa i Gruza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 08:49
                                      "Wojna domowa"-miejsce nr 1 na liście seriali komediowych - "robią dżem z ptaszyna". Gruza jest geniuszem tv, choc "Tyrgysów europy" nie dałam rady oglądać....
                                      Ostatnio po raz n-ty obejrzałam "Dzięcioła" - moja ukochana scena, to kiedy Waldka Waldka zaczepia ekipa filmowa, robią z nim wywiad a obok cały czas się kręci Michnikowski:-) - "W Alhambrze jest pysznie".
                                      • Gość: mata_kari "Uwolnienie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 12:12
                                        Jezli lubicie bardzo mocne kino, polecam film, który ostatnio powtarzają na "TCM" - "Uwolnienie". Dla widzów o mocnych nerwach.
                                        www.filmweb.pl/film/Uwolnienie-1972-4982
                                        • Gość: jolak Chaplin IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 18.01.11, 12:50
                                          Oooo - to film !!! Richarda Attenborough'a jako reżysera, ze wspaniałymi rolami czołowych postaci , choćby Robert Downey Jr oraz Geraldine Chaplin (ale też i Hopkins oraz Jovovich) . Do tego piękna muzyka i zdjęcia - niezwykle barwne, scenografia w stylu retro.....
                                          To jeden z filmów, który uwielbiam oglądać w oryginalnej wersji językowej - pomimo mych niedostatków w angielszczyźnie.
                                          • Gość: mata_kari Re: Chaplin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 20:49
                                            Bardzo smutny film, zwłaszcza, że dotyczy postaci kojarzonej z nieustanną wesołkowatością. Czy tam czasem matki Chaplina nie gra Twiggy?
                                            • Gość: jolak Re: Chaplin IP: *.resman.pl / 10.4.37.* 18.01.11, 21:32
                                              Gość portalu: mata_kari napisał(a):

                                              > Bardzo smutny film, zwłaszcza, że dotyczy postaci kojarzonej z nieustanną wesoł
                                              > kowatością. Czy tam czasem matki Chaplina nie gra Twiggy?

                                              Och nie !! To właśnie piękna rola Geraldine Chaplin - grającej nieudaną artystkę rewiową a potem chorą psychiczne, choć pod opieką synów.
                                              Film smutny ? Tak !! I w pewnym sensie przypominający mi jeden z późniejszych, autorskich filmów Chaplina - Światła rampy.
                                              A skoro o Chaplinie mowa - duże zdjęcie - fotos - o ten

                                              upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6e/Chaplin_The_Kid.jpg
                                              oprawny w antyramę - zdobi mój "mały pokój" - moją bibliotekę.
                                              Uwielbiam tę fotkę :)
                                              • Gość: Anka Re: jeszcze o starszym kinie - James Stewart IP: *.rzeszow.vectranet.pl 19.01.11, 00:33
                                                Polecam swietna komedie z Jamsem Stewartem pt. Harvey, lekki, niesamowicie inteligentny humor, prawdziwy kunszt komediowy aktorow, no i... Pooka :D, nie zdradze szczegolow bo inaczej straci swoj niepowarzalny urok, ja te komedie uwielbiam :). Pozytywnie nastraja...

                                                ps. wszystkie filmy z udzialem tego aktora sa warte obejrzenia...
                                                • Gość: mata_kari Re: jeszcze o starszym kinie - James Stewart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 14:37
                                                  Ja go znam z "Życie jest piękne" ( chyba nie pomyliłam tytułu) a z tego okresu bradzo lubię kino amerykańskie, to były filmy.......... "Bulwar zachodzącego słońca" "Wszystko o Ewie" i "Co sie zdarzyło Baby Jane" to tylko niektóre z moich ulubionych.
                                                  • Gość: Anka Re: jeszcze o starszym kinie - James Stewart IP: *.rzeszow.vectranet.pl 19.01.11, 19:31
                                                    Zapewne chodzilo Ci o "Wspaniale zycie" czyli "It's a wonderful life" :), świetny tez jest komediodramat ze Stewart'em "Pan Smith jedzie do Waszyngtonu" - "Mr. Smith Goes to Washington"
                                                  • Gość: anna Re: jeszcze o starszym kinie - James Stewart IP: *.rzeszow.mm.pl 19.01.11, 20:42
                                                    Dla mnie Stewart to głównie z thrillerów Hitchocka . Pamietacie Okno na podwórze z Grace Kelly czy Zawrót głowy z Kim Novak. Ja w ogóle lubię takie stare thrillery. Wspomniałam kiedyś film Pomyłka, proszę się wyłączyć.
                                                  • Gość: Anka Re: jeszcze o starszym kinie - James Stewart IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.01.11, 11:54
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,69,119807684,120030123,Re_Jesli_groza_to_ja_proponuje_.html?wv.x=1
                                                    Faktycznie Stewart wiekszosci osob kojarzy sie glownie z Hitchockiem, ale te mniej znane filmy z jego udzialem (J.Stewarta) sa naprawde warte obejrzenia.
                                                  • Gość: mata_kari Re: jeszcze o starszym kinie - James Stewart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 12:35
                                                    "Okno na podwórze" jest świetne, nowa wersja z Reevem jest o wiele gorsza.
                                                  • Gość: Anka Re: jeszcze o starszym kinie - James Stewart IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.01.11, 12:51
                                                    jak to zwykle bywa z remake'ami, choc sa wyjatki np. film Josepha Mankiewicz'a pt. "Sleuth" z Michaelem Caine i Lawrencem Olivierem, w nowej wersji takze zagral Cain i Jude Low (swietne obydwie role), najpierw ogladalam nowa (nie wiedzac, ze jest stara), a potem stara i obie mi sie podobaly choc bardzo rozne :)
                                              • Gość: mata_kari Re: Chaplin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 14:34
                                                Jolak!!!!!!!!Kiedy ty byłeś u mnie w domu???????????Jezuuuuu:-)))))))))) Zaraz ci fotkę wyślę:-)
                                                • Gość: mata_kari Re: Chaplin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 14:39
                                                  E Jolak, nie wiedziałabym jak wstawić fotkę więc informuję, że ten plakat nie wisi u Ciebie tylko u mnie w gabineciku:-))))))) Ale numer:-)
                                                  • Gość: jolak co ?? mój Chaplin ?? IP: *.38.160.60.resman.pl 19.01.11, 19:41
                                                    no no - jeśli jeszcze mi powiesz, że na drugiej ścianie wisi u Ciebie zdjęcie owych amerykańskich monterów siedzących na wysokości kilkudziesięciu metrów, na belce i zajadających lunch - to zaraz ściągnę :) obie fotki !!!
                                                    A tak bardzo chciałem być oryginalny :/
                                                  • Gość: mata_kari Re: co ?? mój Chaplin ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 12:32
                                                    Znam ta fotografie ale nie wisi umnie więc jednak jestes oryginalny. a wracając do Chaplina to tam naprawde mame grała Twiggy, dam sobie nos uciąć!
                                                    PS I wisiała u mnie MM ale zdjęłam i powiesiłam plakat z Leopoldem Krukowskim czyli Lopkiem http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://media.smashingmagazine.com/cdn_smash/wp-content/uploads/images/polish-poster-design/osiecki_dancing.jpg&imgrefurl=http://www.smashingmagazine.com/2010/01/17/the-legacy-of-polish-poster-design/&usg=__5n6AJxwH48t4wy-NeZLn2RRPo7o=&h=600&w=417&sz=73&hl=pl&start=0&zoom=1&tbnid=Su0wC3kdzYjPcM:&tbnh=154&tbnw=119&ei=MB04TaWRFIq28QO7ubShCA&prev=/images%3Fq%3Dlopek%2Bdancing%26um%3D1%26hl%3Dpl%26rlz%3D1T4GZEZ_plPL316PL316%26biw%3D1659%26bih%3D767%26tbs%3Disch:1&um=1&itbs=1&iact=rc&dur=344&oei=MB04TaWRFIq28QO7ubShCA&esq=1&page=1&ndsp=32&ved=1t:429,r:0,s:0&tx=58&ty=75
                                                  • Gość: jolak mój Chaplin ?? IP: *.38.160.60.resman.pl 20.01.11, 14:00
                                                    Lubię się "wymądrzać", co tu kryć :)
                                                    Myślimy o dwóch różnych filmach - więc nie ryzykuj nosem :)

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Chaplin_%28film%29
                                                    www.filmweb.pl/serial/M%C5%82odo%C5%9B%C4%87+Charliego+Chaplina-1989-105556
                                                    W tym drugim - serialu "Młodość Charliego Chaplina" rzeczywiście rolę Hannah Chaplin wystąpiła Twiggy. W tym pierwszym - moim zdaniem , wybitnym dziele Attenborough'a - to jednak Geraldine zagrała (cudownie ) swoją własną Babcię.

                                                    A Chaplina ?? oczywiście Robert Downey (junior zresztą) - szokująco realistyczny i doskonały od pierwszej do ostatniej sceny.
                                                    Oszczędzaj nosek - bardzo proszę .
                                                    Pozdrowionka :)

                                                  • Gość: mata_kari Ukochane kicze filmowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 22:20
                                                    Słuchajcie a czy macie jakiś ulubiony kiczowaty film?:-)Zwracam się do wielbicieli kina, więc liczę na zrozumienie. Mam na myśli jakiś film tak potwornie zły, że aż dobry.Ja notorycznie czekam na projekcję w TV "Wilczycy":-))))))))))Cudo:-) A "Powrót wilczycy" to już dzieło wiekopomne:-) Ta gra aktorska i efekty specjalne:-)))))Ech, łza się w oku kręci....ze śmiechu.
                                                  • Gość: Anka Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.01.11, 23:09
                                                    Kwestia gustów oczywiscie, bo to co dle jednym okazuje sie kiczem dla innych jest fenomenem kina w pozytywnym tego slowa znaczeniu. Na szybko to do glowy przychodza mi: "Węże w samolocie", "Nocny pociąg z mięsem", "Po prostu tańcz", "Zemsta Sithów", "Kochaj i tańcz", zapewne bylo ich wiecej ale tytulow nie pamietam zapewne dlatego, ze te filmy byly tak kiczowate, tak proste, ze szybko wyparlam je z pamieci :)
                                                  • Gość: jolka kicze filmowe IP: *.38.160.60.resman.pl 21.01.11, 07:44
                                                    oczywiste, że pojęcie kiczu jest względne !!!! Ale...są tacy , którzy zachwycają się np "Rękopisem znalezionym w Saragossie" - dla mnie to ....kicz obrazu i fabuły do kwadratu :)
                                                    Podobnie mam z musicalami np Upiór w operze - z ogromną pompą nakręcony "prze-barokowany" film , którego nie trawię.
                                                    Ale.....też gusta się mi zmieniają. Kilka razy podchodziłem do "Don Kichota" z Lithgow-em i.... i nie mogłem - te kiczowato sfilmowane wizje Bohatera, te kolorki, cukierkowatości...bleee.
                                                    Kiedyś się zawziąłem i ...doznałem olśnienia. Poddałem się i obrazowi i narracji, no wspaniałe wrażenia . :)

                                                    Z innej paczki ....z powodu domniemanego kiczu - nie mogę się przekonać do klasyki np filmów Felliniego.
                                                  • Gość: anna Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.mm.pl 21.01.11, 17:01
                                                    Dla mnie zdecydowanie to serial Życie na gorąco. Kicz, ale lubię. Ta Bułgaria udająca Amerykę Środkową tudzież różne egzotyczne kraje i wiele innych smaczków. Ta masa drętwych młodych aktorek z asystentką -narzeczoną głównego bohatera granego przez Teleszyńskiego na czele.
                                                    W odcinku Budapeszt wystąpiła Anula z Wojny domowej.
                                                  • Gość: jolak Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.38.160.60.resman.pl 21.01.11, 17:19
                                                    przepraszam ale twory typu seriale tłuczone w ramach tzw formatów, owe soap opery - trudno uznawać za utwory filmowe. Cóż - ową "zarazę" potworków zapoczątkowała w polskiej tv - bodaj "Niewolnica Isaura" - zaimportowany kiczor z Brazylii, z odtwórczynią głównej roli, z kiczowatym zezem rzucającym się w oczy :)
                                                  • Gość: anna Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.mm.pl 21.01.11, 18:07
                                                    Przepraszam zatem jeśli uraziłam. Życie na gorąco to nie był serial według formatu. No może trochę chciano tego Maja wystylizować na PRL-owskiego Bonda. Kicz totalny, ale oglądałam jako dziecię i Mata pytała o ulubione kicze zatem to jest ulubiony, bo kiedy natknę się na jakąś powtórkę to oglądam z sentymentem i z uśmiechem. Takich kiczów, ale nie ulubionych jest masa. Mam kanał Kino Polska i często natykam się na takowe, ale ciężko zmęczyć do końca (Przeklęta Ameryka, Trzy kroki od miłości...wymieniać mogę długo). Takich kiczowatych filmów jest masa.
                                                    Myślałam, że chodzi o kicz, ale taki, który jednak oglądamy po raz enty jeśli przyjdzie okazja.
                                                    Masz dość bojowy nastrój chyba, bo kiedy wspomniano jakiś czas temu Miasteczko Twin Peaks reakcja była spokojna:) To znaczy nie było jej:)
                                                  • Gość: jolak Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.38.160.60.resman.pl 21.01.11, 22:00
                                                    Ow serial - teraz załapałem - nie oglądałem w ramach jego telewizyjnej "premiery". Wtedy oglądałem tylko programy typu "studio Gamma" albo "kabarecik Olgi lIpińskiej".
                                                    Bo resztę wolnego czasu to raczej poświęcałem słuchaniu trójki, radia Luksemburg i wolej europy.
                                                    A tamten serial - to nie był kicz a raczej przykład totalnej nieudolności.
                                                    I to w czasach gdy teatr telewizji, teatry sensacji "kobra" i wyżej wspomniane studio gamma było robione wspaniale jak na przaśna-buraczane czasy "średniego gierka".
                                                    Ale....powtórkę przygód "redaktora Maja" oglądnąłem już za demokracji, w ramach ciekawości gdy mocno podstarzały ów aktorzyna grał drugoplanową rolę we wczesnych Złotopolskich :)
                                                    Ps tonację moich wypowiedzi uprzejmie proszę nie brać do siebie, jesli mnie ponosi to raczej tematyka dyskusji - a nie Wasze wypowiedzi :)
                                                  • Gość: Anka Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.01.11, 22:05
                                                    a jesli chodzi o kiczowate seriale to byl taki polski Klub Fitness albo cos w tym stylu, jak dla mnie przyklad totalnego kiczu i prostej, zeby nie rzec prostackiej fabuly. W/w "zlotopolskich" tez traktuje podobnie i nie pojmuje fenomenu jego popularnosci...
                                                  • Gość: anna Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.mm.pl 21.01.11, 22:21
                                                    Złotopolscy to był ulubiony serial śp. Czesława Miłosza.
                                                  • Gość: Anka Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.01.11, 22:29
                                                    Czyzby fakt, ze ten serial byl ulubionym serialem Milosza oznacza, ze serial jest ambitny?? ;)
                                                  • Gość: Anka Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.01.11, 22:32
                                                    jejku przeczytalam co napisalam z rozpedu, przepraszam za nadmiar "serialu" :)
                                                  • Gość: anna Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.mm.pl 21.01.11, 22:37
                                                    Tak nie twierdzę i fascynacji tym serialem śp. Miłosza nie podzielam. Jak zresztą wielu jego gustów choćby kulinarnych:) Trochę zaskoczyła mnie reakcja naszego dyskutanta Jolak kiedy w podwątku o filmowych kiczach ośmieliłam się wpisać serial. Niby piszemy o filmach, ale seriale też się pojawiają we wpisach. To moje Życie na gorąco wpisane jako kicz jakoś uraziło:)
                                                  • Gość: Anka Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.01.11, 22:51
                                                    Moze wyjatkowo ambitny kinoman? ;) watek jest o filmie ale trudno uniknac odniesien, czasem zbacza sie z tematu (ja sama tez pisalam o serialach wczesniej, wprawdzie nie chodzilo o kicz ale na 100% byly seriale), nie ma w tym nic zlego...moim zdaniem:)
                                                  • Gość: anna Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.mm.pl 21.01.11, 22:58
                                                    Dlatego zaskoczyły mnie teksty o formatach, soap operach itp. Ani super seriale typu Wojna domowa czy Kariera Nikodema Dyzmy takimi nie były. I kicz w postaci Życia na gorąco też.
                                                  • Gość: mata_kari Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 12:09
                                                    Właśnie chodziło mi o specyficzny rodzaj kiczu, taki jak "Życie na gorąco" - jest rewelacyjnym, pięknym kiczem tzn, śmieszy tam, gdzie miało być poważnie i z zadęciem. Ja też dostaję ataków śmiechu, kiedy ciapciaci polscy aktorzy udają nazistów i gangsterów. I ten "zagramaniczny" luz:-) I jak wszyscy na świecie z trwoga szepczą, że to "ten Maj" hihihihi. I to karykaturalne pokazanie zachodu, które kiedyś w serialu , z tego co mi mama mówiła, fascynowało a teraz śmieszy.A co do seriali to przecież plotkowalismy sobie juz o nich, to też ważna część sztuki filmowej!!
                                                    A co kiczów to jeszcze chciałabym zgłosić "Klątwa Doliny Węży" - scena, kiedy gumowy kościotruo spada na aktorkę Sałacką jest the best:-))))))))))))))))))))
                                                  • Gość: anna Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.mm.pl 22.01.11, 12:54
                                                    Sporo jest takich kiczowatych filmów polskich z przełomu lat 80/90, gdzie widać to przepoczwarzanie się PRL w nową Polskę. Czasem występowali w nich wybitni aktorzy, ale i oni nie potrafili uratować "dzieła". Silenie się filmy akcji przy marnym budżecie, siermiężna erotyka.
                                                  • Gość: Anka Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.01.11, 13:22
                                                    Szczyt kiczu dla mnie to serial z lat 80-tych i o dziwo oslawiony przez wielu "Tulipan" :)
                                                  • Gość: mata_kari Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 13:39
                                                    Ale 'Tulipan" to jest inna kategoria kiczu, to raczej kicz spowodowany dziadostwem finansowym w tamtych czasach, bo sama treść ciekawa . Nie wiem czy czytaliście kiedyś artykuł w Rzepie- wywiad z Markiem Piestrakiem, polskim królem kiczu filmowego, który opowiadał jak w kryzysie kęcili filmy. Nawet kawałek sznurka był problemem ( pamiętacie scenę z kielichem w "Zmiennikach"?)
                                                  • Gość: mata_kari Zagadka filmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 13:47
                                                    To jeszcze ja, Jarząbek:-) Chciałbym znowu prosić o pomoc w zidentyfikowaniu starego filmu. Już kiedyś Ania mi pomogła. Tym razem chodzi mi o film:
                                                    - z lat ok. 50 lub 40, czarno biały
                                                    - występuje tam aktor niemiecki, który zagrał w kilku filmach holliwoodzkich,
                                                    - treść: w małym miasteczku ukrywa się poszukiwany przestępca i przypadkiem spotyka go mała dziewczynka i zaczyna mu pomagać, zaprzyjaźniają się i ona, z tego co pamiętam. zaczyna myśleć, ze facet jest Chrystusem albo prorokiem; po jakimś czasie wydaje się że mała wie, gdzie facet się ukrywa i jest taka scena, którą zapamiętałam:policja namawia małą, zeby wyjawiła miejsce ukrycia przestępcy a mała płacze bo myśli że każą jej zdradzić Chrystusa i wydać na śmierć. Piękna,przejmująca scena, oglądałam ten film w TV kiedy byłam mała i do dzisiaj chce mi się płakać, jak sobie ją przypomnę. Pomóżcie.
                                                  • Gość: anna Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.mm.pl 22.01.11, 13:40
                                                    A co sądzicie o 07 zgłoś się? Mimo śmieszących dziś wielu rzeczy dla mnie to jednak jest serial , a raczej niektóre odcinki, całkiem, całkiem. Oczywiście część aktorów i aktorek zagrała drętwo, ale niektóre odcinki niezłe.
                                                    Ostatnio natknęłam się na odcinek Zamknąć za sobą drzwi z Fronczewskim.
                                                  • Gość: anna Re: Ukochane kicze filmowe IP: *.rzeszow.mm.pl 21.01.11, 22:19
                                                    Ja tez premiery nie oglądałam, ale powtarzano wystarczająco często. Teraz możecie się śmiać: jako 13 latka kochałam się w Teleszyńskim. Kilka lat temu spotkałam go w rzeszowskim centrum handlowym i też się sentymentalnie mi zrobiło:)) Serial obiektywnie kiczowaty, ale chyba piszemy o różnych filmach oglądanych w różnym wieku i nie eliminujemy seriali (chyba wspomnieliśmy Wojnę domową, Karierę Nikodema Dyzmy...)
                                                  • Gość: jolak Re: Ukochane seriale filmowe IP: *.38.160.60.resman.pl 24.01.11, 12:02
                                                    Serial serialowi nierówny - akurat "07 zgłoś się" był serialem bardzo dobrym - z czołówką polskich aktorów drugiej połowym lat 70.tych.
                                                    Pamiętam jeden z odcinków w którym piękna Szapołowska grała prostytutkę cytująca filozofów a Fronczewski grał jej alfonsa.
                                                    No i duet - Cieślak i Kozień. Nigdy nie zrozumiałem tzw "fenomenu" Kozienia - nie lubiłem tego aktora przez jego styl gry, wymowę itd Ale w tym serialu - w roli tępego milicjanta był dobry.
                                                    Podobnie jak w roli ojca postaci granej przez Jandę w Człowieku z marmuru.
                                                    Pamiętacie ? Ten kolejarz wybierający się na zmianę i wypowiadającego jakieś dyrdymały "pocieszenia" wobec "Jandy" załamanej problemami z kręconym filmem.
                                                    A propos tego drugiego filmu - pamiętacie postać graną przez Sobczuka ??
                                                    No temu aktorowi życie potem nakręciło taką fabułę w realu , że starczyłoby na scenariusz dobrego filmu ??
                                                    Znacie tę historię ??
                                                  • Gość: mata_kari Re: Ukochane seriale filmowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 12:45
                                                    Dosyć przeraąające przygody rodzinne....Ja go oprganicznie nie znosiłam, w każdym filmie grał tą samą postać, producenta czy działacza. A Kozienia bardzo lubiłam, w "Królowej Bonie" był świetny a jako Zubek też rewelacyjny ( jak bulwersował się życiem erotycznym Sławka albo kiedy na plebani u księdza pożarł 30 pierogów:-))On tez miął smutne zycie.Nie weim czy wiecie ale ten jedyny aktor z RZeszowa, który naprawde zorbił karierę, umierał powoli w domu na cukrzycę zapomniany przez media i fanów.....Smutne..........
                                                  • Gość: mata_kari Re: Ukochane seriale filmowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 12:47
                                                    Takich smutnych historii zapomnianych gwiazd filmu polskiego jest więcej. Vide Nasierwoski albo aktor który grał Połanieckiego....
                                                  • Gość: anna Re: Ukochane seriale filmowe IP: *.rzeszow.mm.pl 24.01.11, 14:38
                                                    Szum jest wokół osób, które zachorują czy umrą u szczytu sławy albo pracując choćby w serialach. Są też aktorzy jednej roli filmowej, którzy potem grali w prowincjonalnych teatrach lub zerwali z życiem artystycznym i o ich śmierci dowiadujemy się często przypadkowo.
                                                  • Gość: jolak aktorzy z Rzeszowa ??? IP: *.38.160.60.resman.pl 24.01.11, 18:00
                                                    Gość portalu: mata_kari napisał(a):
                                                    Nie wiem czy wiecie ale ten jedyny aktor z Rzeszowa, który naprawdę zrobił karierę...


                                                    Oto przepraszam, że się nie zgodzę - znacznie większą karierę , moim zdaniem, zrobił Ignacy Machowski. Doskonały aktor charakterystyczny. Tak "od ręki" - to pamiętam go z Klossa. Ale wystarczy zobaczyć choćby tu

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Machowski
                                                    aby przekonać się o Jego dokonaniach ( seriale, filmy polskiej "nowej fali " - Eroica, Popiół i diament, Pociąg....!!!!!,.

                                                    Pochodził ze Staromieścia - tu żyła Jego siostra. A Jego Brat - był artystą-rzeźbiarzem

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Leon_Machowski
                                                  • Gość: mata_kari Ignacy Machowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 08:58
                                                    OOO, pierwsze słyszę, tak własnie Rzesżów chwali się słynnymi ludźmi z naszego regionu, Bardzo lubię tego aktora , szcególnie w filmie "Chłopcy", gra tam "profesora od piorunów" - piękny film, widzielisćie?W roli głównej Kazimierz Opaliński i Zofia Mrozowska, piekny i smutny film o starości......
                                                    A Machowskiego pamiętam też z jednego odcinku dziwacznego miniserialu Andrzeja Kostenki. Grał tam ojca rodziny dziwolągów-prostaków, super komediowa rola:-)
                                                    I ta rola w "Pociągu"..... Świetny aktor. Pomyslcie ilu jest takich aktorów, których sie nie zna z nazwiska, nie są gwaizdami a którzy są fantastyczni. Ale to tylko maniakalni wielbiciele kina ich pamięają...... szkoda......Ja w wileu filmach, które np ogladam po raz któryś, zwracam uwagę na epizodyczne role, czasem są lepsze niz główne. W Polsce aktorska grupa zawodowa była bardzo duża ale dobra ( chodzi mi o czasy komuny) Pamiętacie, jak za komuny ludzie się śmiali, że np w Czechach jest 10 aktorów bo w każdym filmie grają ci sami?A w Polsce grali aktorzy z ośrodków w całym kraju, jak byłam mała to zawsze czekalam na teatry i filmy z aktorami z Krakowa.A teraz sytaucja zaczyna przypominać tą z czeskimi aktorami ,wszedzie te same gęby........
                                                  • Gość: jolak Ignacy Machowski i Pociąg IP: *.38.160.60.resman.pl 25.01.11, 12:24
                                                    Szczęśliwie ten doskonały film powtarzany bywa na tvp Kultura. Machowski gra tam tylko trzecioplanową rolę ale doskonale to robi - facet w podkoszulku i z beretką na głowie.
                                                    Piękna Winnicka i Cybulski grający tam, bodaj, zakochanego chłopaka wyczyniającego różne głupoty, ze wspinaczką po zewnętrznej ścianie pociągu włącznie. Ach te pociągi w życiu tego polskiego "Deana" :(
                                                    W filmie - ciekawa, doskonale nakręcona scena pościgu za mordercą po polach, z pociągiem stojącym na linii horyzontu. I ten dym z komina lokomotywy....Szkoda, że teraz już nie ma lokomotyw ....wiem, wiem ..ochrona środowiska :)

                                                    A w Rzeszowie karierę aktorską rozpoczynał również Adam Hanuszkiewicz
                                                  • Gość: mata_kari "Pociąg" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 12:31
                                                    Bardzo lubię "Pociąg"-film na miarę Oscara( oczywista w czasach, kiedy Oscarmi obdarowywano dobre filmy). I Warska śpiewająca w tle "Moonray", rewelka
                                                    www.youtube.com/watch?v=wH2_I2f9Pd8&feature=related
                                                    kurczę, to były filmy............
                                                    A Teresa Szmigielówna jako młoda żona.....Czekam nadal aż w Rzeszowie ktoś zaryzykuje seanse starych filmów, alem chyba głupia że mam taką nadzieję:-)
                                                  • Gość: jolak Re: "Pociąg" IP: *.38.160.60.resman.pl 25.01.11, 15:44
                                                    Gość portalu: mata_kari napisał(a):.... film na miarę Oscara( oczywista w czasach, kiedy Oscarmi
                                                    > obdarowywano dobre filmy)....

                                                    Chmmm - odkąd Oscarem obdarzono film Pulp fiction - z tym jakże ubogim zasobem anglosaskich wularyzmów...fuck, fuck, fuck :) to już nie wierzę w godność owej nagrody :/
                                                    Jeśli nawet nie odmawiam temu filmowi wartości.
                                                    Co do seansów...nie zależy mi na tym specjalnie - wolę kameralnośc domowego kina. Ale z tym też jest problem - łatwiej pozyskać piracko najnowsze premiery kinowe niż skompletować polską klasykę lat 1955-1975. Coś tam mam -ale pozostaje niedosyt.
                                                    Pociąg....było masę jemu podobnych filmów, ze wspaniałą muzyką ......"Pamiętasz , była jesień..."
                                                    Doskonała gra światło-cieni w czarno-bialych obrazach, kadry z których stworzyłby wspaniały, niejeden album fotosów, aktorzy których już nie ma .....
                                                  • Gość: mata_kari Re: "Pociąg" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.11, 17:11
                                                    Polecam książke "Bliźniacy z Tribeki"- doskonały opis systemu promocji filmów w Holliłódziu i wciskania kitów publicznośći....
                                                  • Gość: mata_kari John Barry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 11:24
                                                    Dzisiaj zmarł John Barry...
                                                  • Gość: jolak Re: John Barry IP: *.38.160.60.resman.pl 31.01.11, 11:59
                                                    Gość portalu mata_kari napisał(a): > Dzisiaj zmarł John Barry...:

                                                    No proszę- smutna wiadomość. Ta symfoniczna 'rozległość" w cudownych plenerach "tańczącego z Wilkami", "Pożegnania z Afryką".....
                                                    Z pewnością Jego twórczość była przeogromna

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/John_Barry
                                                  • Gość: mata_kari "Barry Lyndon" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 12:57
                                                    Jolak a widziałeś "Barry Lyndon"?????/ Jezu, co za film!!!!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: mata_kari Brabra Hershey na TCM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 09:52
                                                    Chcę Wam polecić ostanie filmy na TCM z Barbarą Hershey - nie znam prawie tej aktorki,ale wcześniej czytałam, że jest gwiazdą znaną w US z ambitnych filmów. Teraz TCM powtarzają "Zeszłego lata" i "Surogatka"-bardzo ciekawe filmy społeczno-obyczajowe z lat 60. Polecam!
                                                  • Gość: jolak Carnivale IP: *.38.160.60.resman.pl 10.02.11, 16:18
                                                    a ja sobie oglądam 1.sezon tego niezwykłego serialu. Ma on w sobie atmosferę tajemniczości i niezwykłości owego Twin Peaks - serialu oglądanego przed wielu laty.
                                                    Po oglądnięciu - czeka w kolejce sezon 2. - ponoć ostatni po przerwaniu produkcji serialu przez HBO.
                                                    A w telewizorze (a i na dysku też) - oczywiście Haus - dla mnie nie do zdarcia i znudzenia :)
                                                  • Gość: mata_kari Re: Carnivale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 20:53
                                                    A co to za serial?Nigdy nie słyszałam, dobry?I gdzie leci?
                                                  • Gość: mata_kari ciekawostki z drugiego planu:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 21:03
                                                    Aha, zapomniałabym. Anna i Jolak, pamiętacie jak pisaliśmy, że w starych filmach można zauważyć na drugim planie różne ciekawe osoby?? Ania pisała o "Zyciu na gorąco"-obejrzyjcie w tym tygodniu odcinek-wczoraj oglądam i są sceny z Leszkiem Herdegenem i jego panienką, którą gra przyszła pani Falandysz:-)
                                                    A Jolak pisał o domniemanym udziale Manna w filmie z Niemczykiem- w Kino Polska leci koszmarny, stary film z lat 60 Czechu, który zwiedza Polskę. Jest scena kiedy bohaterowie idą na potańcówkę do klubu jazzowego, w którym pląsa radosna, polska młodzież.A na pierwszym planie chołubce wycina...... Romuś Polański w czerwonej koszulinie:-))))))))))
                                                  • Gość: jolak Carnivale IP: *.38.160.60.resman.pl 10.02.11, 21:12
                                                    Tytułowe Carnivale - "Wesołe miasteczko" to grupa cyrkowców-nie-cyrkowców przemierzających półpustynne obszary Kalifornii doby wielkiego kryzysu. Dobrze zrobiony serial w stylu retro, autorstwa HBO, pełen mistyki, zagadek, sennych obrazów i tajemnic.
                                                    czego tam nie ma - i baba z brodą i tancerki- siostry syjamskie i cudotwórca i przaśna erotyka, całkiem ładnie podana.
                                                    Całość ogląda się całkiem zgrabnie , z napisami. Chociaż ja próbuje z oryginałem.
                                                    Opis można znaleźć na Wikipedii. Moja edycja - to podarunek od moich dzieciaków raz po raz coś ściągających. Niestety - moje 12 kanałów telewizyjnych - nie nadaje się do oglądania. Poza zdarzającymi się rodzynkami
                                                  • Gość: mata_kari Re: Carnivale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 23:15
                                                    EEE nie ma HBO a ściągać jakoś nie potrafię:-)
                                                  • Gość: mata_kari 9 kompania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 09:12
                                                    Obejrzałam ostatnio 9 kompanię. Rewelacja, świetny film. Dzien póxniej dla porównania obejrzałam ( widziay wcześniej) helikopter w ogniu i ruscy jednak lepsi. Wiem,że oba filmy pokazują różne oblicza wojny, ale u amerykanców zawsze jest to topornie pokazane przesłanie. Ruscy aktorzy też inni ( lepsi), nie stroją min a la soap opera.Polecam "9 kompanię", choć jest dołująca.
                                                  • Gość: jolak Re: 9 kompania IP: *.38.160.60.resman.pl 17.02.11, 10:32
                                                    Przepraszam, ale w 'kulturalnym' wątku muszę popolitykować :)
                                                    Oba filmy, przez Ciebie wspomniane, są dobre, równie dobre. Rosyjski - oczywiście widać w nim pewne naśladownictwo ale też i indywidualizm. Sceny ?? choćby ten wykład dla sołdatów "pamiętajcie - z Afgańczykami nikt, nigdy nie wygrał".
                                                    Ciekawe czy ten film oglądał ktoś odpowiedzialny za wysłanie polskich szwejków na okupację tego kraju ?
                                                    Helikoptery w ogniu ? Film zrobiony doskonale - chociaż ja, oglądając go, kibicowałem Somalijczykom. A amerykańskie mrzonki o braterstwie broni, wypełnianiu misji - śmieszyły mnie do rozpuku :)
                                                    Jest taka scena gdy marines biegną w stronę bazy - a ja wręcz dopingowałem przejawiającym się w tle Somalijczykom aby "strzelili kolejnego gola" wiejącym amerykańcom :)
                                                  • Gość: mata_kari Wojna w filmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 12:22
                                                    Przy takich filmach nie da się uciec od polityki. To samo co ty pomyślałam sobie , kiedy oglądałam "9 kompanię"! I od razu przypomniał mi się również Kantorek z "Na zachodzie bez zmian" - dla mnie najobrzydliwszy typ w tej książce. Co do "Helikoptera" to juz w temacie samego konfliktu miałam mieszane odczucia. Ogląałam lub czytałam dużo o konfliktach w Afryce. Polecam doku na Planete o Liberii ( www.planete.pl/dokument-nagi-general_34515) - aż trudno pojąć, że to dzieje się naprawdę! Coś strasznego. Przegrany kontynent.................
                                                  • Gość: jolak Re: Wojna w filmie IP: *.38.160.60.resman.pl 17.02.11, 13:43
                                                    Na zachodzie bez zmian, Marsz Radetzkiego, Stalingrad (niemieckiej produkcji), Das Boot, czas apokalipsy, pluton, cieńka czerwona linia, bitwa o Midway, polski Orzeł i Westerplatte....itd itd - mógłbym wymieniać i ....stękać,kwękać ...bo moja lepsza połowa nienawidzi filmów wojennych, z bronią wszelaką w scenografii.
                                                    Zawsze mówi "a ja taki miłośny bym pooglądała" i nie chodzi jej bynajmniej o porno, nawet w wersji soft - raczej o powielane w nieskończoność wersje 'uczuciowych" scen z "Uwierz w ducha" albo o kolejne uczuciowe wersje przygód Meg Ryan i ...no i tej.... Renee Z. od Bridget Jones :(
                                                  • Gość: mata_kari Re: Wojna w filmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.11, 12:55
                                                    Filmy wojenne dobre, o ile pokazują zachowania ludzkie a nie samą akcję. Doddałabym jeszcze niedocenioną "Pokutę" Mimo, że to nie do końca film wojenny. Na drugim wątku ś napisać:-)Znaczy nie na wojnę, tylko na drugi wątek.
                                                  • Gość: mata_kari Dobre filmy w TV w tym tygodniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.11, 11:39
                                                    Polecam: dzisiaj wieczorem na TVP2 "Odlotowy sekstet" a w piatek na Zone Europa o 22 "M. Butterfly" - oba widziałam kilka razy i poelcam z czystym sumieniem:-)
                                                  • Gość: jolak Zakazane imperium IP: *.38.160.60.resman.pl 02.04.11, 10:04
                                                    Witam !! Fajnie że odkopałaś te wątki !! Ja ostatnio oglądnąłem najnowszy film Allena oraz śledzę dramatyczne losy nowego serialu HBO - "Zakazane imperium" - o gangsterach ery prohibicji :)
                                                  • Gość: jolak Re: Zakazane imperium IP: *.38.160.60.resman.pl 02.04.11, 10:10
                                                    Dramatyczne losy...oczywiście nie serialu - a jego bohaterów. Serial mam spiracony oczywiście :)
                                                    Bo poniekąd opowiada o gangsterach, przemytnikach i po trochę piratach :)))
                                                  • mata_kari Re: Zakazane imperium 03.04.11, 17:52
                                                    Nie mam HBO a szkoda, bo robią od kilku lat najlepsze seriale. Nie piratuję i rzadko kupuję na DVD nowości ( jak Mamoń - kupuję starocie które znam), więc pozostaje mi czekać na łaskę polskich kanałów. Ale ostatni nowszy serial, który mi się spodobał, to "Rzym". Pełen przekrój przez całe społeczeństwo imperium plus historia. Bardzo dobry. Gdyby coś, to informuj o ciekawych pozycjach w tivi, ostanio obejrzałam "Krwawy diament" , dobry, ale nie robi takiego wrażenia, jak "Wierny ogrodnik". Ten ostatni- świetny. Film zrobiony w konkretnym celu, z mądrym przesłaniem. Byłam też na "Jak zostać królem" - nie zawiodłam się, Jeffrey Rush rewelacyjny, jak zwykle. Ale wkurzyło mnie po raz kolejny przekazywane przekłamanie dot. Edwarda. Ile lat można sprzedawać ludziom wersję o jego rezygnacji z tronu z powodu "milości"?! To kłamstwo. Edek przecież faszyzował i prowadził Anglię w ramiona Adolfa, którym był zafascynowany!!
                                                  • Gość: jolak Re: Zakazane imperium IP: *.38.160.60.resman.pl 03.04.11, 19:43
                                                    Z filmów , jeśli oficjalnie to raczej oglądam TV kulturę i histrorię. Tam cos łowię.
                                                    Ostatnio w szmateksie wygrzebałem rewelację, po 1,5 zł dvd, z angielskimi napisami (dla głuchoniemych) - Monachium i Dzienniki motocyklowe. Pierwszy - wiadomo - Spielberga o rewanżu izraelskim za napaść terrorystów na sportowców . Drugi - włóczega dwóch kolesiów na motocyklu poprzez Amerykę Płd. Smakuję te filmy, oglądam sceny, czytam z lubością napisy przypominając sobie angielski....pyszności !!!!!
                                                  • mata_kari Re: Zakazane imperium 04.04.11, 11:54
                                                    "Monachium" widziąłm, dobry film ze znakomitymi zdjęciami. A dzienniki to czasem nie o Che ? Z biografii zaliczyłam ostatnio starszy film o Picasso z Hopkinsem w roli tytułowej. Polecam.
                                                  • Gość: jolak Che na motorze IP: *.play-internet.pl 04.04.11, 13:33
                                                    Tak - o młodym Che Guewar' rze - owe "dzienniki...." były swego czasu w tv. Doskonale zrobiony film o romantycznej wędrowce. Żadnej polityki, demagogi....raczej tzw "film drogi".
                                                    Che wiezie na motorze małego psiaka, by podarować go znajomej dziewczynie mieszkającej kilkaset kilometrów dalej, w argentyńskim interiorze.
                                                    Na przyjęciu dowiaduje się , że dziewczyna wychodzi za mąż za innego,,,no to z przyjacielem wsiadają na motor i jadą dalej.
                                                    Oglądałem go kilka razy ale z lubością wracam ...jak np do "Misji" czy " Czasu Apokalipsy"
                                                  • mata_kari Re: Che na motorze 04.04.11, 14:27
                                                    Czyli, generalnie, kiedy da się kosza , należy od razu zlikwidować delikwenta , bo może się zmienić w rewolucjonistę?;-) A Ironsa uwielbiam, zawsze gra w ciekawych filmach. Przeważnie dramatyczne role. A ja ostanio przypomniałam sobie "Ostatniego Mohikanina" z Danielem Day-Lewisem - gość jest niesamowity, w każdej roli jest tak inny, że w pewnym momencie człowiek zaskakuje: "Zaraz ,przecież to Danielek" - niezwykła umiejętność przeistaczania się w graną postać.
                                                  • Gość: jolak Bractwo Wilków IP: *.38.160.60.resman.pl 04.04.11, 16:42
                                                    Znasz ten film kostiumowy o tajemniczej bestii mordującej osiemnastowiecznych wieśniaków na francuskiej prowincji ?? Wracam do tego filmu, dziwnego, śmiesznego i strasznego zarazem.
                                                    Wracam dla...doskonałej roli Indianina i postaci kobiecych - kobiecych i ...drapieżnych zarazem.
                                                    Sceny walk, nastrój....boski !!!!
                                                  • mata_kari Re: Bractwo Wilków 05.04.11, 09:03
                                                    Pewnie, że znam, piękne zdjęcia, zwłaszcza scena w śniegu, przed wąwozem leśnym. A ten Indianin dziwny, na początku myślałam, że to kobieta.Cassel najlepszy. Ale jest jeszcze thriller francuski "Imperium wilków" pokazywany teraz na Ale Kino o mafii tureckiej we Francji. Świetny, polecam!
                                                  • mata_kari "Prawo i pięść" 28.04.11, 20:25
                                                    Wczoraj powtarzali "Prawo i pięść" - nic się nie starzeje ten film. Zofia Mrozowska super, nie mówiąc o Wiesławie Gołasie. Mrozowska, z tego co pamiętam, faktycznie była w obozie. Wspaniała i do tego piękna aktorka.
                                                  • mata_kari "Transamerica" 06.05.11, 10:29
                                                    Widzę, że Jolak powrócił z włóczego lwowskiej, więc donoszę, ze wcozraj obejrzałam "Transamerica" i stwierdzam, że Felicity Huffman, któą znam jedynie z "Gotowych na wszystko' jest genialną aktorką. Świetny film.
                                                  • jolakbook nowinka - ale jaka !!! 20.07.11, 11:47
                                                    Oglądnąłem sobie film "Shutter Island" z Leonardo de Caprio i ...siedziałem oniemiały. Naprawdę - chociaż fabuła jakby skądś znana - choroba psychiczna bohatera, wyspa więzienie, przeplatanie się majaków bohatera z jego realnym życiem. Więcej nie powiem.
                                                    Acha - i przypomniałem sobie Dom zły - aby się utwierdzić w przekonaniu, że w Polsce można robić dobre filmy. Oczywiście dawka wulgaryzmów w tym filmie przekracza wszelkie normy ale fabuła, gra aktorów, zimowy pejzaż podkreślający grozę sytuacji, kolejne oglądnięcie i kolejne niuanse scenariusza , których wcześniej nie dostrzegłem ....
                                                  • mata_kari Smarzowski, Jakubik 20.07.11, 12:07
                                                    A, witam na naszym starym wątku. Zgadzam się! "Dom zły" - rewelacja. Świetny film a Jakubik jako Środoń genialny. Moja ulubiona scena: z "Malovanym dzbankiem". Precyzyjnie poprowadzona intryga, wszystko pasuje, zadnych zbędnych wątków, potworny i prawdziwy film. Szczerze mówiąc, pokazuje więcej prawdziwej Polski z tamtych czasów niż filmy Wajdy czy Zanussiego - tam jest Polska jakby wyekstraktowana, na export, a tu, u Smarzowskiego rzeczywistość skrzeczy..... A jakubik czyli Środoń już w "Weselu" był wspaniały, jako notariusz! Scena ze śpiewaniem "Nie rzucim ziemi", to coś jak Kobiela w "Popiół i diament". Podobno nowy film Smarzowskiego, naszego krajana z okolic Krosna, też dobry.
                                                    A tego filmy z Caprio nie znam.
                                                  • mata_kari Re: Smarzowski, Jakubik 20.07.11, 12:17
                                                    To jeszcze ja, Jarząbek. Chciałam dodać, że obejrzałam wreszcie 'Wojnę polsko-ruską...". Książki nie czytałam, więc nie wiem, jak film ma się do tekstu. W książce, z tego co wiem, najważniejszy był nowy język, zastosowany przez Masłowską. Jednak warto obejrzeć ze względu na role aktorskie - świetne, a Sonia Bohosiewicz zakasowała Szyca!
                                                  • jolakbook Re: Smarzowski, Jakubik 20.07.11, 12:34
                                                    Wesele i Dom zły. - tak - to już klasyka :) Podobnie jak np. Nikifor, Różyczka, Rewers - sypnęło w ostatnich latach naprawdę dobrymi filmami. Trochę starszy - Plac Zbawiciela, ostatnie filmy z udziałem Marka Konrada.
                                                    Film z de Caprio - to nowalijka - wchodzi u nas na ekrany pod (bodaj) tytułem - "wyspa tajemnic".
                                                    Jakubik ? to i wspaniały aktor i reżyser. Niedawno czytałem (ale gdzie ? może w Polityce, może w Dużym formacie -) wywiad z nim.
                                                    Pamiętasz może jego epizodyczną rolę jednorękiego policjanta - piromana w "13. tym posterunku" ? Swoją grą pogłębiał jeszcze absurdalność tego....wspaniałego , moim zdaniem, komediowego serialu.
                                                    Są aktorzy, którym wybaczam wiele , nawet tamten serial :)
                                                    Jakubik, Dziędziel (ach ten bas, ojciec panny młodej z Wesela :))), Kinga Preis (a niech sobie gra w Plebanii), Topa (niezapomniany idiota ze Złotopolskich)....Fajnie że mamy takich aktorów, mądrych, uniwersalnych....

                                                    Ale na przykład tego blondasa od Szpitala na peryferiach (podobnie jak partnerującą mu tam "doktor Zosię") , papieża, Chopina i Ojca Mateusza - nie trawię, działa na mnie wymiotnie - i co dziwniejsze nie potrafię tego jakoś specjalnie uzasadnić. Czy maniera gry, grymasy, wygląd, przesłodzenie kreacji ? No nie wiem.

                                                    Na koniec radosna dla mnie informacja ze świata telewizji - z telewizji publicznej odchodzi (mam nadzieję) niejaka Iwona Schymalla... Dzięki Ci Panie !!! Nie cierpiałem tego słodkiego głosiku, buzi w ciup i nawiedzonego dziennikarstwa w stylu zakłamanej słodyczy tv"trwam" :)
                                                  • mata_kari Re: Smarzowski, Jakubik 21.07.11, 11:46
                                                    Ten blondas, o chabrowym spojrzeniu, to Artur Żmijewski - średni aktor, papież - Piotr Adamczyk.Co do Adamczyka, to trochę go za dużo i w kiepskich filmach, ale ja go pamiętam z poczatków kariery, ze spektaklu Teatr TV 'Ketchup Schredera" - był świetny. A tych seriali, które wymieniłeś, nie oglądam, tak jak większości produkcji telewizji publicznej.
                                                    Co do Dziędziela- supcio!! Jak większość aktorów z Krakowa.
                                                  • jolakbook Rodzina Borgiów 21.07.11, 14:03
                                                    mata_kari napisała:

                                                    > Ten blondas, o chabrowym spojrzeniu, to Artur Żmijewski - średni aktor, papież
                                                    > - Piotr Adamczyk

                                                    O kurcze dwie różne osoby "zbiły mi się w jedną" :) Pewno dlatego, że obaj są do siebie podobni i obaj tak samo 'bezbarwni' w swej beznadziejności.

                                                    Przy okazji zamieszania wokół nowego serialu HBO o tytule jak wyżej - przypomniałem sobie wczoraj (oglądając wytrwale) film hiszpański z 2006 roku - "Rodzina Borgiów" właśnie - poniżej krótka recenzja z netu (film polecam - barwny, dynamiczny - choć być może zbyt jednostronny w ocenach postaci). Papież - potwór i dziwkarz ,z równie potwornym synem-kondotierem i córeczką - bezmyślną lalką będącą (prawdopodobnie - sądząc po fabule) w kazirodczych kontaktach z bratem. Czy tak było - czy tylko to subiektywna ocena historii ?
                                                    Tu zaś owa recenzja-streszczenie :
                                                    Portret słynnego rodu Borgiów panującego we Włoszech w XV i XVI wieku, którego członkowie spiskowali, przekupywali, a także mordowali swoich przeciwników, aby dojść do najwyższych stanowisk państwowych i kościelnych. W swoim dążeniu do władzy członkowie rodziny nie cofali się przed niczym. Zwieńczeniem ich działań było objęcie w 1492 roku przez Rodrigo Borgię tronu papieskiego i przyjęcie imienia Aleksandra VI. Szczyt potęgi rodu przypadł na przełom XV i XVI wieku, kiedy Aleksader VI zasiadał na tronie Państwa Kościelnego. Papież ten miał czworo dzieci: Cesarego, Juana, Lukrecję i Joffrego, a jego pontyfikat zdominowała troska o zabezpieczenie własnych potomków. Pochodząca z Walencji rodzina Borgiów, poprzez swoje kontakty z kościołem wyrosła na jeden z najbardziej wpływowych i najbogatszych rodów Renesansu. Borgiowie zasłużyli sobie również na sławę pierwszej "przestępczej rodziny" w historii trując wielu ze swoich przeciwników.

                                                    Koniec cytatu - jak się cieszę , że ten Ratzinger taki spokojny :)
                                                  • mata_kari Re: Rodzina Borgiów 21.07.11, 14:13
                                                    Czytałam książkę o tym tytule- to były po prostu dzieci swoich czasów, taka była norma. A serialu nie mam okazji ogladać, bo nie posiadam HBO. Znajomy opowiadał, że fascynuje się serialem 'Walka o tron" -wszędzie o tym piszą!!!!!
                                                    A co do Jozefka-to gdybyś nosił, jak Jego Watykaniczność, czerwone butki od Prady,to też byłbyś taki spokojny i uśmiechnięty:-))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka