Dodaj do ulubionych

Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie...

IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 07:05
niestety to wszystko prawda... rzeszowscy kierowcy jeżdżą jak dupy wołowe, nie wpuszczają się na wzajem, nie przepuszczają pieszych, rowerzystów traktują jak zło konieczne, widzę to na podstawie obserwacji z kilku polskich miast gdzie przyszło mi mieszkać do tej pory, Rzeszów pod tym względem jest 100 lat do tyłu...
Obserwuj wątek
    • mal49 Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... 11.04.11, 07:23
      A ja przyjrzałabym się pilnie JAK ZACHOWUJĄ SIĘ PIESI. Nie tylko na przejściach, także na jezdniach, które forsują w poprzek.
      Standardem na przejściu przez Sobieskiego/Grunwaldzka jest marsz pieszych, głownie młodych ludzi, bez zwracania uwagi na samochody, wprost pod koła, bez zawahania się na krawężniku.
      Wiele razy zastanawiałam się właśnie tam dlaczego pakuje mi się w marszu, gdy do pasów pozostał mi metr, a za mną nie ma samochodu?

      Zimny pot spływa po grzbiecie, gdy dzieje się tak zimą, na zaśnieżonej nawierzchni.

      Czy to nie jest wymuszanie?

      --------------
      ;-)
      • lux80gm2 Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k 11.04.11, 07:49
        jeżeli chodzi o płynne ruszanie na zielonym to dobrym rozwiązaniem jest instalowanie tych liczników, które znacznie ułatwiają życie - niestety spora część kierowców-kapeluszników nadal nie wie do czego to służy ale spora część korzysta z tego rozwiązania i sobie chwali. Proszę zauważyć, że nikt nie będzie czekał na skrzyżowaniu w nogą w podłodze na sprzęgle, zapiętą jedynką, gotowy do startu. Raz że to nie jest dobre dla samego samochodu a dokładnie dla sprzęgła i układu hamulcowego, dwa, że męczące. Żółte natomiast pali się chyba sekundę. Wystarczy że ktoś na moment odwróci wzrok i już ma zielone. Liczniki pozwalają kontrolować sytuację. Alternatywą mogłoby być na przykład dwukrotne mignięcie czerwonego przed włączeniem żółtego i następnie zielonego.
        • waldek8-1 Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k 11.04.11, 18:58
          I co z liczników skoro dzisiaj jadąc od ronda na Lwowską stałem na każdych światłach, gdzie dawna zielona fala?
        • Gość: piotr Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 14:25
          Co ty mówisz. Właśnie tak trzeba być przygotowanym na światłach i ruszać jak tylko gaśnie pomarańczowe.
    • Gość: Kierowca Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.11, 07:46
      Najgorsi kierowcy to ci z rejstracją RLA nie znaja przepisów najlepiej nie wpuszczac ich do rzeszowa
    • gen-ko Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... 11.04.11, 08:00
      co do światełek, niektórzy to nawet widząc czerwone przejeżdżają jak gdyby nigdy nic, więc co tu mówić o żółtym. No i jeszcze motyw z zawracaniem w miejscach do tego nieprzeznaczonych (skrzyżowanie Rejtana z Popiełuszki, pewno też skrzyżowanie Piłsudskiego z Grottgera - obok Europa II). Plus błoga nieumiejętność jazdy po rondzie - dotyczy i przyjezdnych i duuuuużej części miejscowych (jazda po zewnętrznym pasie po całym albo prawie całym obwodzie ronda, nieprawidłowe używanie kierunkowskazów). No i jazda max 40 km/h lewym pasem bo za kilometr zjazd w lewo i z prawego pasa nie będzie można zjechać w odpowiednim momencie na lewy do skrętu).
      • Gość: jah Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.04.11, 08:08
        winę za taki stan rzeczy ponoszą też panowie "instruktorzy" nauki jazdy. jak się jedzie za takim
        samochodem "L" to ciarki przebiegają po plecach. "kursant" popełnia tragicznie szkolne błędy
        a "instruktor" nie reaguje. nie bez przyczyny na jednym z takich "L" samochodów wisi napis skierowany do jadącego za nim:"nie używaj klaksonu- obudzisz instruktora".
        • jasioplo Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k 11.04.11, 08:47
          Dokładnie !
          Ktoś tych wszystkich naszych kierowców przecież uczył - a czy dobrze ? to inna sprawa !
          I to instruktorzy oraz cały system szkolenia w większości odpowiada za ich nabyte umiejętności.
          Prócz tego każdy kierowca powinien mieć swój pomyślunek a z tym to różnie wygląda - widać to właśnie na przykładzie odległości między stojącymi pojazdami - rzadko który odstęp jest ok 1m - a przez to znacznie wydłuża się sznur oczekujących aut często blokując puste pasy do skrętów (częsta sytuacja np. na Podwisłocze przy U.S.)
          • Gość: normalne myślenie zachowywanie odstępów na światłach jest dobre. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 13:48
            Nie można ganić zachowywania metrowych czy półtorametrowych odstępów między poprzedzającym pojazdem podczas czekania na światłach!
            Proszę brać pod uwagę ewentualność nadjechania POJAZDU UPRZYWILEJOWANEGO, który próbuje przejechać. Pozostawienie sobie półtora metra na manewrowanie samochodem jest jak najbardziej OK. Hipotetyczna sytuacja nr.2 : ktoś ciebie np stuknie z tyłu jeśli się spodziewasz bo widzisz barana w lusterku, bądź trzymasz nogę na hamulcu z przyzwyczajenia to można uniknąć uderzenia tego z przodu. NA DRODZE TRZEBA MYŚLEC TEŻ O INNYCH, A NIE TYLKO O CELOWNIKU W SWOIM MERCEDESIE
            • jasioplo Re: zachowywanie odstępów na światłach jest dobre 11.04.11, 14:51
              1. nie będę się czepiał tego 1,5m (ale często ta odległość to 2 czy nawet 3 m - mogę udokumentować to fotkami)
              2. do tego manewru z pojazdem uprzywilejowanym opisanym przez Ciebie spokojnie wystarczy mniejsza odległość, zwłaszcza iż wtedy wszystkie auta ruszają by zrobić miejsce ...
              3. najechanie z tyłu - w praktyce żadna odgległość nie daje gwarancji na uniknięcie "dzwona", w tym przpadku więcej zależy od prędkości i masy auta z tyłu (prawa fizyki)
              a nawet Cię tu zaskoczę - proste doświadczenie ustaw kilka samochodów "zderzak w zderzak" (lub w b. małej odległości) i uderz je z tyłu - na bank uszkodzenie będą znacznie mniejsze niż w przpadku gdy odległości między nimi będą np. 1,5m (hamulec minimalnie wpłynie wtedy na ciut mniejsze rozmiary stłuczki)
      • adamx22 Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k 11.04.11, 10:40
        Ja tak nie robię ale rozumiem ludzi którzy jadą lewym bo za kilometr chcą skręcić. Prawda jest taka że dla rzeszowskich buraków wpuścić kogoś na swój pas to szczyt poniżenia. Dlatego wiedząc że nikt ich nie wpuści jadą lewym. Inna sprawa to zmiana pasa bez kierunkowskazu (rzeszowski folklor) - tu przyczyna ta sama - włączasz kierunkowskaz - kierowca na pasie obok od razu przyspiesza żeby czasem nie wpuścić. Więc nie włączają.
        • Gość: normalne myślenie Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 13:50
          Zgadzam się co do kierunkowskazów. Przodują tutaj RLA, RKL, RLU itd... CO DRUGIE takie auto, za którym jadę nie włącza kierunkowskazów podczas czy to zmieniania pasa czy nawet normalnego skrętu. NAGMINNA SPRAWA, NIESTETY!
      • Gość: ono 40km to nie malo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 11:25
        40 km to nie tak malo zauwazywszy , ze max mozna jechac 50 po miesice w dzien.

        Ale Ty zapewne generalnie masz to w 4 literach, skoro o to sie czepiasz.


        Ja osobiscie wole wiecej zolwi na drodze niz trupow.
      • waldek8-1 Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k 11.04.11, 18:55
        Jak nie przejeżdżać na czerwonym jak mój szwagier przejeżdża skrzyżowania tylko na czerwonym. Jak przejadę na zielonym to mogę na niego trafić. Ruszanie z miejsca na zielonym to wielka zagadka dla kierowców / co najpierw sprzęgło czy bieg, a jak się przypomni to już czerwone i trzeba ruszyć/. To co mamy na drogach to "zasługa naszych wspaniałych instruktorów.
    • Gość: AllyGator Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 08:04
      O klasie rzeszowskich kierowców świadczy rondo przy b. hotelu Rzeszów. Skręt w lewo z Cieplińskiego w stronę Krakowa jest notorycznie zablokowany przez idiotów, którzy nie widzą dalej niż maska swojego samochodu. Skręcą w lewo, ustawią się na środkowym pasie i czekają zadowoleni, podczas gdy prawy pas jest pusty bo przyblokowany przez nich. Zmieściłoby się tam 3-4 samochody więcej na każdej zmianie świateł. Skoro hołota nie potrafi zrobić miejsca to może dałoby się jakoś to wymusić? Przemalować pasy czy coś...
      • mal49 Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k 11.04.11, 10:51
        AllyGator:
        >Skoro hołota nie potrafi zrobić miejsca to może dałoby się jako
        > ś to wymusić?

        Nie trzeba wymuszać! W prawie o ruchu drogowym jest napisane, że wjeżdżający na takie skrzyżowanie powinni zajmować kolejno miejsca od prawej.

        Daaawno temu mój instruktor jazdy bardzo skrupulatnie pouczał w tej sprawie, choć korków wtedy nie było.
      • Gość: Misiek Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.150.187.3.csa-net.pl 12.04.11, 13:06
        A ja Ci powiem czemu ustawiam się na środkowym pasie a nie na prawym. Zaraz za skrzyżowaniem na prawym pasie zaczynają się takie dziury przed wiaduktem że nawet przez głowę mi nie przychodzi tam się pchać. Niestety nie stać mnie na częste naprawy zawieszenia. Dlatego wjeżdżam na środkowy bądź lewy kończący się pas.
        Zjazd z lewego kończącego się pasa na środkowy nie nastręcza trudności, nawet wtedy gdy nieuprzejmy pan nie chce cię wpuścić. Wystarczy tylko przed zmianą pasa powarczeć silnikiem i sprawić wrażenie że zaraz ruszymy z kopyta. Idiota obok nie będzie chciał dać się wyprzedzić więc ruszy z kopyta. My natomiast spokojnie możemy wtedy wjechać w miejsce po nim pozostawione. Głupek zadowolony że ma super mocne auto a my bo wjechaliśmy tam gdzie chcemy :)

        Na rondzie też wypadałoby nauczyć się jeździć. O ile jestem w stanie zrozumieć kierowcę TIR-a jadącego zewnętrznym pasem po całym obwodzie (ciężarówka z naczepą) to jazda zwykłą osobówką (najczęściej jeszcze bez kierunku) w ten sposób to szukanie sobie guza.
    • Gość: Fabian Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.11, 08:07
      Szkoda że nie zwrócono uwagi na tych którzy po ulicach Rzeszowa jeżdżą 25-30 km/godz. Żenada, to jest dopiero godne napiętnowania! No i ten senny i niestety samolubny styl jazdy. Rondo przy pomniku - zanim wjeżdżający zastanowią się który pas wybrać, zanim sie ustawią... i przeważnie wszyscy skręcający w lewo zajmują środkowy pas, następni upychają lewy chociaż nieraz cały prawy jest wolny. Zamiast zajmować sprawnie i szybko pasy od prawego - wówczas więcej samochodów zmieściło by się na skrzyżowaniu i więcej przejechało by przy jednej zmianie świateł eeeech... Generalnie irytujący styl jazdy rzeszowiaków. Czy nie przepuszczają - mam inne spostrzeżenia, to jest charakterystyczne tylko w okresie dużych korków, pewno wówczas poirytowani czekaniem kierowcy w ten sposób reagują, w innych sytuacjach przepuszczają. Jeszcze jedno - związane z przepuszczaniem innych - co charakterystyczne i wkurzające. Otóż jeżeli czasowo jakiś pas jest zablokowany to szybciej przejeżdżają zwężony odcinek właśnie ci którym pas się kończy :) taka "mania" przepuszczania sprawia że ci którzy jadą nie zablokowanym pasem stoją dłużej w korkach. Nie ma wyrobionych - jak w innych krajach zwyczajach płynnej jazdy "na zamek" u nas trzeba by chyba przepisem wymusić.
    • Gość: MistrzRiposty Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.11, 08:11
      Generalnie można podsumować dyskusję, zanim się rozpoczęła. Rzeszowianie (i tu zaliczam również jeżdżących po rzeszowskich ulicach wioskowych furmanów) nie odbiegają poziomem od średniej krajowej, A ta - jak twierdzą Anglicy - jest KATASTROFALNA!
      Stateczny obywatel siadając za kierownicę przeistacza się w bestię. Dlaczego? Bo leczy kompleksy (także małego wiecie czego), bo odreagowuje stres, bo uważa, że jest świetnym kierowcą, bo mu się nagle śpieszy nie wiadomo do czego i po co... itd. itp.
      To stateczny obywatel. A głupek? ma to jeszcze zwielokrotnione. Do tego dochodzi status marki - im bardziej wypasiona bryka, tym więcej mi wolno! Dowodem klinicznym jest zachowanie właściciela oklejonego czarną folią lamborghini, który "parkuje" w poprzek wyjazdu z ulicy, bo mu się spieszy po loda! I ta metoda się sprawdza - policja "nie widzi", straznicy machają ręką.
      W sumie: cała akcja psu na budę - nie wierzę w żadną poprawę.
      PS. Licznych dowodów na nasze umiejętności szoferskie dostarczają policyjne statystyki wypadków. Wyjazd z domu samochodem jest bardziej niebezpieczny niż lot samolotem.
      • Gość: qwerty a wystarczy wziąć przykład z innych IP: *.189.221.130.skyware.pl 11.04.11, 08:55
        Oczywiście wszystkie grzechy wymienione w artykule to najprawdziwsza prawda. Tyle tylko, że Rzeszów nie jest pod tym względem wyjątkiem. Większość Polaków jeździ katastrofalnie. A najgorsze w tym wszystkiem jest przeświadczenie, że za kółkiem jesteśmy najlepsi.
        Co do wspomnianego w artykule suwaka- wielokrotnie chcąc włączyć się do ruchu musiałem własnie wymusić pierszeństwo. Wyjeżdżając powoli na główną drogę blokuje się tym samym ruch dla innych pojazdów i właśnie to ma być sposobem na "puszczenie" mnie. I o ile mogę wybaczyć starszmu panu, który ma klapki na oczach że mnie nie wpuści, o tyle szlag mnie trafia, gdy widzę (nie chciałbym wyjść na regionalnego rasistę, ale ) auto z podrzeszowską rejestracją kierowane przez osobę w młodym/średnim wieku, która- wydawać by się mogło, pojęła już zasady uprzejmości i kultury jazdy.
        W artykule pominięto także notoryczne wjeżdżanie na skrzyżowanie bez możliwości opuszczenia tego skrzyżowania przez zmianą świateł. Efekt- blokowanie skrzyżowania i niepotrzebne nerwy.
        Dostyć istotną kwestią- i kompletnie pominiętą w artukule - jest kwestia parkowania na rzeszowskich parkingach. Pomijam już zasadę- im droższa fura tym więcej wolno. Wiele rzeszowksich parkingów ma zmieniejszoną liczbę mijsc o conajmniej 10% z powodu tego, że jeden ignorant zaparkuje krzywo lub zajmie więcej niż jedno miejsce parkingowe. Pamiętam doskonale jeden z programów Roberta Makłowicza, gdzie podczas wizyty we Wiedniu, został on ukarany mandatem za nieprawidówe zaparkowanie samochodu. Owa nieprawidłowość polegała na najechaniu na linię wyznaczającą miejsce parkingowe. Na zdziwienie Makłowicza loklanie stróże prawa odpowiedzieli zapytaniem: w Krakowie też Pan tak parkuje?

        Mam dwie propozycje (zaczerpnięte z wspomnianego wyżej Wiednia i Londynu:


        1. Wprowadzenie lokalnego zakazu parkowania na więcej niż jednym miejscu parkingowym. Zaparkowanie na lini oddzielającej/wyznaczającej miejsca parkingowe oznacza złamanie zakazu.

        2. Wzorem Londynu, namalujmy na śrdoku skrzyżowań tzw. boxy, koperty czy jakkolwiek inaczej to nazawać. Namalowane linie mają wyznaczać teren, na którym nie powinien znaleźć się żaden samochód po zmianie świateł z zielonego na czerwone. Po wspomnianej zmianie świateł każdy, kto utknie na namalowanych liniach powinien zostać sfotografowany przez CCTV lub inny przyżąd.


        Jaki efekt miałyby przynieść proponowane przeze mnie zmiany?
        Więcej miejsc parkingowych, płynniejszy ruch na skrzyżowaniach i więcej kasy dla miasta.
        • Gość: d Re: a wystarczy wziąć przykład z innych IP: 195.158.247.* 11.04.11, 09:18
          Z tym parkowaniem to nie wyjdzie bo zaraz ktoś się tu odezwie i powie, że on parkuje dokładnie na środku linii rozdzielającej 2 miejsca parkingowe bo "mu ktoś obije drzwi i zadrapie lakier"
          • Gość: ja-jarz Re: a wystarczy wziąć przykład z innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 16:38
            To jak się boi o swoje autko, że mu ktoś ryskę zrobi, to niech sobie po własnym podwórku jeździ 5m do przodu i 5m do tyłu. A jak jedzie "na miasto", to ma wiedzieć, że nie jest sam!
        • Gość: Goździkowa Re: a wystarczy wziąć przykład z innych IP: *.19.165.33.osk.enformatic.pl 11.04.11, 10:02
          Polecam parking przy Nowym Świecie w weekend. Do wyboru do koloru sposobów parkowania. Przykre to jak nie szanujemy siebie nawzajem.
        • adamx22 Re: a wystarczy wziąć przykład z innych 11.04.11, 10:44
          Przyjacielu, liczba miejsc parkingowych zmniejszonych o 10% to niestety optymizm. Kiedyś pod Nowym Światem 10 min szukałem parkingu i w tym czasie naliczyłem prawie 70 samochodów zajmujących dwa miejsca. Wszystkich było ok. 200 (mówię o fragmencie parkingu od frontu) więc 35% miejsc parkingowych zajętych przez tych którym nie chce się poświęcić 10 sekund na wyrównanie samochodu.
        • Gość: Flota Re: a wystarczy wziąć przykład z innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 14:34
          > zenie" mnie. I o ile mogę wybaczyć starszmu panu, który ma klapki na oczach że
          > mnie nie wpuści, o tyle szlag mnie trafia, gdy widzę (nie chciałbym wyjść na re
          > gionalnego rasistę, ale ) auto z podrzeszowską rejestracją kierowane przez osob
          > ę w młodym/średnim wieku, która- wydawać by się mogło, pojęła już zasady uprzej
          > mości i kultury jazdy.


          jestem w mlodym/srednim wieku i mam nr RZ ..... ale tez nie wpuszczam takich jak Ty którzy chcą na jakis "ssuwak" wjezdzac.
          Nie po to stoje w korku na Warszawskiej, następnie na rondzie JP2 a potem na Marszałkowskiej, zeby puscic jakiegos cwaniaczka który na sktóry omija rondo i chce się wepchać w kolejke.

          • Gość: qwerty Re: a wystarczy wziąć przykład z innych IP: *.189.221.130.skyware.pl 12.04.11, 09:33
            Gość portalu: Flota napisał(a):

            > jestem w mlodym/srednim wieku i mam nr RZ ..... ale tez nie wpuszczam takich ja
            > k Ty którzy chcą na jakis "ssuwak" wjezdzac.

            Jakś "suwak"?
            Cóż, uderz w stół, a nożyce się odezwą.
    • Gość: Siwka Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.rz.izeto.pl 11.04.11, 09:49
      A oto poranna historia na przejściu dla pieszych przy ul. Rejtana Predom. Stoję przy przejściu, gasi się pomarańczowe światło, włącza czerwone światło dla samochodów, zielone dla pieszych. Jednak starszy pan jadący polonezem nic sobie z tego nie robi. Jedzie na pełnym gazie. Na szczęście piesi widzieli co się dzieje i zatrzymali się. Dziadek zatrzymał się już za przejściem, ludzie przechodzą. W tym momencie dziadek postanowił wrzucić wsteczny, chcąc wrócić na miejsce przed pasami, nie zważając, że za nim pełno ludzi na przejściu, których mógłby potrącić...
      • Gość: z Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 11.04.11, 10:03
        to wszystko można ująć jednym zdaniem,dopóki przepisy nie będą egzekwowane,dopóty na poprawę nie ma co liczyć.ja ze swej strony mam takie odczucie że jest przyzwolenie dla z pozoru drobnych wykroczeń.efekt jest taki że popełnianie i to bezkarne owych drobnych wykroczeń staje się normom/nawykiem i w konsekwencji sprawca przestaje to dostrzegać.
        • Gość: qwerty Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.189.221.130.skyware.pl 11.04.11, 10:38
          Zgadza się. Problem w tym, iż dopóki nie zobaczymy nad sobą bata, dopóty wszelkie przepisy będziemy mieć w dalekim poważaniu. Polak nie potrafi uczyć się na błędach innych. Dopiero jeśli sam zapłaci kilkaset złotych madatu (btw moim zdaniem to i tak zbyt mało w stosunku co do niektórych wykroczeń) to następnym razem może pomyśli zanim zrobi coś równie głupiego.
          Tak więc jeśli zaczniemy egzekwować prawo i surowo karać, będzie nadzieja że więcej takie artykuły nie zostaną napisane.
    • adamx22 Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... 11.04.11, 10:36
      Nie ma gorszych chamów i nieudaczników za kółkiem niż w Rzeszowie. Nie umieją ruszać ze świateł, na Witosa prują 90km/h, pieszy to dla nich śmieć (jedyne miasto w Polsce gdzie kierowcy nie zatrzymują się przed pieszymi - cóż, dziki wschód i wiocha).
      • Gość: Lepus Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.11, 11:01
        dobrze ze ty z wielkiego miasta jestes i w dodatku profesjonalny kierowca
      • Gość: igloopol Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 11:24
        Kolega tylko nie zauważył, a może nigdy nie widział, że w żadnym innym mieście w Polsce na ulicach tranzytowych, czteropasmowych nie ma tak kretyńskich przejść dla pieszych jak w Rzeszowie. Co więcej, w innych miastach jezdnie są rozdzielone barierkami lub murkami co uniemożliwia łażenie byle gdzie, a przejścia są tylko przy skrzyżowaniach ulic ze światłami a nie namalowane byle gdzie na szlaku baranów do najbliższego sklepu albo koscioła
      • Gość: normalne myślenie Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 13:58
        Zgadza się wszystko, kłamie Pan tylko mówiąc, że Rzeszów to jedyne miasto gdzie kierowcy się nie zatrzymują. Kraków, Warszawa itd.. Tam pieszy to też śmieć. Problem jest ogólnopolski, z drobnymi wyjątkami.
      • Gość: Rzeszowianka Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.171.15.158.static.crowley.pl 13.04.11, 21:32
        Bądż tak dobry i nie obrażaj mieszkańców tego miasta. Jeżeli jest ci tak źle wyjedź i nigdy nie wracaj. To właśnie tacy jak ty prowokują między innymi kolizje drogowe. Przy okazji. Jedź do Wrocławia i wybierz się na spacer po przejściach dla pieszych. Może przeżyjesz.
        • Gość: Racja Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.prz.edu.pl 17.04.11, 09:20
          Z Wrocławiem całkowicie się zgadzam, nikt nie przejmuje się pieszymi. Bardzo podobnie jest w Gdańsku.
    • Gość: hummel1 Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.root.com.pl 11.04.11, 11:10
      Przyczyną, jedną z wielu , jest w Rzeszowie brak prawoskrętu.Widoczne jest to najbardziej na obwodnicy.Sręcający do Reala, w Staroniwską , Przemysłową itd. przy zielonym świetle blokują pas jadącym na wprost (maja zieloną strzalkę). W ybudowanie zatoczek dla skreających napewno by ograniczyło korki na obwodnicy.Winni są też kierowcy jadący na wprost nie zostawiając wolnego prawego pasa w oczekiwaniu na zielone.
      • Gość: Kierowca Re: Policji brak IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.04.11, 11:43
        Byłoby lepsze przestrzeganie przepisów, gdyby raz na jakiś czas pojawili się w pobliżu ruchliwych przejść dla pieszych - policjanci. A tych nie ma.
        Od kilku lat nie widziałem patrolu w pobliżu uniwersytetu, więc trwa tam swoisty wyścig: czy student zdąży przejść na czerwonym świetle, czy kierowca przepuści na przejściu na Rejtana od uniwersytetu do kościoła - obok jest przystanek MPK.
        A do tego jeżdżące z prędkością ponad 60 km samochody po Rejtana od strony Lwowskiej.
        • Gość: igloopol Re: Policji brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 16:28
          No ale jak by byli na ulicach to musieliby zauważać źle zaparkowane samochody. A to niezgodne z polityką prezydenta - przecież nie można ograniczać mieszkańców posiadających samochody. No i co w przypadku gdyby trafili na prezydentowego mesia. Byłby kłopot
    • Gość: zzz Jazda lewym pasem !!!!! IP: *.asseco.pl 11.04.11, 11:40
      W Rzeszowie jest MANIA jazdy lewym pasem. Po ta sa dwa pasy zeby prawym jezdzic wolniej ale nie trzeba jechac 40km/h lewym pasem. Jedziemy wolniej trzymamy sie prawego pasa !
      • Gość: MistrzRIposty Re: Jazda lewym pasem !!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.11, 13:37
        Właśnie wróciłem z krótkiej przejażdżki po mieście. Oto moje spostrzeżenia:
        1. Jak mam jechać prawym pasem, jeśli jakakolwiek próba zjechania na prawy jest obtrąbiana przez matołów, którzy wyprzedzają z prawej?
        2. Nagminne jest wymuszanie pierwszeństwa. Przypomnę, że wymuszeniem jest każdy manewr, który zmusza jadącego drogą z pierwszeństwem przejazdu do hamowania.
        3. Większość pojazdów ma niesprawne kierunkowskazy - nie działają, mimo, że kierowcy zmieniają pasy ruchu, skręcają, zatrzymują sie kub włączają do ruchu. Jeśli nawet niektóre pojazdy mają kierunkowskazy, to one działają za późno (w trakcie manewru, a nie w celu zasygnalizowania zamiaru).
        4. Normą jest przejeżdżanie na rowerze przez przejście dla pieszych. To dostarcza kierowcom emocji znacznie większych, niż wtargnięcie pieszego! Zimą rowery prawie nie jeżdżą, ale za to nagłe pojawienie się człowieka na przejściu to prawdziwa ruletka: wyhamuję, czy nie?!
        5. O wskazaniach szybkościomierza nie wspomnę, wydaje mi się, że w moim aucie to urządzenie jest spieprzone. Widzę znak 50, jadę 50, a tu wszyscy trąbią i pukają się w głowę. Sądząc po prędkości, z jaką się oddalają pewnie jadę 10.
        Cdn. niestety.
        • adamx22 Re: Jazda lewym pasem !!!!! 11.04.11, 16:07
          Twój prędkościomierz działa. Jak jadę 70-75 tam gdzie jest 50 lewym pasem to w najlepszym wypadku mam mruganie długimi z tyłu. W najgorszym jest trąbienie albo uchylanie szyby i wyzwiska. No bo skoro przekraczam dozwoloną prędkość tylko o 25 km to dla rzeszowiaków za kółkiem jadę za wolno. Szkoda tylko że jak już taki wyprzedzi mnie prawym pasem to potem 5 sekund szuka "jedynki" jak ma zielone światło.
          • Gość: RZ Re: Jazda lewym pasem !!!!! IP: *.19.165.123.osk.enformatic.pl 11.04.11, 21:51
            debilu to jedź prawym pasem te 70-75 i nikt Ci trąbić nie będzie.
            • Gość: piotr Re: Jazda lewym pasem !!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 14:31
              Chciałbym przypomnieć, że w terenie zabudowanym można wyprzedzać prawym pasem, a ograniczenie prędkości obowiązuje na obydwóch pasach.
      • Gość: fafa Re: Jazda lewym pasem !!!!! IP: 195.158.247.* 12.04.11, 07:53
        bez obrazy, ale nie będę jeździł prawym pasem dopóty dopóki będą tam pozapadane studzienki i dziury (pomijając fakt, że w mieście to dozwolone). Też byłem taki uprzejmy i na ulicy Batalionów Chłopskich, wpadłem w taką właśnie zapadniętą studzienkę, poleciała mi zbieżność (po tej historii lekko znosi mi na lewo samochód). Od tamtej pory..pieprzę..jadę prawym pasem a jak komuś się spieszy i chce naginać przepisy to niech to robi prawym pasem a nie lewym. To samo już robi się na Okulickiego a droga po remoncie.
        • Gość: fafa Re: Jazda lewym pasem !!!!! IP: 195.158.247.* 12.04.11, 07:59
          ups....oczywiście miało być ".."jadę lewym pasem a jak komuś....."
    • Gość: marc Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.ip.netia.com.pl 11.04.11, 12:03
      Jak zwykle winni niedobrzy kierowcy. Geniusze znakujący ulice i tworzący innowacyjne rozwiązania drogowe - niewinni. Nie bronię matołów, którzy wyróżniają się in minus z wszystkich kierowców ale... Parę przykładów:
      - skrzyżowania Lisa-Kuli/Jagiellońska i Piłsudskiego/Targowa, na obu zakaz skrętu w lewo z głównej ulicy. Jednak niektórzy próbują skręcać. Dlaczego? A gdzie jest znak zakazu? Po prawej na lampie, całkiem niewidoczny jeżeli na prawym pasie stoi wysoki pojazd. Gdzie powinien być? Moim zdaniem tuż przy sygnalizatorze lub wymalowany na jezdni (skoro 50 potrafili namalować to to chyba też mogą)...
      - pasy do skrętu w lewo (Powstańców Warszawy/Kwiatkowskiego, Rejtana/Popiełuszki chyba), są za krótkie w wyniku czego ostatnie, już nie mieszczące się auto blokuje lewy pas (przy okazji pozdrawiam matołów tam zawracających ;)
      - autostradowa Cieplińskiego, pasy dla pieszych w takim miejscu to conajmniej nieporozumienie, na dwu pasach samochody zwolnią na trzecim przyśpieszy... i wypadek
      Piesi i rowerzyści też święci nie są. Ci pierwsi też potrafią iść na czerwonym. Ci drudzy... ich przepisy kodeksu nie obowiązują. Przykład? Jest ścieżka i zakaz jazdy rowerem? Jest. Ale wali go to i jedzie po jezdni...
    • Gość: motyl Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.res.pl 11.04.11, 15:16
      Mnie rozbrajaja kierowcy, ktorzy jezdza jak osly na rondach. Konkretniej: rondo na Lwowskiej, ludzie z prawego pasa dojezdzajacy z Łańcuta na rondzie jada w lewo na obwodnice. Jezdze tamtedy prawie codziennie i juz niejednokrotnie widzialem, jak tylko dzieki uwadze osob jadacych lewym pasem uniknieto stluczki.

      Maly apel: kierowco, na rondzie jak jedziesz w lewo, jedz lewym pasem!!! A nie pozniej ludzie na srodku ronda musza hamowac, bo jakis niemyslacy imbecyl siedzi za kierownica...
      • Gość: mylink Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: 217.98.14.* 11.04.11, 16:39
        Sposobem na tych z zasadą: "zawsze prawy pas na rondzie" jest zjeżdżanie z ronda prawym pasem :)
        A do apelu o zajmowaniu prawidłowego pasa przy wjeździe na rondo - przyłączam się.
      • Gość: Leo Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.biznes.mm.pl 12.04.11, 15:21
        > Maly apel: kierowco, na rondzie jak jedziesz w lewo, jedz lewym pasem!!! A nie
        > pozniej ludzie na srodku ronda musza hamowac, bo jakis niemyslacy imbecyl siedz
        > i za kierownica...

        jadący prawym pasem jedzie zgodnie z przepisami. Zjeżdżający z lewego pasa łamie przepisy.
    • Gość: jak nie Polak Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.hsd1.il.comcast.net 11.04.11, 18:20
      Rzeszowianie. Nie katujcie sie tak tymi badaniami. Nie jestescie najgorsi. Jestescie tacy sami jak reszta Polski. CALA POLSKA za kolkiem to mordercy, debile i egoisci. Polska jest znana z chamstwa na drodze w calej europie. Niebezpiecznego podlego morderczego chamstwa i podlosci. Polscy kierowcy to mordercy. Polacy maja w d. los innych. Mysla tylko o sobie. Podly taki narod niestety jest. Nie wiem czy pamietacie jak w podkarpackiem akurat facet - chyba nawet policjant o zgrozo - jadacy ponad 100 km na godzine w terenie zabudowanym zabil dwoje dzieci na chodniku....i jak wyszedl z auta to od razu zaczal ogladac CZY MA AUTO PORYSOWANE a na zabita dwojke dzieci ten nasz rodaczy polski k*&*s nawet nie spojrzal. Tu jest problem w Polsce - a nie jakies zle drogi. Moi rodacy to jest prymitywny narod zakompleksionych malych ludzi, ktorzy jak wsiada za kolko zamieniaja sie w mordercow - BO JA TU JADE I CI ZARAZ POKAZE. Nie sadze zeby moderator pozwolil na te wiadomosc - ale tak to wyglada z zewnatrz. Jest cos takiego wlasnie glupiego w polskich kierowcach - brak myslenia o innych, podlosc, brawutra, glupota, prymitywizm i chamstwo. Zadna SZEROKA DROGA tu nie pomoze. Polski kierowca w Polsce top kretyn Europy.
      • Gość: rowerzysta Pięknie to napisałes -szczera PRAWDA IP: *.rzeszow.mm.pl 11.04.11, 19:23

        Masz całkowitą rację
        Byłam w paru większych miastach zachodnich, Londyn, Paryż , Bruksela ... -tam pieszy jest traktowany jak człowiek. Tam pieszy czy rowerzysta czują się bezpiecznie. A w Polsce to jest niesamowite chamstwo, kierowca to Bóg, mysli, że jak już jedzie autem to Boga za nogi chwycił

        Przypadek z dnia dzisiejszego.
        Przejeżdzam rowerem skrzyzowanie na moim zielonym, wjeżdza gość autem na lewoskret, o mało nie przejechał mnie i przechodnia obok..................to jeszcze nic ten CHAM NAM POGROZIŁ....nie dość że się nie zatrzymał jak wymagają tego przepisy przed pasami dla pieszych przechodzących na zielonym to jeszcze zachował się jak ostatni kretyn ....takiego tylko jajami obrzucać, wydrzeć za fraki z auta i ten głupi łeb stłuc na kwaśne jabłko.

        W Londynie jeśli kierowca nie zatrzyma się przy oznakowanym przejsciu dla pieszych, przy którym stoi pieszy, grozi to mandatem i tam wszyscy się zatrzymują. U nas by tak się przydało postawic przez rok Policjantów przed przejsciami dla pieszych, żeby orazu mandaciki po 500 zł wypisywali to się jeden cham z drugim zaraz nauczą kultury jazdy
        • Gość: Liquid Re: Pięknie to napisałes -szczera PRAWDA IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 11.04.11, 19:58
          Ja staram się ZAWSZE zatrzymywać przed pieszym i jestem świadomy że on ZAWSZE ma pierwszeństwo. Ale raz na Dąbrowskiego ustąpiłem kobiecie z wózkiem a facet (RSR) jadący drugim pasem przejechał coś z 80 km/h zaraz obok niej. Normalnie aż mnie zesłabiło ze strachu. Zaznaczę że nie hamowałem przed tą pieszą gwałtownie, zwalniałem coś ponad 10 sekund ale temu co jechał równolegle do mnie nie dało to nic do myślenia. Od tego czasu trochę boję się zatrzymywać przed pieszym. Co do tego że we wszystkich polskich miastach rzekomo kierowcy nie ustępują pieszym - na zachodzie Polski (wpływ niemieckiej kultury) wystarczy że pieszy ZBLIŻY SIĘ do przejścia i wszyscy się zatrzymują. Nawet gdy jest 2-3 metry od przejścia i idzie w jego kierunku. W dodatku hamują w dużym odstępie przed pieszym. W Rzeszowie nagminnym problemem jest jazda bez świateł - szkoda że nikt nie myśli że gdy jest pochmurno i pada deszcz, a np. samochody zasłaniają drogę na którą ktoś chce się wbijać, to może dojść do dramatu. W ogóle nie widać u nas policji na drogach - na DK 4 ktoś przekroczy prędkość i zaraz go łapią a po Rzeszowie prują nieraz 100 km/h i policji nie ma. Najbardziej dziwi mnie jedno - czemu w Łańcucie wszyscy RLA ustępują pieszym, a gdy przyjadą do Rzeszowa to jakby ich opętąło. Lepiej rozjechać niż ustąpic. Przez ostatnie dwa lata a jeżdżę dużo tylko raz miałem przypadek ewidentnego wtargnięcie pieszego na jezdnię - nie dziwcie się że jak przejeżdża 30-40 samochodów i nikt nie zatrzyma się pieszemu to on wykorzysta każdą okazję żeby przejść.
        • Gość: Tom Re: Pięknie to napisałes -szczera PRAWDA IP: *.xdsl.centertel.pl 11.04.11, 22:19
          A masz kartę rowerową, prawo jazdy? nie wolno przejeżdżać przez przejście dla pieszych rowerem, w takim miejscu rower należy przeprowadzać. Nie chce mi się nawet tłumaczyć dlaczego.
          Chcesz być kaleką to dalej tak rób.
          • Gość: rowerzysta Re: Pięknie to napisałes -szczera PRAWDA IP: *.rzeszow.mm.pl 12.04.11, 20:20
            To było przyjscie dla pieszych z pasem przejazdu dla rowerów, a karta rowerowa jest bodajże dla dzieci do 16-stego roku życia.
        • Gość: rzeszowianka Re: Pięknie to napisałes -szczera PRAWDA IP: *.e-gco.pl 17.04.11, 11:18
          Podzielam twoje uwagi .Przechodze codziennie przez przejscie dla pieszych przy ul .Kopisto i nie zadarzylo sie pewnie przez 6 lat by kierowcy zatrzymali sie i pozwolili przejsc .Pedza by zdazyc a piesi czekaja , no chyba , ze zbierze sie ich grupa 5, 6 osobowa i ktos odwazy sie wtargnac na jezdnie.To chyba pokazuje obraz kierowcow.Dodam jeszcze , ze bardzo lubia z impetem wjechac w kaluze i ochlapac z gory na dol .No coz , to smutne dla nas , przechodniow w Polsce.
    • Gość: Liquid Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 11.04.11, 19:48
      Wyobraźcie sobie sytuację - jadę 60-70 km/h, jestem 15 metrów od skrzyżowania i nagle zaświeca się pomarańczowe. Lepiej przejechać czy gwałtownie hamować ryzykując ze ktoś za mną wyhamować nie zdąży? Raz o mało co nie stuknąłem babki która wcisnęła hamulec do spodu bo jej pomarańczowe wyskoczyło. Co do ruszania na pomarańczowym - robię to, po uprzednim upewnieniu się że nie ma samochodów na skrzyżowaniu. Lepiej ruszać na pomarańczowym niż po zaświeceniu zielonego szukać biegu.
    • Gość: szary Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 21:12
      Grzechy główne zauważone podczas codziennej jazdy po Rzeszowie:

      1. Nagminny brak używania kierunkowskazów (albo włączanie ich dopiero w momencie rozpoczęcia manewru).

      2. Ślamazarne ruszanie po zapaleniu się zielonego (co zmniejsza przepustowość skrzyżowań czyli w efekcie wydłuża korki).

      3. Przejeżdżanie rowerem przez przejścia dla pieszych (kamikadze!).

      4. Objeżdżanie ronda prawym pasem (co zaburza płynność ruchu na rondzie).

      5. Obijanie drzwiami sąsiednich aut (zmora parkingów).
    • Gość: pedro Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.rz.izeto.pl 11.04.11, 22:26
      A ja pytam się KTO!!!! wpadł na taki "świetny"!!!!!! pomysł i dopuścił, aby zielone światło!!!!!! ( nie strzałka warunkowa) zezwalające na skręt w prawo wchodziło kilka sekund wcześniej od zielonego dla pieszych ???? i jak jednocześnie mogą one funkcjonować !!!

      • Gość: Leo Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.biznes.mm.pl 12.04.11, 15:23
        > A ja pytam się KTO!!!! wpadł na taki "świetny"!!!!!! pomysł i dopuścił, aby z
        > ielone światło!!!!!! ( nie strzałka warunkowa) zezwalające na skręt w prawo wc
        > hodziło kilka sekund wcześniej od zielonego dla pieszych ???? i jak jednocześn
        > ie mogą one funkcjonować !!!

        nie wiem kto, ale to był dobry pomysł.
    • Gość: michu Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.opera-mini.net 12.04.11, 07:21
      piesi muszą wymuszać przejście na pasach bo nikt się nie zatrzyma...fakt niektórzy pchają się prosto pod koła ale trzeba ocenić czy można wymuszać przejscie czy nie...

      fakt nagminnie kierowcy jezdrzą na czerwonym. dziwię się ze jescze przejscie dla pieszych nie zostało sfilmowane koło grafiki bo tam jest tak ze jezdrzą na czerwonym i co za tym idzie grupa ludzi która ma zielone na prtzejsciu wchodząc na jezdnie widzi jak mu pod nogami jescze auto jedzie
      • Gość: MistrzRiposty Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 08:18
        Pisei wymuszają przejście.
        Kierowcy wymuszają pierwszeństwo.
        Rowerzyści wymuszają przejazd.
        Centrala (GW) wymusza artykuł.
        Artykuł wymusza komentarze.

        DOŚĆ WY MUSZA NIA!!!
    • wielki_walec_drogowy Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... 12.04.11, 09:29
      Nie narzekam na rzeszowskich kierowców, bo sam jestem stąd... :)
    • Gość: dr.jandera Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: 62.29.251.* 12.04.11, 10:47
      Mam pytanie: czy w Rzeszowie ktoś pomyślał o synchronizacji świateł i chociaż o próbie stworzenia czegoś takiego jak "zielona fala"? Dużo jeżdżę po mieście i zauważyłem, że sygnalizacja na każdym skrzyżowaniu jest ustawiana sobie a muzom, w kompletnym oderwaniu od sygnalizacji na skrzyżowaniu następnym/poprzednim. Co z tego, że ruszę w ciągu 2,2 sekundy spod świateł. Skoro zatrzymam się po 100 metrach za rzędem samochodów, które czekają na następnych światłach.
      • Gość: MistrzRiposty Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 13:15
        Rzeszów jest idealnym miejscem do treningów dla ścigantów na ćwierć mili. Oni też startują w 2,2 sek. Dodam, że ja staruję w 1 sek. (tyle bowiem wynosi czas reakcji u normalnego, trzeźwego człowieka).
      • Gość: dr.pindera Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: 79.139.89.* 12.04.11, 20:22
        Po jedną pieczątkę do urzędu
        Do bankomatu
        Do hipermarketu(jedna reklamówka)
        Do kościoła
        Do kina
        Na mecz
        Do pracy(2km)
        Wszyscy samochodem!
        Póżniej psioczenie:mało parkingów w mieście,smog,korki na drodze,
        drogie paliwo,stłuczki.
        Kilka lat wcześniej jeżdził furmanką,do kościoła pieszo,do GS-u rowerem,
        wdychał opary gnojówki,sprawy urzędowe u sołtysa na miejscu.

        I było rajsko!
    • Gość: MistrzRiposty Wszystkim, którzy się spieszą... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 13:24
      ... radzę obejrzeć to:
      www.joemonster.org/filmy/19134/Wypadek_oczami_kierowcy
      a potem odpowiedzcie, kto zapamiętał numer rekestracyjny i czy pasażerowie mieli zapięte pasy.
    • Gość: rychu Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.krak.tke.pl 12.04.11, 13:54
      Wszystko, co tu napisano jest prawdą. Przodują w tym oczywiście wszelkie RZEpy, RaBaRbary i inne ziemiaństwo, ale na to już wpływu nie mamy. Kiedyś koń za nich myślał, teraz przesiedli się do samochodów, a te niestety myśleć nie potrafią. Przykład - poranna kolizja na rondzie przy pomniku - RPR i RPZ. Kto się wgramolił na czerwonym? Oczywiście to uogólnienie nie dotyczy wszystkich, ale statystyka jest niepodważalna.
    • Gość: plat Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.04.11, 18:24
      duża wina kierowców - wjeżdżanie na skrzyżowanie gdy nie można z niego zjechać - codzienny i bardzo częsty widok. Stoi taki na środku skrzyżowania i blokuje ruch i udaje (a może nie) że nie wie o co chodzi - przecież wjeżdżał na skrzyżowanie na zielonym. Jest to szczególna przypadłość w Rzeszowie, niestety.
      • Gość: :) Re: Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za k IP: *.rzeszow.mm.pl 13.04.11, 06:39
        wklej tego posta jeszcze na paru wątkach :)
    • Gość: cyg@nek Będzie kontrowersyjnie. IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 13.04.11, 09:43
      Poruszam się samochodem po Rzeszowie kilkadziesiąt lat i:
      1. Na kulturę kierowców narzekam coraz mniej. Wiele nauczyliśmy się pod tym względem.
      Nie mam wielkich kłopotów z włączaniem się do ruchu czy zmianą pasa "na suwak". Przepuszczam i jestem przepuszczany. Ostatniego "agresywnego" gestu doświadczyłem jakieś 5 lat temu. Nie mogę sobie przypomnieć kiedy ja ostatnio wykonałem agresywny gest w stosunku do innego kierowcy. Musiało to być bardzo dawno temu.
      2. Bywam kierowcą i bywam pieszym. Jako kierowca wiem, że na chodniku jestem intruzem (parkowanie czy wjazd na posesję) a jako pieszy wiem, że na jezdni (jak sama nazwa wskazuje) również jestem "intruzem". To taka prosta i logiczna zasada. Poczekanie przez chwilę przed przejściem dla pieszych aż przejadą samochody (dla których jezdnia jest przeznaczona) nie uwłacza mojej godności. Nie znam takiego pośpiechu, który zmuszałby mnie do natychmiastowego wejścia na przejście i blokowania płynności ruchu samochodów. Łatwiej zatrzymać się pieszemu niż samochodowi.
      3. z ustawianiem się na skrzyżowaniach jest problem. Robimy to według zasady "Ale fajnie, udało mi się wjechać, wobec czego porozglądam się, gdzie by tu najwygodniej się ustawić; a ci z tyłu... a co oni mnie obchodzą?"
      4. blokowanie skrzyżowań to częsty błąd. Kierowco, co to za różnica czy stoisz 3 metry dalej, czy 3 metry bliżej celu? wjeżdżaj na skrzyżowanie z wyobraźnią. Nie blokuj innym jazdy.
    • Gość: plat Jazda po rzeszowsku, czyli jacy jesteśmy za kie... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.04.11, 11:20
      wklejam tego posta gdyż blokowanie skrzyżowania przez kierowców jest nagminne i wkur.....
      jeżeli razi Ciebie, że o tym piszę to nie czytaj albo nie stawaj na środku skrzyżowania jak ta łajza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka