esox5
18.05.04, 07:52
Dziś w regionalne GW można przeczytać o zatruciu Ożanny w pow. Leżajsk.
Cyt. fragment: "Wywar nie jest trujący, ale zabiera z wody tlen, co powoduje
śnięcie ryb. Zawiera bowiem dużo substancji organicznych ..." A co z ludźmi
którzy pojadą niedługo nad Ożannę aby wypoczywać? Też będą snęli ?
Z tego co pamiętam ze szkoły to duży ładunek substancji organicznych w wodzie
to prosta droga do niepohamowanego rozwoju roślin, glonów, bakerii, sinic.
W ub. roku było to samo, też nie zawinił człowiek i do Ożanny dostało się
sporo tego wywaru. Później w lecie woda miała kolor brązowo-żółto-zielony i
była pokryta kożuchem glonów. A jeden z właścicieli terenów rekreacyjnych
rozdrabniał ten kożuch motorówką: "aby dotlenić wodę" nabrali się na to też i
urzędnicy z gminy. Zamiast zbierać z wody i wapnować te glony motorówka
pomogła tylko rozprzestrzenić im się po całym zalewie (to moje zdanie,
poprate odobina logiki, ale jeśli ktoś to potrafi potwierdzić proszę to dać w
komentarzu). A chodzi po prostu o kasę od turystów, którzy sądzą że trafili
nad krystalicznie czysty zbiornik, w super ekologicznym rejonie naszego
województwa....
Druga sprawą na Ożannie są opłaty za dostep do wody: za kocyk, za rower, za
motor, samochód (parkingów bezpłątnych nie ma więc ktoś kto przyjeżdża musi
skorzystać z oferty właścicieli terenów wokół zbiornika). Rozumien płatną
gastronomię, eleganckie domki, prysznic, zjeżdżalnie, kapielisko, ale
pobierać opłąty za tzw. "kocyki"???
Sumując wszystkie potencjalne opłaty na Ożannie lepiej pojechać do jakiegoś
gospodarstwa agroturystycznego ze stawkiem i tam odpocząć w miarę spokojnym
otoczeniu.
A wydawało mi się że Prawo Wodne gwarantuje wszystkim obywatelom równy i
bezpłatny dostęp do publicznej wody, bo taką jest Ożanna. Że na gminy leży
obowiązek zapewnienia bezpiecznego i nieodpłątnego dostępu do czystej Ożanny.
Ożanna to pięknie połozony zbiornik, ale co z tego, jesli zamieniła się w
maszynkę do robienia pieniędzy na turystach. Jak to jest?
Zapraszam do wypowiedzi.