Dodaj do ulubionych

Informacja

IP: *.rzeszow.mm.pl 11.11.11, 10:14
Drodzy Przyjaciele i Znajomi!

Cieszę się bardzo, że ukazała się moja najnowsza książka pt: "Bagno", będąca eseistyką dokumentalną. Stanowi rozliczenie mojego wieloletniego przebywania wśrod członków Związku Literatów Polskich. Jest też w niej mowa o przegranym procesie, który toczyłem jako prezes Oddziału ZLP w Rzeszowie z red. telewizyjnym Andrzejem Potockim i o jego książce.
Sądzę, że wielu ludzi zrozumie, iż to co było dla mnie bardzo ważne, musiało stać się koniecznością!
Książka jest do nabycia w Rzeszowie i woj. podkarpackim, w księgarniach "Nova". Sądzę (nie sprawdzałem tego), że jest też dostępna na internecie Domu Książki "Nova". Mozna ją też nabyć w dwóch prywatnych księgarniach przy ulicy 3 Maja w Rzeszowie (obok wieży farnej) i przy ulicy Sobieskiego, niedaleko UW i na wprost WDK.
Całość książki wzbogacona jest dokumentacją na temat opisywanych osób i to właśnie stanowi podstawę tego, co napisałem.
Smutna książka, przykra także dla mnie, ale konieczna. Żegnam w ten sposob to, co tak bardzo kochałem i na czym tak bardzo się zawiodłem...
Tych, którzy zdecydują się na lekturę "Bagna", proszę o uwagi i refleksje. Wiem, że będą to bardzo zróżnicowane głosy, ale z góry za wszystkie dziękuję...
Z szacunkiem
Wiesław Zieliński
Obserwuj wątek
    • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 15.11.11, 08:26
      Dziękuję tym wszystkim, którzy szybko zareagowali na moją informację i zakupili już moją książkę "Bagno". Będę wdzięczny za omentarze po jej przeczytaniu. Zapraszam pozostałych Czytelników, a wszystkich serdecznie pozdrawiam:):):)
      Autor
    • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 15.11.11, 08:30
      Dziękuję serdecznie tym wszystkim, którzy tak szybko zakupili moją książkę "Bagno", a wiem to od księgarzy. Proszę ich po lekturze o komentarze. Nadal zapraszam innych Czytelników, a wszystkich serdecznie pozdrawiam:):):)
      Autor książki
    • Gość: ;adfn Re: Informacja IP: 91.223.175.* 15.11.11, 12:20
      Panie, to nie stragan...
      • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 15.11.11, 15:02
        Ma pan rację, ale nikt nie zmusza Pana do kupowania na straganie. To jest też głos w dyskusji za który serdecznie dziękuję...
    • Gość: bolo Re: Informacja IP: *.150.167.68.csa-net.pl 15.11.11, 22:12
      Chodzi o ujawnienie prawdy czy o kasę? Bo jak o to pierwsze to wrzuć Pan skana na jakiś serwer to wszyscy poczytamy:)
      • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 15.11.11, 22:34
        Ma Pan pecha, bo dla mnie tzw. twórczość internetowa nie istnieje. Nigdy nie przeczytałem żadnej książki w internecie i Panu też tego nie polecam. Bez dokumentacji zawartej w "Bagnie", niemożliwej do odtworzenia w internecie, książka byłaby niebezpieczeństwem dla autora i wyglądałaby na pomówienia. Nic z tego, ani Panu, ani nikomu innemu nie uda się mnie sprowokować "najszlachetniejszymi" nawet "zachętami". Pozdrawiam serdecznie:):):)
        • Gość: recenzent Re: Informacja IP: *.rz.izeto.pl 16.11.11, 00:00
          Panie autor. Skoro dla pana twórczosć w internecie nie istnieje i masz ja pan głęboko w d.. to co tutaj robisz z taką promocja swoich wypocin. Bujaj się.
          Widać że na kasie Ci zalezy nie na "prawdzie" więc wykup sobie porządną promocje, zapłać za ogłoszenia i banery lub chociaż wykup sobie Adwordsy na googlu.
          Chcesz zarobić to zainwestuj a nie szukasz taniej promocji za darmochę na ogólnym forum.
          Darmową reklame na forum masz tutaj: forum.gazeta.pl/forum/f,980,Ogloszenia_podkarpackie.html
          Administratora prosze o przeniesienie wątku który jest beszczelnie komercyjny do odpowiedniego podforum !
          Pozdrawiam
        • Gość: bolo Re: Informacja IP: *.150.167.68.csa-net.pl 16.11.11, 00:53
          Oj tam oj tam, skan to skan będzie jota w jotę to co w książce:) (No chyba że jakaś książka zapachowa) Zaintrygowało mnie co takiego jest w tej książce czego nie odda skan?
          Obiecuję nie czytać z internetu tylko sobie wydrukuję:) jak Pan gdzieś to wrzuci he he.
          • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 16.11.11, 09:20
            Panie rcenzent, wykazuje Pan właśnie kulturę internetowego czytelnika. Jest różnica między czytaniem internetu, a książki. Pan To udowadnia, ale też pozdrawiam serdecznie:):):)
            Co do drugiego Pana, to nie jest takie proste, gdy brak skanera. Nikt nie zmusi mnie do zasilenia grona wzynawcow literatury internetowej, bo komputer traktuje jak maszyne do pisania. Ponadto wowczas nabralbym manier Pana recenzenta... Pozdrawiam...
            • Gość: bolo Re: Informacja IP: *.150.167.68.csa-net.pl 16.11.11, 09:42
              No to jak to jest? Skan nie odda tego co w ksiązce czy brak skanera? Gubi się Pan w zeznaniach:)
              Co do recenzenta byc może dosadnie wyraził co myśli ale czy nie ma racji? Dla mnie też jednoznacznie wynika, że ten wątek to jak to się teraz mówi "lokowanie produktu":) tym samym kończę i nie podbijam więcej w górę. Pozdrawiam
              • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 16.11.11, 11:26
                To nie w tym rzecz czy ktoś wypowiada się dosadnie czy też mniej dosadnie. Każdy ma prawo tak się wypowiadać, jak uważa za słuszne. Ale jeżeli ktoś podpisuje się jako recenzent, nie przeczytał książi, a wypowiada swoje sądy, że są to wypociny; przyzna Pan, że jest to szczególny sposób "recenzowania"... O tych wypocinach w wewnętrznej recenzji jeden z lepszych współczesnych pisarzy polskich Marek Nowakowski wypowiedział się, że jego zdaniem, "Bagno" jest rzeczą wartościową. Zostało to wydrukowane na ostatniej stronie okładki, na której też jest ukazany mój dotychczasowy dorobek literacki. Ale dla Pana "recenzenta" zapewne Marek Nowakowski to nie pisarz? Więc nie musi czytać, a i tak może recenzować...Powiem Panu tak, moja książka, będąca na rynku księgarskim przynajmniej na razie sprzedaje się w miarę dobrze. Piszę w miarę, bo sprzedanie w kilka dniach kilkunastu egzemplarzy, to w miarę dobry wynik? Nie muszę już prowadzić dyskusji na jej temat. Ale jak się powiedziało "a", trzeba powiedzieć "b", a jak trzeba to cały alfabet. Zaprzestanie dyskusji, którą się wywołało byłoby nie grzecznością wobec czytelników zproszonych do dyskusji. Chyba, że chodzi o tych, ktorzy nie czytają, a recenzują:):):) Przy okazji ten Pan wywołał jakby nowy temat, dotyczący różnicy między tymi, którzy poza internetem niczego więcej nie czytają, a tymi, którzy kochają książki i w miarę posiadanych możliwości zakupują je lub korzystają z zasobów bibliotecznych. Ponadto ten Pan udowadnia, że pomysły władz, aby z internetu korzystali nie anonimowi respondenci, jest jak najbardziej słuszny! Jest bowiem różnica pomiędzy tymi, którzy korzystają z internetowych kawiarnii, a tymi, którzy mają odwage podpisać się imieniem i nazwiskiem. Książka "Bagno" jest między innymi o tych, którym nadawano pseudonimy i korzystano z nich jako źródeł informacji w donosach często na przyjaciół i najbliższych. Na zakończenie powiem, że Pan język o tym, iż gubię się w zeznaniach, jest jakby żywcem przejęty z książki "Bagno". Tyle tylko, że za czasów PRL ktoś inny zarzucał mi gubienie się w zeznaniach... Naprawdę nie mam skanera, nie potrafię go obsługiwać, a nie pójdę do tych, którzy przed przeczytaniem książki będą znali jej dokumentalną przynajmniej treść. Czytelnik ma prawo do wyboru: kupić lub pominąć milczeniem jakąkolwiek książkę. Czytający portal ma prawo zwrócić uwagę na mój wpis lub pominąć go wzruszeniem ramion. Niech jednak nie wyręcza administratora portalu, bo przy okazji daje przyczynek do następnej dyskusji o różnicy pomiędzy tymi, którzy czytają książki, a tymi którzy swoją kulturę budują tylko na internetowej wiedzy. A jak ma odwagę używać słów typu bujaj się i inne, niech ma odwagę podpisać się tak jak ja prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za nadmierną treść...
                • Gość: recenzent Re: Informacja IP: *.rz.izeto.pl 16.11.11, 18:11
                  Ale jaja.
                  Facet nie zna umiaru :)

                  panie autor, apeluję - czytaj pan ze zrozumieniem.
                  Czy ja napisałe że to bagno czy jak mu tam to wypociny ?
                  Moja recenzja (jesli za takową mozna uznac moją wypowiedź) nie odnosiła sie do pańskiego dzieła którego nie znam i wątpie bym chciał poznać ale do stylu pana zachowywania na tym forum.
                  Bo ono mi sie nie podoba gdyz widze w nim cheć bezkosztowego promowania książki.
                  Kultura korzystania z internetu wymaga by robić to tam gdzie wypada - podałem panu linka.
                  Jak widać "nie dociera" co oznacza że tworzysz pan tutaj własne, samodzielnie wytworzone bagienko.
                  I daruj sobie pan te paralele z PRLem. Było dawno, teraz inne czasy choc panu pewnie bliskie. Pana zachowanie jest typowe dla wychowanego w PRLuhomo sovieticusa - pokombinować coś i zgarnąc za darmochę.
                  teraz sie płaci, za promocje ksiazki też. Albo korzysta tam gdzie mozna za darmo.
                  Obrażając na osoby które zwróciły na to uwagę świadczy pan tylko o braku osobistej kultury.
                  • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 16.11.11, 19:00
                    Niestety, nie zna Pan znaczenia słów i plecie to, co ślina na język niesie. Uświadamiam Panu, że recenzent oznacza osobę która dokonuje artystycznej oceny. Mam do czynienia najwidoczniej z pampersem, który pozbawiony pieluchy robi pod siebie i drze się wokół niby opętany. Żałuję, że nie przeczyta Pan mojego "Bagna", a nawet ubolewam nad tym. Może wówczas zrozumiałby Pan jak z Pana słownictwem i słowotokiem blisko Panu do strony tytułowej mojej książki... Pozdrawiam mimo wszystko, gdyż osobnicy Pana pokroju nie wzbudzają we mnie innych uczuć, jak tylko uśmiechów politowania. Pana rady dobre są dla podobnych pampersów, pragnących z własnego tupetu zrobić pośmiewisko...
                    • Gość: xkcvnzl Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 16.11.11, 20:44
                      Popracuj pisarzu nad składnią i interpunkcją.
                    • Gość: Recenzent Re: Informacja IP: *.rz.izeto.pl 16.11.11, 21:14
                      Niestety, nie zna Pan znaczenia słów i plecie to, co ślina na język przyniesie. Uświadamiam Panu, że autor książki oznacza osobę która dokonuje dzieła artystycznego. Mam do czynienia najwidoczniej z oszołomem, który pozbawiony mamony i sukcesów robi pod siebie i drze się wokół niby nawiedzony. Żałuję, że nie przeczytał Pan zasad netykiety, a nawet ubolewam nad tym. Może wówczas zrozumiałby Pan jak z Pana zachowaniem blisko Panu do strony tytułowej własnej książki... Pozdrawiam mimo wszystko, gdyż osobnicy Pana pokroju nie wzbudzają we mnie innych uczuć, jak tylko uśmiechów politowania. Pana zachowanie dobre jest dla podobnych oszołomów, pragnących z własnego tupetu zrobić "kasę"...
                    • Gość: Recenzent Re: Informacja IP: *.rz.izeto.pl 16.11.11, 21:14
                      Niestety, nie zna Pan znaczenia słów i plecie to, co ślina na język przyniesie. Uświadamiam Panu, że autor książki oznacza osobę która dokonuje dzieła artystycznego. Mam do czynienia najwidoczniej z oszołomem, który pozbawiony mamony i sukcesów robi pod siebie i drze się wokół niby nawiedzony. Żałuję, że nie przeczytał Pan zasad netykiety, a nawet ubolewam nad tym. Może wówczas zrozumiałby Pan jak z Pana zachowaniem blisko Panu do strony tytułowej własnej książki... Pozdrawiam mimo wszystko, gdyż osobnicy Pana pokroju nie wzbudzają we mnie innych uczuć, jak tylko uśmiechów politowania. Pana zachowanie dobre jest dla podobnych oszołomów, pragnących z własnego tupetu zrobić "kasę"...
                      • dr_psychol Re: Informacja 17.11.11, 23:02
                        Ty Recenzent o co Ci lata? Po przeczytaniu wszystkich komentarzy, nasuwa się jedno spotrzeżenie - od samego początku, szukasz tzw. człona do d**y, zamiast ustosunkować się do treści książki Pana Wiesława Zielińskiego.
                        Na jaki człon w ogóle zabierasz głos w dyskusji, skoro nie masz nic ciekawego do powiedzenia?
                        Nawet gdyby, wątek na forum, miał na celu promocję dzieła, to co Cię to elokwencie za zeta interesi? :)

                        Panie Wiesławie, pozdrowienia. Mam do dzisiaj dwa tomiki Pana wierszy :)
                        • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 18.11.11, 07:38
                          Pięknie Panu dziękuję za to, że ma Pan moje tomiki. Dla mnie jako dla autora jest bardzo ważne! Ważny jest każdy kontakt z Czytelnikami! Panu jako życzliwemu, chciałbym zdradzić kulisy tego, że zdecydowałem się o dość szczególne powiadomienie na łamach portalu "Gazety", które istotnie, wskazuje na chęc uzyskania bezpłatnej promocji. Otóż, Wydawca książki "Bagno" wysłał egzemplarze tej książki do 13 redakcji, między innymi do TVP "Rzeszów", Radia "Rzeszów" (z ktorym współpracuję jak odziennikarz sportowy) , Radia "ViA", "Nowin", "Super Nowości" oraz ogólnopolskich pism typu "Rzeczpospolita":, "Polityka" i innych pism także prawicowych. I co? I cisza oraz milczenie całkowite! Jak Pan się dowie czyje nazwiska "bohaterów" zawiera "Bagno", przestanie Pan się remu dziwić... Oczywiście, środki masowego przekazu nie muszą zamieszczać nawet zdania na temat nadsyłanych książek, ale to milczenie jest szczególnie zmuszające do myślenia.
                          A Panem recenzentem proszę się nie przejmować. Potwierdza ogólną opinię, że zasiadając do komputera najpierw się myśli, a później pisze... On jest naprawdę mało groźny. Spodziewam się głosu tych, którzy naprawdę przeczytają książkę, a będą wystęować w imieniu jej "bhaterów". To dopiero będzie zabawa! Pozdrawiam:):):)
                          • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 18.11.11, 07:42
                            PS: Przepraszam za literówki!:):):) Istotnie, jestem starym dziadem, który komputer traktuje jak maszynę do pisania:):):)
                            • dr_psychol Re: Informacja 18.11.11, 13:48
                              Przejrzałem BAGNO będąc ostatnim razem w księgarni. Znalazłem tam kilka nazwisk ludzi, których znam z widzenia. Obecnie mam co czytać i to ze sporym zapasem, ale myślę ze wkrótce sięgnę i po Pańską książkę.
                              Uważam że pomimo upływu ponad 20 lat od upadku PRL, należy podnosić wciąż sprawę dekomunizacji i napiętnowania, dyspozycyjnych wobec systemu ludzi.
                              Ich milczenie i ignorancja, jest, moim zdaniem, strategią, mającą na celu uśmiercenie Pańskiej książki, która jest niewątpliwie ważną pozycją, dla lokalnego, i nie tylko, środowiska dziennikarskiego.

                              Dziadem Pan jeszcze nie jest, zważywszy na poczucie humoru i dystans do wypowiedzi mendowatych rodaków. A komputer, spełnia między innymi rolę maszyny do pisania. I tak go można dziada traktować ;)
                              • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.radio.rzeszow.pl 18.11.11, 14:02
                                Dziękuję Panu za interesującą wypowiedź. W sprawach o których Pan pisze i o których mówi BAGNO mamy identyczne zdanie. Oczywiście, nie wszyscy muszą się z nami zgadzać, ale ma Pan rację, że trzeba być mendą, aby wypowiadać się o czymś czego się nie zna, obojętnie w jakiej tonacji. Po przeglądnięciu książki wie Pan zapewne dlaczego twz. regionalne środki masowego rażenia także naszego wojewodztwa, milczą jak zaklęte! Z wielkim zainteresowaniem czekam na Pana ocenę książki po jej przeczytaniu. Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze dziękuję:):):)
                                PS: Oczywiście każdy głos Czytelnika jest ważny, nie tylko pozytywny. Ale warunek to odrobina elementarnej uczciwości, czyli przeczytania książki. Zakupiła ją także WiMP w Rzeszowie. Można wiec też wypozyczyć, aby przeczytać...
        • Gość: skoro Re: Informacja IP: 62.93.47.* 09.12.11, 18:02
          Skoro twórczość internetowa dla Ciebie nie istnieje to po co szukać promocji w internecie ? Możesz już pomykać w podskokach na balcerka, dołową albo giełdę w Załężu tam swoim sono0sicielskim ryjem promować kilka kartek wypocin na temat co gdzie, kto i na kogo. Z tego co widzę to większość czytelników tego forum ma w głębokim poważaniu to co autor zrobił SB i na odwrót. Podsumowując możesz autorku strzelić OzP komu trzeba i pomykać skrobać kolejnego śmiecia
    • Gość: szym Hrabia czy cham IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.11, 19:30
      Potocki, Potocki, a kto to?
      Ten z Łańcuta?
      Ten co Polskę sprzedał? Potomek Szczęsnego, choć nie bramkarza - wręcz Potiomkin.
      Czy ten gruby z wąsami?
      • Gość: Autor książki Re: Hrabia czy cham IP: *.rzeszow.mm.pl 17.11.11, 07:53
        Cieszę się, że dyskusja tak dobrze się rozwija. Dziękuję za dobre rady i za wątpliwą, ale reklamę. Odtąd odpowiadał będę tylko na temat komentarzy dotyczących treści "Bagna". Osobistej reklamy niepotrzebuję. Pozdrawiam serdecznie, internetowych grafomanów i oszołomów także. To nie ich wina, że rodzą się np.recenzentami:):):)
        • Gość: Spieprzaj dziadu Spieprzaj dziadu IP: *.rzeszow.mm.pl 17.11.11, 08:20
          Spieprzaj dziadu
    • mata_kari Re: Informacja 28.11.11, 13:33
      Ktos juz czytał? Warto kupić i poświęcić czas?
      • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 03.12.11, 15:48
        W google.pl pod hasłem Bagno Wiesław Zieliński pojawiłą się taka informacja:

        1. Tadeusz Kensy napisał(a):
        1 grudnia 2011 (czwartek), godz. 0:22
        Jest w księgarniach książeczka Wiesława Zielińskiego “Bagno” – głównie o donosach na niego do SB przez rzeszowskich kolegów z dziennikarskiego środowiska. Nic specjalnego, żadnych sensacji; raczej takie smętne ple, ple: sporo zawiści, zazdrości, podkładania nogi itp.
        Dobry przykład, jakimi to bzdecinami ta nieszczęsna SB musiała się zajmować … .
        Ale; dla porządku – można przeczytać i ewentualnie współczuć autorowi, któremu pomimo ogromnych wysiłków nie udało się znaleźć żadnych “kwitów” na szczególnie znienawidzonego przez siebie A.P.

        Wypadałoby przede wszystkim podziękować Panu Tadeuszowi Kensemu za przeczytanie "Bagna" i to właśnie czynię. Na temat oceny książki autor nie powinien się wypowiadać, gdyż każdy Czytelnik ma prawo do jej oceny. Co do współczucia przyjmuję je ze... współczuciem. Nie interesował mnie A.P. jako znienawidzony przez siebie dziennikarz, na którego nie znalazłem kwitów. Nie wykazałem ogromnych wysilków, gdyż kwitów na niego nie szukałem. Można to sprawdzić w tak często wspominaym na Pana prywatnym blogu, w Instytucie Pamięci Narodowej. Rozdział dotyczący A.P. poświęcony jest pierwszemu rozdziałowi jego grafomańskiej książki, w której nie zważając na swoją PZPR-owską przyszłość, dokonuje szczególnej analizy członków tak bardzo znienawidzonej przez siebie byłej przewodniej partii do ktorej sam należał. Konkuluzja powinna być dla Pana, Panie Tadeuszu, także pouczająca. Otóż były członek PZPR po 4 czerwca 1989 roku wziął się w sposob grafomański (moja osobista ocena) do siązkowego rozliczania tych sktruktur, do których sam należał. Solidarność pełna takich ludzi nie miała i nie ma szans przekonać kogokolwiek do czegokolwiek. Szkoda, że Pan tego nie doczytał się w rozdziale poświęconym A.P. Natomiast ma Pan rację, że dzięki wskazanym w książce poza tym rozdziałem donosicieli, SB zajmowała się samymi bzdetami... Funkcjonariusze SB mieli na takim poziomie materiały, jakie dostarczali im między innymi swoimi donosami wskazani przeze mnie...
        Panie Tadeuszu, pozdrawiam serdecznie:):):)
        Wiesław Zieliński
        PS: Gombrowicz w takich przypadkach określał tego typu "rewelacje" ble-ble-ble...
        • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 03.12.11, 15:54
          Przepraszam. Chodzi oczywiście o PZPR-owską przeszłość, a nie przyszłość A.P. Przepraszam też za kolejne literówki:):):)
        • prof.tarantoga Re: Informacja 03.12.11, 18:26
          No przyznam że jestem w szoku. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem :)
          Czegoś takiego, czyli tak bez gustu prowadzonej autopromocji.
          Ale są rzeczy na ziemi i niebie które sie filozofom nie śniły :)

          • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 03.12.11, 20:02
            Słusznie Panie Profesorze Tarantula, czy Tarantolog:):):) Za to Pana głos jest w najlepszym guście:):):) Taki głos który nigdy przyśni się na ziemi i niebie filozofom. Gratuluję:):):) Będę jednak odpowiadał na temat mojej książki, a Panu dziękuję za autopromocję z gustem:):):)
            • Gość: Autor ksiązki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 04.12.11, 14:48
              Tadeusz Kensy napisał(a):
              4 grudnia 2011 (niedziela), godz. 10:54
              … Gombrowicz pisał, kończąc Ferdydurke: “Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba!” Mam nadzieję, że było w tym więcej właściwej mu ironii, niż dobrej rady … .
              Tak, Panie Wiesławie, bardziej tą książkę (poleconą mi przez Tomka P.) przejrzałem, niż uważnie przeczytałem.
              Trudno, nie wstydzę się za to szczególnie, choć dumny też nie jestem. Wiem, że nic tu z żadnych porównań, ale – nie będąc ani badaczem, ani krytykiem literackim – i tak czytam dość sporo; książek, opracowań, opinii, komentarzy, recenzji; także dokumentów z zasobów IPN i innych źródeł archiwalnych. Czasem wydaje mi się, że nawet czytam więcej i dokładniej od niektórych profesjonalistów; jestem pewny, że tak jest przynajmniej w porównaniu z większością recenzentów prac – nazywanych szumnie i z zadęciem, choć czasem nie wiadomo dlaczego “naukowymi” – wydanych dotąd przez rzeszowski IPN.
              Inna rzecz – czy amatorowi w ogóle “wolno” lub czy “wypada” oceniać takie prace, nie mówiąc już nawet o próbach, choćby pobieżnego i całkowicie “użytkowego” krytykowania dzieł literackich?
              Prościutka definicja z Wikipedii mówi, że krytyka literacka jest to (a przynajmniej do niedawna jeszcze była!): “działalność intelektualna polegająca na dyskusji, ocenianiu i interpretacji dzieł literackich i ogólnie literatury. Krytyka literacka z założenia nie jest wyrazem metody naukowo-badawczej, lecz przekonań ideowo-artystycznych.”
              Z przykrością muszę podejrzewać, że coraz częściej nasza krytyka zamienia się jednak bardziej w pogańskiego bożka Światowida, którego kolejne twarze noszą imiona: Wazelina, Marketing, Zwieranie Szeregów, i ostatnia; groźna i surowa: Proces Sądowy.
              Więc – będąc nadal przekornym, a z dość rzadka doczekując się od innych “produktów” spoza szerokiego (i z prawej, i z lewej) “mainstreamu” czegoś logicznego – od czasu do czasu sam “biorę sprawy we własne ręce”; kto chce – niech słucha, albo czyta. Robię to głównie zresztą dla siebie; by trochę “poćwiczyć” i utrzymać się w przekonaniu, że się coś tam z tego świata widzi, dostrzega, postrzega i rozumie na tyle, na ile potrafi się to opisać. Nie ekscytowała mnie też nigdy Nietzscheańska wątpliwość, że istnienie nie musi być bardziej podatne na afirmację niż na negację.
              Mam też – zapewne nic w tym oryginalnego – zwyczaj zaczynania książki od opinii, czy też recenzji zamieszczanych zwykle na ostatniej stronie okładki bądź na “skrzydełkach”. Tak też było w przypadku Pana książeczki; i muszę przyznać, że opinia Marka Nowakowskiego znakomicie oddaje wartość, charakter i “przesłanie” treści; jest bowiem – o ile można sobie pozwolić, by nie nadużyć zdrowego rozsądku i poczucia smaku, na swobodne parafrazowania słów Ewangelii dotyczących sfery “sacrum” na użytek zwykłych spraw ludzkich – wręcz doskonale “letnia”. Tak samo, jak ani “gorące”, ani “zimne”, tylko właśnie “letnie” – jest “Bagno”.
              To oczywiście wystarczająco dużo, by książkę zauważyć, zainteresować się, przekazać innym, przejrzeć ją. Ale też za mało, by kupić, przeczytać żarłocznie i z wypiekami na twarzy, zapamiętać, przytaczać, przyznawać, że pomogła w zrozumieniu czegoś dotąd nieznanego czy niejasnego.
              Proszę mi wybaczyć Panie Wiesławie tą szczerość i uwierzyć w zapewnienie, że ja sam też wolałbym, by było inaczej.
              Na koniec, ku “pokrzepieniu serc” i żeby się zrobiło milej: dwa zdania, też z Gombrowicza:
              “Intelektualiści dzielą się na dwie kategorie: takich, co nie dostali kopniaka w tyłek, i takich, co dostali kopniaka w tyłek. Ci drudzy są rozsądniejsi.”
              Pozdrawiam serdecznie!

              Ponieważ zdecydował się Pan na wypowiedź używając zarówno tytułu mojej najnowszej książki, jak również mojego imienia i nazwiska, zdecydowałem, że Pana głosy z prywatnego blogu także dołaczę do dysusji na forum internetowym "Gazety Wyborczej". Sądzę, że nie ma Pan nic przeciwko temu, bo podobnie ja ja ma Pan cywilną odwagę, aby swoje wypowiedzi umieszczać pod włąsnym imieniem i nazwiskiem, będąc za nie odpowiedzialny. Jest to też bardzo ważne, zważywszy, iż w internecie podobnie jak w lustrze istnieje także odbicie ludzich kompleksów. Mam na uwadze tych, którzy podpisują swoje wypowiedzi pseudonimami typu profesor czy recenzent. Ile w tych ludziach musi być głębokich kompleksów, aby podpisywać się w ten sposób nawet przy założeniu, że mają owe tytuły... Pan jest jakby z innej planety i dlatego serdecznie Panu dziękuję za szczerość i odwagę. Nie brakło jej Panu wówczas, gdy wyznał Pan, że moją książkę raczej przeglądał, ja czytał. Tyle tylo, że "dzięki temu" nie zrozumiał Pan jej przesłania nad czym mocno ubolewam. Nigdy nie szukałem i nie szukam politycznych korzyści z racji swoich dzisiaj "kombatanckich" przeżyć. Zdecydowałem się sam nagłośnić wydanie książki ponieważ kolesie opisanych przeze mnie milczą w środkach masowego rażenia jak zaklęci, do Pana określeń dodałbym jedno: - strach przed zmierzeniem się z udokumentowaną prawdą! Co najwyżej podpisany jako profesor czy recenzent narobi jazgotu, że jest zszokowany autoreklamą, oczywiście nie mając odwagi podpisać się pod swoim twierdzeniem imieniem i nazwiskiem. Ale moi bohaterowie też podpisywali swoje meldunki pseudonimami i jest w tym jakaś prawidłowa analogia. Co do Pana A.P. to jego książkę, a w zasadzie grafomańskie wypociny podesłał mi ktoś bardzo go wręcz uwielbniający!. Ta książka idealnie pasowała do koncepcji mojego eseju dokumentalnego, gdyż odnosi się do jej całości. Kto jak kto, ale Pan dobrze o tym wie, że większość z tych, którzy "pomagali" mnie i rodzinie w stanie wojennym, to byli członkowie Zarządu Regionu "Solidarności" w Rzeszowie, zarejestrowani jako donosiciele SB. Nie można mieć podwojnej moralności - to jest przesłanie dotyczące rozdziału o A.P. Jak się było po tamtej stronie, to nie można dzisiaj gnoić za pomocą grafomańskiej książki swoich dawnych współtowarzyszy z PZPR. Co do innych opisywanych "bohaterów"poza rozdziałem o A.P., chodzi mi o zaistnienie prawdy w młodym pokoleniu, która z resztą niczego już nie zmieni. Ale ta książka ma charakter moralnego rozrachunku także z samym sobą. Siebie w niej też nie oszczędzam, przytaczając wiernie donosy ma mój temat. Ale każdy ma prawo inaczej odczytywać na swoj sposób. Nie ma pod tym względem Panie Tadeuszu amatorów i fachowców. Są Czytelnicy! Dlatego dziękuję za przynajmniej dokładne przeczytanie recenzji na okładce tak wybitnego prozaika, jakim jest Marek Nowakowski.
              Mam obawy czy ktokolwiek będzie w stanie przeczytać nasze wspólne przemyślenia? Co najwyżej odezwie się głos następnego profesora, który nie mając nic do powiedzenia, napisze, że na niebie i ziemii nie spotkał się jeszcze z taką reklamą książki:):):) Słusznie!
              Pozdrawiam Pana serdecznie Panie Tadeuszu:):):)
              Wiesław Zieliński
              • Gość: Tadeusz Kensy Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 05.12.11, 09:45
                Tadeusz Kensy napisał(a):
                4 grudnia 2011 (niedziela), godz. 21:30
                Panie Wiesławie,
                Dobrze, że przyznałem się zaraz na wstępie do nieuważnej lektury książki; z tego tytułu korzystam już z pewnej Pańskiej dozy wyrozumiałości, mam nawet nadzieję – na więcej.
                Gdy jednak rozmowa zaszła tak daleko – przeczytam “Bagno” dokładnie; być może wtedy pozbędę się też pierwszego wrażenia, że – jak na esej – za dużo tu wręcz moralizującej fabularności właściwej raczej opowiadaniu, a za mało “zasygnalizowania” klarownej, choć dyskretnie “podanej” idei; umożliwiającej Czytelnikowi samodzielne zrozumienie istniejącego problemu i skłonienie go do refleksji. Brakowało mi też poszukiwanej zwykle przeze mnie wysokiej tzw. “dialogiczności” tekstu, możliwej do uzyskania poprzez intertekstualność (stosowanie inspirujących i trafnie dobranych cytatów, aforyzmów i odniesień do różnych innych, już znanych fragmentów prac historycznych, dzieł literackich oraz kulturalnych, a także wplatanie w kompozycję tekstu aluzji historycznych i filozoficznych) oraz – poprzez korzystanie z dygresyjności – umiejętnym dodawaniu różnego rodzaju “wtrętów”, które na czas jakiś przerywają tok myśli i kierują w zupełnie innym kierunku, co jednak nie tylko nie przeszkadza Czytelnikowi eseju w lekturze i nie tylko tekst ubarwia, ale wręcz obrazuje myśli Autora, jego własny punkt widzenia i to, co w eseju najważniejsze – przekazywane idee.
                Tak więc – przeczytam, potem coś jeszcze pewnie napiszę. Może wiele przyjdzie mi “odszczekać”?
                Na razie – raz jeszcze pozdrawiam!
                P.s. A co do “upowszechniania” na innym forum: choć z Adamem Michnikiem wódeczki już dawno nie piłem i GW od dawna nie czytam – odpowiem słowami klasyka: “Rara temporum felicitas, ubi quae velis sentire et quae sentias dicere licet” (Tacyt “Historiae” I, 1.).
                • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 05.12.11, 10:39
                  Panie Tadeuszu,
                  niczego nie musi Pan “odszczekiwać”, chociaż istotnie, wykazał się Pan wielką odwagą dyskutując na temat książki, której Pan dokładnie nie przeczytał. Ale rozgrzeszyłem Pana nie “po znajomości”, lecz z tego powodu, że Pan dobrze znał środowisko o którym w “Bagnie” piszę. Jeżeli nie sam, to przynajmniej za pośrednictwem bliskich przyjaciół.
                  Znakomity pisarz Wiesław Myśliwski o którym będę mówił na kolejnym spotkaniu w rzeszowskim MPiKu w Galerii przy ulicy Lisa-Kuli w najbliższy piatek 9 grudnia o godzinie 11.00 (spotkania raz w miesiącu organizowane są przez MPiK dla młodzieży licealnej i studenckiej, ale Pana jak innych Czytelników też serdecznie zapraszam!) powiedział kiedyś do mnie, że autor nie może wypowiadać się o napisanej książce, nawet gdy zdaniem innych jest słaba. Może najwyżej napisać lepszą książkę! Z tego powodu, pozwoli Pan, nie skomentuję Pana uwag, uważając Pana głos za bardzo cenny! Wtrącę tylko, że ów nachalny być może styl, niepozwalający Czytelniowi na własne odczytywanie, wynika z nadmiaru dokumentacji, koniecznej w tym przypadku! Przecież Czytelnikami tej pozycji są przede wszystkim opisani w “Bagnie”. Chyba Pan wie, że oni odczytywać będą na “swoj sposób” i wobec braku udokumentowania tego co napisałem, szybko polecieliby lub polecą do sądu… Czytelnik, a przede wszystkim tego rodzaju czytelnicy, muszą mieć czarne na białym, że w tak poważnych sprawach nie zajmuję się obmawianiem i donoszeniem… Ale to jest mój punkt widzenia jak autora. Pan jak Czytelnik może mieć inny sposób intepretowania mojej książki.
                  Panie Tadeuszu, uważam, że zawsze byłem sobą i czynię wszystko, aby takim pozostać… Wyznam, że nawet z polszczyzną mam czasami problemy i staram się jak mogę, aby opanować w mowie i pisaniu nasz piękny, najpiękniejszy język świata! Z tego powodu przyrzekłem Wnuczce pół Angielce, że zabiorę się na poważnie do nauki angielskiego, gdy będę poprawnie mówił i pisał po polsku. Na razie o łacinie nie myślę. Pana sentencję z Tacyta wobec zaprzeczenia w języku polskim potraktowałem jak przyzwolenie na cytowanie ważnych dla mnie wypowiedzi także na innych forach. Czekam na Pana głos po przeczytaniu “Bagna” i serdecznie pozdrawiam, pozostając jak zawsze z szacunkiem dla Pana:):):)
                  Wiesław Zieliński

                • Gość: . Re: Informacja IP: 91.223.175.* 05.12.11, 10:40
                  Skoro już Pan znalazłeś sobie bloga do dyskusji, to dyskutuj Pan na tym blogu i daj Pan spokój temu forum. Dyskutowanie samemu z sobą i wklejanie wypowiedzi z innych forów jest zwyczajnie niesmaczne. Może Pan nie zauważył, ale ten wątek od dawna nie budzi żadnego zainteresowania, więc daj Pan spokój i nie podbijaj Pan autopromocji. Jeśli książka jest tak dobra, jak Pan zachwala, to sobie świetnie da radę na rynku. Ja, "dzięki" Pana promocji na forum, z pewnością po nią nie sięgnę.

                  Proszę nie dziękować.
                  • Gość: Autor książki Re: Informacja IP: *.rzeszow.mm.pl 06.12.11, 15:28
                    Panie Gościu, jeżeli spowodował Pan zdjęcie mojej poprzedniej odpowiedzi, to Panu gratuluję. Ni muszę dziękować, bo bez Pana oceny "Bagno" i tak sprzedaje się zupełnie dobrze. A co do wartości tej książki wypowiedział się na łamach obecnego "Uważam Rze" jeden z najlepszych krytyków Krzysztof Masłoń. Na mój gust to Pan już kupił tę książkę i jest bardzo zaniepokojony. Pana słownictwo typu "budzi niesmak" jest ogólnie znane. Więc zamiast się kamuflować, proponuję podobnie jak ja używać własnego imienia i nazwiska. Mam nadzieję, że wkrótce przejdzie ustawa, która będzie zobowiązywać do podawania swoich danych osobowych, aby moc zabierać głos w jakiejkolwiek sprawie na internetowym forum. Proponuję, aby Pan przestał walczyć o ciszę na temat "Bagna", bo recenzja w "Uważam Rze" jest pierwsza, ale nie ostatnia. Fakt, że rzeszowskie i podkarpackie media imilczą, świadczy tylko o i ich skundleniu w sytuacji, gdy taki krytyk jak Krzysztof Masłoń uważa, że książka jest cenna i potrzebna nie tylko dla rzeszowskiego środowiska literackiego.
                    Panie Gościu, bądź Pan Gość i przedstaw się... Nie mam zamiaru umawiać się z Panem na randkę w ciemno:):):)
                    • joannabarska Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa 09.12.11, 15:11
                      Nie znam p.W.Zielinskiego,nigdy o nim nie slyszalam,ale zainteresowala mnie recenzyjka Maslonia w "Uwazam rze". Co za miazdzaca w tym "Bagnie" krytyka ludzi niekiedy znanych mi i osobiscie! No,ale kazdemu wszystko wolno. Ja zajrzalam do wierszy p.Wieslawa Zielinskiego,oto fragment jednego z nich:

                      Narcyzów nie obchodzi wewnętrzny skowyt kwiatów,
                      łamanych porywem triumfalnego i bezmyślnego wiatru.
                      Neurastenicy nie dostrzegają zagrożenia, wpatrując się
                      w abstrakcyjną tęczę, łączącą niebo z ziemią.

                      Na znak przegranej usłużnie podnieśmy twarze,
                      dając sobie nałożyć kaganiec zaprogramowanej radości.
                      Uśmiechajmy się ukradkiem, aby nikt nie odgadł
                      tęsknoty za pragnieniem przeżywania zwyczajności.

                      Takie wierszyki powstaja dzis w Rzeszowie...Gdzie czasy Jurka Plesniarowicza?


                      "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
                      • prof.tarantoga Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa 09.12.11, 16:02
                        No szanowna Pani za chwilę nasz niezrównany "Autor ksiązki" zrówna szanowna Panią z ziemią. Ba, wgłębi się w swym zapale grafomansko-troolwym i wyrwie z korzeniami tę próbe oceny jego twórczosci która wielkopomną być powinna !
                        Strzeż sie szanowna Joanno bo za chwilę ukaże sie Bagno 2 w którym to Ty za niestosowną krytyke obsmarowana bedziesz.
                        Autor ksiażki, no gdzie jestes ?
                        Dalibóg chyba dasz odpór tej wrażej krytyce !
                        • Gość: Autor książki Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa IP: *.rzeszow.mm.pl 09.12.11, 17:37
                          Dzisiaj podczas prowadzenia spotkania z młodzieżą licealną i innymi czytelnikami, które odbyło się w rzeszowskim MPiK na temat prozy Wiesława Myśliwskiego, przytoczyłem słowa tego Mistrza wypowiedziane wielokrotnie, także na spotkaniach w Rzeszowie: - Autor po napisaniu czegokolwiek nie ma nic do dodania. Może najwyżej napisać nową książkę. Nie powinien reagować na jakąkolwiek krytykę i ocenę, zarówno bardzo pozytywną jak i negatywną. To Czytelnicy, a nie on sam mają prawo od oceny tego, co napisał. Znając osobiście Jerzego Pleśniarowicza bardzo ceniłem jego wiersze, a przede wszystkim Jego Osobowość. Cieszę się, że żyje jeszcze ktoś, kto pamięta jego wiersze, które nikt nie drukował od roku 1978, a więc od jego śmierci. Bagno nie powstanie, chociażby z powodów, że obecnie nikt nie chce wysłuchiwać donosów sfrustowanych, kandydatow na mistrzów prozy i poezji. Natomiast mimo milczenia w środkach przekazu kumpli donosicieli, po recenzji w "Uważam Rze" jakby "ożywiło się" zainteresowanie "Bagnem" . Przytoczę zdanie z tej mojej książki: - "Bywało, że donoszono też prawdę". Bywa, że Czytelnik wbrew opiniom zakompleksiałych "profesorów" interesuje się też książką skazaną przez ich "bohaterów" oraz znajomków na milczenie... Wiem, że recenzja krzysztofa Masłonia dotycząca "BAGNA" z wyjatkiem zamieszczonego wiersza-tekstu piosenki, bardzo zabolała co niektórych, ale nic na to nie poradzę... Pozdrawiam:):):)
                        • dr_psychol Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa 09.12.11, 17:43
                          Rzeczywiście przytoczone strofy, trącą nieco gimnazjum, ale ja znam twórczość Wiesława Zielińskiego ze starych tomików: Niestałość wiatru, Bogowie moich czterech ścian.
                          Jest to niezła robota poetycka, o akcentach lokalnych i dalibóg, Myly Państwo, nie za bardzo rozumiem wasze zacietrzewienie i personalne ataki.

                          Tematem wątku jest książka Bagno i refleksje jakie towarzyszą czytelnikom, po jej lekturze. A tu jakieś bulgoty nie wiadomo o co i teksty nie na temat.
                          Jak czytaliście to ustosunkujcie się do treści, jak nie czytaliście, przeczytajcie i zabierzcie głos w dyskusji.
                          Profesorze Tarantoga, takie książki jak Bagno są potrzebne i zapewne, ważne dla środowiska literacko-dziennikarskiego, średniego i starszego pokolenia.



                          • Gość: Autor książki Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa IP: *.rzeszow.mm.pl 09.12.11, 18:02
                            Jak Pan może się przekonać trudno dyskutować z kimś, kto przyznaje, że nie zna tematu dyskusji. Tyle tylko, że niektórzy nie muszą czytać "Bagna", aby znać treść tej książki...
                            Tak właśnie jak Pan, że napisałem "ważną książkę nie tylko dla pisarskiego środowiska Rzeszowa", ujął to Krzysztof Masłoń w aktualnym "Uważam Rze". Ale przecież Pan rozumie, że tu nie chodzi o wiersze z tego czy innego mojego tomilku, tu chodzi o to, aby w oczach internautów udowodnić zupełnie coś innego. Właśnie to co piszą Pana poprzednicy. Ale do wszelkiej oceny mają prawo, wiec niech piszą i oceniają. Tyle tylko, aby później nie narzekali, że sztucznie podtrzymuję dyskusję...
                            • Gość: chętny Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa IP: 176.31.202.* 09.12.11, 20:32
                              Te autorek robisz OzP ??
                          • prof.tarantoga Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa 09.12.11, 18:44
                            Szanowny doktorze.
                            Ależ oczywiście, ze książka jest potrzebna jak każda bowiem każda zasługuje na szacunek jako element kultury. Co do tego nie ma wątpliwości. Kto nie chce niech nie czyta.
                            problemem jest sposób komunikowania sie naszego "autora" na forum.
                            najpierw pisze jak i gdzie mozna toto kupic. No ok ale od tego są miejsca gdzie taką akcje mozna sobie robić.
                            Ale ok kazdy moze sie pomylic tyle że nasz Autor obrażając ludzi (wide recenzent) ślepo brnie na forum w coraz wieksze "nomen omen" bagno przytaczajć nawet wypowiedzi z jakis blogów itp.
                            To jest, wydaje mi sie dalekie od kultury posługiwania sie forum. Jak widac nawet jeden z jego postów został skasowany przez admina.
                            jednym słowem, niech Autor nie "lekcewarzy" uwag forumowiczów, niech ich nie postponuje mówiąc że ma ich gdzies, jednoczesnie uzywając tego medium. Szacunek nalezy sie każdemu.
                            A jesli wymaga sie szacunku do siebie to trzeba i mieć do innych.
                            • Gość: Autor książki Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa IP: *.rzeszow.mm.pl 09.12.11, 20:56
                              Trele morele i zamiast Joanny powinienem zaproponować pseudonim np. Mieczysław, a zamiast profesora, np. dziennikarz o imieniu... Mam, miałem i będę miał szacunek do każdego Czytelnika. Natomiast odpowiadam tak, aby nie było złudzeń, iż nie odczytuję intencji zawartych w przesłanych do mnie prymitywnych i chamskich aluzjach ukrytych pod rzekomą oceną tekstów.... Nie dokonuje się wyrywkowej oceny wiersza, jak to uczynił Joanna-Mieczysław, wyrywając z kontekstu sześciu zwrotek dwie z nich. Ta zasada obowiązuje uczciwych recenzentów, ale Joanna-Mieczysław może jedynie pomarzyć o pisaniu w tych pismach, w których zamieszczałem prace krytyczne, a mówi o tym między innymi Wikipedia oraz końcowa strona każdej z wydanych dotąd książek. Post mój został usunięty, bo potraktowano go jako reklamę tekstu z innego pisma, czemu się trudno dziwić. Nie znikł w wyniku obrażania kogokolwiek. Przyznam szczerze, wiedząc to kryje się za pseudonimami; bawie się jak z dziećmi, które dobrze wiedzą o co chodzi w "Bagnie", a udają co innego. Moja rzekoma reklama powstała jako prostest przeciwko przemilczaniu tego, co powinno być przynajmniej potraktowane mała wzmianką. Udowadnia to recenzja Pana Krzysztofa Masłonia, który zwraca uwagę, że jest to ważna książka nie tylko dla Rzeszowa. Ale w Rzeszowie są przecież sami fachowcy! Tacy właśnie, którzy udawadniając swoją wyższość literacką, nadawali nie tylko na mnie, ale na innych wielu piszących do specjalnych służb PRL. O tym właśnie mówi "Bagno" i kto nie chce mieć z tą książką nic wspolnego, niech nie czyta. Ale dziękuję, bo osiągnęliście odwrotny skutek od zamierzonego. Trudno iść do sądu i udowadniać, że fakty są nieprawdą. Pozostał więc żenujący sposob dyskusji o tym, czego się rzekomo nie zna. Tylko po co to wszystko? Zamiast bluzgać na książkę, lepiej na autora, bo to on jest groźniejszy. Może np. napisać "Bagno" 2... Moi "bohaterowie" już wystarczająco bawili się w cuchnącym bagnie, abym musiał to kontynuować. Uważałem i uważam, że społeczeństwo jak ma ochotę, ma prawo poznać prawdę. I tylko o to chodzi, bo nikogo nie jestem w stanie niewiadomo jaką podobnie "reklamą" na tym forum zmusić do zakupu i czytania "Bagna". Wiedziałem, że będa także takie głosy, więc nie sprowokujecie mnie do takich wypowiedzi, dzięki którym polecicie do sądu na skargę, zamiast czynić to w stosunku do treści "Bagna"...
                              • Gość: popychacz Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa IP: *.vectro.com 09.12.11, 21:54
                                Jesteś może pasywny?
                              • Gość: palacz Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa IP: *.local 09.12.11, 22:11
                                Kupię piecyk do ogrzewania garażu itp. Najlepiej żeby można było w nim palić książkami, makulaturą i innymi tego typu śmieciami. Cena max. 150 zł.
                              • Gość: Gen.Jaruzel Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa IP: *.webpack.hosteurope.de 09.12.11, 22:15
                                Wziąłeś leki zagrzybionycw...u?

                                -----------------------------------------------
                                [nie mam nic do powiedzenia]
                              • Gość: moheed Re: Proza.poezja,czyli coś z Rzeszowa IP: *.onlinehome-server.info 09.12.11, 22:20
                                mój stary cały dzień spędza przed telewizorem, zawsze jakieś filmy sensacyjne ogląda a wcześniej zaznacza w gazecie z programem co ma zamiar obejrzeć i kiedyś zaznaczył jakiś film dokumentalny o kulturze gejowskiej
        • Gość: jurek Re: Informacja IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.04.12, 17:14
          1.osobiście mam już dość czytania,słuchania,patrzenia na to co było 30 lat temu i kto na kogoś gdzieś tam strzelił. Proponuję zająć się tym,że w kraju nie ma pracy a młodzi nie mają mieszkań.Jak słucham o czasach PRLu I Pzpru to już mi sie chce.......
          2. goście rozkminiają czy kupić książkę za 10 zł czy nie hehe,nie chcesz nie kupuj,chcesz kup,Twoja sprawa jako wolna osoba masz do tego prawo!
          3.chłopak sobie napisał książkę-ok,chcesz Ty też jeden z drugim sobie napisz!
          4. żeby w tym kraju było normalnie to całe to pokolenie musi wymrzeć,tych co byli represjonowani i tych co represjonowali,teraz młodzi ludzie mają większe problemy.
          5.Książki nie czytałem ale jeżeli autor korzystał z materiałów IPN i z tymi ludźmi kiedyś pracował,sam nie należał do struktur partyjnych,nikomu nie robił krzywdy to o co chodzi?pier...ą Ci co maja coś do ukrycia a teraz siedzą w 1 ławkach w Kościele:)
          6. Jeżeli książka jest ogólnie słaba-od tego są wykształceni ludzie żeby to ocenić,styl,forma itp.
          7.takich książek w Polsce wydaje się codziennie więc się nie podniecajcie!
          8. ten kto współpracował to wie,że współpracował hehe ani żaden Zieliński czy iny nie musi o tym pisać a tym bardziej żaden doktor czy profesor nie musi go bronić.
          9. z tego co poczytałem w necie o autorze to ludzie chwalą go za poezję,był też dziennikarzem,z du..y nie jest.
          10. Moim zdaniem ten cały IPN nie powinien istnieć a ludzie powinni sobie dać już na wstrzymanie.
          11. jeżeli sprzedawałeś swoich robiąc im krzywdę to zapłacisz za to!
          Dobranoc!
    • Gość: Szukacz Re: Informacja IP: *.org 09.12.11, 20:35
      Znacie kogoś kto stawia klocki na klacie w Rzeszowie lub okolicy ?
      • joannabarska Nie mów fałszywego swiadectwa itd. 10.12.11, 00:11
        Nie kłam, Szanowny Autorze. Najpierw poczytaj, a potem zabieraj głos. Joanna 80 +.

        books.google.pl/books/about/Jerzy_Plesniarowicz_ballada_o_ulanach_i.html?id=5QrYMwAACAAJ&redir_esc=y
        "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
        • joannabarska Re: Nie mów fałszywego swiadectwa itd. 10.12.11, 00:22
          To było na temat tego,co pisal Szanowny Autor nieco wyzej: Cytuję: "Znając osobiście Jerzego Pleśniarowicza bardzo ceniłem jego wiersze, a przede wszystkim Jego Osobowość. Cieszę się, że żyje jeszcze ktoś, kto pamięta jego wiersze, które nikt nie drukował od roku 1978, a więc od jego śmierci." -
          • Gość: Autor ksiązki Re: Nie mów fałszywego swiadectwa itd. IP: *.rzeszow.mm.pl 10.12.11, 08:03
            Chore to wszystko, najwyraźniej chore... Z braku merytorycznych zarzutów, odnoszących się do samej książki "Bagno", dziękuję tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób zabrali dotąd głos w tym miejscu. Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego samopoczucia:):):)
            • dr_psychol Re: Nie mów fałszywego swiadectwa itd. 10.12.11, 11:48
              Panie Wiesławie, myślę, że ma Pan po prostu zbyt dobre zdanie o ludziach, o czym świadczy fakt, iż spodziewał się Pan na internetowym forum, ogólnopolskiej gazety, jakiejś rzeczowej i w miarę kulturalnej dyskusji, dotyczącej treści zawartych w napisanej przez Pana książce.
              A ludzie są jacy są. W najlepszym wypadku piszą nie na temat. Najczęściej jednak zaczynają atakować autora i czepiać się literówek.
              Dopisane ostatnio bździny, świadczą tylko o tym że ORMO CZUWA :)
              Byli mineciarze z SB oraz ich przedłużacze z rodzinkami, mają się jak pączusie w maśle.

              Ma Pan rację że chore to wszystko. Ale taki jest nasze państwo i taki jest nasz naród. Nieczytata, niepisata, wąsato-komuszo-zagrodowo-klerykalna tłuszcza.

              • Gość: Autor książki Re: Nie mów fałszywego swiadectwa itd. IP: *.rzeszow.mm.pl 10.12.11, 13:39
                Dziekuję Panu, gdyż Pana przykład świadczy, że można mieć zaufanie do ludzi. Że nie do wszystkich, wiem o tym i aż tak naiwny nie jestem. Spodziewałem się nawet bardzo krytycznych uwag, ale na temat przeczytanego "Bagna". Tymczasem nie znajomość treści, lecz subiektywne sądy mają świadczyć o poziomie tej dyskusji. Jedna z tych osób pisze, zdradzając własny sposob rozumowania:
                "(...) Co za miazdzaca w tym "Bagnie" krytyka ludzi niekiedy znanych mi i osobiscie! No,ale kazdemu wszystko wolno. (...)
                Gdyby każdmu wolno było wszystko to dzisiaj zapewne przygotowałbym się już do sprawy sądowej z "bohaterami" tej książki. Powyższe słowa w praktyce znaczą tyle, co zawiera przesłanie "Bagna". Nadal w Polsce są ludzie nietykalni, którzy mogli donosić na innych powodując często w PRL ich osobiste tragedie, z których tak jak w moim przypadku zwolnienie z pracy, prześladowania, były na porzadku dziennym. Jak pisze się o nich prawdę, znaczy jest to miażdąca krytyka wykonana przez kogoś komu wszystko wolno. Podłość tej oceny jest zastanawiającą i chyba ma Pan rację o jakie osoby w tym przypadku chodzi. Natomiast co do ocen moich książek, raz jeszcze powtórzę, każdy ma prawo do własnego zdania i nic mi do tego! Pozdrawiam:):):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka