Dodaj do ulubionych

Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków

IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.02.12, 07:13
A dlaczego pani redaktor nie napisała o przykładach pozytywnych? Nie zadzwoniła do Administracji Osiedla ŚRÓDMIEŚCIE RSM? Tam likwidacja piecyków trwa w najlepsze, bloki przy Chmaja i 8 Marca już się ich pozbyły, na Orzeszkowej robota niedługo się zacznie. Dziennikarze GW epatują dramatem czadu? Ok, ale pokażcie że można inaczej, a tego w tekście nie ma.....
Obserwuj wątek
    • Gość: Paweł Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: 194.126.210.* 24.02.12, 07:35
      Ja mieszkam na Chmaja i właśnie RSM zlikwidowała piecyki. Nie było przy tym takiej demolki jak zapowiadali. U mnie czujnik czadu włączał się najczęściej jak się sąsiedzi na wyższym piętrze kąpali. Więc teraz śpię spokojnie. Namawiam do wymiany choć cena za poprowadzenie dwóch rurek przez mieszkanie na Nowym Mieście to chyba wydarta z kosmosu bo jeden dzień pracy w mieszkaniu plus materiał za 3000 zł to spora przesada.
      • Gość: Bezowy I otóż to!!! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.02.12, 07:40
        Piecyk mi się sprawdza, a spółdzielnia chce mnie uszczęśliwić wydzierając ode mnie 3000 pln... których zresztą nie mam! Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś tu robi niezły biznes!!!
        • Gość: ZŁA Re: I otóż to!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.12, 07:46
          Tobie się może piecyk sprawdzać, ale sąsiad może Ci sprawić psikusa...mieszkam na Pelczara i jestem wsciekła, że nie uda się zrezygnować z piecyków gazowych, chociaż nie ukrywam, że cena dla mnie kosmos...
          • Gość: Bezowy Re: I otóż to!!! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.02.12, 08:00
            O tą cenę mi się rozchodzi. Ona jest nierealna i nierynkowa! Dlatego mojej zgody nie będzie! Nie wiem czy Ferenc zamiast walczyć z LOT-em czy Orlenem nie powinien się przyjrzeć własnej koszuli czyt. swoim wyborcom i swojemu dawnemu pracodawcy!
          • mal49 Re: I otóż to!!! 24.02.12, 12:22
            Jest jeszcze inne rozwiązanie: jeśli ktoś twierdzi, że ma nowy podgrzewacz to można mu częściowo zrekompensować taki wydatek po to, by inni spokojnie spali.
    • Gość: Bezowy Jak to wygląda cenowo w spółdz. innych niż NM ??? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.02.12, 08:07
      bardzo proszę o odpowiedź
    • Gość: bez piecyka Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.rzeszow.mm.pl 24.02.12, 08:17
      no to właśnie napisała o baranówce. tam już od dawna trwa likwidacja piecyków.
    • Gość: gość Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.resmotors.pl 24.02.12, 08:27
      w innych spółdzielniach w wiekszości zmiana na ciepła wode była finansowana z funduszu remontowego mieszkancy dokładali maksymalnie 500 zł. Pan Prezes Spółdzielni Nowe Miasto zapomniał chyba ogłosic przetarg na te roboty, i całkiem nieźle chce na swoich mieszkańcach zarobić . Fundusz remontowy miesiecznie to akurat ta rata miesieczna (3 lata) o której tak szeroko rozpowiada. Ludzie nie sa naiwni i na takie kwoty sie nie nabiora. Jak Spółdzielnia pokryje większość kosztów to ludzie Szanowna PAni redaktor piszaca ten kiepski artykuł to ludzie na pewno sie zgodzą.!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Bezowy Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.02.12, 08:54
        Czyli prezes do zwolnienia! Nie wiem czy mieszkańcy mają taką możliwość? Jak nie to do Ferenca - on chyba ma, a później do prokuratury w najlżejszym przypadku za niegospodarność i działanie na szkodę mieszkańców.
        PS O ile koszty w innych SM o których pisze forumowicz wyżej są prawdziwe - a nie mam powodu wątpić, że są.
        • Gość: mieszkanka NM Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.12, 09:25
          Już nie raz były zrywy społeczne, żeby odwoływać zarzad spółdzielni NM, Super Nowosci się szeroko rozpisywały o ich gigantycznych poborach, pensjach a przy tym nieprawidłowościach przy przetargach...i co ? I nic!!! Dalej przy korycie, a my szara masa z piecykami gazowymi....
    • dareckipodkarpacie Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków 24.02.12, 08:37
      nie ma się co dziwić, zwłaszcza tym mieszkańcom gdzie tylko woda jest podgrzewan z piecyka gazowego (podobnie jak w wielu obecnie budownych blokach!), ponieważ, teraz na rynku sa bardzo nowoczesne urządzenia, a co najwazniejsze koszt podgrzania wody gazem jest stosunkowo tani !
      • Gość: ja Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.12, 08:50
        Tylko zrozum, ze mieszkając w bloku Ty możesz mieć super nowoczesne urządzenie a sąsiad Cie podtruje ze swoejgo starego piecyka. Na to nie masz wpływu...
        • Gość: Tom Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.xdsl.centertel.pl 24.02.12, 22:59
          a w jaki sposób może mnie podtruć sąsiad jak u mnie jest prawidłowy ciąg w dwudziesto metrowym kominie ?
          CWU zawsze będzie droższa niż ogrzewana w piecyku przepływowym (jeszcze taniej w pojemnościowym) na gaz. Wszelkie tego typu przeróbki instalacji są tylko i wyłącznie po to żeby pompować pieniądze spółdzielców (mieszkańców) do prywatnych kieszeni prezesów spółdzielni , ich podwykonawców oraz MPEC. Przy mniejszym zużyciu gazu (po likwidacji piecyków) i tak trzeba będzie bulić wszystkie koszty stałe bo kuchenki dalej są gazowe (tylko brakuje żeby były o zgrozo elektryczne - na szczęście wymagałoby to wymiany całych instalacji elektrycznych w blokach z ostrym kuciem przewodów w ścianach i tego nie ruszą)
          • Gość: scpt kasa z siania paniki IP: *.play-internet.pl 25.02.12, 14:21
            Gość portalu: Tom napisał(a): CWU zawsze będzie droższa niż ogrzewana w piecyku przepływowym (jeszcze taniej
            > w pojemnościowym) na gaz. Wszelkie tego typu przeróbki instalacji są tylko i wy
            > łącznie po to żeby pompować pieniądze spółdzielców (mieszkańców) do prywatnych
            > kieszeni prezesów spółdzielni , ich podwykonawców oraz MPEC.

            Oczywiście, że tak. W pełni się zgadzam. Gdyby zarządom spółdzielni rzeczywiście chodziło o bezpieczeństwo lokatorów - to zaproponowaliby im - wypożyczanie lub korzystny wykup czujników czadu - kosz ok 60 zł. Przy masowym zakupie być może jeszcze taniej.
            Ale przy tej okazji nie o to chodzi - raczej o robienie interesów z wykorzystaniem ludzkiego strachu.

    • Gość: gość Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.12, 09:28
      Sorki, mieszkam w wieżowcu na Os.Kmity i nikt mnie ani sąsiadów nie pytał o wymiane piecyków, ba, nawet nie ma ogłoszenia na tablicy w klatce, więc skąd te 62%. Popieram, tak ja jak i moi znajomi. Piecyki należy zlikwidować dla bezpieczeństwa. Dziwne, pytają ale kogo... Jak montowali ekrany CZARNE przed naszymi oknami i mamy ciemno jak....... to jakoś,mimo protestów prawie w 90%, zamontowali, a teraz niby mieszkańcy się nie zgadzają, bo niby koszty. A niech ktoś mi obliczy całodzienne zużycie energii elekt.,którą pobieram na skutek zamontowanych ekranów plus drzewa pod samym oknem!!! Więcehj płacę niż będzie mnie kosztował remont łazienki.
      • Gość: zuzia na jakich zasadach ? IP: *.171.13.114.static.crowley.pl 24.02.12, 10:27
        Mieszkanie mam własnościowe, piecyk - nowy, łazienkę wyremontowaną, wentylację w miarę sprawną.
        Dlatego raczej się nie zgodzę na żadną ingerencję.
        Chyba że -

        _spółdzielnia pokryje koszty remontu,
        - zwróci mi koszty piecyka,
        - wyremnotuje wszelkie uszkodzenia ścian i płytek
        Dostanę zobowiązanie na pismie - to serdecznie zapraszam panów ze spółdzielni.
        Nie dostanę ? To niech spadają.
        Niedawno łaziła po bloku pani z administracji - namawiała na wymianę piecyków na bojlery elektryczne - "tylko na chwilę bo i tak ciepłąwodę będziemy robili" . Zapytana - co piecykiem - odpowiadała "a piecyk ? może sobie pani na alegro sprzedać"
        Myślałam że tę gupią cypę w dype kopne
        • Gość: do zuzi Re: na jakich zasadach ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.12, 11:33
          taaa a na czas remontu zakwaterują Cie w hotelu prezydenckim i wypłacą premie za straty moralne...Dziewczyno, to w Twoim interesie jest, żeby każda kąpiel Twoja lub sąsiadów miała szczęśliwy finał w postaci wolnego od czadu powietrza...
          Inna sprawa, że koszty podane przez Spółdzielnie Nowe Miasto są nie do przyjęcia
          • Gość: od zuzi Re: na jakich zasadach ? IP: *.171.13.114.static.crowley.pl 24.02.12, 13:04
            Sama pamiętam , że ponad dziesięć lat temu spółdzielnia montowała regulatory na grzejniki, potem okładała blok styropianem. Następnie zachęcała do wymiany okien na nowe. By ciepło nie uciekało .A wszystko dlatego, że miały być licznik ciepła. Do tej pory nie ich ma. I byłam pewna że tak będzie.
            Dlatego spółdzielni normalnie nie wierzę .
            Jak się na piśmie zobowiążą do zapłaty (lub naprawę na swój koszt) zniszczeń w moim mieszkaniu dokonanych w wyniku zmiany to może się zgodzę. O płaceniu za rury w ścianach to mowy być nie może - wszak to co w ścianach to własność spółdzielni. Moje - wnętrze i wycinek ziemi pod blokiem :) za który płacę podatek od nieruchomości.
            Nie było w Rzeszowie żadnych przypadków zatruć czadem - sąsiadów w blokach. To zwykłe kłamstwo.
            A tych 100 osób na całym Podkarpaciu to także zatrucia w domach prywatnych.
            Po co wszczyna się tą panikę ?
            • Gość: ja Re: na jakich zasadach ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.12, 14:25
              Był przypadek na Nowym Mieście- niedawno, rodzinna poddtuta, odwieziona do szpitala. Czad pochodził od sąsiada.
              • Gość: scpt jak zarobić na panice IP: *.play-internet.pl 24.02.12, 15:06
                czy to czasem nie jest celowe sianie paniki aby na niej zarobić ? by za pieniądze mieszkańców załatwić niezłą fuchę dla "znajomych królika" ? wymiana rur, kucie w ścianach, prace remontowe w setkach bloków - fajna sprawa dla jakiejś spółdzielni rzemieślniczej niby to przypadkiem wybranej. Bo w to że panowie spółdzielcy tak się o mieszkańców troszczę to ni ch..ja nie wierze. Ima przecież tylko zależy aby czynsze "spływały".
                Mieszkańcy nie są głupi i wiedzą czym to "pachnie" :)
                Nie z nami te numery....Bruner :)

                "poddtuta" ? jak to działa ?
              • Gość: Tom Re: na jakich zasadach ? IP: *.xdsl.centertel.pl 24.02.12, 23:11
                jak ktoś się dekuje w chałupie to nawet własnym smrodem może się podtruć. Przy normalnie działającej wentylacji z odsłoniętymi kratkami wentylacyjnymi, której zapewniamy dopływ powietrza przez szczeliny (nawiewniki) w oknach czy drzwiach nie ma możliwości się udusić czadem tym bardziej że piecyki przepływowe nie działają długo; 10 - 15 minut (gdzie pomieścilibyśmy wodę ciepłą po napełnieniu wanny)
    • artipb Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków 24.02.12, 21:21
      Brawo za rzetelność dziennikarską. Jakby Pani redaktor głębiej ruszyła temat Baranówki, to dowiedziałaby się, że:
      -piecyki wymieniono w ponad połowie osiedla, przy czym protestowały pojedyncze oszołomy, a reszta mieszkańców się cieszy, że ma z głowy kopciuchy;
      -wymiana w 100% finansowana z funduszu remontowego - ludzie grosza nie dokładają - mało tego, oddając stary piecyk na złom można jeszcze być 100 zł do przodu;
      -spółdzielnia wykonuje prace najlepiej jak się da - instalacja jest puszczana albo starymi kominami od byłych pieców, albo w pionach na klatce, ciepłą wodę podłącza się mniej więcej tam, gdzie było wyjście ciepłej wody z piecyka, jak najmniej dewastuje się łazienki - mało tego, jak ktoś ma np. płytki pozostałe z remontu to przykleją i jeszcze posprzątają po sobie;
      -zyski: ciepła woda dla mieszkańców po ok 15 zł za metr sześcienny, mniejsze zużycie (nie ma bezwładności piecyka, minimalnego strumienia zadziałania, zimnej wody w rurze pomiędzy piecykiem a punktem odbioru), odpada konserwacja i coroczne przeglądy kominów i co najważniejsze odpada ryzyko zaczadzenia.

      Tak, że jak się chce, to wiele można zrobić.
      A z drugiej strony mamy przykład niemot, które już dawno nie powinny być na stołkach - jak prezesunio z Nowego Miasta krzyknął 3000 zł (czyli 75 miesięcznie, a więc 25% czynszu przeciętnego mieszkania), niech się nie dziwi oporowi mieszkańców. Albo Kmity - ankiety, duperety, a roboty może ruszą za pięć lat, a może nie. Inwestycja w likwidację piecyków to nie jest jakaś upierdliwość, tylko działanie na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców - i nie ma chcę nie chcę, tylko jest prosta piłka - montujemy ciepłą wodę, likwidujemy piecyki - oczywiście z funduszu remontowego, a kto nie chce zmian w łazience - droga wolna. Z dniem tym i tym likwidujemy komin spalinowy, odcinamy gaz do piecyka i niech grzeje prądem, albo w garnkach na kuchence.
      Może niektórzy się oburzą, ale osobiście mieszkam na X piętrze, tylko w tym roku na przegląd piecyka (sześcioletni Junkers) wydałem 115 zł ( a w zasadzie należy to robić raz do roku), a jak pomyślę, ile starych rupieciów w stanie agonalnym z lat osiemdziedziesiątych może działać pode mną, to tylko modlę się, żeby się nie zaczadzić albo nie wylecieć w powietrze przez kogoś, kogo nie stać albo zwyczajnie nie chce mu się wymienić piecyka...
    • Gość: ten adam Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.krak.tke.pl 24.02.12, 23:43
      tacy postępowi, a dlaczego na osiedlu Projektant nie ma centralnego w nowobudowanych blkach? Tam od początku robią piecyki i nikt tu nie walczy o centralne.
    • Gość: scpt robienie kasy nA PANICE IP: *.play-internet.pl 25.02.12, 14:22
      Gość portalu: Tom napisał(a): CWU zawsze będzie droższa niż ogrzewana w piecyku przepływowym (jeszcze taniej
      > w pojemnościowym) na gaz. Wszelkie tego typu przeróbki instalacji są tylko i wy
      > łącznie po to żeby pompować pieniądze spółdzielców (mieszkańców) do prywatnych
      > kieszeni prezesów spółdzielni , ich podwykonawców oraz MPEC.

      Oczywiście, że tak. W pełni się zgadzam. Gdyby zarządom spółdzielni rzeczywiście chodziło o bezpieczeństwo lokatorów - to zaproponowaliby im - wypożyczanie lub korzystny wykup czujników czadu - kosz ok 60 zł. Przy masowym zakupie być może jeszcze taniej.
      Ale przy tej okazji nie o to chodzi - raczej o robienie interesów z wykorzystaniem ludzkiego strachu.

      • Gość: stary Re: robienie kasy na gazie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 17:13
        Ja z chęcią podziękowałbym biorącym miliony złotych pensji rocznie prezesom PGNiG (gdzie na naczelnym stołku siedzi polonista z PiS albo - do wyboru - historyk z PO) oraz szefom i członkom rad nadzorczych PGNiG. O takiej możliwości zresztą przy okazji kolejnych podwyżek ci znamienici panowie zawsze informują mnie na piśmie...
        Więc - chętnie bym wkręcił korek w miejsce, gdzie zamontowany mam gazomierz. Jeśli ktoś mówi, że gaz jest tani, to chyba spadł z księżyca: kubik gazu (z tzw. "opłatą sieciową zmienną") w zależności od grupy taryfowej kosztuje już nawet ponad 2 złote, a do tego same opłaty stałe wynoszą do 300 do 800zł rocznie - właśnie dla posiadaczy piecyków gazowych.

        Tylko, że jest parę "ale":
        -po pierwsze, pomijając budynki z szachtami instalacyjnymi wod-kan likwidacja piecyków i wyprowadzenie pionów cwu i cyrkulacji jest to kompletna demolka, często odpicowanych na błysk łazienek;
        - po drugie miastu powinno zależeć na rozwoju centralnej sieci cieplnej, nie tylko dla wody użytkowej, ale i przede wszystkim ogrzewania, bo niedługo wszyscy się podusimy wdychając zimą palone butelki czy kalosze - lecz niestety nie widać tu jakiejkolwiek polityki miasta czy mpec-u, a ceny ciepła z sieci są w Rzeszowie wysokie (głównie przez opłaty stałe)
        - albowiem po trzecie MPEC jest tylko trochę mniej pazerny niż PGNiG i dlatego CWU jest porównywalna cenowo z gazem (wysokie zbiorcze opłaty stałe za centralną ciepłą wodę), ale już niedługo, kochane dzieci, bo PGNIG szykuje nam Program Uwolnienia Gazu, bo podobno jest bez sensu, żeby dalej był taki tani.
        No cóż, gaz to (na razie jeszcze) ja mogę uwolnić bez żadnych programów. Albo z wrażenia.

        Żeby się częściowo uniezależnić od prezesów, spółek i nienasyconej obsady politycznej ich rad nadzorczych, a PGNiG-owi dać nauczkę trzeba by spojrzeć w Słońce, póki ciepła z niego jeszcze żaden geniusz nie opodatkował. Ale znowu to kosztuje, np. dla takiego bloku, kupę kasy.
        Na razie jest taki państwowy program wsparcia dla chcących pozyskiwać ciepło ze słońca, że można dostać do 10% (o ile nic się nie zmieniło) dotacji do inwestycji z budżetu państwa (zanim wprowadzą ten podatek od promieni słonecznych). Tylko że w przepisach stoi, że jeśli budynek jest podłączony do sieci cieplnej, to dotacji nie ma i szlus.

        Jeszcze jedno do Toma. Kominy w blokach mają dwie brzydkie cechy:
        - czasem ciąg w nich jest odwrotny (szczególnie na dolnych kondygnacjach albo gdy sąsiad włączy wentylator w kuchni w pochłaniaczu podłączonym do komina zbiorczego)
        - w starszych blokach zarówno kominy spalinowe - czyli te od piecyków właśnie, jak i wentylacyjne są (patrz wyżej) zbiorowe - to znaczy do jednego komina spalinowego o dużym przekroju podłączone są "rękawami" wszystkie piecyki z poszczególnych mieszkań w pionie, i podobnie do wentylacyjnego. Wentylacja grawitacyjna zaś, szczególnie po wymianie okien czyli po zlikwidowaniu wszelkich szparek (wbrew prawdzie znanej od zarania, że bez szparek nie ma życia) działa jak powszechnie wiadomo, "jak wiatr zawieje", czyli kiedy jej się spodoba. Tu też się pojawia, oprócz niedopuszczalnego zatykania nawiewów i wywiewów, problem czadu.
        • Gość: xyz Re: robienie kasy przez MPeC IP: *.play-internet.pl 25.02.12, 18:19
          widać , że spółdzielnie dogadały się z MPECem jak zrobić wspólny interes i stąd to "czadowe" zamieszanie . MPEC - ma nadmiar ciepłej wody do wykorzystania więc tylko czeka aż spółdzielnie skutecznie "zrobią w bambuko" lokatorów pod pretekstem straszenia czadem :)
        • Gość: Tom Re: do Stary IP: *.xdsl.centertel.pl 25.02.12, 18:58
          nie ma możliwości odwrócenia ciągu w kominach przy rozszczelnieniu stolarki w zimie. Odwrócenie ciągu następuje w lecie kiedy tempratura na dachu jest wysoka ale wtedy wentylacja działa zamiennie przez komin spalinowy lub wentylacyjny ( w przypadku odwrócenia ciągu w wentylacji komin spalinowy bierze powietrze z komina wentylacyjnego) ... nikt normalny nie zatyka dopływu powietrza do łazienki co jest przyczyną 99% zatruć czadem w łazienkach.
          Uwaga! tuleje w drzwiach łazienkowych (stosowane w nowych drzwiach łazienkowych) mają zbyt małą powierzchnię zgodnie z wymaganiami normy - wymagane są dwa rzędy tulei !
          • Gość: stary Re: do Toma teoretyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 19:44
            Tomku, widać, że jesteś tylko teoretykiem. O kanałach zbiorczych nie wiesz jak widzę nic. O nadciśnieniu w rękawach i cofce do sąsiadów powodowanym pracującymi okapami nadkuchennymi podłączonymi do takich kanałów także jak widzę nic nie wiesz.
            Gdyby było inaczej wiedziałbyś, że nawet rozszczelnienie okna często nie gwarantuje sprawnego działania komina, szczególnie wentylacyjnego.

            Prawdopodobieństwo, że w bloku obok którego przechodzisz na parterze jest kilka albo kilkanaście mieszkań w których z kratki w łazience (a szczególnie w WC gdy jest osobne) zimą nawiewane (a nie wyciągane) jest powietrze - wynosi 100%.

            Powód tego jest prozaiczny: klatka schodowa działa zimą jak jeden wielki komin. Powietrze wyciągnięte na parterze w WC wędruje albo do łazienki w tym samym mieszkaniu - wtedy pół biedy, albo przez nieszczelne drzwi na korytarz - na górne piętra, dzięki czemu tam wentylacja oraz kanały spalinowe działają poprawnie o ile oczywiście w pionie nie pracują okapy nadkuchenne z wentylatorami elektrycznymi.
            • Gość: X Re: do Toma teoretyka IP: *.rz.izeto.pl 25.02.12, 21:02
              Potwierdzam, na parterze w bardzo mroźne wieczory/noce/poranki jest ciężko do wytrzymania. Mieszkanie, za sprawą cofki wpychającej z zewnątrz smród sadzy-spalin, potrafi zamienić się w komorę gazową. Paradoksalnie dobrze jest na noc zakleić sobie kratki (oczywiście wyłączając przy tym piecyki), żeby móc z rana oddychać mniej toksycznym powietrzem. Pomysł na rozszczelnianie okien przy panującym smogu jest zupełnie niepoważny. Oczywiście wchodząc do łazienki trzeba troszeczkę otworzyć okno, ale przy tym zadbać żeby wizyta w tej łazience była naprawdę KRÓTKA (bo ten smród spalin wchodzący przez okno jest naprawdę ciężko zdzierżyć). Aha, no i niestety, w takie mroźne dni, wskazane jest korzystać tylko z wody letniej, żeby płomień z piecyka nie był zbyt wysoki (wiadomo - przy wysokim jest gorsze spalanie i tym samym większe ryzyko wytworzenia się niebezpiecznej ilosci CO). Ogólnie jakoś te kilkanaście dni w roku trzeba przetrwać. Przy plusowych temperaturach, bądź minimalnych mrozach powietrze na zewnątrz jest już do wytrzymania, więc i ludzie nie zamykają tak szczelnie okien, a w konsekwencji cyrkulacja w przewodach wentylacyjnych jest zazwyczaj prawidłowa. Tak czy siak na parterze jeśli ktos ma piecyk gazowy to bezwzględnie powinien mieć też czujnik czadu.
      • artipb Re: robienie kasy nA PANICE 25.02.12, 21:11
        Temat czujników na wniosek mieszkańców przerabiała RSM - poszły zapytania ofertowe do kilku producentów - atestowany czujnik z VAT był za coś ponad 100 zł przy zakupie kilkuset sztuk (niestety na Allegro od wujka Czesia bez faktury za sześć dyszek spółdzielnia kupić nie może) i odpowiedzi były - ze szczególnym uwzględnieniem sentencji '"CZUJNIK MONTOWAĆ W MIEJSCU SUCHYM, NIE MOŻE PRACOWAĆ W ŁAZIENCE" lub w wersji light '"PRODUCENT NIE GWARANTUJE POPRAWNEGO DZIAŁANIA CZUJNIKA W POMIESZCZENIACH O DUŻEJ WILGOTNOŚCI". Dodatkowo żywotność czujnika określano na 3 lata, producent nie ponosi odpowiedzialności za konieczny serwis (czyli nie mamy żadnej odpowiedzialności, bo nie wiadomo, czy użytkownik - mieszkaniec wymieni w odpowiednim czasie bateryjkę).
        • Gość: xyz komory gazowe w miszkaniach IP: *.171.13.114.static.crowley.pl 27.02.12, 10:14
          Oto przy niżu u mnie robi się taka komora gazowa w łazience i ubikacji. Ale nie z powodu czadu. tylko dlatego , że wentylacjami wpada mi do mieszkania smród dym wypluwanego w powietrze z kominów kamienic przy Piłsudskiego. Temat był opisywany na forum, była nawet taka akcja gazety wyborczej i ..nic. Bo tam nad ranem pali się jakieś smieci i zatruwa śródmieście kłębami dymu.
          A spółdzielnia wywiesza na klatkach schodowych po 3 wersje tego samego komunikatu (na kartkach koloru czerwonego, niebieskiego i zółtego - z dopiskiem "komunikat bardzo ważny") - by okna rozszczelnić, by wietrzyć itd (które to zalecenia przy ponad 20 stopniowych mrozach wydawały się głosem kretyna)
          To przecież spółdzielnia ponosi winę za niesprawne wentylacje w administrowanych blokach i nie powinna przenosić odpowiedzialności za "wentylowanie' czy niesprawność wentylacji na lokatorów.
          • mata_kari Re: komory gazowe w miszkaniach 27.02.12, 10:27
            XYZ- racja! U mnie jest tak samo, nie można np. otworzyć okien bo ludzie z kamienic w centrum palą śmieci. Miasto powinno zainteresować się tym probelem. Tak sied zieje nie tylko w ZReszowie, tak jest w wileu polskich miastach.
            • Gość: leo Re: komory gazowe w miszkaniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.12, 20:51
              zobaczcie co się porobiło w Rosji - wybuch gazu na parterze złożył budynek z wielkiej płyty. Do tych co zachwalają gaz w budynkach wielorodzinnych - szczególnie sp. Projektant i mieszkańcy innych spółdzielni - wystarczy jeden w bloku co nie zadba o piecyk gazowy lub się po prostu zapomni i zostawi otwarty zawór - efekt jak w relacjach z Rosji. Co ważniejsze - bezpieczeństwo - wydanie niedużej kwoty na instalacje centralnej ciepłej wody - czy czekanie na podobne wydarzenie, co zapewne nastąpi tylko kiedy ?
              • smalltownboy Re: komory gazowe w miszkaniach 18.06.13, 21:01
                Co za obłuda?
                A czy w tych blokach, z których wywalają piecyki gazowe odłączają gaz całkowicie, czy nie?
      • febri_kuba Re: robienie kasy nA PANICE 20.06.12, 09:13
        niezgadzam sie z Twoja opinią,
        czujnik czadu to zawsze przydatne urzadzenie które moze uratowić Ci życie.
      • Gość: ortylion Re: robienie kasy nA PANICE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.13, 09:41
        Weź se wsadź w d... czujnik czadu. Jak będziesz spał po imprezie, to cie może obudzi.
    • Gość: ViViVi Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.06.12, 19:29
      nie czytałem poprzednich wpisów w zw. z tematem, ale wymiana piecyków na wodę z ciepłowni to niezły sposób na dojenie lokatorów z kasy (jakosik sie to nazywo ino żech za głupi jest coby te hucpe po imieniu rzec) - instalowany jest i łamane przez lub może być instalowany osobny wodomierz na wodę ciepłą. Lokator w spółdzielni (albo czymś takim) zgłasza w jakich proporcjach będzie korzystał z wody (np pół na pół z wody zimnej i gorącej); miua pani w biurze informuje, że jeśli chodzi o wodę ciepłą, połowa opłaty jest za wodę, a połowa za jej dostarczenie. Seks (=dymanie lokatorów) zaczyna się w momencie, kiedy np miesiącem wiosenno-letnim kilka dni pod rząd rano (tyle, że 7 rano to już nie tak wcześnie jest) albo i po południu w dzień losowo wybrany po odkręceniu kurka z wodą gorącą leje się woda zimniuteńka jak w górskim strumieniu, a liczniczek-wodomierzyk od wody gorącej nabija sobie te kolejne litry wody gorącej (z nazwy w tym momencie) i kaska za wodę gorącą i jej dostarczenie się piyknie nalicza i lokator dostaje rozliczenie korzystania z wody gorącej w następnym roku, podczas gdy część tej wody "gorącej" musiał po prostu zlać w kanał, zanim się na wodę ledwie letnią doczekał po kilku dobrych minutach.... tak bywa na osiedlu nowe miasto, pewno na innych bywa podobnie, może ktoś z przedmówców o tym też pisał, sorry za przynudzanie
    • technik5 czad czadem 16.06.13, 18:56
      czad czadem ale wygody i estetyki nikt nie zakwestionuje
      pierwsze primo nie ma żadnej skrzynki na ścianie, ścianach
      drugie secundo nie trzeba czekać żeby ciepła woda z kranu popłyneła
      a jak ktoś twierdzi że ciepła woda użytkowa jest droższa niż ciepła woda z piecyka to może się grubo pomylić
      niebezpieczeństwo zaczadzenia a nawet śmierci zostawiam na koniec bo przecież użytkownicy piecyków nie dopuszczają takiej myśli do siebie że może ich to spotkać a przy ciepłej wodzie użytkowej od MPEC Rzeszów jest niemożliwe a przy piecykach gazowych zawsze jakieś prawdopodobieństwo jest
      Tyle na temat ciepłae wody użytkowej od MPEC Rzeszów
      PROPONUJE POPYTAĆ OSOBY CO MIAŁY DO CZYNIENIA Z PIECYKAMI I Z CWU Z MPEC
      • smalltownboy Re: czad czadem 16.06.13, 19:00
        A jeśli ktoś nie chce wody z PECu to co? Zmusić go? Komuna się chyba skończyła.
        • technik5 Re: czad czadem 17.06.13, 20:17
          smalltownboy napisał:

          > A jeśli ktoś nie chce wody z PECu to co? Zmusić go? Komuna się chyba skończyła.

          co do zmuszaniak kogokolwiek to chyba nie spółdzIelnia decyduje tak ostatecznie o cwu tylko mieszkacy danego bloku
          a co do płotu to nie byłbym aż tak podły jak ty i nie porównywał bym 90% społeczestwa do bydła których nie stac na jakiegos doradce zreszta wszyscy na wszystkim sie nie znaja i ten co gdzieś tam jakąś lukę znajdzie na innej rzeczy moze zostać zrobiony w bambuko
          • smalltownboy Re: czad czadem 17.06.13, 21:23
            Jeśli ktoś ma mieszkanie na własność, czy to w spółdzielni czy we wspólnocie to nikt mu nie może z góry niczego nakazać.
            • Gość: xyz plusy dodatnie :) IP: *.play-internet.pl 17.06.13, 22:59
              pozbyłem się piecyka i nie narzekam. po pierwsze - nie mam pudła z groźnym gazem i płomieniem na scianie, w związku z czym nadstawiłem na wannę kabinę z przesuwnymi drzwiami i luz, Licznik obudowałem płytkami z odejmowaną płytką na dostęp.
              Po drugie - zdarzały się w mroźne zimy "coftki" lodowatego powietrza , które mogło rozwalić nagrzewnicę - choćby w nocy. Po trzecie - pozbyłem się wizyt głupawych kominiarzy, wydziwiających , że a to kratka wentylacji za mała, a to że z siateczką, a to że w ubikacji mam podpięty mechaniczny wiatraczek itd itd Cenowo też nie ma tragedii, woda ciepła leci....Przy robotach pilnowałem aby wielkiej rujnacji nie było, patrzyłem robolom na ręce. Po roku jestem zadowolony
              • Gość: ortylion Jesteście w większości już zaczadzeni! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.13, 09:22
                Wolnością w blokowisku? A czym się tu jarać? Sprawa wymiany piecyków jest prosta jak futerał na cep. Prawo nie dopuszcza stosowania piecyków gazowych w budynkach wysokich nowo budowanych. W starych możecie się czadzić do woli - niektórzy na śmierć, czego są liczne DOWODY. Jeśli nawet JEDNO ludzkie życie uda się uratować, to już ta cała zawierucha ma sens! Cena zależy od tego, czy zbieraliście kasiorkę na fundusz remontowy, czy miało być jak najtaniej (czyt. zero na koncie remontów). Co do kosztu - to nie jest to tylko dwie rurki, bo ciepła woda nie płynie z kosmosu. Potrzebne są różne zmyślne banieczki, rureczki i zegarki, które ją produkują, mierzą i wysyłają do waszych kranów. One nie są za darmo, niestety.
                Dlatego u jednego będzie 3 tysiące, a drugiego nic (tak było na Baranówce III bodajże).
                Tu są szczegóły przedsięwzięcia:
                www.youtube.com/watch?v=wuSppgie0eo
                Zgadzam się z tym, który mówi: nie ma ceny ludzkiego bezpieczeństwa.
                A piecyki spróbujcie sprzedać - może znajdzie się ktoś, kto tego nie czytał. I kupi.
                • smalltownboy Re: Jesteście w większości już zaczadzeni! 18.06.13, 20:41
                  Obejrzałem materiał filmowy. Ale obłuda ! Kłamią w zależności od sytuacji i okoliczności.
                  Jakiś uczony zachwala węgiel a krytykuje gaz. A przecież eurokołchoz każe odchodzić od węgla !
                  Kłamiecie wg sytuacji. Ciekawe czemu np. w Stalowej Woli budują elektrownię gazową a wygaszają węglową?
                  NIE POZWOLĘ SOBIE na instalację PECowskiej wody. Wiem ile ja płacę za gaz, a kąpiel codzienna to standard; a wiem ile płaci znajomy na Nowym Mieście, który ma centralą ciepłą wodę. Mało tego, nierzadko zdarza się, że leci woda letnia, kiedy to o gorącej kąpieli można pomarzyć. Więc kolejne kłamstwo w materiale, że zawsze jest woda gorąca. Mając termę gazową ustawiam sobie taką temperaturę jaką chcę i tylko a to płacę.
                  PRECZ z wodą z PECu. Nikt mnie nie zmusi do instalacji - po prostu nie wpuszczę robotników.
                  • Gość: heho Re: Jesteście w większości już zaczadzeni! IP: 193.43.77.* 03.02.14, 12:28
                    gorąca kąpiel codziennie jest niezdrowa
                    wrzuć na luz
    • Gość: Kosiarz Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.dynamic.mm.pl 18.06.13, 13:48
      UWIERZĘ ŻE W POLSCE SIĘ ZMIENI JAK ZLIKWIDUJĄ SPÓŁDZIELNIE MIESZKANIOWE!
    • Gość: Racjonalista Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.dynamic.mm.pl 18.06.13, 13:50
      VADEMECUM PREZESA"

      Postępowanie spółdzielcze

      Każdą sprawę, o którą występuje frajer, należy załatwiać w maksymalnie wydłużonym czasie, a jeśli tylko można, np, nie ma dużego zagrożenia sądowego, nie należy jej załatwiać w ogóle.
      Poza bardzo nielicznymi wyjątkami, frajer wcześniej czy później rezygnuje.
      Wyjątkiem są sprawy wykluczenia frajera ze spółdzielni, które należy załatwiać niezwłocznie oraz sprawy w których grozi wypłata odszkodowania z tytułu ubezpieczenia, np. zacieki, jeśli frajer przeleci z pismem. Na te przypadki trzeba szczególnie uważać.

      Informacja

      - Udzielanie frajerowi informacji na piśmie jest OSTATECZNOŚCIĄ.
      Dopóki się daje, wszelkich informacji należy udzielać wyłącznie ustnie.
      Frajerowi nigdy nie należy przedstawiać całej prawdy.
      Dobrze jest mówić o tej samej sprawie raz tak, za drugim razem przeciwnie.
      Frajer się dziwi i głupieje, bo nie wie, jak jest naprawdę, a przekazując taką informację innym frajerom, wychodzi na oszołoma, bo kto uwierzy w TAK-NIE.
      Nigdy nie należy podawać frajerom dokładnych danych, będą się później czepiać każdego szczegółu.
      Trzeba zawsze zostawiać sobie pole do manewru.
      Jeśli frajer przypiera cię do muru, powiedz, że nie znasz dokładnych danych i sprawdzisz jutro, a podasz je przy następnej okazji,

      Ewentualnie możesz powiedzieć, że musisz się skonsultować z prawnikiem.
      Frajerzy nie znają prawa, więc odpuszczą.
      Jeśli nie odpuszczą, to powiedz, żeby napisali pismo, to udzielisz stosownej odpowiedzi.
      Raczej nie napiszą, a jeśli nawet, to trudno, sprawa się przeciągnie, aż frajer się zmęczy i odpuści

      Donos do US

      - Niektórym frajerom przychodzą do głowy pomysły, żeby składać donosy do US.
      Dlatego podczas nieoficjalnych spotkań z frajerem należy mówić, że nie warto nasyłać na zarząd ludzi z Urzędu.
      Dobrze jest przy tym wspomnieć, że już ktoś to zrobił, ale ty wiesz kto, żeby zasugerować, że masz tam znajomości.
      Frajer i tak tego sprawdzi, a jeśli faktycznie masz znajomości, to masz dodatkowy atut.
      Ponadto dobrze jest dodać, że złożenie donosu, który okaże się fałszywy, wiąże się z ogromnymi odszkodowaniami, które frajer będzie musiał zapłacić.

      Droga sądowa

      - Frajerowi należy mówić, że droga sądowa będzie dla niego długa i kosztowna.
      Wyraźnie trzeba dawać do zrozumienia, że w walce z zarządem i tak jest bez szans.

      Kształtowanie stosunków wśród mieszkańców

      - Frajerowi należy przedstawiać jego sąsiadów w jak najbardziej niekorzystnym świetle, najlepiej z przykładami.
      Dobrze jest wiedzieć coś konkretnego na temat poszczególnych frajerów, tak by zawsze był w tym element prawdziwy, wtedy nasza legenda brzmi prawdopodobnie.
      Nawet jeśli nie jest prawdziwa, to frajer i tak tego nie sprawdzi, a już zawsze będzie miał wątpliwości.
      A najlepiej jest ich na siebie napuszczać.
      • Gość: Frania Re: Wszystko to bajer IP: *.rzeszow.vectranet.pl 18.06.13, 15:38
        Nie można żadną większością głosów, ani z funduszu remontowego robić centralnej ciepłej wody. Wielu lokatorów (właścicieli mieszkań) nie walczyło mimo iż byli przeciwni. W jednej wspólnocie też na siłę chcieli i przgrali w sądzie ,gdyż taka impreza to INWESTYCJA, a nie remont. Bezpieczeństwo- jest to jakiś argument ,ale każdy lokator powinien dbać o swój piecyk i jak trzeba kupić nowy. Po cholerę inwestować 3 tysiące od lokalu za coś co nie wpływa na obniżenie kosztów mieszkania. Cena ciepłej wody to około 35 zł/m3- dużo za DUŻO.
        • smalltownboy Re: Wszystko to bajer 18.06.13, 20:48
          Miesięcznie zużywam około 9 m3 wody. Zimnej, bo tylko taka jest opomiarowana. Większość wody z kranu leci jako ciepła (mycie garów, kąpiel itp) Załóżmy, że z tych 9 metrów 7 jest podgrzane. 35 zł x 7 = 245 zł. Za gaz (wraz z kuchenką) płacę miesięcznie około 70 zł. Terma jest nowoczesna i mało gazu ciągnie. I ja mam się godzić na centralną ciepłą wodę? NIGDY.
    • Gość: potrupachdocelu Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków IP: *.dynamic.mm.pl 19.06.13, 14:25
      Definicja mafii spółdzielczej
      Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia).

      Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźnionych firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Niejednokrotnie też, w celu zagospodarowania rocznego budżetu realizuje się całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty (np. remonty elewacji budynku rok po roku).

      Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźnionych firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców.

      Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom - poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-molochów - prawo samostanowienia i godnego życia.

      • technik5 Re: Ale czad. Mieszkańcy nie rezygnują z piecyków 19.06.13, 17:18
        w pełni się zgadzam z po trupach do celu gość ma łeb jak sklep a SM w samej rzeczy zatrudniaja w pełni podporządkowanych pracowników których jedynym obowiązkiem jest tzw. robienie dobrze
        mieszkacom spółdzielnianych bloków. Pracownicy ci w 90% nie mają zielonego pojęcia o rzeczach do których robienia są kierowani. Przykład; tzw zarządca budynków, człowiek odpowiedzialny za kilka lub kilkanaście obiektów w zależniści od wielkości spółdzielni, absolwent politechniki kierunek budownictwo, nie ma zielonego pojęcia o najprostszych rzeczach jak stolarka budowlana czy też kanalizacja. Przykład; kanalizacja w piwnicy podczas ulewy wybija wode, decyzja zarządcy i tu najlepszy motyw ZAMUROWAĆ KRATKI ODPŁYWOWE (choć mozna zamontować zawory zwrotne tzw kape burzową)i tak tez firma wynajęta zrobiła. Gratulacje umiejętności, wiedzy technicznej i umiejętności w robieniu dobrze lokatorom co mieli pretęsje do wybijającej kanalii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka