Gość: Klechistan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.12, 18:16 Doicie to biedne państwo aż zgroza bierze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jakmutam Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 11.03.12, 19:00 Uniesienia religijne ani tyle nie rozwiążą problemów. Trzeźwy rozum i rozsądek coś mogą zdziałać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie myślący,,, Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.play-internet.pl 11.03.12, 19:36 no to w czym sztuka,zapodawaj waść gdzie ten zdrowy rozsądek schowany,też bym się wybrał nawet na piechtę,do tego źródła.Ale nie bajaj mi czasem że w pałacu jego fluorescencji,nie stać mnie na wpisowe,i jak tak dalej pójdzie to długo nie będzie stać.A moim skromnym zdaniem nie są to emocje antykościelne,są to emocje przeciwko konkretnym działaczom tzw.obsługi naziemnej,którzy to pławiąc się w luksusach usiłują utrzymać naród w ciemnocie.Obejrzyj sobie Faraona.Właźidupstwo rządzących obróci się i tak przeciwko nim trzeba na to trochę czasu tylko dlaczego ja mam ponosić tego koszty? Odpowiedz Link Zgłoś
jakmutam Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 11.03.12, 20:01 Gdzie ten rozsądek pytasz ? Tego ci ja na pewno nie wiem. Wiem natomiast gdzie rozsądku i rozumu nie uświadczysz. Jest tylko pazerność i krzewienie zabobonu. Kasiora i gusła. Zakłamanie i pogarda dla maluczkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cyż Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.play-internet.pl 11.03.12, 19:22 Gołym okiem widać jak sutannowym pali się grunt pod nogami, są tak materialnie zabezpieczeni, że jeszcze długo będą ściemniać biedny naród. W państwach bogatych bełkon kleru jest mało słyszalny a ludziom bez paciorków żyje się znacznie lepiej i gdzie ta sprawiedliwość ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stryj pepin Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.19.165.1.osk.enformatic.pl 11.03.12, 19:30 Mentalność antynatalna, sztuczne wywoływanie resentymentów antynarodowych i antykościelnych, oficjalna tendencja promowania antykultury, odwaga mądrości dalekowzrocznej... Co to za bełkot? Przypomina nowomowę z czasów głębokiej komuny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.189.223.138.skyware.pl 11.03.12, 19:55 a jasne, wykupujecie ziemie, zajmujecie sie deweloperką, macie monopol na pana boga a co za tym idzie na emerytury naiwnych emerytów, jestem za tuskiem, sprzatnac was Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.G.młody gniewny Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.net.stream.pl 11.03.12, 19:58 Jak jeden z drugim BUCU nie chodzisz do kościoła to odwal się od niego. W Polsce jest jeszcze tyle katolików że płacony przez nich podatek MA PRAWO BYĆ PRZEZNACZANY NA KOŚCIÓŁ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zimovit Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.e-wro.net.pl 11.03.12, 20:23 to moze niech go placa tylko oni co? Ilu katolikow jest to widac w niedziele na mszy, szkoda ze w tygodniu jakos kompletnie zapominaja w co wierza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cub Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.rzeszow.hypnet.pl 11.03.12, 21:40 "Jak jeden z drugim BUCU..." Czy to też Ewangelia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ll Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.12, 10:53 A niekatolicy którzy płacą podatki (również idące na kościół) mają prawo wypowiadać się na temat tej organizacji :-) Chcecie żeby było inaczej? Dążcie do tego o czym napisał Zimovit. Tylko wtedy okazało by się, że z magicznych 95% katolików zrobiło by się 20-25% i pasibrzuszki musieliby zaciskać pasa :-) Odpowiedz Link Zgłoś
crimen Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 16.03.12, 22:09 Młody gniewny bucu ja z przyjemnością odwalę się od kościoła, jeśli on odwali się ode mnie. Niech żyje w swojej kruchcie na własny koszt, a zapomnę, że istnieje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wykształciuch Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.rzeszow.hypnet.pl 11.03.12, 21:59 Totalny bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.opera-mini.net 11.03.12, 22:14 Już myślałem, że to pierwszy od czasów Jaruzelskiego list w obronie narodu, ale dalej się okazuje, że im dalej o ten mutliplex dla Ojca Dyrektora chodzi. Abp Michalikowi dajcie spokój - on wisi u Rydzyka na włosku, niczym listek osiki - albowiem zaprzyjaźniony z Radiem Maryja Instytut ze Szczecinka już zbadał kto jest Polakiem (a kto nie) i sprawy wyglądają naprawdę poważnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stasiek Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.rzeszow.mm.pl 12.03.12, 01:48 Zły czarnoksiężnik Michalik znów zabrał głos w obronie czarnej magii. W jakim kraju my żyjemy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.12, 06:59 Niestety ale mają rację, wy palanty, bezkrytycznie przyjmujecie TVN i to co wam powiedzą.. a Kraj stacza się na dno.... a jak wam nie pasuje to nie udawajcie i bądźcie ateistami, tylko szczerymi... a nie, mamusia kazała to idę do kościółka - odstoję i potem brednie wypisujecie w necie... boście prości wszyscy jak cholera.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwabradyna Może i nie rozwiążą... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.12, 07:39 ... ale znacząco ulżą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erotoman Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.star.net.pl 12.03.12, 09:21 Może założenie Banku Spermy rozwiąże problemy? Odpowiedz Link Zgłoś
lechowski51 Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 12.03.12, 09:35 Niedoksztalcona i bezmyslana palikociarnia znow ma swoj zer... Odpowiedz Link Zgłoś
jakmutam Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 12.03.12, 10:24 lechowski51 napisał: > Niedoksztalcona i bezmyslana palikociarnia znow ma swoj zer... Ale wątek ładny . Pozdrawiam wylewnie :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 09:44 A propos... to niestety kler doprowadził do tego, że tradycja z kościoła została wyparta. To księża i za ich zgodą w kościołach robi się show, a ludzie przychodzą jak do cyrku popatrzeć na konkretnego klowna. A prawda jest taka, że tam gdzie tradycja umarła tam nie ma już nic. Nie ma prawdziwej liturgii tylko profanacja, nie ma szacunku do wiary, nie ma autorytetu wśród księży, nie ma poszanowania ludzkiego życia, wartości rodzinne też są na marginesie. Generalnie wszystko zmierza do upadku. Tam gdzie szanuje się tradycję, tam kościoły są pełne a ludzie uczestniczą w życiu parafii. Tam proboszcz zna swoich parafian i nie patrzy na nich, tylko przez pryzmat zawartości portfela. Tam ludzie biorą śluby, chrzczą dzieci w kościele parafialnym, a nie szukają czegoś poza. Za to niestety odpowiedzialni są księża. Myślę, że najwyższy czas się obudzić o wielebni, bo od waszego postępowania wiele zależy. Wierni potrzebuję pasterza, a nie poganiacza czy dozorcy. Czas coś zmienić, w przeciwnym razie tak jak to się dzieje w Europie również nasze kościoły znajdą się w ofertach sprzedaży i będą je kupować bogaci, ekscentryczni celebryci albo co gorzej jacyś popaprańcy. Ja - wierny chcę żeby wróciła normalność, w życiu, w pracy, w szkole, w kościele.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etyy Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.res.pl 12.03.12, 10:42 Klechy - czas pomysleć o sobie a nie skąd wziąc ...oby czas ciemnogrodu skończył sie jak najszybciej - kosciół ma być w kosciele a nie wszedzie w postaci przecinających wstęgi pasibrzuchów - to zjawisko które zachodzi w naszym społeczeństwie powinno byc propagowane i postepować jak najszybciej - koniec ssania z państwowego garnuszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak_tam Do pomyślenia ... IP: *.189.223.138.skyware.pl 12.03.12, 22:14 słowa autora naszego hymnu narodowego Józefa Wybickiego, który pisał: ...Myśleć nas nie uczono, nawet zakazywano. Być inaczej nie mogło. Rządu opieka nie rozciągała się do edukacji publicznej . Poruczona została jezuitom, i od nich jeszcze ciemniejszym, a co do serca najdzikszym, tak nazwanym dyrektorom, w których dzikie i tyrańskie ręce z woli rodziców wpadliśmy. U nich żywość dowcipu, ciekawość, łatwe pojęcie, te dary najdroższe natury, gdy dobrze z młodości prowadzone, były w ich oczach przywarą; mimo wiek i krew sama należało być ponurym, milczącym i jak zwykle mnichy, aż do podłości pokornym Barbarzyńcy! chcieli mieć z młodzieży cienie i mary, z ludzi wolnych bydlęta w jarzmie, z obywateli przeznaczonych do służenia ojczyźnie radą i orężem — nieczułe i ciemne stwory." Józef Wybicki Życie moje, s. 9-10 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeus Re: Do pomyślenia ... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.03.12, 23:45 Najwyższy czas, aby naród uległych baranów zrozumiał, że nie musi mieć pasterzy pilnujących, by w szkodę nie właziły. Bogów od zarania ludzkości była niezliczona ilość, ale jakoś nigdy nikomu nie udało się udowodnić istnienia któregokolwiek. Przemijali, jak przemija człowiek. I człowiek wymyśla następnych bogów i następnych. Bóg to iluzja, a niektórzy z tej iluzji uczynili interes trudny do przebicia. I gdyby ten interes tak drogo nie kosztował, niechby marzenia o idealnym absolucie trwały, ale fabryka boga stała się studnią bez dna, która jest w stanie pochłonąć niezliczoną ilość gotówki, której istnienie, w przeciwieństwie do boga, jest realne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (-) Re: Do pomyślenia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 04:15 . Kościół katolicki Kościół katolicki jest dziś dla nas codziennością i mało kto interesuje się tym, jak i dlaczego powstał dwa tysiące lat temu. Katolicyzm uważa się za trzon chrześcijaństwa. W roku 110 określił je wybitny Rzymianin Pliniusz Młodszy jednym zdaniem: Zaraza zabobonu. Dlaczego jednak ta “zaraza” wciąż trwa, urobiła swoją filozofię, ma swoją instytucję o statusie suwerennego państwa i wciąż usiłuje, choć bezskutecznie, powstrzymać i cofnąć naturalny rozwój człowieczeństwa? Trwa – bo wciąż trwa małość ludzka. Były dwa tysiące lat temu, są wciąż i dzisiaj masy nieoświeconych prostaczków, którym ogólnie mówiąc, żyje się raczej źle, często nędznie, bezradośnie. Do tych mas dodać jeszcze trzeba jakiś odsetek ludzi wprawdzie wykształconych, ale z tego czy innego powodu źle i obco czujących się na tym świecie. Razem jest to baza dla nawiedzonego proroka, który przychodzi z wizją innego, lepszego świata poza grobem. Taka jest geneza chrześcijaństwa, katolicyzmu i jego Kościoła, który wyrósł na gruzach kultury antyku jako jej zaprzeczenie, jej antykoncepcja światopoglądowa, czyli wspakultura. Jeszcze dziś, w roku 1994 we Wrocławiu, a nie na jakiejś zapadłej wsi można spotkać katolika, który zapytany o przyczynę tegorocznej suszy, odpowie bez namysłu, że jest to kara boska za nasze grzechy. Na takich przesądach zbudowany został Kościół katolicki, zorganizowany na zasadach totalitaryzmu. W Italii powstało Państwo Kościelne papieży. Ugruntowano je na fałszerstwie. Mianowicie jeden z papieży sfałszował dokument cesarski, tzw. Donatio Constantini, mocą którego cesarz rzymski Konstantyn miał rzekomo darować Kościołowi rozległe ziemie Italii. Mieli więc o co walczyć pretendenci do tronu papieskiego. Był okres w historii Kościoła, gdy Ojców Świętych było równocześnie trzech, nawzajem się wyklinających. Wmieszał się do tej zabawy cesarz niemiecki, przepędził wszystkich trzech i mianował czwartego, swego wybrańca. Bajką jest nauka Kościoła o ciągłości sukcesji apostolskiej papieży. Wokół tronu papieskiego długo kotłowało się, błyskał sztylet, na niebacznego czaiła się w kielichu wina trucizna. W wieku XI naliczyć można 28 papieży. Tyluż w wieku XII. Przeciętna życia na papieskim stolcu – 3 lata! Historia Kościoła katolickiego w Polsce również obfituje w liczne fałszerstwa, mianowicie różnych przywilejów i nadań książęcych. Pazerność Kościoła na dobra ziemskie, tak jaskrawo ujawniona dzisiaj w III Rzeczypospolitej, ma swoją długą tradycję: “Bulla gnieźnieńska w swym obecnym wyglądzie jest falsyfikatem, powstałym po roku 1139…”1) “Wiadomo dziś, że Lubiąż był kuźnią, w której podrabiano nie tylko dokumenty, lecz także liczne pieczęcie, które dziś jeszcze zdobią podrobione oryginały.”2) “Przypada zatem dokumentów podrobionych na Mogilno 3, na Tyniec 1, na Ląd 7, na Trzemeszno 1, na Jędrzejów 2, na Zagość 1, na Lubiąż 1, na Sulejów 3, na Lubin 1, na kapitułę krakowską 1.”3) “Autentycznych dokumentów książęcych przechowało się z XII wieku 3, podrobionych na imiona książąt zaś 17, a więc 6 razy tyle.”4) Pod koniec wieku XII dyplomatyka polska bądź Polski dotycząca obejmuje 150 pozycji, z czego 46 to dokumenty przez Kościół i w jego materialnym interesie sfałszowane.5) Pole do nadużyć było szerokie, jako że w tych czasach cokolwiek się w Polsce czy o Polsce pisało, wychodziło spod ręki sługi Kościoła i w jego języku, łacinie. Za pierwszych Piastów Kościół w Polsce był narzędziem polityki państwa, choć nie zawsze użytecznym. Krzywousty przez trzy lata na próżno szukał wśród biskupów krajowych takiego, któremu mógłby powierzyć polityczne zadanie nawrócenia zdobytego świeżo Pomorza. W końcu władca Polski musiał prosić o to Niemca, biskupa Ottona z Bambergu. Później, w okresie rozbicia dzielnicowego, Kościół usamodzielnił się i począł urastać do największej w kraju potęgi gospodarczej i do przyszłej roli państwa w państwie. Początkowym uposażeniem arcybiskupa gnieźnieńskiego było 149 osad wiejskich. W wieku XIV to arcybiskupstwo posiada już 11 miast i 330 wsi i nadal zwiększa stale swój stan posiadania. Ważną rolę w bogaceniu się Kościoła odgrywały różne immunitety, zdobywane, podobnie jak i różne nadania, i prawem, i lewem. Już w XIII wieku 71% jednostek kościelnych w Małopolsce, Wielkopolsce i na Pomorzu było zwolnionych od główniejszych ciężarów prawa książęcego.6) W następnych wiekach nie należało do rzadkości, że bogate jednostki kościelne, niektóre klasztory czy zgromadzenia zakonne lokowały nadmiar swej gotówki w kahałach żydowskich. “Wilcze oko, popie gardło, co zobaczy, toby żarło” – porzekadło, które oddaje pewien stan rzeczy nie tylko wśród dołów Kościoła. Dwutysięczna już prawie historia Kościoła, często krwawa, często ciemna i ponura, jest zawsze uwikłana w najbardziej ziemskie sprawy. Z reguły występuje w tej historii sprzeczność między głoszoną etyką a praktykowaną swoistą moralnością. Na długo przed jezuitami św. Bonawentura, Doctor Seraphicus, tak tłumaczy stosowanie przez Kościół taryfy ulgowej wobec możnych tego świata: “Po pierwsze, Bóg dał pierwszeństwo na tym świecie bogatym i możnym; honorując ich, postępujemy zgodnie z ustanowionym przez Boga porządkiem rzeczy. Po wtóre, liczymy się z ułomnością bogaczy, którzy jeśli się ich nie honoruje, wpadają w gniew, stają się jeszcze gorsi ku udręce nas samych i innych biedaków; powinniśmy przeto uważać i nie dawać ludziom ułomnym okazji do czynienia zła, lecz pobudzać ich do dobrego. Po trzecie, większa jest korzyść z jednego nawróconego na drogę cnoty bogacza, niż z wielu biednych; z nawrócenia bowiem bogacza wielu odnosi różne korzyści. Po czwarte, skoro większą pomoc materialną otrzymujemy od ludzi bogatych, słuszna, byśmy odpłacali im duchowo.”7) Kościół zawsze gotów jest płacić dobrem duchowym za dobra materialne. Jezuici mieli na Martynice własne przedsiębiorstwo handlu morskiego pod firmą Lavalette. Gdy firma ta wskutek strat poniesionych na morzu stała się niewypłacalna, wierzyciele zażądali od zakonu pokrycia jej długów. Generał zakonu jezuitów nie zaprzeczył odpowiedzialności za długi zakonnej firmy. Zaofiarował wierzycielom spłatę ich pretensji, ale nie gotówką, lecz walorami duchowymi, a mianowicie mszami zadusznymi.8) Pomysłowych handlarzy dobrami ducha miały dość, i to z różnych powodów, nawet państwa katolickie z wyjątkiem, oczywiście, Polski. Jezuici zostali wypędzeni: z Portugalii w roku 1759, z Francji w 1764, z Hiszpanii w 1767, z królestwa Neapolu i z księstwa Parmy w 1768. Szkocki myśliciel Tomasz Carlyle (1795-1881), protestant, powiedział o jezuitach: “Gdy spotkasz człowieka, wierzącego w zbawienność fałszu albo w przyzwolenie boskie na rzeczy etycznie wątpliwe, który wyobraża sobie, że aby służyć Bogu trzeba wezwać diabła na pomoc, wiedz, że to jest uczeń nieświętego Ignacego.” Zakon jezuitów wsławił się swoją elastyczną etyką. Cechowały ją trzy zasady: a) Probabilizm – nauka, że jeśli o dopuszczalności lub niedopuszczalności zamierzonego przeze mnie działania istnieją dwa sprzeczne poglądy, z których żaden nie jest pewny, lecz tylko prawdopodobnie wiarygodny, wówczas wolno mi postąpić według tego, który – choć wydaje się mniej wiarygodny – jednak ma w sobie cokolwiek, co przemawia za jego wiarygodnością. Wystarczy, jeśli dopuszczalność tej wiarygodności przyjmuje choć jeden z uznanych autorytetów. Mogę spokojnie iść za nim, mimo że moje własne sumienie mówi mi co innego. b) Intencjonalizm – zasada, że cel uświęca środki. Stosował ją Kościół zawsze, dopuszczali ją scholastycy. W roku 1309 papież Klemens V zażądał od króla angielskiego Edwarda II, by nakazał zastosowanie tortur w procesie heretyków, którymi nagle okazali się templariusze. Klemens ten (clemens znaczy łagodny) miał w swym okrucieństwie licznych w Kościele naśladowców. Zasadę intencjo-nalizmu wiąże się pospolicie z jezuitami, ponieważ oni ją szeroko st Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cd Re: Do pomyślenia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 07:17 b) Intencjonalizm – zasada, że cel uświęca środki. Stosował ją Kościół zawsze, dopuszczali ją scholastycy. W roku 1309 papież Klemens V zażądał od króla angielskiego Edwarda II, by nakazał zastosowanie tortur w procesie heretyków, którymi nagle okazali się templariusze. Klemens ten (clemens znaczy łagodny) miał w swym okrucieństwie licznych w Kościele naśladowców. Zasadę intencjo-nalizmu wiąże się pospolicie z jezuitami, ponieważ oni ją szeroko stosowali. c) Reservatio mentalis – jest to zastrzeżenie dokonane w myśli; dla osiągnięcia dobra wolno mi przysiąc kłamliwie zrobienie czegoś lub obiecać coś złego, jeśli równocześnie czynię w myśli zastrzeżenie, że tej przysięgi lub tej obietnicy nie dotrzymam. W świetle pobieżnej choćby znajomości historii Kościoła katolickiego żałośnie wygląda kłamstwo biskupa Józefa Gawliny (późniejszego arcybiskupa in partibus), który w roku 1941 obwieścił publicznie, bo na piśmie, że Kościół jego kieruje się swoją starą zasadą: In necessariis unitas, In dubiis libertas, In omnibus – caritas. Po polsku: w sprawach zasadniczych – jedność, w wątpliwych – tolerancja, we wszystkich – miłość. Tą miłością specjalnie wyróżnił się krwiożerczy pogromca heretyków papież Pius V, za co też został świętym Kościoła. Ale co tam Gawlina! “Ecclesia non sitit sanguinem”: Kościół nie łaknie krwi: to jest dopiero załganie. Tak każdorazowo łgała Inkwizycja wydając heretyka nie na ścięcie, ale na spalenie. I tak łgałby Kościół do dzisiaj, gdyby mógł. Jak powiedział Fryderyk Nietzsche: “Nie miłość bliźniego, lecz bezwład ich miłości bliźniego nie dozwala chrześcijanom dzisiejszym palić nas na stosie.” A chcieliby. Jeszcze w naszym XX wieku pisze teolog katolicki, wspomniany wyżej opiekun młodzieży: “W stosunku do heretyków, którzy błąd swój z uporem i ze szkodą innych dusz wbrew wyjaśnieniom Kościoła szerzą, sprawiedliwość wymagałaby najsurowszych kar; ich grzech jest taką winą, która zasługuje nie tylko na wyłączenie z obcowania wiernych przez wyklęcie, ale na osądzenie jak inne zbrodnie przeciw bliźniemu i przeciw porządkowi publicznemu; bo większą zbrodnią jest zatruwanie źródeł wiary i narażanie dusz ludzkich na chorobę i śmierć aniżeli zatruwanie studni (…) i z tego tytułu kara śmierci najzupełniej byłaby sprawiedliwa…”9) Zamiast miłować nieprzyjacioły swe – Kościół zionie ku nim nienawiścią. Oto stosowna liturgia: katolickie wyklęcie – excommunicatio maior, celebrowane przez biskupa w asyście 12 księży z zapalonymi świecami. Formuła klątwy: “Przeklęty niechaj będzie w domu i na dworze, przeklęty w mieście i na roli; przeklęty niechaj będzie siedząc, stojąc, jedząc, pijąc, robiąc i śpiąc; przeklęty niech będzie tak, iż w nim zdrowego członka nie będzie, od wierzchu głowy aż do stopy nożnej. Niechaj wypłyną wnętrzności jego, a ciało jego niech robactwo roztoczy. Niechaj będzie przeklęty z Ananiaszem i Zafirą, niechaj będzie przeklęty z Judaszem zdrajcą, niechaj będzie przeklęty z Abironem i Dathanem, których ziemia żywcem pożarła; niechaj będzie przeklęty z Kainem mężobójcą; niechaj mieszkanie jego będzie spustoszone, niechaj będzie wymazany z ksiąg żyjących i ze sprawiedliwymi niechaj nie będzie pisany i pamiątka jego na wieki niechaj zaginie. Niechaj na ostatnim sądzie przeklęty będzie z diabłem i z anioły jego i na wieki niechaj zginie, jeśli się nie upamięta. Fiat! Fiat.” Na hasło: Anathema! – księża rzucają świece na ziemię i depcą je nogami. Równocześnie rozlega się bicie w dzwony.10) Kościół katolicki przyniósł do Polski nie tylko obcy język, absolutnie nie nadający się do wyrażania tego, co w polskiej, słowiańskiej duszy gra; przyniósł nie tylko obcego Boga, obce księgi święte; przyniósł również odrażające barbarzyństwo judejskie, którego próbkę mamy wyżej. Jan Parandowski bohaterowi swej głośnej powieści Niebo w płomieniach przypisuje refleksję, ale tylko refleksję, do wypowiedzenia której zabrakło młodzieńcowi odwagi: “Wychowani w ponurym bałwochwalstwie, nauczeni klękać i odkrywać głowy przed symbolami, które są obce naszej ziemi – kiedyż wreszcie ustanowimy religię według naszego serca i uderzymy czołem przed świętością, której już ani rozum nam nie odbierze, ani uczucie nasze jej się nie powstydzi?” Gdy Ciemnogród wszczął alarm, pisarz niestety pośpieszył wyjaśnić, że poglądy bohaterów jego powieści nie są jego poglądami. Mieliśmy jednak w skatoliczonej Polsce ludzi o dużej odwadze cywilnej. Tadeusz Hołówko (1889-1931), bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego, pisał: “Czas wreszcie głośno powiedzieć to, co wiemy wszyscy, że zależność Polski od Rzymu była i jest jednym z największych nieszczęść naszego narodu. (…) Upokarzający, najbardziej haniebny w dziejach polskich okres saski był okresem największych, bowiem wszechwładnych wpływów Kościoła rzymskokatolickiego – można powiedzieć prawdziwej okupacji przez zakon jezuitów. (…) Dlatego i jako Polacy, i jako budownicy suwerennego państwa polskiego, nie mogącego się pogodzić z tym, aby w jego łonie działała potężna organizacja, kierowana i ślepo posłuszna jednostce, która jest obcą, a może być wrogą Polsce – musimy uznać Kościół rzymskokatolicki za instytucję szkodliwą dla państwa polskiego.”11) Kościół katolicki od wieków chronił swoje rezerwy – masy wiejskie – od zgubnej oświaty, polityki, zarazy socjalizmu i innych takich zdrożności, niebezpiecznych dla zabobonów ambony. O Klątwie Wyspiańskiego napisał Brzozowski: “Klątwa ukazuje nam, jak katolicyzm staje się tragedią w polskiej wsi, jak bezwzględnie druzgocze on dusze.”12) Podobnie, w perspektywie szerszej, widziała rolę Kościoła w Polsce dziewiętnastowieczna pisarka: “Nie dałabym się zabić za katolicyzm, biorąc pod uwagę los wszystkich państw katolickich z zadziwiającą skutecznością do anarchii wychowanych i uzdolnionych. (…) Atmosfera klerykalna, pseudo-polskością przesiąknięta, duszniejszą jest dzisiaj od biura policji, od cenzury, od meternichowskich rządów.”13) 1) Karol Maleczyński Studia nad dokumentem polskim, Oss., 1971, s. 187. 2) Wojciech Kętrzyński Studia nad dokumentami XII wieku, Kraków 1891, s. 15. 3) Tamże, s. 107. 4) Tamże. 5) Zofia Kozłowska-Budkowa Repertorium polskich dokumentów doby piastowskiej, zeszyt 1, Kraków 1937, Polska Akademia Umiejętności. 6) Stefan Inglot Historia społeczna i gospodarcza średniowiecza, wyd. II, Oss., 1949, ss. 331, 335. 7) James Croake Curiosities of Christian History, Londyn 1892, s. 228. 8) Appel, op. cit., s. 483. 9) Ks. dr Kazimierz Lutosławski Teologia, czyli nauka o Bogu i rzeczach Bożych, Moskwa 1916, t. II (w:) Paweł Hulka-Laskowski Pięć wieków herezji, Warszawa 1938, s. 229. 10) Tadeusz Silnicki Dzieje i ustrój Kościoła katolickiego na Śląsku do końca wieku XIV, Pax 1953. 11) Tadeusz Hołówko Religia a Nowa Polska, przedruk z miesięcznika Droga b.d. 12) Stanisław Brzozowski Legenda Młodej Polski, s. 549. 13) Narcyza Żmichowska Listy, t. III, Oss., 1967, ss. 333, 340. 3. POLAK KATOLIK URZĄDZA RZECZPOSPOLITĄ Słowo “polakatolik” to nie jest pejoratyw tylko. To nazwa gatunkowa, oddająca istotę desygnatu. Twórca Zadrugi Jan Stachniuk (1905-1963) tak określił typ ludzki, wyhodowany w ciągu wieków przez katolicyzm na ziemi polskiej. Wyłączność na szkolnictwo i wychowanie długo mieli w I Rzeczypospolitej jezuici. Ze szkół jezuickich wychodził nie Polak, lecz łacinnik, nie obywatel, lecz katolik.1) Tak stwierdził historyk kultury. Wtóruje mu historyk literatury: “Czegoż uczono w szkołach? Religii, religii i religii; łaciny, łaciny i łaciny; religii – odwieczną metodą scholastyczną, łaciny – z osławionego podręcznika Alvara i z autorów rzymskich, mocno okrojonych. Szkoła stała się parodią szkoły; nie rozwijała, nie uszlachetniała, lecz ogłupiała i demoralizowała. Nie rozwijało umysłu ani bezmyślne kuci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xionc natanek @(-) i cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.12, 08:13 Treść w porządku, ale forma?!!! Stanowczo przegadana. Zważ, że forum internetowe to miejsce dla wypowiedzi krótkich, zwartych, lapidarnych. Od dłuższych tekstów oczy bolą. Ale generalnie - dowaliłeś nam. xionc n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poborzny a jak kocham IP: *.play-internet.pl 13.03.12, 12:16 kocham Kościuł świetny - matkę i ojaca naszego w jednej osobie uosobionego. Prować nas Chryste - my dzieci tfoje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xionc natanek Re: a jak kocham IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.12, 14:31 ale lója i dopszodó! xionc n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xionc natanek Re: a jak kocham IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.12, 14:32 ale lója i dopszodó! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xionc n. Re: a jak kocham IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.12, 14:33 cóś mi sie zacieno... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poborzny a jak koham IP: *.play-internet.pl 13.03.12, 17:06 Jezu ufam Tobie, za tfoje na kżuszu menki....wybacz im i nam Borze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fumfel-fumfli Re: a jak koham IP: *.cpe.cableone.net 13.03.12, 20:53 czy moze wzieliscie pod uwage zblizajacy sie NWO? to z tego powodu sa ataki na cale chrzescijanstwo,by Antychryst,kiedy wyloni sie z NWO nie bedzie mial juz zadnej przeciwnosci w tym,by ludzkosci udawadniac,ze to on{Antychryst}jest prawdziwym Jezusem,w celu podporzadkowania sobie calego swiata,w celu postawienia sie na miejscu Boga.cala obecna polityka swiata jest temu celowi podporzadkowana i to tak ekonomiczna jak i religijna tez. takze nadchodzace prowokacje w celu przyzwolenia i poparcia ludnosci swiata na rozpoczecie III wojny swiatowej.a cala nasza plejada [ci na wysokosciach] politykow i religiantow,dobrze o tym wie,tylko tym na dole [plebejstwu] mydla oczy,a sami reka w reke zgodnie wspolpracuja. miejmy oczy i uszy otwarte i nie wiezmy kazdemu duchowi zbyt szybko,raczej pogladajmy na wszystko co sie dzieje i dziac bedzie,przez pryzmat Biblii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirra Niedorzeczna Biblia IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.03.12, 23:41 Biblia to jeden wielki horror wszechczasów moralnie wątpliwy, bo nawet najgorszy złoczyńca znajdzie w niej coś dla siebie dla rozgrzeszenia niecych czynów. Napruci winem i najarani skrybowie (cytat jakże wymowny) tworzyli co wyobraźnia podpowie, a cwani szamani wmówili barankom, że to słowo boże, aby szantażować naiwnych kijem i marchewką (piekłem i niebem), aby w szkodę nie właziły. Oj, baranki, baranki, barankami zostaniecie. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Biblia jak głuchy telefon 28.05.14, 21:33 Na Biblię należy brać taką samą poprawkę, jak w finalne treści uzyskiwane w trakcie zabawy w głuchy telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
midrasz3 Re: Do pomyślenia ... 13.03.12, 23:20 Jeszcze w pałacach biskupich trwa uczta, ale niewidzialna ręka już pisze na ścianie słowa MENE TAKEL FARES Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fumfel-fumfli Re: Do pomyślenia ... IP: *.cpe.cableone.net 14.03.12, 00:07 tylko sie nie zacietrzewiac !! a Biblia wcale nie popiera palacow biskupich,to raczej brak milosci do Boga i do blizniego,jest powodem nienawisci miedzy ludzkiej i jej wykorzystywanie pod tym czy innym pretekstem.dlatego warto porownac kazde podanie i wierzenie,czy ma oparcie w nauce i przykladzie Jezusa,jezeli nie ma,to odrzucic i slepo nie bronic ani nie wierzyc.zas co do NWO[nowy porzadek na swiecie],to nie lekcewazyc tego,a raczej dygowac w materiale,by jak najwiecej wiedzy na temat ten pojac,bo ani Tusk,ani Kaczynski,ani Dziwisz i ani Swiadkowie Jehowy nikomu o tym[NWO]nie powiedza.szatan wie jak trzymac ludzi w ciemnosci i kim sie w tym poslugiwac.wiec kazdy sam musi dojsc do sedna sprawy i rozumiec co piszczy w trawie wokolo niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miriam Re: Do pomyślenia ... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 14.03.12, 09:45 A kto się bardziej zacietrzewia, jak nie fanatycy wszelkiej maści? W imieniu boga dla wątpliwej miło sci boga i z bogiem zdolni są do najokrutniejszych czynów. Są tacy sami, jak bóg - mściwi, okrutni, niesprawiedliwi, niezdolni do wybaczania... I infantylnie wierzą w sadomasochistycznego boga, bo są niezdolni do samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków. To wierzący w bogów są szatanami, bo to przede wszystkim oni posiadają wiele cech szatana, ktory jest takim samym wymysłem ludzkości, co Bóg. Tak naprawdę, to my, ludzie, jesteśmy bogami i szatanami. To my urządzamy ten świat i jak go urządzimy, tak się wyśpimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fumfel-fumfli Re: Do pomyślenia ... IP: *.cpe.cableone.net 14.03.12, 20:14 i masz sporo racji.tylko nie bierz pod uwage minimalnosc wiekszosci wierzacych,ale zauwaz proroctwa,ktore sa juz u drzwi.szczegolnie te,mowiace o "falszywym krolestwie,niby to Bozym",w ktorych sklad wchodzi min.Nowy Porzadek na Swiecie[NWO],podzial swiata na 10 stref,nowa swiatowa waluta,bardzo upolityczniony Rzym,Jerozolima i takze starozytny Babilon.a w tym wszystkim na koniec,rzady nad swiatem Antychrysta.dlatego tez,chociaz sami temu biegowi wydarzen nie bedziemy w stanie zapobiec,warto zapoznac sie z biblijnym Jezusem,z Jego nauka i przykladem,polozyc w Nim kompletna wiare[w Jego za kazdego z nas okup]i zaczac zyc miloscia do kazdego blizniego,bez wzgledu na jego wykrztalcenie czy tez pozycje spoleczna albo jego pochodzenie.zauwazy sie wtedy prawdziwe oblicze chrzescijanskie,w porownaniu z tym,ktorego z praktyki znamy na codzien. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miriam Re: Do pomyślenia ... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 14.03.12, 23:27 I Wielki Krasnolud zstąpi z niebios... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ple ple Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.rz.izeto.pl 14.03.12, 21:45 Ple ple o tym, jak to mniejszość uciska większość Polaków. Propaganda wylewa się na całego. A czy ta Rada Diecezjalna rozlicza finanse diecezji przemyskiej. Ile proboszczów w tej diecezji rozlicza sie przed wiernymi? Tym się zajmijcie, a nie straszcie ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fumfel-fumfli Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.cpe.cableone.net 14.03.12, 23:54 miriam,wiecej pokory i rozsadku ci zycze.oraz pamieci,abys czleku sobie to wszystko pamietal,kiedy zauwazy sie rozne wydarzenia przezemnie wspomniane.moze ci sie to przydac,nawet dla wlasnej korzysci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WC Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.12, 02:34 NIEOPUBLIKOWANY WYWIAD UDZIELONY NEWSWEEKOWI utworzona przez użytkownika Wojciech Cejrowski na face book w dniu 13 marca 2012 o 01:16 • W zeszłym tygodniu skontaktował się ze mną Newsweek. Prosili o wywiad. Zgodziłem się, na osobistą prośbę koleżanki z podstawówki, która tam pracuje. Lubimy się, znamy od lat, a do tego koleżanka pomogła mi kiedyś w ciężkich czasach. Odwdzięczyłem się Jej. Odpowiedziałem na pytania i postawiłem redakcji jeden warunek: tekst ma być opublikowany dokładnie w takiej formie jaką zamieszczam poniżej - żadnych skrótów, żadnych dopisków. Newsweek odpowiedział, że nikt im nie będzie stawiał warunków. Hmm.. Zamiast wywiadu opublikowali nieprzyjemny tekst na mój temat i równie nieprzyjemną rozmowę z ks. Sową. Ksiądz Kazimierz Sowa występuje jako kapłan i głos Kościoła, a na dołączonej do tekstu fotografii jest rozchełstany, potargany i bez koloratki. Ksiądz K.Sowa był dyrektorem kanału Religia należącego do TVN. Kanał ten ma w swoim logo rybę - znak Chrystusa - ale jednocześnie prezentował wszelkie możliwe religie w tym pogańskie i wrogie Kościołowi. Dla równowagi medialnej, proponuję Państwu ten wywiad, którego Newsweek nie zdecydował się opublikować. Newsweekowi wolno wybierać, jakie treści publikuje. Mnie wolno wybierać Gościa Niedzielnego. wc PS Pytania przysłane Newsweeka były w większości ciekawe! NIEOPUBLIKOWANY WYWIAD UDZIELONY NEWSWEEKOWI Newsweek: W jakich relacjach jest Pan z prawicowymi publicystami m.in. Piotrem Semką, Piotrem Zarembą, braćmi Karnowskimi? WC: Nie jestem w żadnych relacjach, bo nie mam okazji zawierać znajomości z publicystami. Nie bywam na otwarciach ani na zamknięciach, nie przyjmuję zaproszeń, po salonach się nie szwendam – jeśli gdzieś idę, to jest to manifestacja pod Pałacem Namiestnikowskim, Msza za Ojczyznę albo pogrzeb. Ostatni pogrzeb, na którym byłem, to pogrzeb Stanisława Szwarc-Bronikowskiego. Poza tym, że Szwarc był podróżnikiem i filmowcem, był też cynglem AK – wykonywał zasądzone przez Podziemne Państwo Polskie wyroki śmierci na szpiclach, kolaborantach i Szkopach. Cześć Jego pamięci!!! W koligacjach ani koteriach nie uczestniczę. Pracuję zawsze u siebie, we własnej firmie, nigdy w czyjejś redakcji. A zatem nie mam okazji poznawać dziennikarzy. Żadnego z wymienionych Panów nie znam osobiście, choć o każdym słyszałem. Jeden z braci Karnowskich jest kłamczuchem – tyle wiem na pewno. Nie może się skutecznie wyspowiadać, a w konsekwencji nie powinien przyjmować Komunii Świętej. Opublikował kiedyś ogromny wywiad ze mną, którego mu nigdy nie udzieliłem. Ogłaszał publicznie, że ma taśmy z nagraniami i mi je wyśle. Jakoś nie wysłał. Ten „wywiad” był nieprzyjemny i szkodliwy dla mnie. Fałszerstwo. Do czasu naprawienia szkody, każda spowiedź Pana Karnowskiego jest nieważna – takie mamy reguły w Kościele Katolickim. Trwa Wielki Post, może się chłop nawróci. Z takich mniej więcej powodów trzymam się w ostrożnej odległości od publicystów, nawet prawicowych. Klucze od domu powierzyłbym Rafałowi Ziemkiewiczowi, którego szanuję i czytam z uwagą, oraz Krzysztofowi Skowrońskiemu, którego lubię i się z nim koleguję. Resztę znam raczej z daleka. A czy oni prawicowi? To niedobre słowo, bo nic nie definiuje. Dużo bardziej adekwatne jest określenie „opozycja niepodległościowa” zdefiniowana jako przeciwieństwo antypolskiej, poddańczej polityki Donalda, Zdradka, Komoruska i reszty Padalców. Przy czym słowo Padalec oznacza kogoś, kto pada na twarz przed obcymi w celu wylizania butów. N: Wróg – proszę o zdefiniowanie, kim są Pana wrogowie. WC: Wrogami mojej Ojczyzny, czyli moimi osobistymi również, są Niemcy, Rosja i Unia Europejska. Dużo łatwiej byłoby nam współpracować z Unią lub Niemcami, zawierać z nimi roztropne sojusze, gdybyśmy stawiali tę sprawę jasno. Z wrogiem można się dogadywać, niekoniecznie trzeba strzelać. Dużo łatwiej byłoby nam handlować z Rosją, gdybyśmy handlowali z pozycji: jesteś naszym wrogiem, starasz się nas pożreć od stuleci, dzisiaj ci się to nie uda, dzisiaj chcesz nam sprzedać gaz, za ile? Z wrogiem można rozmawiać bez potrzeby rzucania się mu w ramiona lub do nóg. A Tuski, Zdradki i Padalce mają wobec Rosji syndrom sztokholmski. Co do wrogów osobistych, to nie zajmuję się nimi, czyli nie ma między nami relacji – oni czują do mnie wrogość, a ja do nich nie czuję nic. Niekiedy docierają do mnie sygnały o wrogości poprzez mojego Facebooka lub stronę internetową. Bluzgów i anonimów nie czytam (trzeba się podpisać), na listy interesujące odpowiadam, i to częściej na te od wrogów niż te od przyjaciół. Są też zawzięte środowiska, które zwalczają mnie od lat – Gazeta Wyborcza i pederaści (termin medyczny, stosuję go zawsze świadomie w kontraście do nowomowy wypranej z osobistego stosunku do zjawiska). N: Co to znaczy być „radykalnym katolem”? WC: Jezus był radykałem, nie ściemniał, nazywał rzeczy po imieniu, mowa jego była prosta: tak-tak, nie-nie. Doktryna Jezusa była bardzo radykalna wtedy i jest radykalna dzisiaj. Dlatego Kościół Katolicki ma co roku tysiące męczenników za wiarę. Katolików zabija się za przekonania religijne! Moje poglądy w sprawach doktrynalnych się nie zmieniają, bo doktryna Kościoła jest niezmienna. Z tymi samymi poglądami co dziś, trzydzieści lat temu nie byłem radykałem, a teraz jestem. Dlaczego? Świat zdziczał. Coraz więcej dzikusów dookoła. Kiedyś byli na marginesie, dziś siedzą w Sejmie - facet z torebką, facet ze gumowym siurkiem - jako elita narodu. Fuj! Wolę być radykałem Zresztą radykalizm to nic złego, to raczej cecha, a nie wada. Idzie Pani do lekarza, a on mówi: poprzednia kuracja nie przyniosła efektów, zastosujemy radykalne metody. Czy ma mu Pani za złe? Narzędzia dobiera się stosownie do okoliczności. Kiedy dobre słowo nie skutkowało, moja babcia sięgała po pasek. Mądra babcia. Cześć Jej pamięci! Świat zrobił się rozmemłany, ludzie ukrywają, kim są, wstydzą się przyjmować jasne stanowiska – dlatego wylądowałem na pozycji radykała. Inni zmienili swój język i dostosowali sformułowania, a ja po staremu mówię, że aborcja to zbrodnia z premedytacją, a nie "zabieg". Zbrodnia, w której uczestniczy matka. Wszyscy uczestnicy tej zbrodni to dzieciobójcy. Za zabójstwo z premedytacją powinni być ukarani ciężkim więzieniem. Kiedyś nazwanie aborcji zbrodnią to była definicja, dzisiaj to jest „radykalna ocena”. A aborcja jest przecież wciąż taka sama. Co się więc zmieniło? Świat zdziczał. N: Ma Pan poczucie, że jest w Polsce jedynym „radykalnym katolem”? WC: Co Pani, oszalała??? Polska się skończyła? Zostały tylko lemingi?! Mam nadzieję, że są nas – radykalnych katolików – miliony. Na zimę wyjechałem na prerię, siedzę daleko od świata, ale coś tam do mnie dociera. Jedyna polska telewizja dostępna na terenie USA to... TV Trwam. TV Polonia, której obowiązkiem jest docierać do Polonii zagranicznej, wyświetla mi się na komputerze jako „niedostępna na tym obszarze”. (To samo TVP Info, TVP2.) Skandal, bo na jakim obszarze niby ma być dostępna, jeśli nie za granicą, w USA, gdzie Polaków mieszka kilkanaście milionów? Na szczęście Telewizję Trwam odpalam gdzie chcę i kiedy chcę. Chwała im za to! No i z oglądania codziennie wiadomości z Polski wynika mi, że nas, radykałów katolickich, jest wielu. N: Uważa Pan, że jest misjonarzem? WC: Mam nadzieję, że jestem. Prowadzenie pracy misyjnej to jeden z obowiązków, który ciąży na każdym katoliku, nie tylko na księżach, którzy jadą do Afryki. Mamy być misjonarzami wszędzie i zawsze. Mówiąc językiem niższym: mamy nawracać świat dookoła siebie, poprawiać świat, budować dobro, zwalczać zło, NAWRACAĆ. Każdy z nas ma taki obowiązek. Dlatego na początku wspomniałem o tym Karnowskim, bo jeśli ja mu przestanę przypominać, a on sam zapomni, że musi naprawić wyrządzone szkody, to jego wina przejdzie na mnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WC_fan Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.189.223.138.skyware.pl 15.03.12, 20:01 Kawał durnia !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WC cd Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.12, 02:37 N: Pytam o to, bo chciałabym wiedzieć, czy postawił Pan sobie za cel rozpropagowywanie rzymskiego katolicyzmu i przestrzeganie Polaków przed innymi religiami, i najlepszym do tego narzędziem są media? WC: Media są takim samym narzędziem jak każde inne – niekoniecznie najlepszym. Świadectwo mamy dawać całym swoim życiem, każdym naszym czynem, a zatem nawet kiedy jestem w toalecie, to mam pozostać katolikiem i nawet tam dawać dobre świadectwo. Katolik zostawia czysty kibel, nawet gdy go nikt nie obserwuje. Katolik nie przeklina, nawet gdy go nikt nie słucha. To są uniwersalne zasady i nieważne, czy w mediach takich jak telewizja, czy takich jak woda w łazience. N: Czy podróżując próbuje Pan nawracać spotkanych ludzi? WC: Zawsze i wszędzie. W tej chwili próbuję nawracać Panią. Nie mówię nic wprost do Pani, ale może po tej rozmowie będzie Pani trochę inna. Środki dobieramy stosownie do okoliczności. Tego mnie uczyli na politechnice. N: Ma pan wśród przyjaciół i znajomych księży katolickich? WC: Bardzo wielu N: Jeśli tak, to z jakimi reakcjami z ich strony Pan się spotyka. Jak reagują na Pana poglądy? Czy mówią, że robi Pan dobrą robotę? WC: Zależy od roboty. Czasami moja robota ich w ogóle nie interesuje, bo ja się głównie zajmuję prowadzeniem interesów, a to księdza może interesować w wąskim zakresie od strony konfesjonału: czy jestem kapitalistą etycznym? A zatem, kiedy spotykam się z moimi kumplami księżmi, to raczej nie gadamy o mojej robocie, tylko o sprawach Kościoła, Ojczyzny i o prywatnych. N: Ma Pan poczucie, że jest Pan przez nich traktowany poważnie? WC: Jak najbardziej. Relacja między katolikami nie może polegać na fałszowaniu, na lukrowaniu, na omijaniu niewygodnego tematu. Traktujemy się z szacunkiem, czyli poważnie. N: Czy żyje Pan zgodnie z Dekalogiem? WC: Żyję. I chodzę też często do spowiedzi. To właśnie częsta spowiedź pozwala żyć w zgodzie z Dekalogiem. Częsta, podkreślam, częsta i regularna spowiedź stawia człowieka do pionu i pozwala pion utrzymać. Staram się sobie nie ufać. Mam sumienie, modlę się, ale dobrze jest, kiedy ksiądz mi regularnie zagląda pod maskę i robi rutynowy przegląd silnika. N: Ma pan wśród przyjaciół i znajomych buddystów? Jeśli tak, to jak zareagowali na pana program? WC: Nie koleguję się z innowiercami, to niebezpieczne duchowo i katolik takich rzeczy unika. Znam ogólnikowo jednego, jedynego – na Facebooku występuje jako Chopin. Wydałem mu książkę podróżniczą „Prowadził nas los”. Od kilku lat bestseller. Płacimy tłuste honoraria. No i tyle mojej osobistej znajomości z buddystami. A reakcja Pana Chopina jest widoczna na Facebooku obok wielu innych. N: Dlaczego uważa Pan, że należy ludzi ostrzegać przed Nergalem i buddyzmem (przestrzegając jednocześnie przed działaniem demonów)? WC: Bo jestem katolikiem – dlatego. N: W jaki sposób demony mogą stanowić zagrożenie? WC: Szanowna Pani, na ten temat są całe biblioteki. Załamka! No dobra, na poziomie lekcji religii w szkole podstawowej to byłoby tak: demony to byty duchowe, czyli nie mające ciała, ale mające rozum (a więc myślą), własną osobowość i inteligencję. Ponadto, najogólniej mówiąc, są przeciwieństwem aniołów. Anioły nas kochają– demony nienawidzą. Każde działanie demona zawsze i wszędzie jest nastawione na zniszczenie człowieka. Nawet jeśli pozornie demon jest w danej chwili milutki. Kiedy demon daje ci cukierki, to nie po to, by ci było słodko, tylko po to, by ci się zęby popsuły. Na zakończenie dodam, że demony są sprytniejsze, bardziej inteligentne i ogólnie pod każdym względem szybsze i sprawniejsze od człowieka. A zatem nie da się przechytrzyć demona, wykołować go ani oszukać. Nie da się też demona oswoić dla swoich celów, co próbują robić buddyści. Skoro demon zawsze i wszędzie nienawidzi człowieka, to nawet jeśli chwilowo daje się udobruchać, to ma w tym jakiś cel skierowany przeciwko człowiekowi. Koniec lekcji. N: Czy Pan kiedyś na własnej skórze odczuł działanie demonów – jakie? WC: Nie. I codziennie odmawiam modlitwę z egzorcyzmem do św. Michała Archanioła, aby mnie ustrzegł od demonów. Mam wujaszka egzorcystę i raz w życiu byłem u niego w gabinecie. Nigdy więcej nie chcę tam pójść. Kiedyś wujaszek miał jedną osobę na miesiąc, teraz pracuje wiele godzin każdego dnia – tyle jest w Polsce opętań. Brakuje egzorcystów do roboty. Wujaszek mówi tak: „kiedy zostałem egzorcystą straciłem wiarę – ja już teraz nie wierzę, że Bóg istnieje, ja WIEM, z całą pewnością wiem, że istnieje, bo widziałem na własne oczy i odczuwałem na własnym ciele istnienie demonów". Ten świat to nie bajka ze średniowiecza. Jakby Pani raz jeden poszła do tego jego gabinetu, to by Pani od razu nie tylko uwierzyła w istnienie Boga, ale bardzo szybko przypomniała sobie, co to konfesjonał i kurczowo złapała się Dekalogu. Widziałem w życiu rzeczy radykalne i dlatego jestem radykalnym katolem. A osoby niewierzące... niech to nazywają syndromem posttraumatycznym – to mi chyba wolno mieć? Czy też nie? wc Lubię to! · Dodaj komentarz · Udostępnij Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rr Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.12, 07:28 Wszystko co mówią biskupi się zgadza, tyle że tak działo się od 23 lat i nic nie mówili choć było w całych założeniach przeciw narodowi. Bywali na uroczystych opłatkach POśród bandyckich POsłów i partii w sejmie, składali im życzenia jak swoim. Mówią dopiero dziś gdy sami POczuli się mocno zagrożeni i to już jest obłuda a naród zadziała sam na swoją rzecz. Już przewalają się przez Polskę fale demonstracji. Tsunami nadciąga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miriam Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.rzeszow.vectranet.pl 15.03.12, 09:16 Pan Cejrowski to zabetonowany katol. Jemu już nic nie pomoże. Genetycznie obciążony genem religii zatrzymał się w procesie ewolucji. Gdyby wszyscy byli tacy, jak on, to tkwlibyśmy jeszcze nadal na drzewach. Ten pan korzystając z rozwoju cywilizacji mentalnie jest na poziomie średniowiecza. Odpowiedz Link Zgłoś
lechowski51 Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 09:30 Sredniowiecze Panie to powstanie uniwersytetow,rozkwit literatury i malarstwa,rozwoj rolnictwa i przemyslu.Trzeba tylko cos poczytac poza gadzinowka Nie i Racjonalista.Gdy czytam te idiotyzmy niedouczonych gimbusow to za Cejrowskim rowniez deklaruje ze jestem radykalnym katolem zwlaszcza wowczas... Co to znaczy być „radykalnym katolem”? WC: Jezus był radykałem, nie ściemniał, nazywał rzeczy po imieniu, mowa jego była prosta: tak-tak, nie-nie. Doktryna Jezusa była bardzo radykalna wtedy i jest radykalna dzisiaj. Dlatego Kościół Katolicki ma co roku tysiące męczenników za wiarę. Katolików zabija się za przekonania religijne! Moje poglądy w sprawach doktrynalnych się nie zmieniają, bo doktryna Kościoła jest niezmienna. Z tymi samymi poglądami co dziś, trzydzieści lat temu nie byłem radykałem, a teraz jestem. Dlaczego? Świat zdziczał. Coraz więcej dzikusów dookoła. Kiedyś byli na marginesie, dziś siedzą w Sejmie - facet z torebką, facet ze gumowym siurkiem - jako elita narodu. Fuj! Wolę być radykałem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeus Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.rzeszow.vectranet.pl 15.03.12, 09:59 Nie ma niczego gorszego od radykała. On bez zmrużenia okiem krzyżem zatłucze niewiernego. On budując w średniowieczu uniwersytety pozwalał w tych uniwerytetach myśleć tylko zgodnie z dogmatami, kto się wychylił miał przechlapane, albo mu Kościół odbierał majątek, albo szykował stos na zmianę poglądów. Gromadzony od wieków kościelny majątek utworzony jest na ludzkich tragediach, bo nic tak dobrze Kościołowi nie wychodziło, jak grabież majątków pod byle pretekstem. Tfu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.12, 10:11 Gość portalu: zeus napisał(a): bo nic tak dob > rze Kościołowi nie wychodziło, jak grabież majątków pod byle pretekstem. ================= no nie..... zapomniałeś o rewolucjonistach, tak tych z czasów rewoluji francuskiej jak i tych bolszewickich. Ci zabierali majątek a księży i wiernych .... MORDOWALI bo po co mieć w przyszłości problemy brrrrrrrrrrrrrrrr./ Odpowiedz Link Zgłoś
jakmutam Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 10:20 lechowski51 napisał: "Moje poglądy w sprawach doktrynalnych się nie zmieniają, bo doktryna Kościoła jest niezmienna. " Gdybyś zadał sobie trochę poznawczego trudu, zobaczyłbyś, że niewiele jest kwestii bardziej zmiennych niż doktryna Kościoła . Gdy czytam takie mądrości to tylko utwierdzam się w przekonaniu, że są dwie linie ludzkie. Ja należę do potomków ewolucji a lechowski i jemu podobni to potomkowie chowu wsobnego. Dzieci Kaina i siostry (przecież doktryna jest niezmienna !! ) Odpowiedz Link Zgłoś
lechowski51 Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 10:49 Jako potomek malpy masz problem z arystotelowska logika.Chrzescijanstwo trwa ponad 2 tys lat.Zmienia sie swiat a tez jego opisywanie ale niezmienne sa zasady jak jakich sie opiera wiara chrzesciajn.Niezmienny jest Dekalog,Przykazanie Milosci i nauka zawarta w Pismie Swietym. Ty wierzysz w bajke o ewolucji a ja nie wierze w bajke o zebrze Adama.Wierze natomiast w Boga Stworzyciela i szanuje wielkie dziedzictwo cywilizacyjne jakie z tej wiary wyniklo. Odpowiedz Link Zgłoś
jakmutam Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 11:16 Cywilizacja rozwijała się MIMO wiary a nie dzięki niej. A ilość zamordowanych "w imię wiary" wolnomyślicieli, uczonych i innowierców znacząco przekracza ilość męczenników, o których raczyłeś napomknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
lechowski51 Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 11:24 Moze wymien wiec 5 ludzi z kregu cywilizacji lacinskiej ktorzy dokonali jej rozwoju wbrew zasadom i prawom jakie spajaly ta wspolnote przez wieki?. Odpowiedz Link Zgłoś
jakmutam Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 11:29 Zacznij od Giordano Bruno a dalej sam w swej przenikliwości znajdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeus Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.rzeszow.vectranet.pl 15.03.12, 11:39 Szanować dziedzictwo kulturalne należy, ale ono rozwijało się z gruntu rzeczy wbrew wierze, bo wiara trzymała masy w przekonaniu, że wszystko się dzieje z woli boga, więc każdy postęp traktowany był jak bluźnierstwo. Ktoś wyżej napisał, że komuna kradła. Tak, ale w tym procederze nie przeskoczyła Kościoła, który grabił do siebie przez niemal 2 tysiące lat, a teraz płacze, jaka to mu się krzywda dzieje, że chcą mu odebrać fundusz kościelny i religie w szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.12, 11:20 Gość portalu: Klechistan napisał(a): > Doicie to biedne państwo aż zgroza bierze ---------------- jeden z tych co daje.... Odpowiedz Link Zgłoś
lechowski51 Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 14:05 jakmutam pisze; Zacznij od Giordano Bruno a dalej sam w swej przenikliwości znajdziesz. Giordano Bruno niczego w istocie nie zostawil co by rozwijalo nauke w naszej cywilizacji.Sam zreszta byl zakonnikiem i synem kosciola a z jego teorii i filozofii mozesz dzisiaj korzystac gdy jak on uwierzysz w ufoludki zamieszkujace sasiednie planety. Czekam wiec na nazwiska tych,co zbudowali wielkosc cywilizacji lacinskiej,wbrew zasadom chrzescijanstwa i dorobku kultury greckiej i rzymskiej?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwabradyna Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.12, 14:09 Najgorsze są takie gnidy, które mają Boga na ustach, a myśłących inaczej chcieliby spalić na stosie. Nie te czasy, arlekinie, nie te czasy!!! Dziś nie wystarczy zapach kadzidła, żeby wprowadzić masy w stan otumanienia. Oprócz sutannowych byli i cywilni naukowcy. A tym w długich kieckach najlepiej wychodziło robienie napitków. Co widać po wielu ich pracach. Odpowiedz Link Zgłoś
jakmutam Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 15:04 lechowski51 napisał: > Giordano Bruno niczego w istocie nie zostawil co by rozwijalo nauke w naszej c > ywilizacji.Sam zreszta byl zakonnikiem i synem kosciola a z jego teorii i filoz > ofii mozesz dzisiaj korzystac gdy jak on uwierzysz w ufoludki zamieszkujace sas > iednie planety. > Czekam wiec na nazwiska tych,co zbudowali wielkosc cywilizacji lacinskiej,wbre > w zasadom chrzescijanstwa i dorobku kultury greckiej i rzymskiej?! Można się było tego spodziewać : "niczego nie zostawił" "był synem kościoła" . A ten Kościół którego był "synem" zaszlachtował go za poglądy naukowe (niekoniecznie swoje).I tak wygląda dyskusja. Wikipedii nie będę ci robił. Podobnie jak nie będę się tłumaczył dlaczego nie wierzę w faceta chodzącego po wodzie czy kobietę wziętą "windą do nieba " (czyli gdzie ???). Ty zaś podaj mi 1 (jeden) powód dlaczego Bóg w którego wierzysz jest akurat tym jedynym i prawdziwym,a pozostałe 2/3 ludzi na Ziemi ,nie podzielających tego poglądu, myli się beznadziejnie. Co przemawia nad jego wyższością nad Manitu lub Wisznu. O Ra nawet nie będę się pytał , choć jego akurat widać codziennie.Oczywiście dyskusja będzie równie jałowa. Odpowiedz Link Zgłoś
lechowski51 Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 16:46 Nie rozmawiamy o istocie Boga a o cywilizacji lacinskiej w ktorej zostales wychowany i czy chcesz czy nie chcesz musisz przestrzegac jej norm moralnych i prawnych.Rozmowy o Bogu tocze czytajac pisma filozofow,ogladajac dziela sztuki czy sluchajac muzyki.Jezdzac po swiecie widze jego dzielo i go podziwiam.Widze tez oczywiste roznice w kulturze i dorobku cywilizacyjnym nas uksztaltowanych przez cywilizacje lacinska a tych zyjacych w cywilizacji islamskiej,turanskiej czy bizantyjskiej. Dla mnie moj Bog jest najwazniejszy a dla muzzeina nawolujacego do modlitwy swoich wiernych jego Bog jest istota,ktora nadaje mu sens zycia.Tym sie roznimy ze ja szanuje jego wiare a Ty zaciekle zwalczasz kazdego ktom wierzy w Boga.Bo Twoja wiara w swiat bez Boga jest zbudowana na nienawisci do wierzacych.Ja wychowany w cywilizacji lacinskiej szanuje to co w niej wielkie,czyli umilowanie piekna w roznorodnosci.Tacy jak Ty naprawiacze swiata chcecie wychodowac zunifikowanego czlowieka.Kiedys mial to byc "czlowiek sowiecki",dzisiaj "rycerz Postepu".To ze jest to chora utopia opisywal Orwell a w okrutny sposob przekonalismy sie wszyscy Ci ktorzy zyli w bandyckim bez Boga ustroju komunistycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
jozwa50 Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 17:00 Dawno się tak nie uśmiałem. Niezłe jaja. Pisma filozofów. Po świecie. Odpływasz Janusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeus Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.rzeszow.vectranet.pl 15.03.12, 18:59 A bandycki ustrój teokratyczny ci nie przeszkadza? I których filozofów ty czytujesz? Pewnie tylko tych, którzy podzielaja twoją wiarę. Jeśli, jak mowisz, szanujesz światopogląd innych, to dlaczego dążysz uparcie do katolizacji Polski? Jeśli sensem życia dla wierzących jest wiara w boga, to rzeczywiście mają marne to życie doczesne. Nie dziwota, że lgną do przedstawicieli pana boga, którzy obiecują im szczęśliwe życie u boku pana bozi. Odpowiedz Link Zgłoś
lechowski51 Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 15.03.12, 21:07 Poczytaj troche dziecino....a mniej pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rydzol Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k IP: *.rzeszow.vectranet.pl 15.03.12, 23:28 Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łowca debili @ lechowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.12, 09:27 Tu też jesteś, KRETYNIE?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wierząca Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów kraju IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.12, 20:10 sprawa wiary jest moja prywatną sprawą i każdy powinien za siebie decydować czy płci na kosciół Odpowiedz Link Zgłoś
crimen Re: Emocje antykościelne nie rozwiążą problemów k 16.03.12, 22:11 I tu widzę płaszczyznę do zgody ponad podziałami :) Odpowiedz Link Zgłoś