Gość: Marian
IP: *.proask.com.pl
30.04.12, 08:57
Przed pierwszym żużlem parkowano wszędzie: na przeciwko stadionu na Hetmańskiej zastawiony cały chodnik i ścieżka rowerowa, trawnik przy drodze na Bulwary, także przejście dla pieszych, na Osiedlu Piastów - chodniki, trawniki i skwery. Głównie podrzeszowskie rejestracje. I ani jednego strażnika miejskiego czy kogoś z drogówki. W tym względzie Rzeszów to miasto bezprawia. Aż prosiło się, żeby ktoś tym wszystkim niedzielnym kierowcom ponaklejał słynne antyparkingowe naklejki. A tym, którzy nie zostawili rowerom czy pieszym nawet 30 cm, żeby ktoś korbowodem podpisał się na karoseriach. To byłoby jednak zejście do poziomu tych pseudokierowców. I jeszcze jedno: skoro szkoły należą do miasta - jaki problem udostępnić podczas imprez na stadionie parking na placu V L.O. W gruncie rzeczy podczas spotkań żużlowych, przy odpowiednim kierowaniu ruchem, można by tam parkować nawet na boiskach, bo bardziej się do tego nadają niż do gry. Ale na pewno można by korzystać z parkingu przy szkole. To raczej mało prawdopodobne, ale miasto powinno naprawić swoje błędy, wykupić teren z dawnym sklepem Albert i zrobić tam parking przy stadionie. Choć ja nie jestem z tych, których przeraża dojście na stadion z Podpromia czy z parkingu u stóp Lisiej Góry. Ale aby ludzie tam parkowali, musi być bezwzględnie egzekwowanie prawo tam, gdzie przepisy są łamane.