Gość: miao
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.06.12, 21:38
Brawo SuperNowości - jedyni co patrzycie na ręce władzy która ma je w naszych kieszeniach
RZESZÓW. Kolejna wyprawa urzędników za pieniądze podatników.
Zaledwie dwa miesiące minęły od ostatniej wyprawy władz miasta do Chin (a dokładniej do miasta Fangchenggang), a już szykuje się kolejna. Też do Chin. – To dlatego, że jest to nasze miasto partnerskie – twierdzi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. A wszystko na koszt podatnika, czyli nasz.
Na pytanie po co kolejna podróż, słyszymy w odpowiedzi od Chłodnickiego: – Pooglądać. – Ale co? – dopytujemy. – Jak się rozwijają inne cywilizacje.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że poza urzędnikami w delegację polecą architekci, którzy będą “podglądać” inne miasta i szukać ciekawych rozwiązań. – Do końca tygodnia ma zostać podjęta decyzja, kto pojedzie – mówi Chłodnicki. Może to być nawet kilkanaście osób.
Lot do Chin ma się odbyć w połowie lipca. Prawdopodobnie zacznie się 17 lipca i potrwa pięć dni. Jaki będzie koszt takiej wyprawy? – Na tym etapie trudno powiedzieć – twierdzi Chłodnicki. – Jeden bilet w obie strony kosztuje około 6 tys. Z naszych obliczeń wynika, że jeśli do Chin poleci 13 osób, to za same bilety trzeba będzie zapłacić (z pieniędzy miasta oczywiście) około 78 tys. zł. Do tego trzeba będzie doliczyć koszty noclegu, wyżywienia, zwiedzania, czyli grubo ponad 100 tys. zł.
Urzędnicy uważają, że chińskie miasto jest doskonałym miejscem do szukania nowych rozwiązań architektonicznych. Po za tym prezydentowi podoba się to, że ciągle się coś tam buduje.