Dodaj do ulubionych

Spółdzielnia sprzedała szeregówki, które stoją ...

25.10.04, 19:45
Na biednych nie trafiło.
Obserwuj wątek
    • Gość: Szczydoniecki Re: Spółdzielnia sprzedała szeregówki, które stoj IP: *.res.pl / 82.160.26.* 25.10.04, 21:10
      Co za idiotyczny komentaż, jakiś zakompleksieniec i lewus. Porażka gatunku.
    • 8arbara "do ciuciubabki zapraszamy" ? 26.10.04, 00:23
      Czy dobrze rozumiem? To sama spółdzielnia "Projektant" obciążyła ziemię własnym
      długiem a następnie z pełną premedytacją wprowadziła swoich klientów w błąd?!?!
      Czyj grunt, tego budynki --> "Projektant" sprzedał coś, co do niego nie
      należało?
      Proszę o wyjaśnienie którąkolwiek ze stron konfliktu, ponieważ to się po prostu
      w glowie nie mieści!!!
      • Gość: wern Pacany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 07:37
        Trzeba sobie wcześniej sprawdzić księgę wieczystą czy nie ma w niej wpisanych obciążeń, to rzecz oczywista przy podpisywaniu umowy kupna niruchomości. Teraz wszystko zależy od treści umowy, jeżeli druga strona (spółdzielnia) zarzekała się że żadnych obciążeń nie ma to może sądownie jakoś umowę unieważnią, ale jeśli nic takiego nie miało miejsca to po wszystkim, trzeba liczyć na to że dłużnik dług spłaci bez komplikacji. Wszystko w gruncie rzeczy zgodnie z prawem.
    • Gość: Oldtimer Re: Spółdzielnia sprzedała szeregówki, które stoj IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 26.10.04, 09:30
      Kolejna wpadka tej Spółdzielni.Albo niekompetentni,albo oszuści!
      • odpady_selektywne Re: Spółdzielnia sprzedała szeregówki, które stoj 26.10.04, 09:44
        Wygląda na to, że to ani wpadka, ani niekompetencja.
        Zwykła sprawa dla kogoś, kto choć trochę zna się na obrocie nieruchomościami.
        Natomiast dla kogoś, kto nie ma o tym bladego pojęcia jest to świetny pretekst
        do epatowania publiczności hasłami o przekrętach, oszustwie itp. Jak to zwykle
        w mediach.
        A znajomość prawa w tym podstawowym zakresie, niezbędnym do dbania o własność,
        jest w społeczeństwie marniutka.
        • Gość: Jurek Re: Spółdzielnia sprzedała szeregówki, które stoj IP: *.cable.mindspring.com 27.10.04, 03:44
          > Wygląda na to, że to ani wpadka, ani niekompetencja.
          > Zwykła sprawa dla kogoś, kto choć trochę zna się na
          > obrocie nieruchomościami.

          Co za bałwan... pewnie synek prawnika, prawda?

          Czyli, decydując się na kupno nieruchomości, ma się obowiązek zostać prawnikiem
          i "nie dać się zrobić"? Być może dziurawe polskie prawo nie definiuje takiej
          sytuacji jako przestępstwa, ale to oczywiste że w momencie kupna pewne
          krytyczne informacje na temat nieruchomości nie zostały ujawnione kupującym.
          Zwykła nieuczciwość ze strony "Projektanta" w celu obrony własnych interesów.

          Jurek
          • odpady_selektywne Re: Spółdzielnia sprzedała szeregówki, które stoj 27.10.04, 08:18
            Jurku, polskie prawo wymaga żeby umowa zakupu nieruchomości miała formę
            pisemną, spisaną przez notariusza. Przed spisaniem tej umowy wszystkie jej
            strony są precyzyjnie informowane o stanie faktycznym i prawnym nieruchomości,
            w tym również o obciążeniu jej hipoteki. Jeżeli same się nie zapoznały z
            wpisami do ksiąg wieczystych (a wgląd do nich ma każdy), to notariusz ZAWSZE
            przed spisaniem umowy odczytuje stronom WSZYSTKIE zapisy znajdujące się w
            księdze, w tym również zapisy o obciążeniu hipoteki. Mało, że odczytuje!
            Notariusz jeszcze pyta, czy strony zrozumiały co odczytał! I jeśli trzeba, to
            wyjaśnia! Zawsze w tym miejscu można się wycofać z podpisania umowy.
            Jak widzisz więc, NIE MA MOŻLIWOŚCI nie ujawnienia krytycznych informacji
            kupującym.

            A co do pytania
            "Czyli, decyzdując się na kupno nieruchomości, ma się obowiązek zostać
            prawnikiem...?"
            to odpowiem tak:
            Czy, decydując się na kierowanie samochodem na drodze, trzeba zostać
            prawnikiem? No bo przecież "prawo drogowe" trzeba znać...
            Według Twojej sugestii kierowcy to sami mecenasi. :)))
            • Gość: Jurek Re: Spółdzielnia sprzedała szeregówki, które stoj IP: *.cable.mindspring.com 27.10.04, 17:11
              Drogi Selektywny ;),

              > wpisami do ksiąg wieczystych (a wgląd do nich ma każdy), to notariusz ZAWSZE
              > przed spisaniem umowy odczytuje stronom WSZYSTKIE zapisy znajdujące się w
              > księdze, w tym również zapisy o obciążeniu hipoteki.

              Czegoś tutaj może rzeczywiście nie rozumiem. W artykule wyraźnie jest napisane:

              "(...) w umowie, którą podpisaliśmy ze spółdzielnią, nie ma ani słowa o tym
              obciążeniu. W ogóle nie byliśmy tego świadomi."

              Myślę, że to mało prawdopodobne, iż notariusz faktycznie powiadomił kupujących
              o "obciążeniu hipotecznym" dokładnie tak, jak opisywałeś, ale żaden z
              kupujących po prostu nie połapał się, co znaczy fraza "obciążenie hipoteczne".
              Prawdopodobieństwo faktu, iż kupujący, wydając 300,000 złotych po prostu
              zignorowali takie obciążenie (np. wierząc "Projektantowi" że niedługo wszystko
              się wyjaśni) jest jeszcze mniejsze: przy takich kwotach kupujący są zawsze
              przesadnie ostrożni. Więc, wedle Twojego opisu, pozostają tylko dwie
              możliwości: albo notariusz pominął te informacje przy sporządzaniu umowy
              (celowo lub przez zaniedbanie), (b.) firma "Projektant" ukryła istnienie długu
              hipotecznego przed notariuszem.

              > Czy, decydując się na kierowanie samochodem na drodze, trzeba zostać
              > prawnikiem?

              Rozumiem, co chcesz powiedzieć, ale to złe porównanie. Procesy sprzedaży czy
              nieruchomości, czy systemów informatycznych, czy grupowego ubezpieczenia na
              życie, są innej natury: można nimi, ze względu na ich kompleksowość, łatwo
              manipulować, by tylko "zamknąć umowę". Nazywając rzeczy po imieniu, każdy
              profesjonalny sprzedawca ma w zanadrzu wiele możliwości, by przedstawić swój
              produkt tylko w dobrym świetle, nie łamiąc zarazem prawa. Nawet jeśli jeszcze
              nie istnieje "przestępstwo", tutaj właśnie zaczyna się granica
              między "renomowany", a "nieuczciwy".

              Jurek
              • odpady_selektywne Re: Spółdzielnia sprzedała szeregówki, które stoj 27.10.04, 21:17
                Jedną rzeczą jest to, co rozemocjonowani ludzie opowiadają dziennikarzom i jak
                to jest potem w prasie przedstawiane (znam to, ma być na maksa: łzawo,
                uczestnicy albo czarni albo nieskazitelni, język najprostszy, bo się nie
                sprzeda), a inną to, jak sprawa wygląda faktycznie. Ale domyślam się (słowo
                daję, tylko się domyślam!), że gdyby sprawę przedstawiono tak, jak faktycznie
                wygląda, to nikomu nie chciałoby się tego czytać. Wyszłoby zwykłe blebleble...

                A teraz dopowiem Ci jeszcze coś, odnosząc się do Twoich wątpliwości:

                > pozostają tylko dwie
                > możliwości: albo notariusz pominął te informacje przy sporządzaniu umowy
                > (celowo lub przez zaniedbanie), (b.) firma "Projektant" ukryła istnienie
                > długu hipotecznego przed notariuszem.

                Otóż przy sporządzaniu umowy notarialnej nie jest możliwe zaistnienie żadnego z
                tych wariantów.
                Notariusz informuje strony o stanie prawnym nieruchomości (w tym o obciążeniu
                hipoteki) nie na podstawie tego, co mu ktoś opowie, tylko na podstawie
                dokumentu wydawanego przez Sąd, a nazywanego odpisem z księgi wieczystej.
                Dokument ten musi być aktualny, bo inaczej notariusz odmówi spisania umowy -
                zbyt dużo ryzykuje.
                Żeby było śmieszniej, to wszystkie te informacje, które notariusz odczytuje z
                odpisu z księgi wieczystej, znajdują się potem jako opis nieruchomości w treści
                samej umowy. Nie ma szans żeby notariusz to pominął, bo umowa byłaby wtedy do
                podważenia w sposób niemal tak prosty jak mrugnięcie okiem. A żeby było jeszcze
                ciekawiej, to wszystkie strony spisanej umowy są potwierdzane parafą przez
                kupującego i sprzedającego - nie da się zrobić "podmianki".

                Myślę, że to tyle na ten temat, bo już mi się nie chce. :)
      • Gość: blabla Albo jedno i drugie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.10.04, 09:47
    • Gość: WXL Sprzedali szeregówki nie mówiąc o hipotece IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.10.04, 10:03
      A po co mieli mówić? Nie dość, że trudniej byłoby znaleźć frajerów na takie
      domy, to jeszcze mają przywiązanych do siebie lokatorów (nie mogą w pełni
      przekształcić własności na hipoteczną). Nie wiem, czy jest to dobre posunięcie
      ze strony zarządu i rady nadzorczej. Ci członkowie zapewne nie pogłaszczą ich
      na walnym zgromadzeniu :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka