Dodaj do ulubionych

Potrzebne chodniki, oświetlenie, przebudowa ulicy

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 09:34
Zgodnie z zapowiedzią tu drugi wątek, jak w temacie. Zapraszam do wpisów
Obserwuj wątek
    • Gość: jawo Ul. Sikorskiego IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 09:41
      ul.Sikorskiego - pomiędzy ogródkami działkowymi przy "rondzie LeClerc'a" a
      wylotem doń ul. Nowowiejskiej (i dalej, do sklepu "Marek", gdzie służby
      miejskie w błocie ustawiły... słup ogłoszeniowy) przydałby się chodnik wzdłuż
      ulicy. Ludziska przez 20 lat wydeptali tam już tyle ziemi, że pewnie trzeba
      będzie młota pneumatycznego, żeby ją zruszyć. Dodatkowe atrakcje tam to gruz
      lub grube druty sterczące z ziemi przy ścieżce i tłuste błoto po deszczu, gdy
      nie sposób tamtędy przejść.

      Sama Sikorskiego to też obraz nędzy i rozpaczy: temu kto jedzie w stronę
      Tyczyna radzę mocno trzymać kierownicę, szczególnie między rondem a ul.
      Łukasiewicza; uroku wylotowej drodze w wojewódzkim mieście dodają rowy po obu
      stronach ulicy (niedawno pogłębiane) - całkiem jak na wsi i "ciągi pieszo-
      jezdne", z których auta zmuszone są wyjeżdżać, łamiąc przepisy, po przejściach
      dla pieszych. Albo ładnie prowadzące... na jezdnię chodniki u wylotu ul.
      Łukasiewicza. Przynajmniej pomiędzy nią a rondem ulica Sikorskiego powinna być
      przebudowana: program minimum to uzupełnione brakujące odcinki chodnika,
      przyuliczna kanalizacja deszczowa w obecnych rowach przydrożnych.
      To też kuriozum: na najbardziej podmokłym, gdzie ludzie mają wodę w piwnicach,
      pociętym gęstą siecią rowów osiedlu Drabinianka, poza króciutkim odcinkiem
      ul.Zielnej, nie ma kanalizacji deszczowej, tylko niedrożne rowy ze stojącą i
      wsiąkającą po deszczach wodą, w których co roku wylęgają się stada komarów
      coraz bezczelniej zjadających pobliskich mieszkańców. Nawet gdy Leclerc
      poszerzał parking i pojawiła się szansa przykrycia wątpliwej wartości rzeczek z
      mętną wodą płynących nieopodal, inwestycję wykonano na zasadzie: 100m rynsztoku
      przykryte, 20 m na wierzchu, i znowu 100m rynsztoku przykryte, 20 m na
      wierzchu, nie wiadomo po co. Taka sytuacja jest zaczynając od przystanku PKS
      koło ogródków: rzeczka chowa się pod ul.Sikorskiego, po jej drugiej stronie
      wyłazi w postaci długiego na jakieś 20m stojącego i cuchnącego bajora -
      wylęgarni komarów, potem chowa się pod al. Armii Krajowej, wyłazi na 15 m od
      strony Leclerca, następnie ginie pod parkingiem obok hipermarketu, wyłazi znowu
      koło lasku przy Leclercu, ginie pod wyjazdem z Leclerca do al.AK i dalej płynie
      już odkryta. Ktoś genialny musiał to tak pourządzać (za karę wieczorem
      przywiązałbym go do krzesła i pozostawił całość na 30 minut bzykającym
      wieczorkiem w słoneczny dzień), jakby nie można było, w ramach budowy parkingu
      nakryć tego szamba od Sikorskiego aż po ogródki przy al.Armii Krajowej.
      Zresztą na tej ostatniej też przydałby się - w miejsce wydeptanej teraz
      pomiędzy rondem a stacją Watkem ścieżki - chodnik z prawdziwego zdarzenia.

      Oświetlenia i chodnika brakuje też całkowicie na dość ruchliwym, prowadzącym do
      bloków na ul. Siennej odcinku ul. Nowowiejskiej pomiędzy Sikorskiego a Uroczą.

      Generalnie oś ulic Powstańców Warszawy i Armii Krajowej wyznacza w tym rejonie
      niepisaną granicę, na południe od której koczy się zainteresowanie terenem
      władz miejskich. O tyle to dziwnie, że to obszar-skansen pomiędzy niemal już
      śródmiejską ul. Rejtana a stosunkowo dobrze urządzonym i ludnym osiedlem
      Zimowit.
      Panowie włodarze, to też Rzeszów, a w pobliżu katedra gdzie odbywają się często
      koncerty muzyki organowej i zapraszani są znani goście z zewnątrz. Czy tak
      ważny obiekt ma stać na terenie infrastrukturalnej wsi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka