Dodaj do ulubionych

weteryniarz

IP: 195.205.97.* 05.01.06, 10:15
31 grudnia 2005 r., około godz. 22. Na chodnik przed restauracją przy placu
Konstytucji w Przemyślu podjeżdża marszałkowska lancia kappa (RZ 44000).
Wysiada z niej Leszek Deptuła w towarzystwie żony. W drzwiach lokalu wita ich
wicemarszałek Tadeusz Sosnowski. Po chwili wchodzą do środka. Samochód odjeżdża.
To wyłącznie moja prywatna sprawa, gdzie bawiłem się na sylwestra - powiedział
nam wczoraj marszałek Deptuła. - Nie zamierzam jej roztrząsać - dodał z
podenerwowaniem w głosie.
- W takim razie, dlaczego korzystał pan z firmowego auta? - zapytaliśmy.
- Musiałem - odpowiedział marszałek.
- Byłem służbowo na koncercie w filharmonii rzeszowskiej. Później miałem za
mało czasu, aby prywatnym autem dojechać do Przemyśla.

I jak tu nie chwalić Nowin.
Obserwuj wątek
    • Gość: jan Re: weteryniarz IP: 82.177.97.* 05.01.06, 23:27
      niech sie bawi-
      • Gość: Felicjan Dulski Re: weteryniarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 08:23
        Na Titaniku też bawiono się do końca!
    • Gość: pinokio Re: weteryniarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 09:23
      Titanic zatonął prawie sto lat temu To nie te czasy Dziś elita jest
      niezatapialna Szalupa z napisem ;Wojewódzki Lekarz Weterynarii , czeka Nie
      myślałes chyba że z salonów wróci się do obory
      • Gość: pajacyk Re: weteryniarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:22
        Obecny wojewódzki z/s w Krośnie trzyma się jeszcze od czasów gierkowwskich tj.
        od 1975r.
        • Gość: Romario Re: weteryniarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 16:21
          Czytałem wczoraj Nowiny. Autor obwieścił, że pierwszy podkarpacki podróżnik
          zapłacił za kurs urzędowej lanci z Mielca do Przemyśla. Za co zapłacił nasz
          pierwszy tancerz? Za wypożyczenie samochodu! W jedną stronę! A kto zapłacił za
          pracę kierowcy? A jak Marszałek wracał z Przemyśla po sylwestrowej balandze?
          Czy wracał taksówką, PKS-em, pociągiem, czy może odwiózł go kolega
          wicemarszałek Sosnkowski? A może jednak marszałka Deptułę tradycyjnie i po
          prostu 1 stycznia dostarczył do domku w Mielcu jego osobisty kierowca służbową
          lancią kappa RZ44000. Tradycyjnie piszę, bo widzę bardzo często, że Marszałek w
          taki właśnie sposób do pracy i z pracy podróżuje.
          A propos. Jeśli Marszałek w Sylwestra wracał również lancią kappa to wyliczenie
          księgowej się nie zgadza. Kto zatem sfinansuje resztę świątecznej podróży
          Marszałka? Ty i ja drogi czytelniku. Za przyjemności naszego ukochanego
          przywódcy płacimy wszyscy. Bogaci i biedni, starzy i młodzi. PSL-owcy, czerwoni
          i czarni, bezpartyjni, PiS-owcy, Samoobroniarze i ci z PO. Dlaczego płacimy?
          Możemy się tylko domyślać. Marszałek jest albo zbyt skąpy albo zarabia zbyt
          mało, aby finansować z własnego portfela SWOJE podróże.
          Spróbujmy obliczyć ile dodatkowo kosztuje Drogi, Wybitny i Umiłowany nasz
          Przywódca.
          Za tę zauważoną przez pismaka podróż z Mielca przez Rzeszów do Przemyśla i z
          powrotem do Rzeszowa obywatel Deptuła zapłącił 235 zł - 0,78 zł za kilometr.
          (Nie jest to drogo jak na taki samochód. W wypożyczalni za gorsze auto płaci
          się znacznie więcej.) Zapłacił za eksploatację samochodu. Idźmy tym tropem.
          Codziennie trasa Mielec - Rzeszów - Mielec to ok. 130 km x (paliwo, oleje,
          smary, eksploatacja, itp.). Przez 5 dni w tygodniu, przez 52 tygodnie w roku,
          przez 3 lata i kwartał. Ile to daje? 130 km x 5 dni x 168 tygodni = 109 200 km
          x 0,78 zł. To ni mniej ni więcej ponad 85 tysięcy złotych. Do tego należałoby
          doliczyć koszty pracy kierowcy. Ile? Nie wiem. O taką kasę warto się upomnieć.
          W nowym roku życzę wszystkim wesołej podróży. Najlepiej za swoje.
          • Gość: radek Re: weteryniarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 16:32
            "Później miałem za
            mało czasu, aby prywatnym autem dojechać do Przemyśla"


            Czy to znaczy, że służbowym mógł przekraczać ograniczenia prędkości, a
            prywatnym nie?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka