Gość: obserwer
IP: 195.205.97.*
05.01.06, 10:15
31 grudnia 2005 r., około godz. 22. Na chodnik przed restauracją przy placu
Konstytucji w Przemyślu podjeżdża marszałkowska lancia kappa (RZ 44000).
Wysiada z niej Leszek Deptuła w towarzystwie żony. W drzwiach lokalu wita ich
wicemarszałek Tadeusz Sosnowski. Po chwili wchodzą do środka. Samochód odjeżdża.
To wyłącznie moja prywatna sprawa, gdzie bawiłem się na sylwestra - powiedział
nam wczoraj marszałek Deptuła. - Nie zamierzam jej roztrząsać - dodał z
podenerwowaniem w głosie.
- W takim razie, dlaczego korzystał pan z firmowego auta? - zapytaliśmy.
- Musiałem - odpowiedział marszałek.
- Byłem służbowo na koncercie w filharmonii rzeszowskiej. Później miałem za
mało czasu, aby prywatnym autem dojechać do Przemyśla.
I jak tu nie chwalić Nowin.