mistrz_therion
16.01.06, 12:07
Od chwili zaprzysiężenia nie upłynął jeszcze miesiąc, a "prezydent" nie zajął
jeszcze poważnego stanowiska, choćby w sprawie zamieszania w sejmie wywołanego
głosowaniem nad rozpatrzeniem budżetu. W chwili takiego zamieszania, prezydent
powinien wykorzystać swoje uprawnienia i stać arbitrem zwaśnionych stron, jest
jednak inaczej prezydent jest podporządkowany bratu. Musze przyznać, że w
takiej sytuacji widzę bardzo powazne zagrożenie naszej demokracji, ponieważ
Jarosław K. nie jest żadnym konstytucjnym organem państwa, ale kieruje jego
organami, co już pachnie faszystowską - autorytarną dyktaturą, i jej wilkami w
postaci: ludwika D.. Michała K., i wielu innych, A z drugiej strony wyborcy
Pis'uaru przekonaja sie kogo wybrali, dlatego życzę im powodzenia :))