Dodaj do ulubionych

do ludzi dobrej woli

IP: *.mpm.net.pl / *.mpm.net.pl 02.01.03, 15:55
Jest już Nowy Rok, który ma być lepszy od poprzedniego. Mamy kilka
postanowień na ten Nowy Rok ... ale może pomyślimy nie tylko o sobie. Może
pomożemy obcej osobie. A może wiemy, kto będzie chciał i mógł pomóc i
prześlemy dalej ten mail.

strony.wp.pl/wp/piotrus_sc/

pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: Element Re: do ludzi dobrej woli - refleksja IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 19:45
      Gość portalu: gość napisał(a):

      > Jest już Nowy Rok, który ma być lepszy od poprzedniego. Mamy kilka
      > postanowień na ten Nowy Rok ... ale może pomyślimy nie tylko o sobie. Może
      > pomożemy obcej osobie. A może wiemy, kto będzie chciał i mógł pomóc i
      > prześlemy dalej ten mail.
      >
      > <a
      href="http://strony.wp.pl/wp/piotrus_sc/"target="_blank">strony.wp.pl/wp/pio
      > trus_sc/</a>
      >
      > pozdrowienia

      Zewsząd otaczają nas podobne prośby. Gdyby w południe przejść ulicami
      śródmieścia Rzeszowa i każdemu dać po parę złotych, na końcu brakłoby
      człowiekowi pieniędzy. Więc wybieram, na ślepo, czasem niestety przechodzę.
      Potem się człoweik zastanawia, czy nie dał grosza oszustowi i nie zostawił
      jednocześnie kogoś innego bez pomocy.

      Z nowym rokiem zastanawiam się jak np. wygląda działalność dobroczynna prezesów
      banków komercyjnych, zarabiających po 800 tys zł miesięcznie, prezydentów i
      prezesów BCC, członków i prezesów Polskiej Konfederacji Pracodawców, 100
      najbogatszych Polaków, prezesów spółek węlowych, PZU, KGHM-u, ORLEN-u i tym
      podobnych gigantów.
      Spośród nich część siedzi albo wyszła za kaucją. Możemy nie lubić Leppera,
      Wrzodaka i jeszcze paru innych oryginałów, ale pozostaje faktem, że zerują oni
      na takich właśnie przekrętach, aferach i wynaturzeniach oraz na odczuciach
      społecznych i frustracjach, jakie w ludziach po tych historiach się rodzą.

      A gdyby tak panowie i panie wymienieni na wstępie założyli jakąś wspólną
      fundację charytatywną i pokazali, że oprócz zamiłowania do gry w golfa,
      mercedesów 500 L, weekendowych pobytów na Majorce, gramofonów za 100 tys. zł i
      sukien dla swoich żón i kochanek za 50 tys. zł - mają jeszcze po prostu ludzką
      twarz. Że zbierają się czasem też i po to, żeby ustalić np. któremu z
      nieuleczalnie chorych dzieci bezrobotnych rodziców sfinansują operację ratującą
      życie, kiedy pomogą jakiejś noclegowni kupić węgiel na zimę albo meble do
      którejś z noclegowni Markotu czy Brata Alberta?
      Nie chodzi mi o rozdawnictwo ani o sytuację dobrego wujka rozdającego pieniądze
      wszystkim chętnym którzy wyciągną rękę. Przecież fundacja mogłaby decydować co
      kiedy i komu i na co wydaje.
      Podobno dzielić się z potrzebującym to chrześcijański, ale przecież i ludzki,
      niemal stadno-atawistyczny obowiązek. Czy wszystkie akcje i dzieła charytatywne
      muszą się opierać o wdowie grosiki? Przecież ci ludzie zrobiliby wtedy znacznie
      więcej i myślę, że zyskaliby sympatię i zniknęłaby w społeczeństwie zawiść do
      bogatych i traktowanie ich jak złodziei.

      Dał dobry przykład Leszek Balcerowicz, wspomagajac orkiestrę Owsiaka wycofanymi
      z obiegu monetami państw europejskich. Co prawda nie jego własnymi i co prawda
      zrobili to za niego pracownicy NBP-u, ale dobre i to na początek.

      Kto następny dojdzie do wniosku, ze oprócz na sobie pojemnej kieszeni, ma
      jeszcze w sobie serce - takie samo jak inni?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka