Gość: savalas
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.07.06, 22:23
Jak jest zimno, to wiadomo - można się cieplej ubrać.
Ale do jasnej Anielki, co zrobić jak jest za gorąco?
Pojechałem kupić jakis wentylator. Był jeden, ostatni. Ale zepsuty... Miał ułamane śmigło.
- Ale Pan wybredny.... - usłyszałem od pani sprzedawczyni.
- Jak ten pan nie chce, to ja, to ja biorę!!! - krzyknął zza moich pleców jakiś mocno przepocony jegomość.
- Zaraz!!! Kto powiedział, że nie chcę? - odparłem - biorę co jest. Tylko dziwię się czemu popsuty wentylator kosztuje dwa razy
tyle, co w styczniu sprawny.
Przyjechałem do domu. Właczyłem wentylator i .... po pięciu minutach poczułem swąd palącego się silniczka.
"Może jednak trzeba było odstapić ten wentylator temu przepoconemu..." - pomyślałem z wyrzutem wobec siebie, bo zwykle uczynny
jestem wobec bliźnich.
Otworzyłem wszystkie okna. Przewiewu i tak nie ma.
Zrobiłem wachlarz z Gazety Wyborczej. Po pięciu minitach wachlowania zrobiło mi się goręcej, niż przedtem.
Zawołałem kobietę z kuchni i podałem jej gazetę.
Nic z tego. Odwróciła sie na pięcie urażona szepcząc pod nosem coś, co zwykle w telewizji wypiiiipowują.
Zdjąłem ubranie.
Ale tylko wywolałem tym sensację u sąsiadki z przeciwka (mam to szczęście mieszkac na osiedlu w którym blok od bloku stoi w
odległości 10 metrów i jak ktoś gdzies kichnie, to całe osiedle mówi "na zdrowie"), chłodu zbyt wiele to nie dało.
Zimny prysznic. Tak!!! Że też wczesniej o tym nie pomyslałem!!!
Niestety. Zimna woda okazała się być tak ciepła, jak ciepła w zimie.
Lodówka i zimne piwo!!! Moja kobieta akurat dziś wymysliła sobie, że weźmie się za rozmrażanie... @#&^%@%#
Zgrzewka piwa, które trzymałem sobie na finał MŚ miało temperaturę rosołu (kobieta połozyła je w kuchni na parapecie - to chyba
zła kobieta jest, tak dziś sobie zdałem z tego sprawę).
Włączyłem TV.
Na spodzie pojawił się napis, że premierem ma zostać brat Jarosław.
Od razu mnie zmroziło....
-------
sucide blonde