mjot1
22.07.06, 17:53
Może komuś zginął...?
Pytanie to zadaję, choć z wątłą bardzo to jednak nadzieją.
Przypuszczam niestety, że zgodnie z naszym narodowym obyczajem (wszak
tradycja to świętość) ktoś go najnormalniej w świecie wywiózł do lasu i
wywalił z samochodu.
Jest to pies w wieku ok. 2 lat, usposobiony przyjacielsko, w dobrej kondycji
i z niebieskimi ślipiętami.
Od wczorajszego dnia to psie nieszczęście bawi w naszej chałupince i szuka
właściciela.
Nie możemy go zatrzymać ze względu na już posiadany zwierzyniec (wszystko
oczywiście znajdy z odzysku), szczególnie koty mają przerypane.
Może ktoś zechciałby przygarnąć sybiraka?
Kontakt: mój „majl” gazetowy lub tel.: 600743895
Najniższe ukłony!
W pozie proszącej niewygodnie wygły M.J.