smalltownboy
08.05.07, 21:31
Bardzo mnie cieszy, kiedy to zwykli, przeciętni ludzie zaczynają dostrzegać
prawdę i mówić sobie takie rzeczy.
Dziś w PKSie mimowolnie przysłuchiwałem się rozmowie 3 pań i 2 panów w
średnim wieku, dojeżdżających z Rzeszowa do Nienadówki, Sokołowa i Stalowej
Woli. Rozmowa dotyczyła kościoła katolickiego.
Najpierw jeden z panów opowiadał o wydarzeniu, które miało miejsce w jednym z
kościołów w Nisku lub Racławicach, nie usłyszałem dokładnie, w minioną
niedzielę. Otóż, 20 dzieci przystępowało do komunii "świentej" (pomijam
niezgodność sakramentów kościelnych z Pismem Świętym, na ten temat bardzo
wiele jest opisane na forum społeczeństwo). Jeden z chłopców pochodził z
patologicznej rodziny, rodzice są alkoholikami, a do komunii przygotowywali
go dzidadkowie. Ogólnie bardzo biedna rodzina. Po zakończeniu uroczystości
zaproponowano wspólne zdjęcie przed ołtarzem wszystkich dzieci i księdza.
Wtedy pleban złapał za ramię tego chłopca i siłą odepchnął z kadru, mówiąc
przy tym, że ty nie płaciłeś i nie będziesz miał zdjęcia (fotograf nie był
kościelny). Zachowanie to wprawiło w osłupienie i oburzenie wszystkich
rodziców i rodziny znajdujące się na tej mszy. Jak się to skończy, nie
wiadomo, podobno mają być jakieś kroki podjęte wobec "czarnego" za takie
zachowanie.
Panie słuchające tej wypowiedzi także od siebie zaczęły krytykować
postępowanie księży; mówiły, że dziś spowiedź jest krótkotrwała, że księża
nie pytają już o sprawy małżeńskie, ponieważ boją się zadawania niewygodnych
pytań ze strony wiernych.
Do czego zmierzam. Cieszy mnie fakt, iż dziś zwykli ludzie, którzy na co
dzień są katolikami, uczestniczą w nabożeństwach zaczynają głośno mówić o
patologiach wśród kleru. Zaczyna pojawiać się odwaga. Nie można przecież
takich zwykłych kobiet, matek i żon czy ojców posądzać o jakiś
antyklerykalizm. Po prostu obserwują fakty, które są coraz bardziej jaskrawe
i zaczynają się nimi dzielić pomiędzy sobą.
A kler niech nadal buduje rezydencje, burzy pomniki, buduje swoje pomniki,
kupuje "wypasione fury", głosząc przy tym o miłości bliźniego, skromności,
czystości itd. Już nie młodzi ludzie, którzy zawsze byli bardziej wrogo
nastawieni do nich, ale osoby w średnim i starszym wieku (na Podkarpaciu!!-
jednym z najbardziej klerykalnych regionów) zcaynają dostrzegać patologię i
głośno o niej mówić. Kler niech robi tak dalej to za 10, 15 lat może
zabraknąć owieczek do strzyżenia.