Dodaj do ulubionych

Nauczyciel- byle nie brzydal

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.07, 19:29
Jestem nauczycielem od trzech lat. Przed przyjęciem do pracy, lekarz
wystawiał zaświadczenie i pamiętam, że była tam wzmianka właśnie o wyglądzie,
a także o padaczce. Wcześniej czy później takie zaświadczenie i tak będzie
potrzebne przyszłemu nauczycielowi. Fakt, określenie niefortunne.
Obserwuj wątek
    • Gość: DSFB Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.rzeszow.mm.pl 15.07.07, 22:36
      No własnie - z jednej strony dyskryminacja brzydali a drugiej :-)? Ja bym nie
      chciał aby np uczył moje dziecko ktoś o fizjonomi Giertycha
      • konread Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 07:56
        W każdym razie taki wymóg powinien istnieć dla osoby sprawującej rząd ministra
        edukacji!!!
        • dzikowy Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 09:18
          rozporządzenie MEN: Każdy nauczyciel powinien dążyć do wzorca urody uosobionego
          w gębie i posturze ministra "Pięknego Romano"
          • mut Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 09:25
            zanim zaczniesz bezmyslnie pluć na Giertycha sprawdź od ilu lat istnieją takie
            zarządzenia... conajmniej od 25
            • tetlian Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 18:28
              Przecież nauczyciel, to nie model. Piękny być nie musi, a jedynie mądry i
              inteligentny.
      • mark.parker Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 08:14
        No właśnie - a jak przez to przeskoczyły kaczory i szkapa?

        I jeszcze to: dzieci są bardziej nietolerancyjne. Bo są tak wychowywane!
        Nie mam odrażającego wyglądu (wygląd rzecz gustu, w każdym razie żadnych
        defektów), ale kiedy jadę sobie wózkiem inwalidzkim ulicami Albuquerque lub
        alejkami w sklepie, dzieci nie uciekają na mój widok, tylko się uśmiechają, a
        niektóre mówią nawet: "Way cool!" Są inaczej wychowywane - Amerykanie nie gapią
        się na niepełnosprawnego, tylko pytają, czy pomóc; nie wyśmiewają i nie wytykają
        palcami; nie mówią: "O, patrz, niby kulawy, a zapier...ala, jak mały
        samochodzik" albo do niewidomego: "Te, kalika, gdzie się pchasz pod koła!
        Łazisz, jak stara qrwa!"
        Dość, że przy nowym ministrancie reedukacji nie wymaga się zaświadczenia o
        aryjskim wyglądzie. Trzeby być Panu wdzięcznym za każdy, najmniejszy nawet dar:)
        • Gość: xxxxx Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: 193.243.147.* 16.07.07, 09:24
          Co ma do tego nowy minister. Pani dyrektor Kolegium Nauczycielskiego
          stwierdziła, że tego zaświadczenia wymagają od 18 lat. To wtedy też Giertych
          był ministerm?
          • Gość: DSFB Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.rzeszow.mm.pl 16.07.07, 18:58
            To skoro jego kompetencje są tak wielkie jak wyjątkowa uroda niech zmieni te
            przepisy :-)
        • Gość: Tuptek z Eire Zgadzam się całkowicie. Kiedy moja 3-letnia córka IP: *.b-ras1.bbh.dublin.eircom.net 16.07.07, 10:11
          zapytała się mnie-na widok osoby na wózku inwalidzkim-wyjaśniłem jej, że ten Pan
          nie chodzi bo ma chore nóżki, i że trzeba pomagać takiej osobie. Grzecznie,
          delikatnie, bez sensacji czy jakiegoś wstydu. "Acha" - odpowiedziała,
          uśmiechnęła się do Pana i przestała się ostentacyjnie na niego patrzeć. Czyli można.
        • Gość: polska baba W Polsce niepełnosprawny nie może uczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 11:14
          Mój mąż prawie 30 lat temu skończył filologię rosyjską i chciał być nauczycielem
          w podstawówce w swojej wsi. Wtedy na wsi brakowało wykształconych nauczycieli, a
          mój mąż, mając bardzo szerokie zainteresowania, potrafił poprowadzić zajęcia z
          każdego przedmiotu w zakresie szkoły podstawowej (sprawdził to na praktykach).
          Byłby idealnym nauczycielem w małej wiejskiej szkole, bo mógłby w razie potrzeby
          zastąpić prawie każdego (nie prowadził jedynie zajęć z wf i wychowania
          technicznego). Niestety, mąż jest osobą niepełnosprawną - bardzo źle widzi -
          więc dostał zakaz pracy w szkole, choć w takiej małej wiejskiej szkółce radziłby
          sobie bardzo dobrze, a i dzieci by zyskały, bo np. prowadząc lekcje historii,
          potrafił dzieci zainteresować, np. opowiadając im o bitwach, podczas gdy
          zatrudniona tam nauczycielka, zamiast dać wykład, czytała dzieciom podręcznik.
          Generalnie nauczyciele w tej szkole byli słabo wykształceni, po paru latach
          dwóch wyrzucono za pijaństwo (wielkorotnie prowadzili lekcje po pijanemu lub na
          lekcje nie przychodzili, bo byli zbyt pijani, zeby trafić do klasy).
          Rzeczywista wartość wiejskiego nauczyciela władz nie interesowała, ale formalnie
          musiało być super, więc niepełnosprawny uczyć nie mógł.
          A dzieci rzeczywiście są nietolerancyjne, bo się ich tego uczy. W Polsce np.
          uważa się, że kalece to byle ochłap wystarczy i niech się cieszy, że żyje.
          Zobaczcie jak niskie są renty inwalidzkie, a przecież człowiek niepełnosprawny
          ma z racji kalectwa większe wydatki niż człowiek zdrowy - musi kupować różne
          urządzenia (protezy, wózki, specjalistyczny sprzet dla niewidomych itp.), płacić
          za wykonanie różnych czynności czy drobnych usług, które pełnosprawny może sam
          sobie zrobić.
          Znaczna część środków, które powinny trafić do niepełnosprawnych jest
          przechwytywana przez ludzi zdrowych (śródki z PFRON w dużej części trafiają do
          przedsiębiorców), nawet do reklamówki o zatrudnianiu niepełnosprawnych wzięto
          osobę zdrową - szczyt hipokryzji.
          • Gość: polska baba Re: W Polsce niepełnosprawny nie może uczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 11:34
            Nie napisałam ważnej rzeczy - mimo częściowej ślepoty mąż czyta nawet dość
            drobny druk (petit), więc nie miałby problemów ani z podręcznikami, ani z
            czytaniem prac uczniów. Wada była stabilna, po 30 latach mąż nadal sam czyta,
            pracuje naukowo, jest samodzielny - swobodnie porusza się po duzym mieście,
            gdzie mieszkamy. Jedynym problemem byłyby wycieczki szkolne, ale nigdy nie
            słyszałam, żeby dzieci z tej szkoły, w której chciał mąż uczyć, kiedykolwiek na
            jakąś wycieczkę pojechały.
            • Gość: sd twardziel IP: *.aster.pl 16.07.07, 22:24
              prawdziwy twardziel z meza.. w jednej szkole go odrzucili i o to tyle placzu?
              'pelnosprawni' miesiacami szukaja pracy i jakos zyja..

              abstrahujac od tego postu, nasmiewanie sie i wytykanie palcami to normalna czesc
              [okrutnego, swoja droga] zycia.. nie rozumiem dlaczego z 'pelnosprawnego' mozna
              krecic beke a z 'kaleki' juz nie..

              zreszta troche to smieszne bo wyglada na to ze najbardziej nietolerancyjni sa
              biali_zdrowi_hetero.. a pozostali to ponizane aniolki..

        • Gość: e Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.blue-net.com.pl 16.07.07, 12:32
          mark.parker napisał:

          > ...ale kiedy jadę sobie wózkiem inwalidzkim ulicami Albuquerque ...

          Teraz wiem skąd w Twoich <mark.parker> postach tyle zgorzknienia, zajadłości,
          nienawiści, szyderstwa, żółci...
          Ale wcale nie musisz taki być.
      • lol76 prostackie polactwo, ot co... 16.07.07, 10:06
        zwolnic ich za to wszystkich. Kretynstwo. Pierd0li ze od 18 lat nikt sie nie
        przyczepil... rece opadaja...
        • playadelsol idź się leczyc lepiej... 16.07.07, 12:32
          to nie ich wymysl, a tak samo jest w innych kolegiach....wina tych co ustanawiaja przepisy a nie tych co ich muszą przestrzegac...
          • Gość: :O) Re: idź się leczyc lepiej... IP: 81.144.219.* 16.07.07, 13:01
            Glupi jestes playadelsol czy tylko udajesz???
            • playadelsol Re: idź się leczyc lepiej... 16.07.07, 18:03
              odezwał sie... kolejny z zaburzeniami percepcji i problemami ze zrozumieniem prostych słow...
        • Gość: kobra Re: prostackie polactwo, ot co... IP: *.chello.pl 16.07.07, 13:26
          Masz rację - pie...
          Marzeniem mojego życia, od kiedy pamiętam, było zostać nauczycielem naszego
          ojczystego języka. Niestety, zostałam przez los obdarowana rozszczepem (jestem
          po wielu operacjach i wyglądam całkiem nieźle, jak na ówczesne możliwości)
          lekarz nie chciał mi wydać pozwolenia na studiowanie mojej ukochanej
          polonistyki, ponieważ stwierdził (z perspektywy czasu może i słusznie), iż
          lekka wada wymowy (każdy kto jest po rozszczepie, niestety w mniejszym, bądź w
          większym stopiniu ją posiada) dyskwalifikuje mnie całkowicie w podjęciu studiów
          na tym kierunku, o byciu nauczycielem nie było nawet mowy.
          Chcę być dobrze zrozumiana, czasem mam wielki żal do losu za ten "podarunek",
          ale w sumie nauczyłam się być twarda i posiadłam umiejętność śmiania się z
          samej siebie, bardzo przydatna to umiejętność, ponieważ prześmiewców zwala z
          nóg i wytrąca im "argumenty z ust". Mam kilku sprawdzonych i wiernych
          przyjaciół oraz spore grono znajomych, życie uczuciowe też w normie.
          Najwidocznie miałam trochę szczęścia w tym całym fatalnym zbiegu okoliczności.
          Niezależnie jednak od wszystkiego - bywam wkurzona na ludzi, którzy zostali
          obdarowani przez szczęśliwy traf wszystkim, a nie potrafiąc tego dobrodziejstwa
          docenić, są zblazowani i okrutni wobec tych, którzy mieli mniej szczęścia.
          Życie nie jest tylko białe, bądź czarne; życie ma sporo odcieni szarości.
          Pozdrawiam.
          • Gość: gość Re: prostackie polactwo, ot co... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 15:51
            Moja koleżanka skończyła polonistykę z poważną wadą wymowy, znajomy mocno się
            jąka - też skończył. Więc nie jest to przeszkodą, nie każdy musi być logopedą.
            Co do nauczania: w szkole podstawowej prawidłowa wymowa jest bardzo ważna,
            dzieci wzorują się na nauczycielu, przejmują jego sposób mówienia. Ale w liceum?
            Nie ma przeciwwskazań, tym bardziej, że nie ma na tym poziomie już lekcji o
            fonetyce. Szkoda, że przez czyjąś nadgorliwość nie mogłaś studiować filologii,
            wspaniałe studia. Pozdrawiam
            • playadelsol Re: prostackie polactwo, ot co... 16.07.07, 18:26
              wlaściwie to kierunek studiów to jedno a wykonywany potem zawód to drugie. Moim zdaniem polonistyka na uniwersytcie powinna byc uniezależniona od praktyk szkolnych itp. Nie wiem jak wyglądają studia polonistyczne, ale powinna po prostu istnieć specjalizacja nauczycielska i tyle. Natomiast nie widzę powodu, zęby nie móc studiować polonistyki tylko dlatego, że z jakichś powodów (słusznych czy nie) nie mozna potem zostac nauczycielem. Studia polonistyczne mozna np świetnie wykorzystywac w agencjach reklamowych czy wydawnictwach (jako np korektor). Jedno powinno być wiec uniezależńione od drugiego.
              Natomiast co do samych przepisów, mają one jednak jakieś swoje uzasadnienie, choć krzywdzące dla osób odrzuconych. Podobne przepisy, o ile mi wiadomo obowiązują w jakimś stopniu także w np. seminariach duchownych.
              By zostać przyjętym do policji także trzeba spełniać okreslone warunki fizyczne, i wykazywac się odpowiednimi wynikami w testach sprawnościwych. A wada wzroku oznacza kres marzeń o pilotowaniu samolotów. Podobnie, cukrzyca zamyka drogę do uzyskania prawa jazdy.

              W zaświadczeniach o których mowa w artykule, znajdują sie także punkty dotyczące np chorób serca i innych schorzeń które mogłyby powodować np zasłabnięcia na lekcji itp, co narazałoby na stres dzieci pozostawione sam na sam, a jednocześnie bez opieki (a to ostatnio bardzo modny slogan..) z nieprzytomnym nauczycielem.
              Przepisy o nieodrazającym wyglądzie nie sa pozbawione podstaw, bo mają chronić zarówno dzieci jak i kandydatów na nauczycieli. Mają tez na celu wyeliminowanie osób, które juz na starcie, w oczach dzieci pozbawione bylyby autorytetu. wiem, że to okrutne, ale ma swój sens, głębszy niz się wiekszości krytyków zdaje. Tyle, ze tego typu wady powinny byc raczej przeszkodą w podjęciu pracy niż studiów. Zreszą tak naprawdę nie jest to przepis przestrzegany bezwzględnie, bo sama znałam studiującą w kolegium nauczycielskim dziewczynę z nadmierną łamliwością kości, a więc schorzeniem powodującym nie tylko deformację fizyczną ale również wymagającym poruszania się na wózku, a przy tym stanowiącym bezposrednie zagrożenie dla zdrowia cierpiącej na nie osoby.
              I na studiach radziła sobie dobrze. Co jednak nie oznacza ze równie dobrze szło by jej w szkole.
              • another_story Re: prostackie polactwo, ot co... 16.07.07, 18:35
                "Nie wiem jak wyglądają studia polonistyczne, ale powinna po prostu istnieć
                specjalizacja
                nauczycielska i tyle. Natomiast nie widzę powodu, zęby nie móc studiować
                polonistyki tylko dlatego, że z jakichś powodów
                (słusznych czy nie) nie mozna potem zostac nauczycielem."

                Na normalnych, cywilizowanych uczelniach nie istnieją żadne ograniczenia co do
                studiowania polonistyki - zarówno specjalności nauczycielskiej, jak i
                jakiejkolwiek innej. To samo dotyczy zresztą pozostałych kierunków. Studiuję
                filologię polską na UJ i nikt mnie nie dyskryminuje z powodu tak zwanej
                odmienności. Inna sprawa, że profilu nauczycielskiego nie wybrałabym nigdy, bo
                po prostu wiem, że ten konkretny zawód nie jest dla mnie.
      • Gość: kobra Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.chello.pl 16.07.07, 13:07
        Nie bądź idiotą, człowieku. To nie jest temat do żartów. Najwyraźniej nie
        rozumiesz tematu, a szkoda, bo dyskryminacja na podstawie wyglądu jest
        wyjątkową podłością. Nauczyciel ma posiadać wiedzę i umiejętności przekazywania
        tej wiedzy w sposób interesujący. Nauczyciel ma być mądrym i dobrym pedagogiem,
        a nie wyuczoną formułek piękną lalką. I mam w politowaniu jego wygląd - ważne,
        aby był naprawdę dobry w swoim zawodzie, potrafił ciekawie poprowadzić zajęcia,
        posiadał umiejętność pomagania słabszym uczniom nie poniżając ich, potrafił
        wzbudzać respekt oraz szacunek, jednocześnie szanując indywidualność każdego
        ucznia. Wygląd w życiu, nieczęsto idzie w parze z wiedzą i mądrością. I nie ma
        tu mowy o tym czy wolisz kogoś ładnego i głupiego czy też brzydkiego i mądrego -
        bo w przypadku pedagoga nie powinno mieć to znaczenia. Pozdrawiam,
        • Gość: Jan S. Zacznijmy oswajać społeczestwo z innością! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 13:46
          To jest typowy przykład sprawy, w której każdy ma trochę racji (oczywiście, z
          wyjątkiem tych, którzy obrzucają inwektywami kogo popadnie). Omawiany przepis
          prawny jest jednym z wielu dotyczących rożnych objawów dyskryminacji, z którymi
          dotąd żyliśmy i traktowaliśmy je za coś normalnego. Badania antropologiczne
          wskazują, że jest to cecha społeczności prymitywnych (vide np. traktowanie
          odmienności na Wyspach Triobrandzkich, opisane przez Bronisława Malinowskiego).
          Jednym z celów rozwiniętego społeczeństwa jest humanizm, który - dzięki coraz
          lepszemu rozumieniu tego, kim jest człowiek - powinien ukazywać, że taka postawa
          jest błędna. Fakt, że Polska jest w tyle za krajami Zachodu w podejściu do
          wszelkiej "inności", która przeważnie wyzwala negatywne emocje; eliminacja tego
          podejścia wymaga zmiany mentalności poprzez oswojenie się z faktem istnienia
          wszelkiego rodzaju inności. Zamiast więc tracić czas na pustą krytykę,
          należałoby się zastanowić, jak rozpocząć edukację społeczeństwa, oswajanie z
          innością w rodzaju niepełnosprawności lub deformacji ciała. I tutaj widzę duże
          pole do popisu właśnie dla mediów - a w szczególności dla telewizji, która
          powinna wskazać drogę własnym przykładem i nie stronić od zatrudniania
          niepełnosprawnych prezenterów lub osób z deformacjami ciała, zamiast
          niedouczonych przystojniaczków lub półinteligentne prezenterki. To byłby
          najlepszy sposób na rozpoczęcie edukacji oswajającej. Poprowadzenie takiej
          konstruktywnej kampanii polecam dziennikarzom Gazety Wyborczej!
      • Gość: Nauczyciel-emeryt Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 15:06
        W roku 1971 zdawałam egzamin do Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie obecnie
        Akademii Pedagogicznej i musiałam do dokumentów dołączyć zaświadczenie
        lekarskie, w którym była mowa także o moim wyglądzie. Jak podejmowałam pracę
        jako nauczyciel, także było wymagane oświadczenie dotyczące "brzydoty" (uważam,
        że jest to słuszne) Po co ta afera?
    • mal49 Nauczyciel- byle nie brzydal 15.07.07, 22:37
      "To nie dyskryminacja, a wymóg związany z zawodem, wynikający z rozporządzenia
      ministerialnego"
      Ależ to jest dyskryminacja! Dyskryminuje i ministerstwo i wykonawcy tego
      rozporządzenia.
      A jeśli np.nauczyciel jest chory i ta choroba nie przeszkadza mu pracować, ale
      zeszpeciła mu twarz. To co? Ma siedzieć w domu i wegetować na rencie?
      Całe społeczeństwo znów finansuje głupotę urzędniczą.
      • Gość: anna Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.rzeszow.mm.pl 15.07.07, 22:48
        Sezon ogórkowy i dziennikarzyny nie maja o czym pisać.
        Takie wymogi odnośnie nieodpychającej powierzchowności są od dawna wymagane w
        zawodzie. Jest to szczególnie potrzebne wśród przedszkolanek i osób pracujących
        w klasach I-III szkół podstawowych.
        • Gość: slasz6 Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 08:34
          Nie doceniasz dzieci, właśnie ten najmłodsze wszystko potrafią zaakceptować -
          ta zdolność zanika później, gdy dorośli powiedzą im: "Jak ktoś tak wygląda, to
          trzeba się z niego nabijać". Wystarczy spojrzeć na przedszkola integracyjne> Do
          pewnego wieku dla dziecka druga osoba to po prostu druga osoba, może troche
          inna, ale w końcu wszyscy jesteśmy troche inni.
        • Gość: marcysia Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 08:42
          Nie ma takiego zawodu jak przedszkolanka. Osoba, o której piszesz to
          nauczycielka. Co do wymogów, zgadzam się z tobą całkowicie. Młodsze dzieci
          niechętnie akceptują osoby odbiegające wygladem od przeciętności. Chodzi mi o
          dziwną mimikę, bardzo wyraźne blizny w widocznych miejscach, braki kończyn itp..
          Osobom o takiej powierzchowności jest po prostu trudniej wzbudzić zaufanie
          dzieci i zapewnić im poczucie bezpieczeństwa. Niektóre, po prostu boją się
          tego, co uwazają za nienormalne. A rodzice czasem wzmacniają takią postawę.
          Dzieciaki są w stanie pokochać nawet okropnego brzydala, jeśli mu zufają, ale
          to jest proces i w przypadku szkoły, czy przedszkola nie ma na to czasu,
          szczególnie w okresie adaptacyjnym. Poza tym, wyrażnie nietypowy wygląd,
          podobnie jak zbyt ekstrawaganckie ubranie, niepotrzebnie przyciąga uwagę.
          • Gość: anna Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.rzeszow.mm.pl 16.07.07, 10:47
            Gość portalu: marcysia napisał(a):

            > Nie ma takiego zawodu jak przedszkolanka. Osoba, o której piszesz to
            > nauczycielka.

            Owszem jest i taką formą posługujemy się potocznie, podaje ją nawet Słownik
            Języka Polskiego. Oczywiscie w zapisach używa sie pełnej formy "nauczyciel
            przedszkola" . Idąc Twoim tropem nie ma też polonistów, anglistów, a także
            podstawówki,ogólniaka. Wszystko to są formy skrócone(zgodnie z tendencją
            językową służącą ekonomizacji jezyka jak sie to fachowo nazywa:) i poprawne.
            • Gość: marcysia Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 11:29
              Masz rację. Znalazłam to słowo w słowniku. Tyle, że
              określenie "przedszkolanka"podobnie jak "świetliczanka", w przeciwieństwie
              do "polonisty","anglisty"czy kogo tam jeszcze, ma najczęściej nagatywne
              zabarwienie emocjonalne.
              • Gość: anna Przedszkolanka IP: *.rzeszow.mm.pl 16.07.07, 11:49
                Jakieś kompleksy?
                Słowo "przedszkolanka" nie ma negatywnego wydzwięku. Jesteś przewrażliwiona.
      • Gość: khaern do mal49 IP: 195.116.25.* 16.07.07, 07:55
        nie przesadzajmy nauczyciel nie jest jedynym zawodem na swiecie !
        zawsze mnie bawia komentarze tego typu wlasnie ! czyzbysmy byli tak skostnialym
        spoleczenstwem ze slowo przekwalifikowanie nie miesci sie w naszym slowniku ?

        co do sformulowania to faktycznie nie jest najszczesliwsze ale ja np nie
        chcialbym aby odrazajacym wygladem nauczyciel ( ka ) uczyl moje dzieci
        sa niestety zawody na tym swiecie, ktore wymagaja takze okreslonej prezencji w
        trakcie pracy ( nie mowie ze koniecznie trzeba byc modelem ) i trzeba sie z tym
        pogodzic
        • fusion_x [...] 16.07.07, 08:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: krakowianka_jedna Re: do fusion_x IP: *.chello.pl 16.07.07, 10:07
            A Ty co - marzyłeś/-aś ?
            Masz takie słownictwo, że aż nie chcę się domyślać, jaki zawód wykonujesz...
            Też nie pozdrawiam!!!
            • fusion_x Slownictwo slownictwem, a koltuneria i tak swoje 16.07.07, 10:46
              > A Ty co - marzyłeś/-aś ?

              O zawodzie nauczyciela - nie. Realizuje sie w inny sposob. Natomiast znam takich, ktory chcieli zostac pedagogami.

              > Masz takie słownictwo, że aż nie chcę się domyślać, jaki zawód wykonujesz...

              W moim poscie uzylem zaledwie jednego wulgaryzmu, a Ty juz jestes urazona. Strach pomyslec, jak wplynalby na ciebie widok "odrazajacego nauczyciela". Rozumiem, ze twoje dzieci mialy by uraz na cale zycie, nie mowiac o nocnym moczeniu sie na mysl o "panu od matmy". Pisze dosadnie, bo taki juz jestem i nie zamierzam bawic sie w niepotrzebne konwenanse.
              Co do mojej profesji to moglabys sie zdziwic. Szkoda, ze musze sie wstydzic za Krakow, ale koltuneria nie zna granic.
              • Gość: krakowianka_jedna Re: Slownictwo slownictwem, a koltuneria i tak sw IP: *.chello.pl 16.07.07, 10:57
                > Co do mojej profesji to moglabys sie zdziwic. Szkoda, ze musze sie wstydzic za
                > Krakow, ale koltuneria nie zna granic.

                Owszem, ni kordonów :)

                A gdybym napisała "łowiczanka_jestem", to wstydziłbyś się za Łowicz?... :) Eh,
                ten Internet, można niemal wszystko, prawda? także naubliżać?...

                Aha, jestem nauczycielką, patrzę na to inaczej; zapomniałabym: jestem SPEłNIONą
                nauczycielką! A Ty? Chciałabym się zdziwić!!! :)
          • Gość: uczennica Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 10:48
            a ja pochodzę z małej miejscowości, ale na tyle dużej, że ma swoje szkoły. I do
            nas chyba takie rozporządzenia nie docierały. W podstawówce w naszej szkole
            uczył jęz.polskiego facet, którego wyglad już możnaby zakwalifikować, jako taki
            na którego nie jest przyjemnie patrzeć. Jedną sprawą jest choroba, ktora
            sprawila iż miał powykręcane palce w rękach, chwilami mniej sprawny chód, czy
            zniekształconą twarz. Ale do tego koles był bardzo zaniedbany, niedomyty,
            czasem od niego śmierdziało, miał brudne zapuszczone prawie do ramion włosy i
            zaniedbaną brodę. Nie wiem jakby to wyglądało teraz w tej szkole, z
            dzisiejszymi dzieciakami, ale wtedy nikt nie ośmielił się głośno powiedziec
            jakiegoś "ale" do nauczyla, wyzwać go czy wyśmiac. Wtedy tolerancja wynikała
            nawet z szacunku.
            W liceum historii uczył nas tzw (przez nas "ciapek", inaczej "reksio". Facet,
            który miał czerwoną plamę przez pół twarzy (ponoć od urodzenia). I czy to że
            miał szpetny wygląd przeszkadzało mu być dobrym nauczycielem? wydaje mi się, że
            przez całe życie zdążył się przyzwyczaić do siebie i pewnie czasem też słyszał
            coś na swój temat po katach, lub wprost. Ale prawda jest taka, że jeśli
            uczniowie widzą się z nim na lekcji 2 razy w tygodniu przez 3-4 lata to potem
            już sami tego nie zauważają i on dla nich wygląda normalnie.
            Kwestią bycia dobrym nauczycielem nie jest wygląd, ale osobowość. A te przepisy
            to chore jakies...
        • mal49 Re: do mal49 16.07.07, 09:00
          Już wystarczy tej segregacji na lepszych i gorszych: na grubych i chudych, na
          kulawych i prostych, na komuchów i 'naszch'.
          "Takie mamy społeczeństwo jakie młodzieży chowanie".
        • sajjitarius Re: do mal49 16.07.07, 10:41
          Osoba ktora istotnie swoim wygladem, prezencja, czy podejsciem do dzieci (nawet
          majac prezencje modela/modelki) powoduje, ze dzieci takiej osoby sie boja,
          takiej osobie nie ufaja, taka osoba powinna sie pogodzic z tym, ze nauczycielem
          byc nie powinna. Ale z tego nie wynika, ze kazda osoba kaleka, niepelnosprawna,
          dotknieta inna przypadloscia powinna byc automatycznie wykluczona jako
          potencjalny nauczyciel...dlaczego nie pozwalac takiej osobie zademonstrowac, ze
          jednak sa w stanie zdobyc zaufanie dzieci ? powiedzmy sila charakteru,
          osobowoscia ? Czyz osoba borykajaca sie z takimi przeszkodami w zyciu
          codziennym, bedaca siwetnym nauczycielem nie bylaby dobrym modelem zyciowym dla
          dzieci ?
        • Gość: Prostak Re: do mal49 IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 16.07.07, 12:08
          > co do sformulowania to faktycznie nie jest najszczesliwsze ale ja np nie
          > chcialbym aby odrazajacym wygladem nauczyciel ( ka ) uczyl moje dzieci
          > sa niestety zawody na tym swiecie, ktore wymagaja takze okreslonej prezencji w
          > trakcie pracy ( nie mowie ze koniecznie trzeba byc modelem ) i trzeba sie z tym

          Problem w tym, że uroda to rzecz gustów - subiektywna. Dla ciebie np. taka Doda
          to może być ideał piękna kobiecego - a dla mnie? - no strasznie brzydka to ona
          nie jest, ale po prostu mi się ona nie podoba. Podobnie dla ciebie nauczyciel z
          blizną na twarzy to coś odrażającego - a ja uważam że zależy jaka blizna i jaki
          nauczyciel (nota bene, większość ludzi ma tkanki bliznowate na twarzy, choć
          bardzo drobne i sami pewnie o tym nie wiedzą!) Z drugiej strony pięknisia
          nafaszerowana botoxem wygląd ma dla mnie właśnie odrażający... bo skarajnie
          nienaturalny.

          Owszem, przebyty trąd (tzw. lwia twarz), rozległe blizny pooparzeniowe twarzy,
          zmiany nowotworowe itd. itp. - to mogę zrozumieć, do podstawówki się nie nadaje.

          Ale większe przywiązywanie uwagi do wyglądu (zwłaszcza do np. blizn po cesarskim
          cięciu czy innych detali niewidocznych w trakcie pracy) niż do kwalifikacji i
          intelektu nauczyciela - to tylko dowód jak bardzo głupimi i ograniczonymi ludźmi
          są rodzice.

          Nie oszukuj się - tylko w bajkach są piękne i mądre królewny - i do tego zawsze
          młode i chętne. W realnym życiu te mądre są zwykle niezbyt piękne w porównaniu z
          tymi głupimi, co im sama uroda (chwilowo) wystarcza.
      • mikolaj.plank Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 09:02
        No to edgar nauczycielem by nie został :)
    • Gość: walic ten kraj Endrju Leppiej opalony ,ale głupi ,a nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 07:40
      brzydki i mądry ,ale już nie może byc nauczycielem ? Chory katoholicko
      komunistyczno faszystowski krajek .
    • Gość: TheFisherKing i to jest takie piesostwo ogrodniczne! IP: *.echostar.pl 16.07.07, 07:47
      Minister edukacji może mieć odrażający wygląd, ale nauczyciel już nie.
    • mut he he he he he he he he he he he he he 16.07.07, 07:55
      W przerwach pomiędzy wymyślaniem nieistniejących, afer wyroby
      dziennikarzopodobne z GW wspinają się na szczyty swoich możliwości ;)))))
      Toż taki zapis istnieje conajmniej 15 lat (wcześniej nie pamiętam) i jest jak
      najbardziej uzasadniony, szczególnie jeśli chodzi o nauczanie najmłodszych
      dzieci. No i żeby było weselej wcale nie wymyślił tego Giertych.
      • Gość: to_ja Re: he he he he he he he he he he he he he IP: *.mtm-info.pl 16.07.07, 08:02
        Zapis taki istnieje od co najmniej 25 lat.Więc - generała j. może zapytajcie?
        durnota.
      • eti.gda Re: he he he he he he he he he he he he he 16.07.07, 12:37
        mut napisał:

        > W przerwach pomiędzy wymyślaniem nieistniejących, afer wyroby
        > dziennikarzopodobne z GW wspinają się na szczyty swoich możliwości ;)))))
        > Toż taki zapis istnieje conajmniej 15 lat (wcześniej nie pamiętam) i jest jak
        > najbardziej uzasadniony, szczególnie jeśli chodzi o nauczanie najmłodszych
        > dzieci. No i żeby było weselej wcale nie wymyślił tego Giertych.


        Taki zapis istnieje od wielu, wielu lat. Pierwszy raz zetknąłem się z nim w r.
        1970, kiedy pracowałem na zastępstwie jako nauczyciel przrdmiotów zawodowych w
        pewnym technikum.
    • Gość: Austeria Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 08:33
      Taki wymóg był 10 lat temu na UWM w Olsztynie, a raczej istniejącej wówczas WSP
      i nikt z tego problemu nie robił. Po prostu taki wymóg do zawodu, zawsze można
      wybrać inny.
      • sajjitarius Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 13:17
        Gość portalu: Austeria napisał(a):

        > Taki wymóg był 10 lat temu na UWM w Olsztynie, a raczej istniejącej wówczas
        WSP
        >
        > i nikt z tego problemu nie robił. Po prostu taki wymóg do zawodu, zawsze
        można
        > wybrać inny.

        Poziom intelektualny Polakow jest odrazajacy. Aby to stwierdzic nie trzeba
        zadnych zaswiadczen od lekarzy, czy psychiatrow. Po prostu wystarczy, ze sie
        odezwa. Tylko dlatego, ze jakis przepis obowiazuje od 10, 20, 50, 100 lat, nie
        oznacza, ze ma on uzasadnienie i nie jest on sprzeczny z normami cywilizowanego
        spoleczenstwa. Oczywiscie mozemy przyjac, ze spoleczenstwo polskie nie bylo
        cywilizowane od 50-60 lat (jesli nie dluzej), tak po prostu jest i trzeba sie z
        tym pogodzic.

    • grogreg To bardzo dobrze, ze..... 16.07.07, 08:39
      .... zadaja takiego zaswiadczenia na poziomie kolegium.
      Nie jest zadna nowoscia, ze szkola moze "odrazajacego" nauczyciele nie zatrudnic.
      Szczegolnie szkola podstawowa czy gimnazjum. Taki odsiew pozwoli wielu ludziom
      zaoszczedzic sobie rozczarowac i lepiej zaplanowac sciezke rozwoju zawodowego.



      Z drugiej strony powinni zadac zaswiadczenia o ponadprzecietnej tezyznie
      fizycznej i ukonczonym kursie samoobrony.
    • Gość: hmmm? Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.idc.net.pl 16.07.07, 08:42
      Przecież to normalne.

      Kiedy 2 lata temu składałem podanie o zatrudnienie na stanowisku nauczyciela,
      również musiałem dostarczyć zaświadczenie lekarskie ale nie to od lekarza
      specjalisty medycyny pracy, które stwierdza, iż mogę podjąć pracę w zawodzie
      nauczyciela, ale takie od zwykłego lekarza, stwierdzające, że nie mam żadnych
      widocznych blizn, tatuaży, itp.

      Dajcie spokój, teraz wszyscy się oburzają a założę się, że jako pierwsi
      podnieśliby larum gdyby okazało się, że ich dzieci uczy ktoś z rozległymi
      oparzeniami twarzy, itp. Wziąć trzeba również pod uwagę tak dobro dzieci
      (zwłaszcza te młodsze bardziej pewnie koncentrowałyby się na wyglądzie
      nauczyciela niż na tym, co usiłuje on im przekazać) jak i samych nauczycieli
      (przecież uczniowie na pewno komentowaliby wygląda takiej osoby - ci młodsi
      nieświadomie, natomiast ci starsi celowo i z premedytacją, żeby zranić).
      • Gość: gosc Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.07.07, 08:50
        co za bzdury
        madry wyksztalcony nauczyciel
        byle nie na wozku
        albo hihihi nie taka twarza
        no stary nauczyciel juz ma zmarszczki
        i co to zmienia
        kulawy tez nie ...paranoja
    • Gość: kotka Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.crowley.pl 16.07.07, 08:49
      Studia w Wyzszej Szkole Pedagogicznej rozpoczelam w 1998 roku i juz wtedy
      musialam dostarczyc przed przyjeciem zaswiadczenie lekarskie, na ktorym byla
      miedzy innymi taka wzmianka, wiec to zadna nowosc ani tez sensacja.
      • Gość: vp Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.rzeszow.mm.pl 16.07.07, 09:32
        > Studia w Wyzszej Szkole Pedagogicznej rozpoczelam w 1998 roku i juz wtedy
        > musialam dostarczyc przed przyjeciem zaswiadczenie lekarskie, na ktorym byla
        > miedzy innymi taka wzmianka, wiec to zadna nowosc ani tez sensacja.

        No właśnie, ja identycznie w 1988r.

        A co do dzieci, to komentują ZAWSZE wygląd nauczyciela/ki i ZAWSZE znajdą coś
        czego się doczepią. Albo sobie wymyślą jak nie krzywy uśmiech to zaciągniete
        rajstopy. Taka natura, że trzeba się jakoś odegrać za możliwość dostania pały i
        konieczność wkuwania (bo uczenie się dla siebie jest nie do pojęcia dla 99%
        uczniów). Ot, szukanie sensacji na sezon ogórkowy.
    • alpepe bzdura z tą dyskryminacją 16.07.07, 08:55
      Uczelnie niestety przyjmują wszystkich, jak leci i potem języków obcych np. uczą
      ludzie ze strasznymi wadami wymowy (sama studiowałam z takimi osobami). Powinny
      być badania psychologiczne na predyspozycje do pracy z dziećmi/uczniami, badania
      foniatryczne i logopedyczne, by wykluczyć osoby bez głosu, z wadami wymowy i z
      podatnym na zachorowania aparatem mowy i jednak wymóg estetyczny też powinien
      zostać zachowany. Jak pomyślę o niektórych śmierdzących nauczycielach czy
      grzebiących w majtkach przy uczniach nauczycielkach (a sama się z tym
      spotkałam), to uważam, że jednak odrażający wygląd, czy niestetyczna persona
      powinny nie mieć wstępu na uczelnię. Sorry Gregory.
    • Gość: naucz.-emerytka Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.osiedle.net.pl 16.07.07, 08:55
      Gdy 35 lat temu rozpoczynałam studia pedagogiczne, też wymagane było takie
      zaświadczenie.
      • Gość: kasia Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.171.47.2.crowley.pl 16.07.07, 09:10
        znam nauczycielkę , która nie tylko straszy swoją tuszą to jeszcze okropnym
        zapachem, więc może ją zwolnic?
        • eti.gda Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 12:43
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > znam nauczycielkę , która nie tylko straszy swoją tuszą to jeszcze okropnym
          > zapachem, więc może ją zwolnic?

          Co do zapachu-to są zasady higieny i dezodoranty, a co do tuszy - można
          zastosować kurację odchudzającą, wg. wskazówek lekarza, jeśli zajdzie taka
          potrzeba. Na studiach mieliśmy garbatego wykładowcę i nic się nie działo.
    • mikrobyznesmen Nauczyciel - mądry brzydal może być! :) 16.07.07, 09:26
      Cytat: ++"Odrażający wygląd" definiuje jako "powodujący nieprzyjemne odczucia u
      patrzącego".++

      Moja "pani od geografii" w liceum była piękną kobietą o super figurze. Niestety
      sposób traktowania przez nią uczniów i prowadzenia lekcji powodował, że cała
      klasa, niezależnie od płci, cierpiała niewymownie kiedy musiała patrzeć na
      psorkę na lekcji lub spotkawszy ją na przerwie na korytarzu.
      No więc (wiem, nie zaczyna się zdania od 'no więc'), no więc - co ma "wygląd
      zewnętrzny" do "nieprzyjemnych uczuć u patrzącego"?
    • Gość: Peter daltonista...? IP: 155.136.80.* 16.07.07, 09:37
      A kto wam powiedzial ze daltonista nie moze byc kierowca?
    • princealbert A wicepremier moze byc Quasimodo? 16.07.07, 09:40
      Kto jeszcze, oprocz Gosia, nie otrzymalby zaswiadczenia o 'nieodrazajacym'
      wygladzie? Glosujemy!

      1. Fotyga
      2. Lepper
      3. ...
    • Gość: krakowianka_jedna Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.chello.pl 16.07.07, 09:41
      25 lat temu uczelnia jak najbardziej państwowa też ode mnie wymagała takiego
      zaświadczenia, przyjęto mnie, więc chyba odrażająca nie jestem :)
      To ma sens, tylko trzeba umieć to nazwać tak, aby nikogo nie urazić!
      Na pewno w każdym zawodzie są pewne warunki do spełnienia; jak można uczyć
      młodzież, mając - jak to nazwać - nietypowy wygląd?... Owrzodzenia twarzy?
      Chorobowe zmiany rysów twarzy?... Inne tego typu?...
    • sajjitarius Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 10:07
      Wyhcodzi na to, ze w Najciemniejszej profesor Stephen William Hawking nie
      mialby zadnej szansy uczenia kogokolwiek, czegokolwiek...Polakom pogratulowac
      toatlnego zidiocenia i glupoty...
      • mut Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 10:12
        A czytać umiesz ??
        Hawking nie jest nauczycielem w przedszkolu, podstawówce itp.
        Jak wysilisz szare komórki to stwierdzisz że opisany przepis nie dotyczy
        nauczycieli akademickich - takim nauczycielem zostaje się na nieco innej drodze.
        • sajjitarius Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 10:17
          mut napisał:

          > A czytać umiesz ??
          > Hawking nie jest nauczycielem w przedszkolu, podstawówce itp.
          > Jak wysilisz szare komórki to stwierdzisz że opisany przepis nie dotyczy
          > nauczycieli akademickich - takim nauczycielem zostaje się na nieco innej
          drodze
          > .

          Zabawne. Polak jest w stanie stanac w obronie przepisow najbardziej
          idiotycznych i w sposob najbardziej oczywisty dyskryminujacych i z cala
          pewnoscia sprzecznych z konstytucja. I nie jest w stanie zrozumiec, ze jezeli
          takie przepisy sa akceptowalne w jednym przypadku, to za chwile moga byc
          wprowadzone gdziekolwiek. Polakom jeszcze raz gratuluje glupoty, i sobie
          gratualuje codziennie, ze z tego zascianka dawno temu wyjechalem.
          • Gość: Han Wygląd to nie wszystko! IP: 80.50.19.* 16.07.07, 11:00
            Popieram Cię! Wygląd to nie wszystko!
            Dla mnie o wiele bardziej wartościowym nauczycielem byłby ten który posiada
            rozległą wiedzę, a nie grzeszy urodą, niż ten który jest piękny, ale za
            przeproszeniem ma "pustą" głowę.
      • Gość: Prostak Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 16.07.07, 12:21
        > Wyhcodzi na to, ze w Najciemniejszej profesor Stephen William Hawking nie
        > mialby zadnej szansy uczenia kogokolwiek, czegokolwiek...Polakom pogratulowac
        > toatlnego zidiocenia i glupoty...

        Ciekawe kiedy będą sprawdzać czy nauczyciel nie jest przypadkiem obrzezany?

        Ale nie przesadzaj - to nie Polacy są i.d.i.o.c.i, ale bigotami jest wąskie
        grono któremu wydaje się że rzondzi. I w praktyce nauczyciel z trądzikiem czy
        zezem bez trudu dostaje stosowny papierek i jakoś to idzie. Gorzej gdyby za
        uczenie brał się wózkers czy choćby ślepiec.

        Masz rację, totalny zyf.
    • Gość: Bolek Odrażający poziom umysłowy IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.07.07, 10:11
      A czy był sprawdzany odrażający poziom umysłowy kierujących kolegium językowym?
      • playadelsol a czy byl sprawdzany Twój odrażający poziom umyslo 16.07.07, 12:30
        W tekście pisze wyraźnie ze to w wyniku zarządzenia ministerialnego. Sama musiałam miec takie samo zaświadczenie w zupełnie innym kolegium więc nie rób z Bogu ducha winnych ludzi kretynów....
    • Gość: Tenare Dla mnie 3/4 polityków ma odrażający wygląd IP: *.net.perfekt.pl 16.07.07, 10:17
      a mimo to pokazują ich namolnie w TV.
    • Gość: Amy Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.it-net.pl 16.07.07, 10:19
      W Lublinie też tak jest. Kurcze. Czy to znaczy że jeśli mam skórę atopową to
      mogą mnie nie przyjąć?
      • rraaddeekk Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 10:33
        Wąsy posła Putry.
        Gdy go widzę, to myślę jak on może jeść i zaraz mam odruch wymiotny.
        Jak koniecznie musi mieć zarost na twarzy, to niech sobie bokobrody zapuści!
        • eti.gda Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 13:05
          rraaddeekk napisał:

          > Wąsy posła Putry.
          > Gdy go widzę, to myślę jak on może jeść i zaraz mam odruch wymiotny.
          > Jak koniecznie musi mieć zarost na twarzy, to niech sobie bokobrody zapuści!

          Nie może zapuścić bokobrodów, bo niektórzy ludzie myśleliby, że Cesarz
          Franciszek Józef zmartwychwstał.
    • przypadek Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 10:36
      Jest to najzwyklejsza dyskryminacja. To ze "zawsze tak bylo" nie jest powodem by
      ten stan utrzymywac.
      • Gość: Brzydal Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.07, 10:43
        To wymóg jak na księdza!!!
    • Gość: zaświadczenie Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 10:47
      Bardzo słuszne i dodatkowo dodałbym dobra dykcja i kultura osobista.
      • Gość: ih Minister Edukacji jest przykładem odrażającego wyg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 10:50
        lądu. Zniekształconej czaszki, końskiej szczęki, mętnych oczu i choroby
        umysłowej w zaawansowanym stadium.
    • Gość: qwerty Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 10:58
      No to Gosiu nie ma szans
      • Gość: Amy Re: Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.it-net.pl 16.07.07, 11:02
        Czy zamiast nabijać sie który z polityków nie miałby szans możecie mi coś
        poradzić? Dykcję mam możliwą, kultura osobista dobra, i niby żadnych blizn ani
        nic nie mam, ale mam cholerną alergię atopową i czasami faktycznie wyglądam
        nieszczególnie. Tyle że ja nie chcę pracować jako nauczyciel (nie ma mowy, mimo
        tradycji nauczycielskiej w mojej rodzinie) tylko chcę iść na rok do kolegium i
        potem iść na studia. Myślicie że przez tą alergie mogą mnie nie przyjąć?
    • Gość: statystyk Nauczyciel- byle nie brzydal IP: 217.168.133.* 16.07.07, 10:59
      przecież juz od dawna w formularzach związanych z aplikacjami do szkół szeroko
      rozumianych jako pedagogiczne, trzeba wypełnić rubrykę określaną bodajże jako
      szpetoty.
    • Gość: asus Nauczyciel- byle nie brzydal IP: *.csm.pl 16.07.07, 11:00
      ale mi rewelacja. moja żona co prawda idąc na studia do wyższej szkoły
      pedagogicznej nie musiała takiego zaświadczenia posiadać, ale gdy rozpoczynała
      pracę w szkole (jakieś 10 lat temu) to pośród różnych zaświadczeń od lekarzy,
      musiała też i zaświadczenie o "braku" odrażającego wyglądu dyrekcji szkoły
      przedstawić.
      • sajjitarius Re: Nauczyciel- byle nie brzydal 16.07.07, 12:13
        Pomijajac juz absurd tego typu wymogu, to zastanawiam sie kto w dyrekcji tejze
        szkoly pracuje, ze do stwierdzenia odrazajacego wygladu kandydata do pracy
        potrzebuje zaswiadczenia od lekarza ? Moze lepiej byloby wiec przyjrzec sie
        odrazajacej wrecz glupocie dyrekcji i bez zadnych dalszych zaswiadczen po
        prostu ja wywalic na bruk...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka