mariusz9959
09.08.07, 11:39
Jechałem niedawno w niedzielę samochodem z Tarnobrzega do Krakowa.
Padał lekki deszcz i była szarówka. Dojechałem w pewnym momencie do
grupy ok. 10 samochodów jadących z szybkością 60 km/h. Trudno było
wyprzedzić wszystkich naraz a wyprzedzanie kolejnych samochodów (
jechały dosyć blisko siebie) trochę trwało. Byłem końcu na czele
kolumny. Zwolniłem do 50 km/h kilku mnie wyprzedziło, zwolniłem do
40 km/h wyprzedzili mnie następni. Zostały za mną 3 samochody,
zwolniłem do 30 km/h, nic jechałem tak ok. 5 km.
Trzej kierowcy jechali grzecznie za mną i żaden nawet mnie nie
próbował mnie wyprzedzać, chociaż byli zdziwieni moją jazdą.
Po przejechaniu 5 km przyspieszyłem i odjechałe.
Czy tacy kierowcy powinni mieć prawo kierowania samochodami.
Proponuję po 10 latach od zrobienia prawa jazdy przeprowadzać
egzamin ze sprawności prowadzenia samochodu i takim ofiarą odbierać
dożywotnio prawo jazdy. Oni już nigdy nie opanują prowadzenia
pojazdów mechanicznych a rowery czekają.