Gość: mjot
IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl
19.12.01, 20:34
Nareszcie ktoś zwrócił uwagę na stadninę w Julinie.
Niechcący przyglądam się jej działalności od jakiegoś czasu...
Kiedyś kilka razy w tygodniu autokary przywoziły dzieciarnię, odbywały się
jakieś ogniska, jakieś przejażdżki bryczkami i wierzchem. Po prostu coś się tam
działo.
Natomiast od kilku lat nie dzieje się tam nic. Absolutnie nic! Przez pewien
czas wisiała kartka na płocie o treści „Miejsc na jazdę konną brak”. Teraz
nawet tej kartki nie ma.
Wieść gminna niesie, że „podobno” dzieje się tak od momentu, gdy
stadnina nawiązała współpracę z Caritasem, że stacjonowały tam nawet dwie
szkapy gen. Głodzia! Prawda, jaki zaszczyt dla prowincji?
Zastanawiające skąd właściciel(e) biorą środki na utrzymanie
kilkudziesięciu koni nie prowadząc żadnej działalności?
Najniższe ukłony!
Zaciekawiony M.J.